To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

BeeMeR - Pon 20 Kwi, 2015 21:24

Matko kochana - 31 tomów? :paddotylu:
Mnie się jednego tomu przeczytać nie chce (wybrane ustępy ze złośliwą analizą mi wystarczy :P ) a co dopiero tyle tego szajsu :confused3:

Jotka - Wto 21 Kwi, 2015 14:22

Agn napisał/a:
Mam chec napisac o usilnej potrzebie skolekcjonowania najgorszych ksiazek wszechswiata. :P
Tudziez ze nie mam na opal. :twisted:


To beton, może się ciężko palić :wink: Lepiej podać: brak nóg w niektórych meblach :lol:

Agn - Wto 21 Kwi, 2015 15:14

Specjalnie sobie wyrabie te nogi, by moc swe podanie opatrzyc dowodami zdjeciowymi. Niech sobie AutorKasia nie mysli, ze klamie. :twisted:
Eeva - Wto 21 Kwi, 2015 15:28

Agn napisał/a:
Łe? Ale gdzie ten fun? Gdzie radość noszenia seksownych dżinsów i łażenia z ponurą (acz seksowną) miną cierpiętnika? Gdzie piękno podziwiania wzajem swej urody przez najbliższe 500 lat? Nie podoba mi się takie rozwiązanie! :foch2:


Na razie troche ubogo w fun jednak

Sam nadal jest człowiekiem, nie chce przemienić sie w wilka, chce jak najwięcej czasu spędzic z Grace. A więc patrzą sobie w oczy, on mówi jej o poezji Rilkego (taki oczytany!), trzyamją sie za ręce i wzdychają głęboko. Piękne.
Sam jest mało mroczny więc jak dla mnie jest słabym bohaterem. Co najwyżej może być bohaterem tragicznym. Dosłownie i w przenośni.
W międzyczasie wzdeszków i przeciągłych spojrzeń poznajemy Isabel, której brat Jack, został przemieniony w wilka (to ten co niby umarł i zniknął z kostnicy - no więc nie umarł tylko zwilczył się). Isabel chce dowiedzieć sie wilczych sekretów od Sama i Grace.
Dodatkowo, Olivia, przyjaciólka Grace, także dowiaduje się o wilkach/wilkołakach. Jest pasjonatka fotografii i podczas robienia zdjeć w lesie jest świadkiem przemiany Jacka. Uwiecznia to na zdjęciu. Poza tym zapoznaje się z Jackiem i pomaga mu (czyt. daje mu jedzenie i pierze mu ubrania. Tiaaaaaaa).

Agn - Wto 21 Kwi, 2015 16:02

Eeva napisał/a:
(to ten co niby umarł i zniknął z kostnicy - no więc nie umarł tylko zwilczył się).

Rozumiem, że do tej pory tłumaczyli to sobie nagłą modą na zombizm?
Eeva napisał/a:
(czyt. daje mu jedzenie i pierze mu ubrania. Tiaaaaaaa).

Gacie w wodzie po staremu? :lol:

Opowiadaj dalej, piękna ta książka. :lol:

Aragonte - Wto 21 Kwi, 2015 17:19

A ja się znowu wetnę z KM - długa, ale ciekawa recenzja "Serca Ferrinu" (osoby o nicku Linoskoczek):
http://lubimyczytac.pl/ks...3/serce-ferrinu

Agn - Wto 21 Kwi, 2015 17:31

Ależ wcinaj się, to jedna z naszych "ukochanych" autorek. :twisted:
*zabiera się za czytanie*

Edycja: Ciekawa recenzja o tyle, że nie tylko jedna czy dwie osoby mają podobne zarzuty względem tfu!rczości Michalak. A tak niewiele trzeba. Na skromny początek wystarczy logika. Używanie mózgu w trakcie pisania byłoby w cenie. Najwyraźniej Michalak jest ponad to i uważa, że to zbyt roszczeniowa postawa względem niej jako autorki. :?

