To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Filmy i seriale kostiumowe

Admete - Nie 26 Lip, 2020 11:10

annmichelle napisał/a:
Nic mnie tak nie mierzi jak zmienianie w powieściach wydarzeń historycznych lub włączanie autentycznych postaci bez szacunku, nie tylko dla nich, ale także dla historii.


Ale tutaj pisałyśmy tylko o ewentualnym podobieństwie ( lub jego braku ) aktora do postaci historycznej. Co do historii - to ostatecznie nigdy nie jest obiektywna ;) Piszą ją zwycięzcy ;)

annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 11:14

Admete napisał/a:
Co do historii - to ostatecznie nigdy nie jest obiektywna ;) Piszą ją zwycięzcy ;)

Historia jest jak najbardziej obiektywna, to jej interpretację piszą zwycięzcy.

Admete - Nie 26 Lip, 2020 11:15

Więc ostatecznie nie jest ;) Ale nie bierz wszystkiego tak do siebie i na poważnie ;)
annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 11:19

Admete napisał/a:
Więc ostatecznie nie jest ;) Ale nie bierz wszystkiego tak do siebie i na poważnie ;)

:shock:
A gdzie ja coś biorę do siebie? Przecież piszemy o historii, a nie o mnie...

Nie rozumiem też tego, że wg Ciebie historia nie jest obiektywna.
Historia to fakty, które się wydarzyły. Czyli są obiektywne.
Natomiast ich interpretacja jest zawsze subiektywna, w zależności od tego kto ją przedstawia.
Ale to absolutnie nie wyklucza obiektywnego widzenia faktów, pomimo sympatii czy antypatii do danych wydarzeń, postaci, itp.

Admete - Nie 26 Lip, 2020 11:36

Ale fakty też można różnie zapisać. Nawet teraz jak ktoś jest z danej opcji politycznej, to zapisze fakty inaczej, od razu opatrzy je komentarzem. Teraz mamy lepiej, bo jest film, fotografia, zapis dźwiękowy. Ale jak masz z dawnych czasów tylko zapis kronikarski, to od razu nie ma 100% pewności, czy tak rzeczywiście było. Pewniejsze będą dokumenty typu - ilość zaopatrzenia, wyposażenia dworu, domu, testamenty, listy - tu się zgodzę. Ale to jest ta drobna historia i historyk też musi ją zinterpretować. Znasz na pewno to podejście, że bada się niewielki obszar w danej epoce na podstawie śladów materialnych pozostałych z tej epoki - zamku, miasteczka, wsi. To się akurat lepiej sprawdza w krajach zachodnich, bo mają więcej takich świadectw, pozostałości. No i jest jeszcze ta wielka historia - ona bardziej bardziej podatna na manipulację. Może na moje podejście do sprawy rzutuje wykształcenie filologiczne i to, że mam świadomość, jaką moc sprawczą mają słowa ;) Dlatego źródła pisane zawsze są ( z mojego punktu widzenia ) skażone interpretacją. Propagandy nie wymyślono w naszych czasach.

annmichelle napisał/a:
A gdzie ja coś biorę do siebie? Przecież piszemy o historii, a nie o mnie...


Ależ oczywiście, że piszesz o sobie - o swoim podejściu do historii ;) Odbieram to tak, że twoje podejście jest właściwe, a inne już nie ;) Nie ma jednego podejścia do historii - niestety masz do czynienia z cyniczną relatywistką życiową ;)

Wiesz tu już raz była pani historyk z uniwersytetu, która nie dopuszczała innego podejścia do spraw związanych z historią i mam chyba uraz ;) Sorry :kwiatek: Barbarella jest też z wykształcenia historykiem :) Ja jestem historykiem nieformalnym :mrgreen: Jak zdawałam na studia, to musiałam zdać także historię i panowie w komisji zaproponowali mi, żebym może jednak studiowała na ich wydziale ;)

annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 11:42

Admete, mylisz trochę pojęcia : fakty to fakty, a ich kronikarski zapis to już właśnie ta interpretacja, o której napisałam. :-)
Faktami są daty, miejsca, liczba wojsk, przywódcy, itp.
A interpretować można dowolnie powody wybuchu wojny, jej przebieg ze względów taktycznych, strategicznych, jej wynik.
Wtedy jest to interpretacja historii i jest ZAWSZE subiektywna. Ważne kto opisuje te wydarzenia, kto mu za to zapłacił :cool: i jaki cel przyświecał tej relacji.
Natomiast fakty pozostają niezmienne : choćby kronikarz dwoił się i troił to nie zmieni faktu, że bitwa pod Grunwaldem była w 1410 roku. :-)

annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 11:44

Admete napisał/a:

annmichelle napisał/a:
A gdzie ja coś biorę do siebie? Przecież piszemy o historii, a nie o mnie...


