Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Powiew Orientu II
Admete - Nie 27 Wrz, 2020 17:07
RaczejRozwazna napisał/a:
Z tym, że Geet zmienił upadek jej marzeń, a Adityę zmieniła Geet.
Geet uczy się z doświadczenia, Aditya z obserwacji i doświadczenia Dopisz sobie jeszcze Salaam e Ishq.RaczejRozwazna - Nie 27 Wrz, 2020 17:09 Aaaa, poczekaj, dwójka! Bo widzę, że mi się cyferka omsknęła, czyli pierwszy film na liście! To jest polecane mi kiedyś przez Szafran "Dum laga ke haisha". I nie gra tam Szaruk
Admete, mam pod nr 29
(numeracja zresztą przypadkowa )Szafran - Nie 27 Wrz, 2020 18:41
RaczejRozwazna napisał/a:
Aaaa, poczekaj, dwójka! Bo widzę, że mi się cyferka omsknęła, czyli pierwszy film na liście! To jest polecane mi kiedyś przez Szafran "Dum laga ke haisha". I nie gra tam Szaruk
Tytuł oryginalny się zgadza, ale to jest "Kochanego ciała...", nie "Miłego".
"Paheli" przez "h", nie "ch".
Z polecanek, które padły, uciekło ci chyba "Dil Dhadakne Do" i "English Vinglish".
A Shahid owszem, przekraczał wizerunek. W "Haiderze" choćby, którego kilka razy przywoływałam, tam nawet fizycznie inaczej wygląda. Czy też już we wspominanym przeze mnie "Udta Punjab", zupełna fizyczna transformacja (tu samego filmu raczej nie polecam):
Z ciepło-uroczych romcomów o młodych ludziach polecam jeszcze:
"Wake up, Sid" - jest dziewczyna, i jest chłopak, i on musi w końcu wydorośleć. Z Ranbirem Kapoorem (ja za nim nie przepadam, ale ten film lubię mimo niego, niemniej - to jedno z tych gorących obecnie nazwisk;)) i cudowną Konkoną Sen Sharmą - która najczęściej w kinie ambitniejszym, ale czasem pojawia się w całkiem niezłych komediach. Masz ją tez w podsuniętym przez Admete "Life in a metro" (też je lubię).
I "Jaane Tu Ya Jaane Na" - z wątkiem paczki przyjaciół, w której jest dwójka stworzona dla siebie i wszyscy wokół to widzą, poza samymi zainteresowanymi. Z Genelią D'Souzą - świetną jako "dziewczyny z sasiedztwa", ale to też aktorka, która pokazywała pazura w ciekawszych rolach. Z muzyką Rahmana, tu mój ulubiony kawałek:
https://www.youtube.com/watch?v=HIbzXaBdwZw
Z rzeczy z niedojarzałym kolesiem, który musi się w końcu ogarnąć i wydorośleć - "Hum tum" - u nas to byli "Zakochani" (to co innego niż "Hum Tumhare" - tego nie znam).
Ze wspólną podrożą - acz tu wspólna podróż wielu - "Honeymoon Travels Pvt. Ltd.". Ileś par na wspólnej autokarowej wycieczce biura organizującego podróże poślubne.RaczejRozwazna - Nie 27 Wrz, 2020 19:27 Dzięki!
36. Dil Dhadakne Do
37. English Vinglish
38. Wake up, Sid
39. Jaane Tu Ya Jaane Na
40. Hum tum
41. Honeymoon Travels Pvt. Ltd
Trzykrotka - Nie 27 Wrz, 2020 19:36 Przypomniał mi się jeszcze - będę łaskawa, bo Aamira nie lubię - Dil Chahta Hai. Saif też tam grał i Preity. Trzech przyjaciół i ich trzy mniej lub bardziej dramatyczne historie miłosne. Debiut reżyserski Farhana Akhtara.
