Filmy - Powiew Orientu II
BeeMeR - Sob 12 Gru, 2020 18:11
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Generalnie obudziłam się z bólem głowy | Dobrze, że dziś sobota i ufam, że mogłaś dłużej pospać
Ja też lubię stare bolly, obejrzyj sobie kiedyś te naprawdę stare, jak polecane już Sholay
RaczejRozwazna - Sob 12 Gru, 2020 19:23
Tak, tak pamiętam na pewno dotrę kiedyś do tych starszych staroci.
Trzykrotka - Sob 12 Gru, 2020 22:33
| RaczejRozwazna napisał/a: | | W ogóle ostatnio zastanawiałam się na czym właściwie polega fenomen jego popularności |
O tak, odwieczne pytanie dręczące i jego wielbicieli i jego krytyków, a ma ich legiony
Jest w tym coś z nieuchwytnej magii, charyzma, którą jedni mają, a inni nie. On jej ma wręcz w nadmiarze. Nie mówię w tej chwili jak otumaniona fanka, tylko obiektywnie: on jako aktor (nie jako człowiek) ma w sobie coś takiego co sprawia, że momentalnie cała uwaga skupia się na nim i temperatura się podnosi. Kiedy nie gra, jest bardzo zwyczajny. Ale na ten temat mogłabym zanudzać godzinami, dam wam odetchnąć.
Do tego jeszcze determinacja (pamiętasz z biografii, dlaczego on musiał zrobić karierę, miał silną wielokrotną motywację: Gauri, chora Lala Rukh). No i kawał szczęścia, spotkanie z właściwymi ludźmi i słuchanie ich.
Bardzo lubię Darr.
RaczejRozwazna - Sob 12 Gru, 2020 22:47
Chętnie "posłucham" (poczytam) przynudzania Trzykrotko. Generalnie chyba coś w tym jest - kilka razy już zauważyłam, że on na ekranie, w filmie, nawet wygląda inaczej niż podczas wywiadów czy innych okoliczności - i nie chodzi o charakteryzację. W sumie nie widziałam czegoś takiego chyba u żadnego innego aktora na taką skalę...
Edit. Tymaczasem obejrzałam sobie Salaam Namaste. Sympatyczne oprócz tych fragmentów, w których Saif jest gnojkiem Niemniej trudno rzeczywiście mu się oprzeć, oboje z Preity piekni i młodzi, Australia piękna, a ich filmowy dom -
Czy mnie sie jednak wydaje czy rzeczywiscie Saif w dużej części tych bardziej rozpoznawalnych filmów gra jedną i tę samą postać? Już mi się zaczynają mieszać ci jego bohaterowie...
Niemniej wolę to bardziej indyjskie bolly, te filmy "zachodnie" mniej mnie pociągają. Wiekszy sentyment mam jedynie do KHNH, ale to dlatego, że oglądałam go w specyficznym stanie pdychicznym, miałam wtedy apogeum pandemicznego kryzysu i ten film naprawdę mi pomógł - trafił na swój czas.
Trzykrotka - Nie 13 Gru, 2020 20:09
W pewnym momencie sporo tych "zachodnich" filmów kręcono, zwłaszcza w Londynie i w Stanach. A masę egzotycznych lokacji wykorzystano do piosenek. Podejrzewam, że diaspora z tamtych krajów była zachwycona. Pamiętam bardzo fajną relację fanki SRK, której udało się statystować w Chak De! India, kiedy kręcono film w jej mieście.
Shahrukh ekranowy i Shahrukh prywatny to dwie zupełnie inne osoby; często poruszali ten temat jego przyjaciele mówiąc o SRK 1 i SRK 2. Bardzo ładnie widać to było w bardzo dobrym filmie dokumentalnym (bardzo ci go polecam) Inner World of Shah Rukh Khan. SRK rozmawiający podczas prowadzenia samochodu, oprowadzający po miejscach ze swego dzieciństwa, czy bawiący się z małą Suhaną wyglądał tak absolutnie zwyczajnie i tak niczym się nie wyróżniał, że to było aż szokujące. Kiedy natomiast wie i ma świadomość, że kamera na niego patrzy, przechodzi w tryb SRK 2 - jakby zapalał się w nim jakiś reflektor. Warto to poobserwować.
