To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

BeeMeR - Pon 19 Maj, 2025 14:30

Zgadzam się całkiem - i że Dylan jest wart oglądania i że fabuła LBFAD na etapie świata śmiertelników przestała mieć sens i ja osobiście zaczęłam odklejać się od dramy i tylko przewijać wybrane sceny, bo niektóre były sympatyczne - zwłaszcza te wymieniona przez Loanę.
Cytat:
trochę w to zwątpiłam po tym, jak BeeMeRek to zjechała :wink:
kiedy mi się bromans podobał, ale nie widziałam większego sensu w wizycie u śmiertelników niż "żeby urozmaicić dramę to sobie tam pobędziemy", no i pamiętam głównie pocałunki na plaży ;)

Dalej jestem w świecie Eternal Dream, tj. oglądam inną dramę z tego uniwersum - Love and Destiny
Mój domowy ekspert dramowy orzekł, że pan jest stary i brzydki, no ale ja jestem w innym przedziale wiekowym, więc mi bohater 40+ nie straszny, tym bardziej jeśli jest dobrze obsadzony. Więcej, czuję się jakbym po kilku segukach młodzieżowych trafiła wreszcie na seguk właściwy - oczywiście chodzi mi o jakość oglądania, bo oczywiście to jest chińskie fantasy :mrgreen:

Pokrótce: 50 tysięcy lat temu odbyła się ogromna bitwa z demonami (zupełnie jak na początku Władcy Pierścieni), ten największy zły (prawie jak Sauron) został stłamszony i zapieczętowany ale nie zabity. Z dobrych przeżył tylko jeden bóg wojny - główny - ale ledwo i od tego czasu spał zamarznięty w odmętach morza, gdzie spoczywają też zwłoki albo inni śpiący, nie do końca umarli ale nie całkiem żywi ;)
No i pewnego dnia mały duszek trafia tam przypadkiem i budzi stare bóstwo, no i zaczyna się ich przygoda. Nie, nie miłosna (na razie), to nie jak lisica i cesarz miłość od pierwszego wejrzenia, tu raczej ciekawość (u niej świata, bo dotąd nie opuszczała domu, u niego - co ten duszek tam robił, szpieg czy swój, lepiej trzymać go blisko), ale podobnie jak w przypadku cesarza nuda codziennego długiego życia i spokojnych medytacji została zaburzona bezpowrotnie, bo duszek adoptuje szczeniaczka, potem przekształciła pokój w medyczne laboratorium - jedno i drugie nie bez wpływu na innych mieszkańców - i teraz obaczymy co dalej.

mv poglądowe:
https://www.youtube.com/watch?v=Gg0LxbKFNYw

albo zwiastun, bo o dziwo mi się podoba:
https://www.youtube.com/watch?v=LgO2JGlVavE

Admete - Pon 19 Maj, 2025 14:44

Po obejrzeniu trailera: :lol: :thud: :rotfl: ogólnie: "Ja pier*****ę ;) Podziwiam was, że to oglądacie. Szacun :kwiatek:
BeeMeR - Pon 19 Maj, 2025 15:39

Kazdego bawi co innego, pier*** sobie ile i co chcesz :kwiatek:
Admete - Pon 19 Maj, 2025 16:49

Wiem, wiem. Po prostu podziwiam.
Aragonte - Pon 19 Maj, 2025 17:44

Admete, każdemu jego porno :mrgreen:
Grunt, to się dobrze bawić :rozoweokulary: :taniec: :taniec: :taniec:

BeeMeR - Pon 19 Maj, 2025 17:52

Aragonte napisał/a:
Grunt, to się dobrze bawić
Otóż to :cheerleader2:
Całe szczęście, że już jesteśmy za stare (albo leniwe, a przynajmniej ja :P ) żeby się kłócić o filmy i co się komu podoba - przecież to wszystko jest indywidualne i tyle :mrgreen:

