Seriale - Prawnik potrzebny od zaraz! - czyli dramaland po raz 15-ty
Aragonte - Pon 27 Sie, 2018 19:55
| Trzykrotka napisał/a: | Aragonte druga linka to Romantic Doctor |
A, faktycznie. Poprawiłam
Oglądam sobie ten dodatkowy odcinek RDTK - "Wyrostek"
Aragonte - Pon 27 Sie, 2018 19:58
| Alicja napisał/a: | Wiecie co, obejrzyjcie sobie 1% percent of... luźny, śmieszny,jednocześnie nie jest głupkowaty. |
Może kiedyś obejrzę, nie wykluczam. Ale kolejka jest spora
| Alicja napisał/a: | Z koreańskich aktorów niewielu rozróżniam. Jang Hyuk, bo widziałam go w kilku serialach. No i teraz prezeso-prokuratora Panowie słabo mnie kręcą, nie zrozumcie mnie źle raczej ich gra aktorska i scenariusz. |
Alicjo, nie ma obowiązku fazowania się na aktorów/postacie czy zapamiętywania aktorów
Najwyżej przewijaj posty, w których np. ja faflunię sobie beztrosko
Admete - Pon 27 Sie, 2018 20:02
| Cytat: | | raczej ich gra aktorska i scenariusz |
Ja głównie na grę I na scenariusz, reżysera też zawsze sprawdzam. Nie ukrywam, że mam słąbość do Jo Seung Woo, ale właśnie pod względem aktorskim.
BeeMeR - Pon 27 Sie, 2018 20:20
| Cytat: | Potknij się i upadnij na niego a potem prześpijcie się | Bywało już w dramach (i nie tylko - w Tajemnicy Inków pani też najpierw narzekała, że jej zimno a potem spektakularnie potknąwszy się wpadła Charltonowi Chestonowi w ramiona coby ją rozgrzał )
Aragonte - Pon 27 Sie, 2018 20:25
| BeeMeR napisał/a: | | Cytat: | Potknij się i upadnij na niego a potem prześpijcie się | Bywało już w dramach |
A ileż przypadkowych kissów wyprodukowano dzięki takim upadkom
Edit: Appendix obejrzany Nie obraziłabym się za drugi sezon z tą samą obsadą. Myślę, że wrócę jeszcze do RDTK. Jakby ktoś gdzie wynalazł polski sos, to proszę dac znac
Edit: przelatuję sobie przez fragmenty dalszych odcinków Kima i co i rusz się cichram z jego wariackich popisów (kwiknęłam radośnie na widok sceny, w której zdegradowany Czebolowicz zapoznawał się ze znaną już nam tablicą prezentującą hierarchię w TQ Group ), choc poważniejsze momenty też są - jak chociażby ta scena, kiedy pokonany Kim ( z krwawiącą ręką, którą sam sobie rozbił o ścianę) błagał Seo Yula o litośc dla swoich ludzi No i dopiero podczas tych powtórek rzuciło mi się w oczy, jak Seo Yul był diablo samotny - na własne życzenie w dużym stopniu, ale był. Nie bez powodu pokazali parę scen, w których samotnie pił w jakiejś ekskluzywnej knajpie - bez przyjaciół, zawsze sam. I myślał przy tym o tym, co Kim rzucił mu w twarz - że skala draństwa, do której jest zdolny SY, jest dużo większa niż ta, do której przywykł nazywany przez niego śmieciem Kim.
Bez Kima Seo Yul skończyłby na moje oko jak skrajnie nieszczęśliwy, choc pewnie bogaty facet na stanowisku. I raczej stoczyłby się całkowicie, pozbył większości hamulców. Bardzo niejednoznaczna jest ta postac.
Admete - Wto 28 Sie, 2018 06:20
Na razie nie będę robić napisów do Life, bo mnie okropnie stresuje powrót do pracy i nie mogę się skupić. Mam nadzieję, że za jakiś tydzień minie mi ten stan. Na Podnapisi są polskie napisy do 6 odcinków, nie wiem, czy z NF czy ktoś tłumaczy.
