Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7
Aragonte - Śro 14 Paź, 2015 15:51
Chyba od razu przeskoczyłąm dalej, bo szukałam jakichś ciekawostek o AGD.
Włączyłam sobie dla przypomnienia siódmy odcinek Hero. Junkiego naprawdę fajnie tam ubierają
Zastanawiam się, jaką dramę sobie zacząć oglądać - zmienić nastrój i pociągnąć jakiś seguk (mam w końcu rozpoczęte Maids i Chuno) czy pozostać przy współczesności? A może wrócić grzecznie do Scholara? A może jeszcze coś innego?
Te dylematy
Admete - Śro 14 Paź, 2015 17:18
Mam nadzieję, ze wybierzesz coś fajnego Mnie coś gardło pobolewa i zimno mi trochę. Obejrzałam do końca 37.5 No Namida - podobało mi się w całości. To taka w gruncie rzeczy bardzo zwykłą historia. dziewczyna dręczona i odrzucona przez matkę w dzieciństwie próbuje sobie ułożyć życie z dala od toksycznej rodziny. Trafia do Little Snow czyli do miejsca, w którym pracują opiekunowie chorych dzieci. Rodzice zwykle muszą iść do pracy, bo to w końcu Japonia i czasem nie ma kto zostać w domu z chorymi dziećmi. Momoko trafia na różne przypadki i pomaga rodzino jednocześnie pomaga też samej sobie. Podobało mi się to, ze Momoko otrzymywała pomoc i sama ją dawała. Bardzo ładna była historia rodzącego się uczucia pomiędzy nią a jej przełożonym. Do tego był też motyw zakończenia żałoby po śmierci żony i akceptacji przez córkę nowej kobiety u boku ojca. Będę ten serial wspominać z sympatią.
BeeMeR - Śro 14 Paź, 2015 17:19
Scholara
Albo Virgin Snow - widzisz? Masz wybór
Z uporem maniaka oglądam SWP - odc. 6 to się całkiem przyjemnie ogląda (i to ogląda, a nie przewija!) - oby tak dalej
Dalej jest ślicznie
Naczelny wskoczył pod prysznic i przeglądał się w lustrze w trybie "ach jakim ja piękny"
Pannie to nawet na kolanach siedział
Naczelny nam zachorzał i trzeba mu zmierzyć temperaturę: metoda kobieca i męska:
No i tu sedno odcinka: poszedł go pielęgnować Siwon - najpierw panowie w pozycjach horyzontalnych i trybie "nic mi się nie chce/nie jestem w stanie"
Siwon sprawdzał czy delikwent dycha, podawał owsiankę i lekarstwo, ogólnie rzecz biorąc matko-teresował
a rankiem rozsiewał czar i urok tudzież naigrawał się z gatek Naczelnego
Aragonte - Śro 14 Paź, 2015 19:25
| BeeMeR napisał/a: | Scholara
Albo Virgin Snow - widzisz? Masz wybór |
No widzę
Na razie obejrzałam kolejny odcinek Midnight Diner, padłam, przespałam z dwie godziny, a teraz oglądam kolejny. Ta drama działa jak plasterek na brak poczucia bezpieczeństwa
Edit: padło też na kawałeczek Arang i prawie cały odcinek Iljimae. Junki niby się nie umiał bić jako Yong z połowy dramy, a tak pięknie potrafił przeturlać się w powietrzu podczas upadku
Trzykrotka - Śro 14 Paź, 2015 20:25
Virgin Snow, koniecznie Virgin snow, Aragonte Nie trzeba wiele główkować, a nasycić się pięknem można po czubek głowy
| BeeMeR napisał/a: |
a rankiem rozsiewał czar i urok tudzież naigrawał się z gatek Naczelnego
|
Włożył gatki naczelnego, a swoje uprał dopytując, czy takie wygodne niewymowne to import z Ameryki. Temat kontynuował w halu biurowca, na cały regulator (słówko panties fruwało w powietrzu tam i nazad ) ku konsternacji całej załogi kilku biur równocześnie, a na koniec zasadził Mordercy szczypa albo i głaska w tyłek przy bramkach wejściowych. Mamusiu
Aragonte - Śro 14 Paź, 2015 20:50
| Trzykrotka napisał/a: | Virgin Snow, koniecznie Virgin snow, Aragonte Nie trzeba wiele główkować, a nasycić się pięknem można po czubek głowy |
Mam parę dni L4, więc obiecuję obejrzeć w końcu Virgin Snow.
A na razie zachwycam się pewnym Sędzią
Oglądam już drugi odcinek Arang.
Jaki tu Junki jest cudny
Trzykrotka - Czw 15 Paź, 2015 00:18
| Aragonte napisał/a: |
Oglądam już drugi odcinek Arang.
