To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Admete - Śro 02 Sty, 2008 22:12

Marija mnie się ciągle poszerzają :-) - obecnie próbuję poznać świat anime. Zaczęłam od studia Ghibli, bo to bardziej znane, a teraz chciałabym obejrzeć jakieś seriale, najlepiej różne gatunkowo. Najpierw była Princess Tutu, a teraz coś nieco brutalniejszego ;-) - Wolf's rain. Jak obejrzę więcej, to się podzielę wrażeniami. Mam też w planach Neon Genesis Evangelion.
Anonymous - Śro 02 Sty, 2008 22:42

GosiaJ napisał/a:
Rahulem Bohater miał na imię Rahul

i to kolejny powód mojej sympatii.
Nazywa się prawie jak kapitan Realu MAdryt Raul.
A Raul to nie hioszpańskie imię?

Sofijufka - Czw 03 Sty, 2008 12:23

Była dyskusja, kto ładniejszy: Anna czy Mary B. Ty jest fajne wideo o zmienności kobiecej urody
http://video.google.pl/vi...earch&plindex=0
I obok: Women in Film

trifle - Czw 03 Sty, 2008 13:07

Oczopląsu można dostać :shock: Ale coś w tym jest, naprawdę zaczęły mi się podobać kobiety tak gdzieś w drugiej minucie, a te poprzednie nie bardzo. Ciekawe :mysle:
miłosz - Czw 03 Sty, 2008 14:13

a ja sie wybrałam na "jane Austen book club" - tytuł rozważni i romantyczni wydaje mi sie dziwacznym ukłonem, tylko nie wiem w czyja stronę, ale to pytanie do translatora - zdaje sobie sprawę, że historyjki opwiedziane w tym filmie są banalne, ale słodkie - i to słodki w taki ciepły sposób (choć zakóńczenie to już taki lukier, że szkoda gadać ;) ) - ale galeria postaci ciekawa - wielbiciel fantastyki ( Hugh Dancy jest tak słodki i czarujacy..... majtki same lecą.... :thud: ) , sześciokrotna rozwódka, młoda lesbijka i wielbicielka sportów ekstremalnych, kobieta, która po 20 latach opuszcza mąż, hodowczyni piesów, nauczycielka francuskiego, z lekka otumanina pociągającym uczniem;
kobiety w tem filmie sa ciekawe, z jajami, panowie mniej ale za to ładniutcy :)
co mi sie podoba!!!!!, że pewna granica subtelnosci nie zostaje w tym filmie przekroczona (i nie chodzi tylko o watek lesbijski ;) ) jest subtelnie, delikatnie i bezszelestnie. Dużo fajnego gadania. I chyba jakies takie pragnienia budzi we mnie ten film..................
a wogóle to pikanterii temu filmowi dodaje fakt, że wybrałam się na niego, z Basią, moją koleżanką, która jest rasową blondynką, wszystkie kawały o blondynkach są o niej!!!!!
Basia to dziewczyna, która przeżya kryzys wieku średniego ;) więc to film też o niej. A chodzenie do kina z Baśka jest efektownym doświadczeniei i całkiem niebanalnym... ale to temat na zupełnie inna historię :) np. przez pierwsze 10 minut filma gada i gada i gada i gada i nagle przerywa i mówi o kurcze tu napisy są to czytać trzeba :mrgreen:

taka chwilka

Alison - Czw 03 Sty, 2008 15:39

miłosz napisał/a:
co mi sie podoba!!!!!, że pewna granica subtelnosci nie zostaje w tym filmie przekroczona (i nie chodzi tylko o watek lesbijski ;) ) jest subtelnie, delikatnie i bezszelestnie. Dużo fajnego gadania. I chyba jakies takie pragnienia budzi we mnie ten film..................


