To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata

Calipso - Sob 13 Lut, 2010 22:22

Admete napisał/a:
Właśnie - aktor zupełnie inaczej wyglądał

Zmienił się już w czasie ucieczki przed Anną.Był zupełnie inną osobą przed poznaniem chłopaków,gdy uparł się na wymalowanie znaku własną krwią i w chwili,gdy Michael korzystał z jego ciała.Zaprawdę,ten aktor jeszcze nie raz pokaże na co jego stać :oklaski:

Calipso - Sob 13 Lut, 2010 22:25

Agn napisał/a:
Calipso, właśnie. To ona tu robiła za przełożoną. Myślę, że to był jej pomysł. W następnym odcinku było, że wolą Szefa było, by się panowie urodzili. A ta przylazła z nożem i heja psuć plany. Więc myślę, że nikt jej tego nie zlecił, sama wymyśliła rozwiązanie, po czym parła do jego wykonania. I to na ślepo, nie przemyślawszy racji innych. Ponoć tylko krowa nie zmienia zdania, więc...
Lubiłam wcześniej Annę, ale po tym odcinku to nawet mi nie żal, że spuszczono tę postać w klozecie.

A widzisz,tego nie mogłam wiedzieć,bo nie wiem kiedy obejrzę ostatni odcinek.Nie mogę teraz kupować ciastek,chyba że gdzieś znajdę je za darmo.

Admete - Sob 13 Lut, 2010 22:28

Spróbuj tutaj:

http://tvgorge.com/shows/supernatural/

Tutaj jeszcze nie ma, ale pewnie będzie:

http://iitv.info/supernatural/

Calipso - Sob 13 Lut, 2010 22:33

Właśnie pod drugim linkiem oglądałam ostatnie odcinki :wink: Noremalnie uwielbiam tę stronę :mrgreen:

Edit:nie ma wspomagaczy :?

Gunia - Nie 14 Lut, 2010 02:05

Widzę, że nie tylko ja uważam, że pierwsze wielkie wejście Michasia było imponujące. Jak do tej pory młody John mnie nie przekonywał, tak na tych parę chwil uznałam - o zgrozo - że zrobił się bardziej pociągający niż nawet Dean. ;)
Jeśli chodzi o krwawą masakrę na początku, to jakimś sposobem wydała mi się mniej ohydna, niż ta prawie-pielęgniarka zlizująca pot Sama. :obrzydzenie:
Kupidyn był uroczy, Głód interesujący, Sammy walczył dzielnie, Cass jak zawsze świetny, tylko Dean mnie wkurzył, bo tak jak Thin czekałam, aż zrobi co trzeba z tym swoim scyzorykiem. Ale cóż, zakładam, że był ogłuszony przez wielkie wejście Sama i to, czego się na słuchał, więc jakoś mu wybaczę.
I odnoszę niejasne wrażenie, że Kraken w mitologii specjalizował się w porywaniu dziewic. ;)

praedzio - Nie 14 Lut, 2010 06:08

Gunia napisał/a:
bo tak jak Thin czekałam, aż zrobi co trzeba z tym swoim scyzorykiem.

Ja! Ja! Ja!

:wink:

Agn - Nie 14 Lut, 2010 09:34

Calipso napisał/a:
A widzisz,tego nie mogłam wiedzieć,bo nie wiem kiedy obejrzę ostatni odcinek.

Nawet i bez tej informacji z ostatniego odcinka widać było, że to był pomysł Anny. :)

Gunia - Nie 14 Lut, 2010 12:28

praedzio napisał/a:
Gunia napisał/a:
bo tak jak Thin czekałam, aż zrobi co trzeba z tym swoim scyzorykiem.

Ja! Ja! Ja!

:wink:

A to sorki, jakoś mi się omsknęło przy przekopywaniu przez kilka stron nowych postów. :ops1:

Agn - Nie 14 Lut, 2010 12:38

Guniek, ja też na to czekałam, więc... Chyba w sumie wszyscy mieli wrażenie, że Dean w końcu złapie za scyzoryk i zrobi Głodkowi z rzyci jesień średniowiecza.
Admete - Nie 14 Lut, 2010 13:12

Dawny Dean, ale nie ten...To chyba dla niego punkt zwrotny. Tak wiele przecierpiał, że juz więcej nie może znieść. Taki może być punkt wyjścia do akceptacji propozycji Michała.
BeeMeR - Nie 14 Lut, 2010 13:33

Gunia napisał/a:
Kraken w mitologii specjalizował się w porywaniu dziewic. ;)
a nie - równie niewinnych ;) - statków? :mysle:
Agn - Nie 14 Lut, 2010 15:07

Admete napisał/a:
Dawny Dean, ale nie ten...