Jaki tu Junki jest cudny |
Ach Co to jest za rola, miody! Uwielbiam Sędziego, jak się zastanowić, to chyba moja ukochana rola Jun Ki, a Wilczek ociupinkę za nim. Ach, ten władczy, męski, zniecierpliwiony swoją narzuconą rolą Sędzia, który jednak nie potrafił okiełznać Arang Uwielbiam jego i jego fochy, jak na obrazku Dobry wybór, Aragonte, piękna tam tyle samo, co w VS, a męskiego testosteronu z górką więcej.
Ja dziś też mam dostawę testosteronu - przypomniałam sobie 4 odcinki KMHM do przetłumaczenia i pławię się właśnie w seksowności Ji Sunga. Duszkę tez sobie z przyjemnością obejrzałam w roli pacjentki Origin
Ten Ji Sung! Co za aktor i co za facet!
My PS Partner to jeden z tych filmów, do których kocham wracać - scenka tu, rozmowa telefoniczna tam, wspólne nagrywanie piosenki, nocne zwierzenia, pierwsze spotkanie, piosenka o majtkach... (prócz odśpiewania jej na ślubie - obciach przed gośćmi to nie jest rzecz mile widziana w takiej chwili). Lubię, że jest dosadny, bo - cóż - nawet w konfucjańskiej Korei przy piwie nie omawia się spraw językiem grzecznym i wyszukanym. I nawet tam chodzenie ze sobą nie oznacza trzymania się za ręce, jak to nam czasem dramy wciskają A w Partnerze lubię, że nie jest wulgarny, tylko pieprznie smaczny. No i dał Ji Sungowi szansę przełączenia się na tryb niesamowicie seksowny. On ma wręcz zwierzęcy magnetyzm, ale się z nim nie obnosi na co dzień. Przełącza się na niego, jak w KMHM, albo jak w scence z 1 odcinka Secret, w której na hasło: kto pierwszy ją poderwie (na jakiejś imprezie) zrobił coś takiego, nie wiem co.... ale inni panowie po prostu - nie to, że nie mieli przy nim szans. Oni po prostu zniknęli.
Niech odchowają malutką, niech Bo Young sobie coś zagra, skoro tak się umawiali, a potem niech wraca i już nie znika
Kiedy skończę napisy KMHM, wezmę się do AGD.
Ten blog jest bardzo ciekawy, Aragonte i rzeczywiście artykuł o AGD pisał mężczyzna. To jest akurat super interesujące, bo daje rzadki w tej dziedzinie, męski punkt widzenia. Zdumiewający, dodam. Przeczytam go od A do Z, to się ustosunkuję, bo dziś już kilka razy usmiechałam się przy nim z pobłażaniem
Aragonte - Czw 15 Paź, 2015 00:42
| Trzykrotka napisał/a: | Ach Co to jest za rola, miody! Uwielbiam Sędziego, jak się zastanowić, to chyba moja ukochana rola Jun Ki, a Wilczek ociupinkę za nim. Ach, ten władczy, męski, zniecierpliwiony swoją narzuconą rolą Sędzia, który jednak nie potrafił okiełznać Arang |
Oj tak - władczy, męski i arogancki (ani mu się śniło przepraszać za spóźnienie na spotkanie z Paniczem ) i do zakochania
Lecę z trzecim odcinkiem, były już sceny z odnalezieniem ciała Lee Su Rim i przeszłością Arang jako ducha.
BTW zestawiam sobie to odruchowo z Oh My Ghost, bo sporo punktów jest podobnych. Wygląda na to, że te trzy lata to jakaś istotna granica dla duchów w koreańskiej demonologii, bo pojawiają się w obu tych dramach. No i w obu przypadkach problemy ma "dziewiczy" duch, jakby on był winny, że tak szybko się nim stał o tym to chyba któraś z was już pisała, chyba Agn. Tylko że w Arang mamy boską interwencję (sceny z Nefrytowym i Jamą bawią mnie jeszcze bardziej niż przedtem ).
