To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2

Harry_the_Cat - Śro 03 Sty, 2007 21:05

Kaziuto ja zaczynam myśleć, że to Mateczka, Aine i Other są odosobnione...
Kaziuta - Śro 03 Sty, 2007 21:07

O napewno nie. :mrgreen: Nie ma takiej rózgi co by sięgała do Szczecina i Bogatyni, a poza tym gdzie tolerancja dla oodmiennych zainteresowań swoich dzieci ?
Anonymous - Śro 03 Sty, 2007 21:12

Harry_the_Cat napisał/a:
Kaziuto ja zaczynam myśleć, że to Mateczka, Aine i Other są odosobnione...

No niestety tylko my się poznałyśmy od razu na Tobiku :mrgreen:

malmik - Śro 03 Sty, 2007 21:59

KIKA napisał/a:

Role męskie w tym filmie troszkę mniej mi się podobały, ale pewnikiem wynika to z tego że w moim sercu królują Colinek i Rysiu (ciągle i nieprzerwanie)... :serce:


Do czasu droga Pani, do czasu. A Mateczka, Aine i Other nie są odosobnione....

Harry_the_Cat - Sob 06 Sty, 2007 13:52

Tu można obejrzeć okładkę DVD JE - przód i tył:

http://www.woolworths.co....ml?pid=50827339

Gitka - Sob 06 Sty, 2007 18:44

Jest już druga oficjalna strona tej ekranizacji
http://www.pbs.org/wgbh/m...eyre/index.html

Mag - Pon 08 Sty, 2007 21:00

Wiecie, dopiero dzisiaj dokończyłam JE część 3i 4.
Moje wrażenia to : :thud: :thud: :thud:

Film jest piękny, subtelny, dopracowany.
Kikita-jakie cukierkowe zakończenie :shock:

Podobała mi się retrospekcja ucieczki Jane- najpierw sceny na kamieniach, i u kuzynów, a potem rekonstrukcja...

Jestem pod wielkim wrażeniem i chociaż Colinek rządzi, to Tobik wspina się po rysiu na drugie miejsce :serce:

KIKA - Wto 09 Sty, 2007 13:13

Alison napisał/a:
Powiem krótko, szkoda na was rózgi, widać nie dorosłyście do pewnych rozkoszy, może to i lepiej...
W takim układzie laseczki, Klub Wielbicielek Tobika robi się, że tak powiem.... ELITARNY ;-) :razz: a to już nie jest powód do zmartwienia :grin:


droga mateczko.... zapewniam Cię, że dorosłyśmy do każdych, nawet najbardziej wyrafinowanych rozkoszy... jedne rozkosze powodują, że wpadamy w nieopisane niebiańskie uwielbienie.... a inne, że tylko cichuteńko wzdychamy....
i w moim przypadku przy Tobiku to ja tak troszkę głośniej wzdycham, ale niestety nie odlatuję..... :cool:
może ta sytuacja ulegnie zmianie w czasie... bo jak wszem i wobec wiadomo ... wszystko musi dojrzeć.... nawet uczucia..... :lol:

KIKA - Wto 09 Sty, 2007 13:20

Mag napisał/a:
Kikita-jakie cukierkowe zakończenie



ta ostatnia scena z portretem, na końcu troszkę mi nie pasuje do całego filmu.....

może macie jakieś argumenty na jej obronę....

Mag - Wto 09 Sty, 2007 16:01

Dla mnie ta scena portretu podkreśla, że Jane znalazła swoje miejsce w życiu,że ma rodzinę i nikogo z niej nie wyklucza. Może się ona tylko rozrastać.
Dowodem na dobre serce Jane jest wyjazd do umierającej ciotki, chociaz wiedziała, że jej nie kochała, i podzielenie majątku na cztery równe części- mogła im nie dać nic, odpalić po tysiaku- na waciki- ona uznała,że tylko równy podział jest sprawiedliwy!
Dlatego portret symbolizuje więzi, które Jane nawiązała i nie zamierza zrywać- pojawiają sie na portrecie nawet mężowie kuzynek, Adelka zajmuje centralny punkt i starcza jeszcze miejsca na służbę. A w lewym górnym rogu widać misjonarza :grin:
To nie cukierek- to symbol :hello:

Alison - Wto 09 Sty, 2007 16:38

Chyba swego czasu wszystkieśmy orzekły, że ta scena, a raczej ten ostatni obrazek jest uokropeczny łącznie z ramką, ale jesteśmy już tak odleciane w tym momencie, że prawie mamy zamknięte oczy na to paskudztwo. Z rozkoszy oczywiście ;-)
Ja tam olewam ta scenkę, jestem wielką fanką happy endów, więc jakoś to zdzierżam.
A co do dojrzewania, przypominam sobie, że jak widziałam same trailery, to też się za bardzo Tobikiem nie zachwycałam, ale potem jak się tyle w słuchawkach nasłuchałam jego głosu z wszystkimi jego odcieniami, to wpadłam po uszy. Chyba jak się ogląda z napisami, to się tak w barwę głosu aktora nie wsłuchuje, ale jak się jedną scenę przewija 30 razy, bo się jakiegoś wyrazu nie może zrozumieć, to ja mam każdy jego decybelik w uchu, tfu! tzn. czciałam powiedzieć w sercu, o takim :serce2:
:wink:

Anonymous - Wto 09 Sty, 2007 23:22

Te wszystkie ofkorsy, łicze, przydechy i mówienie jednym ciągiem wyłapywałam jeden po drugim... :D
KOCHAM TOBIKA :serce: :serce: :serce: :serce: :thud:

KIKA - Śro 10 Sty, 2007 13:55

Mag napisał/a:
Dowodem na dobre serce Jane jest wyjazd do umierającej ciotki, chociaz wiedziała, że jej nie kochała, i podzielenie majątku na cztery równe części- mogła im nie dać nic, odpalić po tysiaku- na waciki- ona uznała,że tylko równy podział jest sprawiedliwy!

co do tego to ja nie mam żadnych wątpliwości.... Jane jest przecudowną osobą....

Mag napisał/a:
Dlatego portret symbolizuje więzi, które Jane nawiązała i nie zamierza zrywać- pojawiają sie na portrecie nawet mężowie kuzynek, Adelka zajmuje centralny punkt i starcza jeszcze miejsca na służbę. A w lewym górnym rogu widać misjonarza :grin:
To nie cukierek- to symbol :hello:

wszystko się zgadza.... tylko cały film ma takie piękne sceny... plenery... i ujęcia, że mi dech zapiera.... a ta ostatnia scena jest troszeczkę jakby z innej bajki...
kończę rozważania na ten temat... gdyż cały serial jest świetny.... i produkcje BBC będę wielbić i wychwalać dopóki sił mi wystarczy.... każda odciska we mnie trwały ślad....

Alison napisał/a:
a tam olewam ta scenkę, jestem wielką fanką happy endów, więc jakoś to zdzierżam.

dołączam się całym swoim jestestwem..... :cool:

Caille - Pią 02 Lut, 2007 22:29

Obejrzałam dzisiaj pierwszy odcinek i już wiem, że będzie to jedna z moich ulubionych ekranizacji książek. Toby wg mnie idealnie pasuje na pana Rochestera, a ten jego śmiech kiedy Jane powiedziała, że nie uważa go za przystojnego normalnie mnie rozbroił. I chyba wreszcie wiem, co znaczy zwrot „poczuć motyle w brzuchu”.
A czepiając się, to mógłby mieć trochę ciemniejsze włosy, bo te czasami wydają się rudawe.
Innych minusów serialu nie zauważyłam. Piękna muzyka i cudownie mroczny klimat, a Ruth Wilson świetnie nadaje się na Jane.

Gitka - Sob 03 Lut, 2007 18:52

Dziewczyny link do niewykorzystanych scen w serialu.
Jane Eyre 2006: Deleted Scenes
http://bronteana.blogspot.com/

Gosia - Sob 03 Lut, 2007 19:25

Giteczko, dziekuje :D
Obejrzalam sobie z duzym ukontentowaniem. W sumie moze dobrze ze wycieli te sceny ..
I ja tez jestem zainteresowana tym co mowi w lozku Rochester ;) procz tego ze bez niej jego serce jest zlamane...

Gitka - Sob 03 Lut, 2007 19:31

Chyba też bym je wycięła.
A te zamknięcie drzwi przed Rochesterem i jego głos... Jane, Jane...
To mnie najbardziej poruszyło...

malmik - Sob 03 Lut, 2007 19:46

Ja wiem, że historia małej Jane nie stanowi głównego punktu naszego zainteresowania, ale ja mam trochę niedosyt tej szkoły - te fragmenty z obcinaniem włosów czy z głodną Jane trochę pomogłyby zrozumieć doświadczenia Jane i jak wielką odmianą było potem jej życie w Thornfield Hall. Co innego te krótkie fragmenty bez znaczenia jak "pakowanie" ... A już skandalem jest usunięcie złamanego serca Tobika :cry2: :wsciekla:
Gosia - Sob 03 Lut, 2007 19:50

Ale Giteczko ona mu omal ręki nie zlamala ! :? ??:
No wlasnie, czy w filmie nie bylo sceny z obinaniem wlosow?
A kiedy Jane jest glodna w tych wycietych, bo ja nie zrozumialam...

