To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Matylda - Wto 25 Gru, 2007 23:15

Matuuuluuu !!!!
Własnie obejrzałam sobie Lepiej późno niż później z Diane Keaton i stwierdziłam , że jeszcze nie jest wszystko stracone
Może mamy jeszcze jakąś szansę na pięknego Keanu
Podreperowałam trochę stargane nerwy i czekam czekam czekam :mrgreen:

Alison - Wto 25 Gru, 2007 23:18

Matylda napisał/a:
Matuuuluuu !!!!
Własnie obejrzałam sobie Lepiej późno niż później z Diane Keaton i stwierdziłam , że jeszcze nie jest wszystko stracone
Może mamy jeszcze jakąś szansę na pięknego Keanu
Podreperowałam trochę stargane nerwy i czekam czekam czekam :mrgreen:


Na pięknego Keanu? A co Twoj mąż na to? Tak między nami, to ja to sobie mogę czekać, ale Ty? :roll: :wink: Sorry, nie chciałam Cię zdołować :-P :rotfl:

Matylda - Wto 25 Gru, 2007 23:52

Eee film oglądałam z mężem i to samo mu powiedziałam
:wink:
A diaboliczny Nicholson też był świetny jak zawsze

Agn - Śro 26 Gru, 2007 10:23

A ja wczoraj obejrzałam Dirty Dancing 2. Lubię Diego Lunę. Romola Garai też mi nie wadzi. Ale film mógł iskrzyć rewolucją i płonąć ogniem kubańskich tańców, a zrobili nudne, pozbawione wdzięku czy choćby oryginalności dziełko. Bleee! I nawet muzyka niezbyt porywajaca. Omijac szerokim lukiem...
Anaru - Śro 26 Gru, 2007 21:09

Agn napisał/a:
Omijac szerokim lukiem...

Bardzo szerokim.... :?
To było typowe żerowanie na przeboju, tym gorsze, że poprzednik jest już w gruncie rzeczy kultowym filmem, a to zrobili takie cuś....

Natomiast my świątecznie, korzystając z wolnego czasu u wszystkich i z tego, że się zebraliśmy wreszcie wszyscy w jednym miejscu, obejrzałyśmy wreszcie z mamą i siostrami "Katyń". Przykry, szczególnie zakończenie robi wrażenie, jak sobie człowiek uświadomi, że tyle ludzkich istnień zostało zmarnowanych, tyle rodzin przeżyło to boleśnie.... Sporo już na ten temat było dyskusji, sporo głosów pozytywnych i negatywnych, więc ograniczę się tylko do stwierdzenia, że zobaczyć zdecydowanie warto.
I jeszcze jedno, Kraków jest w nim przepiękny, prześlicznie odnowiony i pięknie filmowany... :serce:

BeeMeR - Śro 26 Gru, 2007 23:40

Anaru napisał/a:
jeszcze jedno, Kraków jest w nim przepiękny, prześlicznie odnowiony i pięknie filmowany... :serce:
Oj, tak... piękny :serce:
Zdecydowanie warto zobaczyć

Loana - Czw 27 Gru, 2007 09:25

Agn napisał/a:
Puk, puk? Jezdem.
Teraz trochę zabawkowo - dzisiaj włączyłam na chwilę na Polsat i spędziłam przed telepudłem bitą godzinę. Miasteczko Halloween leciało, czyli Nightmare before Christmas. Jak rany - daaawno już nie widziałam tak dobrego filmu traktującego o świętach. Film animowany. Bohaterowie to duszki Halloween (niestety, nie widziałam od początku, więc domyślam się szczegółów), które postanawiają same zorganizować święta Bożego Narodzenia. Przewodzi im niejaki Jack - Dyniowy Pan, który postanawia przedzierżgnąć się w Świętego Mikołaja. Producentem był niejaki Tim Burton, facet odpowiedzialny za dwa pierwsze Batmany (które były najlepsze, potem zmienił się reżyser i nastała kicha). Jeśli będziecie mieli okazję obejrzeć - obejrzyjcie. Polecam. :mrgreen:

Jeszcze dodam, ze jest to film ze stajni Disneya :P Co oczywiscie o niczym nie swiadczy, a nawet odwrotnie - to perelka wsrod Disneyowskich produkcji :) .
Ja rowniez obejrzalam sobie NBC, zaraz po Wigilii (mam amerykanskie wydanie) i zaliczylam zonka. Bylam pewna, ze na koniec filmu narrator historii opowiada o ponownym spotkaniu z Jackiem i rozmowie z nim, a w mojej wersji nie ma nic takiego? O_O co jest w tej wersji, co leci w telewizji? Kupie sobie niedlugo polskie wydanie, to tez sprawdze.
A opis filmu mnie rozbawil :) . Jako zajadla fanka tej produkcji nie zdawalam sobie sprawy, ze mozna tak opisac ta pozycje :P . I dlaczego nic nie wspomnialas o wspanialej MUZYCE!!! :) ja rowniez goraco POLECAM! :)

Admete - Czw 27 Gru, 2007 09:41

Loana a Ty poczytaj wcześniej w tym wątku i zajrzyj do filmów animowanych :-)
Loana - Czw 27 Gru, 2007 10:18

Cytat:
Loana a Ty poczytaj wcześniej w tym wątku

66 stron... przeczytalam kilkanascie, przyznam, ze troche nie bardzo mnie kusi czytanie teraz calosci :P

I pewnie zajrze do filmow animowanych - dziekuje za wskazowke :) .

Agn - Czw 27 Gru, 2007 10:36

Loana napisał/a:
I dlaczego nic nie wspomnialas o wspanialej MUZYCE!!! :) ja rowniez goraco POLECAM! :)

No jak to nie?! A to?!
thingrodiel w poście recenzującym m.in. Nightmare Before Christmas napisał/a:
kapitalną muzyką (animowane pacynki śpiewają).

Ekhm!
A ja teraz poluję na ten film. Strasznie mi się podobał. No mówię, świąteczne filmy nigdy nie wywołały u mnie aż tak żywiołowej reakcji. Miodzio! Za muzyką też latam jak kot z pęcherzem, może mi się w końcu uda...

Anaru napisał/a:
poprzednik jest już w gruncie rzeczy kultowym filmem, a to zrobili takie cuś....

Szczerze pisząc, to oryginalny Dirty Dancing w ogóle mi się nie podobał, ale miał w sobie to, co mogło porwać widzów - dobrą muzykę i świetne sceny tańca. Natomiast DD2 obejrzałam z ciekawości i ponieważ Diego Luna mi odpowiada. No ale... widać chłopak miał dziurę w domowym budżecie i usiłował się jakoś podratować...

Wczoraj za to obejrzałam Holiday. O czym to? Dwie panie (jedna z Surrey druga z L.A.) właśnie w taki czy inny sposób zakończyły związki ze swoimi facetami (poniekąd, sprawa z angielską panią jest nieco bardziej skomplikowana), postanawiają spędzić święta z dala od otoczenia, które im o wszystkim przypomina. Co robią? Poznają się przez internet i postanawiają na okres świąteczny wymienić się chałupami. Tak więc Angielka swój przytulny domek wymienia na hollywoodzką rezydencję, natomiast wychuchana Amerykanka jedzie do domku, który jest znacznie mniejszy od jej własnego (ale za to o niebo fajniejszy, IMVVVHO!). Dziewczyny w nowym otoczeniu tak czy inaczej dają sobie radę i, oczywiście, spotykają facetów. Iris (Angielka) poznaje sympatycznego Milesa, Amanda (Amerykanka) - przystojnego starszego brata Iris (Jude Law, znowu w roli lekkoducha, aaaale! Do czasu!). Romanse kwitną i w zasadzie ogląda się to przesympatycznie. Mamy dwa podobne, ale nastrojowo różne wątki. Amanda i Graham to w gruncie rzeczy gorący romans, chociaż ma kilka nieprawdopodobnych sytuacji, Iris i Miles to przyjacielskie spotkania i powolne, ale sympatyczne iskrzenie. Generalnie drugi wątek ma w sobie więcej ciepła, ale ten pierwszy wcale nie jest gorszy. W pewnym momencie robi się zawirowanie i... nie zdradzę! O!
Wypada wspomnieć, że w tle gwiazdka, przyjemna muzyczka i robi się człowiekowi krzepiąco jak diabli. Obejrzałam z czystą przyjemnością, szczególnie, że Jude'a Law bardzo lubię. No ale najważniejsze są panie. Cameron Diaz daje z siebie wszystko i wypada nieźle, ale kudy jej tam do Kate Winslet. Na nią po prostu patrzy się z czystą rozkoszą. Bardzo lubię tę aktorkę.
No i tyle. Na poprawę humoru pozycja idealna. :)

