Filmy - Filmy i seriale kostiumowe
Tamara - Czw 09 Paź, 2025 16:17
Dzięki koleżance, która ma koleżankę pracującą w instytucji kultury, miałam wczoraj okazje być na przedpremierowym seansie "Chopin! Chopin!" . No cóż. Od razu po zapaleniu świateł film zyskał podtytuł "Wszystkie przygody Chopina, które się nie zdarzyły, a zwłaszcza te, które nie zdarzyły się najbardziej" pominę tutaj kwestie techniczne, na których się nie znam, w związku z czym ich nie dostrzegam i skupię się na treści. Otóż zgodne z prawdą w tym filmie jest, ze Chopin, żył, mieszkał w Paryżu, komponował, występował i udzielał lekcji, był zaręczony z Marią Wodzińską, że romansował z George Sand, byli razem na Majorce gdzie lał deszcz i Chopin zaczął ciężko chorować, oraz że potem umarł. Cała reszta nie ma nic wspólnego z prawdą. Chopin w wizji scenarzysty to zadufany w sobie egoistyczny narcyz, prawda, że obdarzony inteligencja i ironicznym poczuciem humoru , również w stosunku do siebie, co akurat rzeczywiście miało miejsce, ale cała reszta to dramat. Skojarzenie wizualne z szalonym Kapelusznikiem jak najbardziej trafne - nie rozumiem, czemu przy takich możliwościach charakteryzatorskich nie zrobili Kulmowi chociaż szopeniego nosa z garbkiem, bo ma własny, zadarty na końcu do tego szczerząca się od ucha do ucha klawiatura ogromnych zębów, no ale niech tam, czort z wyglądem.
Mamy same dziwne zdarzenia : orgiastyczne hałaśliwe przyjęcia u Chopina w domu, również gdy leży on na łożu śmierci, spotkanie z altmedem (na trzy zdrowaśki do pieca), zakupoholizm, brak empatii, przyjazd pani Wodzińskiej samej do Paryża i informacją, że Maria już wyszła za kogo innego i przesyła w podarunku pamiątkowym własnoręcznie wyhaftowane skarpetki z koronkowymi mankietami, zażywanie opium, oczywiście obowiązkowo seks z George Sand w karetce pocztowej, gdzieś tam w tle też oczywiście goła baba, bez której polski film obejść się nie może
Co ponadto : Jane Stirling podczas lekcji dysząc rozbiera się przy fortepianie, George Sand nie ma dzieci, przez cały film nie pokazuje się ani jeden służący, przez co ma się wrażenie, że Chopin mieszka sam jak palec, rozstanie Sand i Chopina wygląda tak, że on ją właściwie oddala jak służącą, co do zdarzeń historycznych się nie wypowiem, bo nie znam na tyle historii Francji , ale po drodze jest jakaś rewolucja i obalenie króla (nie wiadomo jakiego). Ani słowa o tym, że Chopin należał do elity kulturalnej i intelektualnej Paryża, ze w jego salonie spotykali się najsławniejsi wówczas artyści - jest tylko Liszt, nie ma Delacroix, Gaulthiera, o Sand jest powiedziane "ta pisarka" , poza tym jest przedstawiona jako coś w rodzaju kuchty, ma si wrażenie, że Chopin poza tym, że grał , to zajmował się wyłącznie spraszaniem do domu podejrzanego pijącego i hałaśliwego towarzystwa. Albo chorował.
Generalnie nie jest to w ogóle obraz życia z lat 1830-40, tylko jakaś impresja scenarzysty oparta na zmyśleniach.Jeżeli ktoś nie zna biografii Chopina i to obejrzy, wytworzy sobie całkowicie fałszywy obraz, jeżeli zaś zna, załamie się totalnie, zwłaszcza, jeżeli wie cokolwiek o epoce. Do tego współczesny język, współczesne pojęcia, chwilami miałam wrażenie, ze słucham kołczingowych porad instagramerów.
Aktorsko z kolei Kulm poradził sobie moim zdaniem bardzo dobrze, zagrał postać wymyśloną przez scenarzystę znakomicie, co do gry na fortepianie - jak na niezawodowca też poradził sobie bardzo dobrze. O dziwo użyli prawdziwych starych fortepianów, nie tylko widać, ale i słychać po dźwięku, no i widać po rozmiarze - są niskie, mają mniejsze klawiatury i Kulm wygląda przy nich nieco karykaturalnie, ale mniejsza o to.