Aragonte - Śro 29 Sie, 2018 00:12
Ale dzięki tobie przetłumaczonych odcinków do Life jest już bodajże 10
Zerknęłam sobie z ciekawości na Dramaqueen, bo zauważyłam, że tłumaczono tam Cheese on the Trap, zaczęłam czytac dyskusje.. Alleluja! Nie wszyscy tam uwielbiają tego socjopatę Junga, uff
https://www.dramaqueen.pl...age-8/#comments
Czytam, chrupię w myślach wirtualne chipsy i kibicuję tłumaczce oraz jeszcze jednej dyskutantce, bo piszą mniej więcej to samo, co ja wyrzucałam z siebie tutaj w tym wątku.
#TeamInHo#
Trzykrotka - Śro 29 Sie, 2018 18:59
Rozmowa na dramaqueen jest na piziomie. Chyba nie jestem tam zarejestrowana.
Admete - Śro 29 Sie, 2018 19:23
O matko jedyna i wszyscy dramowi patroni! Jaki w Life teraz thriller odchodzi! I po co ja to oglądam na bieżąco? Chyba mi odbiło, bo mam teraz stresa - cztery odcinki do końca i w tym momencie wszyscy bohaterowie są zagrożeni. Zasadniczo najważniejsze, co zrobi teraz prezes Gu - przy czym tylko on zdaje sobie w pełni sprawę, jaka jest stawka. Odnoszę wrażenie, że to on także poniesie największą stratę, bo będzie próbował ochronić pozostałych. Jeśli czegoś nie wymyśli, to koniec. JSW jest świetny, rewelacyjny w tej roli.
Aragonte - Śro 29 Sie, 2018 22:04
| Admete napisał/a: | | O matko jedyna i wszyscy dramowi patroni! Jaki w Life teraz thriller odchodzi! I po co ja to oglądam na bieżąco? |
O, to już wiem, czemu ja tego nie oglądam na bieżąco
Admete - Czw 30 Sie, 2018 06:18
I tak muszę już dooglądać, bo nie zdzierżę
BeeMeR - Czw 30 Sie, 2018 10:29
Skończyłam AM94 - nie jest to najlepsza drama ever, zawsze większą słabość będę miała do AM88 ale ogólnie mi się podobała, miejscami nawet bardzo. Skróciłabym ją o dobre kilka odcinków (a już na pewno o rozciągnięcie do 21 odcinków), wyrzucając przede wszystkim:
- sztampowe i całkowicie zbędne rozstanie pary, acz doceniam, że drama starała się to uwarunkować zewnętrzną koniecznością, załamaniem gospodarki, kryzysem rynku pracy, kredytem tj. wszystkim innym niż wewnętrznie relacją pary, bo w tym przypadku wszelka kłótnia czy zmiana zdania byłaby jeszcze mniej wiarygodna niż to co dostaliśmy.
- jeszcze gorsza była dla mnie niechęć taty do tego związku i zarzekanie się że na ślub nie przyjdzie - to już było wyraźne przeciąganie dramy, szkoda. To już problem Trasha (och jak mamy się spotykać kiedy nasi rodzice się przyjaźnią?) oswoiłam - kiepsko to wprowadzili/wyjaśnili, ale rozumiem, że chodziło mu o porządne przemyślenie tematu zanim się zdeklaruje bo z NaJung nie można się "zabawić" ani spotykać chwilę i porzucić tylko jak się spotykać to na poważnie bo inaczej zepsuje się przyjaźń rodziców - co się odbiło echem później.
- tajemnica mężowska pociągnięta za długo - zamiast dodać angstu tylko zmyliła widzów efekt zaskoczenia nie rekompensował rozczarowania "biednym Chillbongiem" - ale o tym już pisałam
- za dużo fizjologii z początku dramy a nudy z końca
- dziecko (brat panny) jest tylko rekwizytem, który pojawia się i znika - ale na to nie narzekam, nie musi mieć własnego wątku, może zresztą nawet lepiej że go nie ma
- gorączka Pucharu Świata to też imho taka zapchaj dziura acz prowadzi do ładnego zakończenia dramy - wspomnień i ostatniego noclegu lokatorów w pensjonacie, który przestaje być pensjonatem, bo obecnie młodzież ma inne wymagania i potrzeby - woli anonimową klitkę akademika nad rodzinne relacje, spotkania i nasiadówki nad suto zastawionym stołem czy przed telewizorem.
