Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Daebak! Szczęśliwa trzynastka...
Trzykrotka - Czw 19 Paź, 2017 20:06
Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, muszę w ten weekend chyba obejrzeć parę odcinków Faith, bo bardzo kusisz Pamiętam te sceny
Poczekaj na napisy, będziesz oprawiać, jak je zredaguję
Przy kolejnym oglądaniu doceniam postać Gi Cheola, świetny bohater Choi Younga doceniłam już przy pierwszym oglądaniu.Agn - Czw 19 Paź, 2017 22:41 Namęczyłam się okrutnie z zadaniem domowym... no to zasłużyłam na finał KoHS. Aragonte - Czw 19 Paź, 2017 23:07 No pewnie, że zasłużyłaś
Trzykrotko, oczywiście, że poczekam na twoje napisy Pewnie obejrzę te odcinki Faith, do których mam napisy do korekty
Przypomniałam sobie fragmenty pierwszego odcinka Reply 1997 (biedny In Guk, tj. jego bohater - tak mu zależało na utrzymaniu w tajemnicy jego zabiegu "wyłącznie dla panów", a tu kicha ) i włączam sobie drugi, mam nadzieję, że też się pośmieję
Edit: dziwnej długości są te odcinki Agn - Pią 20 Paź, 2017 00:16 No i bajka obejrzana do końca. Słodko już było pod koniec, choć też przezabawnie.
Spoiler:
Płakałam ze śmiechu przy dyrektorze z rozrzewnieniem prawiącym o "jego Min Suku" czy ślubie w ekspresowym tempie (i znów dyrektor: "Ale ja przygotowałem wiersz, piosenkę i resztę dupereli!" - nie wiem, czy takie było tłumaczenie polskie, musiałam oglądać z angielskimi napisami, niestety). No i pobrali się i cześć. I są szczęśliwi. Ale wiecie, co mnie w tym wszystkim chyba najbardziej cieszy? Yoo Jin Woo. Odszedł z firmy, pogodził się z ojcem, a ostatni odcinek pokazuje, że nie będzie do końca życia rozpaczał, że mu gówniarz Popcorn Unni świsnął sprzed nosa. Może i mało subtelny był podryw nowej panny (SKĄD znam tę aktorkę? ), ale zadziałało - uśmiechnął się, a to mu się podobało w głównej bohaterce - że go bawiła. Podoba mi się, że drama zadbała o swojego drugiego. ).
No, usatysfakcjonowanam. Aragonte - Pią 20 Paź, 2017 09:13 Dla mnie było pod koniec trochę za dużo lukru, ale zasadniczo seans wspominam przyjemnie.
Chyba czeka mnie poprawianie napisów do Reply 1997 - zabiła mnie właśnie "okrótnica" ale widziałam różne kwiatki
Panna w trybie fanki jest okropna, brrr. Na szczęście bohater In Guka jest bardzo fajny
Faktycznie sporo krzyczą, BeeMeR mogłaby miec z tym problem.Agn - Pią 20 Paź, 2017 09:58 Było sporo lukru, ale przecukrzenie miałam np. przy Duszce, a tutaj nie aż tak. Poza tym było przezabawnie i podobały mi się rozwiązania pewnych spraw.
Spoiler:
Typu brak rozstania jak on dorośnie - wiem, pewnie byłoby tu na miejscu, ale jak spokojnie uwierzę w związek kobiety ze sporo młodszym facetem, tak za cholerę nie uwierzę, że 3, 4 czy 5 lat później para się zejdzie jak gdyby nigdy nic i zaczną kontynuować tam gdzie skończyli. Podoba mi się też, że nie było takiego skakania pobieramy się - nie pobieramy - pobieramy - nie pobieramy. Owszem, wahali się, ale mimo wszystko konsekwentnie bronili swojej decyzji.
No i kwestia Jin Woo przypadła mi bardzo do serca, więc czuję satysfakcję.
No i panna na swoim ślubie ładnie wyglądała, a nie jak własna ciotka.
Posiedziałam też nad fotkami i mając nadzieję, że o nikim nie zapomniałam - stworzyłam specjalnie dla was Who is who? z chińskiej dramy.
Może teraz będzie jaśniejsze, o co chodzi, bo ja za Chiny ludowe (sic!) nie umiem opowiadać. BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 10:03
Agn napisał/a:
No, usatysfakcjonowanam.
Cieszę się - obejrzę do końca tym chętniej, że mój ulubiony wampir koreański (no, jeszcze prokuratora mam w pamięci i może pewnego uczonego ) nie został na lodzie
Aragonte napisał/a:
Faktycznie sporo krzyczą, BeeMeR mogłaby miec z tym problem.
