To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

Admete - Wto 22 Kwi, 2025 19:50

A który wygrał? ;)
Aragonte - Wto 22 Kwi, 2025 20:02

Admete napisał/a:
A który wygrał? ;)

Ten, co trzeba :wink:

Główna trójka wypada fajnie, ale jest ileś tam postaci w tle z okropnym overactingiem.

Admete - Wto 22 Kwi, 2025 20:25

Ale który? Nie zamierzam oglądać. Napisz mi na Messengera ;) Z grzywką czy bez? ;)
Aragonte - Wto 22 Kwi, 2025 20:57

Admete napisał/a:
Ale który? Nie zamierzam oglądać. Napisz mi na Messengera ;) Z grzywką czy bez? ;)

Ten, który wymagał tutaj opieki i opatrunku :lol:
https://www.youtube.com/watch?v=iL_ygVGaeXw
I w każdej scenie ma cienkie wąsy z włosów zamiast grzywki :-P

To nie jest odkrywcza drama, od razu wiedziałam, kto jest głównym :wink:

Trzykrotka - Wto 22 Kwi, 2025 23:19

Uuu, wzorcowe opatrywanie ran. Powinna jeszcze podmuchać żeby nie bolało :banan_czerwony:
Aragonte - Śro 23 Kwi, 2025 00:18

Trzykrotka napisał/a:
Uuu, wzorcowe opatrywanie ran. Powinna jeszcze podmuchać żeby nie bolało :banan_czerwony:

No wzorcowe w porównaniu z owijaniem bandażami przez koszulę i inne takie - w tej dramie nie wahano się panów rozbierać :twisted:

Trzykrotka - Śro 23 Kwi, 2025 09:13

No kochana, grzech byłoby nie rozbierać - widać, że panowie się przyłożyli do przygotowań do występu :mrgreen:
Aragonte - Śro 23 Kwi, 2025 16:33

No przyłożyli się, pewnie pompki przez rozbieranymi scenami były ćwiczone :lol:
Jedno z wejść pana nr 1 jest jak w dawnych bolly, z polewaniem wodą, bo brał kąpiel :mrgreen: a bohaterka zapatrzyła się i wyrzuciła z siebie mocno niekonfucjańskie "wow" :rotfl:
O, znalazłam :-D Oryginalnego podkładu nie ma, ale popatrzeć można :wink:
https://www.youtube.com/shorts/jrPcI3PQeqQ
Dopiero tutaj zarejestrowałam, jak spojrzenie bohaterki zjeżdża w dół :rotfl:

Edit: no proszę, jaka to ciężka praca :twisted: BTS z jednego kissu pod koniec dramy:
https://www.youtube.com/watch?v=0im2V5QfU-w

BeeMeR - Pią 25 Kwi, 2025 13:37

Tak, to zdecydowanie wygląda na ciężką i mozolna pracę ;)
Dawno nie zrzędziłam na fryzury, więc tylko napomknę, że pan ma idiotyczne te pasemka włosów zwisające po bokach twarzy, grr.
Przyzwyczaiłam się do schludnie zaczesanych włosów, czy to w kukuś czy kucyk :P
Ale drama wygląda sympatycznie i może dam jej szansę.

Na razie skończyłam Happiness czyli zombiaki - podobało mi się, acz pod koniec zrobiło się krwawo i morderczo zgodnie ze schematem, bo głód skutkiem przeciągającej się kwarantanny wyciągnął co siedzi w ludziach, i to co złe i co dobre - a tak od połowy to sie zastanawiałam czemu oni w ogóle wyłażą z bezpiecznych mieszkań i łażą po budynku szukając guza i czemu otwierają drzwi wrednym sąsiadom, jak już dawno było wiadomo, że się niczego dobrego po nich spodziewać nie można :P

