Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
Admete - Sob 29 Lis, 2014 12:41
| Cytat: | Cholera, chyba mści się to, że wzięłam się za tę dramę w takiej, a nie innej fazie cyklu Wtedy to ja płaczę przy reklamach, co dopiero podczas scen angstu. |
Dobre
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 12:54
| Admete napisał/a: | | Cytat: | Cholera, chyba mści się to, że wzięłam się za tę dramę w takiej, a nie innej fazie cyklu Wtedy to ja płaczę przy reklamach, co dopiero podczas scen angstu. |
Dobre |
A co, ty tak nie masz?
Poobgryzam paluchy, nim ta drama się skończy
A to dopiero czwarty odcinek
Straże zgarnęły siostrę Yoon Kanga, a on sam rozmawia z wiadomym kupcem...
Edit: aaaa, jaka piękna walka przy bramie Yoon Kang pokazał, co potrafi
Edit: oszszszszk... nie dziurawić Yoon Kanga!!
Admete - Sob 29 Lis, 2014 13:26
| Aragonte napisał/a: |
A co, ty tak nie masz? |
Mam, mam, ale jednak reklamy mnie zupełnie nie wzruszają w żadnej fazie
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 13:43
Te reklamy to była może pewna przesada żeby zobrazować, na jaki poziom może to wejść
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 13:55
Jest Hanjo! Strzelił z rewolweru i krzywym uśmieszkiem, a ja prawie zaczęłam wiwatować
Cudna drama
I jaki śliczny Junki
Edit: hmm, zastanawiam się, czy nie zrobić sobie teraz, po tym czwartym odcinku, małej przerwy - żeby odparować i zrobić coś w domu, bo na razie głównie tkwię w dramalandzie
Admete - Sob 29 Lis, 2014 14:22
To już twój wybór Odcinek czwarty jest przełomowy.
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2014 14:49
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Mam w odwodzie jeszcze Iljimae z bojową gwiazdką | Jaką bojową gwiazdką?
|
A o, taką
Caroline Kiedy czytałam Twój post, jakbym siebie widziała sprzed paru lat. Te klapki do boskich garniturów i super-eleganckich sukienek
Do tych, co nie zdejmowali butów włażąc do mieszkania dodaję Gu Jun Pyo - ten też był ponad to, a i tak cała rodzina Jan Di słała mu się do obutych stóp
| Caroline napisał/a: |
- wsiorbywanie makaronu jest cudowne, od dzisiaj tylko tak będę go jeść (oczywiście wyłacznie w samotności) |
A jak wdzięcznie można to zrobić, z całym tym siorbaniem! Wzorcowa jest tu dla mnie scena z TGL, kiedy to Se Ri w stroju do prowadzenia programu telewizyjnego wyjadła pałeczkami Doktorkowi ramen z kimchi. Z jakim wdziękiem, ludzie!
Wczoraj jadłam nudle z torebki (w pracy, z konieczności...) i łyżka wydała mi się nagle niestosowna
| Caroline napisał/a: |
wnerwia mnie dziewicza "niewinność" Lee Goeun i "niezłomność" Anthony'ego. |
Ba! Jak mówiła prześliczna 20-latka, odziana w mini szorty, do przystojnego 18-latka, który przyjechal z Japonii i próbował ją zagadać w kierunku randkowym: co ty sobie wyobrażasz! To uprzejmy kraj, konfucjański!
A Japonii maja inaczej. Dalej zerkam na serial o przykurzonej 30-latce mającej biurowy romans z uroczym 22 latkiem. Dziewczyna, po tym, jak już się z chłopakiem - dość ekspresowo - przespała, nadal wymienia z nim ukłony, a on zwraca się do niej przez czy Aeoshi pozwoli, że...Kiedy jej rodzice już go poznali, najspokojniej w świecie poszła do niego na noc, mówiąc im, gdzie idzie. Wiecie, że koreańscy rodzice dostaliby zbiorowego zawału. Japońscy dali jej butelkę drogiego alkoholu jako prezent dla niego od nich.
W Korei ta dramowa powściągliwość to w gruncie rzeczy odświeżające doświadczenie. Wiadomo, że jak przyjdzie co do czego, potrafią dołożyć do pieca, aż buzuje...
Aragonte jaki cudny kubeczek!
