To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Moje serce ma gęsią skórkę, czyli randka numer 14

Aragonte - Pon 26 Mar, 2018 21:18

BeeMeR napisał/a:
Koreańczycy zadziwiająco płynnie i zrozumiale mówią po angielsku oraz francusku.

Zestawiasz to z innymi dramami? :wink: LSG nieźle mówił po francusku na tej jednej randce w ciemno.

Aragonte - Wto 27 Mar, 2018 00:03

BeeMeR napisał/a:
Alicja napisał/a:
Na całe szczęście nie rozumiem o czym piszecie ( treść seriali), bo miałabym całą fabułę jak na dłoni. Po co wtedy oglądać?
Dla wartości intelektualnych, hyhy ;)
O, tu mam takie jedne, dość zgrabne :serduszkate: O tym mówiłam ;)

Ja czasem oglądam, znając dośc konkretne spoilery - raz, że czasem wolę wiedziec, żeby się nie rozczarowac :-P a dwa, że często bardziej istotne jest dla mnie to, jak do czegoś dojdzie, niż sam finał. Rom-comy sę przeważnie przewidywalne - no i co z tego? A takie Hwayugi (definiowane jako fantasy romance, broń Boże rom-com) zakończyło się w sposób, którego nie przewidziałam, no i nie powiem, żeby mnie to uszczęśliwiło :twisted: ale może z czasem wybaczę to scenarzystkom, bo ta drama - balansująca między mrocznawą baśnią, urban fantasy i romansem, baaardzo luźno nawiązująca do klasycznej XVI-wiecznej chińskiej powieści "Wędrówka na zachód" - była ogółem niezła. Dzięki Hwayugi zapoznałam się z kawałkiem chińskiej literatury (i przeczytałam to, co było dostępne w polskim tłumaczeniu), czegoś tam nowego dowiedziałam o kulturze Dalekiego Wschodu, a nie tylko fazowałam się na Małpę :wink:

Trzykrotka - Wto 27 Mar, 2018 11:57

Aragonte napisał/a:
Ma - nie są niestety najlepsze (jak zwykle), więc zeźliłam się i dla rozrywki przetłumaczyłam szósty odcinek. Jeśli Trzykrotka uzna, że napisy mogą byc, to mogę je przekazac dalej. Może zresztą coś jeszcze przetłumaczę, zobaczymy :mysle:

Tłumacz, tłumacz :excited: Nadal nie tracę nadziei, że wrócisz do Arang, jak cię najdzie wena, podobnie jak ja do Faith, ale K2H jest kiepsko przełożone. Irytują mnie takie kwiatki, jak "nawiązujesz do (tego i tego)?" tam, gdzie powinno być "masz na myśli (to i to)" albo "mówisz o (tym i tym?)" Ogromnie to jest nieręczne, podobnie jak w Radio Romance tłumacz nie zwraca uwagi na sens wypowiedzi, przez co bohaterowie rozmawiają jakoś w próżni, mówiąc sami nie wiedzą o czym. Oglądanie nie boli, ale człowiek zgrzyta zębami.
Planowałam wczoraj dłuższą sesję z królewską rodziną z Seulu (ach, jak nasz król świetnie się prezentował w jakiejś odmianie męskiego hanboka :serduszkate: Szkoda, że tylko przez chwilę go w tym pokazali), ale skończyło się późnym wieczorem na 9 odcinku.
Etap jest ciekawy. Zaręczyny jeszcze nie są ogłoszone, choć już skonsumowane, o czym nikt poza zainteresowanymi nie wie, rosną podejrzenia, które i tak cały czas wisiały w powietrzu, że omc narzeczona jest morderczynią na usługach swojego rządu, przesłuchują ją, jej ojciec za granicą szaleje, a wraz z nim i współobywatele.
W tej sytuacji znów wszyscy ładnie spełniają swoje zadania: żołnierz podejrzewa i jest nieufny, księżniczka od razu przyjeżdża rozwiać wątpliwości i wykrzyczeć podejrzenia, królowa matka i król wykazują wsparcie, ale sny narzeczonej pokazują, że niczego nie można być pewnym. Jak on do niej wymierzył z pistoletu, to aż podskoczyłam.
Trochę w tym odcinku widać dysproporcję możliwości aktorskich. LSG jest bardzo dobry. Zauważyłyście, jak po chwili intymności ma zupełnie inną mowę ciała w stosunku do Hong Ah? Jest rozluźniony i swobodniejszy, ona za to jeszcze sztywniejsza i spięta, przy czym wynika to nie z nieśmiałości i nie jest reakcją na niego jako człowieka, tylko jako króla. Kłania mu się lekko, zwraca się do niego oficjalnie, a nie po imieniu. Grają w dużych zbliżeniach i wtedy widać, że LSG przerasta Ji Won klasą umiejętności aktorskich. Ona jest sztywna i ma nieruchomą twarz, on świetnie oddaje emocji Jae Ha oczami, drobnymi zmianami wyrazu twarzy :oklaski: Ewidentnie sceny statyczne nie służą Ji Won. Na szczęście nie będą trwały wiecznie i będzie jeszcze miała okazję powalczyć.