Gdybyś chciała jednak popróbować czegoś z Południa, to przypomniał mi się niedawno "tamilski Titanic," czyli Madraspattinam z 2010, z Aryą i śliczną Amy Wilkinson. Ma wiele nielogiczności w scenariuszu, ale ładnie prowadzi nas przez niewinną i czystą miłość córki gubernatora i pracza w przededniu odzyskania niepodległości przez Indie.
I - oczywiście - Kandukondain Kandukondain z Tabu i Aishwaryą Rai (która pochodzi z Południa, ze stanu Karnataka), czyli tamilską Rozważną i Romantyczną.
RaczejRozwazna - Nie 13 Gru, 2020 21:30
Dzięki Trzykrotko! Kandu.... (nigdy nie nauczę się tego tytułu) mam na liście, a pozostałe filmy dopisuję Już chyba nawet podglądnęłam kiedyś jakiś zwiastun, ale zdaje się, że panowie mnie nie zachwycili więc odłożyłam na później
BeeMeR - Nie 13 Gru, 2020 22:13
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Czy mnie sie jednak wydaje czy rzeczywiscie Saif w dużej części tych bardziej rozpoznawalnych filmów gra jedną i tę samą postać | Coś w tym jest... I nie dotyczy tylko Saifa.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | panowie mnie nie zachwycili | Jeszcze zachwycą
Niektórzy... Może...
Oni niektórzy są naprawdę fajni i uzdolnieni, niezależnie od sumiastego wąsa
Trzykrotka - Nie 13 Gru, 2020 22:45
Jeśli podoba ci się promienny uśmiech Shahida, to Allu Arjun też powinien ci się podobać, na przykład. Albo Prithviraj Sukumaran w wersji bez wąsa.
RaczejRozwazna - Nie 13 Gru, 2020 23:21
No więc właśnie, czy jest opcja wykadrowania tych wąsów?
Fajny artykuł, chyba tu pasuje
https://podroze.gazeta.pl/podroze/7,114158,26593816,przemytnicy-nie-dziadzieja.html#s=BoxOpMT
Trzykrotka - Pon 14 Gru, 2020 20:00
Jedyny nigdy nie wąsaty to Masesh Babu. Jeśli zniosłabys scenę czy dwie takiej bójki większej niż życie, z mocarną pieścią i nadludzką siłą bohatera, to polecam ci Athadu. Wyszedł kiedyś po polsku. To bardzo ludzki film o tęsknocie za bliskością, rodziną, ładnie zrobiony i nie polegający wyłącznie na nawalankach.
Mahesh jest w życiu prywatnym mężem aktorki, która w Bride and Prejudice grała Jayię, najstarszą z sióstr Bakshi. Jest gigantyczną gwiazdą kina telugu.
RaczejRozwazna - Wto 15 Gru, 2020 16:09
Dzięki! Spróbuję na pewno coś z tego kina.
RaczejRozwazna - Pią 18 Gru, 2020 23:12
Słucham sobie muzyki Rahmana z Jab Tak Hai Jaan, bo wpadła mi w ucho bardziej niż sam film w oko - i rzeczywiście, kurczę, świetna muzyka, zwłaszcza ten fortepian. Obok Veer-Zary na razie ulubiona.
https://www.youtube.com/watch?v=W4baIhAqYX4
https://www.youtube.com/watch?v=es8tteD4L98
Trzykrotka - Sob 19 Gru, 2020 21:45
Prawda, że wspaniały jest Rahman? Często - moim zdaniem - jego muzyka przewyższa filmy. Albo dodaje im wartości.
Jak znudziły mnie Jodhaa Akbar i Guru, to te piosenki zostały
https://www.youtube.com/w...hannel=EijraDee
https://www.youtube.com/w...yMusicIndiaVEVO
BeeMeR - Sob 19 Gru, 2020 22:07
| Trzykrotka napisał/a: | | wspaniały jest Rahman? Często - moim zdaniem - jego muzyka przewyższa filmy. Albo dodaje im wartości. | Tak, to na pewno
RaczejRozwazna - Nie 20 Gru, 2020 23:38
Posłuchałam więcej i rzeczywiście jest świetny! Ma swój niepowtarzalny styl.