Ja czesm mam większy problem z dość absurdalnymi sprawami jak zły kolor włosów, koszmarna kolorystyka ubrań albo fatalna mowa ciała panny z KOHS, ten jej wieczny garb, i durnowata mimika - Siwon w ostatniej dramie też tak ma
No ale fakt, nie lubię jak krzyczą, albo tempo dialogów jest zbyt szybkie.
A co do tłumaczenia - Królestwo też miewa byki koszmarkowate BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 10:07
Agn napisał/a:
stworzyłam specjalnie dla was Who is who? z chińskiej dramy.
Wspaniałe - opisy znacznie klarowniejsze niż w zwyczajowych opisach - jesteś wielka i wspaniała BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 10:27 Jedziem z koksem: Kingdom of the Wind
tj. Gogureyo wciąż graniczy m.in z Bueyo, którym dalej włada Niebieski, czyli król Daeso i będzie miał udział w dalszych wydarzeniach. Na południu jest m.in. Baekje, ale nie wiem, czy to będzie istotne. Hanowie są również, podobnie jak plemiona bliżej mi nie znanych, ale zachwycających barbarzyńców
Oto król Yuri, na wyprawie wojennej przy granicy kraju, ogłasza wojom, że jeszcze tylko ta ostatnia bitwa i wracają w ramiona stęsknionych rodzin:
Oto moi barbarzyńcy Bitwa jest piękna, Yuri wygrywa
BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 10:52 I tu dowiadujemy się nieco o wewnętrznej sytuacji w kraju: podobnie jak w przypadku Jumonga, tuż przy królu, acz w opozycji stoi Rada, na czele której stoi z kolei Sangga - świetny aktor, znam go z Jumonga, gdzie był kupcem, ojcem kupcówny. Sangga ma niesamowitą słabość to złota i złotogłowiu oraz pięknych panien Generalnie panowie np. generał - też opozycjonista - mają piękne kukusie, szaty i zbroje
Tu jeszcze jeden ważny pan - ajussi, znacznie mniejsza szycha za to kombinator niezły - też ma słabość do pieniędzy i panien - tj. panny sprzedaje za złoto.
Król Yuri mi się podoba - natomiast następca tronu to straszne kluchy Może tak ma być, w końcu królem zostanie jego młodszy brat, który właśnie się narodził jako trzecie dziecko - mają jeszcze siostrzyczkę.
W każdym razie Rada próbowała zrobić zamach na króla i przejąć władzę, ale się nie udało - w związku z czym Yuri umocnił pozycję.BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 11:07 Wieszczka świątynna zabiera noworodka i znika w górskiej świątyni - król ją tam odnajduje i sucha straszliwej przepowiedni, jak to to właśnie maleństwo doprowadzi do upadku Gogureyo oraz śmierci swego ojca, brata i syna. Po czym kapłanka przerażona własnymi słowy odbiera sobie życie - bo dziecku nie umiała, zapowiadając, że może jej zabić i tym samym przerwać klątwę tylko król osobiście.
Trzykrotka - Pią 20 Paź, 2017 11:34 Jacy cudni barbarzyńcy Wieszczka to Baba z Torebką, poznałam ją
Edit: o, świetna rozpiska! Teraz już to jaśniejsze się robi - dzięki Agn!BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 11:59
Trzykrotka napisał/a:
Wieszczka to Baba z Torebką, poznałam ją
Ja nie poznałam, ale znam skądeś tego głównego barbarzyńcę - tylko skąd?
cdn.
Królowi oczywiście ani w głowie zabić syna, ale z dzieckiem wraca w skrwawionej szacie, kapłanka i jej pomocnice nie żyją, a na kraj spadają plagi - zabite kruki, krew studni, krwawe murale - śledztwo dość szybko wskazuje na Sanggę, ale trudno uspokoić opinię publiczną. W królu coś pęka dopiero, gdy umiera królowa - jego żona.
Siostrzyczka nieświadoma tego, co naprawdę grozi bratu wie, że tenże wyjedzie daleko - daje mu zatem talizman, aby się rozpoznali w późniejszym czasie. Król zaś postanawia osobiście syna zabić w wielkiej ceremonii. Brat protestował, więc go zamknięto w celi.
W ceremonii król publicznie ogłasza treść złej wróżby oraz że dla dobra kraju jest w stanie zabić własne dziecko, ale jeśli ktokolwiek po tym dniu choćby szepnie coś przeciw niemu to ręka-noga-mózg na ścianie. Król umieszcza dziecko w skrzynce ze znakiem trójnogiej wrony i przebija ją - ze skrzynki płynie krew, wszyscy ryms na kolana, wraz ze zdradziecką Radą, której się zamknęło gębę tym strasznym kosztem.