Tylko co w tej sytuacji stało się z jego nawykami, odruchami i instynktem samozachowawczym? To wszystko, wymieszane sosem z adrenaliny powinno zrobić całą robotę, a tak Dean tylko stoi i patrzy się z niedowierzaniem w oczach. To mi nie pasuje. :roll:

Admete - Nie 14 Lut, 2010 15:13

A mnie pasuje. Jak na niczym ci nie zależy i masz wszystkiego dość, to patrzysz tylko, jak dookoła świat się rozpada.
trifle - Nie 14 Lut, 2010 15:30

Admete napisał/a:
A mnie pasuje. Jak na niczym ci nie zależy i masz wszystkiego dość, to patrzysz tylko, jak dookoła świat się rozpada.


No, też tak myślę. W Deanie już chyba nie ma tych skoków adrenaliny, szału łowcy. On jest już strasznie, strasznie zmęczony.

Calipso - Nie 14 Lut, 2010 16:41

Agn napisał/a:
Nawet i bez tej informacji z ostatniego odcinka widać było, że to był pomysł Anny.

Jak widać,za bardzo spostrzegawcza nie jestem :rumieniec:
Obejrzałam 14 :shock: Jeżu,parka zjadała siebie nawzajem a ja patrzyłam się jak zaczarowana :shock: Także rozumiem Deana,gdy zobaczył zdolności Sama.Szkoda mi było ich obu :? Na początku bardzo Sama przykutego do umywalki,ale na końcu popłakałam się :? Biedny,biedny Dean....wstrząsnęło nim stwierdzenie,że w środku jest martwy...chyba nikt nie chciałby tego nigdy usłyszeć :?
Zupełnie zapomniałam o Kupidynie,jakoś nie "wbił" się w odcinek.

Agn - Nie 14 Lut, 2010 16:46

Admete napisał/a:
A mnie pasuje. Jak na niczym ci nie zależy i masz wszystkiego dość, to patrzysz tylko, jak dookoła świat się rozpada.

Ehe, z podobnego zachowania lałam w "Zmierzchu" - wokół Belli faceci, którzy chcą jej zrobić krzywdę, a ona stoi jak ta owca i nawet nie usiłuje uciekać. Po Deanie spodziewam się znacznie więcej. I w ogóle po SPNie, bo w sytuacji, kiedy adrenalina ci grzeje żyły naprawdę ciężko po prostu stać z rezygnacją i czekać na rozwój wypadków. No chyba że ma się wysoko rozwinięte zapędy samobójcze, ale o to żadnego z Winchesterów nie podejrzewam. Wg mnie zawiodła zwykła, prosta logika dot. codzienności Winchesterów. Rzecz jasna nie zmienia to faktu, że odcinek mi się bardzo podobał, a końcówka mnie zasmuciła. Tylko ten moment jakiś taki... lipny jest.

Admete - Nie 14 Lut, 2010 17:06

Proszę tylko bez Zmierzchu tutaj, proszę ładnie ;) I bardzo grzecznie ;) Nie mam pojęcia co tam robiła i myślała panna B. ale umiem wyobrazić sobie co myślał Dean. To jest taki stan, że wszystko Ci jedno, najpierw boli cię tak strasznie, że nie wiesz, co ze sobą zrobić, a potem już możesz tylko patrzeć, jak wszystko ginie. Jak nie ma nic. Takie czarne, puste nic. Siedzi obok ciebie i cię pożera. Jak mówię - dla Deana to moment przełomowy. Tak długo był silny, odpowiedzialny, walczył, bronił, postępował tak jak go nauczono, jak miał postępować. Problem jednak w tym, że w końcu może zabraknąć sił. Tak zwyczajnie po ludzku. Z czegoś trzeba czerpać siły i nadzieję. Był kiedyś ojciec, była misja, był brat, którego należało strzec przed złem. Teraz jest ciemność, złamana w piekle wola, brat poddający się złu ( nie krzyczcie na mnie, piszę z punktu widzenia Deana ;) ), uwolniony Lucyfer, strach, że jest sie tylko marionetką, że wszystko zostało wcześniej ukartowane, wyrzuty sumienia, że się zawiodło. Dodajcie do tego niskie zawsze poczucie własnej wartości i macie obraz po wojnie.
Agn - Nie 14 Lut, 2010 17:51

