To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Admete - Nie 21 Cze, 2015 18:25

Po drugim odcinku HI nadal jestem zachwycona :) W w Tree tez gra Stolarz - Wampir. Mnie on się podoba, jest interesujący.
BeeMeR - Nie 21 Cze, 2015 20:03

Najpiękniejsze i najdziksze zakątki Korei :serce: aka Chuno 09

Znowu będzie milion zdjęć.

Zginęły dwie osoby które lubiłam :cry2: :cry2:
jedna na pewno a druga - zobaczymy ;)
Spoiler:
morderczyni z Chin oraz najemnik brata panny - przyznaję, że zgon w pozycji klęcznej nieodmiennie mnie zadziwia :shock:




Wszyscy opuszczają Changjin:
- Zuy płynie łodzią znęca się nad swoimi najemnikami od czarnej roboty, kogoś mniej istotnego nawet zabił.


- ferajna rozstała się uprzednio co najwyraźniej przeoczyłam, ale fakt, para odjechała na koniach a zbędni panowie zostali. Różowa panna w nowej kiecce z Dae Gilem zwiedzają zatem nową rzeczkę


Anioł Śmierci z Wangiem wędrują przez pola rzepaku, a nie powiem co robią w lesie jak były generał odkrywa, że kartka papieru któą zamierzali sprofanować zawiera tajemnicze pismo pojawiające się pod wpływem wody.


Kwestia spisku trochę się rozjaśnia - frakcja tajnego pisma marzy o nowym państwie (skądś to jakby już znamy... ;) ) dwaj cudni statyści giną tragicznie


Inni żołnierze zostają podstępem zabici przez jednego z kumpli który za pazuchą miał wszytą uroczą mapkę, on też porwał potem książątko które tam przebywało (na wygnaniu?) i zbiegł z nim a opiekunka za nimi: I tak uciekają jakąś jaskinią gdzie pani gubi but i zaaferowana nawet tego nie zauważa - jestem przekonana, że zły ich po tym odszuka bo na miejscu zbrodni też był tuż po tych wypadkach.


Panna z Maczetowym uciekają łódką, statkiem, potem pieszo - ona już się nie wstyda chwycić go za rękę, ofiarowała mu nawet własnoręcznie oderwaną taśmę z własnego szlafroka na osłonięcie piętna na czole. Jak nocują w jakiejś szopie ona jemu przysłania piętno, on ja okrywa własnym szlafrokiem i takie tam - na koniec trafiają na miejsce zbrodni i zostają aresztowani przez policję.





zooshe - Nie 21 Cze, 2015 21:49

Producersi Finał.
Ludzie ludzie świat się kończy.
Spoiler:

Koszmita nie dostał dziewczyny. Choć byłam przygotowana na takie zakończenie to jednak po cichu liczyłam na inne.
Nie żebym jakoś szczególnie narzekała. Myślę, że zakończenie było bardzo realistyczne i całkiem optymistyczne, ale jednak nie takiego obrotu spraw sobie życzyłam.
Gdyby chociaż producenci poświęcili więcej czasu parze Joon Mo i Ye Jin, ale oprócz dwóch pierwszych odcinków nie widziałam ani jednej sceny która mogła by świadczyć, że Joon Mo faktycznie na niej zależy. Pewnie gdyby nie wrodzona szczerość Seung Chana, który przyznał się, że to nie on zgłosił skargę na brak oświetlenia sprawy potoczyły by się inaczej.


Kim Soo Hyun nie sądziłam, że aktor tak mi się spodoba, zwłaszcza po jego drętwym występie w Kosmicie, w którym całkowicie dał się przyćmić swojej koleżance. Tutaj natomiast błyszczy niczym nieoszlifowany diament. Jest naturalny i zabawny.

Gongowa – nie wiem jak ona to robi ale w każdej dramie, w której ją widziałam a było ich już 6 gra wprost fenomenalnie. Spokojnie mogę powiedzieć, że obecnie to moja ulubiona koreańska aktorka.
Widać w poprzednim życiu musiała uratować kraj, bo jak inaczej wytłumaczyć, że zawsze partnerują jej takie ciacha. Jo In Sung, Cha Seung Won, So Ji Sub, teraz Kosmit. Naprawdę dziewczyno jak ty to robisz!

Na pewno będę tęsknić za tą drama, za tymi bohaterami i za całą otoczką telewizji. Kto by pomyślał, że w Producentach znajdzie się także miejsce na elementy nadnaturalne i że ten młody PD dający rady Seung Chanowi okaże się duchem.

