To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

Aragonte - Śro 12 Lis, 2014 23:51

Achtung, pojawił się najnowszy Ferrin, tj. Wojna o Ferrin, no i pierwsze recenzje :mrgreen:
Sznurek tu:
http://lubimyczytac.pl/ks...#opinia20265829

Agn - Śro 12 Lis, 2014 23:58

Ooo, dzięki za cynk!
*czyta*
Cytat:
Więc ma być wojna, nikt nie wie z kim, bo gdy tylko bohaterowie myślą, że znają już wroga, za nim pojawia się kolejny – jeszcze silniejszy. Wpierw ma to być Raskar, potem Lanoria (jeden z wrogów z „Serca Ferrinu”), następnie cały wielki kontynent Lanorów za morzem, potem bogowie Ferrinu, ale nie, obok nich są jeszcze inni bogowie zza morza, z którymi trzeba walczyć. Więc grunt że będzie wojna, nieważne z kim.

:rotfl:
Cytat:
na przykład w jednym momencie Anaela będzie oskarżać Sellinarisa o gwałt na córce, a za dwa akapity zacznie rozważać, czy on ją jeszcze kiedyś pokocha.

Ja pie*****... :shock:

Agn - Pią 14 Lis, 2014 09:35

Czy tylko ja mam ochotę bić brawo dla pani polonistki? Choć szkoda, że tego wstrzymania w pisarstwie starczyło na jedyne 16 lat...
https://www.youtube.com/watch?v=D541L6KQdwM#t=87
*facepalm*

Aragonte - Pią 14 Lis, 2014 10:23

Agn napisał/a:
Cytat:
na przykład w jednym momencie Anaela będzie oskarżać Sellinarisa o gwałt na córce, a za dwa akapity zacznie rozważać, czy on ją jeszcze kiedyś pokocha.

Ja pie*****... :shock:

No i w takich momentach odechciewa mi się kompletnie śmiać, bo za takie potraktowanie tematu gwałtu mam ochotę mordować :?

Agn - Pią 14 Lis, 2014 10:27

Ja się właśnie przy tym też przestałam śmiać, czego dowodem słówko, które mi się wypsło.
Acz zdołałam resztkami sił ocenzurować... :?

Aragonte - Czw 20 Lis, 2014 12:23

Chyba tu to wrzucę, bo książka, a raczej ten żenujący plagiat czyjegoś bloga, tylko na to zasługuje :?
http://lubimyczytac.pl/ks...blizniacza-krew

Więcej informacji o aferze z plagiatem tutaj:
http://akrylove.blogspot....reakin-law.html

Agn - Czw 20 Lis, 2014 12:30

Była u nas ta książka. :shock: Ale przejrzałam, stwierdziłam, że jest gó... ten, no - słaba. I nie polecałam. Już chyba zresztą zniknęła.
Ale chamstwo...

Anaru - Pią 21 Lis, 2014 23:40

Trafiłam przed chwilką na komentarz faceta na temat "50 twarzy Greya".
Męski punkt widzenia ;)

Piotr Knioła napisał/a:

Czytam sobie komentarze rozhisteryzowanych lasek na temat zajebistości trailera do "50 twarzy Greya" i dramatu jakim jest czekanie na premierę do lutego. Gdzieś w odmęcie tych wywodów trafiłem na komentarze w stylu "szkoda, że nie ma takich kolesi jak G.", "faceci powinni iść na ten film może się czegoś nauczą", itd, etc.
Śmieszna historia, bo kiedyś miałem nieprzyjemność czytać ten paździerz i jeśli dobrze pamiętam to w książce było tak - nijaki Trybson wróć Christian Grey przy okazji wywiadu poznaje niestabilną psychicznie dziennikarkę (nie pamiętam jak miała na imię, ale pamiętam, że miała wbudowaną wewnętrzną boginię, która co 5 minut, albo robiła salto, albo rozpadała się na tysiąc kawałków) i zachowuje się jak na każdego dżentelmena przystało, czyli proponuje układ, bzykanie bez zobowiązań. Tzn. bez zobowiązań z jego strony, za to ona musi być transparentna w każdym aspekcie swojego życia. Daje jej służbowego Blackberry, iMaca i Audi, żeby mógł ją kontrolować albo wezwać w dowolnym momencie. Nawet podpisują umowę o dzieło, co w książce zostało nazwane kontraktem. Może jestem jakiś dziwny, ale mi to wygląda na prostytucję. Stawki może trochę wyższe niż w "Galeriankach" (lot helikopterem vs dżinsy) i na wyłączność, ale wciąż prostytucja. Nie kumam w takim razie dlaczego pojawiają się komentarze, że nie ma takich gości jak Grey. Jest ich na pęczki. Problem jest w dziewczynkach, bo kiedy słyszą od kolesia tekst w stylu: "wiesz, lubię Cię, ale jestem na takim etapie swojego życia, że nie interesuje mnie stały związek. Może po prostu się pobzykamy od czasu do czasu?", nie potrafią zrozumieć, że właśnie trafia im się szansa na przygodę jak w "50 twarzach", tylko strzelają focha i biegną napisać na samosi "wszyscy faceci są tacy sami i chodzi im tylko o jedno".
Książka vs prawdziwe życie, przykład II. Babeczka poznaje faceta, który po kilku randkach zabiera ją na chatę. Oprowadza po mieszkaniu: tu salon, tam sypialnia, ooo a to mój pokój gier. Otwierają się drzwi a tam ściany pełne dild, pejczy, knebli, lateksowych wdzianek i tego typu zabawek. Co robi babeczka?: a) spierdala w trymiga b) mówi: ufffff ! przez chwilę się bałam, że mówiąc pokój gier masz na myśli playstation albo xboxa. Nie mogłabym być z niedojrzałym człowiekiem, który ma skończone 30 lat i wciąż gra na konsoli, ale na szczęście to tylko kolekcja dild, dilda zawsze spoko. Oooo a tą żelazną dziewicę to kupiłeś w Ikei? O jakie faje klamerki na suty, mogę przymierzyć?
Książka vs prawdziwe życie, przykład III. Nazywanie "50 twarzy Greya" gorącym porno to obraza dla porno. Nie dość, że jest zimne jak ryba, to nawet wiedźmin lepiej chędożył u Sapkowskiego. Opisy tych scen wg. E. L. James są żenujące i zawsze wyglądają tak samo - ona rozpada się na tysiąc kawałków, a on krzyczy jak kierowca tira do leśnego ssaka "„poczuj to dla mnie, mała”. BTW: film ma PEGI 13, więc nawet cycka nie pokażą. Tyle w temacie czekających nas mocnych scen.

http://bezuzyteczna.pl/w-...192496#comments

Nie udało mi się tego dzieła przeczytać, utknęłam gdzieś jeszcze przed rozdziewiczeniem ;)

Agn - Pią 21 Lis, 2014 23:55

Dwie ostatnie linijki mnie po prostu zabiły - cudny komentarz!!! :rotfl:
Anaru - Sob 22 Lis, 2014 00:17

Agn napisał/a:
Dwie ostatnie linijki mnie po prostu zabiły - cudny komentarz!!! :rotfl:

Też mnie oczarował :lol:

Aragonte napisał/a:
Chyba tu to wrzucę, bo książka, a raczej ten żenujący plagiat czyjegoś bloga, tylko na to zasługuje
http://lubimyczytac.pl/ks...blizniacza-krew

Chamstwo. I jeszcze bezczelność do tego :uzi: .

Wydawnictwo faktycznie przeprosiło dość mało przekonująco :roll: , ale o ile mogę zrozumieć, że pewnie nie sprawdzają wszystkich wydawanych książek pod kątem podobieństwa do cudzego bloga, o tyle jak już sprawa wyjdzie na jaw, to powinni poczynić zdecydowanie bardziej konkretne kroki w celu ukrócenia złodziejstwa.

BeeMeR - Sob 22 Lis, 2014 10:00

Też mogę zrozumieć że nie sprawdzają wszystkiego pod kątem plagiatu, bo i pewnie nie w sposób, o tyle odpowiedzialność powinni wziąć w przypadku dowiedzenia złodziejstwa tekstu.