Ależ oczywiście, że piszesz o sobie - o swoim podejściu do historii ;) Odbieram to tak, że twoje podejście jest właściwe, a inne już nie ;) Nie ma jednego podejścia do historii - niestety masz do czynienia z cyniczną relatywistką życiową ;)

To absolutnie źle to odebrałaś. :(
Nie pisałam o moim podejściu do historii, tylko o tym, że fakty historyczne są obiektywne.

Admete napisał/a:

Wiesz tu już raz byłą pani historyk z uniwersytetu, która nie dopuszczała innego podejścia do spraw związanych z historią i mam chyba uraz ;) Sorry :kwiatek:

W takim razie przykro mi, że swoje doświadczenia z inną osobą przekładasz bezpośrednio na dyskusję ze mną. Trochę to krzywdzące, przyznaję. :-|

Admete - Nie 26 Lip, 2020 11:45

annmichelle napisał/a:
Faktami są daty, miejsca, liczba wojsk, przywódcy, itp.


To także można było zapisać inaczej niż było.

annmichelle napisał/a:
Ważne kto opisuje te wydarzenia, kto mu za to zapłacił i jaki cel przyświecał tej relacji.


I tu się zgadzamy.

Co do dat - one też nie zawsze są pewne ;) Niektóre są, inne już nie ;) Czasem przecież nie wiemy, nie znamy jednej konkretnej daty jakiegoś wydarzenia - domyślamy się i wtedy historycy grzebią dalej, szukają w innych źródłach. Tak więc nie wszystkie fakty są na 100% pewne ;)

annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 11:46

Admete napisał/a:
annmichelle napisał/a:
Faktami są daty, miejsca, liczba wojsk, przywódcy, itp.


To także można było zapisać inaczej niż było.

Admete, ale to już jest ta interpretacja, a nie fakt historyczny. :wink:

Admete - Nie 26 Lip, 2020 11:49

No ale jeśli ktoś zapisał, a nie mamy innej wiadomości to nadal jest fakt, czy już nie? :lol: Jeśli został tylko zapis? Była bitwa, kronikarz podkoloryzował, spisał coś z drugiej albo i 10 ręki. Mamy tylko jego zapis. To fakt czy interpretacja? ;) Ile w takim razie mamy czystych faktów z dawnych czasów?

Rozumiem twoje podejście - fakt - to co się zdarzyło. Ale przeszłość już zawsze jest dla nas czymś, co dociera z nawarstwieniami. Niemożliwe jest ( według mnie ) całkowite pozbycie się tych nawarstwień. One tkwią w nas samych. W naszych umysłach :kwiatek: W tym, co nas ukształtowało jako dzieci naszych czasów. A jeśli wrócimy do tematu wątku to filmy kostiumowe są luźno oparte na faktach, a historyczne powinny być bardziej, ale różnie z tym bywa.

annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 11:51

Faktem pozostaje, że bitwa się stoczyła i kto ją wygrał, ale np. w przypadku wojen perskich liczba wojsk jest dyskusyjna i żaden poważny historyk nie bierze tych "milionów" z kronik za pewnik. :wink:
praedzio - Nie 26 Lip, 2020 11:54

Że się wtrącę: o faktach historycznych wiemy z zapisów. Nie znam żyjącego świadka bitwy pod Grunwaldem. ;) Im odleglejsza historia, tym trudniejsza do zweryfikowania. A jak za historyczne wydarzenia biorą się artyści (pisarze, scenarzyści, malarze itd.), to już w ogóle wolna amerykanka jest. :lol:

Jeśli chodzi o Wiedźmina, ile ja się wykłóciłam z kolegą, że czarnoskóra postać w universum wiedźmińskim to nie jest nic niezwykłego. "No, ale przecież Sapek wzorował się na średniowiecznej Europie, a tam czarnoskórych nie było!" :frustracja: I weź tu, człowieku, tłumacz, że to fantastyka, a nie zapis historyczny... Jak grochem o ścianę. :cry2:

Admete - Nie 26 Lip, 2020 11:56

praedzio napisał/a:
I weź tu, człowieku, tłumacz, że to fantastyka, a nie zapis historyczny... Jak grochem o ścianę.


