Seriale - SUPERNATURAL: Winchesterowie kontra reszta świata i zaświata
Calipso - Sob 13 Lut, 2010 22:22
| Admete napisał/a: | | Właśnie - aktor zupełnie inaczej wyglądał |
Zmienił się już w czasie ucieczki przed Anną.Był zupełnie inną osobą przed poznaniem chłopaków,gdy uparł się na wymalowanie znaku własną krwią i w chwili,gdy Michael korzystał z jego ciała.Zaprawdę,ten aktor jeszcze nie raz pokaże na co jego stać
Calipso - Sob 13 Lut, 2010 22:25
| Agn napisał/a: | Calipso, właśnie. To ona tu robiła za przełożoną. Myślę, że to był jej pomysł. W następnym odcinku było, że wolą Szefa było, by się panowie urodzili. A ta przylazła z nożem i heja psuć plany. Więc myślę, że nikt jej tego nie zlecił, sama wymyśliła rozwiązanie, po czym parła do jego wykonania. I to na ślepo, nie przemyślawszy racji innych. Ponoć tylko krowa nie zmienia zdania, więc...
Lubiłam wcześniej Annę, ale po tym odcinku to nawet mi nie żal, że spuszczono tę postać w klozecie. |
A widzisz,tego nie mogłam wiedzieć,bo nie wiem kiedy obejrzę ostatni odcinek.Nie mogę teraz kupować ciastek,chyba że gdzieś znajdę je za darmo.
Admete - Sob 13 Lut, 2010 22:28
Spróbuj tutaj:
http://tvgorge.com/shows/supernatural/
Tutaj jeszcze nie ma, ale pewnie będzie:
http://iitv.info/supernatural/
Calipso - Sob 13 Lut, 2010 22:33
Właśnie pod drugim linkiem oglądałam ostatnie odcinki Noremalnie uwielbiam tę stronę
Edit:nie ma wspomagaczy
Gunia - Nie 14 Lut, 2010 02:05
Widzę, że nie tylko ja uważam, że pierwsze wielkie wejście Michasia było imponujące. Jak do tej pory młody John mnie nie przekonywał, tak na tych parę chwil uznałam - o zgrozo - że zrobił się bardziej pociągający niż nawet Dean.
Jeśli chodzi o krwawą masakrę na początku, to jakimś sposobem wydała mi się mniej ohydna, niż ta prawie-pielęgniarka zlizująca pot Sama.
Kupidyn był uroczy, Głód interesujący, Sammy walczył dzielnie, Cass jak zawsze świetny, tylko Dean mnie wkurzył, bo tak jak Thin czekałam, aż zrobi co trzeba z tym swoim scyzorykiem. Ale cóż, zakładam, że był ogłuszony przez wielkie wejście Sama i to, czego się na słuchał, więc jakoś mu wybaczę.
I odnoszę niejasne wrażenie, że Kraken w mitologii specjalizował się w porywaniu dziewic.
praedzio - Nie 14 Lut, 2010 06:08
| Gunia napisał/a: | | bo tak jak Thin czekałam, aż zrobi co trzeba z tym swoim scyzorykiem. |
Ja! Ja! Ja!
Agn - Nie 14 Lut, 2010 09:34
| Calipso napisał/a: | | A widzisz,tego nie mogłam wiedzieć,bo nie wiem kiedy obejrzę ostatni odcinek. |
Nawet i bez tej informacji z ostatniego odcinka widać było, że to był pomysł Anny.
Gunia - Nie 14 Lut, 2010 12:28
| praedzio napisał/a: | Gunia napisał/a:
bo tak jak Thin czekałam, aż zrobi co trzeba z tym swoim scyzorykiem.
Ja! Ja! Ja!
|
A to sorki, jakoś mi się omsknęło przy przekopywaniu przez kilka stron nowych postów.
Agn - Nie 14 Lut, 2010 12:38
Guniek, ja też na to czekałam, więc... Chyba w sumie wszyscy mieli wrażenie, że Dean w końcu złapie za scyzoryk i zrobi Głodkowi z rzyci jesień średniowiecza.
Admete - Nie 14 Lut, 2010 13:12
Dawny Dean, ale nie ten...To chyba dla niego punkt zwrotny. Tak wiele przecierpiał, że juz więcej nie może znieść. Taki może być punkt wyjścia do akceptacji propozycji Michała.