No ale więcej jest tego, co mi się podobało:
- ogromna dbałość o szczegóły: mamy pełen przegląd rozwoju telekomunikacji analogowo-cyfrowej, ze szczególnym uwzględnieniem pierwszych telefonów oraz przed-telefonów, pagerów, budek telefonicznych itp. wyraźna jest też dbałość o biżuterię np. od razu widać, kto jest w związku bo nosi obrączki dla par (najpierw Haitai, potem Trash), ciuchy i sprzęty.
- czas płynie bez zastrzeżeń - forma jest doskonała do szybkich zmian o miesiąc czy kilka, czasem na koniec czasem w środku odcinka - mówię o linii czasowej 1994-2002, bo początkowo-końcowe wstawki z parapetówką i oglądaniem kasety ślubnej są tendencyjne za długie/za częste i zbyt łopatologicznie pokazane na koniec - ale to może jednak było trzeba skoro widzowie mieli problem z orientacją kto jest mężem .
- aktorstwo jest bardzo dobre - szczególnie podobała mi się mama , młodzi właściwie wszyscy z wyjątkiem Młodego któremu nie starczało środków na granie (i za długo prowadzono zagadkę "ach któż to po niego przyjeżdża autem" ) oraz taty który nieraz szarżował i miał do grania sceny głupkowate - Trash oczywiście też, ale aktorsko zastrzeżeń nie mam, plus nadał postaci odpowiednią wrażliwość, że mimo ogromnej niedoskonałości widać równie opiekuńczość, dbałość o NaJung, drugich rodziców i resztę dzieciaków z pensjonatu, że o pacjentach nie wspomnę. Zauważcie, że ani raz nie narzekałam na Go Arę - też uważam, że zagrała bardzo dobrze. Jej postać jest początkowo wkurzająca i wrzaskliwa, ale w miarę czasu dorasta ładnie.
- Właściwie wszystkie młode postaci pięknie się rozwijają, dojrzewając z dzieciaków w młodych ludzi - zaczynają niby jako 20-latki ale zachowują się niektórzy jak 15-latki i początki są trudne początki związków czasem też (nie mogłam patrzeć jak Smerfik leje Zgredka ), ale dogrywają się i oni
- Główni właściwie są dograni od początku, ale ich relacja pięknie się zmienia z bratersko-siostrzanej w damsko-męską z kolejnymi etapami odkrywania że ta druga osoba rodzeństwem nie jest i już dłużej nie da się jej tak traktować. Skinship i dialogi mają bardzo naturalne, niewymuszone i najczęściej nieprzekombinowane. Przytulaski są przytulaste, całuski całuśne (i nawet Go Ara przestaje się wytrzeszczać jak to robi na samym początku ) włażenie drugiemu do łóżka wygląda jak najzwyklejsza rzecz pod słońcem (nie wiem czy jest druga drama w której byłoby tyle scen "łóżkowych" początkowo najzupełniej niewinnych później "grzesznych" ) -
Ja w każdym razie jestem kupiona i nie widziałam tu zupełnie miejsca dla Chillbonga - byłoby to jeszcze bardziej niedorzeczne niż sparowanie DS z JH (którzy nie umieli rozmawiać normalnie), bo choć on się bardzo stara to ona nie jest przy nim swobodna, nie żartuje, jest co najwyżej poprawna i uprzejmie niezainteresowana. Nie pozwoli mu nawet zjeść z tej samej miski, nie wspominając o jakimkolwiek skinshipie - nawet przytulasek na do widzenia (a pożegnanie mieli w sumie ładne) jest sztywny i nie ma nic ze swobody jeśli rozstanie głównych na cokolwiek się (im, bo nie widzom ) przydało, to co najwyżej udowodniło. że takiej swobodnej relacji jaką mieli ze sobą nie mają i mieć nie będą z innymi osobami. Chillbong miał imho zresztą całkiem ładne zakończenie wątku miłosnego - króciutkie ale na temat, Pewnie że wolałabym więcej w tym temacie a mniej Pucharu Świata czy łażenia Trasha za teściem by ostatecznie zaaprobował ślub, ale dobre i to.