A propos talentu aktorskiego, to podobno Jun Ki błyszczał podczas czytania scenariusza do LL. Wszyscy się zachwycali, jak już na etapie czytania ma przemyślaną postać, jej emocje, sposób mówienia :excited:

Trzykrotka - Wto 27 Mar, 2018 12:10

Przeczytałam sobie Małpę prawdziwą i nieprawdziwą z Podróży na Zachód. Jakie to jest fajne, Aragonte! Dzięki, że znalazłaś te dziełka. Czyta się znakomicie, trochę jak romanse rycerskie, albo powieści z wyprawą jako tematem. Grupa bohaterów wyrusza w drogę, która zamiast do celu wiedzie ich od przygody do przygody, zakrętami, meandrami, pętelkami. To na chwilę wrócą do domu. jak nasza Małpa, to skoczą do nieba po pomoc bogów, to zajmą się czymś na boku. Ilustracje sa przepiękne :oklaski:
Mam na dziś przygotowany Małpi bunt.

Aragonte - Wto 27 Mar, 2018 13:43

Trzykrotka napisał/a:
Tłumacz, tłumacz :excited: Nadal nie tracę nadziei, że wrócisz do Arang, jak cię najdzie wena, podobnie jak ja do Faith, ale K2H jest kiepsko przełożone. Irytują mnie takie kwiatki, jak "nawiązujesz do (tego i tego)?" tam, gdzie powinno być "masz na myśli (to i to)" albo "mówisz o (tym i tym?)" Ogromnie to jest nieręczne, podobnie jak w Radio Romance tłumacz nie zwraca uwagi na sens wypowiedzi, przez co bohaterowie rozmawiają jakoś w próżni, mówiąc sami nie wiedzą o czym. Oglądanie nie boli, ale człowiek zgrzyta zębami.

No, ja zgrzytam na pewno - ostatnio znowu wolałam włączyć angielskie napisy, bo wtedy w głowie tworzyłam sobie jakieś składniejsze polskie dialogi, starając się na bieżąco przekładać sens, a nie słowo w słowo.
Spróbuję coś jeszcze potłumaczyć, jasne, ale nie chcę obiecywać za dużo. Zerknij na pojedyncze sceny tego szóstego odcinka z moim tłumaczeniem i sprawdź, jak to wyszło.

Trzykrotka napisał/a:
Przeczytałam sobie Małpę prawdziwą i nieprawdziwą z Podróży na Zachód. Jakie to jest fajne, Aragonte! Dzięki, że znalazłaś te dziełka. Czyta się znakomicie, trochę jak romanse rycerskie, albo powieści z wyprawą jako tematem. Grupa bohaterów wyrusza w drogę, która zamiast do celu wiedzie ich od przygody do przygody, zakrętami, meandrami, pętelkami. To na chwilę wrócą do domu. jak nasza Małpa, to skoczą do nieba po pomoc bogów, to zajmą się czymś na boku. Ilustracje sa przepiękne :oklaski:
Mam na dziś przygotowany Małpi bunt.

