To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu II

Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 00:57

A cóż by innego:D:D:D

Ale w jakich okolicznościach kompozytor poznał szładzieweczkę - trudno powiedzieć. W jakimś stareńkim wywiadzie radiowym twierdził, że jest zainspirowana węgierską piosenką ludową. :)
Kto wie, jak było. Była wówczas jakaś tam wymiana kulturalna między Indiami a Polską. W latach 50. nawet wizytę złożył Cyrankiewicz.
Może kompozytor dostał jakiegoś winyla, na którym była, może gdzieś usłyszał melodię. Z perspektywy Indii piosenka polska czy węgierska - równie są egzotyczne. Źle usłyszał, coś przekręcił, może ktoś go wprowadził w błąd...

Nieważne. Ważne, że mamy szładzieweczkę w evergreenie indyjskiego kina:D

Admete - Śro 30 Wrz, 2020 07:32

A może piosenka pojawiła się w Indiach wraz z grupą dzieci polskich, które tam mieszkały w czasie wojny. Miały grupę taneczno-wokalną.
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 07:58

Admete napisał/a:
A może piosenka pojawiła się w Indiach wraz z grupą dzieci polskich, które tam mieszkały w czasie wojny. Miały grupę taneczno-wokalną.


To były lata 40., a kompozycja z końcówki 50. To raczej jakieś nagranie zainspirowało kompozytora. Oryginał nie był znany czy rozpoznawalny, taka ciekawostka, o której na miejscu mało kto wie.

BeeMeR - Śro 30 Wrz, 2020 08:58

Nie widzę problemu - melodia mogła przetrwać u kogoś w pamięci te kilkanaście lat. U "kompozytora" albo kogoś kto mu melodię zaprezentowaķ. Ja też spotkałam się z wersją, ze myzyka mogła pochodzić od sierot przygarniętych przez radżę. https://www.fakt.pl/hobby...m-zycie/wsmw7e1
Admete - Śro 30 Wrz, 2020 09:32

Szafran napisał/a:
To raczej jakieś nagranie zainspirowało kompozytora


Ale nagranie też mogło do Indii trafić wtedy. To tylko takie moje gdybanie.

RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 10:14

Co za fantastyczna historia! :-D
Bardzo mi się podobają te stare kawałki, ale zastanawiam się, czy to nie jest tak, że one są troszkę po Zachodniemu wygładzone. Chociażby te świdrujące indyjskie wysokie melizmaty, typowe dla tego kina, które oglądam, tutaj są zdecydowanie łagodniejsze.
Jest to możliwe, że to starsze kino było bardziej "zeuropeizowane"?

Tymczasem...

https://wyborcza.pl/7,101707,26349997,bollywood-to-rynsztok-jak-indyjska-gwiazda-poszla-na-wojne.html

Admete - Śro 30 Wrz, 2020 10:17

Nie mogę przeczytać, o czym tam napisano?
RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 10:24

Też nie mam dostępu do całości, ale wrzuciłam jako ogólny news - aktorka oskarża środowisko bollywood o molestowanie i nepotyzm (ha ha). Trzaby gdzieś poszukać na anglojęzycznych stronach wiadomości - ale nie mam czasu.
Trzykrotka - Śro 30 Wrz, 2020 11:47

To Kangana Ragnaut. Ona od kilku lat prowadzi taką własną kampanię. Na pewno dziewczyna niejedno przeszła, mając bardziej pod górkę niż inne gwiazdy, bo nie miała nawet wsparcia potężnej rodziny. Należy do bollywoodzkich outsiderek, raczej skromnego pochodzenia. Ale siłę argumentacji osłabia fakt, że zaczęło się to od jakiegoś okropnego publicznego prania brudów na bazie krzywd wyrządzonych jej rzekomo przez Hrithika w czasach gdy mieli romans :roll: Para boksowała się ku uciesze gawiedzi, a Kangana doczekała się podejrzeń o niezrównoważenie psychiczne. Ona chyba osobowością przypomina Edytę Górniak, mam wrażenie. Acz aktorką jest bardzo dobrą.
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 15:52

Do muzyki jeszcze wrócę, jak znajdę dłuższą chwilkę:).