A tymczasem obejrzałam Zindagi Na Milegi Dobara. Podobał mi się, odprężający - i budzący uśmiech, i dający trochę do myślenia - w sam raz na ponure grudniowe dni. Nawet Katrina mnie niespecjalnie denerwowała (ale zupełnie nie rozumiem jej fenomenu) i przekonałam się do Hirthika - świetnie zagrał. Obejrzałam na większym ekranie - Hiszpania Mama - zupełny bollywoodzki nowicjusz - obejrzała ze mną kawałek i podsumowała: fajne chłopaki
Trzykrotka - Nie 27 Gru, 2020 21:16
O, jak ja lubię Zindagi Na Milegi Dobara! To jest film, który śmiało można pokazać nie lubiącym bollywoodzkich produkcji i zapytać - ale o co ci chodzi? Niegłupi, dobrze zagrany, świetnie zrealizowany. Hiszpania bosko piękna, problemy trzech panów bardzo ludzkie, piosenki podane z umiarem. W ogóle, to bardzo polecam ci filmy Zoyi Akhtar To reżyserka z przesławnej artystycznej rodziny z tradycjami. Ojciec jest legendarnym już poetą i twórcą testów do piosenek (przepięknych, wiele tłumaczyliśmy w ramach lekcji hindi), brat grający w filmie to aktor, reżyser, producent, kompozytor, wokalista. Ona sama - bardzo zdolna reżyserka. Polecam
Nie uwierzycie, co z bollywodu wzięłam sobie na świąteczny seans! Film z Salmanem
Jako że trwa prawie 3 godziny, to nie wiem, czy ostatnich 50 minut nie przełożę na inny dzień. Wszystko dobre już się stało, teraz czas na bęcki dla złych i samospadającą koszulę, więc wicie-rozumicie. Ale film - miody rozrywkowe, mówię to z całą powagą. A jaki to film? Ano - Prem w najnowszej odsłonie
Prem Ratan Dhan Payo z 2015, kolejne dzieło Sooraja R. Barjatyi, który po wielu latach, po Sonu Soodach, Hrithikach i Shahidach sięgnął znów po swojego sztandarowego aktora. I wyszło cudeńko. Niby po staremu - jądrem fabuły jest tradycja, rodzina, miłość do kobiety, zgoda wsród najbliższych, po staremu piosenek mamy co niemiara, zawrót głowy od pięknych strojów i lokacji, śpiewamy, tańczymy i wychwalamy pana Ramę i panią Sitę. Ale - nie zawaham się powiedzieć - dzięki osobowości Sallusia ten film jest jednocześnie super zabawny, przyjemny i ani trochę nie nudny.
Salman gra podwójną rolę: wiejskiego wesołka Prema, gwiazdę przedstawień Ramie, Raavanie i Sicie, oraz maharadzę Vijaya, który właśnie ma być koronowany oraz ożenić się z piękną księżniczką, w której - na odległość - kocha się nasz Prem. Prem jedzie do miasta maharadży, by przekazać pięknej księżniczce (zjawiskowa Sonam Kapoor) datki na jej organizację charytatywną, a na miejscu musi zastąpić króla in spe, na którego dokonano zamachu.
Obsada doborowa: prócz Salmana i Sonam mamy Anupama Khera, Neila Nitina Mukhesha, czy Swarę Bhaskhar. Mówię wam, Salman potrafi, jest tutaj taki, jakim go lubię: z jajem, z pomysłem, zabawny, komiczny, niezgrabnie romantyczny - i nawet gotuje! Pewnie bił się też będzie...
BeeMeR - Nie 27 Gru, 2020 22:06
| Trzykrotka napisał/a: | | Prem Ratan Dhan Payo z 2015, kolejne dzieło Sooraja R. Barjatyi, który po wielu latach, po Sonu Soodach, Hrithikach i Shahidach sięgnął znów po swojego sztandarowego aktora. | Och, nie wiem czy mam siłę na nowego (starego dobrego) Salmana - ale super, że się to dobrze ogląda
Trzykrotka - Nie 27 Gru, 2020 22:28
Mówię ci, jest boski. Widać że świetnie bawi się rolą - coś jak w Dabang, tylko mniej macho. On się bawi, a my z nim. Niewiele to przypomina te dawne filmy Sooraja, choć w tonie jest podobne. Jestem bardzo miło zaskoczona.