I jak pięknie Arang jest filmowana!
| Trzykrotka napisał/a: | Ja dziś też mam dostawę testosteronu - przypomniałam sobie 4 odcinki KMHM do przetłumaczenia i pławię się właśnie w seksowności Ji Sunga. Duszkę tez sobie z przyjemnością obejrzałam w roli pacjentki Origin |
Też mi się na nią miło w KMHM patrzyło
Jak przełożysz te pierwsze odcinki, to pewnie sobie je przypomnę
| Trzykrotka napisał/a: | | A w Partnerze lubię, że nie jest wulgarny, tylko pieprznie smaczny. No i dał Ji Sungowi szansę przełączenia się na tryb niesamowicie seksowny. On ma wręcz zwierzęcy magnetyzm, ale się z nim nie obnosi na co dzień. Przełącza się na niego, jak w KMHM, albo jak w scence z 1 odcinka Secret, w której na hasło: kto pierwszy ją poderwie (na jakiejś imprezie) zrobił coś takiego, nie wiem co.... ale inni panowie po prostu - nie to, że nie mieli przy nim szans. Oni po prostu zniknęli. |
Oj, kusisz do obejrzenia tego odcinka Secret
My PS Partner bardzo dobrze mi się oglądało - jedyne sceny, które mnie nieco raziły, już wymieniłam (chyba najbardziej razi mnie scena matki z córką - czy to pasuje do koreańskiej obyczajowości? Żeby jeszcze rozmawiały o seksie na pijaku, ale nie). Cała reszta mi klika. Nie byłam niczym zniesmaczona, czasem się chichrałam (jak na początku filmu, kiedy bohater w pośpiechu zaciągał zasłony, już po odebraniu telefonu od bohaterki ).
A, i skąd mogę znać kumpla bohatera? Widziałam go w cameo w AGD, ale chyba grał w czymś jeszcze, o czym pisałyście
| Trzykrotka napisał/a: | Ten blog jest bardzo ciekawy, Aragonte i rzeczywiście artykuł o AGD pisał mężczyzna. To jest akurat super interesujące, bo daje rzadki w tej dziedzinie, męski punkt widzenia. Zdumiewający, dodam. Przeczytam go od A do Z, to się ustosunkuję, bo dziś już kilka razy usmiechałam się przy nim z pobłażaniem |
To z niecierpliwością czekam na twoje wrażenia
I wracam do Satto
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 08:44
Arang to tez moja ukochana drama Junkiego
Prześliczna wizualnie, ładna muzycznie, z jajem, ciekawymi bohaterami - też mnie bardziej bawiły dialogi Nefryta i Yamy za drugim razem
A sam Junki ma tam niesamowicie seksowny jako władczy Satto
Szkoda mi tylko źle obsadzonych ról panicza i Krakenicy oraz że tytułowa Arang ogromnie traci charakter w trakcie dramy, ech.
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 09:04
| Trzykrotka napisał/a: | | rzeczywiście artykuł o AGD pisał mężczyzna. To jest akurat super interesujące, bo daje rzadki w tej dziedzinie, męski punkt widzenia. Zdumiewający, dodam. | Bardzo uprzejmie proszę podać przykłady zdumienia
Ja przewróciłam oczami przy opinii, jak to Nauczycielka jest dojrzałą, poważną kobietą pomagającą KDJ dojrzeć - poniekąd owszem, ale my ją odbieramy jednak deko inaczej
Ja ogromnie lubię czytać męskie spojrzenie na dramę - jak np. na Chuno - pozbawione kobiecych och i ach a za to mające totalnie odmienne spostrzeżenia, umykające kobietom. No i ogromnie mi się podobała tam we wrażeniach z Chuno definicja "oppy" - jako zacieśnienia relacji między kobietą a mężczyzną, ku zachwytowi mężczyzny Tam się dziewczyny burzyły, że "różowa panna" używa "oppowania" i wdzięczenia się tj. swojego seksualizmu do otrzymania tego, czego chce - a facet patrzył na to zupełnie inaczej:
wkleję, bo to ciekawe:
| Cytat: | I have to disagree with you completely. I fall for such manipulations nearly 100% of the time, and I have no problems being manipulated. hehe! I remember back in college, people were like, “dude, you just did all of her calculus homework” but I’m like, “that’s okay, it was a good trade. I got a shoulder wiggle.”
Seriously though, the Oppa-Pout-Wiggle, or in this case, the Orabeoni-Pout-Wiggle (hereinafter, the “OPW”) is not really about sexuality and flirting, at least, that’s totally not how I see it when it is done to me.
Ask any guy who falls for OPW. It is like being invited to a club, where the club members are those who are close enough to the girl to be called “Oppa” (or 500 years ago, “Orabeonni”). Being called “oppa” is about the relationship distance being cut and the fact or admission of that close relationship puts the guy in a position of being allowed to help the girl, and it puts the girl in the position of respecting the guy as a person who is close enough (relationship-wise) for the girl to ask for and receive whatever.
While there are those who use flirting and sexuality to get what they want, the use of OPW is more about relationship and respect, rather than having an infinite distance between people who are strangers…
(...)