Aferka z Kanganą - dokładnie tak, jak Trzykrotka pisze. Prasówkę z indyjskich mediów mam codziennie, awantury z Kanganą, że tak powiem, to norma. Mało kto traktuje ją poważnie. bo choć rzeczy, które wskazuje, to są wielkie problemy środowiska, to rozgrywa własne gierki. A złośliwi też wytykają, że jak jej wygodnie, to przy okazji produkowanych przez siebie filmów też miała różne zagrania nie fair wobec różnych aktorów. Szczegółów nie podam, bo przyznam, że od dawna nagłówek z "Kangana" znaczy dla mnie "nie czytać". Tak, porównanie z naszą Edytą G. bardzo na miejscu.
Szkoda, że taka atmosfera ją otacza, bo to naprawdę bardzo zdolna aktorka, choć na pewnym etapie zmęczyły mnie jej manieryzmy - wiecznie grała tę samą rolę neurotycznej, bardzo poobijanej życiowo osoby. Ale potrafi też inaczej.

Teraz zaś najgorętsza afera w Bolly to afera "narkotykowa". Nakręcona przez media, dochodzi do jakichś absurdalnych długich przesłuchań na palcem po wodzie pisanych oskarżeniach bazujących na jakiś rozmowach na grupie whattsupowej. Ostatnio przesłuchiwali tak Deepikę. Nie wnikam w to dokładnie, bo mam lepsze zajęcia, ale najbardziej mnie bawi w tym wszystkim, że chodzi bodaj o to, że gwiazdy popalały sobie gańdzię (przy okazji, to słowo do polskiego przyszło z hindi:)). No i skandal - gwiazdy palą gandźę. Za to bazujący na marihuanie bhang towarzyszący niektórym świętom i psrzedawany przez kontrolowane przez rząd licencjonowane punkty jest już ok.:>

RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 20:21

Słucham sobie muzyki z Veer-Zaary. Obok KHNH to moja ulubiona ścieżka dźwiękowa.
Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 21:10

To tak w ramach krótkiej ciekawostki, "VZ" to właśnie dawna muzyka. Pośmiertnie wykorzystano kompozycje Madan Mohana, który pisał dla kina w latach 50. i 60. i kawałek 70. - zmarł w 1975. Jego syn wykopał niewykorzystane nagrania w szafie. Madan Mohan napisał wiele utworów, które wykonywała Lata Mangeshkar. Była bardzo wzruszona, znów śpiewając jego piosenki, choć jego tyle już nie było.
RaczejRozwazna - Śro 30 Wrz, 2020 21:24

Czyli wszystko jasne :lol:

Czekam na ten Twój wpis o muzyce Szafranie :kwiatek:

Szafran - Czw 01 Paź, 2020 12:29

To wracam do muzyki, ale na razie taki post przygotowawczy : )

W skrócie, to we współczesnych kawałkach zagościł pop (miejscowy w różnych wydaniach, jak np. bhangra pop) i muzyka taneczna (takiej do potańczenia w klubach), rock, hip-hop, słychać nie tylko brzmienia zachodnie i też bliskowschodnie czy jakaś techniawowa rąbanka.

Ale te kilka starszych numerów (poza tym, że potem leciałam cytatami muzycznymi z „Phir…”) dobrałam tak po to, by pokazać, że fuzja i różne wpływy są w muzyce filmowej od dekad. Nie że panie dzieju, kiedyś to mieliśmy muzykę, a teraz samo obce. I ta fuzja to również mieszanie się rozmaitych wpływów miejscowych bardzo wielokulturowego społeczeństwa. W filmowych piosenkach odnajdziemy i bhadźany (hinduistyczne pieśni modlitewne), będą i style z tradycji muzułmańskiej – ghazale czy qawwali, pendżabski folklor itd. Piosenki filmowe to 90 lat rozwoju i przemian, każda dekada miała swoje trendy i mody, nowe gwiazdy kompozycji i wokalistyki, które wpływały na dokonania potomnych. I tak np. Lata (która jeszcze dekadę temu aktywnie śpiewała do filmów), ukształtowała dzisiejsze wokalistki. Udit Narayan i Sonu Nigam śpiewają M. Rafim. Itd. W kolejnym odcinku przebiegnę skrótem przez minione dekady, ale na razie na tym stop.


Ciekawe zjawisko wspominają źródła, że popularność muzyki filmowej długo hamowała rozwój muzyki popularnej będącej bytem niezależnym od kina. Ponoć dopiero w latach 90. się to rozkręciło.

Żeby przejść do sprintu przez dekady, na chwilę muszę przywołać muzykę klasyczną. Wrzucę kilka wykonań klasyki przez śpiewaczki – też tak by pokazać, że indyjska muzyka nie oznacza wcale świrująco wysokiego damskiego głosu, nawet w tych szaleńczych wielodźwiękowych popisach.

