To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

BeeMeR - Sob 21 Cze, 2025 23:22

Cytat:
przecież dała, podoba jej się
nawet bardzo, a już minęłam połowę :cheerleader2:
Ale już od dawna wiem, że jestem miarodajna wyłącznie dla siebie i nawet jeśli czasem mi się wydaje, że coś mogłoby się komuś podobać to niekoniecznie mam rację :-P
Niemniej oni się już dawno dobrze komunikują, możesz spróbować :kwiatek:

Cytat:
śnieżna biel sprawia, że bardziej myślę, że on się zaraz ubrudzi
oni mają wyraźnie hopla na punkcie tej bieli -w Eternalach większość nieba chadzała w białych i pastelowych giezłach, a w Fuyao i chyba Eternal love też cała szkoła magów-wojowników miała śnieżnobiałe mundurki, gdzieś jeszcze całe wojsko i generałowie - to wszak najpraktyczniejszy kolor do walki i ćwiczeń :lol:
Trzykrotka - Sob 21 Cze, 2025 23:47

Taa, jasne :lol: Ale trzeba przyznać, że kostiumy pana z JLO są naprawdę pierwszorzędne, jak na najbogatszego kupca jedwabnego przystało. Już zdążył pannie uszyć suknię (perły przed wieprze, sukienka gryzie ją wszędzie) i nawet ją w nią ubrać i zszyć rozdarcie w pasie - wszystko z opaską na oczach, żeby nie uchybić jej skromności.
Trochę już czekam, żeby panna stonowała środki ekspresji i sposób bycia :czekam2:

BeeMeR - Nie 22 Cze, 2025 00:12

Cytat:
wszystko z opaską na oczach, żeby nie uchybić jej skromności
no ba, w Long Ballad pan wyjmował strzałę z opaską na oczach, wszak najlepiej oczyścić i opatrzyć ranę jak się jej nie widzi :lol:
Trzykrotka - Pon 23 Cze, 2025 10:33

Tak właśnie kombinuję, że może sobie w wakacje obejrzymy, bo jedziemy już w sobotę do Krościenka. O ile Gosia nie oglądała. Zawsze jakąś chińszczyznę oglądamy na wakacjach.
Ja póki co będę nadganiać bliźniaczki, ale całkiem dobrze wchodzi mi JLO. Pamiętam, że kiedy podeszłam do dramy po raz pierwszy, to znudziło mnie rozwodzenie się nad kradzieżą złotych nici. Teraz doczytałam, że to nie żaden przerywnik, tylko clou programu, kradzież wokół której owija się intryga, więc już cierpliwie oglądam. Dotarłam do miejsca, w którym poprzednio skończyłam.
Nie dziwię się panom, że wolą nieokrzesaną główną od damy pełną parą - drugiej. Ta druga jest nienaganna, ale też przez to zupełnie aseptyczna. Pierwsza - mam nadzieję - trochę stonuje mimikę i powinno być OK.

Loana - Pon 23 Cze, 2025 11:47

Trzykrotka napisał/a:
Loana napisał/a:
:) To daj znac, czy warto zaczynać :)

To przecież dała, podoba jej się.

Racja, źle się wyraziłam. Miałam na myśli jak się drama rozwija i czy normalnie się kończy, bo wtedy warto zaczynać. :)

Trzykrotka - Wto 24 Cze, 2025 09:16

Loana napisał/a:
Miałam na myśli jak się drama rozwija i czy normalnie się kończy, bo wtedy warto zaczynać. :)

No i niepotrzebnie napisałam co napisałam, bo (algorytm podpowiada mi masę mv z tej dramy) nie wiem, czy tam nie ma złego zakończenia.... Ale nie wiem- wiadomo, jak montowane są mv :kwiatek:

