To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Komunikaty - Spotkanie w Krakowie - C.D. -

Dorfi - Pią 27 Gru, 2013 22:19

AineNiRigani napisał/a:
Nurek mi odpowiedzial "Wracaj juz!! Natychmiast !!" :D

To chyba będzie ciężkie do zrobienia :-P

Agn - Pią 27 Gru, 2013 22:20

Dorfi napisał/a:
"Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen" C.Harrison

To kiedyś miałam w pracy. Chyba dla młodzieży jest.
Dorfi napisał/a:
"Piątkowy Klub Robótek Ręcznych" K.Jacobs

Ma ze 2 części, jakby co. :)

Bardzo udane łowy!

Anonymous - Pią 27 Gru, 2013 22:20

to znaczy??? ;)
Admete - Sob 28 Gru, 2013 10:18

A ja i Riella kupiłyśmy - "Hobbit w malarstwie i grafice Tolkiena" za jedyne 40 zł :)
Agn - Sob 28 Gru, 2013 10:24

Ooo, to bardzo dobra cena! Tania książka? :D
Admete - Sob 28 Gru, 2013 10:29

Tak, na Grodzkiej :)
Deanariell - Sob 28 Gru, 2013 10:39

Ja wczoraj padłam wieczorem z nadmiaru wrażeń, no i nogi mnie trochę bolały. ;)

Spotkanie było przezarąbiste. :serce: Kazimierz nawet w miarę dobrze wytrzymał nasz nalot. :mrgreen: Szukając miejsca do napicia się kawki i zjedzenia czegoś, dziewczyny weszły "na zwiady" do "Zbliżeń", o których kiedyś wspominała Trzykrotka i jakaś pani ich wyprosiła, mówiąc, że otwierają o 12, a w sumie już chyba była prawie ta godzina :roll: . No cóż, poszłyśmy sobie, niech pani żałuje, bo było nas dużo i w efekcie dałyśmy zarobić komu innemu. :-P Plątając się po uliczkach trafiłyśmy na dość fajne miejsce z wielkimi kanapami, nawet nie wiem jak to się w końcu nazywało - może któraś wie? :mysle: Pierwsze wrażenie nie było chyba najlepsze, bo trochę czuło się na wejściu papierosy, ale to dlatego, że na zewnątrz mieli tam taką przeszkloną werandę, gdzie ludzie mogli palić i zapach przedostawał się do środka. "Zamelinowałyśmy" się jednak w najbardziej oddalonym od drzwi wejściowych miejscu, otworzyłyśmy okno i później było ok. W ogóle moim zdaniem miejsce okazało się całkiem sympatyczne dla tak dużej grupy - wygodne i przestronne. Ceny też nie były aż tak powalające - wypasiony omlet z dużą ilością dodatków za 14 zł (plus kawa lub herbata do tego), którego nie mogłam dojeść (inna sprawa, że wcześniej zjadłam bułkę z sałatą, ogórkiem, jajkiem i wędzonym łososiem, którą po przyjeździe kupiłam w Galerii przy dworcu, co pewnie miało wpływ na pojemność żołądka). :-P Aine zamówiła pieczonego łososia z ziemniaczkami i surówką (też się nad nim wcześniej zastanawiałam :slina: ) - całkiem spora porcja - 25 zł, czyli ceny chyba w normie, jak na Kraków i tę dzielnicę turystyczną. Admete wzięła sobie zupę cebulową z grzankami, po czym stwierdziła, że za dużo w niej cebuli. :lol: W tym roku zapoczątkowałam spotkaniową elfią loterię gwiazdkową i przygotowałam dziewczynom losy, niestety pomysł przyszedł mi do głowy w czwartek późnym wieczorem, więc nagroda główna była tylko jedna (zdążyłam ją zrobić do rana ;) ), może za rok loteria się rozwinie :mysle: :-D - okazjonalną zakładkę wygrała Trzykrotka. :mrgreen:

W księgarni kupiłam sobie (Admete mnie skusiła, bo pewnie bym to przegapiła w tej ilości książek :-P ) "Hobbit w malarstwie i grafice J.R.R. Tolkiena" ( http://lubimyczytac.pl/ks...-j-r-r-tolkiena ) i książeczki dla Annarielki w prezencie od cioci Admete. Jednym słowem jestem bardzo zadowolona z zakupu.

