Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2025 09:12
Ty dobrze reklamujesz, tylko czasu brak na wszystko co chciałoby się obejrzeć
Wczoraj u mnie nasz pan Wei znowu został palantem (nie mogę się powstrzymać, lecą inwektywy w jego stronę) za awanturę o szkatułkę i przede wszystkim przemoc fizyczną. Całe szczęście, że żona to nie niunia i potrafiła wygarnąć mu prawdę przy doradcy i generałach (zawsze mi się podoba, jak oni robią w tył zwrot rządkiem, kiedy para załatwia swoje sprawy publicznie ) I całe szczęście, że on szybko potrafi przejrzeć kiepskie intrygi swojej głupiej (niestety) mamusi. Tak swoją drogą, to nie odkryję Ameryki kiedy powiem, że takie życie zemstą jest strasznie jałowe. Matka ma jedno w głowie i przez to na nic innego juz pomyślunku nie wystarcza, wujkowie mają jedno w głowie i tylko knują, Wei po tylu latach wciąż ma załamania nerwowe na myśl o bracie, ojcu i dziadku i śpi z mieczem pod poduszką i w ogóle.
Pomyślałam też, że nasza główna jest tak inteligentna i tak potrafi kręcić tym gwałtownym mężem, że gdyby go nie kochała i nie życzyła mo dobrze, to byłby gość w niebezpieczeństwie. Mam nadzieję, że razem stworzą dobry team.
BeeMeR - Wto 22 Lip, 2025 14:32
No tak, czas nie jest z gumy, a dram wiele.
Mnie póki co cieszą te chińskie cuda, najlepiej bez latania, ale i fantastykę mogę, jeśli mi kliknie.
| Trzykrotka napisał/a: | | (zawsze mi się podoba, jak oni robią w tył zwrot rządkiem, kiedy para załatwia swoje sprawy publicznie | Tak, podobnie było też w galaxy
| Trzykrotka napisał/a: | | I całe szczęście, że on szybko potrafi przejrzeć kiepskie intrygi swojej głupiej (niestety) mamusi. | Tak, jeszcze kilka razy się prawie nabierze, ale całe szczęście, że dość szybko potrafi docenić, że żona ma głowę na karku - i że podobnie jak on chce działać na rzecz ludzi a nie po ich trupach. I że ona chce go "wychować" w tym temacie, którego mamusia nie umiała albo nawet nie chciała
Tak, stworzą bardzo dobry team, zdecydowanie warto poczekać na nich trochę Jeszcze się pan nauczy, że z żoną się nie zadziera tylko współpracuje, ale trochę głupot jeszcze narobi
I będzie się jej bał trochę - jednej jedynej na tym świecie
The Princess’s Gambit jest wredne - tak dramowo - zachwyconam
Tej dramy nie polecam, bo takie to zakręcone i mordercze jak tajskie lakorny to chyba lubię tylko ja
Tzn. żeby główny próbował raz i drugi zabić główną, bo to szpieg, żeby jedno i drugie ryzykowało swoim życiem albo samo robiło sobie kuku - dla wyższej sprawy rzecz jasna, no i żeby skonsumowali małżeństwo rozwodowo (swoją drogą całkiem ciekawa scena )
Pani jest niestety bardzo słaba aktorsko, im dalej tym bardziej wytrzeszcz wali po oczach, pewnie po części z tego powodu nie po drodze mi było z Blossom, choć romans był ładny, ale pan jest znakomity
Trzykrotka - Wto 22 Lip, 2025 22:59
Pan mi się bardzo podobał- tak perwersyjnie- w dramie z panią z Double. Kill Me Love Me chyba miała tytuł. Pokręcona rola i sytuacja, może ci się spodobać. Chyba trochę w stylu tej którą teraz oglądasz
BeeMeR - Śro 23 Lip, 2025 08:13
Może spróbuję, choć to ma dość słabe opinie, bo Gambit stał się nieoglądalny odkąd pani wyjątkowo głupio spadła z klifu i dostała amnezji
