Malarstwo i Teatr - Opera - niekoniecznie dla zaawansowanych
Szafran - Nie 14 Cze, 2020 19:21
Siłą tej gali nie były wykonania - które w dużej mierze wypadały jak wypadały przez jakość dźwięku i połączeń - a poczucie wspólnoty, dobrej sprawy - takiego wzajemnego dodania otuchy w trudnym czasie (na zywo to było w najgorszym momencie światowego lockdownu). Mnie cieszyło, że mogę tym wszystkim ludziom pozaglądać do kuchni, zobaczyć ich towarzyszy życia, dzieci, psy (no dobra, zwierzak się chyba jednak żaden nie załapał):). Do góralskiej chałupki Beczały :D:D
I już nie pamiętam, który był to śpiewak - ale miał postument z Wagnerem, któremu założył maseczkę :D:D
BeeMeR - Nie 14 Cze, 2020 20:25
Oj, wiem, wiem. Te wcześniej nagrane chóry i orkiestra były piękne. No i miło było usłyszeć arie z oper, które już kojarzę
U Beczały widać było głównie sowitą firankę
Szafran - Nie 14 Cze, 2020 20:42
I jaka to była zacna firanka:D:D:D
BeEmerku, a dasz linka do tego wrocławskiego "Orfeusza" na ninatece? Bo znalazłam tyko wystawienie warszawskie. Wersja inscenizacyjna niby ta sama, ale już się na wrocławską scenę nastawiałam:). To, co znalazłam, to to:
https://ninateka.pl/film/orfeusz-i-eurydyka
Zajrzałam do "Króla Rogera", bom tej opery ciekawa, ale Szymanowski to już chyba niestety i nie na moje ucho. Niemniej dam jeszcze później szansę, w skupieniu:).
BeeMeR - Nie 14 Cze, 2020 20:47
Ups, musiałam pomylić opis - to właśnie oglądałam, przepraszam
Szafran - Pon 15 Cze, 2020 14:14
Ach, muszę się zacieszyć. Ruszyła już sprzedaż biletów na początek sezonu w Wielkim.
I upolowałam, co chciałam:D
Na koncert tego młodego kontratenora, którego duet tu wklejałam - hihi, budżetowe najtańsze miejsca na 2 balkonie:D:D Na koncercie nie muszę dobrze widzieć;).
Na "Madame Butterfly" z Aleksandrą Kurzak.
Na "Toscę" z Tomaszem Koniecznym.
I - tu najbardziej żem dumna z łowów - raptem dziś ogłoszono zmianę obsadową w "Werterze" przeniesionym na kolejny sezon z tego. Otóż na dwóch spektaklach zaśpiewa go Beczała. I w normalnej cenie kupiłam na drugi spektakl <3
Myślałam, że będzie gorzej, bo dostępne póki co są co drugie miejsca. I ceny nie podskoczyły - nie były nigdy jakieś niskie, ale nie było podwyżki spowodowanej zmniejszeniem liczby widzów.:)
Szafran - Wto 16 Cze, 2020 00:31
Obejrzałam "Orfeusza i Eurydykę" w tej wersji Trelińskiego i jeszcze bardziej żałuję, że kiedyś musiałam oddać bilety, które na to miałam.
Piękna i przejmująca wersja, MET i Monachium się mogą schować (a co, choć raz będę patriotyczna ). A Olga Pasiecznik śpiewa i odgrywa rozpacz tak, że aż mi dreszcz po kręgosłupie zimny przechodził. No i świetnie wykorzystany balet.
BeeMeR - Wto 16 Cze, 2020 07:40
Będę czekać na relacje z Wielkiego
Szafran - Śro 17 Cze, 2020 18:35
Oby tylko do września sytuacja epidemiczna się unormowała. Bo jeszcze się okaże, że znów teatry zamkną albo będę się obawiała pójść.