Aaaaaaaaaa!!! Kolejne horyzontalne zdjęcie na dobranoc! Ten fotel z bonusem też biorę!
| Aragonte napisał/a: |
no i zginął... a ja ryczę z Yoon Kangiem |
| Aragonte napisał/a: | do jasnej ciasnej, o co oni oskarżają dowódcę straży, tatusia Kanga?! |
Aragonte Ta drama będzie bolała jeszcze nie raz
| Aragonte napisał/a: | Jest Hanjo! Strzelił z rewolweru i krzywym uśmieszkiem, a ja prawie zaczęłam wiwatować |
Jakby wszystko zaczynało się od nowa (a ten jego firmowy uśmieszek )
Pinocchio dalej trzyma poziom. Stopień powiązania węzłów scenariuszowych zadziwia - choćby dla samej ciekawości, jak potem będą rozplątywane, muszę to dalej oglądać.
Nie uwierzycie, jestem bliska zakochania się w PSH nr 1, tej damskiej. Chyba przeczytała komentarze na swój temat po Heirs, bo daje z siebie 150% normy i jest boska
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 14:57
| Admete napisał/a: | To już twój wybór Odcinek czwarty jest przełomowy. |
Czwarty już mam za sobą Świetny był
No dobra, to zajmę się może porządkami i takimi tam - obrazy też się same nie oprawią. Wyprasowałam je właśnie, więc teraz pomaszeruję do Leroy Merlina, żeby zamówić ramy. A potem porządki, jakiś obiad może? A pod wieczór zajmę się porządnie Hanjo
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2014 14:57
Admete Może nie daję temu wyrazu co chwilę, ale niepokoję się i z calej siły trzymam kciuki za Twoją pracę i Ciebie. Ta pogoda też nie pomaga na cierpliwość, stoicyzm i optymizm....
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 14:59
Admete, raz jeszcze przytulam solidnie
Trzykrotko, dopiero teraz zauważyłam Twój podpis
Admete - Sob 29 Lis, 2014 16:26
Z moja szefową trudno wytrzymać. Wariatkowo na końcu gwarantowane. W moim przypadku na pewno. Mam zamiar zabrać się za Pinokio. Na razie jednak oglądam dodatki do Hobbita.
Caroline - Sob 29 Lis, 2014 17:27
Dzięki za wszystkie komentarze do moich neofickich wpisów. Agn, dzięki za kulturowe objaśnienia
Muszę powiedzieć, że to dziwne uczucie oglądać film/serial, w którym nic, ni du du, nie rozumiem z języka. Muszę całkowicie polegać na tłumaczeniu.
No, po KoD już rozumiem ze dwa słowa
Admete, bardzo współczuję. Można wykonywać najtrudniejszą robotę, byle z normalnymi ludźmi.
Admete - Sob 29 Lis, 2014 17:42
| Caroline napisał/a: | | Muszę powiedzieć, że to dziwne uczucie oglądać film/serial, w którym nic, ni du du, nie rozumiem z języka. |
Przyjdzie czas, że zaczniesz rozumieć
| Cytat: | | Admete, bardzo współczuję. |
Dzięki.
Agn - Sob 29 Lis, 2014 17:44
Admete, utulam. Co innego można zrobić? Szefowa-psychopatka to koszmar. Bardzo współczuję.
| BeeMeR napisał/a: | Domowe sake jest hmm... specyficzne - czuć je rodzynkami i ryżem |
Może jak będzie okazja, to skosztuję domowego sake, ale nie będę o to jakoś strasznie zabiegać.
| Aragonte napisał/a: | | Czy ja dobrze rozumiem, że Agn zrobiła sobie dłuższą przerwę w oglądaniu Joseon Gunman po odcinku trzecim??? |
Albo drugim. Ale to tylko dlatego, że bezmyślnie sprawdziłam, jak prezentuje się Two weeks, a wiesz, czym to grozi. Spoko, nałykałam się Tae Sana i wróciłam grzecznie do Yoon Kanga.
| Aragonte napisał/a: | | panna jest słabszym elementem, ale faktycznie mści się to, że gra młodziutką dziewczynę i początkowo zwłaszcza wypada to sztucznie. Ale już później nie mam wielkich uwag. |
Mnie ona bardzo nie leżała, ale potem przywykłam do niej i polubiłam ją. Zaczęła mi bardzo pasować po jakimś czasie, więc wiesz - wszystko przed tobą. Nie tylko tobie i BeeMeRkowi nie podpasowała od pierwszego wejrzenia.
