To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Księgarnia pod dwunastką

Agn - Śro 16 Sie, 2017 06:05

Dzieki, BeeMeRku!
Jak drama cie nie cieszy, to moze nie bede cie meczyc beta? Bo to nie ma sensu.
Trudno, mnie sie b.podoba, najwyzej obejrze sama.

Admete - Śro 16 Sie, 2017 06:51

Cytat:
Tytuł: My Golden Life.



A ja mam zamiar spróbować ze względu na aktorkę z SF - kilka odcinków. Zresztą scenariusz pisze - rzecz zaskakująca - pani od Two weeks. Pisać umie, może jej obyczaj nie będzie taki zły. Tam gra jeszcze jedna młoda aktorka, którą polubiłam - grała w Romantic doctor i tam została zauważona, a teraz była w Duel - obie role nie były romansowe, studentka medycyny i dziennikarka. Ciesze sie, że trafiają się młode, ambitne panie, które chcą grać.

BeeMeR - Śro 16 Sie, 2017 07:17

Agn napisał/a:
Jak drama cie nie cieszy, to moze nie bede cie meczyc beta? Bo to nie ma sensu.
Na razie nie mam zamiaru porzucać i obejrzę choćby dla Junkiego, ale nie da się ukryć, że jestem rozczarowana (może dlatego nie oglądam dram sensacyjno/kryminalnych, bo one mi najzwyczajniej w świecie nie leżą).
Admete - Śro 16 Sie, 2017 07:36

Moim zdaniem CM nie dało się dobrze przenieść na grunt koreański :kwiatek: To serial, który pasuje do dużych przestrzeni amerykańskiego kontynentu. Powinni byli zrobić coś swojego, wtedy by wyszło. Takie Missing Noir M na przykład. Tam jest trochę profilowania właśnie, ale jest też normalna policyjna robota i całkiem sporo elementu osobistego dotyczącego bohaterów. Niestety CM ma też słaby casting w postaciach Nany, doktora i tej pani od kontaktów z mediami. Oryginalne postacie Nany i doktora, to były moje ulubione i dlatego tak trudno mi to zaakceptować. Trzecia to agentka grana przez Moonównę. Też słabo wypada. Agn ja mam obejrzane do połowy 6 odcinka i obejrzę resztę dla Junkiego. Koreańczykom dramy kryminalne dopiero zaczynają wychodzić - Voice, Tunnel, Signal, Missing, Achiara, Pied Piper, SF ( przy czym to ostatnie jest nie tylko kryminałem, ma poruszać kwestie społecznej odpowiedzialności tych, którzy mają władzę ). Ładnie im wyszła detektywistyczna Queen of secrets. Pierwsze Mrs Cop też było niezłe ( reżyser od SF reżyserował ), ale jeszcze typowe. Z sensacji to mogę wymienić Lookout i Two weeks. Dobre i przerażające jest Save me, ale to inny gatunek - thriller z elementem dziwnego kultu, sekty. Na razie seriale tego typu w Korei, to ruletka - wyjdzie albo nie wyjdzie. Bad guys jeszcze było niezłe jako sensacja. Ma być drugi sezon jesienią. No i Black scenarzystki od God's gift też ma premierę gdzieś w pażdzierniku czy listopadzie. Staram się mieć wgląd w sensacyjno-kryminalną produkcję koreańską, ale nie wiem, że nie zawsze jest tak, jakbym chciała.
BeeMeR - Śro 16 Sie, 2017 10:15

Królowa - finał.

Nieziemsko się spłakałam - nie pamiętam, kiedy tak bardzo przy dramie - może dlatego, że została zakończona znacznie lepiej, niż się spodziewałam, a lubię być zaskakiwana w ten sposób :twisted: No i był to nie tylko ten smutny płacz, ale i wzruszenie.