W moim JLO doszłam do 9 odcinka, złote nici szczęśliwie odzyskano, a państwo zauważyli, ze się chyba w tej drugiej osobie zaświergolili... Wystarczyło, że pan dwa razy złapał panią w locie i zastygli tak we wdzięcznym przegięciu :lol:
Teraz ona spać ni może, a jego na potęgę rozbierają - a to w gorących źródłach, a to we własnej siłowni :mrgreen: Boszszsz... ja już stara jestem, takie rzeczy mnie bawią, a nie jarają... Nawet miałam głupie skojarzenie, kiedy widziałam, że pani balansuje na parapecie tylko po to, żeby zaraz z niego zlecieć... Skojarzyło mi się to z programem weterynaryjnym (po ogrodniczych i dermatologicznych to moja ostatnia fascynacja :cool: ) Niezwykły doktor Pol. Tam tak samo młoda i śliczna weterynarka, co prawda zakutana bardzo nieseksownie w swetry, kurty i czapy, bo zima była sroga, balansowała w stajni na odwróconym pojemniku po karmie, żeby dosięgnąć głowy ogromne klaczy belgijskiej, która się poraniła. Powinna na koniec sfrunąć z wdzięcznym okrzykiem w ramiona właściciela. Równie nieseksownie odzianego. Z czerwonym nochalem :rotfl: Ale nie sfrunęła, ustała i klacz wyleczyła - ot, życie kontra dramy.

BeeMeR - Wto 24 Cze, 2025 11:08

Loana napisał/a:
Miałam na myśli jak się drama rozwija i czy normalnie się kończy, bo wtedy warto zaczynać.

Trzykrotka napisał/a:
nie wiem, czy tam nie ma złego zakończenia....
Oczywiście, że dam znać, jeszcze mi trzy odcinki zostały - a to dość trudny etap dramy, żeby nie zepsuć dotąd zbudowanego świata i klimatu.
Tyle już wiem, że Prisoner of beauty kończy się dla głównych szczęśliwie, ale już zabito jedną z moich ulubionych postaci drugoplanowych, i nie wiem, czy nie mam kandydata na drugą ofiarę zawieruchy przedfinalnej :(
Powiem szczerze, że dla mnie - niezależnie od PoB - smutny koniec nie zawsze jest złym końcem, a sztucznie doklejona scenka nagłej szczęśliwości po jakimś fatalnym rozstaniu czy śmierci niekoniecznie jest dobrym zakończeniem dramy (tak, widziałam końcówkę, w której główni umarli ale potem była scena jak są szczęśliwi - no i w sumie nie wiem czy przeżyli czy to już reinkarnacja i w sumie wszystko jedno :P To i tak była jedna z porzuconych dram, którym tylko zajrzałam na koniec ;)

Trzykrotka napisał/a:
jego na potęgę rozbierają - a to w gorących źródłach, a to we własnej siłowni Boszszsz... ja już stara jestem, takie rzeczy mnie bawią, a nie jarają...
Ha, nawet sobie ostatnio myślałam, że to dobrze, że dramy jakby stonowały w rozbieranych scenach :lol:
No ale ta ma dobre kilka lat ;)

Ja ostatnio bardzo niewdzięcznie zleciałam z drabiny (sięgałam po czereśnie) - nikt mnie nie złapał w locie i nie zastygliśmy we wdzięcznym przegięciu a jeszcze Tomek mnie opinkolił, że użyłam przedwojennej rozchybotanej drabiny zamiast porządnej, stabilnej, nowej - też życie kontra dramy. Grunt, że nic poważniejszego się nie stało (tylko mięsień naderwałam i boli czasem przy gwałtowniejszym ruchu ręką)

Trzykrotka - Wto 24 Cze, 2025 13:50

Rany, BeeMer, uważaj na siebie :przytul: i tę drabinę lepiej przeznacz na drapak dla kotki.
BeeMeR - Śro 25 Cze, 2025 10:42

Koty uwielbiają drapać drzewa owocowe :wink:

Obejrzałam pierwszy odcinek Overlord - panna śliczna, ale grać zupełnie nie umie. Za to otwierać szeroko oczęta i wpadać na ludzi umie pierwszorzędnie :wink: . Postać z tych, za którymi nie przepadam, "jestem urocza i dziewczęca nawet jak jestem pijana, i jestem tak wyjątkowa i wspaniała, że nie muszę dotrzymywać obietnic, a w dodatku i tak wszystko się za mnie robi samo" :roll: no nic, dam radę, bo pan za to jest interesujący, faktyczne w mieście pannom majtki przez głowę lecą :lol: a on biedactwo dostaje zawrotów głowy jak się któraś zbliży zanadto - trudno o lepszy pas cnoty :rotfl:
A złodzieje mają tyle przyzwoitości by zostawić elegancki i spory strzępek podszewki na podmienianej skrzyni :lol: wyjątkowo miło z ich strony :lol:
bzdura na resorach w sam raz na lato :mrgreen:

Trzykrotka - Śro 25 Cze, 2025 11:59

BeeMeR napisał/a:

A złodzieje mają tyle przyzwoitości by zostawić elegancki i spory strzępek podszewki na podmienianej skrzyni :lol: wyjątkowo miło z ich strony :lol:
bzdura na resorach w sam raz na lato :mrgreen:

W dodatku tak kwadratowo wygodnie wycięty :rotfl:

To naprawdę dobrze wchodzi latem, wiele myśleć nie trzeba i można się pośmiać. U mnie (10 odcinek) właśnie reformują niewymowne dla pań. Wyjściowy model obowiązujący (nie wiem, jak w tym chodzili na stronę, wielkie coś pod szyję, z nogawkami i rękawami) panna tnie tworząc dwuczęściowy komplecik, sprzedawany następnie przez księciunia na rynku :rotfl: Księciunia prawdziwego, tego trzeciego syna cesarza czy cóś.
To się naprawdę dobrze ogląda. Bai Lu czego nie zagra, to dowygląda :mrgreen: Trochę przesadza z ekspresją...

BeeMeR - Śro 25 Cze, 2025 15:06

Cytat:
To się naprawdę dobrze ogląda
owszem, siedzą w koedukacyjnej celi :lol:
No i drama znalazła pretekst by w ciągu dwóch odcinków oboje trafili do kąpieli - jedno eksponuje zgrabne nogi, drugie ramiona :mrgreen:

Edit: więzienie przypomina hostel: przynieś sobie kołdrę i obiad :wink:
Pani chyba nie umiem polubić, nie chodzi mi o aktorkę, bo choć jest słaba idzie się do niej przyzwyczaić, postać mi się wydaje chwilami na siłę głupawa (np gdy nie tyle nie umie ale nie chce się zachować np. na przyjęciu u księcia) i z moralnością Kalego - oburza się o posądzenie o kradzież, twierdzi, że jej banda jest uczciwa, a zaraz potem podkrada to i owo na bezczela. Jakoś mi nie leży ta postać, może nie jakoś strasznie, ale zauważalnie. Panowie są spoko, a tego księcia to ja znam, grał w A journey to love uroczego bawidamka :mrgreen:

Admete - Śro 25 Cze, 2025 22:02

Oglądam tylko "Our Movie" - lubię melodramaty.
Trzykrotka - Czw 26 Cze, 2025 10:58

Ja się ich trochę boję, bo zwłaszcza Koreańczycy tak lubią docisnąć ze smutkiem że aż boli. Ale rozumiem, że dobrze się ogląda? :kwiatek:
BeeMeR - Czw 26 Cze, 2025 11:32

U mnie już złote nici znaleziono, można jechać do gorących źródeł zrzucić trochę ubrań i popodglądać się w starannym negliżu :wink: oj, niemądra jest ta drama ale sympatyczna :wink:
Trzykrotka - Czw 26 Cze, 2025 11:44

Oni tam robią co rusz takie małe dłużyzny.
U mnie był pożar; oczywiście widać w tym jakiś zamysł, ktoś zasadza się ewidentnie na głównego bohatera rękami gangu Węży, szef Węży chce przy okazji pozbyć się konkurencji, czyli panny, już są przebąkiwania o myszce na piersi naszej głównej - widać, ze będzie tajemnica pochodzenia i jego i jej, jako, że sierotą nie jest się ot tak. No i dobrze. Ale ile przy tej okazji było pretekstów, żeby panna mogła znów być damsel in distress, żeby trzeba ją było ratować, dmuchać na oparzoną łapkę, ciskać zazdrosne spojrzenia na księciunia, który z pomocą przybiegł jako pierwszy itd :roll:
Oczywiście nie muszę wspominać, że w pożarze żadne z nich nie straciło ani pasemka długich i rozwianych włosow :mrgreen:

BeeMeR - Czw 26 Cze, 2025 11:53

To oczywiste :mrgreen:
Tak, pan już ciskał gromy oczami gdy księciunio złapał pannę popchniętą przez strażnika i tak zastygli na długie sekundy :lol:
Gdzieś się jego zawroty głowy podziały, tak nawiasem :wink:

Trzykrotka - Czw 26 Cze, 2025 12:27

Taaa... zawroty tylko przy nieodpowiedniej zawracającej się dzieją, wybiórczo.
BTW, podoba mi się to zabójcze spojrzenie pana. Szkoda, że go tak panienkowato ubrali i wystroili - ostatnio miał na głowie kukusia ze wstążką spływającą na plecy :shock: i że ma ciągle sporo tapety na twarzy o podkreślone lekko oko (może chodzi o to, że w branży modowej pracuje? :mysle: ) bo widać, że to tzw. "kawał chłopa," umięśniony i postawny. Panna przy nim jak pchełka.