Agn - Nie 21 Cze, 2015 22:02

Jestem borem! Wielkim, zielonym i wszechszumiącym!!! Nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu zaczęłam film-mękę i powiedziałam, że powiem, co to, jak skończę. Otóż od czasu pierwszego podejścia (pierwsze pół godziny filmu) minęło kupę czasu, dziś stwierdziłam, że trzeba być tfardym nie mientkim, odpaliłam cydr i jadziem z tem koksem.
Było jednakowoż nabyć wódkę, może szło by mi lepiej, a tak, nie powiem, wyczekiwałam końca.

HOTEL VENUS

Jest to kino tak bardzo artystyczne, że moja nieartystyczna dusza czuje się zbyt durna, by pojąć jego głębię, by cieszyć się dłuuuuugiiiiimiiii ujęciami na ludzi, którzy tylko siedzą albo stoją, by cieszyć się dialogami "aleossssoooochosi?!" czy bez końca kontemplować dziwaczne ujęcia tudzież sekwencje jednosekundowych ujęć, by pokazać raz jeszcze, co znajduje się w pobliżu bohaterów i o czym dumają.
Ja pier... :zalamka:
Byłam dzielna! Nie przewinęłam ani jednej sceny, ba!, przetrwałam nawet lwią część napisów końcowych, bo tam się ciągle coś, ekhm, "działo". Taka jestem zajebista! :P
No więc film prawi o tym, że jest sobie Cafe Venus, które przy okazji jest obskurnym rozpadającym się w proch hotelem w jakimś mieście na zarzyciu świata, które jest tak podłe, że tylko odpadki społeczne się tam spotykają.
Hotel jest taki Ą-Ę, że nikt nie zna swoich prawdziwych imion, bo się tu ich nie podaje. A zatem (och, uważajcie, polecą spoilery...) prowadzi to niejaka Venus:

Venus w gruncie rzeczy większość filmu tylko siedzi z boku baru, jeśli w ogóle gdzieś siedzi i czasem mówi jakieś bon-moty. Potem się przyznaje, że tak naprawdę jest facetem.
Do pomocy ma Chonuna (i to chyba jest jego imię). Facet robi za kelnera, automatyczną pralkę i pilnuje obejścia. Podając herbatę stepuje.

W hotelu mieszkają Doctor i jego Wife:

Sa parą, ciągle się kłócą, leją, on chleje na potęgę, ona obwinia go za wszelkie nieszczęścia swego życia i biega za nim z nożem. On faktycznie jest doktorem, ona była jego asystentką.
Soda (znajoma buzia, prawda? :mrgreen: ):

Soda ma marzenie, by prowadzić własną kwiaciarnię. Do tego celu dąży przez sprzedaż narkotyków, o co miała głęboką (przetykaną spojrzeniami :roll: ) rozmowę z Chonunem.
Do tego jest jeszcze Boy, który kiedyś został tu porzucony jako dzieciak przez matkę, dorósł tutaj pod czułą opieką Venus i bardzo chce zostać twardzielem, co planuje osiągnąć przez karierę mordercy na zlecenie (nawet nie pytajcie...). Jego fotka za chwilę.
Nie wiem, z czego się hotel utrzymuje, ale rezydenci chyba nieszczególnie płacą, bo wygląda jak opuszczona i przejęta przez grupkę życiowych rozbitków rudera. Do tego światka wkracza Guy:

Z "córką" Sai. Sai nie mówi (oraz nie jest tak naprawdę jego córką):

Wkroczenie smutnego, milczącego dziecka sprawia, że rezydenci hotelu pragną, by z nimi jadła, potem by się uśmiechnęła itd. Stepujący kelner, czyli Chonun, zabiera ją najpierw do rozwieszania prania, a potem dziewczynka się sama wkręca w nowe obowiązki. Nim spytacie - oczywiście, że przemówi dopiero na końcu, jak się zrobi dramatycznie i zobaczy, jak aresztują Guya (zgaduję, że za to, że zabił jej matkę, za co ona go nie lubi - zrobił to zresztą na życzenie zmarłej, która chorowała).
No i tak to się kręci.
DWIE. GODZINY. ZWAŁY.
:frustracja:
Najlepiej się oglądało końcówkę, która nagle była kolorowa i po tym smęcie nastąpił wreszcie happy end.
Czemu to oglądałam? Ze względu na Boya. Oczywiście, że gra go:

Mamy 2004 rok. Za rok Junki zagra w The king and the clown i Korei odbije na jego punkcie (swoją szosą to niesamowite, że tak dobrze to wykorzystał, bo mógł przecież zniknąć po jednej roli). Na razie po koreańsku gra w japońskim filmie. Co się zmieniło? Na pewno lepiej go czeszą. Ale też i widać, jaką pracę wykonał nad sobą. Nauczył się grać i wybiera też kino nieco bardziej rozrywkowe, w którym czuje się najlepiej. Nic w tym złego. Nie chcę zasypiać z nudów oglądając jego filmy i dramy. :)
Generalnie nie polecam, chyba że ktoś ma problemy ze snem.
Podrzucam jeszcze jedno zdjęcie Boya (tak wyglądał, jak zobaczył Sodę wychodzącą spod prysznica - za chwilę się dowie, że wreszcie dostał pierwsze zlecenie zabójstwa i to ona ma być ofiarą - a co zrobił faktycznie, to już insza inszość).


