Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV
Anonymous - Nie 13 Lis, 2011 21:56
[quote="lady_kasiek"]Jak tylko rada Polityki Pieniężnej zatwierdzi budżet to no problemo. Też wolę co do zasady najpierw książkę.[/quote
A my wlasnie z Barbarella pol godziny temu stwierdzilysmy, ze wyslemy sie przesylka konduktorska. Tylko ktos musialby nas odebrac...
Anonymous - Nie 13 Lis, 2011 21:59
A ja 45 minut temu przypomniałam sobie, że pierwszy raz w życiu mam już teraz plany na Sylwestra nie do zmiany czyli umówienie prawie na 100% i utwierdzę się ewentualnie w przekonaniu w ten weekend i dam znać
Wysłanie mnie jakąkolwiek paczką byłoby droższe niż zloto... i platyna.
Anonymous - Nie 13 Lis, 2011 22:56
| lady_kasiek napisał/a: |
Wysłanie mnie jakąkolwiek paczką byłoby droższe niż zloto... i platyna. |
I dlayrgo mowilysmy o przesylce konduktorskiej...
Eeva - Pon 14 Lis, 2011 09:10
Wczoraj obejrzałam sobie Kapitana Amerykę i Precious.
Kapitan straszny. No po prostu straszny. Chyba nie powinnam oglądać adaptacji komiksów. Bo ani mnie to nie ubawiło ani nie wzruszyło ani nic. Zakończenie to mnie już w ogole zalamalo, że chciałam walić głowa w ścianę. No i hello, Heil Hydra? Dżizaz.
Precious też straszna, ale w zupelnie innym wymiarze. Jestem zachwycona tym filmem, ale też przerażona ogromem nieszczęścia jakie może dotknąć jedną osobę. Mariah Carey bardzo mi się podobała, a mowią, że nie potrafi grać Polecam.
Agn - Pon 14 Lis, 2011 10:37
| AineNiRigani napisał/a: | Mnie szalenie podobal motyw ukrycia centaurowego konskiego zadka w kolkach wozka inwalidzkiego 4 |
I kozich nóżek, że niby o kulach trzeba chodzić.
corrado - Nie 20 Lis, 2011 19:14
Nic Do Oclenia
Nie ma to jak europejska komedia .
praedzio - Pon 21 Lis, 2011 10:31
Wczoraj niejako kontynuując podróż sentymentalną rozpoczętą w wątku muzycznym, obejrzałam sobie do poduszki Cool as Ice - film, w którym wystąpił Vanilla Ice - słynny swego czasu biały raper. Film jest mocno nienajwyższych lotów, ale w końcu nie o to tu miało chodzić. Fabuła prościutka jak drut, przeplatana muzyczno-tanecznymi wstawkami oraz widoczkami rodem z hamerykańskich filmów z lat pięćdziesiątych. --- > Te białe płotki po nocach mi się będą śnić.
Ale stwierdzam, że na jesienną deprechę to tylko takie filmy mi wchodzą - kolorowe, z pięknymi bohaterami i wpadającą w ucho muzyką.
Dziś na wieczór zaplanowałam sobie jeszcze jeden film - z głębokich lat osiemdziesiątych.
Agn - Pon 21 Lis, 2011 12:33
Jaki film sobie zaplanowałaś? Ech, Vanilla Ice, ludu, rapper z taką ksywą robił furorę. Pamiętam te czasy... Ice, ice baby... tamdadadamdadadamdam...
praedzio - Pon 21 Lis, 2011 12:38
A, nie będę mówić, bo takie filmy to tylko ja oglądam. Tym razem sięgnę na półkę Sci-Fi.
Agn - Pon 21 Lis, 2011 12:47
No nie daj się prosić, Praedwardzie! Coś z Misiem Praedziem?
praedzio - Pon 21 Lis, 2011 12:49
Uprzedzam, że takie filmy to tylko mnie interesują. Z różnych powodów.
http://www.filmweb.pl/fil...lfia-1984-32994
Anonymous - Pon 21 Lis, 2011 13:53
ee tam - niby dlaczego tylko Ciebie? Osobiscie bardzo lubie ten film - nawet rozszerzone DVD niedawno nabylam droga kupna...
Agn - Pon 21 Lis, 2011 20:58
Mózg wyłączywszy, Porwanie obejrzawszy, mózgu nie znalazłszy... Chyba że ta breja pod biurkiem to mózg. On chyba nie żyje...
praedzio - Pon 21 Lis, 2011 21:17
BeeMeR - Wto 22 Lis, 2011 07:58
Filadelfię i ja nie tak dawno oglądałam
Porwanie?
Coś mi świta ale nie wiem gdzie - jakiś namiar (cobym uważała, mam dość kuriozalnych filmów do obejrzenia ; )
dwa durne romansidła - w zamierzeniu, bo wyszły trochę gnioty:
Nawiedzona narzeczona - mocno apodyktyczna panna umiera tuż przed ślubem i nawiedza inną pannę-medium, która si tymże gościem - ciapą, i to ciapowatą ciapą - interesuje. o jakie śmieszne, haha.