Potem sobie przypomniała tylko intymne momenty z panem rzecz jasna, żeby je kilka razy powtarzać, smęcić i politykować
Loana - Śro 23 Lip, 2025 16:06
| BeeMeR napisał/a: | Może spróbuję, choć to ma dość słabe opinie, bo Gambit stał się nieoglądalny odkąd pani wyjątkowo głupio spadła z klifu i dostała amnezji
Potem sobie przypomniała tylko intymne momenty z panem rzecz jasna, żeby je kilka razy powtarzać, smęcić i politykować |
O, ale zmiana dziwna. Ale daj serialowi szansę, przecież już widziałaś takie głupie rozwiązania jak spadanie z klifu i niemożność odnalezienia - mnie to bardziej bawiło niż złościło, więc nadal mam szansę na Gambit Księżniczki, że da się obejrzeć
A na serio to mnie zmartwiłaś, że aktorka nie dźwiga roli, polubiłam ją w "Blossom" i tam mi pasowała - ale też przyznaję, że obydwoje z aktorem mieli te postacie napisane na tyle prosto, że ogarniali swoje role i nie marudziłam, że im nie wychodzi. Tzn byli dość płascy, ale sama historia na tyle wciągała, że fajnie się oglądało. I Blossom wspominam pozytywnie, ale zgadza się, że mało mam tam fragmentów, do których mogłabym wracać. W odróżnieniu od Więźnia Piękności, bo tam aktorzy zagrali dla mnie fenomenalnie i scenariusz był bardziej pode mnie szyty
Ale zapamiętałam aktorkę z Blossom jako piękną kobietę i jak zaczęłaś oglądać Gambit Księżniczki to się zaciekawiłam, bo pomyślałam, że fajnie byłoby ją jeszcze raz obejrzeć, bo to taka ładna kobieta. I zonk, jak to drama z serii "ambitna w szalone pomysły scenarzystów, ale nieambitna w grze aktorskiej"...
Loana - Śro 23 Lip, 2025 17:34
| Trzykrotka napisał/a: | | Wczoraj u mnie nasz pan Wei znowu został palantem (nie mogę się powstrzymać, lecą inwektywy w jego stronę) za awanturę o szkatułkę i przede wszystkim przemoc fizyczną. |
Ten fragment z przemocą z jego strony był mocno omawiany na mdl, bo był taki "wyrwany" z konteksu - jego postać z webtoona nigdy się tak nie zachowała i ludzie myśleli przez to, że webtoonowo on będzie milszym i przyjemniejszy niż w dramie. Ale ponieważ w dramie to jest jedyny moment, kiedy zachowuje się tak nieprzyjemnie i tak w sumie nie do końca logicznie to jednak ostatecznie postać dramowa jest zdaje się o wiele bardziej przystępna. I jak czytałam opisy jak wypada w książkach to wolę jego przedstawienie dramowe minus ten jeden incydent. Nie wiem, może scenarzysta chciał podkreślić jego nienawiść wobec rodu żony i problemy z PTDS? Tak czy siak nie podeszła mi ta scena i grzecznie ją sobie przewijam teraz przy powtórkach więcej na szczęście nie będzie.
| Trzykrotka napisał/a: | Całe szczęście, że żona to nie niunia i potrafiła wygarnąć mu prawdę przy doradcy i generałach (zawsze mi się podoba, jak oni robią w tył zwrot rządkiem, kiedy para załatwia swoje sprawy publicznie ) I całe szczęście, że on szybko potrafi przejrzeć kiepskie intrygi swojej głupiej (niestety) mamusi. |
No, na szczęście żona potrafiła wyjść z tej sytuacji bardzo dobrze. Podobało mi się, że ona dość od początku mimo wszystko nie spisywała go na straty za jego wyskoki, ale potrafiła mu przebaczyć i zrozumieć go. Była w tym o wiele bardziej dojrzalsza niż on. Ale też ona była wychowywana przez dziadka i mimo wszystko kochającą ją rodzinę, w spokojniejszym środowisku. On nie miał takich podstaw.