Odnośnie małżeństw aranżowanych, to o ile pamiętam brały je aktorki starszego pokolenia. Juhi i Madhuri na pewno. Juhi zgodziła się wyjść za kandydata mamusi, kiedy ta umierała - wiem jak to brzmi, ale cóż... Madhuri poprosiła rodzinę o wyswatanie, kiedy w Bollywood była już trochę spalona i miała opinie skandalistki. Jej mąż kompletnie nie znał jej kariery, bo mieszka w USA.Aragonte - Nie 27 Wrz, 2020 19:52
Trzykrotka napisał/a:
Madhuri poprosiła rodzinę o wyswatanie, kiedy w Bollywood była już trochę spalona i miała opinie skandalistki.
A o jakie skandale z jej udziałem chodziło?
I tak lubię Madhuri Admete - Nie 27 Wrz, 2020 19:56 Też ją lubię. Wake up Sid miałam właśnie polecać.Trzykrotka - Nie 27 Wrz, 2020 20:44
Aragonte napisał/a:
A o jakie skandale z jej udziałem chodziło?
I tak lubię Madhuri
No pewnie ze tak! Takie tam skandale - romanse po prostu, w tym z kimś sporo młodszym. Żywcem nie pamiętam o kogo chodziło. Dziś trzeba było trochę więcej, żeby romansowa Priyanka do Hollywoodu uciekła.
BeeMer, wiem że ty nie lubisz kina gangsterskiego, ale po My Name Is Khan Shahrukh miał dobry film - Raeese. Cała reszta - no niestety. Może jeszcze druga część Dear Zindagi. Z oceną tegi filmu przez autora (autorkę?) artykułu się nie zgadzam.BeeMeR - Nie 27 Wrz, 2020 21:31
Trzykrotka napisał/a:
BeeMer, wiem że ty nie lubisz kina gangsterskiego, ale po My Name Is Khan Shahrukh miał dobry film - Raeese. Cała reszta - no niestety. Może jeszcze druga część Dear Zindagi.
Ale ja nie napisałam, że nie nakręcił dobrego filmu, tylko nic, co by zachęcało (mnie) do ponownego seansu. Raeese jest dobry - tam jest też świetny policjant - ale trudny i zdecydowanie jednorazowy. Dear Zindagi - no właśnie, druga część była w porządku, pierwsza była męcząca jak bohaterka - choć doceniam Kunala na osłodę Fana mi się osobiście nieźle oglądało w kinie ale to klitus bajtuś, zabili go i uciekł i drugi raz nie obejrzę. Nie ma też piosenek do których bym wracała jak w przypadku wcześniejszych filmów.
Też lubię Madhuri oraz Juhi. Konkonę też lubię - świetna była też w Mr & Mrs Iyer - ale to nie jest rozśpiewany bollywood.
A jeśli idzie o małżeństwa aranżowane to mi się przypomniał Imiennik - ale to nie jest stricte bollywood.Admete - Nie 27 Wrz, 2020 21:57
BeeMeR napisał/a:
świetna była też w Mr & Mrs Iyer - ale to nie jest rozśpiewany bollywood.
Trzeba obejrzeć, zdecydowanie. Widziałam dwa razy. I mogę obejrzeć trzeci, jak mnie najdzie.RaczejRozwazna - Nie 27 Wrz, 2020 21:57 No to już 43 na liście.
Dziś nic nowego, ale robię sobie powtórki scen z Jab We Met i RNBDJ - za każdym razem Suri mi się coraz bardziej podoba To będzie jeden z moich ulubionych filmów.Trzykrotka - Pon 28 Wrz, 2020 00:05
BeeMeR napisał/a:
Tego arcydzieła z Rani nie widziałam
Ona sprawia wrażenie jakby przytyła, może specjalnie?