- ładne było tez zróżnicowanie nazewnictwa hyung/sunbaenim zależnie od okazji i uczuć Młodego i Chillbonga, a także oppa/oppa-ya/Jae Joon oppa itd.
No, to wypisałam się sobie a muzom przede wszystkim
Aragonte - Czw 30 Sie, 2018 10:34
Oho, widzę, że wrzuciłaś też obowiązkowy fanservice
BeeMeR - Czw 30 Sie, 2018 10:40
A tak - bo pamiętam, że w lekarzu go brakło, tak?
Trzykrotka - Czw 30 Sie, 2018 11:10
Fanservice wart obejrzenia. Powiem wam, że gdyby nie Mae Dong, chyba nie kontynuowałabym Słoneczka (ciekawe czy Agn kontynuuje, nie odzywa się). YYS okazuje się nie tylko dobrym, ale i charyzmatycznym aktorem. Jako joseonski samuraj jest powalający, jako młody doktor bardzo intensywny. Chilbonga tez obejrzę. BeeMer wcale nie sobie a muzom. Wyczytałam dokladnie twoje relacje i czuję się mocno zachęcona.
Admete też podkręciła atmosferę
Aragonte - Czw 30 Sie, 2018 12:31
| BeeMeR napisał/a: | A tak - bo pamiętam, że w lekarzu go brakło, tak? |
Tak naprawdę to był, ale nie zrobiłam stosownych screenów Nadrobię w wolnej chwili Młody chyba się przebierał, nie pamiętam już. Nie byłam wtedy aż tak skupiona na jego postaci, bo wyczekiwałam na postać tytułowego Teachera Kima
A propos skojarzeń pozadramowych związanych z RDTK - oczywiście Szpital na peryferiach i Przystanek Alaska
Edit: coś jednak było
http://d263ao8qih4miy.clo...kim01-00077.jpg
Poza tym było też ujęcie (dream sequence ) Młodego, czyli Kang Dong Soo, podczas fikcyjnej operacji, rozłożonego na stole i w czepku na głowie, ale to raczej nietypowy fanservice
BeeMeR - Czw 30 Sie, 2018 14:36
Tak po prawdzie nie wątpiłam że i lekarz zadbał o fanserwis
Za Chillbonga należy się brać w dobrej kondycji psychogizycznej bo z początku (1-2 odc) to oni się okrutnie drą chwilami to taki wstęp do zasadniczych wydarzeń przy czym te wydarzenia to dużo powiedziane: obyczaj, randki, pleple, zwykłe życie z lat 90- tych.
Z Chillbongiem mam problem na punkcie mdłej imho postaci, aktor grał co mu dali jak najlepiej. A nuż będziesz mieć inaczej.
Aragonte - Czw 30 Sie, 2018 14:42
| BeeMeR napisał/a: | Za Chillbonga należy się brać w dobrej kondycji psychogizycznej bo z początku (1-2 odc) to oni się okrutnie drą chwilami |
A przepraszam, Chilbong się nie darł A kazałaś brać się za Chilbonga
Ciekawa jestem, jak drama się spodoba Trzykrotce.
Przypomniałam sobie dziś fragmenty 15. odcinka RDTK, gdzie Kang Dong Soo popisywał się pięknym szyciem rany (słynne "cut" ). Nadal jestem pełna podziwu dla YYS, że sam opanował pewne chirurgiczne techniki i rąk dublera od połowy dramy już nie potrzebował, ba, sam dublował mistrza Kima
BeeMeR - Czw 30 Sie, 2018 14:52
To ona chciała Chillbonga - a ja jej w swej dobroci nie bronię fakt, on się nie drze, Młody też nie, jednakże chyba wszyscy pozostali i owszem. Nawiasem w tej dramie zauważyłam że oppa/noona mówią o sobie w trzeciej osobie, "noona chcę cośtam", "oppie jest przykro" itp.