BeeMeR - Nie 14 Lut, 2010 13:33
| Gunia napisał/a: | Kraken w mitologii specjalizował się w porywaniu dziewic. | a nie - równie niewinnych - statków?
Agn - Nie 14 Lut, 2010 15:07
| Admete napisał/a: | | Dawny Dean, ale nie ten... |
Tylko co w tej sytuacji stało się z jego nawykami, odruchami i instynktem samozachowawczym? To wszystko, wymieszane sosem z adrenaliny powinno zrobić całą robotę, a tak Dean tylko stoi i patrzy się z niedowierzaniem w oczach. To mi nie pasuje.
Admete - Nie 14 Lut, 2010 15:13
A mnie pasuje. Jak na niczym ci nie zależy i masz wszystkiego dość, to patrzysz tylko, jak dookoła świat się rozpada.
trifle - Nie 14 Lut, 2010 15:30
| Admete napisał/a: | | A mnie pasuje. Jak na niczym ci nie zależy i masz wszystkiego dość, to patrzysz tylko, jak dookoła świat się rozpada. |
No, też tak myślę. W Deanie już chyba nie ma tych skoków adrenaliny, szału łowcy. On jest już strasznie, strasznie zmęczony.
Calipso - Nie 14 Lut, 2010 16:41
| Agn napisał/a: | | Nawet i bez tej informacji z ostatniego odcinka widać było, że to był pomysł Anny. |
Jak widać,za bardzo spostrzegawcza nie jestem
Obejrzałam 14 Jeżu,parka zjadała siebie nawzajem a ja patrzyłam się jak zaczarowana Także rozumiem Deana,gdy zobaczył zdolności Sama.Szkoda mi było ich obu Na początku bardzo Sama przykutego do umywalki,ale na końcu popłakałam się Biedny,biedny Dean....wstrząsnęło nim stwierdzenie,że w środku jest martwy...chyba nikt nie chciałby tego nigdy usłyszeć
Zupełnie zapomniałam o Kupidynie,jakoś nie "wbił" się w odcinek.
Agn - Nie 14 Lut, 2010 16:46
| Admete napisał/a: | | A mnie pasuje. Jak na niczym ci nie zależy i masz wszystkiego dość, to patrzysz tylko, jak dookoła świat się rozpada. |
Ehe, z podobnego zachowania lałam w "Zmierzchu" - wokół Belli faceci, którzy chcą jej zrobić krzywdę, a ona stoi jak ta owca i nawet nie usiłuje uciekać. Po Deanie spodziewam się znacznie więcej. I w ogóle po SPNie, bo w sytuacji, kiedy adrenalina ci grzeje żyły naprawdę ciężko po prostu stać z rezygnacją i czekać na rozwój wypadków. No chyba że ma się wysoko rozwinięte zapędy samobójcze, ale o to żadnego z Winchesterów nie podejrzewam. Wg mnie zawiodła zwykła, prosta logika dot. codzienności Winchesterów. Rzecz jasna nie zmienia to faktu, że odcinek mi się bardzo podobał, a końcówka mnie zasmuciła. Tylko ten moment jakiś taki... lipny jest.
Admete - Nie 14 Lut, 2010 17:06
Proszę tylko bez Zmierzchu tutaj, proszę ładnie I bardzo grzecznie Nie mam pojęcia co tam robiła i myślała panna B. ale umiem wyobrazić sobie co myślał Dean. To jest taki stan, że wszystko Ci jedno, najpierw boli cię tak strasznie, że nie wiesz, co ze sobą zrobić, a potem już możesz tylko patrzeć, jak wszystko ginie. Jak nie ma nic. Takie czarne, puste nic. Siedzi obok ciebie i cię pożera. Jak mówię - dla Deana to moment przełomowy. Tak długo był silny, odpowiedzialny, walczył, bronił, postępował tak jak go nauczono, jak miał postępować. Problem jednak w tym, że w końcu może zabraknąć sił. Tak zwyczajnie po ludzku. Z czegoś trzeba czerpać siły i nadzieję. Był kiedyś ojciec, była misja, był brat, którego należało strzec przed złem. Teraz jest ciemność, złamana w piekle wola, brat poddający się złu ( nie krzyczcie na mnie, piszę z punktu widzenia Deana ), uwolniony Lucyfer, strach, że jest sie tylko marionetką, że wszystko zostało wcześniej ukartowane, wyrzuty sumienia, że się zawiodło. Dodajcie do tego niskie zawsze poczucie własnej wartości i macie obraz po wojnie.