Pożyczony narzeczony - tu z kolei panna jest ciapowata, z filozofią: "jestem taka porządna, dobra i miłosierna, pozwolę mojej przyjaciółce żenić się z facetem, którego kocham i nie pisnę ni słowa ani jemu ani jej, co najwyżej się z nim prześpię".
Facet w sumie też ciepłe kluchy chciałby pewnie mieć obie - a tak po prawdzie to fabuły nie starczyło na więcej niż trzy kwadranse, a film trwa dwa razy dłużej.
Agn - Wto 22 Lis, 2011 08:36
Basiu, o, tem czemś wybijałam swe szare komórki: http://www.youtube.com/watch?v=e5k7ECYZ-ds
Że Sigorney Weaver pojawia się w różnych dziwnych filmach, to już przyjęłam dawno temu na klatę. Ale żeby Alfred Molina?!
aneby - Wto 22 Lis, 2011 08:53
| BeeMeR napisał/a: | | Pożyczony narzeczony |
Książka Coś pożyczonego, na podstawie której powstał ten film, jest dużo lepsza. Moze nie arcydzieło, ale da się przeczytać bez bólu. Dla relaksu oczywiście
BeeMeR - Wto 22 Lis, 2011 09:12
Aaa, zwiastun i wszytsko jasne Może nawet obejrzę gdy będę potrzebowała odmóżdżenia - wszak się zdarza Acz nawet ten zwiastun się nie bardzo lepi, same sceny pokazujące Taylora Launtera w różnych ujęciach jakże drrramatycznych więc nic dziwnego jeśli film nie jest arcydziełem
BeeMeR - Wto 22 Lis, 2011 10:15
| aneby napisał/a: | | Książka Coś pożyczonego, na podstawie której powstał ten film, jest dużo lepsza. | a bardzo wierzę, bo tu widać, że pomysł był, postaci są barwne, zwłaszcza te poboczne, bo ta główna para to akurat najmniej , tylko jakoś filmowo wyszedł gniot. Myślę, że tu może nie najlepszy dobór głównej aktorki z mierną mimiką się przyczynił do mojego odbioru Podobała mi się natomiast bardzo ta niedoszła panna młoda - bardzo żywiołowa, świetna Ale cóż - kazali mi patrzeć głównie na smętną minę cierpiętnicy z wyboru
4 piętro (2003)
To jest dobry hiszpański film obyczajowy, oparty na faktach - chyba nawet bardzo dobry.
4 piętro szpitala to oddział, gdzie przebywają m.in. młodzi chłopcy, kalecy, chorzy do diagnozy i śmiertelnie chorzy - ale bynajmniej nie jest to film o umieraniu ani długotrwałym cierpieniu, choć poniekąd oczywiście tematu dotyka. To film o radości życia młodych, żywiołowych rozrabiaków, którzy znają już wszystko na wylot w szpitalu, urządzają sobie nocne wypady tu i tam, a przede wszystkim bardzo, bardzo chcę żyć pełnią, mimo ograniczeń. Bardzo polecam!
Agn - Śro 23 Lis, 2011 00:05
| BeeMeR napisał/a: | nawet ten zwiastun się nie bardzo lepi, same sceny pokazujące Taylora Launtera w różnych ujęciach jakże drrramatycznych więc nic dziwnego jeśli film nie jest arcydziełem |
Ależ oczywiście, że jest to arcydzieło! Po prostu zżera cię zawiść, że sama takiego filmu nie nakręciłaś, przyznaj się! To zaangażowane kino moralnego niepokoju, pełne niejednoznacznych bohaterów, błyskotliwych dialogów, niespodziewanych zwrotów akcji, że o braku logiki, pardon, chciałam napisać - powalającym scenariuszu nie wspomnę. Już sam pomysł jest arcygenialny, a ty się czepiasz, no wiesz?
BeeMeR - Śro 23 Lis, 2011 05:32
| Agn napisał/a: | | Ależ oczywiście, że jest to arcydzieło! | Nie wątpię , będę się musiała chyba sama naocznie przekonać
Agn - Śro 23 Lis, 2011 08:42
Koniecznie! Dziwię się, że filmu nie było w kinach w 10D.
asiek - Śro 23 Lis, 2011 09:29
O, dawno nie widziałam tego filmu, może czas na powtórkę ?
praedzio - Śro 23 Lis, 2011 09:42
Na dziś mam zaplanowane Ulice w ogniu. No, co? Kochało się kiedyś w Michaśku Paré. Co do Eksperymentu Filadelfia - właściwie to nie był tak całkiem kiepski film. Pomysł dobry, efekty jak na owe lata może nienajlepsze, ale wprowadzały świetny klimat, gra aktorska momentami taka, że pożal się, Boże - ale ostatecznie i tak z przyjemnością wracam do tego filmu.
Anonymous - Śro 23 Lis, 2011 10:54
Oglądnęłam sobie film Amelia Erhart i chociaż film jest bardzo średni mam chyba ochotę na maraton z Richardem Gere... jakiż on jest ciepły i kochany, aczkolwiek WIEM, że Aine określi go mianem budyniowatego . Sam film może momentami chwyta za serce, ale rzadko i jest taki plytki, niewiadomo o czym tak w sumie...
|
|
|