Filmy - Powiew Orientu II
asiek - Pią 30 Sty, 2015 11:56
Cała przyjemność po mojej stronie. Lubię Rani, zdolna z niej aktorka, a przy tym sympatyczna i skromna, bez wybujałego ego.
Anaru - Pią 30 Sty, 2015 22:55
| Trzykrotka napisał/a: | Nie widziałaś Mr and Mrs Iyer? To koniecznie! Przepiękny filmm.
Mardaani (bez Rani) w Krakowie (i Kijowie ) będzie 30.01 |
Nie wiedziałam, ale juz dawno miałam zamiar tylko zapomniałam...
Ciekawe czy coś puszczą we Wrocławiu
Trzykrotka - Sob 31 Sty, 2015 00:42
Zrobiłam sobie dziś dla odmiany wieczór z Vidyą Balan w lekkich klimatach.
Kto ogląda telugi, ten pozna bez pudła
.jpg) .jpg)
Ten meczet jest nie do zapomnienia. A pomiędzy jego minaretami, na jego dachach, pomyka nie Mahesh i jego drużyna, tylko Bilkis Ahmed, zwana Bobby, prywatny detektyw.
.jpg)
Bobby ma dużą rodzinę, młodszą siostrę i 30 lat na karku, oraz własne biuro detektywistyczne w ... kafejce internetowej. To tam przyjmuje klientów. No bo tacy to i klienci: Bobby sprawdza panny młode przed zamęściem, załatwia pigułki na "te sprawy," szuka zdradzających mężów i zgubionych rowerów. Nic dziwnego, że jej ojciec ze zgryzoty siwieje i nie rozmawia z niepokorną córką inaczej, jak przez matkę. "Powiedz jej, że ma wracać na noc do domu." Bobby cierpi, ale praca jest ważna. Dalej biega po mieście z rozwianym włosem i w starych trampkach i nadal szuka swojej wielkiej szansy na większe pieniądze i lesze sprawy. Doczekuje się, kiedy jej klientem zostaje tajemniczy Azeem Khan
NRI, który płaci wielkie pieniądze za znalezienie trójki ludzi. Tyle tylko, że Bobby zaczyna węszyć jakieś niecne sprawki pod tym zleceniem....
Kim okaże się Azeem Khan, kto i jak pomoże Bobby oraz - a co!- ile ślubów po drodze się odbędzie - można się tego dowiedzieć z filmu Bobby Jasoos z 2014 roku.
Potrzebowałam dziś lekkiej rozrywki i ta taka była. Nic wstrząsającego, nic rzucającego na kolana, ani zabijającego śmiechem Ale nudą ani głupotą też nie. Miły film, trochę bez ikry (przydałoby się lekkie podkręcenie napięcia, humoru, sama nie wiem..).
Ale jak jest zrobiony! Ten Hederabad aż tętni życiem, a Vidya z kolegami i ciotkami wyglądają, jakby wyrośli nie wśród dekoracji, tylko prawdziwych starych uliczek, wśród straganów, postojów riksz i sznurów prania. Mnie się podobało
.jpg) .jpg) .jpg)
BeeMeR - Sob 31 Sty, 2015 08:03
Wygląda ślicznie i kolorowo
Trzykrotka - Sob 31 Sty, 2015 16:54
Bardzo dobrze się ogląda, a co najlepsze, to cały film rozgrywa się wśród tradycyjnie ubranej i zachowującej się społeczności muzułmańskiej. Można podpatrzeć stroje, zwyczaje, posłuchać jak do siebie mówią.
Film produkowała Dia Mirza - przypomniałam sobie, że grały z Vidyą w Parineeta, tylko w ogóle nie miały wspólnych scen
Anaru - Wto 03 Lut, 2015 14:22
Wygląda ciekawie, z przyjemnością kiedyś obejrzę.
Szafran - Czw 12 Lut, 2015 01:58
O, szukałam, jak się ludziom podobała "Dedh ishqiya", i wujek gugiel mnie tu wypluł. Zajrzałam i widzę trochę znajomych nicków i wzmianek o znajomych filmach, więc się zalogowałam.