trifle - Czw 27 Gru, 2007 21:17

Obejrzałam sobie pierwszą część "Perfect strangers" z Matthew Macfadyen'em w roli głównej i mam pytanie: czy ktoś to oglądał i może mi powiedzieć, co mówi jego ojciec w czasie tego bankietu? Oglądam bez tłumaczenia i nie do końca zrozumiałam :-|
Alison - Czw 27 Gru, 2007 21:20

Agn napisał/a:

Wypada wspomnieć, że w tle gwiazdka, przyjemna muzyczka i robi się człowiekowi krzepiąco jak diabli. Obejrzałam z czystą przyjemnością, szczególnie, że Jude'a Law bardzo lubię. No ale najważniejsze są panie. Cameron Diaz daje z siebie wszystko i wypada nieźle, ale kudy jej tam do Kate Winslet. Na nią po prostu patrzy się z czystą rozkoszą. Bardzo lubię tę aktorkę.
No i tyle. Na poprawę humoru pozycja idealna. :)


A Rufusik jako słodki drań? Tylko nie mów mi, że mam dzień zdawania głupich pytań! :lol:

Trzykrotka - Czw 27 Gru, 2007 23:59

My sobie z miłoszem dziś Nianie w NY zapodałyśmy.
powiem tak: ja Scarlett Johansson mogę łyżkami. To świetna aktorka, taka prawdziwa, a nie tylko z zestawem min prosto z sitkomu. Tu zagrała na swoim zwykłym, wysokim poziomie. Nawet ohydne ciuchy w jakie ją ubrali (w życiu nie uwierzę, ze tak na co dzień nosi sie studentka z NY). Laura Linney - bosssska, po prostu boska.
Na potrzeby filmu złagodzono wymowę powieści. Książka jest o wiele ostrzejsza, bardziej szokująca i gorzka. Tutaj nie pokazuje się az tak mocno "tresowania" dzieciaka z Górnego Manhattanu, jego samotności i kompletnego zdania na nianię, zmienianą co pół roku zresztą.
Końcowkę zasłodzono totalnie.
Za to bardzo fajny jest pomysł z analiza antropologiczną mieszkańców Manhattanu - jak każdego plemienia na świecie.

Dorfi - Pią 28 Gru, 2007 00:08

Filmu nie oglądałam, ale czytałam książkę. I zastanawiam się, czy to fikcja literacka czy tam tak ludzie naprawdę żyją?
Trzykrotka - Pią 28 Gru, 2007 00:21

Niedługo po premireze książki czytałam artykuł w naszej prasie, napisany przez mieszkająca w NY Polkę. Powiedziała, ze książka wywołała poruszenie, ale wsród tamtych sfer, z których pochodzili państwo X, raczej komentarze typu: phi, niby dobra rodzina a mały nie jeździł konno. Więc sama widzisz.
miłosz - Pią 28 Gru, 2007 19:32

fakt ksiązka zdecydowanie ciekawsza od filmu!!!! ale też mam jak 3krotka - mogiem Scarlettę zajadać łyżkami :serce: Choć moze tu nie wspięła się na wybitne wyżyny :) Ale prawda też film zabiera Laura Linney i obrzydliwie przepocony Paul Giamattti i cała galeria "mamusiek". Film ma miejscami dłużyzny i typowo amerykańskie "ble, ble" no i z zakńczeniem przesadzili (choć moja Olla dopatrzyła sie że pani X w końcowej scenie czyta poradnik "jak wychować gentelmena" :zalamka: ).
Sympatyczne mimo wszystko a jeszcze w tym okresie okołoświątecznym .... można zobaczyć