Kostiumy - mieszanka diabli wiedzą czego z diabli wiedzą czym, taki fantazyjny miszmasz z lat 1830-65, zdecydowanie za niskie kołnierzyki męskie, a damskie fryzury to najczęściej rozpuszczone loki i potarganiec na głowie
Ogólnie nie jest to film o Chopinie ani o jego epoce, tylko jakaś jakaś fantastyczna wizja człowieka, który się wziął za całkowicie nieznany mu temat. Jest tylko jedna dla mnie akceptowalna scena - kiedy Chopin siedzi przy fortepianie i komponuje, powtarzając fragmenty melodii, szukając właściwych akordów i dźwięków, denerwuje się, wstaje, siada, widać, że nadać kształt jakiejś niejasnej jeszcze idei, to Kulm zagrał znakomicie.
Ale jeżeli ktoś chce poznać Chopina - niech tę produkcję omija szerokim łukiem. "Chopin - pragnienie miłości" był kiepski, ale to to jest w ogóle nie wiem co
annmichelle - Czw 09 Paź, 2025 17:46
Ło matko, już po jakichś zwiastunach i zdjęciach wiedziałam, że nie wygląda to dobrze...
"Pragnienie miłości" nie było dobre (a pamiętam, że poszłam na to do kina...), a ten film raczej sobie odpuszczę w takim razie.
Admete - Czw 09 Paź, 2025 18:36
Kulm potrafi trochę grać na fortepianie, więc przynajmniej ruchy ma opanowane.
Tamara - Pią 10 Paź, 2025 13:54
Z fortepianem jak na amatora poradził sobie dobrze, brał dodatkowo lekcje u Olejniczaka.
| annmichelle napisał/a: | | "Pragnienie miłości" nie było dobre |
Pragnienie miłości było przynajmniej ładne - kostiumy, wnętrza odpowiadały epoce, więc chociaż można było popatrzeć, tutaj nawet tego nie ma
Trzykrotka - Pon 13 Paź, 2025 12:10
No nie, źle to wygląda... Obiecałam przyjaciółce że z nią na to pójdę, więc już się boję. Mówiła, że recenzje są mieszane, a ja znalazłam tylko takie pokroju "Pie***lenie o Szopenie".
Admete - Pon 13 Paź, 2025 12:50
Idź Trzykrotko, znajomi wczoraj byli i się im podobało. Wyrobisz sobie zdanie. Ja poczekam aż Netflix puści
RaczejRozwazna - Pon 13 Paź, 2025 15:10
A oglądałyście "Błękitną nutę"? Olejniczak grał i wyglądał tam jak prawdziwy Chopin. Muzyki było sporo Mimo że sam film średniawy.
Tamara - Wto 14 Paź, 2025 13:35
| Trzykrotka napisał/a: | | już się boję. |
Przygotuj się na naturalistyczny kaszel , charczenie, wymioty krwią i takie tam, oraz wizje stada świń w sali koncertowej.
Oraz kompletnie nierealną scenę, gdy Chopin towarzyszy matce siedzącej w kąpieli, a dialog brzmi jak ze współczesnego filmu obyczajowego.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A oglądałyście "Błękitną nutę"? |
nie, samo nazwisko Żuławskiego mnie z lekka odpycha, natomiast samego Olejniczaka jako Chopina chętnie bym obejrzał. Nie widziałam też Młodości Chopina z Wołłejko w roli głównej.
Trzykrotka - Wto 14 Paź, 2025 19:48
| Tamara napisał/a: |
Przygotuj się na naturalistyczny kaszel , charczenie, wymioty krwią i takie tam, oraz wizje stada świń w sali koncertowej.
Oraz kompletnie nierealną scenę, gdy Chopin towarzyszy matce siedzącej w kąpieli, a dialog brzmi jak ze współczesnego filmu obyczajowego.
|
O nie, przecież ja tego nie zniese... Może przyjaciółka się rozmyśli.
Tamara - Pon 20 Paź, 2025 13:05
I jak, byłyście ?
Trzykrotka - Pon 20 Paź, 2025 19:55
Jeszcze nie, czasu nie ma.
annmichelle - Śro 29 Paź, 2025 15:29
Parodia brytyjskich filmów/seriali kostiumowych z "Downton Abbey" na czele.
"Fackham Hall" (2025)
https://www.filmweb.pl/fi...l-2025-10041364
Obsada świetna .
Ciekawe jaki scenariusz i czy nie będzie za przaśnie.
Admete - Śro 29 Paź, 2025 20:38
Obejrzałam do połowy i wyłączyłam zwiastun. Na pewno będzie przaśne, aż szkoda, że Damian Lewis tam gra.
|
|
|