| Trzykrotka napisał/a: | | Tak swoją drogą, to nie odkryję Ameryki kiedy powiem, że takie życie zemstą jest strasznie jałowe. Matka ma jedno w głowie i przez to na nic innego juz pomyślunku nie wystarcza, wujkowie mają jedno w głowie i tylko knują, Wei po tylu latach wciąż ma załamania nerwowe na myśl o bracie, ojcu i dziadku i śpi z mieczem pod poduszką i w ogóle. |
Tak, to było bardzo ładnie pokazane, jak bez sensu jest takie życie tylko dla zemsty. I on powoli też do tego dochodził. W tym też widziałam większą dojrzałość bohaterki, bo ona od początku wiedziała, że nie ma sensu żyć dla zemsty, tylko warto dla ludzi i dla siebie.
| Trzykrotka napisał/a: | | Pomyślałam też, że nasza główna jest tak inteligentna i tak potrafi kręcić tym gwałtownym mężem, że gdyby go nie kochała i nie życzyła mo dobrze, to byłby gość w niebezpieczeństwie. Mam nadzieję, że razem stworzą dobry team. |
Stworzą piękny team
Też pamiętam, że od początku pomyślałam, że ona miała do niego sporo zaufania od początku. Mimo tego, że ją odrzucił po podarowaniu tej pieczęci, ale nawet wtedy wierzyła, że się ogarnie i po nią wróci. Mimo tego, że jej "reklamowali" go bardzo negatywnie, te plotki były dość nieprzyjemne i skreślające go. Ale zauważyła szybko, że on mimo tych pomówień wcale nie jest aż tak niesprawiedliwy i okrutny, tylko po prostu pracuje w ciężkich warunkach. I od początku wiedziała, że musi być jak ta woda i nim manipulować tak, żeby nie widział tego - ale z drugiej strony przecież mogła również manipulować tym jej pierwszym narzeczonym, a nie chciała tego, chociaż wydawał się lepszym kandydatem na początku. Musiała mimo wszystko ufać głównemu bohaterowi, że się na niego zdecydowała i dobrze wybrała
Trzykrotka - Śro 23 Lip, 2025 22:28
| Loana napisał/a: | Musiała mimo wszystko ufać głównemu bohaterowi, że się na niego zdecydowała i dobrze wybrała |
To chyba taki typ kobiety, która doskonale zna swoją wartość. Tego bezpiecznego narzeczonego z łasicą w roli rysia od razu odrzuciła ze słowami "nie jest mnie wart." I poszła w paszczę lwa, bo chyba czuła, że tam warto zaryzykować. Lubię takie odważne bohaterki, co niekoniecznie oznacza, że muszą robić mieczem i pokonywać wroga w polu. Ta domowa odwaga jest o wiele bardziej imponująca.
BeeMeR - Śro 23 Lip, 2025 23:16
Ależ dałam Gambitowi szansę, tyle, że jej nie wykorzystał. Po idiotycznym klifie i amnezji jest tylko gorzej i gorzej - przeleciałam na szybko ale tego się nie da oglądać,a końcówka jest słaba. Nie do końca jestem pewna czy pan przeżył, czy też poświęcił się by panna przeżyła ale czytałam czyjąś interpretację, że to była tylko śpiączka, pani posadziła nasiono roślinki będącej antidotum i jak dojrzeje w kwiat to zrobi się lekarstwo i pan wydobrzeje. Niech żyją chińskie otwarte lub niekonkretne finały
Pani jest dramatycznie słaba, ale pana jeszcze obejrzę
Do rozwodu, może nawet do klifu drama mi się jednak podobała
Och, potem nawet tak na szybko zauważa się idiotyzm w postaci tego, że panna rusza do obozu wojskowego szukać brata - jak stoi czyli w obfitej różowej sukni i złotych dyndających ozdobach poupinanych na głowie - inne postaci miały rozum przebrać się stosowniej, ale ta musi nawet to oblęźonego miasta iść na bogato, i nagle się przebrać w połowie wybuchu inną sukienkę i zestaw złotych ozdób.
