Ekranizacje - Our Mutual Friend (wg powiesci Charlesa Dickensa)
Gosia - Pią 06 Lip, 2007 16:51
| Gitka napisał/a: | No właśnie ona specjalnie tak cudnego avatarka zrobiła, żebym mojego Johna zdradziła |
A jakze inaczej?! Ten usmiech jest cudny
Polecam ten klip:
http://www.youtube.com/watch?v=Y5Gm5E2oT88
W wątku o Horatio tez jest ten link.
A tu Paul spiewa! Z "Wiele halasu o nic" (Much Ado..) Szekspira.
Ze strony:
http://www.bernardjtaylor.../Madosongs.html
Piosenka wykonywana przez Paula "IF I COULD WRITE A SONNET":
http://www.bernardjtaylor...do/10sonnet.mp3
Gitka - Pią 06 Lip, 2007 21:13
Gosiu, jesteś nieoceniona
Ale piękny głos!
Jakby tylko jeszcze rozumieć słowa
Caitriona - Pią 06 Lip, 2007 21:27
Naprawdę ma ładny głos, aksamityny taki... Nieźle!
Alison - Pią 06 Lip, 2007 21:31
Ja płynę...
EDIT: Giteczko on wysławia ukochaną. Tzn. chciałby umieć znaleźć odpowiednie słowa by wyrazić, że ona jest najcudniejsza z cudnych. Chciałby być poetą i znaleźć muzę, która by go natchnęła żeby mógł wyrazić to wszystko co czuje.
To tak w skrócie...
Gosia - Pią 06 Lip, 2007 21:35
Jeszcze jedna piosenka z tej plyty "Much Ado" p.t.: "Madness":
http://www.bernardjtaylor...do/8madness.mp3
(gra tu Benedicka)
Ja juz sobie obie zapisalam i caly czas ich slucham
Alison - Pią 06 Lip, 2007 21:44
Oj Gosiu dzieki, tutaj taki zadziorek, nie może uwierzyć, że ona go kocha, bo myślał, że go nienawidzi Nie wiedzial, że jest wystarczajaco przystojny i uroczy, żeby go pokochać. No to ci kokiet!
Kocham go coraz bardziej po tych piosneczkach!
Gosia - Pią 06 Lip, 2007 21:46
Dzieki Ali
Teraz jeszcze lepiej sie slucha, niestety nie moge nigdzie znalezc slow, ale przynajmniej juz wiem o co chodzi
Na tej plycie spiewa jeszcze solo:
"The Strange Affliction Called Love"
Ale nie ma chyba tego w necie.
Jaki on ma piekny glos!
Alison - Pią 06 Lip, 2007 21:53
Obejrzałam jeszcze ten klip, do którego dałaś link powyżej. O matko! Jak on krzyczy FIRE! to aż mi sie mdleje z lekka...
Gosia - Pią 06 Lip, 2007 22:18
Znalazlam slowa!!!
I wish that I could write a sonnet
"I wish that I could write a sonnet,
with observations that are witty and profound,
with clever rhyming schemes that dazzle and astound,
that sweep one off the ground and conquer at one bound.
I wish that I could be a poet,
and write with perfect symetry,
if only I could find the words that would denote,
exactly what she means to me.
I wish the muse would stimulate me,
and help me to create the finest poetry,
If only I could only find the perfect simile,
to tell the world how she is fair as fair could be
If I could find way some way to reach her,
with polished phrases that reveal
the thoughts inside me now that struggle to escape
and show the shape of how I feel
But words themselves, seem so unwielding,
they won't express the things I long to say,
Oh muse, please come and yield me
please come and show me-- the way
I wish that I could write an epic.
that captures all her gracious virtues one by one,
that tells her how much she's become my paragon
but I am too inept, when all is said and done
If only I could be a poet,
and write such versus fresh and new
that would appeal to her, reveal to her someway
the things that I find hard to say
Oh how I long to find a way "
A jesli chodzi o "Madness" na razie tylko to:
MADNESS is a song that takes place early in the story. Because of a sneaky deception Benedict is led to believe that Beatrice secretly loves him. The thought that Beatrice loves Benedict affects him and he reflects upon how he feels. MADNESS is about the contradictions of his feelings, his illusions about Beatrice and about himself. Benedic is very proud. He says..."Am I not handsome? Am I not charming too?" He gives himself compliments, but at same time is uncertain that anyone could love him. At the end of the song, he likes the idea that Beatrice might be in love with him.