19. jest w dużej mierze odpoczynkowa, małżonkowie odbudowują związek na zgliszczach...


i kusiło mnie, by tu przerwać dramę i trwać w tej pięknej wizji, że teraz już jest i będzie wszystko dobrze :serduszkate: . No ale oczywiście nie ma tak lekko, życie nie znosi pustki, jak tylko poprzedni nadworny Zły Minister został zlikwidowany, to pojawił się nowy Wilk w Owczej Skórze który teraz chciał dyrygować nowym królem pod siebie - musiałam zobaczyć, jak sobie król z nim poradzi - no i poradził znakomicie, ale co Wilk napaskudził to jego. :uzi: W efekcie królowa omal nie została powieszona naprędce (za plecami męża) i niestety musiała odejść na wygnanie, co było jednak znacznie lepszym rozwiązaniem, niż narażać siebie i króla na złośliwe plotki, jak to królowa spiskowała albo i spółkowała z poprzednim królem, jest córką zdrajcy itp.
Pięknie pokazano miłość i rozstanie małżonków, tęsknotę i wierność sobie (na swój sposób, król oczywiście dochował się nowej żony i potomstwa ;) ) wbrew wszystkiemu. Może nadmierne było marzenie o dzieciach (Ani i Adasiu ;) ) ale w gruncie rzeczy któż im broni ;)

Przyznam szczerze, że po dramatycznym początku i późniejszych zdarzeniach po trosze oczekiwałam, że małżonkowie będą wrogami i to książę się żony pozbędzie, a drama mile mnie znów zaskoczyła tym, jak on robił wszystko co mógł i czego nie był w stanie by ją zatrzymać, oczywiście bezskutecznie.

Z wrażeń estetycznych - mieli piękne parawany i tapety, zwłaszcza smok królewski mi się podoba :serce:


Kostiumy też w większości piękne, nie podoba mi się zaś smocza szata nowego króla, poprzednik miał zdecydowanie lepszego krawca (li tez figurę :serduszkate: ), bo na nowym się po prostu nie układa, nie ten odcień, nie ten haft, nie ten szew z przodu, no wszystko nie tak, lepiej ją spalić :foch2: Suszone figi na głowie królowej tez mi nie konweniują :confused3:


Podobało mi się, mimo pewnych uwag głownie dotyczących odc. 5-7 generalnie zachwyconam :serduszkate: :oklaski:
No, to teraz kilkudniowy odpoczynek od dram i czekam na finalne wrażenia Trzykrotki :kwiatek:

Ładne mv z Królowej:
https://www.youtube.com/watch?v=HXVNgunbH0s

Trzykrotka - Śro 16 Sie, 2017 10:48

No właśnie. Dokładnie tak. Finał dramy nie dał słodkiego happy endu, nie było jakiegoś wybawienia z kosmosu wziętego, żadnego deux ex machina. Skończyło się nieszczęśliwie. Dawny król umarł w biedzie na wygnaniu, siedmiodniowa królowa rozwiodła się z królem, którego bardzo kochała i który kochał ją i już nigdy nie pozwoliła mu się oglądać, choć próbował ją odwiedzać, ani nie spotkała się z nim, choć po latach prosił, żeby wróciła. Na szczęście po całej tej masakrze źli zostali ukarani. I nowy Wilk w owczej skórze, jak go BeeMer nazywa, i jego krewna. Chyba nikt nie zniósłby, gdyby Druga została jednak królową. Ktoś został, ale nie wiemy kto i to nas już nie obchodzi. Decyzja o rozwodzie była najlepszą, jaką można było podjąć, to nie była noble idiocy, tylko czysta mądrość i pragmatyzm. Chae Gyung nigdy nie miała Ani i Adasia, ale wierzę, że żyła dobrym życiem, tak jak chciała, w dostatnim domu rodzinnym na wsi, z daleka od dworu.
Nie wiem, czy samiutka końcówka była dream sequence, czy naprawdę ona stareńka przyjechała do niego i pozwoliła mu umrzeć z głową na swoich kolana. Scena ta była doskonałym oczyszczeniem. Plakałam przy niej i biłam brawo. Doskonałe zakończenie, przepiękna drama.

Edit: bardzo podobało mi się także domknięcie wątku poprzedniego króla i jego śmierci w ramionach opłakującego go brata.
Teraz tylko trzymam kciuki, żeby King Loves nie zafundowała nam takiej masakry :trzyma_kciuki: bo już pewne zapowiedzi są...