Skorzystam z okazji, by zaprosić na swojego bloga, gdzie w miarę regularnie staram się pisać o kinie indyjskim nowym, i starszym, i w językach różnych (tj. kino jest w różnych, ja piszę w jednym;)).
Mam tam jedną całkiem jeszcze świeżą niespodziankę - bo podczas wizyty Rani Mukerji w Polsce udało mi się przeprowadzić z nią wywiad. Cudowna i czarująca osoba. Rezultaty pod tym sznurkiem (i wspominany blog również tam):
https://hunterwaalii.wordpress.com/2015/01/30/wywiad-z-rani-mukerji
Admete - Czw 12 Lut, 2015 05:21
Wejdź do Przywitalni i napisz coś o sobie.
Trzykrotka - Nie 22 Lut, 2015 20:05
Recenzja będzie z serii "może nie trafiło we właściwą dziurkę," czyli "dlaczego nie zachwyca, choć powinno zachwycić.
Po obejrzeniu trailera i promocyjnych klipów piosenek (pamiętacie ten z domkiem dla lalek i tańczącym w nim tancerzami z maskami aktorów na twarzy?) strasznie napalałam się na Finding Fanny (2014). Jeszcze poczytałam pozytywne recenzje, no i reżyser dobrze rokował - Homi Adajania od Being Cyrus, który już ledwo pamiętam i Cocktailu, który mi się podobał. Tutaj dochodziły dwa czynniki na plus: znakomita obsada: Dimple Kappadia, Naseruddin Shah, Pankaj Kapoor, Deepika Padukone, najsłabszy ze stawki Arjun Kapoor - i Goa. Mam słabość do historii dziejących się na Goa, może przez tę kulturową odmienność Ostatnio pławiłam się w tych klimatach w Davidzie, części Vikramowej, teraz miało być znów.
No i powiem tak: niczego mi nie urwało, choć całkiem uwagą nie uciekałam w inne rejony. Nie wiem, czy to nie wszechobecna w moich myślach ostatnio starość, ale mam wrażenie, że wszystko już było i że kiedy zaczynam oglądać 90% filmów, to po 1/3 wiem, co będzie dalej i jakie będziemy mieli na koniec wyciągnąć wnioski.
Ech...
To zdam tylko relację i nie będę już snuć gorzkich żali.
Dla porządku: film miał być "komedią satyryczną" - jak dla mnie nie był ani jednym ani drugim. Miał być filmem drogi - OK, plus dla lubiących filmy drogi, bo to było.
O co chodzi: mamy małe, totalnie zapyziałe po-portugalskie miasteczko, zapuszczone, zapyziałe, nie odnawiane, zarośnięte bujną roślinnością, takie, w którym życie niby się toczy, ale jakoś tak niemrawo i pozornie. Jest poczta, ale nikt przecież nie pisze listów, jest swatka, tylko bieda z kandydatami do ożenków, jest malarz, ale nie ma natchnienia, a kiedy nasza bohaterka i narratorka Angie (Deepika) machnęła się za mąż, to mąż (SA Ranveera Singha) umarł u jej stóp zaraz po ceremonii. Angie żyje odtąd w zgodzie z teściową o pięknym imieniu Eucharistica, opiekuje się Ferdiem, poczciarzem o mentalności dziecka (Naseruddin), usiłuje od nowa zadzierzgnąć romans z odrzuconym niegdyś kandydatem do ręki (Arjun). Malarz Don Pedro próbuje namówić do pozowania teściową Angie, kobietę obfitych kształtów, bo jak twierdzi - da mu to natchnienie.
.jpg) .jpg) .jpg)
.jpg)
I tak sobie żyją, czas płynie powolutku, jedyne auto w mieście przeżera rdza... aż pewnego dnia pod drzwi Ferdiego ktoś wsuwa bardzo wiekowy list. Okazuje się - niedoręczone wyznanie miłości od Ferdiego do miłości jego życia, Stefanie Fernandez. Nie doręczone, a więc kobieta przez 50 lat nie miała świadomości, że jest kochana! całe towarzystwo pakuje się w samochód i rusza przez drogi i bezdroża Goa - szukać Fanny.