Wymiekam jak spiewa: "Oh muse..."
Ali, ja sie nie moglam ostatnio oderwac od OMF i Horatia, ze wzgledu na niego
Edit:
Mam maly fragmencik "Madness":
"What do I feel for her? I'm not quite sure, [..]
I thought she hated me...but now it seems
I've secretly been the only man of her dreams"
Spiewa to bardzo fajnym glosem
Taki jest dumny w tej ostatniej linijce
Jestem z lekka zadurzona , wiec prosze z wyrozumialoscia traktowac moje zachwyty
Ali, mam jeszcze jedną prosbeczke - moze w skrocie opowiesz o czym Paul tu mowi (zdaje sie ze to na temat jego pierwszego dnia zdjeciowego w "Horatio Horbnblowerze"):
http://www.youtube.com/watch?v=xPo95yLRku0
Monika - Sob 07 Lip, 2007 10:45
O Boże, można się zakochać w tym głosie
Alison - Sob 07 Lip, 2007 11:31
Gosiałku, on cudnie opowiada, jajcarz nie z tej ziemi, ale nie wszystko rozumiem na początku, bo on uzywa dużo różnych "przerywaczy", które nic właściwie nie znaczą, a utrudniają zrozumienie tekstu, poza tym jak zwykle przeszkadza mi, że nie mogę czytać z ust, bo mam jakoś dźwięk rozjechany z obrazem. Może ktoś wyłapie coś więcej...
Na początku mówi coś o wielu straconych dniach, kiedy wsadzili go na hiszpański statek, gdzieś po drugiej stronie klifu, że jedyne co robili to przez 3 tygodnie głównie zajmowali się czekaniem na ujęcie, a (chyba) po 3 dniach skończyli obchodzić cały statek (?)
I dalej:
W pierwszych dniach pamiętam, że przyjechaliśmy, i coś tam nie działało [...], bo zaniedbali jak to będzie działało, ten ruch [wskazuje ręką podnoszenie się fal]. Pierwszego ranka spędziliśmy 4 godziny robiąc coś takiego [kołysze się] i problem polegał na tym, że marynarze kiwali się w inną stronę [sala nieustająco ryczy]. W końcu wziąłem wielki kij i mówię:Macham! , a oni gapili się na niego i wszyscy jednocześnie robili to [kołysze się].
Musieliśmy dziwnie wyglądać, ci wszyscy faceci w jednym miejscu robiący coś takiego [kołysze się]. Tak straciliśmy na to cały ranek. A wtedy operator kamery powiedział: Przepraszam, a gdybym to ja wykonywał ten ruch kamerą?....
Alison - Sob 07 Lip, 2007 12:13
A to tłumaczenie (na wprost) tej pierwszej piosenki "Chciałbym umieć napisać sonet"
Chciałbym umieć napisać sonet
Z uwagami, które byłyby dowcipne i dogłębne
Z rymami, które by olśniły i zdumiały
Przerosły i zmiotły kogoś z powierzchni ziemi
Chciałbym być poetą
Pisać z doskonałą symetrią
Gdybym tylko potrafił odnaleźć słowa,
Które dokładnie oddałyby to czym ona jest dla mnie.
Chciałbym by muza mnie natchnęła
I pomogła stworzyć napięknięjszą poezję.
Gdybym tylko znalazł doskonałą metaforę,
Która wyraziłaby światu jaka ona jest cudowna
Gdybym tylko znalazł sposób by do niej dotrzeć
Gładkimi zdaniami, które ujawniłyby
Moje skryte myśli, walczące by ulecieć
I nadały kształt temu, co teraz czuję.
Ale słowa same w sobie są bezsilne,
Nie wyrażą rzeczy, które od dawna chcę powiedzieć.
Och, muzo, proszę przyjdź i pomóż mi
Proszę, przyjdź i wskaż mi – jakiś sposób.
