To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Admete - Pon 12 Wrz, 2011 20:51

To juz wiem, że nie chcę tego oglądac. Za ponure.
Agn - Pon 12 Wrz, 2011 21:11

Któregoś dnia jednak spróbuj, bo warto oglądać dobre filmy. Nawet jeśli są ponure.
Admete - Pon 12 Wrz, 2011 21:22

Ale to nie mój ponury klimat. Nie lapię samotności nastolatków. W większości mnie zwyczajnie meczą ;) Tak samo jak nie rozumiem takiego poddawania się wpływom internetu.
Agn - Pon 12 Wrz, 2011 21:32

Powiem ci, że w dzisiejszych czasach tylu ludzi ma problemy z emocjami, że nie tylko nastolatek mógł wpaść w taki ciąg i sfiksować. Ale ok, nie namawiam.


Myślę nad nowym Allenem. MYŚLĘ.

BeeMeR - Wto 13 Wrz, 2011 12:50

A ja obejrzałam Artura (2011), remake filmu o tym samym tytule z 1981.
Dawno nic nie zostawiło mnie tak obojętnym, pewnie gdybym była sama przestałabym oglądać :P (jak w Bitwie o Los Angeles gdzie nie wyszłam poza pierwsze 10 minut a już mnie znudziło :P ). Bohater - Artur jest młodym, bogatym dupkiem, któremu matka każe poślubić jedną kobietę, a on sobie znalazł inną. ot, dylemat, czy dla tej innej wyrzecze się bogactwa. Bohater niby przechodzi przemianę, ale jak dla mnie dalej jest dupkiem, który ma w nosie poszanowanie dla cudzej pracy, mienia czy czegokolwiek i co najwyżej żal mi może być jego dziewczyny :P

Agn - Wto 13 Wrz, 2011 17:51

Dziękować za ostrzeżenie. Będę omijać szerokim łukiem.
BeeMeR - Czw 15 Wrz, 2011 18:48

na plus Artura zapomniałam wspomnieć Hellen Mirren jako nianię.

No ale teraz o bardzo, bardzo złym filmie - przynajmniej te pierwsze kilkanaście minut które widziałam:

Siedem przygód Sindbada - The 7 Adventures of Sinbad (2010)
Myślałam, że ma to coś wspólnego z baśnią o Sindbadzie - jednakowoż póki co (a dalej oglądać nie będę) nic prócz imienia bohatera. Terroryści napadają na łódź podwodną, wielka ośmiornica wciąga ich w dół oceanu, helikopter Sindbada też wpada do oceanu lecz ten się budzi na plaży, by walczyć o walizkę pieniędzy z wielkim krabem - efekty specjalne jak z gier komputerowych sprzed lat kilkunastu, a sensu zero - właściwie jest to niezamierzenie śmieszno-żałosne :rotfl:


Ostrzegam ;)

Admete - Czw 15 Wrz, 2011 18:54

Basiu jesteś niezrównana w wynajdywaniu takich perełek ;) Może lepiej wróc do B5? ;)
BeeMeR - Czw 15 Wrz, 2011 19:18

wróciłam dziś, bo skończyłam Hornblowera (kiedyś sobie odłożyłam na "jak będę miała więcej czasu", haha :P
jako, że więcej czasu będę miała zapewne w grobie to się wzięłam póki jeszcze w ogóle mam czas ;)

Admete - Czw 15 Wrz, 2011 19:27

A ja nie mam czasu na nic i nie mam tez siły, by oglądać czy czytac cokolwiek. Zniechęcona jestem.
Agn - Czw 15 Wrz, 2011 20:34

Basiu, jaka siła mhroku zmusiła cię do oglądania tego arcydzieła?
Agn - Sob 17 Wrz, 2011 06:50