Tu ciekawy tekst, jak współcześnie zmieniły się wymogi stawiane przed śpiewakami i że sam śpiew już nie wystarcza:
https://www.polityka.pl/t...-aktorstwa.read
W pracy byłam dziś sama w pokoju, więc spędziłam miło dzień przy muzyce baroku. Takiej na przykład liście z pieśniami Purcella:
https://www.youtube.com/watch?v=NVZ0RW6Y6N4
Tamara - Śro 17 Cze, 2020 21:10
Bardzo ciekawy tekst , który uzupełniłabym ze swojej pozycji obserwatora o jeszcze jeden czynnik , o którym nikt chętnie nie będzie mówił i ja też mogę oberwać , ale zaryzykuję - mianowicie zanik kultury muzycznej w społeczeństwie . Trzeba brać pod uwagę, że 100 czy 200 lat temu muzyka nie była przyjemnym sposobem spędzania czasu tak jak dziś, ale stanowiła bardzo istotny składnik jakości i filozofii życia, toczono latami dyskusje o jej roli w duchowym i emocjonalnym życiu człowieka , o formach jakie przybiera m czy one są odpowiednie dla wyrażenia tego czy owego . Ponadto była przeznaczona dla dość wąskiego kręgu odbiorców , przygotowanych do obcowania z muzyką . Co najmniej podstawowe wykształcenie i osłuchanie muzyczne posiadał prawie każdy z klasy bogatszej mieszczańskiej i powyżej , znajomość gry na jakimś instrumencie należała do kanonu wykształcenia człowieka na poziomie , więc odbiorca był przygotowany pod względem merytorycznym na tyle , że twórca nie mógł mu wcisnąć muzycznego kitu mówiąc najkrócej . I to co napisał, musiało być dobrze wykonane - i było . Stąd Europa szalejąca i padająca na twarz przed primadonnami czy śpiewakami . Muzyka grała rolę najważniejsza, bo o muzykę szło . I porównywano wykonania tej i tamtej, toczono wojny prasowe albo i na pięści czy lepsza Malibran czy Sontag , ludzie się zabijali żeby na własne uszy usłyszeć Pastę czy inna wielką śpiewaczkę czy śpiewaka , albo wirtuoza instrumentu .I tak to trwało , póki istniał dawny porządek społeczny z "upper ten thousand" , które się znały i dla których komponowano . a kiedy czasy się zmieniły , różnice społeczne zniwelowały , zmienił się sposób kształcenia i w związku z tym gust i wymagania coraz szerszej rzeczy odbiorców - siłą rzeczy zmienił się sposób przedstawiania muzyki , a konkretnie opery . Ludziom o niewyrobionym uchu nie podobała się 90-kilowa Carmen choćby śpiewała jak sam anioł . Sama muzyka nie wystarczała , potrzebne było przedstawienie , zrozumiałe dla każdego , stąd wzrost znaczenia aktorstwa . Nie znaczy to , że przedtem śpiewacy operowi nie bywali utalentowani aktorsko - bywali , ale ich zasadniczym talentem, dla którego ludzie przychodzili do opery był śpiew , chodziło się słuchać , nie oglądać . Do oglądania gry aktorskiej był tradycyjny teatr , opera była od śpiewu i baletu . Ale w związku z rozhermetyzowaniem społecznym sztuki , trzeba było ją uczynić atrakcyjniejszą dla nieprzygotowanego widza , więc wzmocnić elementy zrozumiałe dla każdego , w tym wypadku aktorstwo w operze . Oczywiście musiało to się odbyć kosztem jakości , bo trudno dobrze śpiewać biegając dramatycznie po scenie poza tym z czasem zmieniono metody kształcenia śpiewaków co też wpłynęło na jakość śpiewu - ongiś nauka śpiewu zaczynała się w wieku 13-14 lat , a debiut był w wieku 18-19 , dzięki czemu aparat głosowy był kształtowany w okresie największej plastyczności i odporności i w momencie ukończenia rozwoju był przygotowany do specyficznego rodzaju wysiłku, jakim jest dla krtani śpiew operowy . I tak przygotowani śpiewacy byli sprawni głosowo - o ile nie zachorowali w międzyczasie - nawet do siedemdziesiątki . Słyszałam nagrania Adeliny Patti , zrobione gdy miała 65 lat - i powiem szczerze , chciałabym , żeby dzisiejsze sopranistki miały w połowie takie głosy . A w drugiej połowie XX wieku początek kształcenia przeniesiono na wiek 17-18 lat , kiedy z krtanią nic już się nie zrobi , wobec czego gorszą jakość akustyczną trzeba było nadrobić lepszą jakością wizualną No i odbiorca pozbawiony podstaw edukacji muzycznej musi dostać produkt również dla niego atrakcyjny, czyli musi być przedstawienie .
Mówiąc najkrócej - zwyciężyła entropia
A teraz możecie mnie bić
Szafran - Śro 17 Cze, 2020 22:13
Ale jest też jeszcze jeden aspekt, związany z reformami, jakim podlegał, ogólnie mówiąc, teatr. Miały miejsce w teatrze dramatycznym, balecie - i miały w operze. To już przecież z Wagnerem się zaczęło i jego pomysłem dramatu muzycznego, zgoła inną koncepcją widowiska, gdzie treść jest równoważna z muzyką, a wszelkie elementy przedstawienia się dopełniają. Nieuchronnie więc aspekt widowiskowości zyskał na znaczeniu. Choć może widowiskowość to nie najlepsze słowo, a teatralność - bo asceza inscenizacyjna w sumie teraz jest dosyć zauważalnym trendem. Nie tylko muzyka się liczy, bo samą muzykę prezentuje się również w wykonach koncertowych, gdzie jest orkiestra, artysta czy artyści w kiecy/garniturze, a ruchu scenicznego mniej niż na występach gminnego chóru strażaków ochotników;). Muzykę i śpiew można włączyć z płyt. Ale liczy się też to wszystko wokół, co składa się na szeroko rozumiany spektakl, a więc i sposób adaptacji, scenografia, kostiumy i interpretacja ról. Szczególnie teraz, gdy nagrania spektakli są transmitowane w kinach, gdzie wielki ekran obnaża bezlitośnie wszelkie aktorskie niedostatki, których z widowni się nie dostrzeże (również w balecie;)).
