Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Nie 30 Lis, 2014 21:16
| Agn napisał/a: | Niechybnie poinformuję o tym zacne grono. | Dyszę z niecierpliwości
To był (dla mnie) pamiętny clffhanger (i nie mógł być inny moim zdaniem )
O reszcie wrażeń z odcinka tez chętnie poczytam i w razie możliwości się odniosę, jeśli jeszcze będę miała co do powiedzenia
Agn - Nie 30 Lis, 2014 21:35
| Cytat: | Dyszę z niecierpliwości |
Spokojnie, dopiero 20 minut obejrzałam, a tam w głównej mierze sceny z poprzedniego odcinka, tylko poprzeplatane uzupełnieniem. No i panna wie, że SY żyje... tylko nie wie, jak długo. Matka choć raz wstrzymała się przed chlaśnięciem córki w twarz.
A i tak jej nie znoszę i najchętniej walnęła bym jej pyskiem w błoto.
Znacznie mniej mi się ten odcinek podoba niż poprzedni. Tutaj dużo jest takich smętowych ujęć, panna rozkminia co było i potem co się stało. Ale spoko, jadę dalej. Natomiast pałacowe intrygi...
Admete - Nie 30 Lis, 2014 22:06
Obejrzałam dwa odcinki Pinokia i jestem zachwycona. Cudnie sie to ogląda. Nie znam ani pana ani pani z głównych ról, ale spisują się nieźle. Bardzo fajnie razem wypadają. Jest tragedia rodzinna, odpowiedzialność za słowo w mediach, tajemnice, skrywane emocje różnego typu, bardzo ładne zdjęcia. Warto się za to zabrać.
Agn - Nie 30 Lis, 2014 22:29
Ja nadal pełznę sobie przez TPM nr 10 - kilka sekund, które wprawiły mnie w zachwyt: znów widać taniec katów! Muszę gdzieś złapać informację, o co chodzi z tym tańcem, bo jest to bardzo ciekawy element.
BeeMeR - Nie 30 Lis, 2014 22:32
| Agn napisał/a: | | Matka choć raz wstrzymała się przed chlaśnięciem córki w twarz. | Podobała mi się ta scena.
Ja to jednakowoż mam bardziej krwawe myśli względem tatusia
| Cytat: | Natomiast pałacowe intrygi... | Uwielbiam pałacowe intrygi tutaj a normalnie najczęściej mnie nudzą
| Agn napisał/a: | | Muszę gdzieś złapać informację, o co chodzi z tym tańcem, bo jest to bardzo ciekawy element. | Też jestem ciekawa - czy to jakieś przebłaganie duchów czy co
Z tymi cliffhangerami to jest po prostu tak, że ja pamiętam tylko 1 i 10 No i obecnie 19
Agn - Nie 30 Lis, 2014 22:35
| Cytat: | Uwielbiam pałacowe intrygi tutaj a normalnie najczęściej mnie nudzą |
Mnie nie. Lubię politykę w serialach. Zwłaszcza że tu jest dobarwiona kolorem krwi, aż chlupie, a nie tylko suche gadanie byle gadać.
Król właśnie postawił się swojemu Pierwszemu Ministrowi K. Jego Mać Wujaszkowi - BRAWO DLA JEGO WYSOKOŚCI! Młody, a ma głowę na karku, tylko dotąd prezentował się jak wystraszony króliczek (czemu się nie dziwię). Mam cichutką nadzieję, że będzie tak dalej i okaże się właściwą osobą na właściwym miejscu.
Za chwil parę obadam ów cliffhanger, o którym wspominałaś, bo zbliżam się do niego drobnymi kroczkami.
Edycja: Królewski rozkaz ex machina!
No, wyganiają "zdrajców" na wyspę (szkoda, że się pierwszy nie załapał, no ale cóż - ma być krwawo, to jest).
Edycja II: Jak dla mnie w tym momencie powinien nastąpić koniec wątku miłosnego dla całej dramy.