| Aragonte napisał/a: | Kompas, globus, sztuczne ognie |
Owszem, to są wszystko bardzo fajne elementy i radowałam się nimi jak dziecko.
| Aragonte napisał/a: | | znajomo wygląda mi król (sierotek z The Princess Man?) |
Brawo! Tak, to on.
| Aragonte napisał/a: | | Kurczę, takiego napięcia to spodziewałabym się w połowie czy końcówce dramy, a nie na samym jej początku... |
Ja się boję, co to będzie, jak dalej zabrniesz w tę dramę.
| Aragonte napisał/a: | A to dopiero czwarty odcinek |
I to przełomowy, dopiero po nim zacznie się jazda bez trzymanki.
Z tymi kroplami nasercowymi, o których wspominałaś w SMSie, to nie taki zły pomysł, tak sobie teraz myślę...
| Aragonte napisał/a: | Edit: oszszszszk... nie dziurawić Yoon Kanga!! |
*kiwa głową ze zrozumieniem* Tak, znam skądś tę reakcję.
| Aragonte napisał/a: |
Jest Hanjo! Strzelił z rewolweru i krzywym uśmieszkiem, a ja prawie zaczęłam wiwatować
Cudna drama
I jaki śliczny Junki |
Teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko zaproponować zapięcie pasów bezpieczeństwa i udanej zabawy.
| Trzykrotka napisał/a: | Do tych, co nie zdejmowali butów włażąc do mieszkania dodaję Gu Jun Pyo - ten też był ponad to, a i tak cała rodzina Jan Di słała mu się do obutych stóp |
Prawda, on też się nie fatygował zdejmowaniem butów.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wzorcowa jest tu dla mnie scena z TGL, kiedy to Se Ri w stroju do prowadzenia programu telewizyjnego wyjadła pałeczkami Doktorkowi ramen z kimchi. Z jakim wdziękiem, ludzie! |
Prawda. Dowód na to, że się da, choć dla mnie to wciąż sf jest. Makaron zjeść tak estetycznie nie upaprawszy się dookoła? Niewykonalne...
Acz nie ustaję w wysiłkach, by osiągnąć ten ideał.
| Trzykrotka napisał/a: | | Wiadomo, że jak przyjdzie co do czego, potrafią dołożyć do pieca, aż buzuje... |
*wcale nie myśli o pewnej scence ze Zuym Seksownym Ajussim, ani trochę o niej nie myśli*
| Trzykrotka napisał/a: | Kolejne horyzontalne zdjęcie na dobranoc! Ten fotel z bonusem też biorę! |
Już go zarekwirowałam, spóźniłaś się.
Btw apetyczna sygnaturka. Powinna być karalna.
| Trzykrotka napisał/a: | a ten jego firmowy uśmieszek |
*wachluje się encyklopedią w 18 tomach* Tropiki się jakoweś zrobiły...
| Trzykrotka napisał/a: | Nie uwierzycie, jestem bliska zakochania się w PSH nr 1, tej damskiej. Chyba przeczytała komentarze na swój temat po Heirs, bo daje z siebie 150% normy i jest boska |
Nie uwierzymy. Kisu już było? Bo wtedy wyjdzie, co sobie wzięła do serca, a co olała siurem prostym.
| Caroline napisał/a: | | Dzięki za wszystkie komentarze do moich neofickich wpisów. |
Żartujesz? My tu na nie czekamy. Piekielnie ciekawi nas (a przynajmniej mnie) zdanie kogoś takiego jak ty. Wszystkie uwagi na wagę złota.
| Caroline napisał/a: | | Muszę powiedzieć, że to dziwne uczucie oglądać film/serial, w którym nic, ni du du, nie rozumiem z języka. Muszę całkowicie polegać na tłumaczeniu. |
To ja ci powiem, że jak dla odmiany włączę coś po angielsku, to najpierw stwierdzam, że mówią po nieludzku, a rozumieć zaczynam dopiero po kwadransie.