Chciałbym umieć napisać epopeję,
Która ujęłaby wszystkie jej cnoty, jedna po drugiej,
Która powiedziałaby jej, jakim jest dla mnie wzorem
Ale jestem zbyt nieporadny, gdy wszystko już zostało powiedziane i zrobione.
Gdybym tylko mógł być poetą,
I napisać wersy tak świeże i nowe,
Które przemówiłyby do niej i objawiły jej jakoś
Rzeczy, które tak trudno mi wyrazić.
Och, jak długo mam szukać na to sposobu…
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 12:34
Alison, thank you, thank you, thank you!
Kochana jestes!
Alison - Sob 07 Lip, 2007 12:49
Gosiu jestem w pracy, wydział jest dziś pusty, a jest tu doskonała akustyka, bo budynek jest zabytkowy i ma bardzo wysokie sklepienia. Zgadnij co sobie śpiewam krążąc pomiędzy swoim pokojem a pracownią glebową?
Portierzy chyba mają ubaw, że im jakaś rozanielona anielica włóczy się po korytarzach i śpiewa "if only I could be a poet!"
Matko droga, w tej piosence jest tyle łagodności i ma tak uroczą melodię, że nie opuści mnie przez najbliższych parę dni, a mój synuś i pies, który łazi za mną po korytarzach i dziwnie mi się przygląda, będą nią wymiotować. Ale co tam... if only I could write a sonnet...
O Boże, ja od pierwszej sceny OMF pokochałam Pawełka za głos i ten feeling, co go ma w oczach, kij w oko Eugenowi, Paweł wymiata!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 13:05
Chcialabym to zobaczyc
Ja nawet powiem, ze Paul nie jest jakos powalająco przystojny, ze padasz na twarz, gdy go tylko zobaczysz,
ale ma TO COS nieuchwytnego, nie wiem w oczach, w ksztalcie glowy, jak sie rusza, jak sie usmiecha, ze wydaje sie sexy and very very handsome
A juz jego glos to wymiata!
Obie piosenki sa piekne, kazda w swoim rodzaju.
W tej pierwszej jest taki romantyczny, delikatny, uroczy...
A w tej drugiej, jak to okreslilas swietnie, taki zadziorek, jego glos wibruje, zmienia sie, jest chwilami silniejszy, chwilami delikatniejszy...
Uffff....
Monika - Sob 07 Lip, 2007 13:10
Definitely, matka stracona dla głosu anioła
Alison - Sob 07 Lip, 2007 13:16
Płyyyyynę
[pieprzyć wartość intelektualną, wszak MIŁOŚĆ to choroba niepoczytalności!]
Alison - Sob 07 Lip, 2007 13:30
| Gosia napisał/a: | Płynę wraz z Tobą i prosze nie rzucać mi żadnego koła ratunkowego
|
Po co nam koło? Wszak mamy kartę pływacką i oficera na pokładzie, któren nas w razie czegóś wyłowi i grogiem, znaczy chciałam powiedzieć, głosem upoi
Alison - Sob 07 Lip, 2007 17:19
Wiesz, jak oglądałam to spotkanie z nim, to doszłam do wniosku, że on jest niesamowity kokiet, ale taki uroczy. To opowiadanie o kołysaniu przeciąga w nieskończoność, widząc jak publikę to bawi do łez, a jednocześnie robi miny takiego niewiniątka: Naprawdę, powiedziałem coś śmiesznego? Słodki jest i ma w sobie taki arystokratyczny luz, takie przekonanie, że zna swoją wartość, a opinia otoczenia właściwie niewiele go obchodzi, to jest coś, co natychmiast zwróciło moją kiedy pierwszy raz oglądałam OMF. To jego znudzenie, taka senność, takie błąkające się uśmiechy, a jednocześnie wyrafinowana złośliwość chwilami, byłby doskonały do grania Czechowa. Po prostu widzę go na wiklinowym fotelu, na ganku oplecionym dzikim winem, w jasnym ubraniu, w słomkowym kapeluszu nasuniętym na czoło, w tle syczy samowar, na stole, filiżanki z herbatą, miseczka miodu, konfitury, bzyczą owady, jest taki senny upał, malwy leniwie kołyszą się pod oknem z koronkowymi firankami i zielonymi okiennicami z wyciętym serduszkiem... i jakaś zakochana Natasza wpatruje się w niego zza doniczki z geranium...