Aragonte - Czw 30 Sie, 2018 15:09
| BeeMeR napisał/a: | | Nawiasem w tej dramie zauważyłam że oppa/noona mówią o sobie w trzeciej osobie, "noona chcę cośtam", "oppie jest przykro" itp. |
Oni tam ciągle tak mówią, mam wrażenie "Mama ci wytrze nosek". "Tata cię bardzo kocha" itd. Są oczywiście różne formy ja/my/wy/ty (nam, uri, no, tamsin i coś tam jeszcze), ale ta trzecia osoba pojawia się baaardzo często.
| BeeMeR napisał/a: | To ona chciała Chillbonga - a ja jej w swej dobroci nie bronię |
Chciała Chilbonga? No zobaczymy, czy jej się to utrzyma Ja go lubię, ale wolę ze znanych mi ról YYS doktora Kang Dong Soo, ma więcej do zagrania Zobaczymy, czy Samuraj go pobije Jeśli będzie tylko smęcił na ekranie, to nie.
Oho, na Dramaqueen tłumaczono Romantic Doctor Wobec tego może sobie to powtórzę po polsku. A może też gdzieś polski sos wyłowię?
Admete - Czw 30 Sie, 2018 17:41
Skończyłam oglądać Your house helper - trochę tam było za mało ikry w drugiej połowie. Lepszy by z tego był film. Ale scenarzystka to chyba debiutantka i może następnym razem się podciągnie trochę, bo na pewno sensu w damie było całkiem sporo.
Alicja - Czw 30 Sie, 2018 20:55
Aaaaaaarghh, Admete, podnosisz moje ciśnienie. I poziom cukru też
Pogoń swoją pracę i nie pisz takich rzeczy o Life. Ja tu już kończę 1 procent i wracam do prezesa, a ty mi tu o horrorze piszesz i że wszyscy zagrożeni. Oczyma wyobraźni zobaczyłam cały szpital w trumnie
Koszmarnie pisze się na smartfonie. Zawsze coś przekręci.wrrr
Aragonte - Czw 30 Sie, 2018 22:40
Oj tak, też tego nie znoszę, zostawiam mnóstwo błędów i nie jestem w stanie stosowac polskich znaków.
Przyszło mi jeszcze do głowy, żeby coś poprawic w napisach Kima nr 1 i w rezultacie usunęłam ileś tam literówek oraz powtórzeń słów oraz zaczęłam to i owo ujednolicac Kim jest w zasadzie nazywany konsekwentnie przez wszystkich "Kim gwajang", czyli "księgowy Kim", według mojej wiedzy, ale doszłam do wniosku, że po jego zatrudnieniu w TQ Group (też się zastanawiałam, czy zostawic tę wersję angielską, czy tłumaczyc te wszystkie nazwy spółek ) nazywany byłby zgodnie z miejscem w hierarchii, a "księgowy" mówi niewiele o miejscu w hierarchii, więc chyba zostanie ten "menedżer" - niższy rangą od kierownika działu (za to na moje oko wyższy od zastępcy), ale dośc samodzielny No nic, najważniejsze, żeby potem konsekwentnie się tego trzymac.
To sobie pogadałam
A poza tym sprawdziłam jakiś tam fragment polskiego tłumaczenia Romantic Doctor na DQ - ja bym to i owo inaczej zapisała oraz poprawiłabym interpunkcję, ale nie jest źle.
Edit: na Wschód trafił OST Romantic Doctor Teacher Kim, jakby ktoś chciał
Niektóre kawałki naprawdę lubię.
Opening Title:
https://www.youtube.com/w...t=RDYrqd5UmLiWE
Hope of Hospital:
https://www.youtube.com/watch?v=SqmgHS4ot0Q
Little More Cheer Up:
https://www.youtube.com/watch?v=ENC-GAfE_Rw
Admete - Pią 31 Sie, 2018 04:04
Alicjo a Secret forest skończyłaś? Sama zobaczysz ,że bohaterowie Life łatwo nie mają, zwłaszcza prezes Gu. Jako jedyny wie, co jest stawką.
Admete - Pią 31 Sie, 2018 08:21
Terius behind me
https://www.youtube.com/watch?v=7pXkAPhfev0
http://www.dramabeans.com...rius-behind-me/
I nawet napisali Warszaw - po polsku
| Cytat: |
The beautiful scenery of Warsaw, Poland, and the grand scale of the drama also leave a deep impression on viewers. Warsaw will be a key location to unlocking the secrets of Kim Bon, a former black ops agent for the National Intelligence Service who disappears without a trace. |
Miło przeczytać
|
|
|