no i jak zwykle piekny NY w tle

Gosia - Sob 29 Gru, 2007 20:52

Obejrzalam film "Cesarzowa" (Curse of the Golden Flower)
Historia pięknej, silnej, władczej kobiety, cesarzowej potężnego imperium z czasow dynastii Tang. Za murami Zakazanego Miasta skrywane są największe sekrety. Nękane wojnami cesarstwo chyli się ku upadkowi. Pomiędzy miłością i pożądaniem, wśród intryg i brutalnej gry rozpoczyna się walka o władzę. [..] W przeddzień chińskiego święta Chong Yang, do wypełnionego chryzantemami cesarskiego pałacu, wraca niespodziewanie cesarz z drugim synem. Zbliża się czas wyboru następcy tronu…
[Opis dystrybutora do wydania DVD]


http://film.onet.pl/zwias...8578,filmy.html

Prosze nie zrazac sie scenami walki, tak naprawde pojawiaja sie w drugiej czesci filmu, choc sa naprawde imponujace i zapieraja dech w piersiach - fantastyczne sceny zbiorowe! Pojedynczy czlowiek wydaje sie mala mroweczka w tej poteznej machinie. Ale ten film jest w istocie raczej kameralna tragedia antyczna czy dramatem szekspirowskim. Rzecz tak naprawde dotyczny bowiem żądzy wladzy, miłości i lojalności - i dotyczmy malej grupki osob. Tak lubiany przeze mnie Chow Yun-Fat (gral w "Annie i królu") tutaj nie daje sie lubic. Widz stoi po stronie cesarzowej (w tej roli Li Long - znana z "Wyznan Gejszy"). Film zostal zrobiony z prawdziwym przepychem - wnetrza, kolory, bajeczne kostiumy, codzienny rytual na dworze, sceny zbiorowe - to wszystko potrafi oszolomic. Poniewaz interesuję sie od lat kultura chinska, ogladalam z nieklamana przyjemnoscia.
Na pewno jeszcze wieksze wrazenie zrobilby ten obraz, gdyby ogladac go w kinie.


Cesarzowa i nastepcy tronu.


Codzienny rytual w cesarskim palacu


Jedna ze scen zbiorowych


Cesarzowa

Caitriona - Sob 29 Gru, 2007 21:22

Zdjęcia i kolory są w tym oszałamiające! Jest to niesamowite dzieło pod względem wizualnym. Sceny walki są świetnie zreslizowane - szczególnie te związane z pościgiem. A mnogość statystów w niektórych scenach jest niesamowita. Oglądałam ten film z ogromną ciekawością (dzięki Admete!!)
Wiedźma - Pon 31 Gru, 2007 17:16

Trzykrotka napisał/a:

Na potrzeby filmu złagodzono wymowę powieści. Książka jest o wiele ostrzejsza, bardziej szokująca i gorzka. Tutaj nie pokazuje się az tak mocno "tresowania" dzieciaka z Górnego Manhattanu, jego samotności i kompletnego zdania na nianię, zmienianą co pół roku zresztą.
Końcowkę zasłodzono totalnie.


Zasłodzono? Złagodzono? Ubolewam. :zalamka: Wątki obyczajowe były najlepsze z całej ksiązki. Niedobry Hollywood, zawsze muszą mi dowalic sacharyny gdzie nie trzeba...

Trzykrotka - Wto 01 Sty, 2008 14:21

Bo to film nie o dzieciaku i jego matce, jak książka, tylko film o niani...
Musiał być happy end, na dodatek dość nieprawdopodobny :(

Agn - Wto 01 Sty, 2008 14:50

Ja sobie ten film raczej daruję. Lubię Laurę Linney, ale nie przepadam za historyjkami o nianiach i bachorach. A i Scarlett powoli mi się przejada...

Alison napisał/a:
A Rufusik jako słodki drań? Tylko nie mów mi, że mam dzień zdawania głupich pytań! :lol:

Nie podobał mi się. Znaczy się - nie podobała mi się jego rola. Jako drania wolę go w A knight's tale. Tam był faktycznie wredny. Tutaj grał pospolitego dupka.
A dzień zadawania głupich pytań to piątek, a nie czwartek. :mrgreen:

Wiedźma - Wto 01 Sty, 2008 15:09

Agn napisał/a:

Alison napisał/a:
A Rufusik jako słodki drań? Tylko nie mów mi, że mam dzień zdawania głupich pytań! :lol:

Nie podobał mi się. Znaczy się - nie podobała mi się jego rola. Jako drania wolę go w A knight's tale. Tam był faktycznie wredny. Tutaj grał pospolitego dupka.


