To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Babylon 5

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 20:32

Dobrze, że Straczyński się nie pogubił :mrgreen:

Fibulo, w tym wątku siedzą fragmenty książki z uniwersum B5, której parę rozdziałów przetłumaczyłam, czas akcji jest właśnie po odcinku "War Without End", o ile pamiętam :)
No i sporo o wcześniejszych czasach.

Admete - Nie 06 Lis, 2011 20:36

Fibulo to finał 3 sezonu przed toba. Jak ja sobie przypomnę moje reakcje na koniec tego sezonu, to sama się z siebie śmieję. Ale ja to oglądałam tak zupełnie na "surowo" - zadnych spoilerów, żadnego netu ( wiedziałam, że takowy istnieje, ale nic poza tym ), nawet komputera jeszcze chyba wtedy nie miałam. Dziewicze czasy, aż się wierzyć nie chce ;)
Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 20:38

No to ja dziewicą spoilerową stanowczo nie byłam :-P
Ale i tak koniec III sezonu szarpał nerwy. A IV to już w ogóle :cry2:
Przemowa G'Kara, ech...

Admete - Nie 06 Lis, 2011 20:48

4 sezon faktycznie szarpie nerwy. Wszystko dlatego, że niektóre postacie zachowują się inaczej niż się człowiek spodziewa.
Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:16

Aragonte napisał/a:
Ooo! :D Jak Ci się podobały środkowe odcinki, tzn. Point od No Return i Severed Dreams? Od czasu do czasu do nich wracam i prawie tak samo się emocjonuję :D
Co tu kryć, III sezon po prostu uwielbiam - nie tylko dlatego, że pojawia się tam Marcus :mrgreen:
Emocje, które są przekazane w Babylon 5, wyjątkowo do mnie przemawiają. Są prawdziwe - nawet jeśli dotyczą istot ukazywanych jako Obcy :)

Musiałam sprawdzić, o czym były, bo nie zawsze kojarzę tytuły. ;) Przepowiednia wdowy tylko częściowo mnie zaskoczyła, bo kiedyś widziałam kawałek In the Beginning. ;) Z drugiego chyba najbardziej utkwiła mi w głowie jedna z ostatnich scen, konfrontacyjna. Musiałabym zastanowić się, który w ogóle odcinek najbardziej mi się do tej pory podobał. :mysle:
Uśmiałam się przy rozmowie Garibaldiego z G'karem o śpiewaniu. :mrgreen: A tak w ogóle G'kar serialowy wydaje się zupełnie innym G'karem niż ten z The Gathering i ciekawa jestem, czy taka była pierwotna koncepcja.

Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:18

Admete napisał/a:
W tym podwójnym odcinku o B5 ( War without end zapewne ) - jst niezły zamot ;) Trzeba dobrze uważać, zeby się nie pogubic, co jest terażniejszościa, co przeszłością,a co przyszłością.

Tak, scenariusz jest nieźle zakręcony. Czy Zathras jeszcze się pojawi? :-)

Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:23

Aragonte napisał/a:
Fibulo w tym wątku siedzą fragmenty książki z uniwersum B5, której parę rozdziałów przetłumaczyłam, czas akcji jest właśnie po odcinku "War Without End", o ile pamiętam :)
No i sporo o wcześniejszych czasach.

Nie zaglądałam, bo nie chcę się natknąć na spoilery. Na początku coś nieopatrznie przeczytałam, ale szczęśliwie już nie pamiętam, czego spoiler dotyczył. ;)

Admete napisał/a:
Fibulo to finał 3 sezonu przed toba. Jak ja sobie przypomnę moje reakcje na koniec tego sezonu, to sama się z siebie śmieję. Ale ja to oglądałam tak zupełnie na "surowo" - zadnych spoilerów, żadnego netu ( wiedziałam, że takowy istnieje, ale nic poza tym ), nawet komputera jeszcze chyba wtedy nie miałam. Dziewicze czasy, aż się wierzyć nie chce ;)

Póki co też nie mam pojęcia (oprócz domysłów po przebitkach z przyszłości z podwójnego odcinka) jak się rozwinie akcja.