:shock: :shock: Miłosz... :wink:
Za Basię składam wyrazy podziwu, ja takie Basie duszę jeszcze przy kasie. Lepiej iść samej.
Mnie też sie film podobał, taki ładny był, pisałam już o swoich wrażeniach w wąątku o filmie, ale chyba do strawienia tylko dla "austenówek" jak myślisz? Nie sądzę żeby się załapał na jakąś większą widownię....

miłosz - Czw 03 Sty, 2008 15:44

Alison napisał/a:
miłosz napisał/a:
co mi sie podoba!!!!!, że pewna granica subtelnosci nie zostaje w tym filmie przekroczona (i nie chodzi tylko o watek lesbijski ;) ) jest subtelnie, delikatnie i bezszelestnie. Dużo fajnego gadania. I chyba jakies takie pragnienia budzi we mnie ten film..................


:shock: :shock: Miłosz... :wink:
Za Basię składam wyrazy podziwu, ja takie Basie duszę jeszcze przy kasie. Lepiej iść samej.
Mnie też sie film podobał, taki ładny był, pisałam już o swoich wrażeniach w wąątku o filmie, ale chyba do strawienia tylko dla "austenówek" jak myślisz? Nie sądzę żeby się załapał na jakąś większą widownię....


Co ty Basia jest super babka - kompletnie nienormalna :) )))

dobra o tych pragnieniach dziwnie wyszło :) - to powiem przjechać Doline Krzemową na rowerze :rotfl: :rotfl:

film zdecydowanie dla austenówek :) ))) ale Basia pierwsza sie poryczała na niem :) ))

Admete - Czw 03 Sty, 2008 15:55

Sądzę, że nie tylko dla austenówek :-) My wyłapiemy smaczki, a reszta sie tak zyciowo powzrusza.
Alison - Czw 03 Sty, 2008 16:14

Admete napisał/a:
Sądzę, że nie tylko dla austenówek :-) My wyłapiemy smaczki, a reszta sie tak zyciowo powzrusza.


Ale smaczki najfajniejsze :wink: I jeszcze sie cieszę, że w filmie tak nie rzuca sie rożnica wieku pomiedzy Joycelyn a tym gosteczkiem, bo tego sie bałam jak usłyszałam, że to ekranizują. Ale filmowo są fajną parą. No i ta ostatnia scena, calkiem przyjemna... :roll: :wink:

Harry_the_Cat - Pią 04 Sty, 2008 23:27

Ozesz, tyle dobrego o Starduście słyszałam i nie dałam rady do kina dotrzeć... :cry2:
Kiedy devede?

Aragonte - Pią 04 Sty, 2008 23:43

Możesz obejrzeć Stardust ciut wcześniej, Kocie... daj znać, jakby co :wink:
Harry_the_Cat - Pią 04 Sty, 2008 23:45

Daję znać!!!!!!

PS. Co z tym poniedziałkiem? Bo ja juz sie z Caitri umówiłam praktycznie? :roll: I nawet zapowiedziałam, że z pracy wychodzę o 16.30 :shock:

Aragonte - Pią 04 Sty, 2008 23:50

Nic nie wiem o poniedziałku - chcecie się spotkać?

Ale to może nie w tym wątku :wink:

GosiaJ - Sob 05 Sty, 2008 02:42

lady_kasiek napisał/a:
GosiaJ napisał/a:
Rahulem Bohater miał na imię Rahul

i to kolejny powód mojej sympatii.
Nazywa się prawie jak kapitan Realu MAdryt Raul.
A Raul to nie hiszpańskie imię?

Hmmm, nie jestem ekspertem :) Kojarzę je "z francuska" z Raulem z dumasowskiego Wicehrabiego de Bragelonne. Ale może to Ty masz rację? :)
Wracając jeszcze na chwilę do filmu Czasem słońce, czasem deszcz - według danych Polsatu, zobaczyło go około 2,5 miliona ludzi. Mimo reklam w najbardziej nieprzewidzianych momentach, słabego dźwięku w piosenkach, popełniającego błędy lektora i tego, że trwał razem z przerwami ponad 4 godziny.
Na bollywoodzkim forum rejestrują się nowe, zachwycone osoby. A Trzykrotka, która była dziś na spotkaniu z przyjaciółmi, opowiadała mi, że koleżanki oglądały (po raz pierwszy) i też były pod wielkim wrażeniem :banan:
Cieszę się, bo większe zainteresowanie zaowocuje większą ilością wydanych filmów :) Jest dla kogo je wydawać.