Prawda, że to fajne? :-D A ilustracje są przepiękne - mogłabym sobie takie ryciny (w powiększeniu) powiesić na ścianie.
W "Małpim buncie" będziesz miała ciut więcej do czytania. Aha, możesz nawet zacząć od posłowia czy noty autorskiej (interpretacja socjalistyczna rządzi :lol: ), bo warto poznać szkielet konstrukcyjny tej całej opowieści.
I napisz, jak ci się spodoba Sun Wu-k'ung :mrgreen: To nie to samo, co Son Oh Gong, różnią się nieco charakterami (no i jeden jest dosłownie małpą :-P ), ale potencjał Sun Wu-k'kunga jest wielki i wcale się nie dziwię, że głównie na nim skupiano uwagę.

Jeszcze co do skojarzeń literackich - masz rację z tymi romansami rycerskimi. Na gruncie europejskim to najbliżej temu może opowieściom arturiańskim (sam koncept wędrówek od przygody do przygody, no i to, że centralna postać jest statyczna - Artur za wiele nie zdziałał, jak już zasiadł na tronie, to jego rycerze przeżywali przygody). Chociaż powieści sowizdrzalskie tego mają z tym nieco wspólnego :mysle:

BeeMeR - Wto 27 Mar, 2018 14:42

Trzykrotka napisał/a:
tłumacz nie zwraca uwagi na sens wypowiedzi, przez co bohaterowie rozmawiają jakoś w próżni, mówiąc sami nie wiedzą o czym. Oglądanie nie boli, ale człowiek zgrzyta zębami.
Oj zgrzyta - szczególnie przy zaprzeczeniach jest problem, bo powstają liczne zdania typu:
"Nie sądzę, że zbyt dobrze." Ale co to już tłumaczka nie doda.

Trzykrotka napisał/a:
Planowałam wczoraj dłuższą sesję z królewską rodziną z Seulu
Ha, ja też - ale padłam wcześnie, dosłownie zamknęły mi się oczy na drugim pocałunku - tj. jestem w 13 odc, właściwie rankiem dokończyłam go więc wiadomo już, z kim się będzie zmagać koreańska elita oficerska w zawodach.

Trzykrotka napisał/a:
Trochę w tym odcinku widać dysproporcję możliwości aktorskich. LSG jest bardzo dobry. Zauważyłyście, jak po chwili intymności ma zupełnie inną mowę ciała w stosunku do Hong Ah? Jest rozluźniony i swobodniejszy, ona za to jeszcze sztywniejsza i spięta, przy czym wynika to nie z nieśmiałości i nie jest reakcją na niego jako człowieka, tylko jako króla. Kłania mu się lekko, zwraca się do niego oficjalnie, a nie po imieniu. Grają w dużych zbliżeniach i wtedy widać, że LSG przerasta Ji Won klasą umiejętności aktorskich. Ona jest sztywna i ma nieruchomą twarz, on świetnie oddaje emocji Jae Ha oczami, drobnymi zmianami wyrazu twarzy Ewidentnie sceny statyczne nie służą Ji Won.
Ha, o tym samym sobie dziś rankiem myślałam - że on się stara, gra, a ona jest i tylko to zaliczam jej na plus że się nie wytrzeszcza jak w Empress Ki. Szczególnie przy tym kissu to widać, bo nie mogłaby być mniej zaangażowana. Szkoda, bo scena jest ładnie wpisana i można sobie domniemać że miała ciąg dalszy już im znany.
Jednocześnie postać żołnierki miała piękne sceny akcji, działania, których czasem tak ogromnie brakuje kobiecym postaciom w dramach (np. te z Moon & Sun były niesamowicie bierne i tylko czekały na rozwój wydarzeń przyjmując pokornie wszystkie wyroki losu).

