To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 09:53

Loana napisał/a:
zgrywam poprzez nagranie ekranu - będę potrzebowała jakiegoś mega prostego darmowego programu, żeby potem sobie powycinać przód i koniec tych odcinków - możesz proszę coś polecić
z reklamami czy bez? Polecam videopad - gdybyś chciała to wrzuć na chomika, obetnę. :kwiatek:

Jeśli idzie o aktorkę z RP to do mnie ona tu nie przemawia aktorsko ani urodowo ani romansowo, za tą drugą tj pierwszą z Alchemy też nie przepadam :roll:

Natomiast cameo ginekologa z HP w RP to wisienka na torcie tych występów gościnnych, zachwyconam :love_shower:
Tu był dla mnie m/w punkt kulminacyjny dramy, gdy śmierć i narodziny splatają się jedno po drugim w szpitalnym kieracie.
Generalnie drama udana, choć napisanie i wybór głównej pani nie mój.

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 10:05

Cytat:
A masz wersję z przycietą czołówką
nie wiem, po prostu wrzucę wieczorem, bo nie ma mnie w domu. :kwiatek:

Mnie w tym klamrowym trochę pokazaniu uroczystości żałobnych podoba to, że te drugie obchodzili już razem, jedne i drugie tj. za jedną i drugą rodzinę.

Cytat:
może nie najbystrzejszy w sprawach międzyludzkich, a raczej męsko - damskich :rotfl:
przy takiej mamusi to i tdk cud że on się chciał pytać kolegów o rady no i nawiązywać dialog z żoną :wink:
Aragonte - Pon 11 Sie, 2025 10:26

Trzykrotka napisał/a:
I muszę powiedzieć, że choć pan Wei to nie mój typ jak chodzi o urodę, to do roli dobrany jest świetnie, przyznaję mu to. Sam wzrost robi swoje- on tak góruje nad resztą postaci, a jeszcze jak dodadzą mu ten wysoki kucyk - od razu widać, że to urodzony przywódca i że choć najmłodsze spośród generalicji i może nie najbystrzejszy w sprawach międzyludzkich, a raczej męsko - damskich :rotfl: to rządzi i ma posłuch.

Też to napisałam wcześniej - aktor nie całkiem mój, jeśli chodzi o typ urody, ale w tej roli wypadł fantastycznie :serce:

Co do mamusi - brrrr! Głupia strasznie i szkodliwa. Ciekawe, jaki to dokładnie specyfik podała synowi w winie, że potem aż musiał chłodzić się w balii z lodem :-P

BeeMeR napisał/a:
to też, ale i dziewczynie umie powiedzieć czego chce i oczekuje, acz początkowo w mocno niedojrzały i zarozumiały sposób, no i nie zastanawiając się kompletnie czego ona chce i oczekuje. Przy "pozwolę ci chodzić w odległości metra ide mnie" i innych tego typu wspaniałościach Anusia kwiczała z uciechy :rotfl:

No cóż, nie dziwię się jej, bo ja też pokwikiwałam przed ekranem :rotfl:
Szalenie mnie śmieszyły też próby nauczenia Si, jak ma wyglądać idealna randka, co chyba Ximenowi i Meizuo nie całkiem wyszło :lol:

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
A masz wersję z przycietą czołówką
nie wiem, po prostu wrzucę wieczorem, bo nie ma mnie w domu. :kwiatek:

Dziękuję :serce: :kwiatki_wyciaga:

Jeszcze a propos śmiesznostek - szczerze mnie ubawiła scena z PoB z mocno nietrzeźwą panią :lol: Jakie ona dźwięki wydawała, kiedy pan ją przerzucił przez ramię jak łup :lol: I jak biegała po domu z wiatraczkiem :lol:
https://www.youtube.com/shorts/8V2kUOrmJSw