A teraz sprawdzę, co tam naprodukowałyście za mojej nieobecności. :)

Agn - Nie 21 Cze, 2015 22:28

BeeMeR napisał/a:
A jak dla mnie ma ciekawa twarz i nie mam nic przeciwko by go zobaczyć w ruchu i wydaniu złym. :mrgreen:

Spoko. Trzykrotka też go lubi. Mnie się już jako Anioł w WC nie podobał (wizualnie) i tak jakoś... jest to zupełnie nie mój typ, ale nie będę go nazywać tak, jak nazywałam, bo nie chcę nikomu robić przykrości.
Zresztą - czy ja będę jego w Scholarze podziwiać? W życiu! :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
oglądają piętno niewolnicze na czole

U niego to wygląda jak narysowane ołówkiem. Ale może to wina ujęcia. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Zły się z kimś bije na wirująco, potrójne tulupy i te sprawy

:rotfl: Tak, ja także kocham twoje relacje z dram. :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
Do właśnie. Kogoś się polubiło dramie, a on potem znika na jakąś nieskonczonosć i tyo reklamuje i jeżdzi na fanmityngi - to na pewno dobre dla kieszeni agenta, ale nie dla widza. Niech Jun Ki, Tal- Tak,a Sung Joon będą przykładem troski o widza.

Też tak uważam. Niektórzy powinni być wzorem do naśladowania dla coponiektórych.
Trzykrotka napisał/a:
Wiecie, ze Sung Joon w High Society ma na imię Jun Ki? :lol:

Teraz już wiemy. Przynajmniej łatwo zapamiętać. :lol:
Zooshe napisał/a:
małżeństwo z Ciapową to tylko interes w związku z czym on zajmuje łóżko a ona kanapę. :rotfl:

Rozumiem, że jeszcze zbyt wcześnie na dżentelmeńskie zagrywki?
Oby kanapa okazała się wygodna.
Zooshe napisał/a:
Co by nie mówić, nowożeńcy zmuszeni byli nocować w samochodzie, a że wcześniej Ciapowa wpadła do wody to mężuś nie miał innego wyboru jak rozebrać ją i siebie i robić za grzejnik. :lol: A warunki w postaci kaloryfera to on posiada. :slina:

W tak pięknych okolicznościach przyrody chyba szybko odkryje uroki małżeństwa, choćby aranżowanego. :lol:
Zooshe napisał/a:
Więc idąc za mężowską logiką poświecę się i będę nadal oglądać i zdawać relacje. Nie żeby mi się podobało. :mrgreen:

W pełni doceniami twoją pełną poświęcenia postawę. Dzieci powinny o tobie piosenki śpiewać. :D
Admete napisał/a:
Napoczęłam Hidden Identity i już widzę, że oglądać mi się będzie świetnie. Dobre zdjęcia, rewelacyjnie zaaranżowane walki, dużo garniturów, przystojny pan patrzący spode łba, trochę znajomych twarzy, fajna muzyka i niezłe zwroty akcji. Może to nic nowego pod słońcem, ale w sensacji dobrze mieć pewne ramy gatunkowe. Zaraz zabieram się za drugi odcinek.

Mam tak samo. Może i nic nowego, ale, tam do licha, komu to przeszkadza? :excited: I pewnie będę się podniecać każdym nowym odcinkiem aż do końca dramy. :mrgreen:
Zooshe napisał/a:
Kim Soo Hyun nie sądziłam, że aktor tak mi się spodoba, zwłaszcza po jego drętwym występie w Kosmicie

Wydaje mi się, że jesteś odosobniona w tym zdaniu. ;) Mnie on się jako Koszmit bardzo podobał. :mrgreen:

No, nadrobiłam. :) To teraz czas na jakąś głupotkę. Może upiorni tatuśkowie? ;)
http://www.dramafever.com...al-life-father/

BeeMeR - Nie 21 Cze, 2015 23:44

Agn napisał/a:
U niego to wygląda jak narysowane ołówkiem.
u nich wszystkich tak ten tatuaż wygląda ;)

Agn napisał/a:
HOTEL VENUS
:paddotylu:
Agn - Pon 22 Cze, 2015 09:27

Rozumiem, żeś spragniona tego filmu? ;) Niestety, wysłałam ekspresem w kosmos. Powinien w chwili obecnej mijać Marsa. :P

Hanbok alert!!!