Koniecznie zwróć uwagę na skrzypce w pierwszych dwóch wideo, te indyjskie klasyczne są różne od „zachodnich”. I inna technika gry.

https://www.youtube.com/watch?v=ZOoudH6olzM
https://www.youtube.com/watch?v=gDtpezj5mIE
https://www.youtube.com/watch?v=z5YfMNDmoZI

Pierwszy linkowany utwór ma 23 minuty. Tak, tyle – a i dłużej – potrafi trwać indyjski klasyczny kawałek. Koncertowe improwizacje muzyków – w zależności od ich formy i reakcji publiczności – mogą się ciągnąć i ciągnąć.

Pora na coś lżejszego. Piosenki skomponowane przez Rabindranatha Tagore’a i z jego tekstami, tzw. Rabindr sangeet. Jakieś pierwsze wykonanie z rzędu, cały zestaw. Kochane w Bengalu. No i posłuchasz, jak pięknie szeleści bengalski.
https://www.youtube.com/watch?v=g89_LMaehEI

I znów przeskok do innego stylu. Poznajmy trochę folkloru z Radźasthanu:
https://www.youtube.com/watch?v=TPsA4ckQbOo
https://www.youtube.com/watch?v=HWrVOxAdvdo

Wrzucę jeszcze jako aneks swój starszy tekst o tym, jak powstawał jeden z utworów do ikonicznego filmu. Utwór o klasycznym rodowodzie, z pięknym wokalem wspomnianej i pojawiającej się już wielokrotnie we wzmiankach Laty. Latę nazywano słowikiem Indii (niestety, w ostatnich dekadach jej głos to już nie to, złośliwi mawiali, że słowik zaczął skrzeczeć – ale i tak się ją kocha). Wokal wchodzi gdzieś od 2 minuty, wcześniej tylko instrumentarium i oczywiście taniec – jeden z indyjskich klasycznych styli kathak. Który – skoro o fuzjach mowa – sam w sobie jest fuzją, kultury hinduistycznej i muzułmańskiej. Popularny na mogolskich dworach – i stąd jego obecność w poniższym utworze.
https://hunterwaalii.com/2017/01/28/piyar-to-darna-kiya-jak-powstawal-legendarny-utwor-z-mughal-e-azam/

Jeszcze co do fuzyjnej natury kathak – są osoby, które przywołują podobieństwa ruchowe, rytmiczne etc. z hiszpańskim flamenco. Tu masz artykuł etnomuzykolożki, całość chyba niedostępna, ale można przeczytać abstrakt.
https://www.jstor.org/sta...57.3.0396?seq=1

Jest świetny polski zespół Indialucia, który gra fuzję flamenco i indyjskiej klasyki i pokazują te podobieństwa. Tu wideo z udziałem dwóch tancerek, tylko okropnie zrealizowane, nie można się tańcem nacieszyć;).

https://www.youtube.com/watch?v=yYPdzQWEK1g
A tu po prostu kawałek z ich płyty:
https://www.youtube.com/watch?v=boy0KDx1vDY

Widziałam ich parę razy na żywo, są super.
A skąd niby miały by być te związki flamenco i kathaku? Wędrówka ludów. Hiszpańscy Romowie przywędrowali na półwysep Andaluzyjski z Indii. I jeszcze gwoli takich wpływów, jest ten polski film (świetny zresztą) „Papusza” o romskiej polskiej poetce, przywołujący świat przedwojennych polskich Romów. Słychać tam trochę języka romskiego. I podobieństwa do hindi są uderzające.

A na koniec jeszcze, by pokazać różnorodność tego kraju – folklor z Manipuru, północno-wschodniego stanu.
https://www.facebook.com/...TkyNTg4NDg2NjE/

I z Nagalandu. Tak, to również są Indie.
https://www.youtube.com/watch?v=D5MpcgZLLvw

Ciąg dalszy nastąpi;).

