Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce
Eeva - Śro 21 Sty, 2015 09:25
Ale się porobiło w Pierwszym Wymiarze.
Dowiadujemy się, ze nie tylko KSIONŻE jest szlachetnie urodzony, ale nasza Róża tak samo - jest Księżną, jest jakaś 4 czy 5 do tronu, nie ma nikogo bliżej rodziny królewskiej niż jej rodzina, ale jej rodzice opuścili dwór, aby żyć jak ludzie (no prawie). Tu pod płaszczykiem kryje się tajemnica, ale jeszcze nie wiem jaka;-)
Księciuń chce "zaprzyjaźnić" sie z Różą, ale ona nie chce, rzuca mu pogardliwe spojrzenia i pozwala odwieźć sie do domu, bo w sumie musi, bo on jej każe wsiąść do samochodu. Wszystko to ma drugie dno - najwyraźniej rodzina królewska wie coś o tajemniczym zgonie babci naszej bohaterki.
Po kilku przeciągłych spojrzeniach książę (a imię jego Fallon) zaprasza Róże na weekend do wiejskiej posiadłości, w której przebywa w gościnie u wujostwa (wuj to brat króla) aby ta mogła ponownie spotkać rodzinę królewską. Róża nie chce, ale ojciec jej każe. Więc jedzie.
Na chwilę obecną wiem tyle
Agn - Śro 21 Sty, 2015 09:28
| Eeva napisał/a: | | ona nie chce, rzuca mu pogardliwe spojrzenia i pozwala odwieźć sie do domu, bo w sumie musi, bo on jej każe wsiąść do samochodu |
Pogardliwe spojrzenia pogardliwymi spojrzeniami, ale jak (przyszły) tru lof każe wsiąść do samochodu, to bez szemrania wsiada.
Eeva - Śro 21 Sty, 2015 09:31
Jakie to typowe
Poza tym to jej księciuń (na razie dosłownie, później bedzie i w przeności jak już zostanie tru lofem) więc pan każe, sługa musi
BeeMeR - Śro 21 Sty, 2015 09:42
Carramba, zielona pietruszka, ja chyba inną wersję Gry o tron słuchałam
Romantyczne to tam może kilka scen było, ale nie seria
| Cytat: | jak (przyszły) tru lof każe wsiąść do samochodu, to bez szemrania wsiada.
| Oj wsiada - zwłaszcza jeśli to ksieciunio
Anaru - Śro 21 Sty, 2015 13:54
| Eeva napisał/a: | | Księciuń chce "zaprzyjaźnić" sie z Różą, ale ona nie chce, rzuca mu pogardliwe spojrzenia i pozwala odwieźć sie do domu, bo w sumie musi, bo on jej każe wsiąść do samochodu. |
Pogardliwe spojrzenia, bo przecież musi mu pokazać, że na pewno nie jest łatwa, ale któraż by nie wsiadła do samochodu Księciunia o przeciągłych spojrzeniach.
Agn - Śro 21 Sty, 2015 14:19
Ten samochód to jakiś wypasiony? Bo jeśli byle fiacik, to nie pojmę tej dziewczyny.
Harry_the_Cat - Śro 21 Sty, 2015 21:10
Fallon? Jak w Dynastii??
Aragonte - Śro 21 Sty, 2015 23:28
Kim była Fallon?
Agn - Śro 21 Sty, 2015 23:44
Fallon byla w Dynastii?
Czy Fallon byla kobieta?
Harry_the_Cat - Czw 22 Sty, 2015 00:07
No Fallon (a moze Falon) byla corka Blake'a i Alexis... No wiecie?!?!
Ufo ja bodajze porwalo
praedzio - Czw 22 Sty, 2015 07:58
Ja kojarzę. Rodzice siedzieli z głupimi minami przed telewizorem, a ja zacierałam ręce z uciechy, że nareszcie zaczyna się coś dziać w tej Dynastii.