Inna sprawa. Jeśli któraś z Dam wybrałaby się w najbliższym czasie na film Karmel, proszę o kilka słów oceny po seansie. Mam wielką ochotę zobaczyć ten obraz, ale uda mi się najprędzej w przyszły weekend.
Pozdrawiam :)

miłosz - Sob 05 Sty, 2008 10:52

wiecie a ja wczora ogladnełam "pociąg życia"..... i śmieszno i straszno. Do holocaustu mam stosunek bardzo emocjonalny, poryczałam sie na koniec. goranowa muzyka w tle - piekna taka mieszanka żydowsko-cygańska. Smutne w sumie.
GosiaJ - Sob 05 Sty, 2008 11:16

Pociąg życia jest rewelacyjnym filmem. Też odbieram go bardzo emocjonalnie.
Do dziś pamiętam, niestety, jak jakiś durny krytyk zepsuł mi pierwszy seans kinowy
Spoiler:
tym, że zdradził zakończenie.

Aragonte napisał/a:

Byłoby super, gdyby wydali "Swades" :mrgreen:

Też mam taką nadzieję, chociaż teraz nie ma go w zapowiedziach. Na razie będzie Dil Se - pamiętam, że zrobił na Tobie wrażenie. Wrzuciłam informacje na ten temat do Filmów w hipermarketach :)

Aragonte - Sob 05 Sty, 2008 11:21

GosiaJ napisał/a:
Na razie będzie Dil Se - pamiętam, że zrobił na Tobie wrażenie. Wrzuciłam informacje na ten temat do Filmów w hipermarketach :)

Wydają "Dil se"? :shock: Kiedy???
Nie powiem banalnie, że się cieszę, bo "Dil se" można odchorować i to nie jest banalny film do lubienia, ale kupię na pewno, jak wyjdzie :wink:

GosiaJ - Sob 05 Sty, 2008 11:28

Aragonte napisał/a:

Wydają "Dil se"? :shock: Kiedy???
Nie powiem banalnie, że się cieszę, bo "Dil se" można odchorować i to nie jest banalny film do lubienia, ale kupię na pewno, jak wyjdzie :wink:

Szczegółowej daty jeszcze nie ma, ale na pewno dam znać tutaj, bo wyjdzie w ograniczonej liczbie kopii (2000) i najpierw będzie dostępny tylko dla użytkowników forum bollywood.pl. To, co ewentualnie zostanie, pójdzie do sklepów - ale sądząc z zainteresowania, niewiele zostanie :) Ty jednak chyba jesteś tam zarejestrowana, więc nie ma problemu :)
Ma być w styczniu.

Aragonte - Sob 05 Sty, 2008 14:51

Gosia, byłam zarejestrowana, ale jak zajrzałam jakiś czas temu, okazało się, że nie pamiętam ani nicka, ani hasła, więc bryndza :ops1:
Próbuję sobie przypomnieć, kto z W-wy może tam być, hmmm :roll: Poprosiłabym o zakup :roll:

W każdym razie serdeczne dzięki za info, Gosiu :kwiatek:

nicol81 - Sob 05 Sty, 2008 19:06

GosiaJ napisał/a:
Wracając jeszcze na chwilę do filmu Czasem słońce, czasem deszcz - według danych Polsatu, zobaczyło go około 2,5 miliona ludzi. Mimo reklam w najbardziej nieprzewidzianych momentach, słabego dźwięku w piosenkach, popełniającego błędy lektora i tego, że trwał razem z przerwami ponad 4 godziny.
Na bollywoodzkim forum rejestrują się nowe, zachwycone osoby. A Trzykrotka, która była dziś na spotkaniu z przyjaciółmi, opowiadała mi, że koleżanki oglądały (po raz pierwszy) i też były pod wielkim wrażeniem :banan:
Cieszę się, bo większe zainteresowanie zaowocuje większą ilością wydanych filmów :) Jest dla kogo je wydawać.