RaczejRozwazna - Czw 01 Paź, 2020 13:04

Jejku, ależ tego, gratuluję wiedzy! Natomiast mogłabyś jeszcze rozwinąć kwestię różnic w muzyce filmowej jeśli chodzi o filmy dawne i te nowsze, z lat 90., 2000? Powiem szczerze, że mocno mnie to zainteresowało. Na moje niefachowe ucho np. muzyka z "Żony dla zuchwalych" jest dużo bardziej "hinduska" w takim potocznym, folkowym znaczeniu. Z kolei KHNH to już mix Indii i Zachodu. A Veer-Zaary właśnie nie umiem zdefiniować - jest inna niż to co na Zachodzie, ale z drugiej strony dużo wiecej "szlachetna" i stonowana niż ten troche zbyt dla mnie jaskrawy indyjski "folk".
Admete - Czw 01 Paź, 2020 14:18

Szafran napisał/a:
Słychać tam trochę języka romskiego. I podobieństwa do hindi są uderzające.


Nawet ja to zauważyłam podczas oglądania ;) Świetny ten podwójny taniec.

Szafran - Czw 01 Paź, 2020 15:41

W latach 90. było różnie. Był i powrót do melodyjnych melodii (np. właśnie DDJL) po zapaści, jaka nastąpiła w latach 80, muzycznie straszliwych. Ale i tu nie brakowało disco i klawiszy w mocno złym guście. To był np. wielki hit najntisowy.

https://www.youtube.com/watch?v=rAIrqsRk9BE

Tu z szarukowego "Yes Boss" posłuchaj sobie klawiszków:D
https://www.youtube.com/watch?v=DIAcdeG70IE

Machina promocyjna zaczynała przybierać na sile, wzmacniały się wytwornie, muzyka robila się poważnym biznesem no i szalenie popularne były kasety z muzyką. Była presja na hity, co odbijało się oryginalności. Już pokazywałam, że "pożyczki" miały miejsce od dekad, ale w latach 90. plagiaty stały się prawdziwą plagą, plagiaty dawniejszych piosenek, regionalnych, piosenek zachodnich i bliskowschodnich tyż. Była to też era koszmarnych remiksów starych kawałków. (Obecnie koszmarne remiksy też dręczą uszy).
Pojawił się Baba Seghal - z... uwaga - rapem. Tu w wydaniu fuzyjnym:D

https://www.youtube.com/watch?v=qH8S9Br59Ek

Przyszedł też Daler Mehndi z bhangra popem.
Tu wrzucę kawałek współczesny i niefilmowy, ale który mozesz kojarzyć, bo stał się wiralem kiedyś:D
https://www.youtube.com/watch?v=vTIIMJ9tUc8

Co do muzyki w DDLJ - ona w jakiejś mierze odpowiadała na potrzeby widowni chcącej śnić sielski sen o ojczyźnie. Część filmów, i muzyka z nich, powstawało również z myślą o NRI – non-resident Indians, czyli diasporze. Oni, na obczyźnie, chętnie wracali dzięki kinu do krainy dzieciństwa, idealizowanej i pięknej, gdzie wierni tradycyjnym wartościom rodzinnym bohaterzy i bohaterki śpiewali miłosne wyznania pośród ukwieconych łąk i słuchali rodziców. Ale też było widać kraj idący ku ekonomicznej nowoczesności. Oczywiście w kraju też ochoczo oglądano, kino tamtych lat w dużej mierze miało być bezpiecznym schronieniem przed wydarzeniami, jakie się wtedy rozgrywały w rzeczywistości (zamachy w Bombaju, zamieszki antymuzułańskie, zburzenie meczetu w Ajodhji) oraz ostoją tradycyjnych, promowanych przez konserwatywną hinduistyczna prawicę, wartości. W DDLJ muzycznie masz trochę punjabskiego folku, zresztą Yash Chopra chętnie po niego sięgał. Ale masz też „Ruk Ja” – taki numer klubowo-kabaretowy w starym stylu.
Z tego nurtu jest też np. „Pardes”. Rzecz rozgrywa się na zgniłym Zachodzie, Amrish Puri etatowy srogi tatuś jest a jakże srogim tatusiem. A bohaterka na jakiejś fecie śpiewa o tym, jak kocha swoje Indie:
https://www.youtube.com/watch?v=huB6gKmF0NA

Od połowy lat 90. prężnie rozwijał się indipop.

Jeden filmów, które polecałam, „Dum Laga Ke Haisha” rozgrywa się w latach 90. – i jest oczywiście okazją do muzycznego nostalgicznego powrotu do tamtych czasów, więc podłapiesz trochę klimatu w ramach seansu.