Czy ktoś już widział najnowszy film Pedro Almodovara? Bo ja wczoraj wróciłam z kina. Świetny i, jak to u Almodovara, porąbany na swój jedyny w swym rodzaju, Almodovarowy sposób.
Skóra, w której żyję
Trudno w ogóle powiedzieć, o czym jest ten film, by nie zdradzić, o co w nim chodzi (a o co w tym chodzi to rozwiązanie filmu). Więc tak - obrzydliwie bogaty chirurg plastyczny Roberto mieszka z gospodynią w wielgachnym domu, a w zamkniętym pokoju trzyma piękną kobietę. Wiadomo, że kobieta jest jego pacjentką, że dużo jej zoperował. Widz tylko nie wie, kim jest ta kobieta i jak do tego doszło, że się u niego znalazła, a on od lat trzyma ją w zamknięciu.
Film momentami ociera się o horror, ale nie ze względu na... nie wiem, flaki na wierzchu, tego tutaj nie ma. Natomiast jest świetnie pokazany chirurg jako, nie ukrywajmy, psychol.
W roli głównej Antonio Banderas wart każdych pieniędzy. I to nie tylko dlatego, że skończywszy już lat 50 wciąż wygląda tak, że wziąć go tylko i łyżkami zjeść. W tym filmie w ogóle nie da się na niego patrzeć jak na latynoskiego kochanka. Jest po prostu... zimny i przerażający.
Polecam!

Anaru - Sob 17 Wrz, 2011 09:27

Zainteresowałam się, lubie takie klimaty.

Natomiast Sindbad czeka u mnie na dysku na swoją kolej wśród innych podobnych arcydzieł i po tej recenzji chyba się szybko doczeka swojej szansy wylotu. :mrgreen:

Trzykrotka - Sob 17 Wrz, 2011 15:06

Widziałam tylko trailer Skóry i nie ukrywam, wstrząsnąl mną. Agn, dzięki :kwiatek: Wybiorę się, tym bardziej, że Antonia bardzo lubię, a widuję ostatnio tylko jako zerrrrro faktur
Anonymous - Sob 17 Wrz, 2011 16:58

BeeMeR napisał/a:
by walczyć o walizkę pieniędzy z wielkim krabem -


a po co krabowi walizka pieniedzy? (niezaleznie od rozmiarow. Kraba, rzecz jasna...)

milenaj - Sob 17 Wrz, 2011 17:19

A ja nabrałam ochoty na obejrzenie filmu "Drive"


http://www.filmweb.pl/film/Drive-2011-399746

Lubię Goslinga i Carey Mulligan.

Agn - Sob 17 Wrz, 2011 19:52

Trzykrotka napisał/a:
Widziałam tylko trailer Skóry i nie ukrywam, wstrząsnąl mną. Agn, dzięki :kwiatek: Wybiorę się, tym bardziej, że Antonia bardzo lubię, a widuję ostatnio tylko jako zerrrrro faktur

Ponieważ lubię filmy Almodovara, to poszłam do kina z radością. A Antonio u Almodovara - tego dawno nie było. Bardzo się cieszę, że Banderas zagrał w hiszpańskim filmie! :mrgreen:

Caitriona - Nie 18 Wrz, 2011 13:50

milenaj napisał/a:
A ja nabrałam ochoty na obejrzenie filmu "Drive"


http://www.filmweb.pl/film/Drive-2011-399746

Lubię Goslinga i Carey Mulligan.


Kurczę, też bym to więcej niż chętnie obejrzała, bardzo lubię Goslinga.

A na nowego Almodovara też mam chrapkę ;) Widziałam kilka jego filmów i mi się podobały.

Loana - Wto 20 Wrz, 2011 00:59

Bemeer, ale Ty filmow duzo ogladasz :) Zazdraszczam :)

Ja ostatnio tylko obejrzalam (chociaz blizsze prawdy bedzie przewinelam i zrobilam sobie skrot :P ) ponownie anime Lady Oscar. I ponownie jestem zachwycona. Wlasciwy tytul to "Roza Wersalu" i w sumie anime opowiada w polowie o Lady Oscar (corka komendanta strazy wychowywana jak chlopak), a w polowie o losach Marii Antoniny, od momentu poslubienia delfina do momentu jej smierci. Bardzo dobrze oddana jest warstwa historyczna epoki (oprocz mundurow, bo te sie autorce pomylily :P ), rownie pieknie pokazane sa romanse. I dla tych romansow tak lubie ta anime i do niej wracam.
Gdyby ktos mial dostep do filmy Lady Oscar to prosze o kontakt, bo w sumie poszukuje :P

BeeMeR - Wto 20 Wrz, 2011 19:10

Anaru napisał/a:
Sindbad czeka u mnie na dysku na swoją kolej wśród innych podobnych arcydzieł
i już wiadomo skąd się u mnie takie "arcydzieła" biorą :P

Jeszcze raz
polski film - pokazujący piękną Polskę od morza po Tatry. Nieco naciągany, ale ciepły i dobrze się ogląda. Polecam.