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 22:25

Fibula napisał/a:
Uśmiałam się przy rozmowie Garibaldiego z G'karem o śpiewaniu. :mrgreen: A tak w ogóle G'kar serialowy wydaje się zupełnie innym G'karem niż ten z The Gathering i ciekawa jestem, czy taka była pierwotna koncepcja.

Tak naprawdę to większość postaci pod koniec IV serii (lub wcześniej) była kims zupełnie innym niż na początku serialu. To jak dla mnie sensowne i ciekawe, oni zmieniali się w trakcie wydarzeń, nie dryfowali. A więc wszystko się zgadza, jak dla mnie :)
Śpiew G'Kara był cudny :lol: Coś mi się kołacze, że w jednym odcinku wskutek jakiejś awarii (i małej zemsty swego wroga) Londo ku swej złości był zmuszony słuchać narnijskiej opery :lol:
Ogółem wrzucałam tu czasem całe cytaty z dialogów, które mnie mocno rozśmieszyły. No i zrzuty ekranu z niektórych scen. Pamiętasz food plan doktora Franklina i matactwa załogi? :lol:

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 22:26

Fibula napisał/a:
Admete napisał/a:
W tym podwójnym odcinku o B5 ( War without end zapewne ) - jst niezły zamot ;) Trzeba dobrze uważać, zeby się nie pogubic, co jest terażniejszościa, co przeszłością,a co przyszłością.

Tak, scenariusz jest nieźle zakręcony. Czy Zathras jeszcze się pojawi? :-)

Chyba tak, ale mogę się mylić, bo np. V sezon oglądałam tylko raz :mysle:

Fibula - Nie 06 Lis, 2011 22:49

Aragonte napisał/a:
Fibula napisał/a:
Uśmiałam się przy rozmowie Garibaldiego z G'karem o śpiewaniu. :mrgreen: A tak w ogóle G'kar serialowy wydaje się zupełnie innym G'karem niż ten z The Gathering i ciekawa jestem, czy taka była pierwotna koncepcja.

Tak naprawdę to większość postaci pod koniec IV serii (lub wcześniej) była kims zupełnie innym niż na początku serialu. To jak dla mnie sensowne i ciekawe, oni zmieniali się w trakcie wydarzeń, nie dryfowali. A więc wszystko się zgadza, jak dla mnie :)
Śpiew G'Kara był cudny :lol: Coś mi się kołacze, że w jednym odcinku wskutek jakiejś awarii (i małej zemsty swego wroga) Londo ku swej złości był zmuszony słuchać narnijskiej opery :lol:

Tego nie kojarzę, może jeszcze nie było?
Aragonte napisał/a:
Ogółem wrzucałam tu czasem całe cytaty z dialogów, które mnie mocno rozśmieszyły. No i zrzuty ekranu z niektórych scen. Pamiętasz food plan doktora Franklina i matactwa załogi? :lol:

Tak. :rotfl:
Spoiler:
I chyba nie pisałam wcześniej, że szkoda mi Talii. Do odcinka z grubą rybą z psychopolicji (nie pamiętam nazwiska ;) ) łudziłam się, że wróci. :(

Aragonte - Nie 06 Lis, 2011 23:21

Pewnie Bestera masz na myśli. Nazwisko naturalnie skojarzyłaś? :wink:

Szkoda mi Talii, aczkolwiek ogółem jakoś mam wrażenie, że ten jej wątek to akurat nie bardzo im wyszedł :mysle:

BeeMeR - Pon 07 Lis, 2011 05:57

ja za Talią nie przepadam - jakaś taka sztywna jest na tle wielu znacznie barwniejszych postaci (i lepiej zagranych), ale scena ze spoliczkowaniem Sheridana jest świetna :lol: Należało mu się i dobrze o tym wie :P

Cytat:
Kosh mówi aż nadto precyzyjnie i jasno. "Jesli polecisz na Z'Ha"dum zginiesz".
Tja, wiem, że Kosh ma rację. Czyżby czyżyk? (pytanie retoryczne, na razie ;) )

