To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 01:26

Trzykrotka napisał/a:
Jeśli zginie, to z jej powodu.

No niestety zakładam, że źle skończy :roll: ale niech przynajmniej będzie to logiczne, a nie od czapy, i w samym finale.

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte a może skusisz się na 2 odcinki Agn odpadła, a byłoby miło z kimś jeszcze oglądać.

Agn to odpadła chyba z racji wyjazdu, co?
Skuszę się, skusze, dramę w końcu zbieram - najwyżej będę nieco przewijac (może nie aż tak, że od Dong Mae do Jaśka, a od Jaśka do Dong Mae, ale... :wink: ). Cały czas nie wiem tylko, czy zacząc już teraz, czy jakoś na tydzień przed końcem, żeby dostac szybko finał i się nie denerwowac za długo. Tak naprawdę to zostały 3 tygodnie do końca, jeśli zaplanowano 24 odcinki.

Ale, ale - YT podrzuciło mi fragmenty Empress Ki i obejrzałam je z bananem na twarzy :mrgreen: Może kiedyś obejrzę tę lepszą połowę dramy.

Trzykrotka - Pią 07 Wrz, 2018 07:56

O tak, choćby dla Chang Woka. Był wspaniały, kirdy jeszcze miał co grać. Pierwsza połowa dramy była naprawdę bardzo dobra.
Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 08:29

Widziałam wannę z płatkami róż :mrgreen: jakieś ganianie po górach, pościgi - wyglądało to obiecująco. Ktoś jeszcze ma w swoich zasobach Empress Ki? Pewnie nie?

A poza tym obejrzałam kilka fanvidów ze Słoneczka :wink:

BeeMeR - Pią 07 Wrz, 2018 08:51

Koniecznie zobacz jeszcze to mv :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=WPn2le4SZaM

Nie mam Empress Ki, ale zdecydowanie warto zobaczyć pierwsze około 25 odcinków, do wejścia do pałacu bo potem są statyczne pałacowe nudy i nieciekawe intrygi.

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 09:00

BeeMeR napisał/a:
Koniecznie zobacz jeszcze to mv :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=WPn2le4SZaM

Co to było, wizyty u cesarskich konkubin? :lol:
Tak właśnie myślałam, że spróbuję kiedyś obejrzec (dla Ji Chang Wooka, fajny tu jest) pierwszą połowę, a resztę sobie odpuszczę. Ale to nic pilnego.

BeeMeR - Pią 07 Wrz, 2018 09:09

Ach nie, to była cesarzowa małżonka - narzucona i szczerze nienawidzona, ale mv jest tendencyjne i urocze. :mrgreen:
Konkubiną to była całą drugą połowę dramy (tą nudną) HJW - tytułowa cesarzową została dopiero na samo koniec (i początek) dramy ;) . Pierwszą część dramy HJW uchodzi za chłopaka, wygląda świetnie (a potem w damskich ciuchach jak beza :roll: ), drama jest w dużej mierze plenerowa, żwawa i interesująca. Romans to mi tam akurat najmniej grał, ale ja nie zawsze mam tak samo jak reszta :P (w sumie jak każdy ;) ) ale JCW był imho cudny :serce:
Tu jeszcze takie "podstawowe" mv które lubię:
https://www.youtube.com/watch?v=fS0bxTivRJg

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 09:24

Też jestem zdania (na podstawie tych MV), że w męskich ciuchach wyglądała lepiej.

Jakieś wideo ze Słoneczka, tendencyjne oczywiście :wink: A w komentarzach pojawiają się teksty, że jeśli KES ubije tego konkretnego bohatera, to reszty dramy nie będzie im się chciało oglądac. Albo takie "If Aeshin doesnt want him... I'll take him" :lol: 
https://www.youtube.com/watch?v=rvfQFq10h28

I jeszcze filmik z frenemy/bromance panów:
https://www.youtube.com/watch?v=dvqKvONCPHY