Loana - Pon 11 Sie, 2025 12:04

Aragonte napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
to też, ale i dziewczynie umie powiedzieć czego chce i oczekuje, acz początkowo w mocno niedojrzały i zarozumiały sposób, no i nie zastanawiając się kompletnie czego ona chce i oczekuje. Przy "pozwolę ci chodzić w odległości metra ide mnie" i innych tego typu wspaniałościach Anusia kwiczała z uciechy :rotfl:

No cóż, nie dziwię się jej, bo ja też pokwikiwałam przed ekranem :rotfl:
Szalenie mnie śmieszyły też próby nauczenia Si, jak ma wyglądać idealna randka, co chyba Ximenowi i Meizuo nie całkiem wyszło :lol:

Wy rozmawiacie o chińskiej wersji "Boys over flovers"? Bo tak sobie podczytuję i nawet się zaciekawiłam. Na plus, że tam gra Dylan, bo bardzo lubię go oglądać, plus jeszcze jak rozumiem jacyś autyści się pojawiają (jeśli chodzi o emocje i przekazywanie swoich uczuć bez empatii to niestety przerabiam to z młodszą córką - bo to nie jest tak, że ona jest chamem i prostakiem, tylko po prostu nie ma wyczucia co może powiedzieć a co lepiej nie - ale może się z czasem nauczy przy mnie). Minus, że pamiętam z opisów, że "Boys over flowers" było mocno niekomfortowe jeśli chodzi o traktowanie głównej bohaterki - w chinskiej wersji jest to lepiej pokazane?

Aragonte - Pon 11 Sie, 2025 12:21

Loana napisał/a:
Wy rozmawiacie o chińskiej wersji "Boys over flovers"? Bo tak sobie podczytuję i nawet się zaciekawiłam. Na plus, że tam gra Dylan, bo bardzo lubię go oglądać, plus jeszcze jak rozumiem jacyś autyści się pojawiają (jeśli chodzi o emocje i przekazywanie swoich uczuć bez empatii to niestety przerabiam to z młodszą córką - bo to nie jest tak, że ona jest chamem i prostakiem, tylko po prostu nie ma wyczucia co może powiedzieć a co lepiej nie - ale może się z czasem nauczy przy mnie). Minus, że pamiętam z opisów, że "Boys over flowers" było mocno niekomfortowe jeśli chodzi o traktowanie głównej bohaterki - w chinskiej wersji jest to lepiej pokazane?

Tak, o chińskiej, nie tajwańskiej. Moim zdaniem jest zdecydowanie lżejsza, jeśli chodzi o przemoc, chociaż to nie tak, że bohater jest niewiniątkiem. Ale nie ma takich hardcorów jak w wersji koreańskiej, moim zdaniem, i relacje są bardziej wiarygodne. Pod koniec są nieznośne dłużyzny i pomysły od czapy, ale spora część naprawdę fajnie się ogląda i jest zabawna, a wewnętrzna nastolatka potrafi się bawić tak, jak BeeMeRkowa Anusia :wink:

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 12:26

Loana napisał/a:
w chinskiej wersji jest to lepiej pokazane
tak, zdecydowanie złagodzili co było trzeba. Drama zaś jest dość zabawna i od czapy, nawet jeśli ciut infantylna :wink:
Aragonte - Pon 11 Sie, 2025 12:54

Dlatego piszę o wewnętrznej nastolatce :-D Trzeba mieć do tego odpowiednie nastawienie i nie oczekiwać realizmu :-P

Edit: dla Dylana zamierzam spróbować pierwsze odcinki Guardians of the Dafeng, aczkolwiek nie spodziewam się, żeby to było coś innego niż odmóżdżacz :-P

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 12:55

Dokładnie tak :mrgreen:
Aragonte - Pon 11 Sie, 2025 12:57

BeeMeR napisał/a:
Dokładnie tak :mrgreen:

:cheers: I z Anusią, oczywiście tylko soczkiem :cheers: :mrgreen:

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 13:57

Aragonte napisał/a:
zamierzam spróbować pierwsze odcinki Guardians of the Dafeng, aczkolwiek nie spodziewam się, żeby to było coś innego niż odmóżdżacz
też nie wykluczam.