Później na chwilę rozdzieliłyśmy grupę - dziewczyny poszły na to drugie spotkanie, gdzie był nasz szanowny Admin z rodzinką (córeczka śliczna i słodziutka jak cukiereczek, gratuluję rodzicom :serce2: ), a ja w towarzystwie Loany, Aine i Barbarelli wstąpiłyśmy na chwilę do "Absyntu" po drodze - ta "norka" ma swój specyficzny klimat, ale zdecydowanie nie nadaje się na spotkania większe, niż maksymalnie sześć osób - z większą grupą ciężko byłoby się tam usadowić. Bardzo dziękuję dziewczynom, że ze mną poszły, bo w końcu zaspokoiłam swoje pragnienie na kolejny rok lub dłużej. :-P Stwierdziłam, że hiszpański "Niebieski Diabeł" podany zgodnie z rytuałem ognia ( http://vito.org.pl/sklep/...able%20blue.jpg ) smakował mi bardziej za pierwszym razem, ale kolor ma niezmiennie odlotowy, no i na mnie te procenty lekkie wrażenie jednak wywierają (ewidentny brak treningu :lol: ). Loana stwierdziła po spróbowaniu, że jest "bleeeeeu". :rotfl: Do tego zamówiłam sobie jeszcze coś o nazwie "Otchłań", ale teraz żałuję, że nie wzięłam tamtego czegoś z dżemem o nazwie "Czasoprzestrzeń". :roll: :lol: Najfajniejszy był chyba ten mleczny miks Loany. ;) Generalnie mnie interesuje głównie mityczno-mistyczna otoczka tego trunku i pewnie dlatego tak mnie tam ciągnie - zawsze lubiłam Młodą Polskę w literaturze i malarstwie. :) (A tu są między innymi opisane te rytuały spożywania: http://pl.wikipedia.org/wiki/Absynt ).
Na koniec dołączyłyśmy z powrotem do grupy i miałyśmy okazję "złożyć pokłon" Adminowi za nieocenioną pracę, którą dla nas wykonuje, dbając o funkcjonowanie forum. :kwiatek:

To tyle chyba. Spotkania w tak licznej gromadzie mają swoją specyfikę, bo trochę trudno porozmawiać szczegółowo ze wszystkimi, ale za to wytwarza się niesamowita pozytywna energia i warto nią raz na jakiś czas doładować swoje akumulatory. :hug_grupowy: Bardzo się cieszę, że poznałam wreszcie osobiście Loanę, mogłam pogadać z Barbarellą ;) , że udało się przyjść szczególnie Jotce i Arlekinowi oraz spotkałam całą resztę "stałych bywalców" - jednym słowem byłam wczoraj w raju, znaczy się w swoim żywiole - DZIĘKI! :kwiatek: :hug_grupowy:

Agn, czy takie sprawozdanie Cię satysfakcjonuje? :-P Szkoda, że tym razem więcej z Was nie mogło być (czyli np. Ty, Aragonte, Praedzia...) - trzymam kciuki na przyszłość. :trzyma_kciuki: :cool:

Anonymous - Sob 28 Gru, 2013 10:43

Co do absyntu mamy dokumentacje filmowo-fotograficzna.... :) Z szczegolnym uwzglednieniem slicznego i milego pana kelnera.

Knajpka miala chyba dosc banalny tytul "nova". Na Izaaka http://novarestobar.pl/restauracja-krakow/ (na dole strony jest chyba nasza pufka... Albo analogiczna.

A Znlizenia niech zaluja braku zblizenia z nami - bylo nas dokladnie 10 (najpierw). Ja nie poznalam Trzykrotki, ktora to powinna wykorzystac ten fakt i zagrac w totka !!!