Spróbowałam "The first night with the duke" ale to nie moja bajka.
Trzykrotka - Śro 23 Lip, 2025 23:30
No, mamusia pana Wei nagrabiła sobie wreszcie i u syna i u teściowej, a kiedy próbowała drzeć paszczę na synową, jedyną, która nie ma prawda się odgryźć - ta się właśnie odgryzła. Rozkoszna chwila, wygarnięcie teściowej. Wyjątkowo głupia postać ta matka, a jej ochmistrzyni ma taki wysoki, brzękliwy, niemiły głos.
Zanosiło się na próbę wyegzekwowania praw małżeńskich, ale wybaczamy, bo po narkotyku wziętym nieświadomie. A pani mogła się do woli napatrzeć na pana... te... rany. I bardzo męskie jabłko Adama, które ją wyraźnie fascynuje
| BeeMeR napisał/a: | .
Spróbowałam "The first night with the duke" ale to nie moja bajka. |
To to o pannie co się w powieść przeniosła i skonsumowała z głównym?
Edit: tak, koreańska, Zębatek i dziewczyna z Girls Generation.
BeeMeR - Czw 24 Lip, 2025 07:46
Nie ma to jak syna nafaszerować afrodyzjakiem z własnych, egoistycznych pobudek
Dobrze, że mamusi wreszcie ktoś to wygarnął
Takiż środek zaaplikowano głównym w Gambicie w pierwszym odcinku - obie te sceny są imho bardzo dobrze wykorzystane w dramach - i świetnie nakręcone
Loana, jak masz ochotę, to spróbuj Gambit, pierwsze pół, może nawet trochę więcej jest naprawdę dobre, potem jakby ktoś inny wyrwał scenariusz i oddał do pisania losowej osobie. Ja od dawna uważam, że nożna dramy oglądać do polowy i to im tylko wychodzi na dobre - tu do rozwodu, który bardziej łączy niż dzieli
Do zalet Gambitu doliczyłabym brak trójkątów miłosnych - są inne osoby, relacje, ale to są relacje innego typu, głównie polityczne, albo na bazie zazdrości, tu zwłaszcza z haremem, który został rozwiązany skutecznie przed "rozwodem". Tu nie ma dzieci, bo nikt ich nie robił, jednocześnie pan nie udaje, że jest niewiniątkiem i dobrze. Natomiast związek główny jest niewątpliwie toksyczny, ale to się rozpracowuje w trakcie.
Przynajmniej można tak założyć
BeeMeR - Czw 24 Lip, 2025 10:00
A jeśli chodzi o skonsumowanego (po pijaku) księcia to jest to zbyt jowialne, na siłę, plus Zębulek ma tylko jeden wyraz twarzy
Loana - Czw 24 Lip, 2025 18:00
"The Prisoner of Beauty"
| Trzykrotka napisał/a: | | To chyba taki typ kobiety, która doskonale zna swoją wartość. Tego bezpiecznego narzeczonego z łasicą w roli rysia od razu odrzuciła ze słowami "nie jest mnie wart." |
No właśnie muszę sobie to chyba powtórzyć, bo nie pamiętam dobrze początku. Ale miałam wrażenie, że ona od razu wiedziała, że ten "bezpieczny" narzeczony, przeznaczony jej od dzieciństwa to nie jest ktoś dla niej, bo był chyba zbyt słaby na jej potrzeby, dostosowujący się do wymagań rodziny, a nie walczący o siebie - chociaż to się trochę zmieniło potem, ale tylko trochę, bo zawsze potrzebował tej osoby,która nim kierowała. No i w przekazywaniu prezentów pokazał, że tak naprawdę nie jest zainteresowany imponowaniem jej, bo chyba czuł, że to takie ustalone i niezmienne, że ona zostanie jego żoną, to po co się starać. Ale głupi był, że nie zauważył, że jego narzeczona to jest silny charakter, z ogromną wiedzą i umiejętnością myślenia.