Loana - główna para z chińskiego Meteor Garden
https://youtu.be/pzpAsvdCuBE?si=YCHy4EXVlmLO01ID

Być może gdyby Drugi był lepiej zagrany to by było lepiej widać problem autyzmu, a tak to jest przede wszystkim nijaki - zresztą jego obiekt uczuć też. No sle to nie jest drama psychologiczna, tylko młodzieżowo-rozrywkowa.

Aragonte - Pon 11 Sie, 2025 14:58

Obiekt uczuć Owieczki, czyli modelka z ambicjami do bycia księżną Dianą, czyli królową ludzkich serc? :-P

Haha, nie polecam słuchania muzyki w tym shorcie, ale sama scena była cudna, i miny bohaterów też :-D Zazdrosna Manman kontra kompletnie pozbawiony wyczucia małżonek, czyli pan Wei :-D
https://www.youtube.com/shorts/QumMn2GbB6c

A to scena z wkurzoną Manman, kiedy odkryła, że mąż kontroluje jej korespondencję :-P
https://www.youtube.com/shorts/Fluo1cN2_CM
I komentarz: "The funny thing about his stuttering is that it actually happened. LYN said in an interview he almost forgot his lines but kept going. Priceless moment".

Hahaha, znalazłam moment rozmowy między Manman a kuzynką, która to rozmowa była podsłuchiwana przez Wei Shao i jego kompanów - oczywiście pan Wei zaczął się prężyć od niechcenia, kiedy usłyszał komplementy pod swoim adresem i jak to Manman była pod wrażeniem jego osoby :lol: Tylko warto ściszyć dźwięk i poprzestać na napisach, bo dodana muzyczka jest męcząca:
https://www.youtube.com/shorts/P0_Z1HY5KSA

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 20:38

Aragonte napisał/a:
Obiekt uczuć Owieczki, czyli modelka z ambicjami do bycia księżną Dianą, czyli królową ludzkich serc?
No tak :P

Aragonte napisał/a:
scena z wkurzoną Manman, kiedy odkryła, że mąż kontroluje jej korespondencję
Urocza scena :lol: a tekst jak to "Małe oczy i tylko wzrost dobry" to ponoć autorstwa pana ;)

Pijacka scena też cudna - zresztą oni mają ogólnie piękną i bardzo dynamiczną relację :serduszkate:

Zaczęłam dwie dramy pana od Princess Gambit ale nie chwyciło, kompletnie, (Qing Luo miało beznadziejny scenariusz i żądaniową główną a A Moment But Forever było komputerowo sztuczne) Trochę się boję Kill Me Love Me ale spróbuję ;)

Trzykrotka - Pon 11 Sie, 2025 20:46

BeeMeR napisał/a:
Trochę się boję Kill Me Love Me ale spróbuję ;)

Pokręcona z lekka jest ta drama, a ma też obowiązkowe rozwiązania z noble idiocy, ale może akurat ci zaskoczy.

Trzykrotka - Pon 11 Sie, 2025 22:21

No żesz :frustracja: Zdążyło mi sie trochę zapomniec, co Chińczycy wyrabiają na koniec w dramach...
Ale skończyłam PoB, satysfakcja jest, choć za kilka śmierci dałabym po łbie.

BeeMeR - Pon 11 Sie, 2025 22:55

Też nie uważam żeby te wszystkie śmierci były konieczne.... :roll:
Aragonte - Pon 11 Sie, 2025 23:05

Ja sobie dzisiaj jedną niechcący zaspoilerowałam i smutno mi się zrobiło :( Tzn. za tą jedną na bank pójdzie druga, ech... A to sympatyczne postacie.
Trochę mi się odechciało tak pędzić z oglądaniem, buuu.