:lol: No faktycznie.

praedzio napisał/a:
Im odleglejsza historia, tym trudniejsza do zweryfikowania. A jak za historyczne wydarzenia biorą się artyści (pisarze, scenarzyści, malarze itd.), to już w ogóle wolna amerykanka jest.


No właśnie. Celnie to ujęłaś. O to mi chodzi - im dawniejsze zapisy, tym te fakty są mniej pewne ;)

praedzio - Nie 26 Lip, 2020 12:00

Przypomina mi się historia według Sienkiewicza. :mrgreen:
Admete - Nie 26 Lip, 2020 12:04

Wracając do tematu - które z filmów historycznych są "dobre" z punktu widzenia historyków?

Ja mam akurat takie podejście, że nie da się nie nagiąć trochę historii, żeby zrobić dobry - czytaj ciekawy dla widza - film historyczny. Podoba mi się to, jak Koreańczycy promują swoją historię poprzez popularne seriale - różnie do tego podchodzą,a le jedno jest pewne - czynią swoją historię atrakcyjną. Kto chce, zapozna się ze źródłami. Dzięki serialom przeczytałam sporo na temat historii Korei, a gdyby ich nie było - nic bym o tym kraju pod względem historycznym nie wiedziała. Serial, film - to punkt wyjścia. Jeśli ktoś chce, dowie się więcej.

annmichelle - Nie 26 Lip, 2020 12:50

Admete napisał/a:

praedzio napisał/a:
Im odleglejsza historia, tym trudniejsza do zweryfikowania. A jak za historyczne wydarzenia biorą się artyści (pisarze, scenarzyści, malarze itd.), to już w ogóle wolna amerykanka jest.


No właśnie. Celnie to ujęłaś. O to mi chodzi - im dawniejsze zapisy, tym te fakty są mniej pewne ;)

Ze aż zacytuję klasyka :wink: - oczywista oczywistość. :-)
Dlatego wszelkie odkrycia, w tym archeologiczne są na bezcenne z punktu widzenia poznania "co było kiedyś". :-)

praedzio napisał/a:

Jeśli chodzi o Wiedźmina, ile ja się wykłóciłam z kolegą, że czarnoskóra postać w universum wiedźmińskim to nie jest nic niezwykłego. "No, ale przecież Sapek wzorował się na średniowiecznej Europie, a tam czarnoskórych nie było!" :frustracja:

A to by się kolega mocno zdziwił... Czarnoskórzy jak najbardziej w średniowiecznej Europie byli. :mrgreen:

BeeMeR - Nie 26 Lip, 2020 15:09

Admete napisał/a:
Podoba mi się to, jak Koreańczycy promują swoją historię poprzez popularne seriale - różnie do tego podchodzą,a le jedno jest pewne - czynią swoją historię atrakcyjną. Kto chce, zapozna się ze źródłami. Dzięki serialom przeczytałam sporo na temat historii Korei, a gdyby ich nie było - nic bym o tym kraju pod względem historycznym nie wiedziała. Serial, film - to punkt wyjścia. Jeśli ktoś chce, dowie się więcej.
Tak, też to lubię - nawet jeśli kilka razy przedstawiony jest ten sam władca, to jakieś cechy/osiągnięcia ma wspólne, nawet jeśli w każdej wersji otaczają go inne, zmyślone postaci i z palca wyssane dramatozy z dzieciństwa ;)

Wracając do królowej Wiktorii - osobiście najbardziej mi się podobała w tej roli Emily Blunt - nie jest piękna, ale dobrze gra.

Tamara - Nie 26 Lip, 2020 22:09

annmichelle napisał/a:
A to by się kolega mocno zdziwił... Czarnoskórzy jak najbardziej w średniowiecznej Europie byli.

Czego namacalnym dowodem są A-Psik i A-Kich z "Robin Hooda - facetów w rajtuzach" :wink: przepraszam, ale musiałam , niestety moje skojarzenia z reguły są niestosowne :wink: :-P :zawstydzona2:

Aragonte - Sob 24 Paź, 2020 18:43

Taka ciekawostka - w Wietnamie ktoś ogląda "Pana Wołodyjowskiego" :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=L33kEfv2fzs
A ktoś w komentarzach chwali aktorstwo Łomnickiego :-D

A tu inna ciekawostka - analiza sceny walki w "Potopie", oczywiście Kmicica z Wołodyjowskim, tytuł brzmi zachęcająco IMHO "The Most Realistic Sword Duel in Movie History" :mrgreen:
Zwróćcie uwagę na próbę wymówienia nazwisk bohaterów, to ok. 1.05 :lol: Najlepiej włączyć sobie napisy i zobaczyć, że wyszedł jakiś "Kimitsuch" :lol:
https://www.youtube.com/watch?v=FR976PhMbDM
Chyba sobie obejrzę inne filmiki tego faceta, interesujące to.