Wpadło mi w oczy też, że istnieje Love Between Fairy & Devil, ale to ściema, dwa filmiki miały niby pokazywać małżeńskie życie pary 300 lat po ślubie, jest to jednak kompilacja znanych z dramy scen, dodany jest tylko głos opowiadający jak to są szczęśliwi :roll:
https://www.youtube.com/watch?v=9jRHBaRgZyQ
https://www.youtube.com/watch?v=kUIvoQ97cmg
Lepsze filmiki robią fani, np. ten: https://www.youtube.com/watch?v=41C4eoquH8k

Aragonte - Pią 25 Kwi, 2025 13:39

BeeMeR napisał/a:
Dawno nie zrzędziłam na fryzury, więc tylko napomknę, że pan ma idiotyczne te pasemka włosów zwisające po bokach twarzy, grr.

Fakt, durna ta fryzura - w dodatku ma ją cały czas :zalamka:

BeeMeR - Pią 25 Kwi, 2025 14:11

Aragonte napisał/a:
Fakt, durna ta fryzura - w dodatku ma ją cały czas
Buu...

Próbowałam zacząć An.Ancient.Love.Song
pan się przenosi w czasie i trafia na piękną cesarzową - ze trzy pierwsze odcinki były bardzo interesujące ale potem mnie znudziło na śmierć, odpadłam.
https://www.youtube.com/watch?v=6OmFBoQZclA

No to w ruch poszła głupotkowa-odpoczynkowa drama: My Sassy Princess (2022)
Wzdech, to sam fluff, drama odpoczynkowa, ale na dalszą metę ileż można waty cukrowej?
Nie jestem pewna czy dokończę, bo mnie tytułowa księżniczka nieco irytuje :P
Ona jest z tych zaniedbanych, bo ojciec książę ma nową żonę i zainteresowania, a macocha jej nie znosi z wzajemnością, księżniczka więc chowa się sama pod okiem dziadka, robi co chce i jak chce. Tu kończy 20 lat i wiedząc że "rodzice" niedługo jej zaaranżują małżeństwo postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Do pokoju gdzie panna świętuje samotnie owe urodziny wpada "przypadkiem" ranny wojskowy - no i od razu ona ląduje na nim albo on na niej, a może oba po kolei, bo co sobie będziemy żałować. "Będzie mój" postanawia księżniczka i następnie stalkuje go z wdziękiem i dyplomacją buldożera. Pan nie chce, bo oczywiście sam woli gonić króliczka, ale też uprawia doskonałe "czy nie za szybko biegnę?". W drugim odcinku się turlają po łące, noszą się na rękach, ranni czy tez nie, przytulają pod byle pretekstem, w piątym czy szóstym on już prawie jest chętny, ale nie za bardzo, to znowu księżniczka gra trudną do zdobycia, objawia się narzeczony wybrany przez ojca i zamaskowany zrzuca pannę z klifu, a jej wybranka rani - no ależ oczywiście pan za panią siup z tego klifu i jakoś wylądowali, by nocować w jaskini, opatrywać ranę, kąpać się w jeziorku nosić pannę na plecach (to oczywiście najlepsze na krwawiącą ranę blisko serca), wyznawać sobie miłość na wiszącym moście i co kto tylko chce ze skinshipu i całusów to znajdzie, bo sensu i logiki nie uświadczy, o związkach przyczynowo-skutkowych nie wspominając :P

https://www.youtube.com/watch?v=6etncFP6tOI

BeeMeR - Pią 25 Kwi, 2025 14:56

Ale dramą która najbardziej mi się podoba teraz jest Eternal Love choć trzeba przyznać, że wybiórczo :P