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 18:02
| Trzykrotka napisał/a: | Caroline Kiedy czytałam Twój post, jakbym siebie widziała sprzed paru lat. Te klapki do boskich garniturów i super-eleganckich sukienek
Do tych, co nie zdejmowali butów włażąc do mieszkania dodaję Gu Jun Pyo - ten też był ponad to, a i tak cała rodzina Jan Di słała mu się do obutych stóp |
Obutych w wykonane na zamówienie butki, bodajże sprowadzone z Wenecji, jeśli dobrze pamiętam
I zapomniałam dopisać, że naturalnie zauważyłam, że Maestro też właził wszędzie w butach - no ludzie, Maestro na bosaka? Nie przeszłoby, nie z tego charakterem
Caroline, dokończyłaś już KoD? Zaczęłaś Arang? Jeśli coś jeszcze skrobniesz, to z przyjemnością przeczytam
I powiem Ci, że ja w sumie wsiąkłam w dramaland po paru obejrzanych produkcjach - pierwsza, czyli Faith, bardzo mi się podobała, ale mnóstwo elementów wydawało mi się dziwaczne albo raziło - czasem sposób filmowania, czasem te nieszczęsne k-popowe piosenki w dramie historycznej (bo np. w rom-comie już przyjmuję je bardziej naturalnie), nieszczęsne dłużyzny itd. Ciekawiły mnie realia, historia jako taka, odmienność kulturowa, no i - co tu kryć - zaczęli mnie kręcić interesujący skośnoocy panowie
Tak czy siak z uwagi na zainteresowanie Lee Min Ho, czyli odtwórcą głownej roli w Faith, łyknęłam kolejną dramę, dla odmiany współczesną, potem swoiste guilty pleasure, czyli BBF (które ostatnio na spotkaniu z Agn i Zooshe dostarczyło nam dzikiej radości ), a potem chyba odstawiłam dramy na jakiś czas, bo miałam ich dosyć. Wróciłam chyba z KoD właśnie i od tej pory oglądam (choć sporo mniej niż bardziej "zaawansowane" ).
Edit: przebrałam się w Hanjo i teraz z głupią miną gapię się na swój avatarek. Jestem nienormalna...
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2014 18:07
| Agn napisał/a: |
Może jak będzie okazja, to skosztuję domowego sake, ale nie będę o to jakoś strasznie zabiegać. |
Babcia elfkii robiła naprawdę pyszne. Podlewałyśmy nim wszelkie wspólne oglądania bolly, chyba, że jakaś wiśniówka się trafiła (która pomyliła się z wódką wiśniową czasami ). Myślę, że to szybkie picie soju/sake, to takie polewanie sobie raz za razem to znak, że to musi być dość słabe jak chodzi o procenty - co nie przeszkadza upijaniu się nim i odstawiania obowiązkowych Żenujących Scen Po Pijaku (w KoD akurat nie było az tak żenująco, tylko awantura zrobiona mojemu Siwonowi )
| Agn napisał/a: |
*wcale nie myśli o pewnej scence ze Zuym Seksownym Ajussim, ani trochę o niej nie myśli* |
Ani ja nie myślałam, ani ani Albo o różnych game over, braniu miary na sukienki, tańczeniu tanga w czerwonej kiecce, backhugach i tym podobnych drobiażdżkach...
| Agn napisał/a: |
Btw apetyczna sygnaturka. Powinna być karalna. |
Sam się - że tak powiem - podłożył
| Agn napisał/a: |
Nie uwierzymy. Kisu już było? Bo wtedy wyjdzie, co sobie wzięła do serca, a co olała siurem prostym.
|
Zbiera się.... zbiera.... Najpierw dali dream sequence ojca, ktory patrząc na córkę z Brzydactwem wyobraził sobie, jak razem zbierają się do pracy (mówiłam, że Brzydactwo gra wujka PSH, który jest na dodatek... starszym bratem jej ojca? a tak naprawdę wcale nie są rodziną?) - ona wiąże mu krawat, a on zabiera jej ustami tosta, którego ona trzyma w zębach - nnnooo, słuchajcie (*wachluje się gwałtownie) - wejdzie do kanonu oj wejdzie. Teraz zaś kazali im spotkać się w trakcie dyżuru reporterskiego na jednej kanapce w służbowym pokoju - Eskimosi byliby zachwyceni tym, jak ich nosy weszły w interakcję.