Czekaj, nie widziałaś? Mnie się wydaje, że wszystkie widziałyśmy - to piosenka - pastisz oczywiście - z Aiyyaa, tego filmu, który nakręciła z Prithvirajem, o pannie zakochanej w cudownie pachnącym Tamilu. O, z tego
https://www.youtube.com/w...hannel=T-SeriesBeeMeR - Pon 28 Wrz, 2020 09:15 Nie, nie widziałam tego - nie da się obejrzeć wszystkiego. Z Rani i Big B widziałam na pewno Black - i to jest ciekawy i świetnie zagrany film, nawet jeśli w dużej mierze "inspirowany" innym filmem powstałym na podstawie przypadku głuchoniewidomej Hellen Keller.
https://youtu.be/Smd_xZHCCzITrzykrotka - Pon 28 Wrz, 2020 09:55 Aiyyaa też sobie zobacz, bo film jest cudownie śmiechliwy, a jednocześnie romantyczny. Prithviraj naprawdę uroczy, Rani boska.
Obejrzałam wczoraj kolejny odcinek Suitable Boy - jak to się dobrze ogląda! Ogromnie podoba mi się teraz ten pulchny "end game" pan (bo rozumiem, że to on zostanie "odpowiednim chłopakiem"). Na pierwszy ogląd miałam tak ale jego aparycja wypiękniała w moich oczach, kiedy okazało się, jak świetny to jest bohater, jak mądry, spokojny i heroiczny na swój mały sposób. Brawo, Lata zasługuje na kogoś takiego.BeeMeR - Pon 28 Wrz, 2020 10:11 Odnośnie Suitable boy
Spoiler:
Tak, teraz masz rację
I tak, Lata zasługuje na spokojny, ciepły romans bez szarpania nerwów i kłótni czyje racje ważniejsze - religia, rodzina itd. - tylko musi sama to zrozumieć po trochu- w książce chyba szybciej to ogarniała, ale rozumiem, że chcieli efekt mężowskiej niespodzianki zachować do finału. Jak ładnie tych trzech kandydatów przedstawiono w czołówce- kij do krykieta, pióro i but.
Ja może nawet Aiyyaa mam - tylko z czasem kiepsko, oglądam po pół odcinka i śpię Szafran - Pon 28 Wrz, 2020 10:13 A dla mnie "Aiyya" była koszmarnie karykaturalnym filmem, zupełnie pozbawionym wdzięku i uroku, z okropną postacią Rani. Pomysł wyjściowy jest wzięty z bardzo dobrego filmu krótkometrażowego marathi.
Prithvirajowi w kinie hindi nic ciekawego nie zaproponowano. Ale i u siebie gra, w czym popadnieTrzykrotka - Pon 28 Wrz, 2020 11:07 No cóż, mamy różne spojrzenia na ten sam film - ja go bardzo lubię i świetnie się na nim bawiłam. Oczywiście, slapstikowa momentami tam była komedia, ale klimat i romans bardzo mi się podobały. I Rani Admete - Pon 28 Wrz, 2020 13:33 Popieram w pełni wybór Laty. W życiu tacy kandydaci na męża są najlepsi.Szafran - Pon 28 Wrz, 2020 18:46 Ha, sprawdziłam, czy mój vpn współpracuje z BBC playerem i owszem, strona BBC wierzy, że jestem w UK i pozwala mi obejrzeć "Pretendenta" Zatem czekam do weekendu, bo zamierzam to połknąć na raz.
Tymczasem poprawiałam sobie nastrój cudną komedią z '58, gdzie Kishore Kumar i jego dwaj bracia, Ashok i Anoop, grają... trzech braci:D, posiadaczy warsztatu samochodowego. Jeden z braciszków strasznie jest cięty na dziewczyny i nie pozwala pozostałym choćby kobiecego zdjęcia powiesić (okaże się, że ktoś mu kiedyś serce złamał:)). Ale nic nie wiedząc, że tu dziewczyny niemile widziane, w pewną deszczową noc, z zepsutym autem, zjawia się Madhubala. I jest taki cudny kawałek:
W tekście Kishor zastanawia się cóż to za dziewczyna tak w środku nocy.RaczejRozwazna - Pon 28 Wrz, 2020 22:27 Obejrzałyśmy z siostrą DDLJ do końca. Przy końcowej bijatyce trochę wymiękła , słynną trzyminutową wymianę spojrzeń między Rajem a ojcem Simran skomentowała "Ridge Forrester może mu buty czyścić" (w sensie Rajowi), ale ostatnią scenę powitała przeciągłym "aaaaaaaa" Jesteśmy umówione na kolejny seans. Tylko nie melodramat, ale coś takiego "że wszyscy na końcu są szczęśliwi i tańczą". Generalnie wsiąkła na amen i już nawet nie mówi, że nie podobają się jej Hindusi (a tak była skomentowała pierwsze wejście SRK ) RaczejRozwazna - Pon 28 Wrz, 2020 22:47
Szafran napisał/a:
Ha, sprawdziłam, czy mój vpn współpracuje z BBC playerem i owszem, strona BBC wierzy, że jestem w UK i pozwala mi obejrzeć "Pretendenta" Zatem czekam do weekendu, bo zamierzam to połknąć na raz.