I dodatek specjalny - Junki będzie robił za rzecznika Ritz Carlton Hotel. I na spotkaniu w związku z tym wyglądał taaaaaaak...

*wzdech* :serduszkate:

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 09:34

Agn napisał/a:
Hanbok alert!!!
ojej, czerwone oczy... :mysle:
Co do filmu, eee, jeśli jestem spragniona odmóżdżania to sobie sama znajduję odmóżdżacze :mrgreen:

Agn - Pon 22 Cze, 2015 09:48

BeeMeR napisał/a:
ojej, czerwone oczy...

No co? Domyślaliśmy się, że tak będzie. Dobrze, że są takie ciemnoczerwone, a nie wściekle czerwone (jak w Zmierzchu) lub w ogóle jakieś... fosforyzujące (gdzie ja takie coś widziałam? :mysle: gdzieś było). Jak wampir, to wampir. ;)
Byle się nie zmieniał prawie że w zwierzaka... :trzyma_kciuki:
BeeMeR napisał/a:
Co do filmu, eee, jeśli jestem spragniona odmóżdżania to sobie sama znajduję odmóżdżacze

To nie tak, że HV odmóżdża, on raczej... sprawia, że zadajesz sobie pytanie, czy prasowanie nie byłoby ciekawszym zajęciem. Bo to nie jest śmiesznie głupi film w rodzaju Pterodaktyli z Araratu, tylko potwornie nudny.
Ale Junki ładny. :)

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 09:53

Agn napisał/a:
Dobrze, że są takie ciemnoczerwone, a nie wściekle czerwone
Nie wiem czy dobrze czy źle - poczekam z opinią do dramy ;)

Złote z prokuratorze zupełnie mi nie wadziły - to tylko przebłysk był raz/dwa na odcinek a nacisk był na co innego - zobaczymy jak to wyjdzie w scholarze :mrgreen:

Agn - Pon 22 Cze, 2015 10:29

BeeMeR napisał/a:
Złote z prokuratorze zupełnie mi nie wadziły

Złote? Mnie się coś z capsów zapamiętało, że wściekle niebieskie. Ale może źle zapamiętałam.
Jak by nie było - obejrzymy, zobaczymy. :) Na soompi jedna z dziewczyn poczyniła ciekawą obserwację nt. najnowszych dokonań Junkiego - zmieniła mu się agencja, to i jakby zmienił się repertuar. Film romantyczny i drama o wampirach. ;)

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 10:38

Chuno 10

Absolutnie przepiękne lokalizacje :thud: Zachwyconam po kokardkę i jeszcze wyżej - :serce2:
Natomiast przyznam się do tego, że skupiając się na sferze wizualnej umknęło mi kilka szczegółów fabularnych. Np. dopiero w ubiegłym odcinku zorientowałam się, a w tym, że drama nie dąży do ponownego zjednoczenia kochanków, jak początkowo założyłam, ale tworzy nową parę po przejściach (w końcu on stracił żonę i synka, ona pierwszą miłość) w której ewidentnie kiełkuje wzajemne delikatne uczucie, troska, ofiarność itd. Cieszy mnie to bo panna z Maczetowym zwanym obecnie generałem to mój ulubiony watek dramy w tych główniejszych - oni zgoła uciekają po absolutnie najpiękniejszych terenach :serce2: . Do tych zdjęć to już mi nawet zbyt wielu dialogów nie trzeba - wystarczy mi, że pasę oczy do syta :serduszkate:
Drugi powód mej satysfakcji z w/w faktu to ten, że Dae Gil jest psychopatą i widać to coraz wyraźniej. Może kiedyś to był miły panicz zakochany bez pamięci w pięknej niewolnicy ale wskutek wypadków losu i działań ludzkich ewidentnie zryło mu mózgownicę. Od początku jego postać była nieco chwiejna emocjonalnie, śmieje się nieraz do sera, działa pochopnie i gwałtownie - mojej sympatii na pewno nie budzi. A generał budzi (właściwie jeden i drugi - zwany też Aniołem śmierci - widać mam słabość do wojskowych ;) )