Papierowy Bohater
Obyczajowy, całkiem interesujący film z motywem wyimaginowanego przyjaciela. Można obejrzeć.

edit:
warto dodać że główny bohater (naprawdę niezły Jeff Daniels) ma problemy wieku dojrzałego - a może jeszcze te z dorastania, nigdy nie wyleczone - i ma wyimaginowanego przyjaciela - pana Doskonałego (Ryan Reynolds), który podnosi mu morale gdy trzeba - czyli niemal bez przerwy ;) Pewnego dnia poznaje młodą pannę - tez z problemami emocjonalnymi i nawiązują przyjaźń. Żonę gra Lisa Kudrow - to trzeci film z jej udziałem na jaki ostatnio trafiłam i kolejny raz przekonałam się, że nie jest to szczególnie dobra aktorka w moich oczach - prawie wszędzie gra tak samo i w mało której scenie mnie przekonuje. :roll:

BeeMeR - Śro 21 Wrz, 2011 19:09

AineNiRigani napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
by walczyć o walizkę pieniędzy z wielkim krabem -


a po co krabowi walizka pieniedzy? (niezaleznie od rozmiarow. Kraba, rzecz jasna...)
Who cares? :P
I tak już film spuściłam z niepotrzebnymi bajtami :P

Loana napisał/a:
Bemeer, ale Ty filmow duzo ogladasz :) Zazdraszczam :)
Cóż, moja progenitura jeszcze się sama nie przemieszcza za bardzo i dużo śpi - a ja wtedy oglądam/czytam co mam ochotę zamiast prać, sprzątać, gotować od świtu do nocy - najwyraźniej jestem Zua matka, żona i synowa :P ;)

Captain Horatio Hornblower (1951)

Jestem zachwycona. Zachwycona - a dawno już nie byłam.
Oczywiście można, a nawet trzeba brać pod uwagę że bardzo lubię
- Gregory'ego Peck'a - odtwórcę roli tytułowej
- żaglowce
- stare filmy - a to jest bardzo dobry film awanturniczo-przygodowy, niezależnie od patyny lat.

od razu wskakujemy w akcję - nie ma dłużyzn ani przydługiego wprowadzenia. Jest przygoda z dzielnym acz nieco wyidealizowanym kapitanem Horatio i nie mniej dzielnym Bushem. Jest pięknie zainscenizowana bitwa morska, żaglowce, ucieczki z rąk oprawców za pomocą sprytu i odwagi, jest charakterna załoga, pełen entuzjazmu midszypmen oraz oryginalny przeciwnik. Jest też Lady Barbara, żona Maria (wspomniana) i syn - wszystko zdaje się godnie z literackim pierwowzorem. Nawet było miejsce na chwilkę wzruszenia. Podobało mi się bardzo i polecam :mrgreen:









asiek - Śro 21 Wrz, 2011 21:47

Obejrzałam czeski film Żelary... Piękne, niespieszne kino... W zasadzie zgadzam się z recenzją na filmwebie, więc od siebie tylko dodam, że polecam.
http://www.filmweb.pl/Zelary

Alicja - Czw 22 Wrz, 2011 20:06

asiek napisał/a:
Obejrzałam czeski film Żelary


jakiś czas temu chyba o nim pisałyśmy :mysle: faktycznie bardzo dobry z ciekawym zakończeniem :-)

BeeMeR napisał/a:
moja progenitura jeszcze się sama nie przemieszcza za bardzo i dużo śpi - a ja wtedy oglądam/czytam co mam ochotę zamiast prać, sprzątać, gotować od świtu do nocy - najwyraźniej jestem Zua matka, żona i synowa


ee tam, oglądaj póki możesz, ostatni dzwonek, potem zostaną już tylko wieczory i noce aż potomstwo uzyska pełnoletność :wink:

asiek - Czw 22 Wrz, 2011 20:23

Alicja napisał/a:
asiek napisał/a:
Obejrzałam czeski film Żelary


jakiś czas temu chyba o nim pisałyśmy

Aaaaaa... to przepraszam za dubel, widać umknęło mi. :rumieniec:

Admete - Czw 22 Wrz, 2011 20:30

A ja wczesniej nie widziałam rozmowy na temat tego filmu, więc dzięki za zwrócenie uwagi, że cos takiego jest :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group