Czy wrócą w komplecie, czy znajdą czego szukali, a może całkiem co innego - kto ciekaw na pewno nie będzie żałował czasu przed ekranem, bo nie jest to zły film. Mnie tylko nie obchodzi.
.jpg) .jpg) .jpg)
BeeMeR - Nie 22 Lut, 2015 20:14
| Trzykrotka napisał/a: | | Finding Fanny (2014) | dam mu szansę
Trzykrotka - Pon 23 Lut, 2015 08:17
I bardzo słusznie, bo może ja po prostu marudzę
Acha, jedna śmieszna rzecz: film zrobiony był w wersji angielskiej i hindi. Mnie trafiła się wersja angielska zdubbingowana w hindi. Trochę surrealistyczny efekt to dawało.
Szafran - Pon 23 Lut, 2015 12:22
| Trzykrotka napisał/a: | I bardzo słusznie, bo może ja po prostu marudzę
|
Dla mnie nie marudzisz, bo "Finding Fanny" to dla mnie jedno z największych rozczarowań ubiegłego roku. Po zwiastunie i świetnych, pomysłowych klipach (ten z domkiem i marionetkami był rewelacyjny) nabrałam niestety za dużych oczekiwań.
Oczekiwałam inteligentnego, niebanalnego kina z galerią intrygujących postaci oraz słodko-gorzkim humorem. Tymczasem dostałam... niedopracowany pomysł na film, coś jakby draft scenariusza, który ktoś omyłkowo zrealizował. Punkt wyjścia był bardzo dobry. Pomysł na postacie i zawiązanie akcji również był. A potem reżyserowi jakby zabrakło konceptu, co on właściwie chce z tą historią zrobić oraz dokąd i dlaczego doprowadzić swoich bohaterów.
Do tego miałam wrażenie, jakby nie mógł się do końca zdecydować na konwencję, z czego wynikają rozmaite sceny-zgrzyty (to z kotem, potem co się przytrafiło postaci Pankaja Kapura). Efekt był taki, że oglądałam to z rosnącą obojętnością, a film wywietrzał mi z głowy szybciej, niż zajął seans.
Trzykrotka - Pon 23 Lut, 2015 15:53
| Szafran napisał/a: |
Do tego miałam wrażenie, jakby nie mógł się do końca zdecydować na konwencję, z czego wynikają rozmaite sceny-zgrzyty (to z kotem, potem co się przytrafiło postaci Pankaja Kapura). |
Scenę z kotem staram się wyprzeć z pamięci, chyba bardziej mnie to zniesmaczylo, niż los don Pedra. Ta druga przynajmniej coś ilustrowała - pokrętny sposób działania i myślenia bohaterów. No i była z lekka szalona na modlę Kusturicy (bardzo z lekka).
Cieszę się, że u mnie to jeszcze nie stan totalnego zniechęcenia wszystkim
Anaru - Śro 04 Mar, 2015 14:33
Hmmm, jak będzie możliwość to też mu dam szansę choćby za to, że jest filmem drogi. Najwyżej nie pozostanie w myślach, większość filmów nie zostaje.
Szafran - Śro 04 Mar, 2015 14:55
Anaru, to z filmów drogi to koniecznie "Highway", jedna z lepszych rzeczy w ubiegłym roku w indyjskich kinach. Pisałam o nim tutaj:
https://hunterwaalii.wordpress.com/2015/01/18/highway-recenzja/
Trzykrotka - Śro 04 Mar, 2015 15:09
Ciekawa jestem, czy Anaru spodobałaby się Alia Bhatt Widziałam chyba wszystko, albo prawie wszystko, w czym zagrała i jakoś nie mogę się do niej przekonać. W Highway nie inaczej się działo. 2 States chyba od kwartału czeka na dokończenie...
I krótkie ogłoszenie dla Krakowianek
Dyskusyjny Klub Filmowy zaprasza na film w reżyserii Gauri Shinde English Vinglish.
