Fantastyka - Babylon 5
BeeMeR - Śro 11 Sty, 2012 15:02
Rzeka dusz
Sheridan i Delenn przeprowadzili się na Minbar, stacją B5 dowodzi Lochley, pomaga jej znany młody porucznik (nie mam pojęcia jak się nazywa ), na straży bezpieczeństwa Zack Allen, właśnie przyjechał z Marsa Garibaldi w interesach - spotkać się z naukowcem (Ian McShane), na którego badania łożyła firma Lisy. Przybywa tez Łowca Dusz (Martin Sheen z charakterystycznym wytrzeszczem i ciekawą charakteryzacją). Podoba mi się interesujący motyw holo-burdelu (z wykorzystaniem hologramów różnych osób oczywiście), w występie specjalnym (aż jedna scena, trudno to inaczej nazwać ), bynajmniej nie wo roli lekarza Stephena Franklina pojawia się Richard Biggs. Czyli sami swoi - w sumie temat spokojnie mógłby się pojawić w piątym sezonie - tylko kogo obchodzi piąty sezon
Film nie jest zły, ale nie jest też super hiper...
Ale obejrzeć można, czemu nie
Chyba jednak bardziej podobał mi się Thirdspace
BeeMeR - Wto 17 Sty, 2012 20:35
Call of Arms (1999)
Wielkie nieszczęście zawisło nad Ziemią - uratować ją mogą tylko Zwiadowcy. Ten film otwiera serial "Kosmiczna Krucjata" czy jak ją tam zwą - i być może go sobie obejrzę.
cóż, bywały już lepsze filmy, ale i gorsze też. Ten jest taki se.
Na plus, Garibaldi jest znacznie bardziej Garibaldiowaty niż poprzednio, ale każdy wygląda lepiej w parze z Sheridanem niż z Lochley
Dorfi - Czw 19 Sty, 2012 16:40
No to zaczęłam oglądać. Teraz to już nie wiem kiedy będę spać
Admete - Czw 19 Sty, 2012 16:42
O...Witamy, witamy Zyczymy wytrwałości w pierwszym sezonie
BeeMeR - Pią 20 Sty, 2012 06:32
Miłego oglądania, Dorfi
Dorfi - Pią 20 Sty, 2012 09:23
No to się naoglądałam. Obejrzałam dwa odcinki i megavideo zlikwidowali
BeeMeR - Pią 20 Sty, 2012 14:51
oj, szkoda. A inne źródła uznajesz? Bo jest tu kilka osób, które się podzielą jakby co (np. mua)
Przy okazji powiem, że mam już swoją wersję kolejności oglądania filmów Babylonowych i serialu
1. The Gathering
2. serial Babylon 5, najlepiej cały jak powstał
3. wszystko inne w chronologicznej (względem powstania) kolejności, tj. zwłaszcza:
a. Thirdspace (nie wcześniej jak po 4x06 Into the Fire)
b. In the Beginning (nie wcześniej jak po całym sezonie czwartym)
ew. reszta.
c. The River Of Souls
d. A Call to Arms 1999
4. serial Crusade
5. The Legend Of The Rangers - To Live And Die In Starlight 2002
6. The Lost Tales 2007
Admete - Pią 20 Sty, 2012 15:30
To widze jesteś już w fandomie B5 na całego
Aragonte - Pią 20 Sty, 2012 16:41
| BeeMeR napisał/a: | oj, szkoda. A inne źródła uznajesz? Bo jest tu kilka osób, które się podzielą jakby co (np. mua) |
Albo mua
Dorfi - Pią 20 Sty, 2012 18:02
Kochane jesteście.
BeeMeR - Pią 20 Sty, 2012 18:19
Jak obejrzysz całe dwa to wpadniesz jak ja
BeeMeR - Pią 10 Lut, 2012 13:03
Zapomniałam zupełnie, że miałam powtórzyć sobie Sherlocka więc obejrzałam pierwszy odcinek Krucjaty - od razu poczułam się jak w domu
Ten sam klimat, nawiązania itd, a jednocześnie wszystko jest zupełnie inne - nowe twarze, dużo nowych twarzy, postaci. Akcja zawiązuje się dość szybko. Zobaczymy co dalej
BeeMeR - Śro 22 Lut, 2012 08:41
Świadoma jestem, że teraz będę gadać głównie z sobą ale jakoś to może wytrzymacie zanim kolejna duszyczka obejrzy najlepszy serial SF
Kolejny odcinek Krucjaty za mną - ciut mnie znudził bo za dużo się domyśliłam za wcześnie, ale bardzo, bardzo czuć Straczyńskiego w klimacie, dialogach - w gruncie rzeczy we wszystkim
A ponadto doczytuję sobie wątek babylonowy (wolno mi idzie bo co chwilę jakiś link mnie gdzieś odsyła i tam się pogrążam ) - jestem na 23 stronie i cieszę się że tłumaczenie Aragpnte nie wyleciało
ciekawa jestem też tłumaczenia fanfiku o którym była wcześniej mowa - Aragonte, masz to jeszcze?