Po tym przydługim wstępie powiem, że Dae Gil z różową panną pojechał do domu brata ukochanej, który to brat niegdyś podpalił mu dom i zamordował ojca a DG zafundował szramę na twarzy sierpem - generalnie chciał zabić ale nie udało mu się do końca. A czemu? A bo ojciec DG dowiedziawszy się o uczuciu syna i głupim pomyśle małżeństwa z niewolnicą kazał ją wychłostać i zagłodzić na śmierć dla przykładu. Żeby było bardziej pogmatwanie był tenże brat bratem przyrodnim i panny od strony matki i DG od strony ojca, został więc ów niewolnik ojcobójcą, ale cóż, siostrę kochał bardziej :P No to teraz DG jemu wzajem zrobił szramę, ale już-nie-niewolnik hardo żądał, by DG odpuścił pannie i już jej nie ścigał bo wyszła za mąż za Tae Ha (na którego DG wziął zlecenie złapania bądź zabójstwa za ogromną kasę), bo tak mu przekazała. Po czym brat popełnia sepuku.


Źli ludzie porywają konie, różową pannę i DG zb\nów bić się musi


Rankiem stawia śniadanie, hardkorowo dezynfekuje ranę i wnętrze alkoholem, po czym zalany w trupa ma wizję, że ukochana się od niego oddala.


O tym co robili w międzyczasie inni bohaterowie - później.

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 10:43

Agn napisał/a:
Mnie się coś z capsów zapamiętało, że wściekle niebieskie. Ale może źle zapamiętałam.
A może :lol:
najważniejsze, że nie wadziły i pojawiały się tylko na chwilkę.

Trzykrotka - Pon 22 Cze, 2015 11:09

zooshe napisał/a:


Aktora który gra męża widzę po raz pierwszy. Czytałam, że miał kilkuletnią przerwę w showbiznesie z powodu jakiegoś skandalu narkotykowego, więc ta drama jest jego być albo nie być. I widać że się stara, choć czasami szarżuje. Na zdjęciach może i wygląda niewyględnie ale ma coś w sobie co przyciąga wzrok. :serduszkate:

Echch... właśnie dla niego łamię się, czy sobie nie zapodać tej guilty pleasure, zwłaszcza, jesli Ciapowa nie budzi złych instynktów, jak w Atenie. To był kiedyś niesamowicie popularny aktor. Pamiętacie może, jak wrzucałam taki naprawdę gorrrący kissu z filmu o gotowaniu, w którym nasza Arang - Gumiho błyskała bielizną i sporymi kawałkami ciała?
Dla przypomnienia
https://www.youtube.com/watch?v=ETCxQ7rECWg
Ja go - Ju Ji Hyun się nazywa - widziałam w The Devil, grał Księcia w niesamowicie popularnej Goong z młodziutką Eun Hye. Z Eun Hye (Mi Rae z Mi Rae's Choice) byli zresztą (są?) parą w życiu.
Potem poszedł do wojska, a zaraz po wojsku przyłapali go z jakimiś zakazanymi substancjami... i popłynął, jak PSH. Czytałam trochę różnych komentarzy - widać, że ludzie już strasznie za nim tęsknili. Więc pozostaje :trzyma_kciuki: za oglądalność dramy. Ja nie miałabym nic przeciwko jego powrotowi w chwale.
Edit:

O proszę, nawet dzieciaczek patrzy na niego w podziwie :lol:
Agn - ten Hotel Venus :paddotylu: Normalnie - postuluję wręczanie Osek dla nas tutaj - za co większe poświęcenia. BeeMer ma dożywotnią, zooshe zaraz za nią, ale teraz i Agn się należy.
Jak szczypioreczek z tego Jun Ki :serduszkate:

Te czerwone oczy niezbyt mi się widzą, ale co na zdjęciu nie wygląda, w dramie może przejść bezboleśnie. Nie zrażam się absolutnie.
Nie wiedziałam, że Jun Ki zmienił agencję. Jeśli tylko będą mu wyszukiwać równie dobre projekty, jak poprzednia, to nie mam nic przeciwko.

Relacja z Chuno znowu mnie powaliła :oklaski:
:lol:

Agn - Pon 22 Cze, 2015 11:17

BeeMeR napisał/a:
panna z Maczetowym zwanym obecnie generałem to mój ulubiony watek dramy w tych główniejszych - oni zgoła uciekają po absolutnie najpiękniejszych terenach

Mniemam jednak, że to co o nich napisałaś zdanie wcześniej też ma ogromne znaczenie. ;)

Wspominałam już może, że uwielbiam twoje opisy dram? :mrgreen:

Agn - Pon 22 Cze, 2015 11:29

Trzykrotka napisał/a:
Pamiętacie może, jak wrzucałam taki naprawdę gorrrący kissu z filmu o gotowaniu, w którym nasza Arang - Gumiho błyskała bielizną i sporymi kawałkami ciała?