Tę dramę, z całym jej krwawym wątkiem politycznym, wielką historią i wplątanymi weń bohaterami, znakomicie by mi się oglądało i bez love story. Aczkolwiek pewnie nadal będzie.
Ahm, no to może w ramach odprężenia włączę sobie... Hmm... co by tu? Okej, coś słodkiego w postaci My girl nr 3 (Trzykrotko, wytężaj forumowy słuch!), a 4 odcinek Strzela z Joseon będę miała do śniadanka. I kawki.
Agn - Nie 30 Lis, 2014 23:16
No i podziwiam sobie MG nr 3. Główna para to nie "moja" para - głównie dlatego, że on wygląda, jakby zjadł coś, co mu zaszkodziło i nie ma chemii z panienką. A główna panienka nie jest taka zła - aktorka ma pojęcie o graniu, jest żywotna i z ikrą.
Junki to już w ogóle jakaś straszliwość, co on w tej dramie robi - marrrrrrnuje się, że łeb pęka jak arbuz na pół! Wobec panny zachowuje się wzorcowo, by ją w sobie rozkochać na amen - wręcza telefon (bo biedna zgubiła), wysyła jej smsy (że tęskni), obdarza ją takimi uśmiechami, że same wiecie co leci przez co z potrójnym wymachem, mówi jej należyte komplementy (że ślicznie wygląda), a ta bierze go za żigolaka. No weźcie... Ale tak między nami mówiąc - akurat między tą dwójką jest nastrój cudnego flirtu.
Chwalić Eru, że Junki co miał do zagrania, to starał się jak najlepiej, bo go od razu po tej pomyłce wrzucono na pierwszy plan.
Edycja: I jeszcze ją zabrał na obiad! Oraz sprytnie wręczył jej telefon, tak, by dziewczyna nie czuła się skrępowana. A potem ochronił przed nadjeżdżającym samochodem. Dżentelmen w każdym calu. I ta głupia krowa jeszcze nie drgnęła jakoś szczególnie w jego kierunku. Jak można być tak betonowo odpornym na takie cuda?!
Edycja II: Cholera, dziadek wciąż nie umarł. To się źle skończy.
Edycja III: Spotkanie całej rodzinki przy dziadku w agonii - przewinęłabym, ale Junki był w tej scenie. I nawet on jej nie uratował.
Ech...
Edycja IV: Pierwszy podejrzliwy? Amant ciotuchny! Potem obowiązkowy "messy room" (też chcę taki "messy"!), który jest większy niż niejedno mieszkanie, panna skacze po łóżku, potem jak leży, przybywa panicz, nachyla się, by sprawdzić, co się stało, panna gwałtownie wstaje iiii... nokaut.
Tymczasem do kraju wraca narzeczona panicza - bla bla bla wiadomości sportowe, przewijamy...
Zastanawiam się, skąd znam tę narzeczoną...
Edycja V: Już wiem! Miała cameo w TGL! Czyż to nie ona w Czarze Par jako pierwsza odpadła???
No, koniec odcinka. Panna widzi panicza z narzeczoną w windzie, jak ona akurat przylgnęła była do niego ze łzami w oczach. On - sztywny jak pal Azji, trzyma się chłopina.
Pozwolę sobie dorzucić miły oku akcent na zakończenie tego posta - nie wiem, czy to nie jest przypadkiem fake, ale... who cares???
Słodkich... itd.
Trzykrotka - Pon 01 Gru, 2014 00:13
Dziadek jeszcze narozrabia, oj, narozrabia... a narzeczona jest jeszcze bardziej mdła niż pierwszy,
Wyczytałam gdzieś, ze Jun Ki wzięli do MG dla ozdoby i mało mu zaplacili - a okazał się czarnym koniem. Premiera King and the Clown w tym samym roku dała mu takiego kopa w górę, ze buty spadają. Moze dlatego MG miala nieziemską oglądalność.
