Filmy - Powiew Orientu II
Trzykrotka - Śro 14 Paź, 2020 15:24
Niedawno. Rak.
Ku pamięci: była piosenka z Bobby, oficjalnego debiutu Rishiego, a tutaj Radha, ze Student Of The Year, jednego z ostatnich filmów. Bardziej ma pokazać debiutantów, trójkę młodych aktorów, ale i tak najlepszy jest Rishi. Jak on tam wspaniale pląsa
https://www.youtube.com/watch?v=kZqH9Kfv6BI
A co tam, oddajmy hołd jak należy. Rishi pochodził wszak z wspaniałej aktorskiej rodziny. Może Szafran doda coś z Prithvirajem Kapoorem, wielkim protoplastą
Tutaj wielki Raj Kapoor, ojciec Rishiego - Mera Joota Hai Japani z filmu Shree 420
https://www.youtube.com/watch?v=5wjGc1zGWBc
A tu - jego syn, Ranbir Kapoor - Badtameez z Yeh Jawaani Hai Deewani
https://www.youtube.com/watch?v=II2EO3Nw4m0
Szafran - Śro 14 Paź, 2020 17:26
Oj, po Rishim ogromna dziura w sercu. Uwielbiałam go w tych różnych bardzo charakterystycznych epizodach, które współcześnie grał.
A zmarł kilka dni po Irrfanie Khanie, którego też zabrał rak. Ciężkie dni to były.
A ten film znacie? To sprzed dwóch lat (po "Student..." jeszcze sporo nakręcił) - Rishi gra tu zgryźliwego syna Big B., którego staruszek ojciec musi nauczyć cieszyć się na nowo życiem. Big gra tu dziarskiego i pogodnego stulatka:).
https://www.youtube.com/watch?v=qrks9Zu0f1w
Końcówka trochę zepsuta, ale panowie dali taki aktorski koncert, że ojej...
Ach, Prithviraj Kapoor On nade wszystko kochał scenę i założył grupę Prithvi Theatres wystawiającą spektakle po całych Indiach. Kto się tam nie udzielał, cała elita intelektualna. Ich spektakle wpisywały się też w ruch niepodległościowy. Nie bardzo mogę wynaleźć jakąś piosenkę, która by oddawała jego charakter... ale też nie bardzo w jego przypadku pasują.
Zaczynał w erze niemej, potem lata 30., gdy nie było playback singerów, śpiewali aktorzy, a potem już grał role dramatyczne i charakterystyczne. Za to znalazłam taki krótki filmik z biografią z napisami po angielsku, gdzie można go zobaczyć w migawkach z ról z różnych czasów - w tym sztandarowego "Sikander" - gdzie wcielał się w Aleksandra Wielkiego.
https://www.youtube.com/watch?v=yLt7S4uvYjg
A jak Raj Kapoor (który już się tu w linkach pojawiał), to i przypomnijmy jego braci.
Shammiego już pokazywałam, anonsując jako indyjskiego Elvisa. Tu w jednym cudownych rockandrollowych kawałków:
https://www.youtube.com/watch?v=k6pYkSh2NcA
I jeszcze Shashi. Z Shahim Big B. w latach 70/80 zagrał szalone masalowe duety:D.
Ale pokażę go w romantycznej pieśni z piękną Mumtaz w klipie, który jest najklasyczniejszym przykładem piosenki "chasing around trees" . I ta ubraniowo-fryzurowa stylówka lat 70.
https://www.youtube.com/watch?v=S9ticLRysrk
A jeszcze Rishi - jej, nie znałam tego wcześniej. Wykopałam takie cudeńko z klipem w stylu musicali z czasów Freda Astaire'a i Gene'a Kelly'ego:)
https://www.youtube.com/watch?v=zG3hw-xkrow
ps
A ludzie to potworne hieny. Kiedy szukałam teraz klipów natknęłam się na filmiki, które, sądząc po tytułach (nie klikałam w zawartość) przedstawiały ostatnie chwile Rishiego w szpitalu czy bardzo już intymne momenty ceremonii pogrzebowej. Jak coś takiego można nagrać/udostępniać/odtwarzać...
RaczejRozwazna - Śro 14 Paź, 2020 17:53
Piękne są te kawałki, fenomenalni aktorzy, ale cały mam wrażenie, że bardzo zachodnie, euro-amerykańskie z domieszką hindi To kino z przełomu wieku XX i XXI jednak się wyróżnia czymś zupełnie innym.
Admete - Śro 14 Paź, 2020 20:27
Dobrze tańczy, ja go tak tańczącego nie widziałam do tej pory.