Ale Malmiku, to ujecie jego jak lezy mnie sie nie podobalo, wole jak on lezy na niej ;)

malmik - Sob 03 Lut, 2007 19:56

Gosia napisał/a:


Ale Malmiku, to ujecie jego jak lezy mnie sie nie podobalo, wole jak on lezy na niej ;)


:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Głodna Jane - to w tej scenie kiedy Helen siedzi na drzewie - Jane mówi, że tu jest strasznie zimno i że jest cały czas głodna

Gosia - Sob 03 Lut, 2007 19:59

Aha, no to teraz rozumiem, bo nie wiedzialam o czym one rozmawialy wlasciwie...
A ta scena z nauczycielkami?

malmik - Sob 03 Lut, 2007 20:39

Kierownik szkoły nie przyjeżdza tego dnia i nauczycielka pozwala zostać na dworzu. Jane mówi; "Hura muszę powiedzieć Helen". Kiedy odchodzi francuska nauczycielka mówi, że po raz pierwszy tym dzieciom nie jest zimno i że nie muszą jeść tych chłodnych mieszanek. Druga odpowiada, ze muszą się cieszyć bo Pan Brocklehurst nie zbliży się do szkoły ani nie zaryzykuje swoich dzieci. Dziewczynki się cieszą, że dostały więcej niż standardową głodową porcję jedzenia i nie zastanawiają się, że coś w tym jest więcej.
Alison - Sob 03 Lut, 2007 21:14

Aaa tu się kryjecie przede mną! :wink:
Obejrzałam i muszę powiedzieć, że żałuję tylko tej sceny kiedy Jane poznaje swój nowy pokój. Pozostałe właściwie nic nie wnoszą. Ta scena z zamykaniem dzwi na ramieniu Tobika jest okropna i bardzo dobrze, że jej nie ma, i ta w łóżku też jest bez sensu, on płacze, że ona jest za słaba żeby go kochać, ale przecież nie ma rodziny, i nikogo kto by ja osądzał a ta wsparta na łokciu, max luźniutka, mówi mu, że wystarczy, że ona sama się osądza i żeby robił po jej wyjeździe to co ona ufał Bogu i sobie samemu. To jakieś pomieszanie z poplątaniem! Chwała Bogu, że to nie zostało w filmie! A Helen w tych dodatkowych ujęciach jest tak drewniana, że też tej pani już dziękujemy...

malmik - Sob 03 Lut, 2007 21:25

Alison napisał/a:
Aaa tu się kryjecie przede mną! :wink:
Obejrzałam i muszę powiedzieć, że żałuję tylko tej sceny kiedy Jane poznaje swój nowy pokój. Pozostałe właściwie nic nie wnoszą. Ta scena z zamykaniem dzwi na ramieniu Tobika jest okropna i bardzo dobrze, że jej nie ma, i ta w łóżku też jest bez sensu, on płacze, że rozumie, że ona go nie miała zamiaru pokochać, ale przecież nie ma rodziny, która by ją osądzała, on tez by jej nie osądzał, a ta wsparta na łokciu, max luźniutka, mówi mu, że wystarczy, że ona sama się osądza. To jakieś pomieszanie z poplątaniem! Chwała Bogu, że to nie zostało w filmie! A Helen w tych dodatkowych ujęciach jest tak drewniana, że też tej pani już dziękujemy...

No tak łamanie kości Tobika jest zdecydowanie niewskazane. I bardzo realne - bo wegług książki kawał z niego chłopa i nie może sobie poradzić z "poor, plain, obcure and little" Jane. A z tą Helen rzeczywiście jest coś nie tak - też się nad tym zastanawiałam, może dlatego wywalili te sceny? Chociaż ja bym ją jak pisałam zostawiła ze względu na podniesienie poziomu dramatyzmu.

Alison - Sob 03 Lut, 2007 21:30

"Udokładniłam" co on tam mówi zanim Malmik mnie zacytowała :wink:
Obejrzałam ją jeszcze raz i ta scena w łóżku jest max niewiarygodna, to ona przeżyła wstrząs, a jest jakaś taka spokojna i mówi do niego takim spokojnym głosem, dzięki za uprzejmość, niech Bóg Cie błogosławi, co złego to nie ja, pisz do mnie na Berdyczów, a ten sie maże... Nie, nie, nie. Wolimy oryginał :neutral:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group