Agn :kwiatek: dzięki za CM. Będzie seans :banan_Bablu:

Admete - Śro 16 Sie, 2017 13:26

No to skonczyłyście swoją najlepszą wakacyjną dramę, ja swoją godnie pożegnam z Aragonte. My aktualnie w Busku.
Trzykrotka - Śro 16 Sie, 2017 14:02

Nowa kontrowersja w dramalandzie. Po narkotykowej historii niezwykle popularnego T.O.P z grupy Big Bang nadeszła kolej na Onewa, tego młodego lekarza z Kropek, zawodowo członka przesławnej grupy Shinee. Gość został oskarżony o obmacywanie jakiejś panny w klubie. Tłumaczył się na policji kompletnym zamroczeniem alkoholowym :zalamka:
No i są skutki: tuż przed premierą dramy chłopak wyleciał z jej obsady
http://www.dramabeans.com...acement-sought/

Admete - Śro 16 Sie, 2017 16:57

Szkoda gościa. Nie rozumiem tego podejścia.
Agn - Śro 16 Sie, 2017 18:30

Admete napisał/a:
Niestety CM ma też słaby casting w postaciach Nany, doktora i tej pani od kontaktów z mediami.

Tu się nie zgodzę - Nana jest dla mnie spoko. Pani od mediów mi nie wadzi, aczkolwiek ona po prostu jest ładna i tyle, chyba już jestem zahartowana z takimi przypadkami. ;) Do doktorka się już przyzwyczaiłam. Zwłaszcza jak się zaznajomiłam nieco z tymi postaciami i poznałam też ich inny grunt, nie tylko zawodowy, są dla mnie ok. Patrzę na nich jako na postacie, nie rozkminiam, czy dobrze grają i dzięki temu mnie nie drażnią. Na dobrą grę aktorską to sobie spoglądam przy dwóch najgłówniejszych panach i póki co to mi wystarczy.
Zresztą mnie się drama podoba. Nie mam porównania z amerykańską wersją, nie wiem więc, o co chodzi z tymi przestrzeniami - w sensie morderstwo ładniej wypada w hali, a nie w zaułku? :mysle: Ja wiem? Dla mnie nie ma to takiego znaczenia, jeśli dobrze mi się ogląda.
Wydaje mi się, że to kwestia gustu, nie każdemu podoba się to samo. Np. ty się zachwycasz SF - to jest naprawdę dobra drama, świetnie zagrana, wciągająca i faceci super ubrani w garniaki... ale ja bez większego problemu zrobiłam w niej przerwę po 5. odcinku. Wrócę, pewnie, że wrócę, ale nie pali mi się, by zrobić to teraz. Widocznie muszę mieć choć trochę biegania w dramie. ;) No i nie przeszkadza mi, że np. jako widz zgadnę wcześniej niż bohaterowie - ja widzę więcej scen niż oni, mam prawo wpaść na taki pomysł przed nimi. No ale - dobremu kryminałowi nie powiem nie, dobrej sensacyjnej dramie też nie (za to filmów sensacyjnych nie lubię jakoś). Wciągnę się, to mi dobrze. :)
Trzykrotka napisał/a:
Gość został oskarżony o obmacywanie jakiejś panny w klubie. Tłumaczył się na policji kompletnym zamroczeniem alkoholowym

O matko... obrzydliwe.
Admete napisał/a:
Szkoda gościa. Nie rozumiem tego podejścia.

Ja zaś rozumiem. Tam tyle przypadków się dzieje właśnie tego typu, że w końcu zaczęli takie zachowanie piętnować. Niestety, ale w Korei wciąż pokutuje przekonanie, że facetowi wszystko wolno, a kobieta ma siedzieć cicho. Dobrze, że się za to biorą, bo to obrzydliwe.

Jestem w połowie 1 odcinka AMO. Pytanie do tych, co oglądały - czy ktoś tu wreszcie przestanie krzyczeć?! Wszyscy się drą wniebogłosy jak obdzierani żywcem ze skóry i to z byle powodu. Ucałuję pierwszą postać, która powie coś szeptem.
Choć chyba już mam kandydatkę - bohater w grzybie wspominał jakąś swoją pannę i ona mu ładnie szeptała do ucha, że najfajniejsze na świecie jest bicie jego serca.

BeeMeR - Śro 16 Sie, 2017 18:44

Agn napisał/a:
Tu się nie zgodzę - Nana jest dla mnie spoko.
Kto to jest Nana? :mysle:

Co to jest AMO? :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
Nie wiem, czy samiutka końcówka była dream sequence, czy naprawdę ona stareńka przyjechała do niego i pozwoliła mu umrzeć z głową na swoich kolana. Scena ta była doskonałym oczyszczeniem. Plakałam przy niej i biłam brawo. Doskonałe zakończenie, przepiękna drama.
I piękne pożegnanie tez z młodszymi wersjami, całą trójką - bo i dla młodszego króla znalazło się cameo z macochą. Dla mnie to dream sequence (jak "Adaś i Ania", których nie ma i być nie mogło, by nie prowokować nowych waśni i walk braterskich) tylko piękne, acz może można się czepić, że melodramatyczne zakończenie dramy. Mnie pasuje doskonale, tym bardziej, że nie pokazano nam "starych" twarzy, tylko takich, jakimi oni się widzieli we wspomnieniach i sercach - podobnie
nie trzeba było pokazać królowej, wszystko jedno kim była (byle nie Drugą - ja jej też nie umiem przebaczyć kilkukrotnej zdrady swoich :bejsbol: ).