Szafran - Śro 14 Paź, 2020 21:14
| Admete napisał/a: |
Dobrze tańczy, ja go tak tańczącego nie widziałam do tej pory. |
A on nawet z Madhuri tańcował:
https://www.youtube.com/watch?v=caoGNx1LF2Q
Admete - Śro 14 Paź, 2020 21:34
Widziałam, ale tutaj tańczy głównie Madhuri i na niej się skupiam
Szafran - Śro 14 Paź, 2020 21:48
Ojej, a tego nie znałam.
Ranbir z rodzicami, czyli Rishim i Neetu Singh w dyskotekowym kawałku nawiązującym do stylistyki 70.-80.:D. Rishi i Neetu cudowni!
https://www.youtube.com/watch?v=Cw1xL7g8ij8
Aragonte - Śro 14 Paź, 2020 21:59
| Admete napisał/a: | Widziałam, ale tutaj tańczy głównie Madhuri i na niej się skupiam |
No proszę, a ja zwróciłam uwagę także na Ranbira i bardzo mi się spodobał
RaczejRozwazna - Śro 14 Paź, 2020 22:04
Świetni obaj!
RaczejRozwazna - Pią 16 Paź, 2020 00:14
Obejrzałam Dil Bole Hadippa - i słowo daję, czegoś takiego potrzebowałam na smutki i troski wszelakie. Jak widzę Shahida to się uśmiecham - wyjątkowo terapeutycznie działa na mnie ten chłopak. I Rani świetna, oboje piękni, no cud miód i orzeszki mimo iż treść trzeba łyknąć z mocnym przymrużeniem co najmniej jednego oka. Zresztą hollywoodzki pierwowzór też lubię, choć Dil Bole znacznie cieplejsze i fajniejsze
A nawiązania do filmów z SRK - oczywiste (DDLJ, he he) i mniej oczywiste (Veer-Zaara) - Veer Pratap Singh - jeszcze poszerzyły mój uśmiech. Fajnie Shahid małpował Szaruka
Szafran - Pią 16 Paź, 2020 00:52
E tam amerykańskie pierwowzory, w których nie ma krykieta;).
RaczejRozwazna - Nie 18 Paź, 2020 14:50
Właśnie wczoraj zanotowałam zdziwienie mentalnej blondynki Zapuściłam sobie końcówkę Veer-Zaary, żeby się upewnić czy rzeczywiście są to te same lokalizacje co w "Dil Bole Hadippa" (granica pakistansko- indyjska) i odkryłam sceny na napisach końcowych! Gdy oglądałam film wyłączyłam od razu gdy pojawił się ekran z napisami końcowymi i nie mogłam przeboleć, że nie dali choćby tej jednej sceny - że on ją jednak po tych 22ch latach wiezie na ramie tego roweru. No i jest ta scena oczywiście! Aż mi się cieplej koło serca zrobiło.
A żyłam w przekonaniu, że film się skończył w sposób "niepełny".
BeeMeR - Nie 18 Paź, 2020 17:40
Lepiej późno niż wcale
Szafran - Nie 18 Paź, 2020 18:01
| RaczejRozwazna napisał/a: | | czy rzeczywiście są to te same lokalizacje (granica palestyńsko-indyjska) |
Takich cudów geograficznych to nawet w hindi mainstreamie nie ma;).
RaczejRozwazna - Nie 18 Paź, 2020 18:05
Jako zupełna ignorantka nie znam się na tym co istnieje w przyrodzie a co jest scenografia, ale architektura ta sama Zresztą te nawiązania do Veer-Zaary były nieprzypadkowe.
BeeMeR - Nie 18 Paź, 2020 18:12
Pakistańsko- indyjska, nie palestyńska
RaczejRozwazna - Nie 18 Paź, 2020 18:16
Aaaaaaa no jasne
Mam cos takiego, że mylą mi się bliskobrzmiace słowa. Straszne to jest, zwlaszcza gdy mówi się w języku obcym i nagle widzisz szok na twarzy rozmówcy - i trzeba szybko zlokalizować coś znowu palnela... A nie jest to czasem takie proste
Pytałam mojej kumpeli psycholozki i ponoć to jest jakaś opisana w literaturze dysfunkcja
BeeMeR - Nie 18 Paź, 2020 18:35
Ja to całkiem dobrze rozumiem, bo długo myliłam rondo Grzegórzeckie z Grunwaldzkim a Mogilskie z Matecznym.