RaczejRozwazna - Pon 28 Gru, 2020 21:27
Aż miło Cię czytać Trzykrotko. Obawiam się, że Salman nigdy nie wykrzesa u mnie takiej radości
Tymczasem obejrzałam Lagaan - drugą część już we fragmentach, bo mi się jednak niezmiernie dłużyło - nie wiem czy to oznacza, że wybudzam się z mojego Bollywood-Dreamu, czy po prostu nie podeszło. Doceniam zdjęcia, autentyzm, kilka wątków, ale nie fascynuje mnie krykiet na trzy godziny z hakiem, a przede wszystkim zdecydowanie wolę, gdy to bohater płci męskiej biega za bohaterkami, a nie na odwrót. Poza tym, Aamir Khan wkurza niemiłosiernie pozą "jestem_wspaniały_i_wiem_o_tym" - czy on rzeczywiście jest taki nadęty, czy tylko sprawia takie wrażenie w tym filmie? No i szkoda mi było tej Angielki, liczyłam na jakiś przynajmniej miłosny trójkąt z prawdziwego zdarzenia
No nic, poszukam jakiegoś krwistego melodramatu.
Trzykrotka - Pon 28 Gru, 2020 23:39
Jak dla mnie, to Aamir taki jest Ale ja jestem do niego okropnie uprzedzona. Zwykle grywa najmądrzejszego w całej wsi i mentora. Nawet w 3 Idiots taki był. Z dwojga złego wolę łobuza Salmana.
A jak się nie zna zasad krykieta, to Lagaan nie rajcuje, bo co to za przyjemność zrozumieć sens finału dopiero kiedy ci go wytłumaczą, nieprawdaż. Ja się nudziłam, obejrzałam po łebkach. Dopiero po latach wiem mniej więcej czym się krykiet "je."
BeeMeR - Wto 29 Gru, 2020 18:55
| RaczejRozwazna napisał/a: | | przede wszystkim zdecydowanie wolę, gdy to bohater płci męskiej biega za bohaterkami, a nie na odwrót. | Oj, też wolę. Niemniej Lagaan Lubię, mimo nadmiaru krykieta co do Angielki to zakończenie jej wątku uważam za bardzo krzywdzące, wymyśliłam sobie własne (że po powrocie do ojczyzny znalazła własną miłość )
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2020 18:59
O, to jestem za Twoim zakończeniem BeeMer!
Generalnie to film bardzo patriotyczny w takim dość tradycyjnym sensie - budujemy dumę własnej nacji na wszystkich polach: sportowym, "politycznym" i miłosnym. Trochę za wiele w jeden barszcz
BeeMeR - Wto 29 Gru, 2020 19:23
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Generalnie to film bardzo patriotyczny w takim dość tradycyjnym sensie - budujemy dumę własnej nacji na wszystkich polach: sportowym, "politycznym" i miłosnym. Trochę za wiele w jeden barszcz | Ależ owszem, jakbyś kiedyś potrzebowała czegoś w tym guście z bardzo młodym Szhahrukhiem to Pardes się poleca
Nie jest to dobry film, ale - I love mu India
RaczejRozwazna - Wto 29 Gru, 2020 20:03
Mówisz? A kto tam biega za kim?
W ogóle znowu mam fazę na romanse jak z Hum Dil De Chuke Sanam i RNBDJ ( ) - gdy on cierpliwie zdobywa sobie jej miłość. Albo obydwoje spotykają się przypadkiem i coś się tam rodzi w drodze. Ciekawe czy pozbędę się kiedyś tego ckliwego sentymentalizmu
Doradzicie coś w tym klimacie?
EDIT. A propos wczoraj obejrzałam sobie "Spragnionych miłości" - piękny film.
Trzykrotka - Wto 29 Gru, 2020 20:15
Chińskich Spragnionych? Uwielbiam. Muzyka gra mi w uszach do dziś.
Pardes okropnie tendencyjnie patriotycznym filmem jest. Piosenka I Love My India może zabić po n-tym wysłuchaniu. Ale na przykład moja przyjaciółka bardzo go lubi. Shahrukh dostaje okropne lanie, bo jak w DDLJ śmiał sięgnąć po cudzą narzeczoną, ona jest do bólu dziewczęca i niewinna, a INR to świnie - ten klimat. Heroiną jedt debiutantka, ówczesna Miss India - nie pamiętam nazwiska.
Ślicznie i mądrze patriotyczne są za to Swades i Chak de! India.
Myślę co by ci tu podsunąć...
|
|
|