My perspective on Korean culture is that it is all about relationships. People you are not close to, the people that are strangers or just acquaintances, you just don’t do anything with those people. You address them differently, there is no physical contact, there is little familiarity. But as people are social creatures, the granting of a relationship marker like “eon-ni” or “oppa” is no small thing.
And if it comes with a cute smile and a wiggle, who am I to judge that?
|
I ten punkt widzenia odnajduję też w AGD - tj. w scenie, gdy czterech oppów stawia się "braciom" Nauczycielki - bo są w pozycji, by jej udzielić wszelkiej pomocy.
Zaczęłam wczoraj "smoki", 1,5 odcinka za mną, ale mało jestem zachwycona - podobał mi się KMM, szalenie mi się podobała kryjówka w pięknych okolicznościach przyrody, podobały dzieciaki, ale nudzi mnie śmiertelnie starsze pokolenie - zwłaszcza transwestyci.
Dam im jeszcze szansę.
Scena dekapitacji zdrajcy przez prawego (hm...) ojca przed niedorosłym synem żywcem przeniesiona z Gry o Tron.
Agn - Czw 15 Paź, 2015 11:59
| BeeMeR napisał/a: | Nie kazała - prostownica to była twoja interpretacja "prostowania" przecież |
Prostownica to logiczny wybór w momencie, gdy trzeba będzie jednak te loki rozprostować. Jeśli będę to robić rękami, to nigdy tego nie zrobię i nie będę miała czasu na ciekawsze zajęcia. Dlatego wolę go w normalnych włosach, a nie a'la nakręcony pudel.
| BeeMeR napisał/a: | Siwon - śliczności
Za dużo błaznuje w przedszkolnym stylu, ale i tak go kocham
a na motorze prezentuje się mmmmm |
Siwon na motorze... *rozmarza się*
| Aragonte napisał/a: | Ano właśnie - ja byłam przekonana, że dla Agn najbardziej interesująca będzie wizja zajmowania się Gu Jun Pyo przez dłuższy czas (pal sześć, czy wygładzanie włosów łapkami dałoby jakiś efekt, na pewno ciężko by pracowała ), a ta skupiła się na urządzeniach, nie wiem, czemu |
Albowiem myzianie po włosach to miły wstęp, ale potem można przejść dalej.
A poza tym Gu Jun Pyo pewnie bym zamordowała. Poproszę LMH saute.
| Aragonte napisał/a: | | Aktorka średnio mi podpasowała, ale cóż. |
Ona mi się w ogóle nie podobała. W Punch mi nie przeszkadzała ani trochę, ale w My PS Partner była jakby opuchnięta po świeżej operacji plastycznej i wyglądała tak źle, że się patrzeć na nią nie dało.
Ale Ji Sung był miodny.
| Aragonte napisał/a: | Te dylematy |
Obyś miała tylko takie!
| Aragonte napisał/a: | | A może wrócić grzecznie do Scholara? |
Wrócić! Nie po to się z Trzykrotką namęczyłyśmy przy tłumaczeniu, żeby leżało.
| BeeMeR napisał/a: | Albo Virgin Snow - widzisz? Masz wybór |
Oooo, koleżanka BeeMeR dobrze radzi. Dać się zaczrować Virgin Snow.
| BeeMeR napisał/a: | Siwon sprawdzał czy delikwent dycha, podawał owsiankę i lekarstwo, ogólnie rzecz biorąc matko-teresował |
Jestem pewna, że studiował medycynę joseońską i przełożył ją na współczesną!
| Aragonte napisał/a: | | Mam parę dni L4, więc obiecuję obejrzeć w końcu Virgin Snow. |
Trzymam cię za słowo. Bo bardzo jestem ciekawa twej reakcji.
Jak chcesz, to obejrzę z tobą. Tylko nie dziś wieczór, bo będę łapała sen.
| Aragonte napisał/a: | A na razie zachwycam się pewnym Sędzią
Oglądam już drugi odcinek Arang.
Jaki tu Junki jest cudny |
To tłumaczy twoje przepiękne odzienie.
Ech... Sędzia... Co tu dużo mówić...
| Trzykrotka napisał/a: | Co to jest za rola, miody! Uwielbiam Sędziego, jak się zastanowić, to chyba moja ukochana rola Jun Ki, a Wilczek ociupinkę za nim. Ach, ten władczy, męski, zniecierpliwiony swoją narzuconą rolą Sędzia, który jednak nie potrafił okiełznać Arang Uwielbiam jego i jego fochy, jak na obrazku Dobry wybór, Aragonte, piękna tam tyle samo, co w VS, a męskiego testosteronu z górką więcej. |
Proszę, mów dalej...