W sumie ciekawe, jakby mu się życie ułożyło, gdyby ją poślubił. Ona by nim totalnie kierowała i wodziła go za nos. Ale też nie szanowała go.
Mi się ogromnie podobała scena jak po pożarze "wybierała" stronę. Bo serio miałam moment zawahania się, kogo ona wybierze - pomyślałam najpierw, że nie wybierze nikogo tylko poleci w trzecią stronę
Ale wybrała dobrze i to było tak pięknie (choć oczywiście nierealistycznie ) nakręcone - lubię wracać do tego fragmentu, bo to chyba taki moment, gdzie pokazują te ukryte uczucia obydwojga. Do których oni się jeszcze długo nie będą przyznawać, zwłaszcza on. Plus ten policzek na koniec - piękne to było
| Trzykrotka napisał/a: | | I poszła w paszczę lwa, bo chyba czuła, że tam warto zaryzykować. Lubię takie odważne bohaterki, co niekoniecznie oznacza, że muszą robić mieczem i pokonywać wroga w polu. Ta domowa odwaga jest o wiele bardziej imponująca. |
Tak, taka odwaga jest bardziej imponująca i dla mnie ciekawsza, bo ja nigdy nie lubiłam walk na polu. Jatki nie dla mnie, zwłaszcza, że tam się tyle może zdarzyć przypadkowo i można zginąć od upadku z konia czy zabłąkanej strzały, a nie tylko dlatego, że się odważnie walczyło.
| Trzykrotka napisał/a: | | No, mamusia pana Wei nagrabiła sobie wreszcie i u syna i u teściowej, a kiedy próbowała drzeć paszczę na synową, jedyną, która nie ma prawda się odgryźć - ta się właśnie odgryzła. Rozkoszna chwila, wygarnięcie teściowej. |
Przyznaję, że uwielbiam tę scenę. Jeszcze bohaterka tak pięknie spokojnie wplata "wytłumaczenie" dla mamuśki, że chyba za mocno się naklęczała i dlatego takie bzdury opowiada Piękne zgaszenie teściowej i piękne wypunktowanie, kto tak naprawdę dba o jej syna, bo nie ona. Zauważyłam oczywiście, że matka uszyła buty na zły rozmiar, ale nie zwróciłam uwagi na to, że jej "podopieczna" przecież też musiała mieć dużą pomóc w ubieraniu się od niej, więc matka naprawdę bardziej dbała o swoją podopieczną niż o syna. Trochę nie rozumiałam, czemu matka Wei nie poszła na pierwszą propozycję syna, żeby ożenić podopieczną z jakimś facetem blisko "dworu", żeby mieć ją blisko a jednocześnie żeby miała ona jakąś pozycję,bo jak rozumiem jako podopieczna miała słabą pozycję i dlatego matka tak nalegała na jej bycie konkubiną. I to jeszcze nalegała w momencie jak syn bardzo ostro wypowiedział się, że żadnych nie chce. Zupełnie nie znała swojego syna, skoro myślała, że on zmieni zdanie i tylko dla pozorów nie brał konkubin na początku małżeństwa.