Trzykrotka - Śro 22 Kwi, 2015 11:11

A widzisz, a na wydanie Kolekcji (przez duże K) Katarzyny Michalak wystarczyło. I wychodzi, ze kto krytykuje, ten się a/ nie zna, b/ zazdrości c/ hejterem jest i wypierdkiem. O.
Luuudzie :frustracja:

Aragonte - Śro 22 Kwi, 2015 12:01

Albo zazdrosnym hejterem, któremu nie wyszło...
Agn - Śro 22 Kwi, 2015 16:05

W przypadku AutorKasi - jestem hejterem. :twisted:
Trzykrotka - Czw 23 Kwi, 2015 09:40

I nawet nie zazdrosnym.
Agn - Czw 23 Kwi, 2015 10:08

Nie. Absolutnie nie zazdroszczę jej wydania całego stosu głupich książek i ani jednej mądrej. Wstydziłabym się, szczerze powiedziawszy.
Eeva - Pią 24 Kwi, 2015 12:08

JESTEM ŻAŁOSNA.
Oczywiście, pomimo jojczenia, po skończeniu pierwszego tomu zabrałam się za drugi. Musiałam dowiedzieć sie jak historia dalej się potoczy.
Pogardzam sobą. :frustracja:

Tak czy inaczej:
Mamy oczywiście wielki loff. Problemem staje się kwestia co zrobić aby Sam i Grace już zawsze pozostali razem.
Problem w sumie sam się rozwiązuje (SAM się rozwiązuje - taki żart słowny, wiem żałosny). Pomysł jest taki aby wstrzyknąć Samowi oraz Jackowi krwe pacjenta chorego na zapalenie opon mózgowych - wtedy maksymalna gorączka "wypali" z nich wilka. Tiaaa. Błagam nie pytajcie skąd wzięli krew, bo nie chc em isię w to wnikać. Pomysl wziął sie stąd, że przecież Grace jak była mała i porwały ją wilki to ją ugryzły to ona się nie zmieniła - jej tata jakiś czas po tym wydarzeniu zamknął ją w samochodzie podczas gorącego dnia i ona mało co nie umarła (czyli niby prawie śmiertelna gorączka wypaliła wilka). Ponownie: tiaaaaaa. Szkoda, że nikt nie pomyslał, że to moze porwały ją zwykle wilki.
Co dziwne w przypadku Sama się udaje - staje sie człowiekiem, jednak Jack umiera.

Koniec części 1

Tom 2
Grace i Sam żyją sobie szczęśliwie. On co noc spi z nią w jej pokoju (tylko spi!), jej rodzice słabo go lubią, Isabel żyje z poczuciem, winy za śmierć brata, a Beck - najstarszy z watahy - przemienia nowe wilki. Przemieniona też zostaje Olivia, przyjaciółka Grace.
Jednym z przemienionych wilków jest Cole, gwiazda rocka. Tiaaaaaa. Cole bije sie z myślami samobójczymi, nie chce życ, dlatego zgodził się na przemianę. Jednak coś poszło nie tak i ma problemy z pozostaniem w skórze wilka. Cole trochę leci na Isabel, ona na niego więc mamy miliony stron rozważań i sosnowego rozdarcia.
Pewnej nocy Grace zaczyna chorowac i krzyczy w malignie, do pokoju wpadaja jej rodzice, odnajdują Sama, wyrzucają go z domu, zabraniają córce się z nim spotykac. Ona się nie zgadza, kłóci się z rodzicami, pomimo zakazu wychodzi z domu i spotyka się z Samem.

Tyle na chwilę obecną.
Fabuła sie rozwinęła, tylko gdyby nie to, że jest zbyt dużo słów.
Juz kiedyś to pisałam, ale się powtórzę: lubię oszczędność w słowach jak czytam książkę. Niech mi autorka napisze "w lesie było ciemno" i jestem szczęśliwa. Ale jak zacznie pisać "las przykryty był ciężką zasłoną nosy, światło księżyca tańczyło miedzy liśćmi niczym mała balerina, moje myśli wędrowały daleko, w sercu byłam pustkę, byłam papierowym statkiem na tafli oceanu" to mam odruch wymiotny.