Aragonte - Pon 28 Gru, 2020 20:16

O Bridgerton piszcie już tutaj, zrobiłam wydzielinkę :-)
https://forum.northandsouth.info/2590,50.htm

annmichelle - Pon 28 Gru, 2020 20:47

Aragonte, dziękuję. :-)
RaczejRozwazna - Sob 27 Lut, 2021 18:37

Oglądam mini-serial niemiecko-francuskojęzyczny Maximilian – Das Spiel von Macht und Liebe. Podoba mi się, choć w scenografii widać, że to nie fundusze HBO. Ale fajnie poprowadzone postaci, ładne kostiumy i wspaniała muzyka (ujęło mnie, że pojawiają się stylizacje na oryginalną muzykę tego czasu).
Kilka zapadających w pamięć scen i dobrze zarysowane problemy tego czasu (śmiertelność dzieci i okołoporodowa, status kobiet).

Toczy się niespiesznie, seks nie stanowi najważniejszej "działalności" ludzkiej jak czasem bywa w innych podobnych produkcjach (dosłowne sceny to może 2,3) :roll: i jakoś nie widać tej irytującej poprawności politycznej. Podoba mi się gra niektórych aktorów, zwłaszcza kobiecych (Maria Burgundzka :oklaski: )

W każdym razie polecam.

Akaterine - Czw 16 Wrz, 2021 11:11

Oglądam sobie serial Belgravia Juliana Fellowesa i przyznam, że ogląda się przyjemnie. Zaczyna się dość nudno, w 1815 roku dzień przed Waterloo, ale jak w połowie pierwszego odcinka akcja przeskakuje 26 lat do przodu robi się ciekawiej. Fajne jest, że pokazana jest służba, nie tak jak w Downton Abbey, ale jest, i są jacyś, mają swoje opinie i komentują życie tych na górze. Brakuje mi trochę charyzmy w aktorach, głównie w tych młodszych, starsze pokolenie zdecydowanie bardziej przyciąga wzrok. Fabuła i intrygi nie są szczególnie zaskakujące, ale czasami to dobrze, jak ma się ochotę na niewymagającego, ale solidnego kostiumowca.
Caitriona - Wto 25 Sty, 2022 13:31

Niedługo rusza The Gilded Age https://youtu.be/ZYBuU32B8PI
Tamara - Wto 15 Lut, 2022 22:58

Wzięłam się dziś za Marię Antoninę Sofii Coppoli - i nie zdzierżyłam. Wymiękłam wkrótce po koronacji, gdy Amerykanie proszą Ludwika o wsparcie. Takie to rozpaczliwie nudne , że własną pięścią można się zabić :thud: Kirsten Dunst głównie się uśmiecha albo obżera ciastkami (nota bene nie pasują mi wielkie współczesne truskawki w ilościach hurtowych , bo o ile zdołałam wyczytać ze źródeł botanicznych , upowszechniły się dopiero w XIX wieku, kiedy Anglicy wyhodowali je w obecnej formie, a przedtem były tylko duże poziomki), nie widać absolutnie żadnego jej dojrzewania wewnętrznego ani niezależnej osobowości, generalnie w ogóle nic się nie dzieje, tylko wszyscy łażą i plotkują nie wiadomo o czym,ewentualnie oddają się hulankom (kolejny błąd- płaskie szampanki weszły w użycie w latach 20 ubiegłego wieku, i piramidy kieliszków tonące w szampanie lanym z góry to wynalazek epoki jazzu i imprez w stylu Wielkiego Gatsby'ego) . Ponadto poza bohaterami w tym całym Wersalu nie ma żadnych ludzi , ogrody Wersalu w ogóle nie wyglądają na ogrody Wersalu i w ogóle nie wyglądają na ogrody - jakiś prostokątny stawik pośród dzikiej łąki, nad którym Maria Antonina podziwia wschód słońca :shock: :shock: :shock: ponadto bohaterowie ze sobą w ogóle właściwie nie rozmawiają , więc nie ma żadnej konkretnej intrygi , wszystkie aktorki są chude jak patyki , a współczesna muzyka w tle przyprawia nie o dreszcze :confused3: :thud:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group