Jak super :excited: :srk: Rahul i Grubcio rządzą :banan_Bablu:
A na youtube przy piosenkach z tego filmu same polskie komentarze...

GosiaJ - Sob 05 Sty, 2008 20:18

Aragonte napisał/a:
Gosia, byłam zarejestrowana, ale jak zajrzałam jakiś czas temu, okazało się, że nie pamiętam ani nicka, ani hasła, więc bryndza :ops1:

Jeśli tylko nie będzie ograniczenia typu: "jeden forumowicz" - jeden film ;) to nie ma sprawy, mogę Ci zamówić z mojego konta. W każdym razie dam znać, jak będzie wiadomo coś o dacie wydania filmu.
nicol81 napisał/a:
Jak super :excited: :srk: Rahul i Grubcio rządzą :banan_Bablu:

Musiałam chwilkę pomyśleć, kto to Grubcio ;) Nie pamiętam, jak było tłumaczone przezwisko małego Rohana na dvd, ale jakoś inaczej. W oryginale nazywają go Laddoo (laddoo to rodzaj deseru, okrągłe słodkie kulki, które robi się z masła sklarowanego, cukru trzcinowego i mąki z ciecierzycy). Chyba bardziej pasowałoby tłumaczenie [i]Pączek :) Ale nie będę się czepiać :mrgreen:

Aragonte - Sob 05 Sty, 2008 20:48

GosiaJ napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Gosia, byłam zarejestrowana, ale jak zajrzałam jakiś czas temu, okazało się, że nie pamiętam ani nicka, ani hasła, więc bryndza :ops1:

Jeśli tylko nie będzie ograniczenia typu: "jeden forumowicz" - jeden film ;) to nie ma sprawy, mogę Ci zamówić z mojego konta. W każdym razie dam znać, jak będzie wiadomo coś o dacie wydania filmu.

Klątwa zdjęta :mrgreen: Udało mi się zalogować :cheerleader2:
A więc jest szansa, że załapię się na jeden z tych 2000 egzemplarzy :-D

BeeMeR - Nie 06 Sty, 2008 12:40

Cytat:
Trzeba go było widzieć ze 30 lat temu :thud: , cud miód :serduszkate: (Amitabh Bachchan)
Hi hi, ja ostatnio więcej oglądam filmów hindi z czasów właśnie jego młodości (szeroko pojętej - tzn. mającego jakieś 30-52 lata ;) ) Co powiecie, na takie ekstremalne kostiumy i charakteryzacje? :mrgreen:
http://img521.imageshack....obacd136df7.jpg
http://img166.imageshack....y12bigpapy6.jpg
http://img135.imageshack....fancd109eh0.jpg
http://img256.imageshack....fancd129qp4.jpg
http://img508.imageshack....eewaar01fh0.jpg
http://img150.imageshack....waar0010vx5.jpg
http://img253.imageshack....shaan009ps5.jpg
http://img20.imageshack.u...shaan006bp9.jpg
http://img113.imageshack....shaan134jb2.jpg
http://img140.imageshack....eercd278yo4.jpg
http://img339.imageshack....eercd138xv3.jpg

Ale nie będę nikogo przekonywała, że Amitabh (albo ktokolwiek inny :-P ) to wspaniały aktor albo że jest/był przystojny - każda ma swoje zdanie i ja je szanuję (o ile mi się go nie narzuca :mrgreen: ). Dla mnie ważne jest, że większość jego filmów mnie cieszyła, zwłaszcza te mocno absurdalne, w których jest bojownikiem o pokój, dobroć i sprawiedliwość oraz te poważne, dobre, choć oczywiście kilka fatalnych też mi się trafiło. :roll:

"Czasem słońce czasem deszcz" lubię i cieszyłam się, że mój mężczyzna sam chciał to zobaczyć, a jeszcze bardziej, że bollywood mu się póki co podoba (choć nie wszystko bezkrytycznie :-D ). Dla mnie okropne jest szatkowanie jakiegokolwiek filmu reklamami, ale faktycznie czasem pomagają wyjść na chwilę, zrobić herbatę, umyć głowę itp. ale przerywanie sceny lub piosenki w połowie jest fatalne, zaś jeszcze gorsze są nachalne zapowiedzi kolejnych propozycji zasłaniające obraz. :wsciekla:
W końcu nie wytrzymałam i ostatnią godzinę oglądaliśmy z płytki przed komputerem - może w ciut gorszych warunkach niż na kanapie przed większym ekranem TV, ale na pewno spokojniej :banan:
Ja ten film lubię, ze wszystkimi jego przesadami i naciągnięciami - "przypadkami" ;) wraz z całym "overacting" i wylewaniem morza łez. Gdy oglądałam za pierwszym razem, też się zastanawiałam - skąd ona się znalazła pod tymi piramidami? :shock: A w dodatku nie umiałam odróżnić Anjali (Kajol) od Nain (Rani) - wydawały mi się identyczne, a co śmieszniejsze, miałam wrażenie, że pod piramidami właśnie jest jeszcze inna aktorka :rumieniec: Teraz już żadne ''dream sequence" - marzenia bohaterów - ani nieśmiertelne retrospekcje nie stanowią dla mnie problemu :cheerleader2:
Owszem, są filmy bardziej subtelne, są głębsze - ale ten też głupi nie jest, a w dodatku jest ciekawy, barwny, pięknie sfotografowany, ma dobrą muzykę.
A jeżeli komuś nie odpowiada bolly - po co się męczyć? :mrgreen:
Jest tyle innych ciekawych, pięknych kinematografii :mrgreen:

Cytat:
jedyne bolly jakie trawie to w wydaniu "Bride and p."
:mrgreen: I o właśnie najlepszy dowód, bo sama reżyserka - Gurinder Chadha - twierdzi, że nie tworzy "bollywoodów", tylko filmy, które nawiązują do tradycji. Sama mieszka na stałe poza Indiami, najchętniej opowiada o zetknięciu kultur: Indie-Anglia, Indie-Ameryka (Bride & Prejudice, Podkręć jak Beckham - przynajmniej te ja widziałam), nie o samych Indiach, Hindusach i ich relacjach.

Jeśli chodzi o filmu muzyczne - uwielbiam Hair - chyba nie zdarzyło mi się zobaczyć całości filmu i nie rozłożyć się pod koniec, bardzo lubię też Moulin Rouge, za to na przykład Chicago nie trafiło do mnie zupełnie :roll:
Cytat:
Z tego ostatniego tylko więzienne tango mi sie podoba, cała reszta bleee.
Uhum :-| dzięki za przypomnienie :kwiatek:
No i do Deszczowej Piosenki mam słabość :serce:

Marija - Nie 06 Sty, 2008 14:45

"Fajny film" rodzina właśnie ogląda: "Spokojnie, to tylko awaria" :zalamka: . Zaraz się skończy i mnie wysadzą z wygodnego krzesła przy kompie :-P ...
Alison - Nie 06 Sty, 2008 16:19

BeeMeR napisał/a:
Owszem, są filmy bardziej subtelne, są głębsze - ale ten też głupi nie jest, a w dodatku jest ciekawy, barwny, pięknie sfotografowany, ma dobrą muzykę.
A jeżeli komuś nie odpowiada bolly - po co się męczyć? :mrgreen:
Jest tyle innych ciekawych, pięknych kinematografii :mrgreen:


Nikt nie mówił, że jest głupi. Jego przesłanie było mądre, tyle, że ja nakręciłabym je z dużo mniejszym nakładem środków (bo aż takiego nie było warte) i trochę subtelniej. Raziło mnie np. to wywalanie na łopacie przez pół godziny: to ja powinienem był cię zawołać synu, nie to ja powinienem był przyjechać tato, nie to ja powinienem był pierwszy, itd. itd, itd., podczas gdy widz śledząc akcję, doskonale to sobie sam uświadomił, bez tego całego gadania w sposób jakby nikt siebie nawzajem nie słuchał.
Nie mniej jednak dziękuję za rozsądne podejście do sprawy :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group