Przede wszystkim PSH straciła tę śnięto-wystraszoną minę z Heirs, co już samo w sobie jest sukcesem. Widzę ją w czwarte dramie i - przysięgam - jest jak po remoncie totalnym. A uroku dodaje jej snujący się za nią wielgaśny Plaga, który ma w oczach tysiąc słońc, kiedy na nią patrzy. Wujek musi się ze spojrzeniami ukrywać - w końcu jest hyungiem jej tatusia
| Caroline napisał/a: |
Muszę powiedzieć, że to dziwne uczucie oglądać film/serial, w którym nic, ni du du, nie rozumiem z języka. Muszę całkowicie polegać na tłumaczeniu.
|
Założę się, że krom i aygooo To się naprawdę łapie szybciej, niz się człowiek zorientuje. Mie bardziej niż do brzmienia języka trudno było przywyknąć do intonacji i innej melodii języka. Ale bardzo ją polubiłam. Łącznie z charczeniem, które czasami z siebie wydają.
Agn - Sob 29 Lis, 2014 18:37
| Aragonte napisał/a: | Obutych w wykonane na zamówienie butki, bodajże sprowadzone z Wenecji, jeśli dobrze pamiętam |
I nie do odkupienia. Tak, tak. To te!
| Aragonte napisał/a: | Jeśli coś jeszcze skrobniesz, to z przyjemnością przeczytam |
I ja! I ja!
| Aragonte napisał/a: | które ostatnio na spotkaniu z Agn i Zooshe dostarczyło nam dzikiej radości |
O rany, takiej chichrawy już dawno nie miałam.
| Aragonte napisał/a: | | Edit: przebrałam się w Hanjo i teraz z głupią miną gapię się na swój avatarek. Jestem nienormalna... |
*odrywa wzrok od avka Aragonte i zamyka buzię, po czym toczy nieprzytomnym wzrokiem dookoła* Ale że kto jest nienormalny?
Swoją szosą - moja fotka wygląda tak:
| Trzykrotka napisał/a: | | co nie przeszkadza upijaniu się nim |
Na dobrą sprawę ja mogę się upić choćby i cydrem, tylko trzeba też go wypić znacznie więcej.
| Trzykrotka napisał/a: | Ani ja nie myślałam, ani ani Albo o różnych game over, braniu miary na sukienki, tańczeniu tanga w czerwonej kiecce, backhugach i tym podobnych drobiażdżkach... |
Nie no, wcale a wcale! W ogóle o tym nie pomyślała żadna z nas. Jesteśmy cnotliwe i skonfucjanizowane na amen, prawdaż.
A scena na dachu w CH to już w ogóle nie przyszła nam do głowy, tak, tak...
| Trzykrotka napisał/a: | Sam się - że tak powiem - podłożył |
*fantazjuje*
| Trzykrotka napisał/a: | | uroku dodaje jej snujący się za nią wielgaśny Plaga, który ma w oczach tysiąc słońc, kiedy na nią patrzy |
Nie oglądając tej dramy mam second lead syndrome...
| Trzykrotka napisał/a: | mówiłam, że Brzydactwo gra wujka PSH, który jest na dodatek... starszym bratem jej ojca? |
E... ale jak?
| Trzykrotka napisał/a: | Założę się, że krom i aygooo |
Kunde mogło to być także hyung.
Z dedykacją dla Aragonte - błąkający się krzywy uśmieszek pana Hanjo...
 
BeeMeR - Sob 29 Lis, 2014 18:51
TPM
| Cytat: | | 19 kończy sie mocnym akcentem - ojciec - córka. | Powiem szczerze, że dość późno włączył jej się dysonans ojciec-ukochany, tj. to, że w ogóle pojawiło się rozdarcie, komu sprzyjać, co komu wyznać itd. bo takie totalnie zaślepione podążanie za ukochanym bez obejrzenia się choćby raz na ojca mi zgrzytało. A teraz pomyślała i zawahała się - i jest dla mnie ok. Bo ojciec to szuja i morderca, ale ojciec, wychowywał przez lata i to się chyba nie da odciąć tak szybko. A na dalszy rozwój konfliktu czekam.