Ale ten obraz po wojnie już był wcześniej i jakoś się facet trzymał. A wszelkie żale i płacze zostawiał sobie na momenty, kiedy nie trzeba było się brać do roboty. I to mnie gryzie.
I nie będę już rzucać tu Zmierzchem, słowo skauta! :mrgreen:

Admete - Nie 14 Lut, 2010 18:07

Cytat:
Ale ten obraz po wojnie już był wcześniej i jakoś się facet trzymał. A wszelkie żale i płacze zostawiał sobie na momenty, kiedy nie trzeba było się brać do roboty. I to mnie gryzie.


Wiem, Thinuś wiem ;) Ale każdy z nas ma pewną granicę wytrzymałości. Często siłą rozpędu idziesz dalej, ale tak naprawdę nie ma już nic, co by ci realną siłę dawało. Jeśli chcemy jakiegoś rozwoju postaci, a nie stagnacji, to musimy mieć zmiany. Sam też się zmienił. Myslę, że teraz dostaniemy coś dużego, bo przecież jesteśmy już po połowie serii. Obie z Riellą uważamy, że do konfrontacji braci dojdzie tak czy inaczej i obaj zaakceptują z jakiegoś powodu oferty obu stron. Czy nam się to podoba czy nie. Moim zdaniem ten moment w zyciu Deana musiał nadejśc. Teraz jest na kolanach ( metaforycznie mówiąc ), wierzy że ejst całkiem sam, a potrzebuje pomocy. Młodszy brat też zna swoją słabość, wie, że w głębi duszy pragnie siły, którą dostaje dzięki krwi demonów. Od dawna przeraża go myśl, że w końcu stanie po złej stronie.

Kilka avków znalezionych w sieci - nie zapisuję autorów, ale naprawdę doceniam ich trud i umiejętności :)


Gunia - Nie 14 Lut, 2010 21:29

BeeMeR napisał/a:
Gunia napisał/a:
Kraken w mitologii specjalizował się w porywaniu dziewic. ;)
a nie - równie niewinnych ;) - statków? :mysle:

Pogrzebałam w Parandowskim i Kopalińskim i tego nie znalazłam, ale z czasów szału na punkcie mitologii greckiej pamiętam, że w jakiejś wersji Kraken był takim właśnie narzędziem zemsty (i dzieckiem? :mysle: ) Posejdona.
Ten pierwszy avek z Michałem jest świetny!

trifle - Nie 14 Lut, 2010 21:42

Popieram! Mogę go sobie przywłaszczyć? Moja lady "waiting for the perfect man" chętnie sie zamieni :lol:
Admete - Nie 14 Lut, 2010 21:59

Po to wkleiłam, żeby przywłaszczać ;) Dla mnie za piękny i z młody ;) W sam raz dla was moje panie :)

To ja jeszcze o wolnej woli. Aniołowie jej nie posiadają, natomiast ludzie tak i obstawiam, że ostatecznie, mimo wszystko wolna wola Sama i Deana zwycięży przeznaczenie.

trifle - Nie 14 Lut, 2010 22:31

O niebiosa, jaka jestem piękna :thud:
Deanariell - Pon 15 Lut, 2010 01:46

Agn napisał/a:
Chyba w sumie wszyscy mieli wrażenie, że Dean w końcu złapie za scyzoryk i zrobi Głodkowi z rzyci jesień średniowiecza.