BeeMeR - Czw 26 Cze, 2025 17:52

Tak, oni go niepotrzebnie stroją na efeba, gdy ma trochę za dużo lat i masy ;)
Bynajmniej nie narzekam na jego wiek i posturę, tylko te stroje... :roll: Powinni go mniej chłopięco a bardziej męsko stylizować.

Podobne nosił nasz obecny księciunio w Journey to Love, tylko o niebo lepiej wyglądał, bo jest szczuplejszy, grał na uśmiechu, lekko i radośnie, sam czar i urok, zwłaszcza na tle dużo bardziej statycznych kolegów :serce: i wszystkie panie jego - prócz jednej :P
https://www.youtube.com/watch?v=iWe8NWxU56c

W dramie Overlord dalej cuda - szyjemy bieliznę (jak w ogóle włożyć i zdejmować tą a'la płetwonurek? :shock: Już nawet nie wspominając o przyjemnościach okresowych, ale jak się zwyczajnie normalnie wysikać? ;)

Pannie w obecności pana już paski spadają (dobrze, że nie spodnie), włosy się rozpuszczają, same :lol:
I inne cuda na kiju :mrgreen:

Jeśli idzie o Prisoner of Beauty to jest to zdecydowanie jedna z najlepszych dram jakie oglądałam w tym roku :oklaski:
Bardzo dobrze pomyślana, obsadzona i zagrana, pięknie ewoluowała relacja głównych od początkowej niechęci, może nawet jawnej nienawiści ze strony pana poprzez próbę oswojenia się z niechcianym związkiem, poznanie się, rodzenie zaufania, lojalności i miłości :serduszkate: pięknie się komunikowali, przez rozmowy i działanie, piękne też mieli sceny miłosne jak dojrzeli do odnowienia małżeńskiego toastu :serce2:

Oczywiście drama nie jest bez wad, bo takich nie ma :P
Na ostatnie trzy odcinki spuszczam litościwą zasłonę milczenia, to głównie zakulisowa rzeź (typu mamy na ekranie 10 osób, a mówimy o 10 tysiącach walczących ;) ) i błyskawiczna ciąża, żeby się zmieścić w czasie oblężenia ;) . Główni przeżyli, wygrali wojnę ze złolem i byli szczęśliwi - kończy się tak jak ten fanvid, spokojnym szczęściem rodzinnym ;)
https://www.youtube.com/w...HfrqiHQ&index=3

Nie twierdzę że wam też się się drama spodoba, jest miejscami trochę mroczna, ale nie krwawa, może Loana spróbuj też Destined :kwiatek: Oni też tam się ładnie komunikują
https://www.youtube.com/w...CSTiHyVA3w&t=1s

Admete - Czw 26 Cze, 2025 19:05

Trzykrotka napisał/a:
Ale rozumiem, że dobrze się ogląda?


Całkiem dobrze. Na razie nie miałam ani ochoty, ani czasu na oglądanie. Przy remoncie też nie będę mieć możliwości za bardzo. Zaczyna się 1 lipca.

Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2025 11:34

Panna z JLO zarobiła sobie u mnie wczoraj punkty ujemne.... Okropność, kradzież praw autorskich i jeszcze pretensje, że 'biedaków nie stać na drogie produkty" :bejsbol: A my mamy oczywiście jej kibicować. Przedstawicielka państwa chińskiego, niech mnie.
Tyle, że ją pokarało, ale z głównym pokłóciła się na ostro.

BeeMeR - Pią 27 Cze, 2025 12:56

Tak, z jej postacią mam trochę problem od dawna, jak ona kradnie to jest spryt, a jak jej kradną to niesprawiedliwość :roll:
Plus dramowe robienie nagłych milionów na odsetkach albo nagłej sprzedaży jak zwykle nierealne :wink:
Ja już zaczęłam trochę przewijać tu i tam... :-P

Myślę, że ratuje trochę sytuację to, że to dopiero 1/3 dramy, jest jeszcze miejsce na rozwój postaci, a opiernicz dostała

Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2025 14:44

No mam nadzieję, że coś większego się wydarzy, niż szycie majtek i poduszek...
BeeMeR - Pią 27 Cze, 2025 17:10

Ja się nie nastawiam na cuda ..
Inne niż zamknięcie głównych w suszarni czegoś, żeby im było gorąco i musieli zdjąć trochę ubrań :wink:
No ale chyba można mieć pewność, że główny okaże się jakimiś księciem, może nawet bratem księciunia i drama przeniesie się na pałace - co akurat nie jest moim ulubionym miejscem i źródłem intryg....