Gunman
| Cytat: | | Czy ja dobrze rozumiem, że Agn zrobiła sobie dłuższą przerwę w oglądaniu Joseon Gunman po odcinku trzecim??? | Też tego nie rozumiem, ale już dawno wyszłam z założenia, że wcale nie muszę rozumieć wszystkiego, a każdy ogląda co i kiedy mu pasuje
Panna mi okropnie nie leżała w pierwszych odcinkach - po przeskoku czasowym jest znacznie lepiej, nie drażni mnie w każdym razie a to już dużo. Jednakowoż dla mnie to drama nie jej, tylko JunKi (względnie JunKi i Złego kupca ) a on to dla mnie przede wszystkim action hero a nie romantic hero
| Cytat: | | król (sierotek z The Princess Man?) | Ano owszem - i już dawno nie sierotek w TPM, tylko postać pięknie ewoluowała (trochę życzeniowo jego wątek miłosny się rozwija, ale niemniej pięknie, zwłaszcza że wątek drogi życia to już zupełnie inna bajka... eee *zamyka się*)
| Aragonte napisał/a: | a ja ryczę z Yoon Kangiem | Tu chcę zauważyć, że "śmierć" Yoon Kanga jest jedną z najlepszych jakie widziałam w dramalandzie - a przynajmniej mnie się ogromnie podoba bezbronność postaci i nieobecny wzrok z jakim wpada do wody
| Cytat: | Jest Hanjo! Strzelił z rewolweru i krzywym uśmieszkiem, a ja prawie zaczęłam wiwatować
Cudna drama
I jaki śliczny Junki |
Krzywy uśmieszek widzę zyskał uznanie
A scena pojawienia się Hanjo jest cudnościowa
Inne inności
| Trzykrotka napisał/a: | Do tych, co nie zdejmowali butów włażąc do mieszkania dodaję Gu Jun Pyo - ten też był ponad to, a i tak cała rodzina Jan Di słała mu się do obutych stóp | Dopiszmy SY z TPM gdy wybierał się porwać lub ukatrupić ofiarę (w innych sytuacjach grzecznie zdejmował butki i biegał w skarpetach) - w końcu gdy się ktoś chce zaskoczyć to trudno zostawiać buty przed wejściem na piedestale
| Trzykrotka napisał/a: | jestem bliska zakochania się w PSH nr 1, tej damskiej. Chyba przeczytała komentarze na swój temat po Heirs, bo daje z siebie 150% normy i jest boska | Miło słyszeć - jak drama utrzyma poziom a ja znajdę nadmiar czasu i odrobię zaległe to może wezmę też na tapetę - frapuje mnie skomplikowana relacja bohaterów - i ciekawa jestem co to za bajer - no i czekam na relację z kissu
| Admete napisał/a: | Aragonte napisał/a:
A co, ty tak nie masz?
Mam, mam, ale jednak reklamy mnie zupełnie nie wzruszają w żadnej fazie | Mnie reklamy tez nie ruszają, ale gdy jestem chora albo smutna to opłaczę i na kreskówkach
| Agn napisał/a: | Jesteśmy cnotliwe i skonfucjanizowane na amen, prawdaż. | Jasne, jasne, ja to regularnie widzę sceny kominkowe nawet tam, gdzie ich nie ma
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 19:08
Na kreskówkach to ja potrafię płakać w dowolnej fazie cyklu, więc nie liczy się
Hanjo ma nowe wdzianko I chyba będzie się podkradał - wywijanie strzelbą już było
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2014 21:06
| BeeMeR napisał/a: |
Miło słyszeć - jak drama utrzyma poziom a ja znajdę nadmiar czasu i odrobię zaległe to może wezmę też na tapetę - frapuje mnie skomplikowana relacja bohaterów - i ciekawa jestem co to za bajer - no i czekam na relację z kissu
|
To jest prostsze niż się wydaje, aczkolwiek faktycznie frapujące Ja już dzięki tym skomplikowanym związkom rodzinnym rżałam jak hiena, a płakałam też szczerymi łzami.