Komentarz przede wszystkim bardzo prawdziwy - nazywa rzeczy po imieniu.

Anaru - Sob 22 Lis, 2014 11:31

BeeMeR napisał/a:
Też mogę zrozumieć że nie sprawdzają wszystkiego pod kątem plagiatu, bo i pewnie nie w sposób, o tyle odpowiedzialność powinni wziąć w przypadku dowiedzenia złodziejstwa tekstu.

Na fb internauci się do wydawnictwa dobrali, więc zaczęli nieco bardziej działać, ale tylko odrobinę bardziej. :roll:
https://www.facebook.com/...?ref=ts&fref=ts

Tym bardziej, że wyciągnięto na wierzch inna wpadkę :roll:
https://forumakademickie.pl/fa/2012/04/napisane-bez-honoru/

Harry_the_Cat - Sob 22 Lis, 2014 12:59

Anaru napisał/a:
Trafiłam przed chwilką na komentarz faceta na temat "50 twarzy Greya".
Męski punkt widzenia ;)

Piotr Knioła napisał/a:

Czytam sobie komentarze rozhisteryzowanych lasek na temat zajebistości trailera do "50 twarzy Greya" i dramatu jakim jest czekanie na premierę do lutego. Gdzieś w odmęcie tych wywodów trafiłem na komentarze w stylu "szkoda, że nie ma takich kolesi jak G.", "faceci powinni iść na ten film może się czegoś nauczą", itd, etc.
Śmieszna historia, bo kiedyś miałem nieprzyjemność czytać ten paździerz i jeśli dobrze pamiętam to w książce było tak - nijaki Trybson wróć Christian Grey przy okazji wywiadu poznaje niestabilną psychicznie dziennikarkę (nie pamiętam jak miała na imię, ale pamiętam, że miała wbudowaną wewnętrzną boginię, która co 5 minut, albo robiła salto, albo rozpadała się na tysiąc kawałków) i zachowuje się jak na każdego dżentelmena przystało, czyli proponuje układ, bzykanie bez zobowiązań. Tzn. bez zobowiązań z jego strony, za to ona musi być transparentna w każdym aspekcie swojego życia. Daje jej służbowego Blackberry, iMaca i Audi, żeby mógł ją kontrolować albo wezwać w dowolnym momencie. Nawet podpisują umowę o dzieło, co w książce zostało nazwane kontraktem. Może jestem jakiś dziwny, ale mi to wygląda na prostytucję. Stawki może trochę wyższe niż w "Galeriankach" (lot helikopterem vs dżinsy) i na wyłączność, ale wciąż prostytucja. Nie kumam w takim razie dlaczego pojawiają się komentarze, że nie ma takich gości jak Grey. Jest ich na pęczki. Problem jest w dziewczynkach, bo kiedy słyszą od kolesia tekst w stylu: "wiesz, lubię Cię, ale jestem na takim etapie swojego życia, że nie interesuje mnie stały związek. Może po prostu się pobzykamy od czasu do czasu?", nie potrafią zrozumieć, że właśnie trafia im się szansa na przygodę jak w "50 twarzach", tylko strzelają focha i biegną napisać na samosi "wszyscy faceci są tacy sami i chodzi im tylko o jedno".
Książka vs prawdziwe życie, przykład II. Babeczka poznaje faceta, który po kilku randkach zabiera ją na chatę. Oprowadza po mieszkaniu: tu salon, tam sypialnia, ooo a to mój pokój gier. Otwierają się drzwi a tam ściany pełne dild, pejczy, knebli, lateksowych wdzianek i tego typu zabawek. Co robi babeczka?: a) spierdala w trymiga b) mówi: ufffff ! przez chwilę się bałam, że mówiąc pokój gier masz na myśli playstation albo xboxa. Nie mogłabym być z niedojrzałym człowiekiem, który ma skończone 30 lat i wciąż gra na konsoli, ale na szczęście to tylko kolekcja dild, dilda zawsze spoko. Oooo a tą żelazną dziewicę to kupiłeś w Ikei? O jakie faje klamerki na suty, mogę przymierzyć?
Książka vs prawdziwe życie, przykład III. Nazywanie "50 twarzy Greya" gorącym porno to obraza dla porno. Nie dość, że jest zimne jak ryba, to nawet wiedźmin lepiej chędożył u Sapkowskiego. Opisy tych scen wg. E. L. James są żenujące i zawsze wyglądają tak samo - ona rozpada się na tysiąc kawałków, a on krzyczy jak kierowca tira do leśnego ssaka "„poczuj to dla mnie, mała”. BTW: film ma PEGI 13, więc nawet cycka nie pokażą. Tyle w temacie czekających nas mocnych scen.