Aragonte - Pon 30 Cze, 2025 11:04

Przeczytałam ostatnie posty - na razie nie mam siły na nic nowego, no to powtórzyłam sobie w ciągu ostatnich kilku kolejną chińszczyznę, czyli "The Double" - 40 odcinków minus pierwsze i ostatni kwadrans ostatniego :-P Bardzo dobrze mi się oglądało, niezależnie od konieczności zawieszania na kołku logiki i prawdopodobieństwa tu i ówdzie :wink: Nadal bardzo podoba mi się sekwencja muzyczna z rywalizacją obu sióst Li:
https://www.youtube.com/watch?v=EulLNG7oAow
No i niezmiennie podoba się relacja głównych, choć jest romantyczna bardzo oszczędnie, to głównie partners in crime, jak to ktoś napisał w sieci. Oglądałam uważnie i doliczyłam się tylko jednego kissu, skandal :twisted: Zapowiadał się wcześniej jeden, ale kamerzysta zrobił zjazd na świecę i niczego nie dostaliśmy, pfff. Nie będę doszukiwać się nie wiadomo jakiej symboliki, ale no bez przesady, mogli to pokazać :wink: A tak to było jedno (1!) kissu na 40 odcinków :lol:

A właśnie - książka będąca bazą scenariusza miała wyraźny happy end, choć z dziwnymi dramatozami pod koniec (Duke Su wyjechał na wojnę, był ranny, a potem przez rok nie wracał do domu, podobnież za namową króla, który uznał, że warto panią przetestować, ale potem było szczęście rodzinne, córeczka itepede). A w dramie poszli w inną stronę - trudno to nawet nazwać otwartym zakończeniem, hm :roll: Widzki patrzyły na końcówkę przez pryzmat drzewa, które para zasadziła, a w finale było już sporawe, więc musiało upłynąć minimum 10 lat, a poza tym upatrywały paraleli do sceny śmierci matki głównego bohatera, która miała wizję zabitego męża i została niejako zabrana przez niego w zaświaty. No i coś takiego miało nastąpić również w przypadku głównych :mysle: Mnie się taka opcja nie podoba, pffff :foch2:
Zastanawiałam się, jakie mogły być przyczyny takiego finału. Chińczycy uznali, że należy położyć nacisk na konfucjańskie cnoty, więc drugie małżeństwo pani nie mogło być szczęśliwe? :-P Była zbyt niezależna i knująca, żeby ją uszczęśliwiać? :-P
Nawet sprawdzałam, czy nie ma to jakichś związków z historią, ale nie, gdzie tam, czysta fikcja.

Loana - Pon 30 Cze, 2025 11:59

Aragonte napisał/a:
"The Double"
A właśnie - książka będąca bazą scenariusza miała wyraźny happy end, choć z dziwnymi dramatozami pod koniec (Duke Su wyjechał na wojnę, był ranny, a potem przez rok nie wracał do domu, podobnież za namową króla, który uznał, że warto panią przetestować, ale potem było szczęście rodzinne, córeczka itepede). A w dramie poszli w inną stronę - trudno to nawet nazwać otwartym zakończeniem, hm :roll:

Oooo, ale chamówa! Dramom z otwartym głupim zakończeniem mówimy nie, bo to wkurzające. Jak już człowiek się zaangażuje na 40 odcinków "sportu" z logiką to niech chociaż będzie to pozytywne zakończenie, zwłaszcza jak materiał źródłowy takie daje -_-

Beemerko - a zerknę na dramę "Destined" - a gdzie ona jest dostępna?

Robiłam sobie w weekend powtórkę niektórych scen w całej dramie "Doctor Slump" i nadal podoba mi się tam podejście dwójki głównych do siebie, nadal uważam, że główny to karmelek, bo jest taki słodki, nadal lubię tam oglądać rodzinne perypetie i czuję się taka spokojna po tej historii :) I nadal widzę, że muszą Koreańczycy wykonać pracę w uznaniu alkoholizmu za chorobę, bo jednak mają z tym ogromny problem. No nie ma ideałów jak to mówią :P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group