On cały czas - znaczy do 10 odcinka bo tyle w idzialam so far - jest tak anioł wybawienia. I ona traktuje go jak anioła. Bezcielesnego
Edit: bingo! Grała w TGL (nawet się na ten temat produkowałam....). Teraz gra w Greatest Marriage i dalej jest cieniutka aktorsko. A Pierwszy gral bw Hotel King i twardo do tego zniechecałam zooshe. Okropne drewno bez charakteru, nic nie poradzę i będę bez litosci
Admete podoba się Pinokio
Agn - Pon 01 Gru, 2014 00:16
| Trzykrotka napisał/a: | | Wyczytałam gdzieś, ze Jun Ki wzięli do MG dla ozdoby i mało mu zaplacili |
No ozdabia ten ekran tak, że mucha nie siada.
Gaża mu na pewno później wzrosła.
Pewnie, biedactwo, jeszcze musiał się żywić ramenem, który oczywiście sam musiał sobie nabywać.
| Trzykrotka napisał/a: | | Premiera King and the Clown w tym samym roku dała mu takiego kopa w górę, ze buty spadają. Moze dlatego MG miala nieziemską oglądalność. |
Buehehe jak to się dziwnie w życiu układa.
Ale nie dziwię się, że K&C zrobił taką niesamowitą karierę - film jest naprawdę bardzo udany. Chwalić Junkiego, że w nim zagrał i że pozwolił mi mieć na swoim punkcie fioła, bo być może rozminęłabym się z tym filmem, a cieszę się, że go widziałam i jeszcze zobaczę (będzie powtórka, bo lubię powtarzać seanse - czego dowodem choćby i dramy).
| Trzykrotka napisał/a: | On cały czas - znaczy do 10 odcinka bo tyle w idzialam so far - jest tak anioł wybawienia. I ona traktuje go jak anioła. Bezcielesnego |
Durna baba!
Trzykrotka - Pon 01 Gru, 2014 00:22
A taka niby zyciowo zaradna.
Mniam, pysznosc na dobranoc, choćby i fake.
Proszę się jeszcze zapatrzec na moją sygnaturke i do łóżeczka
Agn - Pon 01 Gru, 2014 00:27
| Cytat: | | Mniam, pysznosc na dobranoc, choćby i fake. |
Czy tobie też oczy zatrzymały się z lewej strony i nie chcą się oderwać od tego bezlitosnego cięcia obrazka?
| Trzykrotka napisał/a: | Proszę się jeszcze zapatrzec na moją sygnaturke i do łóżeczka |
Mhmm, jutro znów do pracy, wiem, ale...
Admete - Pon 01 Gru, 2014 05:36
| Agn napisał/a: | Jak dla mnie w tym momencie powinien nastąpić koniec wątku miłosnego dla całej dramy.
Spoiler: |
To byłaby zupełnie inna dram, bo w tym akurat przypadku miłość jest spleciona z wydarzeniami historycznymi nierozerwalnie. To miłość jak z Szekspira, jak z mrocznych romantyków. Lord Byron byłby zachwycony Akurat do mnie takie historie miłosne przemawiają - miłość silniejsza niż śmierć.
| Trzykrotka napisał/a: | Admete podoba się Pinokio |
Admete szalenie podoba się Pinokio Oby nadal utrzymywali poziom.
BeeMeR - Pon 01 Gru, 2014 08:48
| Agn napisał/a: | Lubię politykę w serialach. Zwłaszcza że tu jest dobarwiona kolorem krwi, aż chlupie, a nie tylko suche gadanie byle gadać. | No właśnie - czasem to takie gadanie, że ja zaczynam słyszeć tylko "blebleble" - wspominałam kiedyś także przy okazji bomb i terrorystów . Nawet w Faith i Legend było dla mnie za długo i mętnie, acz generalny zamysł był jasny i czytelny. W TPM wszystko jest jasne - każdy kolejny kroczek, podstęp, sztylet w plecy, próba odegrania. Może to po części zasługa tego, że postaci są zindywidualizowane, bo czasem ministrowie stanowią jedną szarą masę, gadające głowy, raczej krzyczące "królu, wysłuchaj nas!" że się zachwycać nie umiem. Tu - bez końca.