Admete - Pon 19 Maj, 2025 19:31

Wiecie, mnie nawet nie chodzi o treść, ale o stronę wizualną. Dla mnie nie do przejścia. Dlatego podziwiam. Tam w zwiastunie był jakiś straszny koń niebiański, lot na sztucznej chmurce, a potem że strachu wyłączyłam 😉 Horror by mnie tak nie wystraszył 😉
Aragonte - Pon 19 Maj, 2025 22:26

Admete, ludzie mają różnie :wink: Jeśli chodzi o stronę wizualną też. BeeMeR jest w stanie wytropić każdego nieudanego kaskadera w scenach akcji, a ja tego w ogóle nie widzę albo olewam równo :-P Nie oczekuję od dram chińskich czy koreańskich takich efektów specjalnych jak po filmach hollywoodzkich z ogromnym budżetem, jeśli reszta na poziomie emocji się broni albo lubię bohaterów. Jeszcze raz: ludzie są różni :lol:
Trzykrotka - Pon 19 Maj, 2025 23:00

Otóż to.
W świecie śmiertelników przeżyłam właśnie podwójny ślub i istny horror po nim i idę spać. Nie do końca już łapię wątki - kto po co i dlaczego, ale emocje są w porządku i zrozumiałe.
Edit: dzięki, doczytałam wasze wyjaśnienie i już mam jasność :kwiatek: Rozumiem, że pan z fletem (sorki, nie zapamiętuję ich imion) przyszedł tam namącić dla własnych celów, czyli odzyskać swoją Mistrzynię?

Admete - Wto 20 Maj, 2025 06:21

Dramy koreańskie są jednak o wiele bardziej dopracowane. Chińskie, wybaczcie, ale to masówka klepana na kolanie. Tak, każdy ma inaczej, mnie aż dusza w środku boli od plastiku i tanich efektów. Poza tym te dramy są klaustrofobiczne przez swoją sztuczność. Tam wcale nie ma plenerów. Wszystko w studio. Dobra już się wam nie wcinam.
BeeMeR - Wto 20 Maj, 2025 11:31

Trzykrotka napisał/a:
ale emocje są w porządku i zrozumiałe.
No i właśnie o to chodzi :party:

Ja już na pewno pisałam - dla mnie nie ma większego znaczenia o czym jest drama - czy o postaciach historycznych czy bajkowych, mogę przeskoczyć plastikowe korony (trudniej mi było nietrafione grzybowe grzywki albo kolory włosów :confused3: , zdecydowanie trudniej mi też zawiesić niewiarę i udawać że widzę to co powinnam z koniopodobnymi maszynami niż ze smokami itp :P no i kaskaderami, którzy mają zupełnie inna budowę niż główny też :P ale to ja - jestem niemiarodajna, jak każda inna jednostka :P ), kiczowate krajobrazy i niedoskonałe cgi jeśli emocje są właściwe - moje i postaci, bo ostatecznie o to właśnie mi chodzi.
Nie przeszkadza mi pająkowate albo guzowate, orkowe zło - bo najczęściej wątek złych i tak przewijam, więc to po prostu nie ma znaczenia :P

Pewnie, że wolę ładne krajobrazy, ale niestety wszystkie najfajniejsze dla mnie seguki już raczej widziałam, a nowe, młodzieżowe nie zawsze są po mojej myśli. To można obejrzeć trochę i moja cierpliwość do dramy się kończy - do postaci i ich problemów albo czasem do całej reszty, bo postaci główne są fajne. Ale to ja - i naprawdę nie mam problemu z tym, że macie inaczej, co innego się podoba, zachwyca albo odrzuca. Spokojnie możesz pisać ile i co chcesz, nie krępuj się :kwiatek:

Admete - Wto 20 Maj, 2025 15:45

BeeMeR napisał/a:
kiczowate krajobrazy i niedoskonałe cgi jeśli emocje są właściwe - moje i postaci, bo ostatecznie o to właśnie mi chodzi.