Pamiętamy. Ale chwali ci się, że zadbałaś o odpowiednie osznurkowanie, w razie gdyby nam się zapomniało. Wiadomo, zawsze warto odświeżyć, czy się dobrze wszystkie detale zapamiętały. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
widać, że ludzie już strasznie za nim tęsknili.

W ogóle nie przypominam sobie, bym go w czymkolwiek widziała. :mysle: Powinnam?
Trzykrotka napisał/a:
Agn - ten Hotel Venus

Wiesz, zawsze się może okazać, że wam by się spodobał, to tylko ja za mało wrażliwa jestem, by pojąć piękno tego filmu. On jest zbyt dziwny. Naprawdę.
Trzykrotka napisał/a:
Te czerwone oczy niezbyt mi się widzą, ale co na zdjęciu nie wygląda, w dramie może przejść bezboleśnie. Nie zrażam się absolutnie.

Ja też nie. Zwłaszcza, że akurat ciemnoczerwone oczy jestem w stanie łyknąć - one nie wyglądają kiczowato czy jak przedobrzone. Zobaczymy co dalej. :)
Trzykrotka napisał/a:
Nie wiedziałam, że Jun Ki zmienił agencję. Jeśli tylko będą mu wyszukiwać równie dobre projekty, jak poprzednia, to nie mam nic przeciwko.

Grunt, by nam chłopaka nie zmarnowali, ale widzę, że pracują pilnie, by było co oglądać. :mrgreen:
Miłego dzionka! Zbieram się do pracy... Boru, coś spać nie mogę. Najchętniej położyłabym się pod kołderkę i zasnęła...

Trzykrotka - Pon 22 Cze, 2015 11:54

Agn napisał/a:

W ogóle nie przypominam sobie, bym go w czymkolwiek widziała. :mysle: Powinnam?

W czasach kiedy my zaczynałyśmy oglądać, on był już mało czynny. Zresztą w ogóle nie ma zbyt dużej filmografii. Nie powiem, żebym sama się jakoś specjalnie napalała, ale sprawdzić, jak się sprawuje po powrocie z banicji mam ochotę.

Producers
Jak ja lubię tę dramę! Skończyła się dokładnie, jak powinna. Odnośnie spoilera zooshe, to żadna fanka Koszmita nie powinna marudzić, bo chłopak z każdej sytuacji wyszedł z tarczą. Cindy go wielbi, a jego zajawki na wysokich miejscach w rankingach oglądalności cieszą go bardziej niż cokolwiek innego.

Duchem mnie zastrzelili kompletnie, choć właściwie powinno dawać do myślenia, kim jest mały mądrala i czemu nigdy nie widać go poza tą graciarnią, w której dzielił się praktyczną mądrością z wybrańcem. Kłujnęło mnie dopiero, kiedy zobaczyłam go w bieli, na jednorożcu (albo pegazie) - boski motyw, który bardzo pasował mi do klimatu dramy.

Może przez to, że od 2 odcinka drama zrobiła się na wniosek widzów taką hybrydą gatunkową, to motywy rom-kom nie były typowe, a na wzajemne relacje bohaterów nie można się było napatrzeć. Byłam zachwycona tym, jak Ye Jin ślicznie wspiera Cindy. Już na koncercie nie pozwoliła przyćmiewać jej żadną JiNi, a jej siedzenie do świtu nad kasetami ze starymi wywiadami, to było naprawdę coś! Genialna też była dla Joon Mo, kiedy ustawiła w realiach plotkujące o nim nieżyczliwie scenarzystki. Już nie mówię, że jej odprawienie Seung Chana było tak delikatne, tak budujące i wspaniałe, że w podręcznikach zrywania powinni to umieścić. Gong Hyo Jin jest gwiazdą tej dramy, jest w niej cudowna.
UI - może przez manierę grania Cindy jako apatycznej, znudzonej, aroganckiej, jakby nieobecnej duchem, nieszczególnie mnie poruszyła. Poruszyła mnie historia Cindy, ale sama aktorka - tak se.
Podobnie Cha Tae Kyun - Joon Mo jest ciepły, niezgułowaty, bywa - alleluja! prawdziwym cichym hirołem dla swoich ludzi i Ye Jin, ale przez tę okropna bierność w sprawach osobistych, przez totalne oddanie pola Koszmitowi, brak jakiejkolwiek reakcji na jego szturmy do fortecy YJ, trudno było się jakoś zaangażować w jego postać. Choć za jego powodzenie trzymałam kciuki i tylko błagałam w duchu, żeby nie zaczął znowu gadać, że ma "dobre przeczucie" :rotfl:

Peanom na temat Koszmita końca nie będzie :serce:
c.d.n

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 12:31

Trzykrotka napisał/a:
właśnie dla niego łamię się, czy sobie nie zapodać tej guilty pleasure
może wespół zespół? choć jak wyjeżdżasz na urlop to ciężko będzie - może po urlopie? Albo każda po swojemu - w każdym razie zdecydowałam, że rzucę okiem na dramę :)

Agn napisał/a:
Wiesz, zawsze się może okazać, że wam by się spodobał, to tylko ja za mało wrażliwa jestem, by pojąć piękno tego filmu. On jest zbyt dziwny. Naprawdę.
To tak jak ja okazałam się niewrażliwa np. na głęboko ukryte przesłanie Scent a żadna nie chce obejrzeć i odpowiednio docenić filmu ;)

Na razie jednak wpadłam w ciąg Chuno - za chwilę dalsza część relacji ;)

Trzykrotka - Pon 22 Cze, 2015 12:50

BeeMeR napisał/a:
może wespół zespół? choć jak wyjeżdżasz na urlop to ciężko będzie - może po urlopie? Albo każda po swojemu - w każdym razie zdecydowałam, że rzucę okiem na dramę :)

Właśnie, wespół w zespół byłoby dobrze :mysle: Wytrzymasz do po - urlopie? Wracam 12 lipca. Jesli nie, to się nie pogniewam, zacznij kiedy Ci będzie pasowało. Chciałabym mianowicie teraz prócz Słoneczka i Warm and Cozy oraz Baek Dong Soo zakończyć Muszkieterów, Nie wiem, co mi wpadło wczoraj do głowy, ale po Producentach miałam jeszcze kawałek wieczoru i pyknęłam sobie do folderu z zeszłego roku, gdzie kolebią się smętnie Muszkieterowie z Liar Games. Włączyłam odcinek 8 i znowu drama mnie urzekła. Dokończę ją teraz, wiele nie zostało.

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 13:10

Kocham Jeju :serce2: czyli Chuno 10

Panna z Maczetowym oskarżonym o rzeź strażników zostają aresztowani - on każe jej się nie martwić i jak na badassa przystało leje tuzin żołnierzy liną, którą go chcieli związać :thud: :szacuneczek: Ostatni próbuje zastrzelić mu pannę więc przyjmuje strzałę na swoją lewą rękę - potem ona mu ją opatruje i proponuje by dalej szedł sam - będzie mu łatwiej, szybciej i bezpieczniej. Jasne... Na to on, że szybciej to będzie jak ona go chwyci za rękę i pójdą razem - no to chwyta i idą już ręka w rękę ;)


W międzyczasie "zdradziecki" strażnik księcia ucieka, opiekunka której właśnie wyznał miłość i się oświadczył zostaje zastrzelona bambusem jak dzidą przez Zuego


Parka tuż za nimi w trawach wymienia coraz bardziej wymowne spojrzenia :serduszkate:


Ty pójdziesz górą- a ja doliną:
Strażnik z księciem wyschniętym korytem rzeki (cudo! :serce: ), bije się ze Złym jak umie najlepiej ofiarnie chroniąc dziecko przed ciosami - Zły znów robi tulupy, salta, piruety :mrgreen:


Para grzbietem górskim tuż nad linią wody (też cudo :love_shower: ). Na dźwięk nieodległej walki kolejna szybka wymiana spojrzeń - ona zostaje tj. idzie wolniej, on biegnie na ratunek. Strażnik "zdradziecki" to jego człowiek (oczywiście nie poznałam totalnie) specjalnie jako wtyka był u księcia i na wiadomość o zbliżającym się zabójcy uciekł z dzieckiem by je ratować.


cdn.

BeeMeR - Pon 22 Cze, 2015 13:26

Chuno 10 - akt 3, ostatni

Tu następuje najlepsza walka dramy jak do tej pory :szacuneczek: :oklaski: , tak być zresztą powinno skoro spotkali się najlepsi z najlepszych, którzy tuzinom innych dają łupnia jedną ręką. Żuy z Maczetowym: dawniej przyjaciele, potem Zuy zdradził Tae Ha (generał/kapitan - myślę, że to kwestia tłumaczenia "dowódca" jak w Faith) wskutek fałszywego oskarżenia o defraudację ryżu i sprzedaż na czarnym rynku Maczetowy stał się niewolnikiem a jego rodzina zginęła. Teraz dają czadu w pojedynku - mniej latania więcej normalnej szermierki :oklaski: acz zdecydowanie przesadzono z jednym szpagatem w powietrzu wykonanym przez dublera :roll:


Zuy zostaje raniony i pokonany, upomniany by "nie szedł za nimi" ale nieopatrznie nieubity na śmierć więc niewątpliwie pójdzie. Tae Ha eskortuje książątko i podwładnego do łodzi i mówi, że zaraz wróci, bo musi po kogoś pójść, w razie przedłużającej się nieobecności każe odpływać.