Agn - Sob 28 Gru, 2013 10:51

Deanariell napisał/a:
Agn, czy takie sprawozdanie Cię satysfakcjonuje? :-P

No ba! Nareszcie ktoś rozwinął język i nie trzeba ciągnąć. Dzięki. :D
Też żałuję, że nie byłam, ale wczoraj byłam w pracy, dzisiaj takoż... Życie to nie je bajka. :(

Deanariell - Sob 28 Gru, 2013 10:54

AineNiRigani napisał/a:
Knajpka miala chyba dosc banalny tytul "nova"

Tak mi się właśnie wydawało, ale nie byłam pewna czy to nazwa, czy co? :-P Szyld i nadruki na menu nie były dla mnie zbyt czytelne. :lol: Na dole nie nasza pufka, bo inne obrazy na ścianach - tam, gdzie my siedziałyśmy, była naga pani z papryczkami chili. :wink: Ale klimat właśnie taki. Trzykrotka wygrała przecież - loterię fantową, więc się wszystko zgadza. :mrgreen:

AineNiRigani napisał/a:
Co do absyntu mamy dokumentacje filmowo-fotograficzna.... :) Z szczegolnym uwzglednieniem slicznego i milego pana kelnera.

To może wkleisz coś, ale bez naszych twarzy? :mysle: :wink: Pan był faktycznie sympatyczny, baaaaardzo młody i chętnie odpowiadał na wszelkie pytania. :)

Deanariell - Sob 28 Gru, 2013 10:55

Agn napisał/a:
Też żałuję, że nie byłam, ale wczoraj byłam w pracy, dzisiaj takoż... Życie to nie je bajka.

No niestety, ktoś pracuje, żeby ktoś mógł mieć wolne... :( :pociesz: Spotkamy się przy innej okazji, jak będziesz mieć trochę urlopu. ;) :cmok:

Admete - Sob 28 Gru, 2013 11:00

Potwierdzam córeczka Łukasza i GosiJ śliczna, grzeczna i cudna.
Anonymous - Sob 28 Gru, 2013 11:02

Agn napisał/a:
Życie to nie je bajka. :(


zycie zawsze jest bajka. Tylko kto powiedzial, ze dobra?

(milkizm)

Anonymous - Sob 28 Gru, 2013 11:03

Deanariell napisał/a:

To może wkleisz coś, ale bez naszych twarzy? :mysle: :wink: Pan był faktycznie sympatyczny, baaaaardzo młody i chętnie odpowiadał na wszelkie pytania. :)


za kilka dni. Obiecuje, ze TWARZY nie bedzie...

Anonymous - Sob 28 Gru, 2013 11:05

Admete napisał/a:
Potwierdzam córeczka Łukasza i GosiJ śliczna, grzeczna i cudna.


To akurat dogmat sam w sobie - niepodwazalny, chociaz... ja przez te krotkie momenty widzialam raczej zdecydowany charakter Mlodej Damy :)

Agn - Sob 28 Gru, 2013 11:18

AineNiRigani napisał/a:
zycie zawsze jest bajka. Tylko kto powiedzial, ze dobra?

(milkizm)

No tak, przecież nie ma dobrej bajki bez złego krasnoludka.

(agnizm)

Anonymous - Sob 28 Gru, 2013 11:29

krasnoludki sa zle, szczegolnie gdy udaja dobrych

(milkizm)

Barbarella - Sob 28 Gru, 2013 12:22

Dziewczyny! Też ogromnie dziękuję za spotkanie! :hug_grupowy:
Ja kupiłam biografię królowej hiszpańskiej Izabeli Katolickiej, a w Galerii Śląskiej książkę o odzyskiwaniu przez Polskę niepodległości po 1918 roku.

Anaru - Sob 28 Gru, 2013 12:48

To jeszcze małe uzupełnienie relacji :mrgreen:

Na początku na Grodzkiej były:
Admete
Anaru
Arlekin
Barbarella
BeeMeR
Dorfi
Loana
Riella
Trzykrotka
(nie zapomniałam o kimś? :mysle: )

Część kupowała książki, część nie ;) , potem ruszyłyśmy piechotą na Kazimierz, ale większość klimatycznych knajpek była pozamykana na głucho ;) , w tym w tej jednej dziewczyn nie wpuszczono dokładnie minutę czy dwie przed 12 :P (pamiętacie jak nam specjalnie otwarto wcześniej Chaczapuri na Rynku żeby możną było siąść wewnątrz?)