Mnie to przeszkadza w odbiorze ewentualnych emocji. No i wiadomo, że chińskie dramy to głownie o miłości, a te emocje przemawiają do mnie w nielicznych sytuacjach ;) Na przykład drobna zapowiedź ewentualnego lubienia się dwóch osób w Resident Plabook. Watek pary głównej przewijałam, bo moim zdaniem był śmieszny i żenujący chwilami. Aktor chyba żle się czuł w roli podstarzałego nastolatka ;) A tak poza tym to grał dobrze, pani za to drewniana. Natomiast KIm Sa Bi i Um Jae Il byli zabawni:
https://www.youtube.com/watch?v=tA3fwiPpn9M

Trzykrotka - Śro 21 Maj, 2025 06:50

Wrócili do siebie ze świata śmiertelników- pocałunek na plaży nad rzeką był jak trzeba - i pełen uczucia i ładnie sfilmowany. I przeszkodzili im tez jak należy :mrgreen: Ale czuję że teraz zaczną się prawdziwe dramaty.
Mam wrażenie że aktorów do zagrania tych starszych bogów olimpijskich z okropnymi ozdobami we włosach brali chyba z łapanki :confused3: Wyjątkowo nieciekawe i nie charyzmatyczne grono. Młodzi są o wiele lepsi.

Aragonte - Śro 21 Maj, 2025 10:37

Trzykrotka napisał/a:
Wrócili do siebie ze świata śmiertelników- pocałunek na plaży nad rzeką był jak trzeba - i pełen uczucia i ładnie sfilmowany. I przeszkodzili im tez jak należy :mrgreen:

A pani się należycie zawstydała i chciała się topić w rzece po tym, jak ich przyłapano :rotfl:
Bardzo ładny był ten pocałunek, nie powiem - należał się wszystkim po tamtym hardcorowym podwójnym weselu.

Loana - Śro 21 Maj, 2025 11:42

Trzykrotka napisał/a:
Edit: dzięki, doczytałam wasze wyjaśnienie i już mam jasność :kwiatek: Rozumiem, że pan z fletem (sorki, nie zapamiętuję ich imion) przyszedł tam namącić dla własnych celów, czyli odzyskać swoją Mistrzynię?

CzarnyPan (z fletem, też nie pamiętam ich imion :P ) przyszedł w sumie w tym samym celu co wszyscy - czyli dopilnować, żeby jego Mistrzyni przeżyła życie śmiertelniczki zgodnie z przeznaczeniem (czyli miała zostać zabita przez ukochanego), ponieważ miało to właśnie być jej ostatnie życie na ziemi - po nim w końcu miała zostać odrodzona jako Bogini. I miał z nią żyć spokojnie i bezproblemowo, bo przygotowywał już od wielu lat miejsce, a wiedział, że ona odrodzi się bez pamiętania swoich żyć jako śmiertelniczka (ale to chyba nie było takie z automatu, bo reszta osób, które przeszły tę drogę pamiętało o swoich życiach). Jak zrozumiałam to Bogowie (i Demony chyba też) mieli możliwość zwiększenia swojej kultywacji poprzez przeżycie życia jako śmiertelnik zgodnie z przeznaczeniem - wracali wtedy do bycia Bogami tylko z większą mocą. Jakoś tak. Czemu ta jedna Bogini Wojny musiała poświęcić na to tyle ziemskich żyć, a nie jedno - trudno powiedzieć, chyba zadziałał fakt, że to ona siebie zabiła. Tak czy siak CzarnyPan wiedział bardzo dużo o życiu Bogini jako śmiertelniczki, a grał na flecie chyba po to, żeby jej trochę "przypomnieć" o sobie, bo ona nie wiedziała, kto gra, ale miała wrażenie, że muzyka jest jej znajoma.