BeeMeR - Pią 07 Wrz, 2018 09:37

Aragonte napisał/a:
"If Aeshin doesnt want him... I'll take him" 
Standard przy dobrze skonstruowanym Drugim - tu dla innego przykładu Chillbong (musicie mi wybaczyć (albo i nie :P ) ale wciąż tkwię mentalnie przy AM1994 :innocent3: i na razie nadrabiam różne zaległe filmy a nie nowe dramy i jakoś nie zaangażowałam się emocjonalnie nigdzie indziej jak dotąd):
https://yobosayo.wordpress.com/2013/12/15/reply-1994-i-love-chilbongie-because-of-science/

Trzykrotka - Pią 07 Wrz, 2018 09:39

Ach, jaka piękna była ta nadmorska scena z galopadą po plaży :serce: Zdecydowanie początek Empress warto zobaczyć. Dla mnie to co dobre skończyło się trochę później niż dla BeeMer, z chwilą urodzenia dziecka. Od tego czasu nudy przeplatały się z absuradmi. Aragonte, link nie działa :kwiatek:
Edit: dzięki BeeMer :kwiatek: Jaki fafluniący post o Chillbongu i YYS :oklaski: Kiedyś śmiałabym się z tych zachwytów, ale teraz poniekąd rozumiem, dlaczego ten chłopak ma bardzo dużą bazę fanów.
Teledysk który linkowalyscie bylby o niebo lepszy, gdyby wiecej bylo jego, a mniej wijącej się pani ubranej w firankę.

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 09:45

Poprawione :kwiatek: I dorzuciłam jeszcze jeden, bardziej zabawny (ach, ten Jasiek :-D ).

Podoba mi się wpis około-Chilbongowy :mrgreen: Właśnie, wszystkiemu winna jest chemia mózgu, dopamina, serotonina i insze takie :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Teledysk który linkowalyscie bylby o niebo lepszy, gdyby wiecej bylo jego, a mniej wijącej się pani ubranej w firankę.

Tylko że to był jej teledysk, a on miał byc jedynie tłem :wink: Zauważyłaś kiciusia, z którym YYS się bawił w jednej migawce? :-D

Admete - Pią 07 Wrz, 2018 09:58

Ja to jak zwykle o tej porze roku - nie mam na nic czasu. Nawet do linków nie zaglądam. Godziny na ten tydzień wyrobiłam w robocie, ale nie wyrobiłam się z robotą, więc siedzę nadal. Kanapkę jakąś może w końcu zjem.
BeeMeR - Pią 07 Wrz, 2018 10:22

Trzykrotka napisał/a:
Zdecydowanie początek Empress warto zobaczyć. Dla mnie to co dobre skończyło się trochę później niż dla BeeMer, z chwilą urodzenia dziecka
No tak, kwestia dziecka była absurdalna do kwadratu :lol:

Wpis Chillbongowy jest uroczy - zresztą aktor bardzo dobrze zagrał tą postać, wszelkie smutne i powłóczyste spojrzenia, wyznania, kissy i pewnie słusznie stał się ikoną niechcianego Drugiego - a tylko ja nie umiem się nim zachwycić choć postać lubię i aktorsko doceniam. Na wpis trafiłam doczytując sobie pomysły widzów z czasu emisji dramy kto zostanie mężem NaJung i dlaczego i niektóre argumenty są tak z tyłka wzięte że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać ;) Oczywiście wolę się pośmiać :lol:

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 12:23

BeeMeR napisał/a:
Wpis Chillbongowy jest uroczy - zresztą aktor bardzo dobrze zagrał tą postać, wszelkie smutne i powłóczyste spojrzenia, wyznania, kissy i pewnie słusznie stał się ikoną niechcianego Drugiego - a tylko ja nie umiem się nim zachwycić choć postać lubię i aktorsko doceniam.

To w sumie mamy podobnie - postać lubię, aktora doceniam, ale nie miałam fazy na Chilbonga ani nie miałam złudzeń, że dostanie mu się Na Jung, bo sprawa była ewidentna od początku.
A Yoo Yeon Seoka doceniam też o tyle, że raczej nie wybiera sobie ról na jedno kopyto, tylko ma je dość zróżnicowane, jakichś drani też grywa, nie polega li i jedynie na wizerunku ładnego chłopca. Porównałam sobie, jak modulował głos w Warm and Cozy i jako Kang Dong Soo w RDTK - brzmiało to zupełnie inaczej, w WaC postać jechała przez większość czasu na mocnym aegyo (a i tak miało się ochotę go czymś ciężkim walnąć :-P ).
Muszę go obejrzeć w roli jakiegoś bad guya :mysle: Namgoonga też bym chciała zobaczyć jako Zuego (ale Namgoong to może chyba serio wystraszyć, ma potencjał).