Pieniądze, sława i znajomość języka angielskiego, te trzy elementy odgrywają dużą rolę w tym, w jaki sposób współczesne społeczeństwo indyjskie ocenia jednostkę. Film jest historią kobiety, która nie zna angielskiego, jest niepewna siebie i w dużej mierze zależna od rodziny. To opowieść o podróży, która przemienia główną bohaterkę w niezależną, asertywną i pewną siebie kobietę.
Termin: 18 marca 2015, godzina 18:00
Miejsce: Kraków, ul. Gustawa Herlinga Grudzińskiego 1, Budynek A, sala 013
Wstęp wolny!
Szafran - Śro 04 Mar, 2015 15:23
O, a mnie się w "Highway" bardzo podobała, choć zasadniczo mam na nią alergię. Ale pewnie to będzie jednorazowy zryw sympatii, bo raczej nie obejrzę wielu filmów z tych, w których gra. Z najbliższych to pewno tylko "Shandaar" i to głównie dlatego, że na naszych zamkach kręcony;).
"2 states" nie mam w oglądaczych planach:).
PS A English Vinglish baaaaaardzo polecam:).
Anaru - Śro 04 Mar, 2015 15:29
| Szafran napisał/a: | | Z najbliższych to pewno tylko "Shandaar" i to głównie dlatego, że na naszych zamkach kręcony;). |
Na których?
Wygląda ciekawie
I dodatkowy plus (oczekiwany ) za zdjęcia, to też jest dla mnie bardzo ważny czynnik przy wyborze filmu, zwłaszcza filmu drogi. Przepiękne krajobrazy sa w stanie zrekompensować mi w dużej mierze niedostatki scenariusza czy gry aktorskiej.
| Trzykrotka napisał/a: | I krótkie ogłoszenie dla Krakowianek
Dyskusyjny Klub Filmowy zaprasza na film w reżyserii Gauri Shinde English Vinglish. |
Fajnie wam...
Szafran - Śro 04 Mar, 2015 15:36
[quote="Anaru"] | Szafran napisał/a: | Z najbliższych to pewno tylko "Shandaar" i to głównie dlatego, że na naszych zamkach kręcony;).
Na których?
|
Książ i Pałac Zamojskich w Kozłówce:D.
Trzykrotka - Śro 04 Mar, 2015 15:57
Byłam akurat w Lublinie, kiedy kręcono w Kozłówce, o rzut beretem. Alia mnie szczególnie nie rajcowała, ale na Shahida rzuciłabym okiem
Anaru - Śro 04 Mar, 2015 16:50
| Szafran napisał/a: | | Książ i Pałac Zamojskich w Kozłówce:D. |
Kozłówki chyba nie znam , Książ owszem i chętnie go zobaczę . Ten film już jest czy na razie jeszcze niedostępny?
Szafran - Śro 04 Mar, 2015 17:24
Nie, "Shandaar" jest na razie w fazie postprodukcji, jakoś w tym roku będzie premiera. A reżyserował Vikas Bahl, czyli pan od "Queen".
I tam Shahid, w polskich zdjęciach brał też udział Pankaj Kapur, czyli Shahidowy tata:).
No ale do Lublina nie było mi po drodze, poza tym zamknięty plan, więc by nie można podglądać.
Za to jak kręcili w Warszawie "Kicka" byłam porządnym trollem;) i co się napatrzyłam na powstawanie różnych scen, to moje. I nawet z Salmanem fotkę mam, żeby indyjskich kumpli drażnić;).
BeeMeR - Śro 04 Mar, 2015 17:32
| Trzykrotka napisał/a: | | Termin: 18 marca 2015, godzina 18:00 | Godzina niestety poza moim zasięgiem
Highway mam w planie niedługim - Kick kiedyś również
Zdjęcie z Salmanem mam i jak ale z Madame Tussauds
Szafran - Śro 04 Mar, 2015 18:02
Tylko "Kick" nie na trzeźwo. To jest tak zły i źle zrobiony film, że nawet nie jest w tej całej nieudolności zabawny:D.
BeeMeR - Śro 04 Mar, 2015 18:35
| Szafran napisał/a: | | To jest tak zły i źle zrobiony film | Och, nie mam jakoś wątpliwości
Z tym, żę ja od czasu do czasu potrzebuję takiegoż odmóżdżenia
|
|
|