Teraz ta część po powrocie do świata demonów będzie przez chwilę dla mnie akurat trochę przeciągnięta. Ale tylko kilka odcinków i potem znowu zacznie się jazda bez trzymanki :P

Trzykrotka - Śro 21 Maj, 2025 11:43

Prawda, zawstydziła się też wzocowo! :mrgreen: Tak, nie dość, że ładnie sfilmowany, to jeszcze nie wymuszano na aktorach za dużych popisów, były ujęcia od pleców i w ogóle... ładnie i ze smakiem.
Po okropnym ślubie zakończonym zagrożeniem życia jednej panny młodej i śmiercią drugiej zostały im choć ładne makijaże i stroje, choć Dylan z czerwoną szminką na ustach - nie-nie-nie...
Czuję, że teraz dopiero zacznie się jazda do końcówki!

BeeMeR - Śro 21 Maj, 2025 14:34

Admete napisał/a:
No i wiadomo, że chińskie dramy to głownie o miłości
I o seksie - przecież chodzi głównie o to kiedy i w jakich okolicznościach trafią do łóżka, nieprawdaż? ;)
Tak w sumie można podsumować i sporo koreańskich dram :P

Trzykrotka napisał/a:
pocałunek na plaży nad rzeką był jak trzeba - i pełen uczucia i ładnie sfilmowany
I dlatego to pamiętam :serce:

Loana napisał/a:
Jak zrozumiałam to Bogowie (i Demony chyba też) mieli możliwość zwiększenia swojej kultywacji poprzez przeżycie życia jako śmiertelnik zgodnie z przeznaczeniem - wracali wtedy do bycia Bogami tylko z większą mocą. Jakoś tak.
U mnie też tak jest tylko po mojemu jaśniej. U mnie świat śmiertelników to poligon doświadczalny - można tam iść dwojako - na "próbę" - i wtedy delikwent idzie jako niemowlę, rodzi się czystą kartą, przeżywa swoje przeznaczenie, z reguły cierpienie (miłość, zdrada, cierpienie, choroba, starość, śmierć - jest sześć udręk, nie jestem pewna czy dobrze je pamiętam ale wiadomo o co chodzi), które uwzniośla i podwyższa status po powrocie do swojego nieśmiertelnego ciała, ze wspomnieniami z ziemskiego etapu. Drugi sposób to wpaść na chwilę - na piwo, dziewczyny i śpiew, zabijanie demonów, które tam wtargnęły albo żeby odwiedzić kogoś, kto przechodzi próbę, może nawet mu pomóc albo namieszać. Nie wolno używać magii w stosunku do ludzi, bo są konsekwencje (ale tylko w jednej dramie, w drugiej nie bardzo ;) ), nie powinno się zmieniać ich losów, bo nie dostaną awansu na wyższy poziom wtajemniczenia, a u mnie tu hierarchia jest bardzo wyraźna i ważna: mamy stopniowo duszki, wróżki, bóstwa pomniejsze, cośtam cośtam, i bóstwa czcigodne. Najwyższy stopień z najniższym to jak mezalians z Trędowatej ;) (czyli główni z mojej obecnej dramy, ale to się oczywiście zmieni) - ogólne oburzenie i niedowierzanie towarzystwa. Z kolei związek z człowiekiem śmiertelnym to jak posiadanie murzyńskiej kochanki przez bogatego plantatora - ostatecznie można mieć dziecko, nawet je uznać, ale ślub jest absolutnie wykluczony. Przynajmniej ja to tak odbieram.

U mnie już panna trafiła do śmiertelnego świata jako niemowlę, trochę podrosła i ją wszyscy odwiedzają (ale na razie trzymając się z daleka, tylko obserwują ;)

Admete - Śro 21 Maj, 2025 14:45

BeeMeR napisał/a:
I o seksie - przecież chodzi głównie o to kiedy i w jakich okolicznościach trafią do łóżka, nieprawdaż?