Tymczasem poprawiałam sobie nastrój cudną komedią z '58, gdzie Kishore Kumar i jego dwaj bracia, Ashok i Anoop, grają... trzech braci:D, posiadaczy warsztatu samochodowego. Jeden z braciszków strasznie jest cięty na dziewczyny i nie pozwala pozostałym choćby kobiecego zdjęcia powiesić (okaże się, że ktoś mu kiedyś serce złamał:)). Ale nic nie wiedząc, że tu dziewczyny niemile widziane, w pewną deszczową noc, z zepsutym autem, zjawia się Madhubala. I jest taki cudny kawałek:
W tekście Kishor zastanawia się cóż to za dziewczyna tak w środku nocy.
Świetny ten muzyczny kawałek! Ale to w ogóle nie pachnie muzyką indyjską! Powiedziałabym, że jakieś dawne kino europejskie To było charakterystyczne w tym dawnym kinie?Szafran - Wto 29 Wrz, 2020 00:17
RaczejRozwazna napisał/a:
Świetny ten muzyczny kawałek! Ale to w ogóle nie pachnie muzyką indyjską! Powiedziałabym, że jakieś dawne kino europejskie To było charakterystyczne w tym dawnym kinie?
To kawałek jednego z wybitniejszych kompozytorów, jakie miało to kino, S.D. Burmana. Jego piosenki po dziś dzień są popularne, tak samo jego syna, R.D. Burmana. Obaj pięknie czuli klasykę, ale równie pięknie różne "zagraniczne" rytmy. Rock&droll, funk, swing, jazz - mnóstwo tego rozbrzmiewało w dawnym kinie. Co nie znaczy, że nie rozbrzmiewała tam również indyjska klasyka, bo rozbrzmiewała - i to jak.
Ten sam film co kawałek w warsztacie, zupełnie inny - bo klasyczny - numer, odtańczony przez Cuckoo i Helen (macochę Salmana).
A tu np. kawałek R.D. Burmana z lat 70. Równie dobrze coś takiego można było usłyszeć w jakimś ówczesnym Bondzie;). To akurat było w "Deewaar", ważnym tytule dla kina hindi, i jednym z filmów, które ukształtowały gwiazdorski status Amitabha. Kawałek nie był rozegrany klipowo, towarzyszył scenie w barze.
A tu ponownie S.D. Burman ojciec, to jeden z kawałków, które są zacytowane w "Phir milenge chalte chalte" z RNBDJ, więc powinien Ci zabrzmieć znajomo. Śpiewa Kishore Kumar, czyli tenże sam od kawałka warsztatowego. Aktor, a zarazem playback singer, warto podkreślić.
Pan widoczny w klipie to Rajesh Khanna, pierwszy megagwiazdor kina hindi. Wcześniej byli wybitni aktorzy, ale oni byli po prostu szalenie popularni i szanowani. On został takim pierwszym bożyszczem tłumów. A towarzyszy mu tu Sharmila Tagore, mama Saifa:).