Agn - Śro 16 Sie, 2017 18:47

BeeMeR napisał/a:
Kto to jest Nana?

Nana to ta pani, która wszystko wyszukuje w komputerach i się tak bardzo kolorowo ubiera.
BeeMeR napisał/a:

Co to jest AMO?

Another miss Oh
Szczególnie boli mnie oglądanie w akcji matki bohaterki - wrzaskliwe babsko gotowe przyłożyć córce choćby świńską nogą. :roll: Tym bardziej to przykre, że gra ją jedna z moich ulubionych aktorek. *sigh*

Edycja: 51 minut minęło - bohaterka jest pijana w 3D, chyba będzie się biła z Izadorą, a póki co... no jasne, drze się. Borze... tylko nie to... :boisie:
Edycja 2: Nie, nie będą się biły, ale Izadora jest sfrustrowana, bo nie nażarła się na ślubie bohaterki. I to jest powód jej nienawiści.
No kuffa... :zalamka:
Edycja 3: Aaa... czyli byłą gra Jeon Hye Bin i to ona tak łagodnie mówiła. Mam nadzieję, że choć ona jedna nie będzie się darła, bo nie zniesę.
(PS Rany jaka ona jest piękna.)

BeeMeR - Śro 16 Sie, 2017 21:45

Agn napisał/a:
Izadora jest sfrustrowana, bo nie nażarła się na ślubie bohaterki. I to jest powód jej nienawiści.
O ile pamiętam, to nie jest prawdziwy powód :mysle:

Nie pamiętam, żeby się wszyscy tak darli, dopiero pod koniec, jak już w tych dokręconych odcinkach wszystko było rozkrzyczane i haha-śmieszne :mysle:

Agn - Śro 16 Sie, 2017 22:11

BeeMeR napisał/a:
O ile pamiętam, to nie jest prawdziwy powód

Ale taki podała. Załamkę mam.
BeeMeR napisał/a:
Nie pamiętam, żeby się wszyscy tak darli, dopiero pod koniec, jak już w tych dokręconych odcinkach wszystko było rozkrzyczane i haha-śmieszne

Pierwszy odcinek jest cały rozwrzeszczany. Strasznie to męczące. :?
Zobaczę jeszcze drugi odcinek, czy się ktoś uspokoi.

Trzykrotka - Śro 16 Sie, 2017 22:18

Początkowo było dużo krzyku i matka bez przerwy tłukła bohaterkę po plecach. Ale wytrzymaj, bo to wszystko pięknie tam wskakuje na swoje miejsca i wszystko jest po coś. Po prostu cierpliwie patrz jak drama będzie odsłaniać się warstwa po warstwie i nic nie będzie takie, jak się wydawało.
Junkowa naprawdę jest piękna :serce2: Ale i pani numer 1 nic nie brakuje, nie jest tylko tak efektowna.

Admete - Śro 16 Sie, 2017 22:41

Z komórki to niewiele napiszę. Masz rację to kwestia gustu. No i niestety oryginał amerykański sprawił, że inaczej patrzeć na całość. Nie ma zresztą co więcej pisać. Tobie sie podoba i już :-)
Trzykrotka - Śro 16 Sie, 2017 23:02

Ja się bardzo cieszę, że nie oglądałam amerykańskiego oryginału i że nie mam żadnych punktów odniesienia do porównań. Po 3-4 pewnie będę miala jakiś ogląd całości - ale w przeciwieństwie do BeeMer lubię kryminał i sensację. Nie lubię tylko filmów i dram gangsterskich. Na CM bardzo się z góry cieszę - ale dziś jeszcze dokończę tegotgodniowe odcinki King Loves, bo robi się coraz ciekawiej.
Nie mogę coraz bardziej odżałować pomyłki obsadowej z Tym Drugim, który jest nijaki i może nie to, że kiepski aktorsko, ale środki aktorskie ma raczej ubogie. Ach, biegający po dachach Drugi, milczący, wierny, wycofany, ale pełen uczuć, których nie wyjawia :serduszkate: Taki Świrus bez nutki komediowej - jaka to moglaby być postać! A tak jest wątło :?