No o tym są...Tak wynika z tego, co oglądacie. Nie ma kryminałów, obyczajowych inne niż romanse, nie ma w nich nic społecznego. Nie ma obyczaju tak naprawdę. Tylko odrealnione fantasy o uczuciach - mniej lub bardziej udane. Nie może być nic innego, bo mają cenzurę. Nie da się uczciwie i w miarę szczerze poruszyć niczego konkretnego. To dlatego nie jestem w stanie nic dla siebie tam wybrać. I czy to źle, że są o miłości? Ja tematom nic nie zarzucam. Stwierdzam tylko fakt, że o tym są, bo przecież czytam wasze wypowiedzi. Nie dla mnie, bo sama miłość mnie szybko nudzi, a kiczowata forma odrzuca.

BeeMeR napisał/a:
Tak w sumie można podsumować i sporo koreańskich dram


Nie w moim wypadku. Moje ulubione są przeróżne. O miłości stanowią mniejszość. Na przykład "Through the darkness", "Stranger", "Signal", "My Mister". W Hospital Playlist" byli pacjenci i przyjaźń oprócz miłości. Nie ma najmniejszej szansy, żeby Chińczycy stworzyli coś podobnego. I tak jak Rozważna ma awersję do Korei z powodu traktowania kobiet, tak ja mam do Chin z powodu całokształtu, a zwłaszcza z powodu cenzury. Ja tam czuję cały czas fałsz.

"Dear Hongrang" - chyba nie obejrzę ostatnich odcinków, bo się smutno kończy.
Jestem w 4 odcinku "The Trunk" - też nie wiem, czy dokończę, ale może...Tylko 8 odcinków. Ostatnio wolę, jak jest krócej niż dłużej.

BeeMeR - Śro 21 Maj, 2025 15:06

Admete napisał/a:
Ale dlaczego czujesz się urażona?
Ależ nie urażona, raczej rozbawiona - wszystko można sprowadzić do miłości i seksu (nawet Agatę Christie, którą ostatnio czytam. Zamordowano trzynastolatkę - od razu pada takie stwierdzenie u kilku osób, że na pewno na podłożu seksualnym - to tylko takie skojarzenie). Ja się nie obrażam gdy ktoś wyśmiewa dramę/książkę itp która sprawia mi przyjemność, za stara i leniwa jestem, pisałam. I pewnie też znamy się zbyt długo - wiem, że czasem po prostu musisz napisać jak bardzo czegoś nie lubisz - i ok, ja przecież absolutnie nikogo nie namawiam do oglądania ani do zachwycania się tym, co stanowi moją odskocznię.
Tak te moje obecne dramy są o miłości: jest miłość młodzieńca do panny, innej panny do mężczyzny w sile wieku, ojca do córki i wzajem, miłość siostrzana, braterska (przy czym niekoniecznie jest to rodzeństwo rodzone) i odmieniona przez jeszcze kilka innych przypadków. Są wątki przyjaźni, zdrady, odkupienia win - ubrane w fantasy, bo jakże inaczej. Nie namawiam, nie polecam, ale będę sobie a muzom pisać o oglądanych dramach - jak kogoś zainteresuje to świetnie, jeśli nie to też dobrze.

Admete - Śro 21 Maj, 2025 15:15

No ale one są o miłości. O czym innym są? Dla mnie to wszystko jedno i to samo ;) Ja już nic nie piszę o tym, co oglądam, bo mi się nie chce. I tak nikt inny nie ogląda.
Aragonte - Śro 21 Maj, 2025 15:20

Admete napisał/a:
Ja tam czuję cały czas fałsz.