Wot miecz'tatel'nost' mnie dopadłszy...
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 17:45
Nawet juz wiem kim moglaby byc ta Natasza
Ach, rozmarzylam sie, ten obrazek ktory naszkicowalas jest bardzo poruszajacy
Jak juz mowimy o rosyjskiej literaturze i odnoszac sie do tego co napisalas, dodam, ze w sumie moglby tez zagrac Oniegina (gdyby nie zagral go Ralph), choc Oniegin jako postac jest bardziej cyniczny ... a Eugene byl troche znudzony, ale jednak wrazliwy i uroczy.
I faktycznie mial ten luz. Od razu zachwycila go Lizzie, tylko musial sobie swoja milosc uswiadomic, bo nigdy dotad nikt tak bardzo go nie obchodzil.
Och, Paul jest cudowny, a zyskuje w ruchu, w usmiechu, spojrzeniach.
Ali
A czy to nie bedzie za duzo, gdy Cie poprosze, zebys ta druga piosenke "Madness" tez przelozyla.
Ja sporo rozumiem, ale nie wszystko
AAAAAlisooonku kochany, siostrzyczko droga
Ta pierwsza mnie wzrusza, jest urocza, sliczna, romantyczna i rozplywam sie pod jego glosem, ktory wyraza takie uczucia....
a ta druga powoduje, ze mam gebe usmiechnieta, gdy jej slucham.
One sie jakos tam uzupelniają, są piekne, kazda w swoim rodzaju.
Caroline - Sob 07 Lip, 2007 21:22
Rany Julek! Co tu się wyprawia! Kaplica Eugene'a-niecnoty, skandal i hucpa!
Że co, że co, że jednom piosenkę zaśpiewał, no powiedzmy, ekhm... ładnie, wąsy zgolił i już pod niebiosa wyniesion?
Veto! Gdzie zachwyty nad Johnem, gdzie reszta bohaterów, Gitko, Admete, where are you?!
Patrzcie, co tu się dzieje:
| Gosia napisał/a: | | Eugene byl troche znudzony, ale jednak wrazliwy i uroczy |
Wrażliwy? Uroczy? Ten uwodziciel, któremu się nie udało tylko dlatego, że wiosłem w potylicę dostał??
No za chwilę globusa dostanę, formalnie!
Help! Hilfe! Au secours! Aiuto!
Alison - Sob 07 Lip, 2007 21:47
Carol, gupi jesteś i się nie znasz , Gienek Gienkiem, a my tu Pawełka wysławiajem.
I się w jego głosie kochajem do na pysk upadłości
jutro z ranka zabiorę się za piosneczkę. Obiecanki! Nie cacanki!
Gosia - Sob 07 Lip, 2007 21:48
Nie jedna piosenke, Carol, tylko dwie spiewa i w ogole Eugene jest uroczy, a Paul jeszcze bardziej
Ja go i w OMF i w Hornblowerze uwielbiam i jak spiewa i jak sie usmiecha
Straconam ze szczetem i dobrze mi z tym i to m.in. dzieki Tobie, Caroline
Caroline - Sob 07 Lip, 2007 21:53
| Alison napisał/a: | Carol, gupi jesteś i się nie znasz |
Matuś, dałaś się zbałamucić jego głosowi i zapominasz jakiego wołka zbożowego dla niepoznaki udającego eleganckiego konika polnego grał w OMF Pawełek może i ładny głos ma, ale kurdupelek jest
Admete - Sob 07 Lip, 2007 21:54
Karolinko - śpieszę na pomoc. Ja się już od dłuższego czasu dziwuję, ale milczę, bo sobie myślę, ze każda panna i pani może wzdychać do kogo chce. Nawet do Eugena serce wszak nie sługa. Ale pojąc nie mogę, dlaczego ten Eugene takie emocje wywołuje, bo zdania o nim nie zmieniłą John to człowiek silny i odpowiedzialny i przy tym obstaję
Gosiu zazdroszcze tak pięknej fascynacji - jak się tak człowiek na kimś zafiksuje, to mu od razu weselej - mnie to już dawno nie spotkało...;-)
|
|
|