Anaru - Czw 22 Sty, 2015 10:22
Ja tez pamiętam , pamiętam, że jak ja ufo porwało to wróciła z kompletnie inną twarzą, tzn wymienili aktorkę. Tak samo jak z biegiem czasu twarze zmieniali i inni członkowie rodziny, jakiś chyba homoseksualista i ktoś tam jeszcze, pewnie aktorzy mieli wreszcie dość. I tylko główna urokliwa trójca była chyba niezmienna.
BeeMeR - Czw 22 Sty, 2015 10:33
Adamowi też się twarz zmieniła - jeśli dobrze pamiętam
Anaru - Czw 22 Sty, 2015 10:34
I chyba Stevenowi , nie pamiętam który był homo
Jak sobie pomyślę, że człowiek toto kiedyś oglądał.
Aragonte - Czw 22 Sty, 2015 10:36
| praedzio napisał/a: | Ja kojarzę. Rodzice siedzieli z głupimi minami przed telewizorem, a ja zacierałam ręce z uciechy, że nareszcie zaczyna się coś dziać w tej Dynastii. |
A w Dynastii Praed się nie plątał przez jakiś czas? Wtedy to dopiero musiałaś zacierać łapki
praedzio - Czw 22 Sty, 2015 10:51
No, niestety, z Praedem nie oglądałam odcinków. W ogóle Dynastię to oglądałam tylko na samym początku i na samym końcu (bodajże ostatnie 10 odcinków, w których wystąpiło m.in. UFO).
BeeMeR - Czw 22 Sty, 2015 11:04
| Aragonte napisał/a: | | A w Dynastii Praed się nie plątał przez jakiś czas? | on tam chyba szybko umarł w każdym razie w masakrze o ile pamiętam, bo Stephena pomyliłam
Agn - Czw 22 Sty, 2015 13:09
| praedzio napisał/a: | | W ogóle Dynastię to oglądałam tylko na samym początku i na samym końcu (bodajże ostatnie 10 odcinków, w których wystąpiło m.in. UFO). |
To to miało w ogóle jakiś koniec?
No ale poczekajmy, co nam powie Eeva o Fallon bądź Fallonie w książce, którą właśnie katuje.
Lub książka ją, zależy jak na to spojrzeć.
Eeva - Czw 22 Sty, 2015 14:20
| Agn napisał/a: | No ale poczekajmy, co nam powie Eeva o Fallon bądź Fallonie w książce, którą właśnie katuje.
Lub książka ją, zależy jak na to spojrzeć. |
Myślę że trochę ja ją a trochę ona mnie, bo jest o wiele gorsza niż poprzedni tom (tak, to możliwe)
No dobra, jedziemy z tym koksem - weekend w posiadłości był OSOM, wuj i ciotka przemili, kuzyn Fallona (drugi do tronu) i jego dziewczyna extraśni. Och och. Dowiadujemy się, że Falek ma uczucie do Różki i nie wie co z nim zrobić (włożyć do kieszeni? wyrzucić do studni? wysłać gołębiem pocztowym do innego wymiaru?).
Nasi milusińscy w poniedziałek udają sie do szkoły (tu następuje aluzja do Zmierzchu grubymi nićmi szyta - mamy piękne porównanie ze sceną jak Belka i Edzio Pedzio pierwszy raz przyjeżdżają razem do szkoły. Róża ma przynajmniej na tyle przyzwoitości że czerwieni się na myśl jaka to książka jej się skojarzyła). Potem następuje seria nieistotnych wydarzeń, atak na szkołę przez Extermino (źli mędrcy z szarymi bliznami), którzy najwyraźniej nie chcą zabić Falka tylko R. Mamy tez dużą zaskakiwkę - okazuje się, ze Nate (nie mówiłam o nim wcześniej, gdyż był nudny i nieistotny dla historii - kucharz w cafe w której pracuje R.) stał się złym Mędrcem i brał udział w ataku.