Szczerze powiem, że mam mieszane odczucia względem przekazu jaki król zawarł dla Zuego w krzynce - choć sam pomysł zagadki jest przedni - wystawienie kochanki Zuego do odstrzału jest dla mnie problematyczne - niby król nie pociągnął za spust sam, ale doskonale wiedział co ją czeka od obrażonego Zuego. :(
Największy problem mam jednak z księżniczką - nie lubię jej i nie chodzi mi o jej wypadek, tylko szczeniackie, rozwydrzone zachowania, wypisz wymaluj książątko z początku dramy ;)
Co nie zmienia faktu, że żołnierza doskonałego lubię :serce:

Aragonte - Wto 27 Mar, 2018 17:09

BeeMeR napisał/a:
Szkoda, bo scena jest ładnie wpisana i można sobie domniemać że miała ciąg dalszy już im znany.

Ach, jaki, jaki? :mrgreen:
Dalszego ciągu się nie dopatrywałam, muszę się jeszcze przyjrzeć chyba :wink:
BeeMeR napisał/a:
Największy problem mam jednak z księżniczką - nie lubię jej i nie chodzi mi o jej wypadek, tylko szczeniackie, rozwydrzone zachowania, wypisz wymaluj książątko z początku dramy ;)

Przynajmniej od razu widać, że to rodzina :mrgreen:

I zmykam.

Admete - Wto 27 Mar, 2018 17:20

Unnatural - ostatnio wolę dramy w miarę realistyczne. A poem for a day na razie jest zbyt komediowy. Nie podobają mi się dwaj młodziankowie, którzy udają, że potrafią grać. Jak ja nie znoszę tych kolonów, co to mają być niby aktorami. Pod koniec odcinka pojawił się nasz podwójny prokurator i jeśli obejrzę drugi odcinek, to tylko dla jego postaci.
Nowe seriale:

http://www.dramabeans.com...h-pretty-noona/

Trzykrotka - Śro 28 Mar, 2018 08:33

Co to jest For A Day? :mysle:

Z nowych dram czekam tylko na Noonę. Zapowiada się na rom kom pełną gębą - oby lepszy niz Temperature of Love :trzyma_kciuki:

Edit: Sorry, poem for a day - już wiem :kwiatek:
Mnie ubawiło wprowadzenie do tej dramy: bohaterka chciała być poetką, ale z racji na ubogie pochodzenie musi być kimś tam. Terapeutką czy kimś.
Buahaha. To jako terapeutka nie może być poetką, rozumiem :mrgreen:

Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 08:42

Post z wczoraj, napisany, nim forum padło...

----
Trzykrotko, a propos twojego pytania o tę dwudziestkę Hwayugi i dialog Oh Gonga z Seon Mi - znalazłam scenę na Soompi, jest tam przełożony dialog, ale koreańskiego słowa nie ma - po angielsku Seon Mi jest określana jako imp. Posłuchałam trochę, odszukałam podlinkowany na forum u nas post o rodzajach istot demonicznych (muszę to sobie gdzieś zachomikowac, a nuż jeszcze się przyda) i stawiam na to, że SOG nazywa SM jabgwi - ona zresztą w pierwszym czy drugim odcinku uraziła jego dumę, nazywając go właśnie w taki sposób, kiedy próbowała sobie przypomniec jego imię (z Soompi: Sun Mi tells him that she learned he could just be a jabgwi, like a jibaglyeong. )

Cytat:
잡귀 (雜鬼) jabgwi; demon, evil[mischievous] spirits (Naver): A jabgwi is a pretty “ordinary”, lowly type of evil spirit that tends to latch onto/possess humans.

No to pewnie "agkwi" to jeszcze inny byt supernaturalny :mysle:

Dla porównania tu masz definicję innego duszydła:
Cytat:
지박령 (?靈)(JA kanji: 地縛霊) jibaglyeong: A jibaglyeong seems to be a variant of a jabgwi that is tied to one physical location and unable to leave.