BeeMeR napisał/a:
Urocza scena a tekst jak to "Małe oczy i tylko wzrost dobry" to ponoć autorstwa pana

A to brawo dla niego za poczucie humoru :mrgreen:

Trzykrotka - Wto 12 Sie, 2025 08:22

Nie lubię tego u nich, dlatego przeważnie nie kończę chińskich dram. Jatki na koniec i wycinanie postaci, do których się widz przywiązuje. The Double też nie oglądałam do końca, tylko poskakałam pod odcinkach. Już nawet wieczna szczęśliwość głównych mało cieszy.
BeeMeR - Wto 12 Sie, 2025 09:03

Dlatego pisałam, że mam zastrzeżenia do ostatnich trzech odcinków. I to niemałe :roll:

Obejrzałam pierwszy odcinek Kill Me Love Me - zdecydowanie bardziej moja bajka niż te dwa poprzednie cuda, pan bardziej w swoim żywiole niż jako na poły komputerowe bóstwo albo niedociumany książe którego panna wodzi za nos.
Trudno im będzie z tego zrobić opowieść o milości, ale niech się drama postara :twisted:
Ja wprawdzie mam zaspoilerowaną końcówkę wraz z tym, jak się (nieco inaczej) skończył pierwowzór literacki, ale co tam :wink:

Z Anusią skończyłyśmy kolejny odcinek Meteor Garden (wrzuciłam na wszelki wypadek wraz z Prisonerem) zakończony bilardem i konkluzją Ani: oj, Owieczka, chyba cię nie lubię :-P

Loana - Wto 12 Sie, 2025 09:42

Trzykrotka napisał/a:
Nie lubię tego u nich, dlatego przeważnie nie kończę chińskich dram. Jatki na koniec i wycinanie postaci, do których się widz przywiązuje. The Double też nie oglądałam do końca, tylko poskakałam pod odcinkach. Już nawet wieczna szczęśliwość głównych mało cieszy.

O, a ja akurat jakoś aż tak mocno tych śmierci w PoB nie odebrałam. Tzn jedna mnie mocno zaskoczyła i zasmuciła, ale też dlatego, że jak zaczęła się jatka i zobaczyłam, kto w niej walczy i jest w mniejszości, to poszłam zobaczyć na końcowy odcinek na co mam się szykować. I akurat tak trafiłam, że oglądałam potem półtora odcinka z myślą, że przecież ta postać przeżyła, tylko jest nieprzytomna... -_- dopiero później się zorientowałam, że pechowo przy spojlerowaniu trafiłam po prostu na wspomnienia >_< ale przez to trochę słabiej odebrałam jej odejście :( Ale potrafiłam sobie wytłumaczyć, że to nie jest aż tak bajkowa historia, sporo tam było bitew i wojen, więc to logiczne, że jakieś ofiary muszą być i tylko się cieszę, że to nie główni.

BeeMeR - Wto 12 Sie, 2025 11:32

Ja nie powiem, żebym odebrała mocno, jedna śmierć mnie nie obeszła zbytnio bo nie polubiłam postaci, druga mnie wkurzyła, bo tu życzyłam postaci dobrze. Ale jak dodać do tego pośpiech i natychmiastowość rozwiązania ciąży oraz zwlekania drugiej pary to mi właśnie ten wkurz dominował. :nudelkula1_zolta: Double to w ogóle miało bez sensu rzeź. Podobnie A journey to you, choć drama była całkiem niezła
Aragonte - Wto 12 Sie, 2025 13:11

Trzykrotka napisał/a:
Nie lubię tego u nich, dlatego przeważnie nie kończę chińskich dram. Jatki na koniec i wycinanie postaci, do których się widz przywiązuje. The Double też nie oglądałam do końca, tylko poskakałam pod odcinkach. Już nawet wieczna szczęśliwość głównych mało cieszy.