Na scenę wkraczają Richard i Edmund - królewscy ochroniarze. Jeden ma pilnować R. a jeden F. Alleluja, w końcu ktoś z poczuciem humoru, bez monologów wewnętrznych (serio, jak myślę o Falku to zaczynam doceniać urok Kaspara, księcia wampirów) i wiecznej depresji (Violet przy R. to wulkan). Róża na wprowadzeniu bohaterów tylko zyskuje - dowiaduje się, ze jej babcia po śmierci męża chciała wyjść za mąż za ojca Edmunda i już już prawie ale jednak nie. Tak czy inaczej nasza depresyjna bohaterka zyskuje "prawie wujka", poprawia jej się nastrój, zaczyna jeść i przestaje być taka smętna non stop.
Falek przeprowadza poważną, męską (khm khm) rozmowę ze swym kuzynem - księciem Alkiem (no dobra, Alfredem), w której przyznaje sie do swego uczucia i prosi o radę bardziej doświadczonego kuzyna. Ten daje mu złotą radę - "rób jak uważasz". W tak zwanym międzyczasie dowiadujemy się, ze F. jest tu na misji dyplomatycznej i ma zbadać czy Różka jest Mroczną Bohaterką (wiemy że tak, no aaaaaale) więc wyczuwam tu na horyzoncie dramatozę i rozdzieranie szat (i to nie w taki miły sexi sposób)
BeeMeR - Czw 22 Sty, 2015 14:25
| Eeva napisał/a: | | Ten daje mu złotą radę - "rób jak uważasz". | rada na wagę złota
Agn - Czw 22 Sty, 2015 17:11
| Eeva napisał/a: | | Myślę że trochę ja ją a trochę ona mnie, bo jest o wiele gorsza niż poprzedni tom (tak, to możliwe) |
Aż się wierzyć nie chce, ale zaufam ci w tej materii i nie będę sprawdzać...
| Eeva napisał/a: | | Dowiadujemy się, że Falek ma uczucie do Różki i nie wie co z nim zrobić (włożyć do kieszeni? wyrzucić do studni? wysłać gołębiem pocztowym do innego wymiaru?). |
Skojarzenie mam natychmiastowe - byłam u Anaru dwa dni temu i akurat leciał Seks w wielkim mieście. Matka Mirandy umarła, Samantha to odczuła na swój sposób - otóż nie mogła zaliczyć orgazmu. I taki dialog (dialogi w tym serialu zawsze były pyszne!):
Samantha: Zgubiłam orgazm!
Carrie: Gdzie? W taksówce?!
| Eeva napisał/a: | | Nate (nie mówiłam o nim wcześniej, gdyż był nudny i nieistotny dla historii - kucharz w cafe w której pracuje R.) stał się złym Mędrcem i brał udział w ataku. |
Widzisz! Taka cicha woda, wydaje się bez związku, a tu proszę - wyłazi z niego potwór, by nie rzec - blob morderca.
| Eeva napisał/a: | | Falek przeprowadza poważną, męską (khm khm) rozmowę ze swym kuzynem - księciem Alkiem (no dobra, Alfredem), |
Falek, Alek...
Swoją szosą imię Fallon jest jakoś niebezpiecznie i podejrzanie blisko pewnemu określeniu na męskie centrum dowodzenia. Podejrzewam, że to nieprzypadkowe.
A, nie, przepraszam - to przecież nie pani Ward.
| Eeva napisał/a: | | wyczuwam tu na horyzoncie dramatozę i rozdzieranie szat (i to nie w taki miły sexi sposób) |
A to Reytan też tam występuje?
*Agn zgłupawkowana*
Eeva - Pią 23 Sty, 2015 08:29
| Agn napisał/a: | | A to Reytan też tam występuje |
Chciałabym, może by wprowadził trochę akcji.
Agn - Nie 25 Sty, 2015 00:25
Rozumiem, że gołe klaty to i bez niego są?
I jak? Dobiłaś książkę?