Trzykrotka - Pią 07 Wrz, 2018 12:34

Namgoong to Remember. Zobacz jeden odcinek, wystarczy, zeby się ciężko przerazić, w Girl Who See the Smells też był ZUym, ale bardziej stonowanym.
Zuy YYS to głównie filmy - Werewolf Boy z Wachlarzem, Królewski Krawiec.

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 12:53

Trzykrotka napisał/a:
Namgoong to Remember. Zobacz jeden odcinek, wystarczy, zeby się ciężko przerazić, w Girl Who See the Smells też był ZUym, ale bardziej stonowanym.
Zuy YYS to głównie filmy - Werewolf Boy z Wachlarzem, Królewski Krawiec.

Remember chyba nawet zebrałam. Ale na razie bałam się oglądać :-P
Krawca też mam, nie mam chyba Werewolf Boy.

BeeMeR - Pią 07 Wrz, 2018 13:19

Trzykrotka napisał/a:
Zuy YYS to głównie filmy - Werewolf Boy z Wachlarzem, Królewski Krawiec.
oba filmy warte obejrzenia, obie role YYS wredne ale bardzo dobre.
Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 14:18

Niech sobie będzie wredny, grunt, żeby dobrze grał.

Jeszcze jeden komiksik ze Słoneczka:
http://ahpheng.tumblr.com...-give-you-a-hug

I ze dwa gify, chyba ze sceny, którą opisywała Trzykrotka:


Kadry bywają piękne - vide ten ostatni, malarski :serce2:

I różne inne gify:
https://setsmaker.tumblr.com/post/177663680270/dong-mae-being-dong-mae

I obrazki ze sceny z judo:
https://78.media.tumblr.com/a8c3aea0573478ecdfafa21421a92359/tumblr_pdl5mtUII21to9y0zo1_1280.jpg
http://fyeahyooyeonseok.t...o-yeon-seok-has

Piękne ujęcie DM (tzn mnie się bardzo podoba):
https://78.media.tumblr.com/9194a52073062c35dc69c02a7117a4de/tumblr_pdjmwyB45g1to9y0zo1_1280.jpg

Tumblrowe mądrości o "nauri" i "agassi" :wink:
https://mastermoons.tumblr.com/post/176773323412/mr-sunshine-the-language-of-dong-mae-i-think

I dla BeeMeRka - na tym blogu, gdzie znalazła wpis o Chilbongu i YYS, jest też trochę wpisów o AM94, to jeden z nich:
https://yobosayo.wordpress.com/2013/12/24/reply-1994-chilbongie-is-najungies-magic-eye-picture/
Podobają mi się te ujęcia z magic eye :serce2:

Trzykrotka - Pią 07 Wrz, 2018 20:21

Ach, piękne ujęcia :serce2: Popatrz, jak to jest - czeka się na Jaśka, kończy na zauroczeniu Yoon Seokiem :lol: Właściwie to wyglądem i aurą Dong Mae przypomina Jaśka z Siedmiu Latających Smoków :mysle:
Bez dalszych wstępów zasiadam do odcinka 8, aby zobaczyć, czym skonczy rozmowa trzech frenemies na tyłach hotelu, którą Jasiek zainaugurował pytaniem, czy dobrze mu się wydaje, że obaj panowie za kimś łażą i że tym kimś jest jego narzeczona.