Agn - Nie 14 Lut, 2010 17:51
Ale ten obraz po wojnie już był wcześniej i jakoś się facet trzymał. A wszelkie żale i płacze zostawiał sobie na momenty, kiedy nie trzeba było się brać do roboty. I to mnie gryzie.
I nie będę już rzucać tu Zmierzchem, słowo skauta!
Admete - Nie 14 Lut, 2010 18:07
| Cytat: | | Ale ten obraz po wojnie już był wcześniej i jakoś się facet trzymał. A wszelkie żale i płacze zostawiał sobie na momenty, kiedy nie trzeba było się brać do roboty. I to mnie gryzie. |
Wiem, Thinuś wiem Ale każdy z nas ma pewną granicę wytrzymałości. Często siłą rozpędu idziesz dalej, ale tak naprawdę nie ma już nic, co by ci realną siłę dawało. Jeśli chcemy jakiegoś rozwoju postaci, a nie stagnacji, to musimy mieć zmiany. Sam też się zmienił. Myslę, że teraz dostaniemy coś dużego, bo przecież jesteśmy już po połowie serii. Obie z Riellą uważamy, że do konfrontacji braci dojdzie tak czy inaczej i obaj zaakceptują z jakiegoś powodu oferty obu stron. Czy nam się to podoba czy nie. Moim zdaniem ten moment w zyciu Deana musiał nadejśc. Teraz jest na kolanach ( metaforycznie mówiąc ), wierzy że ejst całkiem sam, a potrzebuje pomocy. Młodszy brat też zna swoją słabość, wie, że w głębi duszy pragnie siły, którą dostaje dzięki krwi demonów. Od dawna przeraża go myśl, że w końcu stanie po złej stronie.
Kilka avków znalezionych w sieci - nie zapisuję autorów, ale naprawdę doceniam ich trud i umiejętności
Gunia - Nie 14 Lut, 2010 21:29
| BeeMeR napisał/a: | | Gunia napisał/a: | Kraken w mitologii specjalizował się w porywaniu dziewic. | a nie - równie niewinnych - statków? |
Pogrzebałam w Parandowskim i Kopalińskim i tego nie znalazłam, ale z czasów szału na punkcie mitologii greckiej pamiętam, że w jakiejś wersji Kraken był takim właśnie narzędziem zemsty (i dzieckiem? ) Posejdona.
Ten pierwszy avek z Michałem jest świetny!
trifle - Nie 14 Lut, 2010 21:42
Popieram! Mogę go sobie przywłaszczyć? Moja lady "waiting for the perfect man" chętnie sie zamieni
Admete - Nie 14 Lut, 2010 21:59
Po to wkleiłam, żeby przywłaszczać Dla mnie za piękny i z młody W sam raz dla was moje panie
To ja jeszcze o wolnej woli. Aniołowie jej nie posiadają, natomiast ludzie tak i obstawiam, że ostatecznie, mimo wszystko wolna wola Sama i Deana zwycięży przeznaczenie.