Eeva - Pon 26 Sty, 2015 09:12
Dobiłam.
Dosłownie.
Co prawda już w piątek trochę Ci się pożaliłam na to jak bardzo irytuje mnie sposób pisania tej książki, no ale muszę jeszcze.
Tak w telegraficznym skrócie co do fabuły: Róża oczywiście jest mroczną bohaterką, Fallon ja kocha, opuszczają smutne zadupie, w którym przebywają, przenoszą sie do stolicy Mędrców, wszyscy uznają Róże za Bohaterkę, kłaniają się, bla bla bla. Reszta książki byłaby nie do zniesienia gdyby nie to, że nagle w stolicy pojawia się cały dwór wampirów z królem, Kasparem i Violet na czele. Dowiadujemy się, ze Violet stała się wampirem, ale coś jej z tym ciężko na duszy, odmawia jedzenia i niknie w oczach. R i V nagle nawiązują jakąś telepatyczną więź (autorka najwyraźniej bardzo lubi telepatyczne więzi), V chyba jednak godzi się ze swym wampirzym losem, zaczyna jeść/pić i już nie niknie w oczach. Co za ulga.
W ostatnim rozdziale dowiadujemy się, że przywódca Extermino-Złych-Szarych-Ale-Mam-Nadzieję-Seksownych-Mędrców ma wizje i widzi kolejną, trzecią już bohaterka, która jest... FANFARY... człowiekiem. Fantastycznie. Ech.
Ocena ogólna: Daję książce 12 punktów w skali Zmierzchu.
Sam zamysł nie jest zły, nawet widzę tu potencjał. Malutki, ale zawsze. No ale wykonanie... litości. Jak już wspominałam Agn, autorka ma pomysły ale nie za bardzo radzi sobie z wykonaniem. nie wyjaśnia w jaki sposób niektóre rzeczy się dzieją, urywa akcje, albo nagle rzuca wątki które są ni przypiął ni przyłatał. Np akcja się toczy a tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy następują przygotowania do urodzinowej imprezy Róży? Serio? Może ja czegoś nie doczytałam i wcześniej nastąpiła rozmowa o tym, skoro już jesteśmy na etapie przygotowań, wysyłania zaproszeń i sprzątania rezydencji?
Albo np autorka pisze, ze Mędrcy potrafią latać. No ok, jestem skłonna przyjąć takie rozwiązanie. No ale jak latają? Unoszą się bezwładnie? Wystrzeliwują w kosmos z prędkością miliarda km na godzinę? Lecą z wyciągniętą pięścią do przodu jak Superman? Czy to łatwe? Trudne? Trzeba się tego uczyć? Przychodzi samo z siebie? Czy to jest meczące? No ja lubię wiedzieć takie rzeczy?
Autorka wspomina też o tym, że Mędrcy używają magii i czerpią energię z żywiołów. No fajnie, też jestem skłonna to przyjąć. No ale jak? Sięgają swoją świadomością wgłąb drzew, wiatru i kretów? Zagłębiają się swoim wewnętrznym jestestwem w korzenie i liście paproci? Muszą czegoś dotknąć? Popatrzeć na to? Wymówić zaklęcie? No serio, fajnie by było to wiedzieć.
BeeMeR - Pon 26 Sty, 2015 10:02
| Eeva napisał/a: | | Daję książce 12 punktów w skali Zmierzchu. | na 10?
| Eeva napisał/a: | | Mędrcy potrafią latać. No ok, jestem skłonna przyjąć takie rozwiązanie. No ale jak latają? Unoszą się bezwładnie? Wystrzeliwują w kosmos z prędkością miliarda km na godzinę? Lecą z wyciągniętą pięścią do przodu jak Superman? Czy to łatwe? Trudne? Trzeba się tego uczyć? Przychodzi samo z siebie? Czy to jest meczące? No ja lubię wiedzieć takie rzeczy? | Też lubię takie szczegóły.
Może następna książka będzie lepsza-gorsza
|
|
|