| Admete napisał/a: | To miłość jak z Szekspira, jak z mrocznych romantyków. Lord Byron byłby zachwycony | I ja
Zresztą czy wątek miłosny jest aktywny, czy w uśpieniu - jam całą dramą zachwycona
TPM - odc. 10 - spoilery
Czyli się cliffhanger nie podobał - jak się spodziewałam
| Agn napisał/a: | | Jak dla mnie w tym momencie powinien nastąpić koniec wątku miłosnego dla całej dramy. | No i nastąpił - na bardzo długo. Nie mogło być inaczej. A jak się spotkają ponownie - będą niemal zupełnie innymi ludźmi - bo z innym bagażem doświadczeń - nie ma więc możliwości powrotu do tego, co było - np. zaświergolenia pierwszej miłości - to już będzie zupełnie inna relacja.
Jak dla mnie on się tam zachował - i potem w drodze na wyspę i na wyspie po trochu też - jak człowiek oszalały, niepoczytalny nawet - i wyciągają go z tego stopniowo różne przyjazne dusze. Biorąc pod uwagę traumę śmierci, bycia wykorzystanym jako przynęta, poczucie, że i ona go na pewno wykorzystała - a on dla niej o mało co głowy nie stracił literalnie, ojciec stracił posadę - bo nie wydał, że udawała księżniczkę - ja to mogę zrozumieć. Dla niego to był zdecydowany koniec wątku miłosnego - do czasu gdy ona przelała dla niego krew (co najmniej).
Gorzej mi idzie ze zrozumieniem jej zachowań - bo ona do tego więzienia przyszła chyba właśnie po śmierć z jego ręki, tudzież ona nie przestaje go kochać nigdy - ale że miłość wykracza ponad rozum, i to nieraz daleko-daleko - nie czepiam się tylko przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza. Zwłaszcza, że ogląda mi się świetnie.
Agn - Pon 01 Gru, 2014 09:43
Wiesz, problem w tym, że osobie duszonej jest naprawdę wszystko jedno, czy człowiek, który dusi, jest oszalały, zakochany, czy ma po prostu focha - jej brakuje powietrza. Dlatego nie wiem, jak będę reagowała na dalszy ciąg tej relacji.
Polityka jest dla mnie czytelna nie tylko w tej dramie, nie gubię się w tym wszystkim, w serialach zawsze jest to poddane obróbce i uproszczone, żeby zawsze było wiadomo, za kogo kciuki trzymać. Niemniej w TPM najbardziej wciąga mnie właśnie pałacowa historia, a serce łamie pogrzebana przyjaźń trzech facetów, przy czym nad jednym już zaczynam pochlipywać.
Zmieniam temat na bardziej kawowy:
   
...i zabieram się za 4. odcinek Joseon Gunman.
BeeMeR - Pon 01 Gru, 2014 09:52
| Agn napisał/a: | | Dlatego nie wiem, jak będę reagowała na dalszy ciąg tej relacji. | Jakby co - odstaw (albo przewijaj/przymykaj oko na ich wątek) bo przecież nic na siłę.
Relacja łatwa nie jest i do mnie to przemawia znacznie mocniej niż kolejny rom-kom, kwiatki, randki, uśmiechy, przekomarzanki (no a zwłaszcza z całą resztą - pałacem, zamachem stanu, przyjaciółmi, których drogi się rozchodzą, itd.) ale przecież nie do każdego musi. Wcale np. nie jestem przekonana, czy Trzykrotce TPM podejdzie - czy nie jest za mroczne i krwawe. Prędzej Ani
Dla mnie to najlepszy - najbardziej intensywny - seguk jaki widziałam.
| Agn napisał/a: | | problem w tym, że osobie duszonej jest naprawdę wszystko jedno, czy człowiek, który dusi, jest oszalały, zakochany, czy ma po prostu focha - jej brakuje powietrza. | Niby tak, ale w niej też jest nutka (co najmniej) szaleństwa i ona nie myśli racjonalnie - tylko zafiksowanym sercem - i to nie tylko wtedy.