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 20:40

Trzykrotka napisał/a:
Popatrz, jak to jest - czeka się na Jaśka, kończy na zauroczeniu Yoon Seokiem

Niezbadane są ścieżki i bezdroża Dramalandu :wink:
Oczywiście, że Dong Mae przypomina Yi Bang Ji/Ddang Sae - trochę wyglądem, aurą, upodobaniem do ostrych narzędzi :wink: no i nastawieniem do świata, mam wrażenie. Dlatego nawet przed oglądaniem zaczęłam miec do niego słabośc :wink: Jednak nie są identyczni. Więcej napiszę, jak faktycznie zacznę oglądac :wink:

Trzykrotka - Pią 07 Wrz, 2018 22:03

Znowu dobry odcinek - nr 8 - dla przypomnienia. Skoncentrowany jest tym razem na Eugene, który - niechętnie, powoli, ale nieubłaganie zaczyna pomagać sprawie Joseonu. Najpierw ratuje życie joseońskiej agentce w jednym z domów gejsz w stolicy (nikt nie wie, że robi to, żeby ochronić Ae Sin, która rusza tamtej dziewczynie z pomocą). Potem, wezwany przez króla jako "człowiek z Joseonu w amerykańskim poselstwie, co prawda odmawia wypowiadania się na tematy polityczne i udzielania rad, ale potem idzie do ministra obecnego na audiencji ostrzegając go, że królewski tłumacz przeinaczał jego wypowiedzi na korzyść Japonii. Na koniec, na prośbę mentora panny Ae Sin angażuje Kyle'a, kolegę z poselstwa, w dzieło doprowadzenia gejszy bezpiecznie na brzeg morza, skąd łódź zabiera ją na statek płynący do Szanghaju. Koniec neutralności.
Lady Ae Sin przebrana w nocną czerń zamachowcy zostaje postrzelona w nogę przez Dong Mae (celował, żeby zabić, w ostatniej chwili zmienił zdanie, a teraz szuka kulejącego mężczyzny).
Eugene, czekający na Ae Sin w jej tajnej siedzibie zamachowcy, pyta o jej ranę, a ona odwzajemnia się tym samym pytaniem (pijany Japończyk, który zdemaskował agentkę, postrzelił go w rękę) i mówi Eugenowi, że chce przejść z nim na kolejny etap "love," na co on odpowiada, że raczej tego nie zrobi - o przedstawieniu się sobie i uścisku ręki następuje "hug." Nim zdąży skończyć, panna wtula się w niego z całej siły mówiąc, że nauczyła się już wszystkich słów na "h." Szkoda, że Eugene stoi jak słup soli z rękami po bokach.
Jaśka jest niewiele, ale jego watek jest bolesny. Jego Hee Sung juz wie, że dziadek albo ojciec zrobili Eugenowi coś strasznego, że było to w dniu narodzin Hee Sunga i że musiało być to naprawdę potworne, skoro matka reaguje jak reaguje, kiedy on ją o to pyta. Hee Sung za wszelką cenę chce odciąć się od dziedzictwa bezmyślnego okrucieństwa swoich przodków - symbolem jest zegarek, który dostal od dziadka i którego próbuje się wciąż pozbyć, ale ten uparcie do niego wraca. Hee Sung dowiaduje się też, że jego narzeczona zamówiła dla niego w zeszłym roku garnitur, raczej dość wąski, jak ocenia krawiec. Hee Sung dobrze wie, że żadnego garnituru od narzeczonej nie dostał - po co go więc potrzebowała? (jak nie do nocnego latania po dachach).
Zdanko Dong Mae na dziś, do Eugene i Hee Sunga: sam nie wiem, którego z was mam bardziej nienawidzić (uroczy uśmiech nie schodzi mu z ust). Najlepiej byłoby gdybyście walczyli ze sobą i dla mnie został tylko jeden.
Ciekawam co dalej, idę do 9.
Mam nadzieję, że to, co napisałam, to nie jakieś potworne soilery :mysle:

Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 22:16

Policzyłaś skrupulatnie miny Dong Mae? :wink: Ma więcej niż dwie, jak oceniła moja koleżanka? :-P
BTW lubię jego cięte, zgryźliwe teksty :wink:

Trzykrotka - Pią 07 Wrz, 2018 22:18

Miał z pięć... odmian zgryźliwego uśmieszku, a jaki repertuar spojrzeń spod oka! A raz nawet oczy napełniły mu się łzami - piękny widok :serce2:
Aragonte - Pią 07 Wrz, 2018 22:21

Screeny poproszę, bo nie uwierzę na słowo :mrgreen:
Taki uśmieszek?