Obejrzałam "Knives" - kolejny ciekawy odcinek pod kątem Centauri i ich kultury oraz duchów stacji ;)
dawno nie było G'Kara :mysle:

BeeMeR - Pon 07 Lis, 2011 08:42

2x18 - Confessions And Lamentations
tj. zaraza wybijająca całą populację - też ciekawy odcinek z cyklu: "doświadczenie/historia uczy, że doświadczenie niczego nie uczy" - cóż, bolesna prawda. Ja też lubię te historyczne/kulturowe/wyznaniowe itp. dygresje o tym co było i mogłoby być.

Cytat:
Emocje, które są przekazane w Babylon 5, wyjątkowo do mnie przemawiają. Są prawdziwe - nawet jeśli dotyczą istot ukazywanych jako Obcy :)
Otóż to.
Aragonte - Pon 07 Lis, 2011 13:18

No do już bliziutko jesteś do tego, co w sumie można uznać za finał tego sezonu :wink:
Cieszę się, że oglądasz, BeeMeR :)

Admete - Pon 07 Lis, 2011 16:00

Też się ciesze, że ogląda jeszcze ktoś poza Aragonte, Riella i mną ;) Te babylonowe nawiązania do historii, religii czy literatury ( Basiu nazwisko Bestera jest celowo pożyczone od Alfreda Bestera, pisarza sf ) świądcza o tym, że sf nie jest i nie musi byc głupia. Talia faktycznie jest mniej ciekawa niż Lyta.

Confession and Lamentations jest poruszające. Lubię scenę pożegnania Delenn i Sheridana - taka tolkienowska z ducha.

BeeMeR - Pon 07 Lis, 2011 17:03

Admete napisał/a:
nazwisko Bestera jest celowo pożyczone od Alfreda Bestera, pisarza sf
tego akurat nie wiedziałam bo i nie znałam.
A scenki Delenn i Sheridana już od pewnego czasu są ładne :mrgreen:

Admete napisał/a:
Talia faktycznie jest mniej ciekawa niż Lyta.
ale była mam wrażenie lepiej zagrana - być może zmienię zdanie. Ciekawy pomysł na postać Talii - jestem po "Divided Loyalties".
Aragonte - Pon 07 Lis, 2011 17:12

BTW Bester pisał książki z gatunku space-opera (możliwe, że m.in., ja czytałam jedną jego powieść "Gwiazdy moje przeznaczenie", kiedyś drukowaną w "Fantastyce"), więc gatunkowo jest widoczne nawiązanie :)
Ale chyba takich aluzji - poprzez imiona czy nazwiska - było więcej, Admete pewnie pamięta lepiej niż ja :)

A jeśli chodzi o Talię, to w swoim czasie w dyskusjach okołobabylonowych (nie tu, na forum, ale w innych miejscach) dominował temat tego, co łączyło Susan i Lytę, zresztą chyba nawet sam Straczynski zasygnalizował w odpowiedzi na pytania fanów, że relacja tych dwóch pań była więcej niż przyjacielska :wink:

BeeMeR, strasznie jestem ciekawa, jak Ci się spodoba następny odcinek :excited:

Admete - Pon 07 Lis, 2011 17:25

Decyzja w sprawie Talii była troche wymuszona, ale jak zwykle poradzono sobie z tym całkiem nieźle. Aktorka odeszła wtedy do Nowojorskich gliniarzy.
I scenka w ogrodzie japońskim tez łądna - ta z nauką języka ;)

BeeMeR - Pon 07 Lis, 2011 18:02

Admete napisał/a:
I scenka w ogrodzie japońskim tez łądna - ta nauką języka ;)
na przykładzie konkretnego słówka ;) owszem :)
Admete - Pon 07 Lis, 2011 20:17

Lubie historię uczucia Delenn i Sheridana. Na tle wymysłów dzisiejszych scenarzystów, ich uczucie wydaje się takie naturalne. Nawet jesli wykorzystywano jakieś dramatyczne chwyty, to nigdy nie było tam melodramatu. A teraz to albo melodramat albo czysty seks.
BeeMeR - Czw 10 Lis, 2011 09:00