Jak pisałam - nie do końca ją rozumiem, w sensie: ja bym tak nie umiała - ale jako postać łykam bez problemu.
Dla mnie to jest nawet logiczne:
- jej ojciec pragnie tronu i dąży do niego po trupach innych,
- ona pragnie życia ukochanego (a najlepiej z ukochanym) i dąży do tego choćby po trupie swoim.
Agn - Pon 01 Gru, 2014 10:17
| Cytat: | | Jakby co - odstaw (albo przewijaj/przymykaj oko na ich wątek) bo przecież nic na siłę. |
E, nie, bez przesady. Przewijać to ja przewijam co mniej istotne (albo istotne, ale nudne lub żenujące) sceny z My girl, TPM za dobrze się ogląda, by cokolwiek tam przewinąć.
Dam znać, jak będę reagowała, najwyżej walniecie mnie w głowę najbliżej stojącą lampą.
BeeMeR - Pon 01 Gru, 2014 10:20
W nic nie będę walić, najwyżej głową w stół przy My Girl
najwyżej tłumaczyć moje stanowisko/wrażenia - ale przecież nie oczekuję, że musisz mieć tak samo i zawsze chętnie przeczytam Twoje zdanie, choćby odmienne (odmienne nawet chętniej )
Trzykrotka - Pon 01 Gru, 2014 10:23
| BeeMeR napisał/a: | Wcale np. nie jestem przekonana, czy Trzykrotce TPM podejdzie - czy nie jest za mroczne i krwawe. Prędzej Ani
|
No właśnie mam obawy, im więcej was czytam. Na chwilę obecną - na pewno nie.
BTW: patrzyłam, co wchodzi po dramach, które się kończą w najbliższym czasie - będziemy mieć prócz King's Face nowy seguk z Jang Hyukiem (Gunem) - Shine or Go Crazy. I Healer się zacznie w przyszłym tygodniu
Agn - Pon 01 Gru, 2014 10:36
| BeeMeR napisał/a: | W nic nie będę walić, najwyżej głową w stół przy My Girl |
Istnieje możliwość, że tak będziesz czynić, aczkolwiek może przewiniesz co bardziej headdeskowe sceny.
| Trzykrotka napisał/a: | I Healer się zacznie w przyszłym tygodniu |
Oglądam 4 dramy, mogę i piątą, czemu nie. Choć z tą będzie łatwiej, bo będzie ongoing.
Edycja: Rzyć blada! Nie dokończę teleranka, bo muszę galopować wcześniej do roboty. Sniff...
Dlatego wybaczcie ten spam, ale muszę się jakoś pocieszyć...
I zmykam.
Aragonte - Pon 01 Gru, 2014 12:34
| Agn napisał/a: | | Wiesz, problem w tym, że osobie duszonej jest naprawdę wszystko jedno, czy człowiek, który dusi, jest oszalały, zakochany, czy ma po prostu focha - jej brakuje powietrza. Dlatego nie wiem, jak będę reagowała na dalszy ciąg tej relacji. |
Przeczytałam spoiler i mam mieszane uczucia do do wątku romantycznego w TPM Ogółem na razie miałam tak, że wątek polityczny leżal mi bardzo, ale jakoś coś nie do końca mi piknęło w przypadku wątku miłosnego. A jeśli pójdzie to w stronę bajroniczno-szekspirowskiej konwencji ("kocham cię, ale próbuję cię udusić, bo coś tam" "kocham cię, więc lepiej mnie zabij, eeee" ), to chyba będę miała jeszcze większe wątpliwości, bo z tego rodzaju kombinacji w stylu Heatcliffa i Cathy chyba już wyrosłam
Ale poczekam z werdyktem, aż obejrzę, rzecz jasna.
Trzykrotka - Pon 01 Gru, 2014 12:35
Jaki piękny spam Znałam tylko to drugie zdjęcie.
Dramabeans podaje wieści obsadowe na zaś - obsadzono dwie nadchodzące romantyczne dramy z (podobno) rozszczepieniem osobowości w tle.