| Trzykrotka napisał/a: | | prócz odśpiewania jej na ślubie - obciach przed gośćmi to nie jest rzecz mile widziana w takiej chwili) |
Niby tak, ale chwycił się najskuteczniejszej metody zakończenia ceremonii - no nie powiesz, że nie zadziałało.
| Aragonte napisał/a: | Wygląda na to, że te trzy lata to jakaś istotna granica dla duchów w koreańskiej demonologii, bo pojawiają się w obu tych dramach. No i w obu przypadkach problemy ma "dziewiczy" duch, jakby on był winny, że tak szybko się nim stał o tym to chyba któraś z was już pisała, chyba Agn. |
Nie Agn - Agn jedynie skomentowała niesprawiedliwość, że te same problemy jakoś nie dotyczą młodych mężczyzn, którzy ośmielili się umrzeć przed założeniem rodziny.
Choć z drugiej strony w Duszce był duch małego chłopca.
| Aragonte napisał/a: | | A, i skąd mogę znać kumpla bohatera? |
A nie chodzi ci przypadkiem o naszego ulubionego Burmistrza z WaCka?
| BeeMeR napisał/a: | | Ja przewróciłam oczami przy opinii, jak to Nauczycielka jest dojrzałą, poważną kobietą pomagającą KDJ dojrzeć - poniekąd owszem, ale my ją odbieramy jednak deko inaczej |
Mnie się wydaje, że można jednak ją postawić w roli postaci dojrzałej. Ona ma zachowania podlotkowe odnośnie związku. Natomiast bez tego - normalnie pracuje, jest odpowiedzialna - jak by nie było to ona cały czas jest wzywana na komisariat, jak jej podopieczni coś nachuliganili (ciekawe, że nie wzywano rodziców) i to ona ich ustawiała do pionu. Jest też nieco poważniejsza niż jej przyjaciółka, która sprawiała na mnie wrażenie nadąsanej królewny.
Nie radzi sobie ze sobą, kiedy podrywa ją przystojny samiec, ale można na to przymknąć oko.
| BeeMeR napisał/a: | nudzi mnie śmiertelnie starsze pokolenie - zwłaszcza transwestyci. |
Transwestyci???
No a ja skończyłam Duszkę. Lukier Szefowsko-Myszkowy z ostatnich odcinków sprawił, że lukier z happy endu mi się przejadł, acz został nieco zatrzymany przez radosne "d-day". Podobnie jak BeeMeR uważam, że dwa lata studiów za granicą to jakaś głupota. Ja rozumiem - dla Koreańczyków studia za granicą to jest takie WOW!, że pchają tam swe córki i synów jeśli tylko mogą, zapominając, że zdaje się mają też wcale niezłe uniwersytety ze słynnymi SKY na czele. Myszka mnie rozwaliła podając powód, dla którego wyjeżdża - bo zawsze chciała studiować w dużym mieście. Kurde, Seul dla niej za mały?
Nie łyknęłam tego, że po dwóch latach (przy czym Szef jęczał, że od miesięcy czy tam tygodni się nie odzywała), ona nagle się pojawia i bach! Nic się nie zmieniło, nic a nic, wracamy do punktu wyjścia. 2 lata rozłąki, kiedy się nie widzi ukochanej osoby to nie jest nic. Ale może Koreańczycy potrzebują takich romantycznych uniesień w dramach.
Nie wiem, jak się odnieść do sierżanta Choi za kratkami. Tzn. drama nie pokazuje, co wie Eun Hee. Czy wciśnięto jej bajkę o amnezji (no ćińcia...), czy może wyjaśniono, że w ciele jej małżonka siedział wredny demon i to on jest sprawcą całego (w tym jej) nieszczęścia (pytanie tylko - jak jej to objaśniono?). Tak czy siak bez tego jej słodkie odwiedziny u mężczyzny, który ją rozjechał są trochę bez sensu, chyba że wszystko uwiesić na tym, że faktycznie - jako mąż był dla niej jak wcielony anioł.
Co mi się podobało? Pożegnanie Duszki - scena, w której zatrzymuje swojego ojca przed przejściem na drugą stronę była prześliczna i wzruszająca. I pożegnanie z Szefem - piękne, z pięknym przytuleniem i jej wycofaniem z ciała Myszki.
I co jeszcze mi się podobało? Ach, no tak - dla mnie najważniejsze i coś, co bardzo mi poruszyło serce. Nie pokazano rytuału, ale musiał się odbyć, a Duszka wreszcie zrzuciła z siebie dzwoneczki. Jest scena, w której Szamanka zaraz po tym krzyczy za nią: "Gdzie teraz znajdę radość życia?!" - w tym momencie idealnie wstrzela się telefon i odpowiedzią jest po prostu: "przyjaciółka". Bardzo mi się to podobało, że te panie się zaprzyjaźniły i trzymają się razem. Moim zdaniem - miodzio.