The Long, Twilight Struggle
świetne widowisko :excited: niezależnie od tego, że efekty specjalne się trochę zestarzały (a jakie wrażenie to musiało robić lata temu :banan_czerwony: ) i tak mnie przykuło do fotela - to lubię :banan_Bablu:
Mam wrażenie, że chyba faktycznie prawdziwa space opera (istotnie bardzo tolkienowska w duchu, nie tylko w kwestii uczucia Sheridan-Delenn, ale i całej tajnej grupy sprzymierzającej się do walki z nadchodzącą ciemnością) dopiero się zaczyna, a dotychczas to tylko były bajeczki na temat, niemniej wprowadzające niezbędne elementy układanki, grę sił, popleczników, przeciwników, szpiegów itp itd.
Kolejny raz powiem - świetne dialogi :oklaski: i pięknie głoszone bez pośpiechu czy niedbałości (napisy nie zawsze mi tu pasują, ale i tak niemal wszystko rozumiem :mrgreen: )

Co ja to jeszcze miałam....
Acha, już kilka odcinków temu miałam napisać że Sheridan jako "pan i władca tego zoo"* dużo bardziej do mnie przemawia niż Sinclair :P
No oby tak dalej :mrgreen:

*bez obrazy dla Obcych, tak mi się po prostu z jedną arią z Nędzników skojarzyło ;)

Aragonte - Czw 10 Lis, 2011 11:33

Aaaaa! :mrgreen: Właśnie na Twoją reakcję na ten odcinek czekałam, Basiu :D
Admete - Czw 10 Lis, 2011 16:26

To teraz chyba możemy obie z Aragonte napisać "A nie mówiłyśmy!" ;) W B5 trzeba tylko nieco wytrwałości, odrobinę cierpliwości i taaadam! ;)
Londo przemawiający z siłą, że ostatni raz przywoła "his associates":

"All right. I will bring my associates into this, but this is the last time! We are Centauri. If we are to seize our destiny, we must do it ourselves. After this, no more."

A potem G'Kar:

"There is no greater power in the universe...than the need for freedom. Against that power, governments and tyrants and armies cannot stand.The Centauri learned this lesson once. We will teach it to them again. Though it take a thousand years...we will be free."

Mam od razu gęsią skórkę i wskakuję na tryb "Za naszą i waszą" ;) Basiu cały czas miej w pamięci, że Straczyński jest człowiekiem gruntownie wykształconym i na dodatek jego rodzina pochodzi gdzieś tu od nas, z pogranicza polsko-ukraińsko-białoruskiego, pisał w swoich komentarzach o tym. On ma w gruncie rzeczy bardziej całościowy obraz historii, nie tylko amerykański. Ma sporą wiedzę o systemach totalitarnych.
Efekty w tamtych czasach dostawały nagrody :) Nie używam w B5 polskich napisów, wolę angielskie, zresztą teraz to już chyba dialogi znam na pamięć ;) Powiemy ci tylko, że najlepsze przed tobą. 3 i 4 sezon wymiatają. Też mi bardziej pasuje Sheridan, a Sinclair - cóż ta postac nie została zmarnowana, o nie ;)

BeeMeR - Czw 10 Lis, 2011 17:12

Ja w sumie też głównie słucham, a więc oglądam wyłącznie jak Młody śpi, więc powoli.

Londo jestem zachwycona już od dawna - to wspaniała, dwuznaczna postać, a i aktor niezły: już poprzednio udowodnił po wielokroć, że ma talent komediowy a i teraz w scenach dramatycznych jest świetny. w ten "ostatni raz" wierzę tak jak w to, że House nie będzie sobie już pogrywał z Wilsonem ;)

Admete - Czw 10 Lis, 2011 17:46

Londo to sobie może różne rzeczy chcieć...ale troche to wszystko bardziej skomplikowane. To jest świetna postać - taki polityczny drań z resztkami sumienia.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group