A te miny policzyłaś? :-P


A może coś z tego pakietu?
https://setsmaker.tumblr.com/post/177105440545/dong-mae-mr-sunshine-episodes-11-and-12

Trzykrotka - Sob 08 Wrz, 2018 00:05

Ten pakiet mam już od dawna zapisany :-P
Odcinek 9 kończy się piękną sceną, którą Agn kiedyś opisała = Eugene i Ae spacerują po zamarzniętej rzece. Ona pyta go o jego historię - jak znalazł sie w Ameryce - a on szczerze odpowiada. Szlachetnie urodzona Ae Sin po raz pierwszy słyszy, że Eugene Choi urodził się jako niewolnik. Jak zareaguje - nie wiemy.
Zagęszcza się intryga polityczna, a Eugene rękami króla dokonuje pierwszej zemsty - na człowieku, który winien był nieszczęścia jego rodziny. Nasz Dong Mae po raz pierwszy staje twarzą w twarz z joseońskim partyzantem, prostym kulisem w średnim wieku. Postawa tego człowieka (wzruszająca bardzo scena i ładnie zagrana) sprawia, że zamiast go zabić, skatować, zaprowadzić przed oblicze japońskiego konsula, który ściga sprawców ucieczki gejszy, puszcza go wolno. Oto kolejna mała konwersja na stronę Joseonu.
Ae Sin. dowiedziawszy się od kuzynki - hazardzistki, że jej narzeczony też ciupie w karty i spłukuje się do nitki, idzie do hotelu, żeby zerwać zaręczyny. Jaśkowi ani to w glowie. Mydli jej oczy umową między rodzinami itd, a w końcu proponuje, żeby niczego nie zrywali, ale pozostali przyjaciółmi. Pannie pomysł się chyba podoba i na dobry początek prosi, żeby nauczył ją grać w bilard, po czym ogrywa go bez litości. Trochę przestaje sie pilnować i Jasiek zauważa, że ona utyka.
Hee Sung, Dong Mae i Eugene piją razem, choć każdy osobno, przy jednym stoliku w knajpie (bo miejsc nie ma, więc samuraj dosiada się do Jaśka, a kiedy przychodzi Eugene, popycha stołek nogą w jego stronę). Eugene usiłuje wywiedzieć się dyskretnie, czy Dong Mae znalazł utykającego człowieka, Jasiek strzyże uchem i - zapłaciwszy za swoje drinki wstaje, utykając teatralnie. "Nie ta noga," rzuca za nim Dong Mae :mrgreen:
No i oczywiście Eugene też musi mieć swoje pięć minut wstydu, kiedy panna nakrywa go na tym, że on nie umie czytać i pisać po koreańsku. Ona ma ubaw, a on zatwardzenie. Na dodatek okazuje się, że ziółka, które służący Ae Sin dali mu dla kamuflażu (że niby wcale nie wychodzi z lokalu konspiracyjnego, tylko z prawdziwej apteki), a Hina natychmiast kazała zaparzyć, podać mu i dopilnować żeby wypił, okazały się specyfikiem do... moczenia nóg :mrgreen:

Aragonte - Sob 08 Wrz, 2018 00:14

Trzykrotka napisał/a:
Eugene usiłuje wywiedzieć się dyskretnie, czy Dong Mae znalazł utykającego człowieka, Jasiek strzyże uchem i - zapłaciwszy za swoje drinki wstaje, utykając teatralnie. "Nie ta noga," rzuca za nim Dong Mae

Widziałam gify z tej sceny :rotfl: Jasiek i Dong Mae to kapitalny duecik :-D
Trzykrotka napisał/a:
Ten pakiet mam już od dawna zapisany

Ja też, ale w głowie :wink:
No dobra, jutro nadgryzam Słoneczko, dłużej chyba nie zdzierżę :wink:

Specyfik do moczenia nóg? :lol: Eugene miał szczęście, że to nie było nic trującego :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group