| Trzykrotka napisał/a: | | Zanosiło się na próbę wyegzekwowania praw małżeńskich, ale wybaczamy, bo po narkotyku wziętym nieświadomie. A pani mogła się do woli napatrzeć na pana... te... rany. I bardzo męskie jabłko Adama, które ją wyraźnie fascynuje |
No ja się bohaterce nie dziwię, pan jest bardzo męski i jest co oglądać Chociaż bawiło mnie, że tak mu podaje ciuchy i wodę nie patrząc na niego. Nie skonsumowali małżeństwa jeszcze (na mdl było trochę komentarzy zjeżdżających pomysł jej bycia w żałobie i dlatego nie konsumowania, bo w książce tego nie było, ale akurat mi się ten pomysł scenarzystów podobał i nie miałam z nim problemu z uwierzeniem, bo po prostu chciałam uwierzyć ), ale tak czy siak byli małżeństwem więc takie obcowanie ze sobą bez pełnego ubioru nie powinno być dla niej problemem
Tę próbę też mu wybaczyłam, bo zgadza się, że mocno się próbował trzymać w ryzach i nie poddać afrodyzjakowi (swoją drogą Naukowy Bełkot zrobił kiedyś filmik o afrodyzjakach i ogólnie mówiąc nie ma takiej substancji, która by działała jak te w chińskich dramach - tzn że bierzesz i gwałcisz wszystko w okolicy ), widać to było zwłaszcza na początku, jak się opierał podopiecznej i wkurzał na matkę i próbował uciec i zwymiotować chociaż trochę narkotyku. I uciekł do jedynej osoby, której ufał i starał się nie poddać działaniu środka bardzo długo. No i natychmiast zareagował jak mu żona wymierzyła policzek w ramach przypomnienia. Dobrze, że ona też od razu w sumie załapała co się stało i pomagała mu. Naprawdę skarb nie żona
Loana - Czw 24 Lip, 2025 18:02
Widziałam trailer do nowej dramy "S-line" z aktorem Lee Soo Hyuk i nawet mnie zaciekawił. Ale myślałam, że to komedia romantyczna będzie, a tu thiller
https://mydramalist.com/756259-s-line
Ale może się skuszę kiedyś, jak zakończą emisję
BeeMeR - Czw 24 Lip, 2025 19:27
Ja właśnie dziś zaczęłam powtórkę i mam 2 odcinki za sobą.
| Loana napisał/a: | | ona od razu wiedziała, że ten "bezpieczny" narzeczony, przeznaczony jej od dzieciństwa to nie jest ktoś dla niej, bo był chyba zbyt słaby na jej potrzeby, dostosowujący się do wymagań rodziny, a nie walczący o siebie | Przede wszystkim widać, że nie dba o nią ani o ludzi - ta łasica/ryś jasno dowodziła, że bez mrugnięcia okiem może oszukać, moja pierwsza myśl to było ciekawe co jeszcze na liście darów się nie zgadza i zostało tak podmienione. Już nie mówiąc o tym, jak potem związał swoją narzeczoną, o która niby tak dba.
| Loana napisał/a: | Mi się ogromnie podobała scena jak po pożarze "wybierała" stronę. Bo serio miałam moment zawahania się, kogo ona wybierze - pomyślałam najpierw, że nie wybierze nikogo tylko poleci w trzecią stronę
Ale wybrała dobrze i to było tak pięknie (choć oczywiście nierealistycznie ) nakręcone - | Też mi się podoba ta scena, choć też uważam ją za nierealistyczną, ale nie dla realizmu oglądam dramy A policzek mu się należał, jak i odpowiednio spłynięta łza
| Loana napisał/a: | | mdl było trochę komentarzy zjeżdżających pomysł jej bycia w żałobie i dlatego nie konsumowania, bo w książce tego nie było | W książce to oni mieli 22 i 16 lat, a ona była reinkarnację kogoś innego dlatego taka mądra, no i seksili się ponoć sporo - całe szczęście, że drama to wygładziła i unormowała, a żałoba daje naturalny czas na poznanie się, dotarcie i wiarygodny moment ponownej nocy poślubnej - bo w niektórych dramach jest jakieś takie przeciąganie nie wiadomo jak długo i dlaczego (np. w Destined) - mnie tu to tłumaczenie pasowało.