http://bezuzyteczna.pl/w-...192496#comments

Nie udało mi się tego dzieła przeczytać, utknęłam gdzieś jeszcze przed rozdziewiczeniem ;)


Cudne :rotfl: :rotfl:
Zgadzam sie z kolesiem.

Ksiazki tez nie zdzierzylam, nawet do zadnej sceny nie doczekalam.

Anaru - Sob 22 Lis, 2014 14:13

Tak jeszcze odnośnie tamtego plagiatu, w tekście dotyczącym tego wcześniejszego plagiatu był ustęp:

Cytat:
Na marginesie, plagiat w Polsce jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego, dlatego wydawnictwo ma prawny obowiązek niezwłocznie powiadomić o podejrzeniu przestępstwa rejonową prokuraturę. Uchybienie temu grozi kierownictwu odpowiedzialnością karną.

https://forumakademickie.pl/fa/2012/04/napisane-bez-honoru/

Ja nie jestem prawnikiem, nie wiem czy to prawda, ale jeżeli tak, to wydawnictwo najwyraźniej zamiast stanąć na wysokości zadania, całą odpowiedzialność za walkę z bezczelną złodziejską małolatą zrzuciło na autorkę skopiowanego bloga, tez młodą dziewczynę. To jak ona ma sobie sama z tym poradzić? :?

Agn - Sob 22 Lis, 2014 19:40

Harry_the_Cat napisał/a:
Zgadzam sie z kolesiem.

Ja też. Tym bardziej, że naprawdę dziwi mnie, że istnieją kobiety, które chciałyby, by podrywał je ktoś pokroju Christiana Greya. Dowód na to, że nie wszystkie istoty ludzkie do myślenia używają mózgu. :roll:

PS Koleś jedzie dalej:
Cytat:
Zapomniałem dodać, że poza trzaskającą salta Boginią, bardzo irytujące były też dialogi między foczką a Greyem. Dziwna sprawa bo przez maila i smsa byli ostrzy jak brzytwa - flirt i riposta poziom master. Za to jak dochodziło do spotkania na żywo, zaczynał się niemiłosierne długi maraton męczenia buły. Grey miał wieczne pretensje, że Anastasia nie odżywia się regularnie, a ona z kolei albo się tępo gapiła, albo strzelała focha. Może zademonstruje przykładowy dialog:
Grey - Hejka!
Foczka - No cze!
Grey - Jadłaś coś?
Foczka - Nie!
Grey - Zjesz teraz?
Foczka - Nie!
Grey - No zjedz coś kobieto!
Foczka - Nie
Grey - No żryj na miłość boską! Podpisałaś kontrakt, w którym był zapis, że masz jeść!
Foczka - Nie mów mi jak ma żyć! Foch. Wychdzę.
I tak jakieś 4 razy w pierwszej części. Chciałem przeczytać z rozpędu drugi tom, bo wiecie lubię mieć wyrobioną opinię na każdy temat ;) , ale poddałem się już na drugiej stronie, gdzie Grey znowu miał pretensje o nieregularne odżywianie się. Bez kitu, awantur o żarcie było w sumie więcej niż tego całego waniliowego zapinania, przez co nawet sprawdziłem w necie, czy E. L. James nie jest przypadkiem pseudonimem Konrada Gacy (tego dietetyka, co odchudzał grubasów na Polsacie), a książka to nie przekaz podprogowy, żeby zapisać się do niego na kurację.