Niemniej kultury muzycznej w społeczeństwie brak.
BeeMeR - Śro 17 Cze, 2020 22:36
Ja zaś spędziłam dziś sporo chwil w Babilonie u Semiramidy - piękne mieli kostiumy, na bogato, złoto z błękitem, zielenią, szmaragdem, purpurą. Przyspieszałam sobie tu i ówdzie, zwłaszcza duety dwóch pań (królowej i królewicza) to nie jest to, co lubię najbardziej Statyczne to było wielce, omc kazirodztwo do kwadratu, bo nieświadomie matka-wdowa chciała poślubić własnego syna (zagubionego jakoś w dzieciństwie) on zaś królewnę - własną siostrę ale ostatecznie dało się to szaleństw powstrzymać, złego ukarać i na tronie posadzić kogo trzeba. całkiem ładne, a scena z duchem zmarłego ojca-króla o mocno nieświeżym wyglądzie była najlepsza - pewnie ten efekt miał osiągnąć duch Komandora w Don Giovannim tylko w mojej wersji był niedorobiony.
Wczoraj dałam szansę Armidzie ale mnie znużyła, przed połową przeskoczyłam pod finał, ciekawy, z diabołami - cudne były
Szafran - Śro 17 Cze, 2020 22:49
Ja dziś czy jutro z MET coś Glucka będę oglądać - chyba go lubię skoro machnęłam w niewielkich odstępach "Orfeusza i Eurydykę" w 3 wersjach:D:D:D
A wczoraj z Wiednia puściłam "Bal maskowy" Verdiego z Beczałą. Piękne kostiumy. Ale w libretcie się totalnie pogubiłam i przestałam ogarniać, co się dzieje, więc od połowy tylko słuchałam, bez wizji .
Teraz osiołkowi w żłoby dano... W oczekiwaniu na nowy MET machnęłabym operę czy balet, ale nie mogę zdecydować co:).
BeeMeR - Czw 18 Cze, 2020 11:07
| Szafran napisał/a: | | puściłam "Bal maskowy" Verdiego z Beczałą | W temacie tj. Beczała o roli i różnych wystawieniach Balu
https://www.youtube.com/watch?v=-hEPdvtgCzE
Oglądałaś coś?
Szafran - Czw 18 Cze, 2020 15:10
Tak, przypomniałam sobie, że nie skończyłam wieczoru baletowego z dwoma choreografiami Neumeiera z Wiednia i dooglądałam tą drugą:). Ale nie mogłam się na niej skupić, więc trudno cokolwiek o wrażeniach napisać.
Zaczełam "Ifigenię na Taurydzie", ale głos solistki mi nie podchodzi, mam wrażenie, jakby śpiewała przez ściśnięte gardło. Na razie pracuję, więc nie mogę oglądać dalej, a w wczoraj zasnęłam:).
BeeMeR - Czw 18 Cze, 2020 21:37
Mnie Ifigenia Glucka też nie zainteresowała, za to pół dnia nuciłam sobie "Ifigenię" Gintrowskiego
https://www.youtube.com/watch?v=spqFXHebv1Q
Szafran - Czw 18 Cze, 2020 23:38
Dosłuchałam całą "Ifigenię" pod sprzątanie - pod koniec dużo melancholijnych chórów:).
A teraz sobie z Wiednia zapuszczę śpiewających kowbojów:D:D:D
Puccini, jak się okazuje, zrobił operę rozgrywającą się w Kalifornii podczas gorączki złota::D:D:D
Dziewczyna ze Złotego Zachodu, tu libretto:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziewczyna_ze_Z%C5%82otego_Zachodu
Tu opera:
https://staatsoperlive.com/event/2/0e7a268f-e497-46c9-a1ac-17f09d7dcbe7/watch
(Trzeba się zalogować, oglądanie bezpłatne).
Edit. Obejrzałam ponad połowę i muszę już spać, więc bede konczyć rano, ale niespodziewanie mi się spodobało. Duuuużo męskich głosów i w końcu jakaś charakterna bohaterka (choć wokalnie niestety niezbyt mi się ta solistka podoba).