| Loana napisał/a: | | ale tak czy siak byli małżeństwem więc takie obcowanie ze sobą bez pełnego ubioru nie powinno być dla niej problemem | No przecież następnym razem - jak był chory czy ranny, nie pamiętam dokładnie - już nie miała takich oporów
Mnie to nie przeszkadzało, że z początku tylko zerka zza zasłon - zresztą ubrany był w spodnie i tak
Trzykrotka - Pią 25 Lip, 2025 08:43
Ona wcale nie zjeżdża wzrokiem w dół - widać, że sam widok jego szyi ją zachwyca
BTW pan Wei od razu zyskał na urodzie w moich oczach kiedy pojawił sie jego rozpustny kuzynek. Olaboga, nie dość, że postać zapowiada się paskudnie - taki chytry i podstępny knuj - to jeszcze aktor kompletnie nie pasujace do roli. Pamiętam go jako sympatycznego podwładnego głównego generał z The Rebel Princess - tam był w porządku. Tutaj jest jakiś taki śliski w gra bez przekonania.
Przy nim od razu inni robią się atrakcyjniejsi.
BeeMeR - Pią 25 Lip, 2025 11:39
Tak, kuzyn mógł być lepiej obsadzony...
Ostatecznie jednak postać jest ciekawa, nie zmarnowano jej.
Admete - Sob 26 Lip, 2025 19:04
Dobry ( dla mnie ) serial pojawił się na Netfixie - "Trigger", u nas tłumaczony jako "Palec na spuście". Ciekawy pomysł - w Korei, w której nie ma dostępu do broni, nagle pojawiają się przypadki zbrodni z nią zawiązanej. Nie wiadomo, kto wysyła różnym ludziom paczki z bronią. Obsada gwiazdorska, realizacja bardzo dobra. Od razu pojawiły się wszystkie odcinki ( 10 ), więc zrobię sobie maraton.
Trzykrotka - Nie 27 Lip, 2025 23:24
I jak Trigger, Admete?
W PoB piękne odcinki pod hasłem kanał-zboże-susza-głód, a pod spodem tych haseł: dlaczego nie wolno czytać listów żony za jej plecami, kto komu ufa, jak się do żony zwracać, dlaczego warto studiować hydraulikę (wspólne pochylanie się nad planami nowego kanału może byc całkiem ekscytujace.
Już wiem, czemu główna bohaterka wyróżnia się na tle innych dam: otóż te inne, łącznie z babcią, są tak na zachodnią modłę wyoperowane, że trudno o nich pomyśleć jak o osobach z epoki. Te pełne usta, te wielkie oczy. Natomiast ta jedna aktorka wygląda bardzo stylowo, jeszcze makijaż ma doskonały: ta różowa mgiełka wokół oczu i czoła jakoś nasuwa skojarzenia operą chińską i starymi rycinami.
Akcja ze zbożem o tyle żałosna, że i bankiet babuni poszedł się paść i ta głupia Chuyu musiała zginąć, Trafiła na lepszych graczy od siebie.
Uśmiałam się z afery z kontrolą listów i tym, jak lord Wei czmychał jak zając przed rozjuszoną żoną
Jestem w okolicach 16 odcinka, powinno pójść mi szybciej, bo Liga narodów się kończy.
BeeMeR - Pon 28 Lip, 2025 09:11
| Cytat: | | jak się do żony zwracać | czyli jej się już wymsknęło "kochanie"
Czytanie listów można na szczęście wykorzystać do komunikacji
Zaczęłam Our Unwritten Seul, pomysł jest bardzo dobry, ale trochę rozwleczona realizacja, za dużo gadania do siebie.