Brat Duszki? Nadal strzela fochy i nadal go nie lubię, ale wcale nie muszę. Nadal bym go chętnie sprała, nawet jeśli drgnęło, by się ogarnął.
Cieszę się, że interes taty Duszki w końcu prosperuje i Myszka tam pracuje.
Dwa camea przyuważyłam, rozpoznaję buzie, ale nie wiem skąd. Nowy sous chef (mam nadzieję, że się go szybko pozbyli) i klientka Szamanki, do której córki przyczepił się rzekomo duch starej panny.
No gdzieś widziałam, no...
Na razie to chyba tyle, jak mi się coś przypomni, to napiszę.
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 12:35
| Agn napisał/a: | Poproszę LMH saute. | Proszę:
http://www.dramafever.com...her-chocolates/
(dla mnie kolorystyka włosów nie do przeskoczenia )
| Agn napisał/a: | | Agn jedynie skomentowała niesprawiedliwość, że te same problemy jakoś nie dotyczą młodych mężczyzn, którzy ośmielili się umrzeć przed założeniem rodziny. | oni ponoszą karę w postaci nieprzedłużonego rodu
| Agn napisał/a: | | Transwestyci??? | A jak ich inaczej nazwać? Właściwie to chyba jeden i ten sam
w cameo był ten pan:
Admete - Czw 15 Paź, 2015 12:53
A to nie jeden i ten sam? Nie było go dużo.
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 13:02
Co do Duszki:
No właśnie - dwa lata studiów za granicą to idiotyzm typowo dramowy - bo to już kolejna taka. Powinny to być studia w Seulu. Niemniej pal sześć te studia, podoba mi się to, kim się Myszka stała - samodzielną kobietą, która nie uczy się tylko od obiektu swych marzeń i uczuć, tylko obiektywnie od innych nauczycieli, nie jest zależna li i jedynie od Szefa, pracowo i lokalowo - będącego w pracy Szefem, po godzinach chłopakiem - tak się non stop nie da żyć razem, chyba tylko w początkowej fazie acz pewnie są wyjątki. Podejmuje własne decyzje za siebie a nie tylko dostosowuje się do niego i innych. I to mi gra.
Pożegnanie Duszki wyszło ślicznie. Brat Duszki rzucający prace a jednocześnie uczący się po bratersku od Szefa - gra mi również (z przymrużeniem oka).
Demon nie gra mi wcale w ostatnim odcinku, ale i jego żona jest potwornie mdłą postacią w tej swojej anielskości.
Ta sama aktorka jest świetną, zadziorną panną w SWP, uroczo podrywa "nie tego Kima który jest bogaty" tam mi się podoba.
Nowy Sous chef to Seo In Guk - dziewczyny go oglądały. Klientki (aktorki) nie kojarzę.
Trzykrotka - Czw 15 Paź, 2015 13:14
To samo napisałam, tylko mi posta zeżarło
Wyjazd Bong Sun na naukę gotowania za granicę wydawał mi się niepotrzebny, póki nie popatrzyłam na to, jak BeeMer Był konieczny dla dokończenia procesu jej usamodzielniania się, okrzepnięcia i dorastania. Chef zagłaskałby ją na śmierć, zadusił zazdrością, grałby przez całe życie rolę mentora. Musiała zdobyć coś własnego, żeby być mu równorzędną partnerką i móc zrzędnąć na jego zazdrość - choćby.
Choć nie powiem - szef cały rozlatany i w nerwach z powodu jej konkursu, to rzadki i piekny widok
Seo In Guk zagrał tego nowego sous chefa w ramach gestu w stronę twórców Duszki, którzy wcześniej stworzyli King of High School, hitową dramę z nim i z Min Soo - sous chefem nr 1. Muszę powiedzieć, że gotowanie podniósł do rangi sztuki uwodzenia in my opinion.
W ostatnim odcinku zachwyciło mnie pożegnanie Duszki - przez chefa, przez szamankę. I do końca wygrany motyw przyjaźni szamanki i mamy był ujmujący. Podobała mi się też szamanka - na wieki wieków pozerka - pokazana w 2 lata później
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 16:49
Trzykrotko, znów będę wyglądała jak ty
Jednakowoż nie mogę się powstrzymać
Z Duszką to ja miałam w pierwszej chwili (chyba o tym pisałam) reakcję, że po co ona wyjeżdża skoro kucharzenia się może od szefa uczyć, ale szybko do mnie dotarło że nie, musi się uczyć podstaw od kogoś innego i się usamodzielnić przynajmniej w niektórych sferach życia - mieć własne zdanie kucharskie i w każdym innym temacie. Bo ta Bong Sun która tylko potakiwała i przepraszała to się do związku partnerskiego nie nadaje - co najwyżej 500 lat wstecz na posłuszną joseońską małżonkę .