BeeMeR - Pią 24 Kwi, 2015 12:38

Eeva napisał/a:
Pomysł jest taki aby wstrzyknąć Samowi oraz Jackowi krwe pacjenta chorego na zapalenie opon mózgowych - wtedy maksymalna gorączka "wypali" z nich wilka. Tiaaa.
Brzmi fascynująco :lol: Ostatnio oglądałam film, w którym więzień transfuzjował sobie krew chorego na AIDS coby z więzienia uciec (bo ze szpitala łatwiej a uznał, że lepiej żyć z chorobą na zewnątrz niż bez niej za kratami.
Eeva - Pią 24 Kwi, 2015 12:42

Twój film brzmi równie fascynująco!
Anaru - Pią 24 Kwi, 2015 12:47

BeeMeR napisał/a:
Ostatnio oglądałam film, w którym więzień transfuzjował sobie krew chorego na AIDS coby z więzienia uciec (bo ze szpitala łatwiej a uznał, że lepiej żyć z chorobą na zewnątrz niż bez niej za kratami.

A cóż to za dobry film był? :mysle:

Agn - Pią 24 Kwi, 2015 13:33

Eevo, mnie niezmiernie cieszy twoja słabość, bo bym uschła, gdybyś nam nie opowiedziała, co dalej. Ja tak kocham twoje opisy co ciekawszych arcydzieU. :mrgreen:

Eeva napisał/a:
Cole bije sie z myślami samobójczymi,

Przepraszam, pokwikiwałam radośnie, ale tutaj ryknęłam śmiechem. Wyobraziłam sobie takiego zmanierowanego chłystka emo, który rękawicami bokserskimi bije się z myślami. :rotfl:
O rany, ta książka jest urocza. Transfuzja krwi... a nie mogli go też gdzieś zamknąć i podbić grzanie? Ja wiem? Solarium?
Eeva napisał/a:
dlatego zgodził się na przemianę

I to miało go wyrwać z emo-depresji?
BeeMeR napisał/a:
Ostatnio oglądałam film, w którym więzień transfuzjował sobie krew chorego na AIDS coby z więzienia uciec (bo ze szpitala łatwiej a uznał, że lepiej żyć z chorobą na zewnątrz niż bez niej za kratami.

*facepalm* Boru, co za desperacja. A jakże ten nieszczęśnik wylądował za kratami? Za niewinność siedział? :P
Do komarów mutantów z nim! A żywo! I drobiazgowo opisać! :lol:

Eeva - Pią 24 Kwi, 2015 13:38

Agn napisał/a:
Przepraszam, pokwikiwałam radośnie, ale tutaj ryknęłam śmiechem. Wyobraziłam sobie takiego zmanierowanego chłystka emo, który rękawicami bokserskimi bije się z myślam

nie ma co przepraszać. Cole jest/był frontmanem rockowej grupy NARKOTIKA, też go sobie tak wyobrażam - emo czarna grzywka spadająca na oczy, obroża z cwiekami, skórzane rekawiczki bez palców, martensy z pomarańczowymi sznurówkami, jeansowa kamizelka z naszywkami emo zespołów.
Agn napisał/a:
I to miało go wyrwać z emo-depresji?

Tak, gdyż będąc wilkiem nie ma się ludzkich myśli, to nie Zmierzch :D
Agn napisał/a:
O rany, ta książka jest urocza. Transfuzja krwi... a nie mogli go też gdzieś zamknąć i podbić grzanie? Ja wiem? Solarium?