W Double pasowała mi do historii
Spoiler:
śmierć cesarzowej i tego się nie czepiałam. Ale sama końcówka i zabijanie przybocznych duka Su - nie, nie i jeszcze raz nie :bejsbol:

Loana - Wto 12 Sie, 2025 13:12

Prisoner of Beauty
BeeMeR napisał/a:
Ale jak dodać do tego pośpiech i natychmiastowość rozwiązania ciąży

A tak, tu mnie wnerwili trochę, bo nie dość, że przyspieszyli tę ciążę jakoś mocno albo nie wiem, brakowało tego mijania czasu pokazanego, bo powiedzmy, że nie było wspomniane ile czasu minęło od ich pogodzenia się i odwiedzenia jej domu. I to mogło być przecież ponad 7 miesięcy, ale jakoś nie odczułam tego. Plus potem fakt, że mi wzięli i ciachnęli wszystkie sceny z jego powrotu z tej wojny i zobaczenia córki po raz pierwszy - no chamówa... a mogło być tak pięknie... Plus jak już walnęli sceny rodzinne to znowu dziecko niezadowolone było i przez to mam taki zonk, że ta sielanka mogłaby być bardziej pokazana sielankowo, a nie realistycznie ;)

BeeMeR napisał/a:
oraz zwlekania drugiej pary to mi właśnie ten wkurz dominował.

A która to w sumie druga para była?

BeeMeR napisał/a:
Double to w ogóle miało bez sensu rzeź. Podobnie A journey to you, choć drama była całkiem niezła

o, dobrze wiedzieć, człowiek się ewentualnie przygotuje jakby oglądał. A Double dobrze się kończy?

Aragonte - Wto 12 Sie, 2025 13:21

Loana napisał/a:
A Double dobrze się kończy?

Tak, tylko należy sobie odpuścić ostatni kwadrans, żeby się nie denerwować :wink: Jest bardzo ładna scena poślubna i niezależnie od odcinka jest kilkuminutowa migawka z życia pary.

Trzykrotka - Wto 12 Sie, 2025 14:28

W Double wszyscy ci źli dostali za swoje - księżniczka, eks-mąż - w malowniczy sposób - niech będzie. Ale już wiele innych postaci - no nie. I wojna, której nic przez większość dramy nie zapowiadało. Oj nie, nie lubię. Zaraz mam w oczach tę nieskończenie, bezsensownie smutną końcówkę Moon Lovers.
BeeMer :kwiatek: jeśli będziesz oglądać Kill Me Love Me, to zdawaj sprawę - tego też do końca nie obejrzałam, ale większość i owszem.

BeeMeR - Wto 12 Sie, 2025 14:53

Loana napisał/a:
fakt, że mi wzięli i ciachnęli wszystkie sceny z jego powrotu z tej wojny i zobaczenia córki po raz pierwszy - no chamówa... a mogło być tak pięknie...
To samo sobie myślałam - szkoda.
Samej końcówki się nie czepiam - moja Anusia jeszcze dużo starsza nie uznawała taty, tylko wyła, że chce mamę, więc poczułam się swojsko ;) Pierwsze pozwalała się zostawić z babcią niż z tatą, potem jej oczywiście przeszło ;)

Loana napisał/a:
A która to w sumie druga para była?
Chodziło mi o tą, która zwlekała z małżeństwem, podczas gdy główni zdążyli odczekać rok i jeszcze doczekać się dziecka - czyli minęły prawie dwa od poznania się. A przecież to czasy gdy raczej nie zwlekano latami. :roll:

Double kończy się enigmatycznie - można domniemać, że pan (o czym świadczy zawieszka) wraca do domu po latach wojny, o czym świadczy mocno podrośnięte drzewko które sadzili - ale nie widzimy jego twarzy, tylko sylwetkę na koniu, powitania też nie. Za to wybito bez sensu wszystkich jego przyjaciół :foch2: :uzi:
Widać widzowie nie byli usatysfakcjonowani, bo powstał special, który pokazuje szczęśliwe życie pary z córeczką.

KMLM jest zdecydowanie ciekawsze niż typowe dramy o miłości - mroczne, wredne - lubię takie od czasu do czasu :twisted:
Jasne, że też tu mamy cuda na kiju, chromi chodzą itp. ale dramowa fikcja mi odpowiada póki co ;)
I jest dobrze obsadzone - oboje mi się podobają w tych rolach :oklaski:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group