(chyba, że jest później w wątku)
edit: jeden już znalazłam
widziałyście jakie używane szkaradzieństwa można nabyć za wygórowaną cenę? sorry, o ile miśka z napisem J.S. bym zaadoptowała , to do figurek mam taki stosunek jak Straczyńśki w kosmos z nimi
http://allegro.pl/cpt-joh...2159150613.html
Admete - Śro 22 Lut, 2012 11:19
Ależ czytana będziesz zawsze i regularnie Ja jestem przyzwyczajona gadać sama do sienie, też się rpzyzwyczaisz Laleczka to prawdziwe szkaradzieństwo. Brrrr...Ciekawie jak Dorfi idzie oglądanie.
Aragonte - Śro 22 Lut, 2012 15:38
| BeeMeR napisał/a: | A ponadto doczytuję sobie wątek babylonowy (wolno mi idzie bo co chwilę jakiś link mnie gdzieś odsyła i tam się pogrążam ) - jestem na 23 stronie i cieszę się że tłumaczenie Aragpnte nie wyleciało
ciekawa jestem też tłumaczenia fanfiku o którym była wcześniej mowa - Aragonte, masz to jeszcze?
(chyba, że jest później w wątku)
edit: jeden już znalazłam |
Nie wszystkie tłumaczenia nadawały się do jakiejkolwiek publikacji Mam trochę ff-ów w oryginale, ale stronniczych, bo głownie z Marcusem Większość jest taka se, więc nie polecam za bardzo.
A z tłumaczeniem rozdziałów tej książki w pewnym momencie zawisłam - całość to nie na moje możliwości, niestety, moze kiedyś wrócę do końcowych rozdziałów, gdzie Marcus szkoli się na Minbarze razem z Catherine Sakai.
BeeMeR - Czw 23 Lut, 2012 10:59
| Cytat: | Soul mates - zdaje się, że miałam do niego tylko napisy, a odcinka właściwego już nie. Kompletnie o nim zapomniałam, tzn. jak poleciałam dalej, to mi wypadło z głowy, że go mi tam zabrakło.
Uuuuch, to BeeMeR tego go nie ma | Znalazłam sobie oczywiście - podobnie jak pół sezonu czwartego, bo mi jedna płytka nie chodziła - ale i tak jeszcze raz dziękuję za zarażenie mnie Babylonem
Nawiasem wspaniale się czyta Twoje pełne emocji wrażenia z serialu ("wspaniale" to nie całkiem dobre słowo, ale jakoś brak mi lepszego )- od razu wiele scen staje mi przed oczami i coraz bardziej mam ochotę na powtórkę
Admete - Czw 23 Lut, 2012 11:05
To juz się nikt tutaj nie dziwi, że ja ten serial oglądam raz na kilka lat, tak jak czytam WP? Straczynski zrobił ten sam numer, co Tolkien. Dał nam wrażenie głębi, wrażenie, że poza opowiedzianą historią jest jeszcze mnóstwo wątków, zdarzeń, opowieści.
BeeMeR - Czw 23 Lut, 2012 11:32
| Admete napisał/a: | | Dał nam wrażenie głębi, wrażenie, że poza opowiedzianą historią jest jeszcze mnóstwo wątków, zdarzeń, opowieści. | Bo jest - i myśl przewodnia, bardzo spójna, której brakuje wielu innym, skądinąd też ciekawym serialom. I jeszcze szalenie mi się podoba poprowadzenie wątku Sheridana i Delenn - bez pośpiechu (hop siup do łóżka od pierwszej sceny jak w Chirurgach ) , ale i bez odwlekania w nieskończoność (Cuddy z Housem w 7! sezonie) ale i przede wszystkim bez sztucznych problemów co i rusz wynajdowanych między głównymi zainteresowanymi (co mnie niemiłosiernie irytowało w Farscape, bo przy całej mej sympatii do wszystkich w/w seriali ) bo jak już raz zdecydowali że się kochają to kochają i już.
Admete - Czw 23 Lut, 2012 11:36
Też zawsze podkreślam piękno historii Delenn i Sheridana. Wszysko było na swoim miejscu. Taka faktyczna, rzeczywista miłość. Nie żadne wydumaństwa. A w serialach albo zaraz lądują w łózku i potem tylko konstelacje zmieniają albo w druga strone - nic się nie dzieje jak w Bones Wyjątek stanowi Medium w którym mamy małżeństwo z wieloletnum stażem i trójką dzieci.
SGU miał potencjał - tam się historia rozkręcała. No i oczywiście Fireflay miał jeszcze tyle do opowiedzenia.