To nie daje rady, to musi być mega przegrzanie. Chociaż teraz cole, okazuje się byc jakimś mózgiem i zaczyna kminić co tak naprawdę warunkuje przemiany. Podejrzewa, że nie jest to powiązane z ciepłem i zimnem :D

BeeMeR - Pią 24 Kwi, 2015 16:45

Anaru napisał/a:
A cóż to za dobry film był? :mysle:
Właśnie najciekawsze jest to, że film był dobry, dramat, (i że metoda poskutkowała ;) ) ale to nie brzmi, przyznaję ;)
Facet oczywiście siedział za niewinność - skazany na dożywocie za zabicie żony - a wyjść chciał głównie dlatego, żeby dopier*** khem, dorwać prawdziwego zabójcę i do niego skierował pierwsze kroki - to mój snuj z dramalandu ;)
A czemu AIDS? bo mu powiedziano, że więźniów z AIDS wypuszczają przedterminowo na wolność a on był zdesperowany by wyjść. Dopiero jak był już chory to go oświecono, że nikogo nie wypuszczają, tylko czasowo hospitalizują pod nadzorem - wot przykrostka :P

Eeva napisał/a:
Cole jest/był frontmanem rockowej grupy NARKOTIKA, też go sobie tak wyobrażam - emo czarna grzywka spadająca na oczy, obroża z cwiekami, skórzane rekawiczki bez palców, martensy z pomarańczowymi sznurówkami, jeansowa kamizelka z naszywkami emo zespołów.
o chlip... :paddotylu:
Żeby mi się tylko nie przyśniło takie cudo :P

Aragonte - Sob 25 Kwi, 2015 16:19

Jest już pierwsza recenzja (a raczej antyrecenzja, szukajcie kogoś o nicku Firewarrior) najnowszej Michalak, uprzedzam, że nie doczytałam, bo stężenie mojego niesmaku okazało się krytyczne :?
http://lubimyczytac.pl/ks...#opinia25693116

I to wydało WL... :frustracja: :frustracja:

Edit: na liście recenzentów jest ktoś, kogo znacie. A opinia na temat ostatniej Michalak - pochlebna :omg:

Agn - Sob 25 Kwi, 2015 18:38

Matko jedyna, AutorKasia musi potwornie cierpiec. Do tej pory myslalam, ze jest tylko idiotka, a teraz stwierdzam, ze to jednak beton. Strasznie sie musi w tym stanie oddychac.
Nie mam slow, by skomentowac wrazenia. :?

BeeMeR - Sob 25 Kwi, 2015 18:42

Mnie to się nawet nie chce czytać recenzji ani streszczenia tej ksionszki :roll:
Anaru - Sob 25 Kwi, 2015 19:35

A ja sobie przeczytałam wszystkie opinie i to jest jedyna taka niepozytywna, reszta książkę przeżywała. :mysle: Nie chce mi się kupować, ale gdyby była w bibliotece to pewnie bym zerknęła co ludzi tak przykuwa.

Na razie (mogę się tu przyznać czy od razu dostane torebką? :wink: ) stwierdziłam, że wezmę byka za roki i pożyczyłam sobie w bibliotece książkę Michalak, jedyną, która nie była którymś tam tomem którejś serii (a może jest kolejnym, tylko nie doczytałam w przelotnym zerknięciu na okładkę, tego nie wiem :wink: ), tzn Wiśniowy Dworek. Obaczym, najwyżej mnie zmoże i nie przeczytam jak się nie będzie dało, ale przynajmniej zerknę na styl. ;) Jedno na razie mogę powiedzieć - okładkę ma ładną . ;)
Ferrinu u nas nie mają. :-P

BeeMeR - Sob 25 Kwi, 2015 19:40

Przejrzałam tą opinię - ja potrzebę czytania/oglądania głupich rzeczy rozumiem, romansów z seksownymi bądź dosadnymi scenami seksu też, ale mieszanki kretynizmu z wulgaryzmami nie bardzo, a na to mi to wygląda :mysle:
Admete - Sob 25 Kwi, 2015 19:45

Mam zasadę, że nie czytam złej literatury.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group