Z Konradem Gacą mnie zabił. Master! :rotfl:

BeeMeR - Sob 22 Lis, 2014 19:41

Agn napisał/a:
naprawdę dziwi mnie, że istnieją kobiety, które chciałyby, by podrywał je ktoś pokroju Christiana Greya
Albo Edwarda Lśniącego Cullena.
Agn - Sob 22 Lis, 2014 19:45

Bo to jest w oryginale Edward Cullen. Grey był fanfikiem do Zmierzchu.
BeeMeR - Sob 22 Lis, 2014 19:57

Jednakowoż panowie różnią się - nie tylko podejściem do seksu ale i lśnieniem - w charaktery nie wnikam, bom nie czytała jednego ni drugiego :P .
Mnie akurat wampiry nie kręcą (film okazjonalnie-czemu nie) ani Greye i ciężko mi zrozumieć żal, że się nie posiada jednego czy drugiego na własność :P

Agn - Sob 22 Lis, 2014 20:02

Owszem, bo to był fanfik "all human" (czyli bohaterowie przerobieni na ludzi, nikt nie był wampiórem czy wilkołakiem), w dodatku w takich ff-ach Edward chędożył co i gdzie popadło (bardzo często). Dla rozfantazjowanych o chędożeniu Edwarda pań to było jak zbawienie. No ale Edward nie może być po prostu zwykłym śmiertelnikiem. Musi mieć coś więcej. Skoro nie był wampirem, to musiał lubić ostry seks. Et voila! Po opublikowaniu książki ff zniknął z netu (choć ponoć w necie nic nie ginie i prawdopodobnie uparty człek znajdzie tego fanfika, jak się zaweźmie). ;)
Anaru - Sob 22 Lis, 2014 23:23

Agn napisał/a:
Owszem, bo to był fanfik "all human"

Jak wrzuciłam w net, to odkryłam całe wielkie stado fanfiików z tej serii :shock:

Agn - Sob 22 Lis, 2014 23:40

Khyhyhy dziwne nie? ;)
Anaru - Nie 23 Lis, 2014 00:22

Tia, zadziwiające :-P
Aragonte - Śro 03 Gru, 2014 18:28

Agn napisał/a:
Była u nas ta książka. :shock: Ale przejrzałam, stwierdziłam, że jest gó... ten, no - słaba. I nie polecałam. Już chyba zresztą zniknęła.
Ale chamstwo...

Agn, w "Wyborczej" był artykuł o tym plagiacie:
http://wyborcza.pl/1,8764...Gazeta_Wyborcza

Nawet jeśli ta mała była chora, to sama kradzież czyjejś własności intelektualnej jest faktem :?

Agn - Śro 03 Gru, 2014 18:36

To świetnie, że chorą trzynastolatkę pisanie odciągało o trudnej walki ze zdrowiem, ale to jeszcze nie usprawiedliwia wydania. Wydawnictwo powinno dostać bęcki, że nie sprawdziło otrzymanego tekstu. Kurde blat, w Poczcie Literackiej (wydanie sprzed lat) już sprawdzali, czy ktoś aby nie przepisuje czegoś, a teraz "nie da rady wszystkiego sprawdzić". Pff, to wydają wszystko jak leci? :?
Poza tym argumentacja, że nie miała świadomości, że popełnia przestępstwo - cóż, ponoć to nie zwalnia od kary. Teraz będzie nagłośnione na maksa, że dziewczynka jest chora i wyjdzie, że okradziona autorka bloga jest krwiożerczą bestią bez krzty współczucia. Będzie niesmacznie. :?
Swoją szosą - w necie jest pełno nastolatek wojujących o swoje prawa w przypadku nawet najgłupszego fanfika. Więc trochę mi się ten argument o braku świadomości nie wydaje trafiony. :?

Anaru - Sob 06 Gru, 2014 13:22

Aragonte napisał/a:
Agn, w "Wyborczej" był artykuł o tym plagiacie:

Nie jestem w stanie przeczytać, bo niedostępny, tzn dla prenumeratorów. :? Widzicie cały artykuł? :mysle:

Robią z tej małoletniej świadomej złodziejki "dziecko" nieświadome swoich działań. :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group