Mamy zwyczajowo - trzy główne królestwa: świat Ludzi, świat istot wielce Długowiecznych acz nie nieśmiertelnych, bo giną w walce albo są znużeni ze starości (wypisz-wymauj jak elfy u Tolkiena, tylko królestwo mają podobnie kiczowate jak we wróżce i innych dramach chińskich :P ) i królestwo Rogatych - odpowiednik Dongfengowego ;)
Drama dziej się na różnych planach czasowych, tj. najpierw główni to para z Długowiecznych mędrzec i panna którą przyjmuje do swojej męskiej szkoły w przebraniu męskim, bo ma moce które trzeba ukierunkować, nie ma tu wątku romansowego, tylko mentorski, tj. pani przeżywa zwiedzioną miłość z jednym przystojnym Rogatym, potem następuje wielka bitwa z tych nieogladalnych fajerwerków, mistrz ginie życiem swoim pieczętując jakiś dzwon zagłady coby nie rozbrzmiał i świat nie został zniszczony, panna 70 tysięcy lat później być może robi to samo bo zaklęcie się rozładowuje m/w po tym czasie. Ale tu sporo przewinęłam więc mogłam coś ominąć, najciekawiej robi się od 11 odcinka gdy mamy nowe reinkarnacje.
Pan jest teraz następcą niebiańskiego tronu, pani śmiertelniczką, nie znają swojej historii ale oczywiście jak trafiają na siebie. On ranion po jakimś starciu z rogatym, w postaci małego węża postanawia odpocząć ze trzy dni i się zregenerować zanim wróci na niebiosa. Ona bierze go do swojej chatki i leczy, karmi, nawet sypia z tym wężem (który nocą już zregenerowany zmienia się w mężczyznę ;) ) - no kto by się nie zakochał? ;) Tylko jakby tu wykombinować, żeby chciała mężczyznę. Błysk geniuszu każe panu udać dla odmiany rannego człowieka - jak panna ratuje zwierzaki to i człowiekowi nie odmówi pomocy. Nie myli się, nie za długo biorą też ślub - i ta część jest pięknie napisana i zagrana :serce: Ania mówi, że pan jest "brzydki jak nieszczęście i wygląda - o zgrozo - jakby miał aż 40 lat!", Dorośnie :P Nic dziwnego, że woli młodszych gładkolicych ;)
mnie się pan całkiem podoba i dobrze gra. :mrgreen:

https://www.youtube.com/watch?v=rCjacxgMsZs

Jest tu jeszcze druga para o ciekawej relacji - jakiś niebiański cesarz czegośtam (z idiotyczną białą fryzurą) i gumiho (prześliczna tu i bardzo fajna Dilraba :serce: ).
Cesarz przypadkiem ratuje małego liska-pannę przed Rogatym, no i potem lisiczka próbuje się odwdzięczyć - no i widadomo, że tu też może być ciekawie ;)
https://www.youtube.com/watch?v=D8X4T6-OlIY

Obie pary czekają zapewne straszne trudności i ani chybi kolejne reinkarnacje, przynajmniej dla głównej pani, a drama jest długaśna, ale dam jej radę dalej, najwyżej znów będę przewijać :mrgreen:

Trzykrotka - Pią 25 Kwi, 2025 15:38

Namierzyłam tę Eternal Love, bo mnie Dilraba zaciekawila - może zerknę.
BeeMeR - Pią 25 Kwi, 2025 15:52

https://youtu.be/2KvVTavBv_s?si=zkkFo0HcmjJm2ic4

Dilraba się pojawia dopiero w którymś nastym odcinku, ona jest młodziutka w porownaniu do tych wszystkich Długowiecznych pierników :wink:

BeeMeR - Pią 25 Kwi, 2025 18:25

Sprawdziłam, pojawia się - a przynajmniej jest ratowana w 9 odcinku, przy okazji nadrobiłam jak główna straciła nieśmiertelność, bo poprzednio przewinęłam ;)

Odkryłam też istnienie dramy Eternal love of dream, która opowiada o samej lisicy i cesarzu, tymiż samymi co w Eternal Love, tylko jako wariacja na temat, tj. wersja alternatywna całej linii fabularnej, przy zachowaniu tych samych osób - ale np. bez głównych z tej pierwszej dramy. Na oko widać więcej sztucznych "plenerów" i pan ma ewidentnie przemalowane na czarno włosy w którymś momencie - mv z dramy, śpiewa Dilraba.

https://www.youtube.com/watch?v=Y6qXfiOaDCY

Trzykrotka - Sob 26 Kwi, 2025 09:18

Główną panią z Eternal skądś kojarzę... Tylko nie wiem skąd.
Póki co jestem w 14 odcinku Wróżki i demona. Dangfang za nic się nie przyzna, ale już pannie śle w powietrze płatki kwiatów oraz całuje ją nadmiernie na oczach jej ulubionego boga wojny - teren znaczy. Męczy mnie kiczowata - macie rację - wizualność, ale ogląda się dobrze, zwłaszcza podczas szydełkowania.