Panna trafia na maczetę Tae Ha, przypomina sobie jak mówił, że wojownik nigdy nie zostawia miecza ot tak i zawsze po niego wróci więc czeka bezwiednie pieszcząc broń (zamiast właściciela ;) )


Oczywiście że on wraca, lekko skrwawiony ale żywy i tak wzruszony, że ją znalazł że przytula ją i całuje - ona ani nie jest zaskoczona, ani się nie wzdraga, też go delikatnie przytula i nawet bym rzekła lekko zmacała po klacie ;) Ergo: kissu jest bardzo ładne :serduszkate:



Trzykrotka napisał/a:
Wytrzymasz do po - urlopie? Wracam 12 lipca.
Bez problemu :kwiatek:
Admete - Pon 22 Cze, 2015 13:33

Chyba się nie doczekam na MY Beautiful Bride. szkoda, bo się nastawiłam na oglądanie.
Aragonte - Pon 22 Cze, 2015 13:48

BeeMeR napisał/a:
Panna z Maczetowym oskarżonym o rzeź strażników zostają aresztowani - on każe jej się nie martwić i jak na badassa przystało leje tuzin żołnierzy liną, którą go chcieli związać :thud: :szacuneczek:

Strasznie mi się podobała ta walka :serce: :oklaski: I ta późniejsza też :oklaski:

Opisywane przez ciebie kissu również :mrgreen:

Trzykrotka - Pon 22 Cze, 2015 14:10

Admete napisał/a:
Chyba się nie doczekam na MY Beautiful Bride. szkoda, bo się nastawiłam na oglądanie.

Nie ma, cholewcia :( Aż się zastanawiam, czy nie było jakiejś zwłoki w emisji. Też codziennie sprawdzam - i nic.
BeeMeR napisał/a:


Trzykrotka napisał/a:
Wytrzymasz do po - urlopie? Wracam 12 lipca.
Bez problemu :kwiatek:

To miodzio! :banan: Lubię oglądać ze wspomaganiem.


No to teraz Koszmit w Producers.
Ten chłopak to naprawdę brylant. Wyględny, postawny, bardzo zapamiętywalny. Do tego grać potrafi, a jak śpiewa :thud: I ma talent komediowy, wyczucie takiej bardzo cienkiej, sarkastycznej komedii, w której śmieje się nie z innych, tylko samego siebie. Ta drama była dla takiego talentu idealna. Chłopak się i nagrał i pokazał co potrafi, a naromansował najwięcej z wszystkich, ale i to "najwięcej" to było mało w porównaniu do tego, co czasami trzeba odstawić. I choć masa ludzi pisała, że jest wkurzona na Baek Seung Chana, to ten wkurz (koło mnie to on nawet nie przeszedł :foch2: ) nie powinien przekładać się na dramę.
Należę do frakcji, której się KSH w Koszmicie podobał i nie uważam, że był tam sztywny. Owszem, jego postać była sztywnawa - zdystansowana, nie wchodząca w bliskie relacje, mądrzejsza od całego otoczenia, więc i lekko wyniosła. Chłopak po prostu to zagrał - i bardzo dobrze mu to wyszło. Za to BSC szaleje. Śpiewa (umiłowanej sunbae), tańczy (po pijaku :mrgreen: ), sprząta (nie mamusi, lubej!), przeprowadzkę urządza, czaruje ajummy, zawsze wygrywa w nożyce, papier, kamień, wstyda się jak panna, gdy słyszy, że jest przystojny, strzela gola dyrektorowi, robi świetne zajawki, cudownie wyznaje uczucia, w ogóle cudownie i mocno wszystko przeżywa, śmiało całuje, nie tylko panny :rotfl: , a jak się zemścić potrafi! Jest cudownie, nieporadnie dziecinny, ale jak wspaniale dorosły potrafi być kiedy trzeba. A kiedy zetną mu ciężką grzywkę to widać, jakie ma wyraziste, piękne oczy i brwi i jak nie waha się ich używać.
Rozmaśliłam się na jego tle absolutnie, zwłaszcza po ostatnioodcinkowej scenie - wisience na torcie, w której to urżnął się w cztery trąbki i szalał... :rotfl: Jak ja się śmiałam...
KSH - nauczyłam się w końcu, jak się nazywa i dołączam go do wianuszka moich ulubieńców. Niech agencja nie waży się znowu zamykać go dla widzów na świetlne lata.

Admete - Pon 22 Cze, 2015 15:41

Było jak najbardziej, ale nie wrzucili niestety.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group