Pierwszy cytat z "Phir milenge" to z kolei ta piosenka i klip, równie zasłużonego co Burmanowie duetu kompozytorskiego Shankar Jaikishan. A film, z którego pochodzi to absolutny klasyk kina hindi, "Shree 420", z legendarnym duetem Rajem Kapoorem i Nargis. Każdy Indus Ci to zaśpiewa:D Nawiązania do Chaplina zupełnie nieprzypadkowe.
Pan w błyszczącym gajerku to Shammi Kapoor, brat Raja i Shashiego. Przybierał taką stylówkę Elvisową. Aktorem dobrym nie był, ale miał tę szaloną charyzmę, którą kochała publika. A tańczy tu też Helen, poprzednio pokazana w kawałku klasycznym. Ale specjalizowała się w numerach niegrzecznych dziewczyn:).
Kolejny kawałek też jest zacytowany w "Phir milenge", Burman syn, a na ekranie Rajesh Khanna z piękną Mumtaz. Śpiewają Kishore Kumar z Latą Mangehskar.
https://www.youtube.com/watch?v=Mpy0UzbHNr0
Oczywiście więcej cytatów z "Phir Milenge" znam, ale już mi się nie chce wklejać:DRaczejRozwazna - Wto 29 Wrz, 2020 22:37 Naprawdę fajne te kawałki. Rzeczywiście w porównaniu do ścieżek dźwiękowych z niektórych bardziej współczesnych produkcji (w niektórych, nawet ulubionych przeze mnie filmach, muzyka mnie wciąż drażni...) to jest klasyka, taka muzyka starego kino w najlepszym wydaniu. Szafran - Śro 30 Wrz, 2020 00:03 Inspiracje "zagraniczne" w muzyce w dawnym kinie potrafiły bywać dość, khem, dosłowne. Kompozytorzy pożyczali sobie melodie stworzone przez kogoś innego. Inne czasy, inne podejście do prawa autorskiego, praktycznie zerowe szanse odkrycia plagiatu. Scenariusze filmowe też były pełne elementów pożyczonych bez zgody - i to długo, jeszcze nawet w latach 90. Teraz jednak wszelkie remake'i muszą być oficjalne, jest porządek z kwestiami prawnymi.
Grzebiąc w informacjach o tym filmie z kawałkiem z warsztatu samochodowego - dokopałam się tego, że dwie z niego piosenki SD Burman sobie zajumał od wykonawców z USA. Tę warsztatową od Merle'a Travisa. Oryginał jest taki:
https://www.youtube.com/watch?v=5pfVvqLM_e4
Wolę przeróbkę i głos Kishore'a;).
Jedna z moich ukochanych "pożyczek" znalazła się w "Madhumati", to też żelazna klasyka kina hindi i film, dla którego rodzajem współczesnego hołdu jest "OSO".
Ale skąd ta melodia jest pożyczona, to już musisz zgadnąć sama:). Podpowiedzi nie będzie. Bez obaw, to prosta zagadka;). W teledysku zaś zobaczysz Dilipa Kumara - ostatniego z wielkich, który jeszcze nie odszedł, a w wieku jest już mocno słusznym. Wybitny aktor dramatyczny, ale i z dużym talentem komediowym. Legenda. I wystąpił w wielu bardzo istotnych dla kina indyjskiego filmach. Towarzyszy mu Vijayanthimala, iskierka. Dziewczyna z południa, ale karierę zrobiła w kinie hindi. Jedna z najzdolniejszych tancerek, z bardzo mocnym przygotowaniem klasycznym.
To jeszcze jeden z moich ulubionych "pożyczonych" utworów. Śpiewa Geeta Dutt, chyba mój ulubiony głos żeński indyjskiego kina. Scenka z filmu w reżyserii (i z udziałem) jej męża Guru Dutta, bardzo ważnej postaci dla kina indyjskiego. Acz ten film, z którego jest piosenka, to jedna z komedii, które robił ot tak, na pół gwizdka, żeby rachunki zapłacić. To, co zrobił na poważnie, nie spotkało się ze zrozumieniem i uznaniem za jego życia (a zmarł młodo i tragicznie). Wybitnego twórcę zobaczono w nim, gdy już go nie było.