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 18:10
SWP 7
Dobry odcinek (jak na ta dramę ) -ogląda się dobrze, przy wyjeździe firmowym nawet doskonale - spłakałam się ze śmiechu przy ubijaniu nieistniejącego komara na czapce Siwona
No, warto było przetrwać 5 bolesnych odcinków żeby to zobaczyć
Dodatkowo odcinek sponsoruje pająk Siwona
ślicznie się rozwija znajomość Pierwszych, zaczęli pierwszy raz rozmawiać normalnie, współpracować i żartować - oby tak dalej
Trzecioplanowy romans też kwitnie w pięknym polu Sławojke pomińmy milczeniem
Ale i tak najpiękniejsza jest relacja Siwon-Czupiradło plus kolejny piggyback dla Naczelnego A zmartwiony Siwon jest taki piękny że uch i ach
oraz "ach jaki jestem piękny" do lustra
I jeszcze wallkiss oraz backhug - 2w1
Trzykrotka - Czw 15 Paź, 2015 22:15
Aj, twój Siwon z awatarka piękny jest nad podziw!
Prawda, że odcinek o jakichś kilka oczek lepszy od poprzedników? Przede wszystkim mądrale wpadi w końcu na to, że Pierwsi, żeby cokolwiek zagrało, muszą się do siebie ocieplić. A że Morderca i Czupiradło (dobre określenie ) mają chemię na poziomie wręcz uniwersyteckim, to sceny pobytu nad morzem, wspólnych pogaduszek, żarcików, a nawet szuflowania krowiego gnoju, wypadły tak dobrze, że po raz pierwszy po pojawieniu się Siwona pomyślałam "że też nie zgubił drogi" Zazdrosny Morderca, zazdrosny Siwon miziający Czupiradło po buzi i trzymający ciut za długo za rączkę, łypiąca spod oka HJ - wszystko razem było jak należy rom-komowe i urocze. I radość Siwona z "właściwej reakcji" na pająka Jakby specjalnie pojechał na delegację, żeby tę reakcję uzyskać!
A jak się dołoży do tego Siwona z poważną twarzą, albo biegającego - widziałaś BeeMer, z jaką lekkością on biegał, znaczy - jogging uprawiał wieczorem?
Mam nadzieję, że pociągną dalej na jakimś w miarę poziomie Wczoraj nie było emisji SWB w Korei, a dziś?
BeeMeR - Czw 15 Paź, 2015 22:42
| Trzykrotka napisał/a: | | Prawda, że odcinek o jakichś kilka oczek lepszy od poprzedników? | dla mnie drama jakby się zaczęła w odcinku 6 - wcześniej to masakra.
Ku mojemu zdziwieniu jednak nie irytuje mnie Czupiradło - aktorka, tylko postać, jak się darła i na wszystko wpadała. Ale jak się zachowuje normalnie to jest ok. Orion też już jest ok.
| Trzykrotka napisał/a: | po raz pierwszy po pojawieniu się Siwona pomyślałam "że też nie zgubił drogi" | oj tak , on tam robił za niezłe piąte koło u wozu - ale gdyby go nie było, Naczelny nie byłby zazdrosny
Siwon też miał właściwą reakcję na pająka
A jakie wyznanie miał ładne tylko niedocenione - bo i po dongseng i piesku trudno inaczej
| Trzykrotka napisał/a: | | widziałaś BeeMer, z jaką lekkością on biegał, znaczy - jogging uprawiał wieczorem? | Oczywiście, tudzież jakie ma zgrabne ramiona
w tym tygodniu ma być 1 odcinek SWP, to pewnie dziś.
BeeMeR - Pią 16 Paź, 2015 07:59
Dokończyłam 2 odc. smoków - przewijałam znów na poły, ale kończy się mocarną sceną
Może zerknę na kolejne dwa odcinki, ale na razie kupiona się nie czuję. No i szkoda, że KMM nie ma więcej, a umalowanego pajaca mniej - drażni mnie. Może jak się skończy retrospekcja (4 odc.) to proporcje będą inne.
Może zerknę też na Kupca, na razie wybrałam pierwszy seguk który mi pod rękę wpadł a zabiera sporo miejsca - tym bardziej, że nie miał tu wysokich opinii, więc może szybko wyleci
Powrót Iljimae - 01
Też się nie czuję kupiona, zdecydowanie za dużo jest tu narratorskiego gadania z offu, ale może tylko z początku, by przebrnąć przez dzieciństwo.