trifle - Nie 14 Lut, 2010 22:31
O niebiosa, jaka jestem piękna
Deanariell - Pon 15 Lut, 2010 01:46
| Agn napisał/a: | | Chyba w sumie wszyscy mieli wrażenie, że Dean w końcu złapie za scyzoryk i zrobi Głodkowi z rzyci jesień średniowiecza. |
Aleście się kobity uparły, żeby zrobić z biednego Dean'a drugiego "Władcę pierścieni"... Myślę, że wielu oglądających tego właśnie się spodziewało, ale ponieważ scenarzyści jak sądzę z góry to przewidzieli, specjalnie i z przekorą napisali tę scenę inaczej - nie byłby to pierwszy raz w SPN-ie, kiedy tak się dzieje. Przyznam, że i ja podświadomie czekałam na taki obrót wydarzeń - nawet była tam chyba taka sekunda czy dwie, gdy kamera zwróciła się na Dean'a i na leżący na podłodze nóż - przypadek? Nie sądzę. Szokujące jest dokładnie to, że nasz niezawodny, działający w takich sytuacjach jak automat bohater, stał i bezradnie przyglądał się młodszemu bratu (czy też raczej jego demonicznej wersji), który w niepokojący sposób wywracał flaki kolejnego z Jeźdźców na lewą stronę... (Btw - po co w sumie Dean miał ucinać ten nieszczęsny palec, skoro Sammy zrobił z wroga najprawdopodobniej krwawego tatara podanego oryginalnie na wózku inwalidzkim? Może później zwyczajnie wygrzebali sobie pierścionek z resztek? ) Ten fakt - bardziej niż jakiekolwiek słowa - pokazuje stopień zniszczenia psychiki starszego Winchester'a. Tym bardziej smutne jest to rozpaczliwe błaganie Boga o pomoc w zakończeniu... Jeśli jeszcze do tego podliczymy ile już razy Dean umierał w tym serialu - sorry, ale każdy ma określoną granicę wytrzymałości, zgadzam się z Admete. Nie zapominajmy też o tym, że wrócił z piekła - i to raczej nie były wczasy na Hawajach... Tego się nie da zwyczajnie wymazać z pamięci - to w nim nadal tkwi, chociaż wszystkim wydaje się, że zostawił mroczną przeszłość za sobą. Pozory jak zwykle mylą... Na dodatek Głód uświadomił mu nadzwyczaj wyraźnie bezsilność wobec pragnień, z którymi stara się walczyć z całych sił Sam, ale mimo tego nie potrafi się ich wyzbyć - wystarczył moment, aby zło znów częściowo przejęło nad nim kontrolę, a Dean faktycznie mógł jedynie stać i się przyglądać. Kto wie, jak będzie, kiedy dojdzie do ostatecznego starcia między piekłem a niebem? (Taaaaa... jeden Kripke to pewnie wie i jego scenarzyści... )
| trifle napisał/a: | | też tak myślę. W Deanie już chyba nie ma tych skoków adrenaliny, szału łowcy. On jest już strasznie, strasznie zmęczony. |
Zgadza się - chyba każdy byłby już nieco zmęczony na jego miejscu... Chłopak ciągle tylko walczy i walczy, a tu się okazuje, że wielki ch... z tego (za przeproszeniem )...
| Agn napisał/a: | | Ale ten obraz po wojnie już był wcześniej i jakoś się facet trzymał. A wszelkie żale i płacze zostawiał sobie na momenty, kiedy nie trzeba było się brać do roboty. I to mnie gryzie. |
I to ma gryźć! Dokładnie tak - nie pomyślałaś o tym? To znaczy, że scenarzyści jednak dobrze wykonują swoją pracę. Czara goryczy Dean'a już dawno była pełna, ale teraz zaczyna się wyraźnie przelewać...
| Agn napisał/a: | | Ehe, z podobnego zachowania lałam w "Zmierzchu" - wokół Belli faceci, którzy chcą jej zrobić krzywdę, a ona stoi jak ta owca i nawet nie usiłuje uciekać. Po Deanie spodziewam się znacznie więcej. |
Thin! Ośmieliłaś się porównać Dean'a do Belli i to na oczach Admete?! Odważna jesteś... A tak poważnie - Dean swoje jednak już w życiu przeszedł i ma prawo być w głębokiej depresji nawet (dla mnie to wyglądało na klasyczny stupor... http://pl.wikipedia.org/wiki/Stupor ) , a Bella faktycznie jest jak ta owca...
| Gunia napisał/a: | | tylko Dean mnie wkurzył |
Guniu, chcesz o tym (ze mną) porozmawiać?
Dean'usia trzeba utulić, biedactwo, bo wyraźnie potrzebuje pocieszenia, a nie ganiać do rzezania paluchów wstrętnym Jeźdźcom...
Chyba powinnam już pójść spać...
Caitriona - Pon 15 Lut, 2010 13:03
Zrobiłam kilka avków z ostatniego odcinka: http://iloveimpala67.livejournal.com/9568.html
|
|
|