Trzykrotka - Nie 18 Paź, 2020 20:08
Pani w Master Chefie właśnie pomyliła Maroko z Monako
RaczejRozwazna - Wto 20 Paź, 2020 12:07
Dziś świętujemy cwiercwiecze DDLJ
RaczejRozwazna - Nie 25 Paź, 2020 10:44
Jakoś mnie tak wczoraj naszło i obejrzałam Devdasa we fragmentach. Rzeczywiście ciężki kaliber, ale nawet nie przez samą historię (dla mnie ciekawy wątek decyzji i ich konsekwencji u obojga bohaterów oraz fatalistycznej autodestrukcji) ale przez teatralny przesyt - bogactwa, symboliki i samego piękna, bo Aish i Madhuri razem to o jedną za wiele - przytlaczajace. Nie dziwota, że Devdasowi odbiło Z drugiej strony doceniam niezwykłe dopracowanie scenografii i strony wizualnej - biorąc pod uwagę częste wrażenie prowizorki w tych filmach. Kilka scen niezwykle sensualnych.- końcowa sekwencja! - z tym, ze z jakimkolwiek nawet wyobrażeniem realizmu nie ma to nic do czynienia i trochę to jednak przeszkadza.
Zaczyna powoli drażnić mnie wątek uzależnienia od rodziców i tego jak destrukcyjny wpływ mogą mieć na życie dzieci. Devdas mi się trochę z Parinetta kojarzył notabene.
To jest jakaś powieść?
BeeMeR - Nie 25 Paź, 2020 11:12
Tak, Devdas i Pareneeta to bengalskie powieści, tego samego autora nawet, trop skojarzeń właściwy
Dziewczyny zapewne będą umiały rozwinąć temat
Trzykrotka - Nie 25 Paź, 2020 15:27
Devdas i Pareeneta to oryginalnie powieści bengalskiego pisarza Sarata Chandry Chattopadhyaya. A Devdas - masz tutaj przykład stylu jednego z najbardziej znanych reżyserów bollywoodzkich, Sanjaya Leeli Bhansalego. Rozbudowana estetyka, rozbuchane sceny choreograficzne, barokowa wręcz scenografia to najbardziej rzucające się w oczy cechy jego twórczości. Uwielbia też tematy większe niż życie, wielkie namiętności i koturnowość. Często owocuje to powstaniem pięknych, niezapomnianych "klipów" do piosenek, ale jego filmy sa - dla mnie - często jednorazowe. Tylko Devdasa zdołałam obejrzeć więcej niż jeden raz. Jeśli chciałabyś go popróbować, to sporo dzieł mogę ci polecić. Początkowo jego muzą była Aishwarya, a ulubionym aktorem Salman, potem kręcił z upodobaniem z Deepiką i jej obecnym mężem Ranirem Singhiem. W jednym z filmów zagrał Shahid - w Padmavaat.
https://www.youtube.com/w...hannel=T-Series
Devdas miał mnóstwo ekranizacji, skromniejszych i mniej wyszukanych także. Pamiętam tę z Dilipem Kumarem, biało-czarną, oraz współczesną, bardzo dobrą - Deva D w reżyserii Anuraga Kashyapa, z Abhayem Deolem i znakomitymi paniami Kalki Kechlin w roli prostytutki Chandy-Chandramukhi i Mahi Gill w roli wieśniaczki Paro.
RaczejRozwazna - Nie 25 Paź, 2020 16:27
Dzięki, ale chyba nie, raczej nie złapałam bakcyla jeśli chodzi o ten styl Za dużo indyjskich przypraw, raz wystarczy. A gdy najdzie mnie ochota na ten przepych - będę sobie wracać do pewnych scen Devdasa.
Podobał mi się oczywiście SRK - to jest to pięciolecie między 2000 a 2005, kiedy on najlepiej wygląda (niestety starzeje się dość niekorzystnie...). Dobrze oddaje takie szaleńcze role - może sobie kiedyś obejrzę ów stary "Darr".
Aish ma cudowne oczy, jej uroda i wdzięk rekompensują nie tak błyskotliwe aktorstwo, a Madhuri jest z kolei absolutnie elektryzująca.
Zastanawiam się też czy nie przejrzeć książki - bo sama historia mnie zaciekawiła. Czytałyście, jest to wierna adaptacja?
O rany, brodaty Shahid? Oj, chyba jednak wolę go bez brody.
BeeMeR - Nie 25 Paź, 2020 17:04
Ja czytałam Devdasa, nie dam głowy czy Pareneety też nie, wersja Sanjaya jest "over the top", na pewno bardziej wierna jest wersja z 1955 z Dilipem Kumarem, zwiastun:
https://youtu.be/WLWhnaubB2Y
Niemniej fragmenty, zwłaszcza niektóre piosenki i sceny symboliczne bardzo lubię
|
|
|