BeeMeR - Sob 26 Kwi, 2025 11:48

Tak samo mam z Eternal Love - za oknami i w pałacach kicz gigant (o hełmach generalskich Adam powiedział, że wyglądają jak futurystyczne czepki kąpielowe), ale ogląda się bardzo dobrze. Teraz już trochę weszliśmy w melo, bo trudności nieziemskie, ale nawet był czas, że się wzruszyłam :oklaski:
Drama dobre, lekko snujowate tempo, pasuje mi.
Skończyło się słodkie, beztroskie źycie w ludzkim świecie, jesteśmy w Niebiańskim pałacu i Długowieczni nie wiedzą o ślubie, ledwo tolerują fakt ciąży ze śmiertelniczką- toż to mezalians!
Lisiczka zaś na dobre zagościła w sercu i komnatach cesarza - leczy ją, ma się rozumieć, tudzież opiekuje się gdy jej podsunięto owoce pijanej prawdomówności - w każdym razie dług wdzięczności małej lisicy rośnie :wink:
Nie mogę się nazachwycać Dilrabą - świetna jest :serce:
Ona mi się ogromnie podobała w You are my glory :serce: , i okropnie nie podobała w dwóch innych dramach, teraz wreszcie mam równowagę, 2:2 :wink:

Aragonte - Nie 27 Kwi, 2025 02:55

No widzisz, a ja potrafiłam się czasem wzruszyć podczas oglądania LBFAD, kiedy się wkręciłam (a przynajmniej moja wewnętrzna nastolatka), choć określam to jako chińską bajkę vel głupotkę :wink:

Chyba odpadnie mi Netflix (wylogowało mnie z konta, z którego korzystam składkowo, no i mam wrażenie, że pora odpuścić, w końcu głównie dramy tam oglądam), więc stworzyłam sobie konto na Viki. Jak tam jest z płaceniem? Bo na razie wyświetla mi, że oglądanie jest za free, ale to pewnie czasowe.

A na razie włączyłam sobie dla relaksu Meteor Garden i stwierdzam kolejny raz, że to fajna wersja Boys Over Flowers. I jaka sympatyczna bohaterka!

Admete - Nie 27 Kwi, 2025 07:46

Za free to tam jest chyba część dram i z reklamami mam wrażenie. Ja płacę kartą Google Play. Kupuję gdziekolwiek, a potem wpisuję ją w aplikacji na telefonie. Na komputerze nie ma takiej możliwości. Oglądam na telewizorze. Można po prostu płacić podpiętą kartą płatniczą, co jest pewnie wygodniejsze. Jest opcja opłaty rocznej z wtedy wychodzi coś 20 zł na miesiąc. Ostatnio nie oglądam nic skośnego. Ciągnie mnie w inne rejony, chińskie dramy mnie nie za bardzo bawią, a koreańskich jest mało od czasu jak nie ma dramacool. Mam przesyt romansów, wolę coś bardziej konkretnego. Fantastyka, sf, kryminał, dobry obyczaj.
BeeMeR - Nie 27 Kwi, 2025 07:58