Tu jeszcze raz link do pożytecznego posta o demonologii:
https://forums.soompi.com/en/topic/408405-drama-2017-2018-a-korean-odysseyhwayugi-%ED%99%94%EC%9C%A0%EA%B8%B0/?do=findComment&comment=20994386

Podsumowanie, tak w dużym skrócie:
shinsun - istota boska, nieśmiertelna (zakładam, że coś takiego, jak Asowie u Germanów, najwyżej w hierarchii). Jeszcze z Soompi: shinsun, is a deific state and position that humans and yogwe can reach through cultivation and enlightenment. (słyszycie, siostry Hong, grrrrr? Jak można było tego nie wykorzystac? :bejsbol: )
yongwe - istota, powiedzmy, demoniczna, ale niekoniecznie zła, często powiązana z jakimś gatunkiem zwierzęcia (np. byk, świnia, małpa), tylko że Son Oh Gong (a raczej Sun Wu k-k'ung, może w świecie Hwayugi było inaczej) dawno temu dostał awans i stał się shinsunem tytułującym się Mędrcem Równym Niebu, Jecheon Daeseong, po czym narozrabiał i go uwięziono w Górze Pięciu Żywiołów.
jabgwi - niska rangą istota demoniczna (zły duch), mająca skłonnośc do opętywania ludzi
jibaglyeong - zły duch przywiązany do jakiegoś miejsca.
gwishin - zwykły duch, który może się błąkac po ziemi w świecie żywych (coś jak Arang, jak zakładam).

To tyle na razie :kwiatek:

Trzykrotka - Śro 28 Mar, 2018 08:49

Jabgwi - to chyba było to słowo. Dokładnie tak nazwała Oh Gonga Sun Mi kiedy spotkała go jako dorosła osoba. I zrobiła to celowo, żeby go dotknąć. Demon niższej rangi. Dzięki :kwiatek:
Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 09:14

Nie ma za co.
A co tam porabia pewna zbuntowana Małpa? :mrgreen:

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 09:15

Aragonte napisał/a:
Ach, jaki, jaki?
Dalszego ciągu się nie dopatrywałam, muszę się jeszcze przyjrzeć chyba
Bo go tam nie ma - tj. nawet insynuacji, ale logicznie pasuje, no bo: odkładając na bok całą kwestię królewskości, chłopak przeprasza i zaprasza na grilla dziewczynę, której się już oświadczył - nic to, że oficjalnie dla kraju zrobi to powtórnie w pięknych strojach i gestach: Wino, tulimy, kissu - i tak ich zostawiamy, mogę sobie dośpiewać co dalej :innocent3: oraz domniemać, że tym razem bardziej uważali ;)


Skończyłam wczoraj 15. czyli zawody oficerów - cudawianki :lol: McGywer by się nie powstydał bomby z telefonu :rotfl: Niektóre dialogi brzmiały dla mnie jak Głupi i Głupszy - ach, ci źli i okropni Amerykanie, jeszcze gorszy Izrael i dzielni zjednoczeni Koreańczycy :lol:
Nic to - oglądało się gładko - niezależnie od faktu, że ani trochę nie obszedł mnie problem pt. "musimy wygrać bo inaczej nici z oświadczyn" - nikt królowi nie kazał dawać publicznie takiego oświadczenie :roll: , sam się wkopał.

Admete - Śro 28 Mar, 2018 09:16

Trzykrotka napisał/a:
To jako terapeutka nie może być poetką, rozumiem


Tak dokładniej to chciała iść na studia humanistyczne, ale poszła na to, co daje jej zarobek. Ale drama zamiast pokazywać kawałek życia, przypadki pacjentów i pracę, życie osobiste, to idzie w błahostki i komedię.

Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 09:21

BeeMeR napisał/a:
Wino, tulimy, kissu - i tak ich zostawiamy, mogę sobie dośpiewać co dalej, oraz domniemać, że tym razem bardziej uważali :wink:

Jakby do czegoś doszło, to znowu cały pałac by o tym wiedział, ani chybi :wink:

BeeMeR napisał/a:
Skończyłam wczoraj 15. czyli zawody oficerów - cudawianki McGywer by się nie powstydał bomby z telefonu Niektóre dialogi brzmiały dla mnie jak Głupi i Głupszy - ach, ci źli i okropni Amerykanie, jeszcze gorszy Izrael i dzielni zjednoczeni Koreańczycy
Nic to - oglądało się gładko - niezależnie od faktu, że ani trochę nie obszedł mnie problem pt. "musimy wygrać bo inaczej nici z oświadczyn" - nikt królowi nie kazał dawać publicznie takiego oświadczenie , sam się wkopał.

Ja to traktuję (aczkolwiek znam z tego tylko podejrzane fragmenty :mrgreen: ) jako taki typowo dramowy zabieg, coś jak wymuszone scenariuszem rozstanie pary nr 1 w ostatnim czy przedostatnim odcinku :-P

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 09:28

Aragonte napisał/a:
Jakby do czegoś doszło, to znowu cały pałac by o tym wiedział, ani chybi
No i co z tego, ktoś tu jest królem - kto mu podskoczy? ;)
Zresztą ostatnio problem był nie z samego faktu (co najwyżej małe oburzenie "jak ona mogła przed ślubem" ;) ) tylko z powodów innych:
1. król został do rana i trzeba go było wyciągać na zajęcia następnego dnia ;)
2. Nie uważali i były tego konsekwencje ;)
Btw. podobała mi się reakcja jej ojca gdy doszło do poronienia - bo wcześniej grzmiał i sprawiał wrażenie, że ją co najmniej ochrzani, a tymczasem tak bardzo starał się udawać, że nic się nie stało :serce:

Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 09:39

BeeMeR napisał/a:
Zresztą ostatnio problem był nie z samego faktu (co najwyżej małe oburzenie "jak ona mogła przed ślubem" ) tylko z powodów innych:
1. król został do rana i trzeba go było wyciągać na zajęcia następnego dnia

No cóż, pani najwyraźniej nie miała serca go budzic o świcie i wyganiac z łózka :wink:

BeeMeR napisał/a:
2. Nie uważali i były tego konsekwencje

Już ja widzę, jak teraz by uważali :wink: W dramach jakoś średnio to wychodzi :-P

A relacja żołnierki z ojcem bardzo mi się podoba :D Tzn. ogółem tatuś wypada bardzo dobrze, IMHO. Mnie wzruszyła lekko scena, w której po raz pierwszy zapadła decyzja o zaręczynach, i tatuś narzeczonej oddawał przyszłemu książęcemu zięciowi joseońskie segukowe pokłony (chyba go tytułując następcą tronu, mam wrażenie).

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 13:47

Aragonte napisał/a:
No cóż, pani najwyraźniej nie miała serca go budzic o świcie i wyganiac z łózka
Nie jest to takie dziwne, że wola na niego popatrzeć ;)
Ale pretensje były do niej, a nie do niego - nigdy nie było równouprawnienia w tym temacie... :roll:

Aragonte napisał/a:
Już ja widzę, jak teraz by uważali W dramach jakoś średnio to wychodzi
Oj, jak się król do grilla przygotował, to ufam, że we wszystkim ;)
Wpadka to może być raz, ale nie ciągle (przynajmniej nie taka sama ;) )

Aragonte napisał/a:
Ja to traktuję (aczkolwiek znam z tego tylko podejrzane fragmenty ) jako taki typowo dramowy zabieg, coś jak wymuszone scenariuszem rozstanie pary nr 1 w ostatnim czy przedostatnim odcinku

Ależ owszem - i ponieważ było to takim ostentacyjnym dodaniem wagi rozgrywkom - nie umiałam się tym przejąć, zwłaszcza że wiedziałam, że w odc. 15. następują zaręczyny bo widziałam fotkę ;) .
Żołnierska ciuciubabka na wyspie mi się jednak bardzo dobrze oglądała - taka całkowicie w stylu "zabili go i uciekł" :lol:

Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 14:44

BeeMeR napisał/a:
Ale pretensje były do niej, a nie do niego - nigdy nie było równouprawnienia w tym temacie... :roll:

A to mi się też nie podoba, ale cóż zrobić :roll:
Mnie wkurzył wtedy strasznie ten stary sekretarz (czy tylko mnie wygląda bardziej na dziadka niż ojca Shi Kyunga, czyli naszego żołnierza doskonałego?), który usiłował zwalić cała winę na żołnierkę, że niby uwiodła króla itepede. Grrr. Jae Ha zaoponował, na szczęście :roll:

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Już ja widzę, jak teraz by uważali W dramach jakoś średnio to wychodzi
Oj, jak się król do grilla przygotował, to ufam, że we wszystkim ;)

Sugerujesz, że zaopatrzył się w... ekhm... to i owo? :rumieniec: Wątpię, żeby zlecał komuś takie zakupy - hyhy, właśnie sobie wyobraziłam takie zlecenie dla żołnierza doskonałego :wink:
Gdzieś na pewno jest po 22.00...
Ciekawe, czy Trzykrotka pociągnie ten intrygujący temat, czy zignoruje :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Żołnierska ciuciubabka na wyspie mi się jednak bardzo dobrze oglądała - taka całkowicie w stylu "zabili go i uciekł" :lol:

A to jeszcze przede mną - tzn. pewnie coś tam z tego oglądałam i znam finał rozgrywek, ale uczciwie obejrzę dopiero teraz. Wcześniej nie wiedzieć czemu skupiałam się na całkiem innym wątku :mrgreen:

Admete - Śro 28 Mar, 2018 18:23

Ciekawostka - trailer japońskiego remake Signal, widać, że to dość wierne odwzorowanie oryginału:

https://www.youtube.com/watch?v=YkRQnFfS5iQ

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 18:25

Aragonte napisał/a:
Mnie wkurzył wtedy strasznie ten stary sekretarz (czy tylko mnie wygląda bardziej na dziadka niż ojca Shi Kyunga, czyli naszego żołnierza doskonałego?), który usiłował zwalić cała winę na żołnierkę, że niby uwiodła króla itepede. Grrr.
Gdyby to nie była bajka to dokładnie tak by było ;) Też mi to przyszło na myśl, jeszcze zanim padło w dramie ;)

Aragonte napisał/a:
Sugerujesz, że zaopatrzył się w... ekhm... to i owo? Wątpię, żeby zlecał komuś takie zakupy - hyhy, właśnie sobie wyobraziłam takie zlecenie dla żołnierza doskonałego

:lol:
Niemniej owszem, myślę, że król przygotował nie tylko wino i przekąski ;)

Skończył mi się sos, ale już dorobiłam - zaraz wrzucę do naszego garnuszka :mrgreen:

BeeMeR - Śro 28 Mar, 2018 18:28

Admete napisał/a:
trailer japońskiego remake Signal, widać, że to dość wierne odwzorowanie oryginału:
Faktycznie dość wiernie to wygląda.
Aragonte - Śro 28 Mar, 2018 21:30

Admete napisał/a:
Ciekawostka - trailer japońskiego remake Signal, widać, że to dość wierne odwzorowanie oryginału:

https://www.youtube.com/watch?v=YkRQnFfS5iQ

Wierne, ale nie mogę jednak się przestawic na język - i brakuje mi znajomych twarzy :wink:
Raczej zostanę przy pierwowzorze.