Admete - Czw 17 Sie, 2017 03:19

Obejrzałam przed wyjazdem jeden odcinek Królewskiej miłości. Rzeczywiście drama zaczyna się robić ciekawa.
Trzykrotka - Czw 17 Sie, 2017 10:56

Admete napisał/a:
Obejrzałam przed wyjazdem jeden odcinek Królewskiej miłości. Rzeczywiście drama zaczyna się robić ciekawa.

Owszem. Widzę zresztą, że drama wessała wiele osób, w tym takich, w których gust wierzę, bo nie mają zwyczaju li i jedynie piszczeć, że on jest taki ślicznyyyy. Padły nawet dalekie porównania do mitu arturiańskiego, do zakazanej miłości Lancelota i Ginerwy, oraz roli króla Artura, kochanego przez oboje.
Zastanawiałam się, czemu scenarzystka Healera i Faith, dram o sporym ciężarze jak na propozycję rozrywkową, wzięła na warsztat błahy (w sumie) temat młodzieńczej miłości, obracany teraz w School 2017, wśród achów i ochów publiczności. No i okazało się, że to wcale nie o młodzieńczą miłość chodzi, więcej - miłość jest tylko dość gorzkim dodatkiem do całej tej złożonej struktury, jaką jest pokazywany tutaj dwór królewski Goreyo.
Król - ponury i popędliwy - musiał odprawić królową, którą bardzo kochał, oraz syna, którego mu urodziła, bo ich obecności przy nim nie znosiła jego druga żona, młoda, o dzikiej naturze, córka cesarza Yuanu, Kublaj Khana. Król ani piśnie pod jej żelazną ręką, ale może się odegrać inaczej. Zabija ją chłodem, który obejmuje i ją i jej syna, następcę tronu Wona. Won, mądry, inteligentny, szukający odpowiedzi, ciekawy świata, wymyka się z pałacu wyganiany stamtąd niechęcią ojca, który jawnie nazywa go "kundlem" i "mieszańcem," oraz silną osobowością matki, całej skoncentrowanej na jednym celu: umocnienia władzy, osadzenia na tronie jedynego syna. Won na szczęście ma przyjaciela. Rin jest bratankiem pierwszej królowej, osobą, która może kiedyś upomnieć się o tron, tym bardziej, że jest czystej krwi Goreyczykiem. Na razie na ten pomysł wpadł jego starszy brat. Rin jest jednak jak średniowieczny rycerz bez skazy, pełen cnót, gotowy do poświęceń za tych, których kocha, bezgranicznie wierny swemu panu, następcy tronu, towarzyszący mu wszędzie i stojący wciąż za jego plecami. Książę ma kogoś, kogo nie ma nikt z rodziny królewskiej: przyjaciela, ale takiego przyjaciela, który nigdy nie siedzi, kiedy książę stoi i nigdy nie spojrzy w oczy kobiecie, w której się zakochał, bo kocha ją także książę.
San jest córką ministra skarbu, niewyobrażalnie zamożnego i wpływowego. Jednak całe jego wpływy nie są w stanie ustrzec jej przed spiskiem mającym na celu zdobycie majątku jej ojca. Walczą o niego królowa- dla syna, oraz brat Rina - dla wybudowania większej armii przeciw królowi. San po tym jak w dzieciństwie próbowano ją porwać i zabito jej matkę, musi ukrywać się w odległym klasztorze w górach, w komunie mistrza Lee, nauczyciela i mędrca. Wychodzi jej to na dobre: jest mocna, ma charakter, zna się na sztukach walki, ma głowę nie tylko do wpinania kwiatów we włosy. Obaj panowie, którzy przybywają do mistrza Lee po radę, zakochują się w niej bez jednego wystrzału, mimo, że myślą, że jest służącą, a nie córką ministra. Ona sama zaś nie jest pewna, do którego z nich jej serce skłania się bardziej.
I teraz mamy - silną politykę królowej nie przebierającej w środkach dla dobra Wona. Te środki to szantaż, uwięzienie i żonglowanie postrachem w postaci obowiązkowego trybutu kobiet do Yuanu. Wiadomo, ile mogą zrobić mężczyźni dla ratowania sióstr i ukochanych.
Jest król, głupi i słaby, ale uparty. Łatwo daje sobą manipulować ludziom, którzy wiedzą, że właściwy guziczek to "nie ufaj następcy tronu." Jego najnowsza konkubina sypia także z głównym spiskowcem, jest jego oczami i uszami przy królu.
Ambicje brata Rina, który za wszelką cenę chce być królem. Oraz niewinność i słodycz ukochanej siostry obu braci, Dan, od lat zakochanej w następcy tronu.
No i sam Rin, na razie cień swego przyjaciela, ale kto wie, co będzie za chwilę?
Wszystko to jest niezwykle misternie posplatane i tak zamotane, że każdy ruch któregokolwiek z bohaterów wywołuje lawinę. Na dodatek dobrano bardzo dobrą obsadę, prócz nieszczęsnego drewnianego Jong Hyuna w roli Rina. Nie mogę tego odżałować. To rola - marzenie dla bardziej utalentowanego aktora.