Ta trójnoga wrona jest tu zresztą w wielu miejscach, m.in. w każdym pałacowym oknie. Detale są piękne - np. rękojeść królewskiego miecza BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 12:19 Wieczorem król w stroju asasyna wraca na miejsce ceremonii i sprawdza skrzynkę - dziecię żyje - dostało wcześniej środek usypiający, krew należała do czegoś innego, uff.
Król wysyła synów na antypody, by młodszy-dla świata umarły żył sobie gdzieś tam jako Muhyul (tj. "bez duszy" - "bowiem nie ma już bijącego serca ni ciepłej krwi w żyłach") - tylko w ten sposób mógł uratować dziecku życie. Starszy brat zawozi zatem malucha do jakiejś odległej jaskini i zostawia swojej dawnej miłości na wychowanie. Mija ileśtam lat.
Agn - Pią 20 Paź, 2017 13:49
BeeMeR napisał/a:
(no, jeszcze prokuratora mam w pamięci i może pewnego uczonego )
BeeMeR napisał/a:
opisy znacznie klarowniejsze niż w zwyczajowych opisach - jesteś wielka i wspaniała
To się cieszę. Zawsze wiedziałam, że jestem znakomitym czytelnikiem, ale beznadziejnym pisarzem. W moim przypadku przejście na obrazki wypada znacznie lepiej.
BeeMeR napisał/a:
ajussi, znacznie mniejsza szycha za to kombinator niezły
O! Ajussiego to ja nie widziałam jeszcze w szatkach z epoki.
Chyba...
BeeMeR napisał/a:
znam skądeś tego głównego barbarzyńcę - tylko skąd?
Barbarzyńcy nie kojarzę, za to króla Yuri owszem - to szalony król z The king and the clown.
BeeMeR napisał/a:
Ta trójnoga wrona jest tu zresztą w wielu miejscach, m.in. w każdym pałacowym oknie.
Jaka trójnoga wrona? W oknie jest jakiś bohomaz.
Dzięki za opisy z obrazkami - jak zwykle cudnie się czyta (i ogląda). BeeMeR - Pią 20 Paź, 2017 14:25
Agn napisał/a:
No, wampirzy prokurator i uczony-wampir-piękne oczy
Za podpowiedź odnośnie szalonego króla dziękuję - też nie mogłam przypomnieć sobie skąd go znam
Trójnoga wrona to był "znak firmowy" Jumonga, jest na proporcach, ażurach okiennych i gdzie się da itp.Agn - Pią 20 Paź, 2017 14:28
BeeMeR napisał/a:
No, wampirzy prokurator i uczony-wampir-piękne oczy
Ach, w tę stronę! Jestem jemiołem.
BeeMeR napisał/a:
Trójnoga wrona to był "znak firmowy" Jumonga, jest na proporcach, ażurach okiennych i gdzie się da itp.
Tylko gdzie tam jest wrona? Lub cokolwiek podobnego do ptaka? Nic nie widzę. Aragonte - Pią 20 Paź, 2017 14:30 Agn, piękna rozpiska Agn - Pią 20 Paź, 2017 14:52 Dzieki. Nie uwzglednialam juz w tych rozpiskach osobistych sluzacych, bo to pomniejsze postacie, choc ich raczkami wykonuje sie czarna robote.
Odnosnie mniej waznej konkubiny i co musiala zrobic - kiedy Li byla w ciazy, Fladra chciala ja tej ciazy pozbawic i kazala jej podac trucizne. Posluzyla sie w tym celu Malo Wazna. Malo Wazna jest taka... Slaba troche. Znaczy sie latwo ulega silniejszej osobowosci. A Fladra to wiadomo - fladra wlasnie. Druga Krolowa Wdowa bardzo lubi Fladre i cisnie ja o rodzenie krolewskich potomkow. Nie jest jednak jej corka. W zasadzie to DKW gdzies powiedziala, ze nie urodzila zadnych dzieci. Podejrzewalam przez chwile, ze moze chodzic o brak WAZNYCH dzieci, bo wiadomo - kto sie przejmie corka. Ale najwyrazniej w ogole nie urodzila. Ale i tak skubana ma mega pozycje. Czyli mozna i tak.Trzykrotka - Pią 20 Paź, 2017 21:37
Agn napisał/a:
[
Tylko gdzie tam jest wrona? Lub cokolwiek podobnego do ptaka? Nic nie widzę.