Kill Me, Heal Me to Żabul (Pierwszy), Morderca Puchatych Króliczków (Drugi)
http://www.dramabeans.com...ill-me-heal-me/
http://www.dramabeans.com...kill-me-heal-me
Jekyll and Me ma Hyun Bina (pierwszy) i Sweet Potato (Drugi)
http://www.dramabeans.com...it-personality/
http://www.dramabeans.com...-jekyll-and-me/
Aragonte - Pon 01 Gru, 2014 13:02
Spam cudny - zwłaszcza druga fota
BeeMeR - Pon 01 Gru, 2014 13:05
mnie tez się spam podoba
TPM - spoilery
| Aragonte napisał/a: | ("kocham cię, ale próbuję cię udusić, bo coś tam" | nie nie nie - to nie tak, według mnie on jej tam szczerze nienawidził - przynajmniej w tamtej chwili.
| Aragonte napisał/a: | | "kocham cię, więc lepiej mnie zabij, eeee" | no to już prędzej ale jak mówiłam, ja jej poczynania nie całkiem rozumiem
Natomiast obecnie u mnie bohater uśmiecha się do obrączek, i to już drugi raz, więc jakoś przeszli nad problemem śmierci i wrócili do miłości Dla mnie ich powolne, niełatwe i długotrwałe odbudowywanie więzów było ok. Bo to nie jest sprawa, którą można załatwić słowem "przepraszam" (jeśli w ogóle dany k-bohater takie umie wypowiedzieć
A potem się wszystko rypło - czyli skończyłam odc.20.
Aragonte - Pon 01 Gru, 2014 13:13
| BeeMeR napisał/a: | | nie nie nie - to nie tak, według mnie on jej tam szczerze nienawidził - przynajmniej w tamtej chwili. |
Nienawiść nie oznacza (czy nie musi oznaczać) chęci mordowania kogokolwiek, w każdym razie dla mnie tak nie jest Ogółem mam zakodowane, że przemoc fizyczna w związku - jakakolwiek - oznacza, że danej osobie nie można ufać. I wszystko mi jedno, czy to oznacza próbę gwałtu, bicie czy próbę uduszenia (no dobra, pomijam związki, w których przemoc jest częścią życia erotycznego).
To ja już kompletnie nie rozumiem bohaterki
BeeMeR - Pon 01 Gru, 2014 13:22
| Aragonte napisał/a: | | Ogółem mam zakodowane, że przemoc fizyczna w związku - jakakolwiek - oznacza, że danej osobie nie można ufać. | Tylko tu już dawno nie było związku
Więc to było bardziej duszenie obcej już osoby, uznanej za zdradziecką (co niby treści morderczych instynktów wiele nie zmienia, ale kontekst owszem).
Rozumiem o co Ci chodzi też tak mam, nie umiałabym zaufać "damskiemu bokserowi" ani żyć z takim, ale to przecież drama, inne czasy, inna mentalność, inne problemy i postaci - no i krew tam się leje może nie strumieniami, ale często, więc jedno chwilowe duszenie więcej, co to jest?
Oczywiście trochę żartuję, ale mnie do tych postaci i ich relacji to spasowało - w tamtym momencie. Całkiem przyjmuję, że nie wszystkim musi
No ale mnie ten romans kliknął (właściwie od początku ale odcinek 7 dokończył dzieła) - bo i drama mi kliknęła - pierwsze oznaki zakochania się w dramie miałam na koniec pierwszego odcinka. Urzekła mnie nie tyle treść na tym etapie dość typowa, ale sposób filmowania i tego płynnego zatrzymania w kadrze upadku z konia, kiedy ona patrzy gdzieś tam a on tylko na nią. Ogromnie mi się to ujęcie podoba I pomysł na techniczną oprawę cliffhangerów - jak Heirsowe mnie irytowały tak te zachwycają - nie każdy jeden tak bardzo jak ten pierwszy, ale sam pomysł jak najbardziej.
|
|
|