Seriale - Robin of Sherwood
praedzio - Śro 08 Paź, 2008 09:50
Maratonu RoS-owego ciąg dalszy...
Zapasy w błocie:
(sorki, nie mogłam się powstrzymać)
Dialog Szeryfa z Gisburnem:
Szeryf (o żołnierzach): Czy wszyscy są w zwarci i gotowi?
Gisburne: Tak, mój panie.
Szeryf: No to, włóż ich, Gisburne, do pudełeczka!
Uwielbiam tego faceta....
praedzio - Czw 09 Paź, 2008 21:21
Oglądam właśnie Lord of the Trees i napotkałam moją ulubioną scenę:
http://athlea.wrzuta.pl/f...ood_-_the_dance
praedzio - Czw 05 Lut, 2009 11:54
Takie fajne forum mi się znalazło: Tawerna Sherwood
Gosia - Czw 05 Lut, 2009 12:11
Nawet jest o RH 2006 i Guyu-Rysiu
praedzio - Czw 05 Lut, 2009 12:51
Nawet po angielsku.
Aragonte - Śro 25 Mar, 2009 20:26
Oglądam sobie ostatnio RoS - nie po kolei, tylko dość wybiórczo, na tapecie są właśnie odcinki z Jasonem - i rzuciło mi się po raz kolejny w oczy, pierwszy raz chyba w odcinku Cromm Cruach (po tym odcinku jako dzieciak miałam koszmary i chyba najdłużej go pamiętałam), jak niesamowite światło mieli w tym filmie. Sprawia, że momentami sceneria staje się wręcz bajkowa. Jest taka świetlista
W tym odcinku Cromm Cruach zaczęłam dorabiać do tego teorię, że to jakaś sztuczka mająca podkreślić nierealny charakter tej wioski (de facto nieistniejącej przecież), ale potem stwierdziłam, że mi się wydaje
praedzio - Śro 25 Mar, 2009 21:38
W ogóle obraz w RoS jest taki miękki, zwróć uwagę, że białe przedmioty lśnią niemal własnym światłem. No i pozostaje kwestia tych specjalnych filtrów, o których bodajże Richard Carpenter - producent serialu - kiedyś w jakimś wywiadzie mówił: filtry te sprawiały, że np. niebo i wszystko wokół się czerwieniło, albo w środku dnia mieliśmy noc. Ryzykowne posunięcie, ale okazało się strzałem w dziesiątkę.
Tak dla przypomnienia: za co kochamy Szeryfa? A za to! ---> http://www.youtube.com/watch?v=_6-k--u2WYY
Anonymous - Śro 25 Mar, 2009 21:51
I ten lazurowy błekit i szmaragdowa zielen... Ten serial mial bajeczne barwy i gra swiatla i cienia sa tutaj po prostu niezapomniane.
Aragonte - Śro 25 Mar, 2009 21:58
Właśnie tym się aktualnie zachwycam
Praedzio, to światło to chyba jednak nie jest robota filtrów, choć wiem, że się nimi bawili chociażby w "Mieczach Waylanda".
Poza odcinkami znowu przypominałam sobie jeden z filmików dokumentalnych o kręceniu serialu - miałam tylko rzucić okiem na sceny usunięte, a tymczasem wsiąkłam i obejrzałam do końca część dodatków o kręceniu III sezonu
Anonymous - Czw 26 Mar, 2009 19:26
Aragonte jak na Cie patrze to az dychac nie moge...
Aragonte - Czw 26 Mar, 2009 19:32
| AineNiRigani napisał/a: | | Aragonte jak na Cie patrze to az dychac nie moge... |
A co, Nasir?
Strasznie mi się podobał
Anonymous - Czw 26 Mar, 2009 19:37
Nooo, mnie tez. W serii z Praedem to on byl moim numberem łan (cichutko zdradze, ze nawet Mału John i Will mi sie bardziej podobali niz MP ) . Potem to juz Jason.
A po tych 20 latach stwierdzam, ze on byl najbardziej ciachowaty z nich wszystkich. Widzialam go potem w clipie Rogera Moora, ale to juz nie ten sam Nasir...
praedzio - Czw 26 Mar, 2009 19:44
| AineNiRigani napisał/a: | (cichutko zdradze, ze nawet Mału John i Will mi sie bardziej podobali niz MP ) |
Zaraz powiesz, że Szeryf też... A może opat Hugo?
Aragonte - Czw 26 Mar, 2009 19:45
Willa baaardzo lubiłam, choć nie rozpatruję go w kategorii ciacha. Po prostu stworzył jedną z najciekawszych i "krwistych" postaci
Zaraz, może ktoś przeniósłby te posty do wątku Sherwoodzkiego?
Anonymous - Czw 26 Mar, 2009 19:57
Szeryf stworzyl genialna kreacje, ale do rozpatrywania go w kategoriach ciacha przeszkadzal mi zawsze ten zez rozbiezny, ale guy of gisborne i owszem
Coz, ja zawsze mowilam, ze niedojedzone chudzinki-szczypioreczki zazwyczaj mnie nie interesuja. Facet musi miec bary, musi miec cos oprocz kosci. Cos do czego mozna sie przytulic bez obaw o obrazenia, odlezyny.
Willa zapamietalam najmocniej, chociaz go w sumie nie lubilam (do tego stopnia, ze brak sympatii przenioslam na postac w ogole i nie podobal mi sie rowniez Christian Slater w tej roli). Draznila i odpychala mnie jego wiecznie czerwona i spocona twarz.
Aragonte - Czw 26 Mar, 2009 19:58
To moje lubienie też oznacza głównie to, że uważam go za ciekawą, niejednoznaczną i wiarygodną postać, bez słodzenia
A ładne screenki Guya wrzucę przy okazji - rzuciło mi się w oczy parę ujęć w ostatnio oglądanym odcinku.
praedzio - Czw 26 Mar, 2009 20:05
Wyłowione z odmętów sieci:
Anonymous - Czw 26 Mar, 2009 20:07
Dzisiaj zupelnie inaczej patrze na postac Willa - moze dlatego, ze Ray jest obecnie jednym z moich ulubionych aktorow. Obecnie nawet bardziej mi sie podoba niz Jason. W ogole jak ogladalam Robin Hooda po niemal 20 letniej przerwie rozsmieszyl mnie akcent obu Hoodych do tego stopnia, ze w zadnym wypadku nie moge ich traktowac w kategoriach ciasteczkowych. Co jest przykre szczczegolnie w przypadku Jasona
Anonymous - Czw 26 Mar, 2009 20:14
Urocza moda lat 80-tych. Tapiry i cieniowane grzyweczki - ot kwintesencja
Aragonte - Czw 26 Mar, 2009 20:16
Księciu Mołdawii (?) mówimy stanowcze nie!
praedzio - Czw 26 Mar, 2009 20:30
Ej, no! Toż to jego prawdziwa ślubna! Nie Dynastiowa!
Aragonte - Czw 26 Mar, 2009 21:05
A-ha A już posądzałam Cię, że dynastiowe fotki do tego wątku wklejasz.
Anonymous - Czw 26 Mar, 2009 21:23
Nieee, on tam sie ozenil chyba z blondyna... Catherine Oxemberg? Tak sie nazywala???
Sofijufka - Czw 26 Mar, 2009 21:24
Oxenberg
praedzio - Śro 01 Kwi, 2009 06:02
Dziś kolejna rocznica urodzin Michaela Praedem zwanego! Wszystkiego najlepszego!!!
|
|
|