W obsadzie dwóch moich ulubieńców, Jonas Kaufmann i Tomasz Konieczny.
Szafran - Pią 19 Cze, 2020 12:52
Dokończyłam kowbojów, happy end i choć raz pani ocala pana;). Do tego główny przeciwnik nie był wcale zły, a wręcz był szeryfem, no i koniec końców jakoś przełknął, że dziewczyna woli innego.
A dziś mam trochę opery na żywo. Wspominałam pewno, że czasem, z racji bliskości Akademii Muzycznej, trafiają się muzyczni sąsiedzi. Sąsiadka ćwiczy jakąś arię, nie rozpoznaję niestety. Niesie się przez otwarte okna. Wczoraj też ją słyszałam, ale wczoraj ćwiczyła krótkie frazy. Ale klimat był niezły, bo w burzę, więc te sopranowe dźwięki mieszały się z deszczem, wiatrem i gromami:).
BeeMeR - Pią 19 Cze, 2020 22:12
Te wiedeńskie opery są też na yt - może podobnie jak polski Teatr Wielki wrzuca właśnie przez tą platformę - tylko trzeba wiedzieć czego się szuka
Ja dziś dałam szansę Mocy przeznaczenia MET - bo tyle już wiem, że się z Verdim całkiem lubimy, zwłaszcza chóry Przedstawienie było stareńkie, ale muzyka piękna - tylko pojedyncze arie sobie przewijałam
Szafran - Pią 19 Cze, 2020 22:55
Ja tego nie mogę znaleźć na yt. To jest znalazłam - ale wrzucone przez kogoś, w nieoglądalnej jakości. Pokażesz link?
A Wielki z pośrednictwem yt wrzuca dopiero od niedawna. Wcześniej było inaczej:).
Ja dziś obejrzałam "Eliksir miłości" MET-owy, co kiedyś go przegapiłam, z Netrebko, Polezanim i Kwietniem. Dionizettiemu zdecydowanie wychodziły opery komiczne;D Chyba nawet go wolę w wydaniu komicznym niż poważnym:D
A "Siłę przeznaczenia" właśnie włączam:)
RaczejRozwazna - Sob 20 Cze, 2020 15:01
Z tymi reformami też sytuacja prosto nie wygląda. Dramat Wagnera rzeczywiscie w założeniach mial być dziełem sztuki totalnej, stworzonym przez jednego twórcę, ale mimo rozbuchanego ego Wagner nie był tak świetnym literatem i scenografem jak kompozytorem. I dlatego np. w drugim, kulminacyjnym akcie Tristana mamy czterdziestominutowy duet miłosny, szczyt wagnerowskiej muzyki, gdzie pod względem teatralnym nie dzieje się absolutnie nic.
Mnie się wydaje, że aspekt wizualny był istotny - stąd np. rola baletu w operze barokowej we Francji. Natomiast rzeczywiście nikt nie wymagal omnipotencjalnosci - wspaniala spiewaczka nie musiala być dobrą aktorką i nie musiała wyglądać jak "rzeczywista" Carmen
Szafran - Sob 20 Cze, 2020 16:02
Dziś wieczorem, o 19, jeśli ktoś ma ochotę na trochę evergreenów Verdiego, Belliniego i Rossniego - transmisja gali z opery w Linden. Na scenie, bez udziału publiczności. Zatem już prawdziwy koncert online, z dobrym dźwiękiem;). Wśród wykonawców m.in.: Olga Peretyatko, Anna Prohaska, Ekaterina Siurina, Marina Prudenskaya, Charles Castronovo, Michael Volle, René Pape (nasz Mefisto w garniturze i panamie z "Fausta" Gaunoda:D)
Transmisja tu:
https://www.youtube.com/watch?v=JiWMZ9_jq_g
Skończyłam starą MET-ową "Moc przeznaczenia". Leontyne Price, ależ głos.
A dziś będzie coś współczesnego Glassa. Znam i lubię jego kompozycje nieoperowe, więc może w końcu będzie to jakaś opera współczesna, którą zdołam obejrzeć;).
RaczejRozwazna - Sob 20 Cze, 2020 17:05
A Pendereckiego ni zdzierzylas? Króla Ubu na ten przykład
Szafran - Sob 20 Cze, 2020 17:19
Operowy Penderecki jeszcze przede mną.
RaczejRozwazna - Sob 20 Cze, 2020 17:25
Myślę, że.się nie rozczarujesz
BeeMeR - Sob 20 Cze, 2020 23:21
Faktycznie Dzikiego Zachodu nie widzę, wcześniej coś znalazłam to myślałam że jest wszystko.
|
|
|