Agnuś, no jakże. Przecież to widać. No dobra, lepiej było wiadać na sztandarze, który BeeMer kiedyś wkleiła, ale tu też. Rozrysowałam ci to nie tak pięknie jak ty, ale jednak
Co te dzieci w dawnych epokach musiały znosić, luuudzie Agn - Pią 20 Paź, 2017 21:40 Rany, za choinkę bym nie zgadła, że to ptak.
Dzięki!
The king's woman nr 18.
Cesarz co wieczór odwiedza Li i cierpliwie pyta, czy już mogliby skonsumować swój związek. Panna się opiera. On jej mówi, że wywiózł jej syna dla bezpieczeństwa. Ona się nie daje nabrać, bo wie, że chodzi o to, by ona tu została, bo przecież nie ruszy się nigdzie bez dziecka. Cesarz nie zaprzecza. W końcu następuje wymiana zdań, podczas której Li zarzuca cesarzowi, że traktuje ją jak kolejną ziemię do zdobycia. Na co król:
- Tak, jesteś jak kolejna prowincja. Pragnę cię. Chcę cię posiąść. Chcę podbić twoje serce.
Że jej tam kolana nie zmiękły...
No w każdym razie zniecierpliwiony cesarz wziął się do całowania - wbrew woli panny, panna broni się jak może i jak nie może, cesarz zatem robi powtórkę, zaliczając ugryzienie w usta. Nie wydawał się tym szczególnie przejęty. Już słyszę, jak oburzone feministki wieszają psy na cesarzu, ale powiem jedno - facet zna się na rzeczy, a nie mam złudzeń, że będzie tu jeden z najseksowniejszych syndromów sztokholmskich jak dramaland długi i szeroki.
Potem Druga Królowa Wdowa wkopuje Li, że urodziny cesarza, więc każda konkubina tańczy, śpiewa, gra i co tam ma w repertuarze. Podpuszcza Li, żeby zatańczyła, a że tańczyć nie umie, to ma oprzeć swój taniec na sztuce walki, którą włada. No i okej, zgodziła się.
Tańczy sobie, król wbija w nią rozkochany wzrok, a końcówka tańca to rozbicie mieczem lampionu, z którego wysypują się kwiatki (oczywiście w slow motion) a pośród nich... kolejny, tym razem prawdziwy ostry miecz. I tu następuje wkopanie - DKW wzywa straż, by dziewczynę zabrała (w końcu ona i Flądra chcą się pozbyć Li), w tym czasie jeden z gości, jakiś książę, może nawet brat cesarza (nieważne) zaplanował atak na króla. Więc wszyscy się rzucili na Li, żeby ją powstrzymać, a ona się rzuciła w stronę cesarza, bo za nim stoi panienka z nożem. Podsumowując - udało jej się panienkę unieszkodliwić, ale w tym czasie przyboczny cesarza dziabnął ją mocno w ramię, a Senior, który robi za ochronę Li, też oberwał (ponoć śmiertelnie, ale pewnie się jeszcze wyliże, bo go widać w napisach końcowych ).
Zobaczymy co będzie dalej, ale to już następnym razem, bo muszę kłaść się spać.
Aha, ta konkubina-żona-siostra... ona chyba jednak nie jest siostrą. Możliwe, że źle zrozumiałam dialog, w którym o tym rozmawiała z Li. Możliwe, że się wychowali razem i traktuje go jak brata. No ale jak by nie patrzeć uczucie ich żadne nie łączy.Aragonte - Pią 20 Paź, 2017 23:13 Rouxi też Czwartego za pierwszym razem ugryzła, o ile pamiętam
A ja oglądam sobie Reply 1997. Bohatera In Guka, Yoon Jae, szalenie lubię (ale nie tylko jego - przesympatyczny jest też inny z męskich bohaterów). Bohaterkę lubię tylko od czasu do czasu, bo kiedy robi coś w ten deseń:
to mam szczerą ochotę ją udusic
Ale w innych scenach jest fajna, np. tu:
Przyznaję, że jest charakterna i wyrazista, po prostu trochę za głośna i jej tryb fangirl działa mi na nerwy.
Właśnie wdała się z bójkę z fanką konkurencyjnego zespołu, Yoon Jae panny rozdzielał, a ostatecznie wynosił pannę przerzuconą przez ramię
Wrzucę pod spoilerową kołderkę parę gifów dokumentujących szczególne umiejętności In Guka
Spoiler:
I kolejny kfiatek z napisów PL:
Jeśli zwiniecie sałatę w ten sposób,
zapobiegnie to wzdęcią.