Aleście się kobity uparły, żeby zrobić z biednego Dean'a drugiego "Władcę pierścieni"... :roll: :-P Myślę, że wielu oglądających tego właśnie się spodziewało, ale ponieważ scenarzyści jak sądzę z góry to przewidzieli, specjalnie i z przekorą napisali tę scenę inaczej - nie byłby to pierwszy raz w SPN-ie, kiedy tak się dzieje. ;) Przyznam, że i ja podświadomie czekałam na taki obrót wydarzeń - nawet była tam chyba taka sekunda czy dwie, gdy kamera zwróciła się na Dean'a i na leżący na podłodze nóż - przypadek? :mysle: Nie sądzę. Szokujące jest dokładnie to, że nasz niezawodny, działający w takich sytuacjach jak automat bohater, stał i bezradnie przyglądał się młodszemu bratu (czy też raczej jego demonicznej wersji), który w niepokojący sposób wywracał flaki kolejnego z Jeźdźców na lewą stronę... (Btw - po co w sumie Dean miał ucinać ten nieszczęsny palec, skoro Sammy zrobił z wroga najprawdopodobniej krwawego tatara podanego oryginalnie na wózku inwalidzkim? Może później zwyczajnie wygrzebali sobie pierścionek z resztek? :-P ) Ten fakt - bardziej niż jakiekolwiek słowa - pokazuje stopień zniszczenia psychiki starszego Winchester'a. :( Tym bardziej smutne jest to rozpaczliwe błaganie Boga o pomoc w zakończeniu... Jeśli jeszcze do tego podliczymy ile już razy Dean umierał w tym serialu - sorry, ale każdy ma określoną granicę wytrzymałości, zgadzam się z Admete. Nie zapominajmy też o tym, że wrócił z piekła - i to raczej nie były wczasy na Hawajach... Tego się nie da zwyczajnie wymazać z pamięci - to w nim nadal tkwi, chociaż wszystkim wydaje się, że zostawił mroczną przeszłość za sobą. Pozory jak zwykle mylą... Na dodatek Głód uświadomił mu nadzwyczaj wyraźnie bezsilność wobec pragnień, z którymi stara się walczyć z całych sił Sam, ale mimo tego nie potrafi się ich wyzbyć - wystarczył moment, aby zło znów częściowo przejęło nad nim kontrolę, a Dean faktycznie mógł jedynie stać i się przyglądać. Kto wie, jak będzie, kiedy dojdzie do ostatecznego starcia między piekłem a niebem? (Taaaaa... jeden Kripke to pewnie wie i jego scenarzyści... :P )
trifle napisał/a:
też tak myślę. W Deanie już chyba nie ma tych skoków adrenaliny, szału łowcy. On jest już strasznie, strasznie zmęczony.

Zgadza się - chyba każdy byłby już nieco zmęczony na jego miejscu... Chłopak ciągle tylko walczy i walczy, a tu się okazuje, że wielki ch... z tego :roll: (za przeproszeniem :P )...
Agn napisał/a:
Ale ten obraz po wojnie już był wcześniej i jakoś się facet trzymał. A wszelkie żale i płacze zostawiał sobie na momenty, kiedy nie trzeba było się brać do roboty. I to mnie gryzie.

I to ma gryźć! Dokładnie tak - nie pomyślałaś o tym? ;) To znaczy, że scenarzyści jednak dobrze wykonują swoją pracę. :) Czara goryczy Dean'a już dawno była pełna, ale teraz zaczyna się wyraźnie przelewać...
Agn napisał/a:
Ehe, z podobnego zachowania lałam w "Zmierzchu" - wokół Belli faceci, którzy chcą jej zrobić krzywdę, a ona stoi jak ta owca i nawet nie usiłuje uciekać. Po Deanie spodziewam się znacznie więcej.

Thin! :shock: Ośmieliłaś się porównać Dean'a do Belli i to na oczach Admete?! :confused3: Odważna jesteś... :rotfl: A tak poważnie - Dean swoje jednak już w życiu przeszedł i ma prawo być w głębokiej depresji nawet (dla mnie to wyglądało na klasyczny stupor... :mysle: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stupor ) , a Bella faktycznie jest jak ta owca... :roll: :lol:
Gunia napisał/a:
tylko Dean mnie wkurzył

Guniu, chcesz o tym (ze mną) porozmawiać? :bejsbol: :lol:
Dean'usia trzeba utulić, biedactwo, bo wyraźnie potrzebuje pocieszenia, a nie ganiać do rzezania paluchów wstrętnym Jeźdźcom... :roll: :-P

Chyba powinnam już pójść spać... ;) :grobek:

Caitriona - Pon 15 Lut, 2010 13:03

Zrobiłam kilka avków z ostatniego odcinka: http://iloveimpala67.livejournal.com/9568.html


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group