Rufusik to był najlepszy jako całkiem zagubiony główny bohater "Mrocznego miasta" Proyasa. Film znakomity, Rufus też, do tego Kiefer Sutherland w roli szalonego naukowca... Mniam.

Agn - Wto 01 Sty, 2008 15:17

Widziałam kiedyś ten film. Świetny był! Zarówno film jak i Rufus. Zresztą Rufusik osładzał mi film "Niebezpieczna piękność". Dobrnęłam do końca tylko dla niego. I w sumie nie żałuję - ładnie mu wyszła scena miłosna. :mrgreen:
Anonymous - Wto 01 Sty, 2008 16:45

Dzieki Matce ogladnelam wreszcie The Other Boleyn Girl
Nie umiem powiedzieć, czy mi sie podoba, czy nie. Z jednej strony historia potraktowana rzetelnie i z cała pewnoscia przy ścisłej konsultacji z historykami, z drugiej - reportażowy sposób nakręcenia filmu, jakoś mi nie leży.
I przez połowe filmu głowiłam sie skad ja znam tego goscia grajacego Stanfforda (Philip Glenister). Sprawdziłam w Wiki - nic mi nie mowily jego role. Ale znalazłam go na imdb (niezrównana skarbnica mądrosci) i już wiem !! On grał w moich ukochanych filmach (stad mi sie opatrzyl mimowolnie) - Sharpie, Hornblowerze, Vanity Fair. Zdecydowanie teraz juz zapamietam to nazwisko :D
Wracajac do Boleynów - tak jak pisałam, nawet niezle odbębniona lekcja historii. Nie wiem tylko dlaczego zwiazali Anne i George'a kazirodcza miłością - z tego co mówią źródła, Anna przedwczesnie urodziła syna dlatego, że Henryk ją pobił, a nie dlatego, ze machneła go sobie z bratem. Owszem w procesie padło takie oskarżenie, ale w zasadzie wszystkie zarzuty były sfingowane - ten najprawdopodobniej równiez. No i związek Anny z Perce'm został zakończony nie przez donos Marii, a Wolseya (za co później Anna, już jako królowa, bardzo surowo się zemściła)
Zaruciłabym również to, ze zajęto sie jedynie dworskim życiem i raczej skandalizujaca stroną związku Boleynów z Henrykiem, a przecież w grę od poczatku weszła wielka polityka. Zapomniano o reformacji w Anglii, która wprowadził m.in. zwiazek z Anna, zapomniano o Wolseyu, Tomaszu Morusie, Cromwell mignął miedzy wierszami - a były to wówczas najważniejsze postaci dworu (zaraz po królu).
Technicznie - film zupełnie nie w moim typie. Nie wiem skad sie ostatnio wziela mania w filmach angielskich na rozbiegana kamere - ubiegłoroczne Perswazje, czy Mansfield Park maja tego pełno - tutaj rozpoczyna sie od biegajcej kamery w czasie zabaw rodzenstwa Boleynów. Choroby lokomocyjnej mozna dostac - za duzo, za szybko. I po co?
No i te spowiedzi przed kamerą...
Chyba nie wroce do tego filmu - jak to lubie robic z wiekszoscia kostiumowych produkcji - tam delektuje sie kazdym detalem, tutaj nie bardzo jest czym ...

Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 16:58

Agn napisał/a:
Widziałam kiedyś ten film. Świetny był! Zarówno film jak i Rufus. Zresztą Rufusik osładzał mi film "Niebezpieczna piękność". Dobrnęłam do końca tylko dla niego. I w sumie nie żałuję - ładnie mu wyszła scena miłosna. :mrgreen:

Czy on przypadkiem nie grał w "Zwycięstwie" według Conrada - tego zakochanego w Lenie łotrzyka?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group