Edit: przyjaciółka bohaterki (ona całkiem fajna jest) uczy się właśnie reguł koszykówki, żeby zrobic wrażenie na odpowiednim panu Cudne.
A Yoon Jae cierpi męki zazdrości
Edit: a teraz się serio wzruszyłam - Trzykrotko, jak ci się podobał motyw dramy w dramie? Tej oglądanej w szpitalu? I telefonów (coraz bardziej zdesperowanej) matki bohaterki, która nękała scenarzystkę?
Szkoda mi też trochę przyjaciółki zakochanej w Yoon Jae. Ogółem na razie to każdy jest zafiksowany na nie tym, co trzeba.
Edit: oglądam siódmy odcinek Reply 1997 i płaczę ze śmiechu - bohaterka pisze fanfiki o swoich ulubieńcach, slashowe, jak rozumiem, i została przyłapana na ich dystrybuowaniu w czasie lekcji A teraz Yoon Jae z widocznym niesmakiem odczytuje fragmenty na głos
Spoiler:
Yoon Jae: "Ahh ahh. Woo Hyuk kissed Tony's hair and hugged him violently. Haak haak. Only their wild breathing filled the air"... Are you frustrated?
Shi-Won: Just see it as literary value.
Yoon Jae: "With shaking hands, Woo Hyuk unzipped his pants".. You're just like Hak Chan.
Shi-Won: He writes fanfic too?
Yoon Jae: No, the genre is a little different.
Czyżby chodziło mu o kolekcję świerszczyków Hak Chana?
BeeMeR - Sob 21 Paź, 2017 08:10
Agn napisał/a:
Tylko gdzie tam jest wrona? Lub cokolwiek podobnego do ptaka? Nic nie widzę.
Moja para w KOHS właśnie była na wycieczce
Och, jak panna się przygotowała - te wszystkie "szaliczki"
Patrząc na jej babciny styl ubierania trochę spodziewałam się pantalonów po szyję...
Naprawdę nie mogła na randkę-wycieczkę włożyć czegoś w rodzaju czerwonej sukienki?
In Guk jest cudny i tak zupełnie nie zajarzył - do czasu - o co ona się boczy gdy jednak zdążyli na prom
Ech, chciałabym go w dramie, w której mogłabym uwierzyć w romans Aragonte - Sob 21 Paź, 2017 12:34
BeeMeR napisał/a:
Ech, chciałabym go w dramie, w której mogłabym uwierzyć w romans
To ze znanych mi najbardziej się kwalifikuje Reply 1997, bo I Remember You zaweira nie romans, jak ustaliłyśmy z Trzykrotką, tylko rozwój relacji męsko-damskiej, w której zaufanie i przyjaźń jest dużo ważniejsze od jakichś tam romansowych okoliczności
A ciuchy panny na tej wycieczce strasznie mi się nie podobały, brrr.Trzykrotka - Sob 21 Paź, 2017 13:18 Pamiętam, że sama kiedyś rozkminiałam tę wronę - ja strasznie mało zauwżam takich detali , jak smok na szacie króla, czy trójnoga wrona, dlatego chciałam Agn ułatwić
W Reply 1997, w scenie z fanfikami skomponowanymi dokładnie według przepisu podanego w You Are Beautiful, msiałam się jak głupia. I przez to podobieństwo do YAB (zdaje się, że zjawisko jest po prostu powszechne i wynika z byci szalonym fanem) i z tego, że bohaterka w ogóle się tą sytuacją nie przejęła, nie speszyła, ani nie nic je to nie dało do myślenia. Stopień jej fanostwa był naprawdę zatrzważający, nie dziwię się ojcu, że od zmysłów odchodził. Ale co mi się podobało najbardziej - to fikołki uratowały ją od zepchnięcia na margines społeczny (panna radośnie nie uczyła się, bo zajęta była wielbieniem zespołu, jeżdeniem na koncerty i wystawaniem pod oknem Tego Jedynego). Co jednak znaczy dobry nauczyciel!
Sceny czytania tych wypocin były boski.
Tak, drama w dramie była wspaniała i ciepła. Jedna z tych scen, dla których kocha się tę dramę.
Podobnie jak ajummy i ajussi w szpitalu, byłam zachwycona, że zakończenie zostało jednak zmienione na cieplejsze i niosące nadzieję.
Powiem jeszcze, że wątek rodziców w ogóle mnie wzruszał, zwłaszcza, kiedy ich dom został już pusty,dzieci wyfrunęły w świat. A drugi watek, który mam w sercu na ciepłym miejscu, to ten "gejowski," bardzo subtelny, ale pełen uczucia nie mniejszego, niż miłość głównej pary.