Agn - Czw 17 Sie, 2017 12:50

Rany, Trzykrotko, tak to opisałaś, że nie mogłam się oderwać od lektury. Kusisz niemożliwie. :serce:
Kuś dalej. :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 17 Sie, 2017 14:22

Będę, będę :kwiatki_wyciaga: Nawet się nie spodziewałam, że ta drama tak mnie wciągnie. Niby King Loves, a tu nie king, tylko crown prince, romans istnieje o tyle, że obaj panowie zakochani jak koty, ale ich wybranka wie o tym tylko dlatego, że podsłuchała - a to już 10 odcinek! Do tego piękne zdjęcia, piękne stroje, prócz angstu sporo zabawy. Znakomicie się to ogląda, a i pomyśleć jest o czym. Naprawdę polecam szczerym sercem.

Edit: jednak king! skoro istnieje takie zdjęcie Siwana, jak to ze strony soompi:
https://forums.soompi.com/en/topic/391434-current-drama-2017-the-king-loves-%EC%99%95%EC%9D%80-%EC%82%AC%EB%9E%91%ED%95%9C%EB%8B%A4-mondays-and-tuesdays-2200-kst/

Agn - Czw 17 Sie, 2017 18:34

Może być king, w końcu crown prince niemal na pewno zostaje koronowany.
Trzykrotka napisał/a:
jednak king! skoro istnieje takie zdjęcie Siwana, jak to ze strony soompi:
https://forums.soompi.com/en/topic/391434-current-drama-2017-the-king-loves-%EC%99%95%EC%9D%80-%EC%82%AC%EB%9E%91%ED%95%9C%EB%8B%A4-mondays-and-tuesdays-2200-kst/

No i właśnie. O, wredny braciszek Wang So. On widzę utknął w Goryeo. ;)

Trzykrotka - Czw 17 Sie, 2017 20:11

Agn napisał/a:

No i właśnie. O, wredny braciszek Wang So. On widzę utknął w Goryeo. ;)

To właśnie na niego tak pomstuję, że drewniany. Z podmalowanym okiem lepiej mu się grało :confused3:

Trzykrotka - Czw 17 Sie, 2017 20:47

Ratunku! Ja co CM, a tu nie ma :-| Dziewczyny, proszę, trzeci odcinek od Agn :kwiatek:
Agn - Czw 17 Sie, 2017 21:23

Trzykrotko, wszystko jest na wschodzie, bez paniki. :)

Tymczasem zrobiłam sobie przerwę w tłumaczeniu CM nr 5, żeby obejrzeć 7.
Dobra.
Będę twarda.
Nie będę pisała, jak fantastycznie Junki wygląda w skórzanej kurtce albo z kijem bilardowym, bo mnie ekspresowo poślecie do psychiatryka. :serduszkate:
Szef Kang ma poważny problem, okropny seryjny morderca nadal krąży wokół niego jak sęp nad padliną.
A zatem szef Kang właśnie spotkał się z pewnym panem, który siedzi w więzieniu.
Pamiętacie aktora, który grał tatę jakiegoś faceta z tej dramy, gdzie Minki z lizakiem w ustach podrywał (a raczej poniewierał) prokuratorkę z TW (w tej dramie była sekretarką)? On był takim... wzbudzającym skrajne współczucie, kruchym, starszym panem.
Tu siedzi za kratami i ni cholery nie wzbudza takich uczuć. :shock:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group