Ale lata 90. to też nadejście potęgi – A.R. Rahmana, który króluje do dziś. Pośród współczesnych kompozytorów jest on i Ilayaraja – i długo, długo nikt. Nie widziałaś jeszcze nic z jego muzyką. To znakomitość, zwany Mozartem z Madrasu. I jak wielu wielkich przed nim – znakomicie czuje i indyjską klasykę, folk, jak też fuzje z zachodnimi brzmieniami. Rahman dał też odpór trywializacji tekstów. U niego znów miało znaczenie, jaki jest tekst. Te w „Dil Se” np. to magia. Rahmana tu ciągle wrzucamy, więc już nie linkuję.

Ostatnie dwie dekady mam niepoukładane w głowie, jeszcze za wcześnie:). No ale z nowych kompozytorów (ci z dywizami to duety i tercety) to warci uwagi są Shankar-Ehsaan-Loy (np. muzyka z Bunti i Babli), Vishal-Shekhar (ten od kawałka „Sheila ki Jawani”, „OSO”), Vishal Bhardwaj (świetny reżyser przede wszystkim, ale robi też muzykę), Amit Trivedi (bardzo fuzyjny), Salim-Suleiman (RNBDJ). Sporo rzeczy pod nóżkę, że tak powiem, do których chce się poruszać bioderkami (vide Sheila;), ładny melodyjny pop w pierwszej dekadzie 2000. Coraz więcej nowoczesnych rytmów, tego, czego chcą słuchać ludzie, tego, co jest na listach przebojów i co trenduje w sieci. Hiphopowy Yo Yo Honey Singh na przykład. Prostackie mocno te jego rzeczy, ale przyznam, że do bujania czasem w ramach guilty pleasure włączam;). Psze bardzo, przykład dzieła Yo-Yo:
https://www.youtube.com/watch?v=x8F5dz8kv1w

Też kiedy mowa o współczesnych młodych ludziach i ich stylu życia, trudno by z ekranu było słychać klasykę (w KHNH masz bohaterów diasporowych i rzecz się zagranicą toczy, więc te rytmy jak najbardziej na miejscu). Ale ona też się pojawia, w rzeczach kostiumowych, dość popularnych od dłuższego czasu. Co słychać w robionych teraz romansidłach nie wiem, bo mam je za nieoglądane;). Wydaje mi się, że mało ostatnio w kinie hindi interesujących soundtracków, to, co sobie teraz przypominam, co mi się podobało, to rzeczy regionalne.

Ciąg dalszy, a właściwie wsteczny, nastąpi, bo wrócę do tego, co działo się między latami 30. a 80.:)

Dodam tylko jeszcze dwie rzeczy, żeby nie zapomnieć. Bardzo częste jest zjawisko, kiedy tytuł piosenki staje się tytułem filmu (np. RNBDJ, OSO, Chalte Chalte to właśnie tytuły „wzięte” z piosenek).

I dwa – w kwestii roli piosenki. Kiedyś piosenki w mainstreamie hindi stanowiły integralną część fabuły i narracji, a umiejętne wplecenie w tkankę filmową było wielką sztuką (acz nie zawsze się udawała;)). Czasem niektórzy twórcy dodawali do swoich filmów kawałki zupełnie od czapy, żeby ich nie uznano za dzieło „artystyczne” – co pogrążało komercyjne szanse w kinach (choć oczywiście filmy bez piosenek również były). Tak np. było z prekursorską dla bombajskiego kina gangsterskiego „Parindą” z 1989 r. – która ma takie numery zupełnie z innej bajki. Obecnie, z oczywiście chlubnymi wyjątkami, piosenki i całe klipy to posklecane naprędce przerywniki, które właściwie równie dobrze by można powycinać, no ale wtedy by nie było materiału do nakręcania machiny promocyjnej;). W takim np. „Chak de India” piosenki brzmią w tle, nie są „zwizualizowane”. Różni twórcy się bawią formułą,eksperymentują, czasem jakąś piosenkową formułę parodiują. Czasem na ekranie pojawia się kapelka, która jak jakby chór komentuje wydarzenia. I coraz częściej mainstream hindi obywa się bez piosenek w ogóle – bo zmieniły się oczekiwania widowni. Swoją drogą, z tą zmianą oczekiwań nastała piękna era dla kina niezależnego, które kiedyś skazane na niebyt i obieg festiwalowy zagranicą, teraz jest poszukiwane, szerzej doceniane, trafia do ograniczonej dystrybucji w normalnych kinach, no i można się z nim zapoznać dzięki serwisom VoD.