Sporo znajomych:
Olbrzym jako bestialski Pulgasari, smętny ajussi z AGD jako tak samo smętny oficer, książę nr 1 ze Scholara jako pacholę i policjantka z Sensory Couple jako ukochana Iljimae - którego to aktora jeszcze nie znam. Mało go było więc nie mam zdania.
Podobało mi się zobrazowanie przeskoków czasowych, ale pomysłu na wykorzystanie tych zdjęć za bardzo nie ma, tylko za pierwszym razem, jak się cofaliśmy o kilka wieków.
Admete - Pią 16 Paź, 2015 09:23
A Mnie się Smoki podobają ( po jednym odcinku ). Na razie będę oglądać. Nie wiem, jak długo. Zresztą i tak za bardzo nie mam czasu, by oglądać cokolwiek
Trzykrotka - Pią 16 Paź, 2015 13:05
Źródełko wróciło - ciekawe, czy na stałe
W kazdym dziś wieczór z Siwonem i Mordercą
BeeMeR - Pią 16 Paź, 2015 17:05
| Trzykrotka napisał/a: | W kazdym dziś wieczór z Siwonem i Mordercą | Ja jutro rano dołączę do oglądania odc. 9, na razie jestem w 8. SWP, gdy Naczelny wie już sercem, że przyjaciółką z dzieciństwa jest Czupiradło a nie blond wydra, ale rozum się jeszcze opiera tejże wiedzy.
No a Siwon nie błaznujący wygląda mmm
Nawet jak się ubierze jak wiejski głupek
Klub Kim Tana zasila Wydra, ma okropne swetry
Podobał mi się piggyback i jego konsekwencje
zooshe - Pią 16 Paź, 2015 19:05
Jak miło słyszeć że SWP daje się oglądać. Po pierwszych 4 odcinkach niemal straciłam całą nadzieje.
Wczoraj odpaliłam pierwszy odcineczek Village a potem nie wiem kiedy poleciał drugi. Narazie ogląda się dobrze. A czego tu nie ma? Jest tajemnica z przeszłości jest grasujący seryjny morderca, jest pierwszy trup a niebawem pewnie i kolejne, jest społeczność w której wydaje się że każdy coś ukrywa. W końcu jest i bohaterka ze zdolnościami paranormalnymi i dziewczynka która twierdzi że widziała ducha. A muzyka jak z horroru. Ma się wrażenie że zaraz coś wyskoczy z nienacka.
Dobrze ze w ten weekend kończy sie Tweenty Again zwolni się miejsce.
Agn - Pią 16 Paź, 2015 22:33
Skoro nie ma dramy, to można i czekoladki. Z jego rąk - choćby i czekoladki na tony.
| BeeMeR napisał/a: | oni ponoszą karę w postaci nieprzedłużonego rodu |
Pfff...
| BeeMeR napisał/a: | No właśnie - dwa lata studiów za granicą to idiotyzm typowo dramowy - bo to już kolejna taka. Powinny to być studia w Seulu. Niemniej pal sześć te studia, podoba mi się to, kim się Myszka stała - samodzielną kobietą, która nie uczy się tylko od obiektu swych marzeń i uczuć, tylko obiektywnie od innych nauczycieli, nie jest zależna li i jedynie od Szefa, pracowo i lokalowo - będącego w pracy Szefem, po godzinach chłopakiem - tak się non stop nie da żyć razem, chyba tylko w początkowej fazie acz pewnie są wyjątki. Podejmuje własne decyzje za siebie a nie tylko dostosowuje się do niego i innych. I to mi gra. |
Tylko czy do tego musiała aż za granicę? Moim zdaniem nie musiała - mogła skończyć szkołę na miejscu, wcale nie twierdzę, że wyłącznie Szef mógłby ją uczyć czegokolwiek. Po prostu ciężko mi uwierzyć w ten powrót i "wszystko po staremu, mniejsza, że się nie odzywałaś".
No ale dobra, dajmy to w nawias dramy. Choć szkoda, bo drama zacna, a tak trochę głupi motyw walnęli na koniec "bo tak".
| Trzykrotka napisał/a: | I do końca wygrany motyw przyjaźni szamanki i mamy był ujmujący. Podobała mi się też szamanka - na wieki wieków pozerka - pokazana w 2 lata później |
Moim zdaniem piękne. I przezabawne.
| Zooshe napisał/a: | | Jak miło słyszeć że SWP daje się oglądać. Po pierwszych 4 odcinkach niemal straciłam całą nadzieje. |
Aczkolwiek dziewczyny też nie mówią, że to super drama.
Edycja: *cicho i nieśmiało pyta* Komuś wina?
|
|
|