Trzykrotka - Śro 28 Mar, 2018 22:38

Aragonte napisał/a:
Sugerujesz, że zaopatrzył się w... ekhm... to i owo? :rumieniec: Wątpię, żeby zlecał komuś takie zakupy - hyhy, właśnie sobie wyobraziłam takie zlecenie dla żołnierza doskonałego :wink:

Moja droga, czyżbyś wątpiła w żołnierza doskonałego? Poszedłby I kupił. Osobiście :mrgreen: Nie takie niebezpieczeństwa brało się na klatę :rotfl:
Jestem beznadziejnie zapóźniona z komentowaniem, ale to ten sprzęt :frustracja: Obejrzeć jeszcze coś da, ale potem odmawia współpracy.
Sekretarz wszystkich sekretarzy - rzeczywiście bardziej dziadek niż ojciec Shi Kyunga - wkurza mnie niezmiernie. O ile pamiętam, przyzna się do swojego haniebnego czynu naprowadzenia ludzi z klubu M na letnisko króla, ale na razie jego działania odnośnie poronienia są niegodne. Starej szkoły. Zwalić wszystko na kobietę, zrobić z niej puszczalską - że niby wcześniej umawiała się na randki - i zrobić z króla totalne niewiniątko, chyba tylko po to, żeby chronić swój tyłek. Wiadomo, wariatowi ZUemu nie w smak jest północno - południowy mariaż. Moja punktacja dla króla wzrosła, kiedy wyruszył osobiście na Północ. Pamiętam, że przy pierwszym oglądaniu po raz pierwszy zostałam kupiona dla tego bohatera, kiedy zobaczyłam, jak idzie drogą pomiędzy terytoriami, ubrany jak spod igły, z sznurkiem równie eleganckich ochroniarzy za plecami.
Póki co u mnie Hong Ah jeszcze się nie rozczmuchała i nie wróciła na Południe. Co to był za okropny gest - kazać jej oddać nawet strój, który miała na sobie :zalamka:

Mój Małpi Król był już w krainie umarłych, skąd wymazał imiona wszystkich małp - miałam przedsmak sequela Hwayugi i zamieszania, na które tak cieszył się Ma Wang :lol: Zdobył też wielką bojową żerdź, którą ubijano kiedyś Drogę Mleczną (czyżby packa na muchy ją zastępowała?), był w podwodnym pałacu Smoczego Króla, walczył z demonami, zbuntował się przeciwko Nefrytowemu Cesarzowi i wywalczył sobie tytuł Wielkiego Mędrca Równego Niebu :oklaski: Przefajnie się to czyta, lekko i zachwycająco. Małpa ma spryt, tupet, odwagę, jest nieposkromiona i nieustraszona. Ale nauki pobierała z całą pokorą w poddaniem woli Mistrza - to mi się podobało. I tym różniła się od naszej dramowej Małpy, która naprawdę nikogo nie słuchała. Bo poza tym wszystko się zgadza. Przebiegłam szybko sceny z LSG z 1-2 Hwayugi i bardzo żałuję, że o ile na początku ewidentnie scenariusz był z lekka rozlazły, to pod koniec szwankowała reżyseria. Brakowało mi czegoś - nie bardzo wiedziałam czego. Po powrocie do źródeł widzę, jak - im dalej ku finałowi, tym bardziej Sun Mi i Oh Gong robili się posągowi, trochę jak swoje własne symbole. Brakowało takich małych muśnięć przyziemności i normalnego życia. W 1 odcinku Oh Gong bandażuje zranione szkłem przedramię Sun Mi, opierając stopę o stolik w jej mieszkaniu. Ona ma domowy kucyk i sweter, a potem ida razem pić i ona idzie tak jak stoi - w luźnym swetrze, blezerze i szalu, w domowych chodakach, lekko rozmemłana i piękniejsza niż kiedykolwiek później. Potem dziwnie ich spętali tymi nienagannymi płaszczami, marynarami, bluzkami z kołnierzem po uszy... Nawet sceny przy stole były sztywniejsze niż te, kiedy Oh Gong nie chciał, ale to koniecznie nie chciał być dołączony do grupy czatowej na Kakao... :rotfl:
Wracając do powieści - w następnym rozdziale Sun Wuk'ung będzie kradł brzoskwinie nieśmiertelności :banan:

Alicja - Śro 28 Mar, 2018 22:45

Pierwszy odc. On the Way za mną. Oni to potrafią budować napięcie i fabułę.Zanim główni bohaterowie poznali się minął calutki odcinek.To lepsze niż anglojęzyczne Pan Am :-P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group