No to poszłyśmy do Novej, bo była duża i otwarta, na początku faktycznie śmierdziało papierosami, głównie przy wejściu, ale po otwarciu okna przestało. Papryczki koło gołej pani zauważyłam dopiero teraz na zdjęciu jak się przyjrzałam. :lol:

W Novej dobiły spóźniona Aine i błądząca Jotka. :mrgreen:
Pozamawiałyśmy grzecznie kawki, herbatki, omlety, a potem przyszła Aine i od wejścia zawołała o piwo. :lol:

Potem przekonfigurowałyśmy się w kierunku miasta - 4 sztuki zostały popróbować absyntu (Riella, Barbarella, Aine i Loana), Arlekin niestety musiała już iść, ale w Ganeshy na św. Tomasza dołączyli Admin z GosiąJ i Martusią, Pawan i Ren. Jak dołączyły dziewczyny po absyncie to rejwach się zrobił taki, że nas jakiś facet ze stolika obok upomniał, że głośno jak w podstawówce. No zupełnie nie rozumiem czemu widząc wielką kilkunastoosobową gromadę ludzi usiedli akurat w tej sali i przy tym stoliku, skoro kilka innych pomieszczeń było wolnych :P .

Tu się zaczęło potem przerzedzać, bo nie wiadomo kiedy zrobiła się 16 i później i trza było wracać. Najdłużej został nasz stoliczek, wymieniający dobra koreańskie i inne przez cały dzień na obu spotkaniach. :twisted: Jak wychodziłyśmy to było ciemno ;)

Spotkanie było fantastyczne, ale nadal czuję niedosyt, nie dało się tak nagadać ze wszystkimi za wszelkie czasy, bo z konieczności siedziało się przy którymś boku stolika. Chyba trzeba będzie kiedyś powtórzyć. :flirtuje1:

BeeMeR - Sob 28 Gru, 2013 13:05

Anaru napisał/a:
Chyba trzeba będzie kiedyś powtórzyć. :flirtuje1:
Jak najbardziej :hug_grupowy:

Agn, to ja jeszcze tylko dodam na marginesie, że ani przez chwilę, ani ciut ciut nie rozmawiałyśmy o żadnych butach lecących przez głowę czy księżyc, ani nie podziwiałyśmy ślicznych tapetek w komórce :serduszkate: , ani o tym kto idzie niedługo do woja i jak będzie wyglądał w standardowym jeżyku ani nie poruszałyśmy żadnych takich tematów :mrgreen:
za co ślicznie Trzykrotce dziękuję :kwiatki_wyciaga: i czekam na następną okazję :banan:

Dorfi - Sob 28 Gru, 2013 13:10

A z tymi latającymi butami to o co chodzi?
BeeMeR - Sob 28 Gru, 2013 13:17

A to taki "hermetyczny" żarcik (wątek dramowy się kłania, nic tajnego :kwiatek: ), który Agn zrozumie. Jak i to, że wcale, a wcale nie omawiałyśmy F4 z SKK S ze szczególnym uwzględnieniem Wachlarza :mrgreen:
Jotka - Sob 28 Gru, 2013 14:49

Anaru napisał/a:
i błądząca Jotka.


No ulica Estery a Izaaka to różnica :foch2: a knajpa jest na rogu tych dwóch :zawstydzona2:

Wróciłam do domu rozluźniona i odprężona nawet mama stwierdziła, że dobrze mi to zrobiło. Piszę się na następne spotkanie :mrgreen:

Deanariell - Sob 28 Gru, 2013 16:54

Dorfi napisał/a:
A z tymi latającymi butami to o co chodzi?

Domyślam się, że o wątek z koreańskimi dramami. ;) Btw podziwiałam nawet jakieś skośnookie ciacha (jedna fotka z gołą klatą, nawet spoko, że tak powiem :mrgreen: ) w komórce Trzykrotki. :-P

Deanariell - Sob 28 Gru, 2013 16:59

Anaru napisał/a:
że nas jakiś facet ze stolika obok upomniał, że głośno jak w podstawówce

Ale nie był jakiś wyjątkowo niemiły czy wkurzony, powiedziałabym raczej, że jak to mówił, to się nieco uśmiechał. :-P Dlatego pozwoliłam sobie powiedzieć starszemu towarzystwu, że w każdym wieku trzeba odnaleźć w sobie to wewnętrzne dziecko, bo inaczej marne takie życie. :wink: Na co pan mi odpowiedział, że owszem, pod warunkiem, że to będzie grzeczne dziecko. :rotfl: Więc go uspokoiłam, ze niektóre z nas za chwilę już wychodzą i z pewnością będzie spokojniej. :mrgreen: Z mojego punktu widzenia cała sytuacja wypadła dość zabawnie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group