Trzykrotka - Pon 28 Lip, 2025 09:29
| BeeMeR napisał/a: |
Zaczęłam Our Unwritten Seul, pomysł jest bardzo dobry, ale trochę rozwleczona realizacja, za dużo gadania do siebie. |
Nie tylko gadania, ale i patrzenia bez słów. Ale taka uroda tej dramy, trzeba się wsmakować. Btw - przecież ja tego nie dokończyłam
Tak, powiedziała do niego "mężu" zamiast go tytułować, a on był z tego bardzo zadowolony Podoba mi się, że na tym etapie jeśli odgrywa twardziela, to głównie przed tymi, przed którymi powinien, a nie przed żoną. I że ona już mu zza kulis dość sprawnie pomaga - pomysł z wykorzystaniem listu w funkcji smsa był świetny
BeeMeR - Pon 28 Lip, 2025 10:44
Tak, Seul to forma snuja, ale nie ogląda się źle.
Przed żoną trudno udawać twardziela - zwłaszcza jak się do niej wprowadziło i widuje z nią codziennie (chyba, że się ucieknie do biura ) w różnych sytuacjach - mnie się podobało, jak szybko mu spadła ta fasada "jestem wielki zły wilk i pozabijam wszystkich z twojej rodziny" i jak się docierają - powoli, stopniowo, ale cały czas w dobrą stronę. Jak rośnie dbałość o siebie wzajem i poczucie bycia zaopiekowanym, znajomość mocnych i słabych stron drugiej połowy i umiejętność dotarcia do siebie wzajem.
Admete - Pon 28 Lip, 2025 11:12
| Trzykrotka napisał/a: | | I jak Trigger, Admete? |
Podoba mi się - dużo akcji, aktorstwo bardzo dobre. Na razie obejrzałam połowę. Polecam Law and the city - mnie się to kojarzy z Resident Playbook - historie prawnicze, przyjaźń i dużo jedzenia.
Aragonte - Pon 28 Lip, 2025 21:57
Nie powinnam chyba oglądać dram z jedzeniem, bo przytyłam
Nie mam siły na nic wymagającego, więc włączyłam sobie kolejny raz King of the Land z Junho - poprzednio nie wyszłam poza pierwszy odcinek, teraz oglądam drugi, więc może jakoś pójdzie. Junho fajny, co do reszty to nie wiem.
Trzykrotka - Wto 29 Lip, 2025 08:05
| Aragonte napisał/a: | | King of the Land z Junho . |
Przyjemna drama, choć nie jakaś urywająca cokolwiek, o ile pamiętam
W PoB kuzyn Wei okazał się rzeczywiście ciekawą postacią, choć nadal uważam, że grający go pan jest słaby aktorsko. Knująca pani z "cesarskim znamieniem" na czole znalazła się nagle w pozycji osoby poszukiwanej żeby ją wsadzić do wiecznego uwięzienia. Ot, jak dobrze, że wybrała się na te urodziny. Podejrzewam, że jeszcze namiesza.
Ale najważniejsze - państwo wybrali się w podróż (slużbową) razem Coś mi się widzi, że pani dojrzała do zacieśnienia więzi z męzem, a gdzie jeśli nie w drodze, na postojach i popasach. Dobry pomysł, wyprowadzili ich z wnętrz.
Ja tylko ciągle patrzę, kiedy pani zabrudzi się suknia ciągnąca się teraz po ziemi, trawie i błocie.
BeeMeR - Wto 29 Lip, 2025 08:16
| Cytat: | | Ja tylko ciągle patrzę, kiedy pani zabrudzi się suknia ciągnąca się teraz po ziemi, trawie i błocie | ich tak, ciągle o tym myślę w tych chińskich dramach,zwłaszcza jak jest biały strój kontra błoto, a oni lubią chodzić w bieli.
Ta ma przynajmniej męża, który lubi ją nosić i ma warunki, ale i tak...
Kuzyn jest w rzeczy samej słaby aktorsko i wizualnie daleko mu do tego, żeby pannom majtki przez głowę leciały
Znacznie bardziej podoba mi się ten niedoszły narzeczony
|
|
|