Admete - Czw 01 Paź, 2020 16:01

Szafran napisał/a:
Te w „Dil Se” np. to magia. Rahmana tu ciągle wrzucamy, więc już nie linkuję.


Ostatnio słuchałam muzyki z Dil Se. Uwielbiam tez ścieżkę z Rang De Basanti, choć samego filmu nie lubię.

Szafran - Czw 01 Paź, 2020 16:20

Admete napisał/a:
Szafran napisał/a:
Te w „Dil Se” np. to magia. Rahmana tu ciągle wrzucamy, więc już nie linkuję.


Ostatnio słuchałam muzyki z Dil Se. Uwielbiam tez ścieżkę z Rang De Basanti, choć samego filmu nie lubię.


A słyszałaś metalowy cover kapelki Bloodywood tytułowego kawałka z RdBs :lol:

https://www.youtube.com/watch?v=YuCVr1tM7xU

BeeMeR - Czw 01 Paź, 2020 21:23

Cytat:
polski zespół Indialucia, który gra fuzję flamenco i indyjskiej klasyki i pokazują te podobieństwa. Tu wideo z udziałem dwóch tancerek, tylko okropnie zrealizowane, nie można się tańcem nacieszyć;).
Fajne to ale faktycznie niezbyt fajnie nakręcone.

Muzykę z Dil se bardzo lubię - zwłaszcza Starangi re
https://www.youtube.com/watch?v=88jUXEQFZ74

Rang de basanti też - zwłaszcza Khalbali
https://www.youtube.com/watch?v=wfNxbB_EG1s

Oj, Pardes to ciężkostrawny, zakalcowaty film, ale tą piosenkę to pamiętam, acz bardziej w Amrishowym wydaniu :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=qwwH6PK5xk8

RaczejRozwazna - Czw 01 Paź, 2020 21:38

Elektryzujące te kawałki! Ciekawe rzeczywiście, zupełnie inne od tego co słyszałam do tej pory.
Admete - Czw 01 Paź, 2020 21:43

Nie słyszałam tej wersji. Lubię też muzykę z Kondukondain czyli Rozważnej i romantycznej.
Szafran - Czw 01 Paź, 2020 21:45

Amrishowa fajniejsza, ale ma te okropne dzieciaki na początku.

W ogóle totalnie zapomniałam - czy raczej nie wiedziałam tego w momencie oglądania, bo oglądałam to jakoś w swoich początkach - że w tym gniotku w jednym kawałku udzielili się wokalnie znamienici qawwaliści, bracia Sabri. A klip kręcony w Fatepuh Sikri, porzuconej stolicy Akbara:).

https://www.youtube.com/watch?v=arhGlBQJvbM

BeeMeR - Czw 01 Paź, 2020 21:55

Szafran napisał/a:
klip kręcony w Fatepuh Sikri, porzuconej stolicy Akbara:).
A tak, lubię ten kawałek :serce:

Z tych rozrywkowych bardzo lubię Marjaani :cheerleader2:
https://www.youtube.com/watch?v=RDIRaFGr19s

Admete - Czw 01 Paź, 2020 21:55

Main Vari Vari | Mangal Pandey: The Rising - też często wracam do tego utworu:

https://www.youtube.com/watch?v=3Rx6EZsNma0

Podobnie jak do Holi Re z tego samego filmu. Mam zresztą taką specjalną taneczną składankę z Bollywood ;)

Enna Solla Pogirai - Kandukondain Kandukondain

https://www.youtube.com/watch?v=v3fZpt4R8jc

To też Rahman.

A tutaj zupełnie inne klimaty - No One Killed Jessica - Dilli Dilli:

https://www.youtube.com/watch?v=u4NKZqnKh5o

I kolejna z ulubionych: Beera Beera Full Song | Raavan

https://www.youtube.com/watch?v=-PfV5pH07AQ

Marjaani też bardzo lubię. I Thug Le:

https://www.youtube.com/watch?v=LEYXdZ_rVbo

I jak już jesteśmy w takich klimatach -

https://www.youtube.com/watch?v=VdlDCnh7Ris

A ostatnio prześladowała mnie Tumse Milke Dilka Jo Haal z Jestem przy Tobie - Rozważna kiedyś uwielbiałam ten film, poprawiał mi humor :)

https://www.youtube.com/watch?v=mXkbWKr5ovU

No i oczywiście Gori Gori:

https://www.youtube.com/watch?v=YlPcaiNIiUY



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group