Nie czepiałabym się bajek, że nie są prawdziwe :wink: Fałszu czepiałabym się czegoś zrobionego na serio, dokumentalnego czy udającego coś oparte na faktach. Ale to ja tak mam.
A oglądam i będę oglądać to, na co mam, po pierwsze, ochotę, a po drugie, na co pozwala mi czas i możliwości. Żeby zmierzyć się z dramą dotyczącą spraw naprawdę ciężkich, muszę zwyczajnie czuć się dostatecznie silna w danym momencie, bo dołowanie się fikcją średnio mnie teraz pociąga.
Przerwałam na razie oglądanie Designated Survivor, bo musiałam za bardzo się koncentrować, poza tym odpadł mi na trochę Netflix. Teraz go odzyskałam, ale na razie jakoś wolę oglądać to, co mnie wyłącznie bawi, a nie zmusza do głębszego zaangażowania.
I mimo wszystko dostrzegam w tych baśniowych dramach typu LBFAD coś poza wątkiem miłosnym - śledzę elementy chińskich wierzeń, buddyjskich i nie tylko, światopoglądu, widzę coś jakby metaforę wychodzenia z depresji. Admete, ty patrzysz na ogół, ale ja wydłubuję różne detale, może stąd mamy tu trochę inne podejście :-)
A poza tym jako jedyna obejrzałam mocno przygodową i łotrzykowską dramę wuxia "Handsome Sibilings", gdzie wątki miłosne były tylko częścią historii, a nie osnową.

Admete - Śro 21 Maj, 2025 15:24

Aragonte napisał/a:
Nie czepiałabym się bajek, że nie są prawdziwe


Ale chodzi o to, że tam mogą być tylko bajki. Nic poza tym. Niczego nikomu nie zabraniam.

Loana - Śro 21 Maj, 2025 16:17

Admete napisał/a:
"Dear Hongrang" - chyba nie obejrzę ostatnich odcinków, bo się smutno kończy.

Aaaa, że jak? Serio to nie ma dobrego zakończenia? Bo myślałam o tym, aktora bardzo lubię, wizualnie też ładnie wygląda całość, ale smutne zakończenie to nie dla mnie teraz...

Admete napisał/a:
Jestem w 4 odcinku "The Trunk" - też nie wiem, czy dokończę, ale może...Tylko 8 odcinków. Ostatnio wolę, jak jest krócej niż dłużej.

Dokończ, to się ładnie zamyka w całość :) I tylko osiem odcinków, więc też nie jest jakoś przedłużone nie wiadomo ile.

Admete - Śro 21 Maj, 2025 17:02

Myślę, że obejrzę do końca.
Trzykrotka - Czw 22 Maj, 2025 22:42

Bardzo ładne są te odcinki Wróżki i Demona po powrocie całego towarzystwa ze świata ludzi. I coraz wiecej tajemnic się ujawnia - między innymi tożsamość Orchidei - hoho! :paddotylu: i spraw między bohaterami się klaruje. Bardzo podoba mi się ta nowa, silna i stanowcza Orchidea, która ma swoje zdanie i jak trzeba przejść przez ciężkie próby, to dobrowolnie przechodzi. Co oni za próby koszmarne mają - tak nawiasem mówiąc - tan kołek wbijany umownie w głowę Dongfanga, ten klaustrofobiczny sarkofag, do którego weszła Wróżka :confused3:
Wizualnie mi się podoba u plemienia księżycowego. Architektura jest solidna, jak z Władcy Pierścieni, zresztą te odcinki u nich niemal ściągnięte są z WP - ten mostek, na którym spotykają sie zakochani - jakbym Arwenę z Aragiornem widziała! I ten świat jest mniej eteryczny (bo świat elfów-wróżek kojarzy mi się z kłębami kolorowej waty...) i naprawdę ładny.
Podoba mi się jak ładnie rozwinął się i dojrzał związek tych dwojga - teraz to ma stałe fundamenty, początkowo wydawało się to na ślinę sklejone. Widać, że państwo są ze sobą sklejeni na śmierć i życie :oklaski: Szkoda trochę, że w tych bardzo dramatycznych momentach pani brakuje środków, nie potrafi wygrać tych ekstremalnych przeżyć i emocji, ale czego nie wygra, to dowygląda, nie czepiam się.
Sen mnie morzy przez tę pogodę i w 29 odcinku przy Jieli zaczęłam odpływać, więc na razie kończę, choć chętnie oglądałabym dalej.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group