BeeMeR - Czw 23 Lut, 2012 11:43
| Admete napisał/a: | Nigdy nie opuściłam stacji Jest ze mną na zawsze | Bardzo mi się podoba to przekonanie
minęłam już półmetek w doczytywaniu
| Admete napisał/a: | | No i oczywiście Fireflay miał jeszcze tyle do opowiedzenia. | Tja, tego mi szalenie żal - tam drzemały piękne opowieści, które nigdy nie ujrzą światła dziennego...
Krucjaty też mi szkoda (kolejne odcinki za mną) - tam też było jeszcze sporo do opowiedzenia - i serial się dopiero rozkręcał, ale o tym później, rzeczywistość się obudziła.
Aragonte - Czw 23 Lut, 2012 14:04
| BeeMeR napisał/a: | Nawiasem wspaniale się czyta Twoje pełne emocji wrażenia z serialu ("wspaniale" to nie całkiem dobre słowo, ale jakoś brak mi lepszego )- od razu wiele scen staje mi przed oczami i coraz bardziej mam ochotę na powtórkę
|
A ja miałam wrażenie, że te moje rozhisteryzowane wynurzenia wypadają dość żałośnie i wręcz się obawiałam Twojej reakcji
Uffff
A skoro zachęcasz, to może w końcu sięgnę po "Krucjatę"?
| Admete napisał/a: | To juz się nikt tutaj nie dziwi, że ja ten serial oglądam raz na kilka lat, tak jak czytam WP? Straczynski zrobił ten sam numer, co Tolkien. Dał nam wrażenie głębi, wrażenie, że poza opowiedzianą historią jest jeszcze mnóstwo wątków, zdarzeń, opowieści.
|
W ogóle się nie dziwi i traktuje powyższe pytanie jako retoryczne
Tak, w B5 jest głębia, ale też zachowana logika opowieści, jej spójność (przez większość odcinków).
BeeMeR - Czw 23 Lut, 2012 15:24
| Aragonte napisał/a: | A ja miałam wrażenie, że te moje rozhisteryzowane wynurzenia wypadają dość żałośnie i wręcz się obawiałam Twojej reakcji
Uffff | Weź nawet nie żartuj Nie tylko ja z początku podchodziłam z dystansem i żartobliwie do serialu - pierwsze kilka stron dobitnie o tym świadczy Jeśli jest coś czego nie rozumiem, to jak mogłaś zrobić sobie przerwę przed trzecim sezonem - bo mnie akurat wtedy mocno przypiliło do oglądania i nie puściło do końca czwartego sezonu (oczywiście trochę żartuję ).
I nie żadne rozhisteryzowane - co najwyżej rozMarcusowane
Jeszcze w temacie Delenn i Sheridana dodam, że moja ulubiona scena z ich udziałem to gdy po latach on mówi coś w stylu: "nigdy nie miałaś konkurentek" - genialna scena w całej swej prostocie , a nie jakiś górnolotnych słowach czy jakże wyeksploatowanych: kocham cię/ja też cię kocham itp.
Bardziej chwyta mnie za serce chyba tylko to ujęcie, gdy twarz Sheridana wyłania się zza Delenn w ostatnim odcinku, wiadomo kiedy. Genialne ujęcie, łamiące serce
Aragonte - Czw 23 Lut, 2012 15:31
| BeeMeR napisał/a: | Weź nawet nie żartuj Nie tylko ja z początku podchodziłam z dystansem i żartobliwie do serialu - pierwsze kilka stron dobitnie o tym świadczy Jeśli jest coś czego nie rozumiem, to jak mogłaś zrobić sobie przerwę przed trzecim sezonem - bo mnie akurat wtedy mocno przypiliło do oglądania i nie puściło do końca czwartego sezonu (oczywiście trochę żartuję ). |
Jeśli dobrze pamiętam, to przygodę z Babylonem zaczynałam podczas pisania ostatnich rozdziałów tfurczości i chyba albo pisałam, albo oglądałam (kiedy wen mnie zawodził). Poza tym czasem życie zanadto mi skrzeczało i nie miałam wolnej głowy nawet na to, żeby to oglądać. Bywa
I jasne, że na początku podchodziłam z lekką rezerwą - od pierwszych odcinków to nie może wessać, to musi potrwać, zwłaszcza że początek jest momentami średni
A przy tym ujęciu, o którym piszesz, to ja chyba szlochałam przed ekranem
BeeMeR - Czw 23 Lut, 2012 16:31
| Aragonte napisał/a: | przy tym ujęciu, o którym piszesz, to ja chyba szlochałam przed ekranem | a ja na pewno
Admete - Czw 23 Lut, 2012 20:00
Też szlochałam. I w paru innych momentach w ciagu całej serii. I pewnie jeszcze kiedyś będę szlochac.
|
|
|