Nowi reporterzy ruszają do pracy w terenie. In Ha i wujek pracują w konkurencyjnych stacjach
In Ha i Plaga stanowią wspólny front służbowy,
Troskliwi rodzice wyprawiają pociechy w okrutny reporterski świat (Plaga to ma mamusię! )
 
Połączone siły reporterskie oglądają pressroom na posterunku Han River
In Ha w pracy

Jej wierni rycerze - podobni do siebie jak dwie krople wody
BeeMeR - Sob 29 Lis, 2014 22:28
| Aragonte napisał/a: | wywijanie strzelbą już było | Wywijanie strzelba jest bardzo zacne
| Trzykrotka napisał/a: | | Ja już dzięki tym skomplikowanym związkom rodzinnym rżałam jak hiena, a płakałam też szczerymi łzami. | Kuś dalej, kuś
Bardzo ładny bannerek masz, Trzykrotko
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 22:41
| BeeMeR napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | wywijanie strzelbą już było | Wywijanie strzelba jest bardzo zacne |
A wkurzony, zuy Junki wygląda obłędnie
Trzykrotka - Sob 29 Lis, 2014 22:59
| BeeMeR napisał/a: |
Bardzo ładny bannerek masz, Trzykrotko |
Jak się ktoś tak ładnie pokłada, to aż się prosi, żeby go - wykorzystać
Ten Misaeng to bardzo mocny temat. Tylko dlaczego tak frustruje... Obejrzałam odcinek 5 - pierwszy, w którym Sierotek i reszta stażystów są już pełnoprawnymi pracownikami. Serce mnie boli. Naprawdę nie rozumiem (to pytanie rzucone światu, nie twórcom dramy) dlaczego praca musi tak boleć? Być źródłem wyczerpania, stresu, podkopywania autooceny? Zabierać na bezsensowne nadgodziny czas, który można by przeznaczyć na zabawę z dzieckiem, randkę, czy choćby posiedzenie na trawie?
To na pewno wizja bardzo realistyczna i nie dziwię się oglądalności - ludzie na pewno utożsamiają się z bohaterami i kibicują im. Oglądam komediowo-romansową King of High School, która dzieje się w bajkowym biurze bajkowej korporacji, w której też zwalniają z pracy, a prezes to dupek, ale w której dział sprzedaży zajmuje się prawie wyłącznie plotkami, romansami, zerkaniem w lusterka i zastanawianiem się, co dziś zjeść na lunch i kto stawia, a młodym, prężnym dyrektorem jest licealista podszywający się pod hyunga. Przy czym hyung zakończył studia w Niemczech i ma być gwiazdą biznesu.
nasuwa się pytanie: po co studiować w Niemczech, skoro licealista też może być gwiazdą biznesu? Ale wiadomo - to bajka.
Po każdym odcinku Misaeng muszę odpoczywać. Na raz się tego oglądać nie da.
| Aragonte napisał/a: | [
A wkurzony, zuy Junki wygląda obłędnie |
Bił się juz w obronie kupcówny?
Ile on się w tej dramie ginsaeng namacał
Aragonte - Sob 29 Lis, 2014 23:12
| Trzykrotka napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | A wkurzony, zuy Junki wygląda obłędnie |
Bił się juz w obronie kupcówny?
Ile on się w tej dramie ginsaeng namacał |
Bił
I owszem, namacał się niemało
Nasuwa mi się jedno pytanie - czy po tych trzech latach oskarżenie o zdradę się przedawniło, że wszyscy beztrosko rzucają na prawo i lewo imieniem Yoon Kanga? Jakoś miałam wrażenie, że nadal groziłaby mu utrata głowy, więc trochę mnie rozbraja takie podejście.
Strażnik-policjant to trochę comic relief, ale w sumie mnie bawi
Kupcówna ma charakterek.
Nie do końca wszystko rozumiem, więc nie całkiem łapię intrygi polityczne, musiałabym chyba poczytać trochę o tych czasach.
BeeMeR - Sob 29 Lis, 2014 23:23
| Trzykrotka napisał/a: | Jak się ktoś tak ładnie pokłada, to aż się prosi, żeby go - wykorzystać | Korzystaj do woli - ku naszemu i swojemu ukontentowaniu
| Aragonte napisał/a: | | Nasuwa mi się jedno pytanie - czy po tych trzech latach oskarżenie o zdradę się przedawniło, że wszyscy beztrosko rzucają na prawo i lewo imieniem Yoon Kanga? Jakoś miałam wrażenie, że nadal groziłaby mu utrata głowy, więc trochę mnie rozbraja takie podejście. | Mnie też rozbraja to, że on tak beztrosko tą swoją twarz obnosi po znajomych kątach - niby przebrany tak czy inaczej
A bitka w obronie kupcówny jest zacna
Ale która nie jest?
|
|
|