Zamierzam obejrzeć Meteor Garden z Anusią jak skończymy Arbuzy.
Ja bym nazwala Eternal Love klasyczną operą mydlaną fantasy - jest snujowata, ma kiczowate cgi, magiczne zwierzęta też nie powalają wizualnie, ale nieźle napisana i zagrana. Acz nie zdziwiłabym się, gdybyście uznaly ją za nudną :-P
Skończył się gorzki dla głównych czas w Niebiosach (to "udręka" by awansowac na wyższy poziom boskosci :wink: ), przede mną nowy etap, ciekawe jaki. Obie pary muszą spotkać się na nowo, na nowych warunkach. Jeszcze nie jestem drama znudzona :banan:

Aragonte - Nie 27 Kwi, 2025 23:49

A to dobrze, baw się, ile wlezie :-D
A jak się zabierzecie za MG z Anusią, to wyjaśnij jej, jakby co, jakie toksyczne typy tam występują :-P Aczkolwiek w tej wersji i tak jest to złagodzone w porównaniu z koreańskim BBF, gdzie, o ile dobrze pamiętam, GJP napuścił jakichś drani na panną, żey ją nastraszyli, co prawie skończyło się gwałtem :uzi: Tak czy siak "red flag" pojawia się także tutaj, ale jest mniej toksycznie. Za to nie ma uroczych przekrętek GJP :-P

Trzykrotko, nasz Ananas chyba od początku miał dar do udawania pani :rotfl: bo dotarłam w powtórce (aczkolwiek chyba Meteor Garden nie skończyłam, gdzieś tam porzuciłam) do momentu, kiedy chce zaprosić na randkę Shangcai, no i otrzymuje lekcję uwodzenia od dwóch podręcznych Casanovów z F4 :mrgreen: A podczas tego szkolenia ewidentnie gra rolę panny, układa wdzięcznie rączki i strzela skromne uśmiechy :rotfl: Od razu mi się przypominały cuda z zamianą dusz w LBFAD i się rozchichrałam.

BeeMeR - Pon 28 Kwi, 2025 14:27

Aragonte napisał/a:
A jak się zabierzecie za MG z Anusią, to wyjaśnij jej, jakby co, jakie toksyczne typy tam występują

Oczywiście, że tak, zresztą my dużo rozmawiamy. Uznałam, że BBF jest zbytnio brutalne z początku i w trakcie, a panna tak wrzeszcząca, krzywiąca się i krzykliwa, że ja nie dam rady z nią ponownie. Ania też mogłaby nie przeskoczyć dręczenia z początku - ona jest bardzo krytyczna, nie uznaje przemocy, zwłaszcza względem kobiet, natomiast lubi jak się umieją obronić i kop z wyskoku raczej ją zachwyci ;) Plus MG jest gładsze i milsze - acz długie i zobaczy jak to pójdzie. Bo my tez z Anią oglądamy Castle'a, kończymy 5 sezon ;) . Ania kocha kryminały - no i Beckett ;)

Aragonte napisał/a:
A to dobrze, baw się, ile wlezie

Taki jest plan :banan:

Dawno tak nie przymaratoniłam ;)
Ale też drama jest w sam raz dla mnie :cheerleader2: . No, że może z początku trochę musiałam przewinąć, bo mi się pierwsze wcielenie pana wydawało aseksualne, ale drugie nadrobiło z nawiązką :wachluje: Jest cudownie intenmsywny wtedy, kiedy trzeba :serduszkate:

Pani jest już w trzeciej odsłonie - to właściwie nie jest reinkarnacja, tylko najpierw była młodziutką Długowieczną, impulsywną i żądną wiedzy, potem została obdarta z boskości i wrzucona bez pamięci do świata śmiertelników, a teraz jest znów sobą, acz bez pamięci o tym, co się działo jak była człowiekiem - i taka mi chyba pasuje najbardziej, człowiek za bardzo dawał sobą manipulować istotom wyższym, a ta już nie pozwoli. Wiecie, że nie znoszę amnezji - ale ta tu jest właściwie użyta, i w dobrych odstępach, rozwija dramę, a nie zaprzecza jej na koniec.
Aktorki nie kojarzę, ale jest dobrze obsadzona, główny pan również :oklaski: a ich miłość odmieniana przez kolejne miejsca (niebiosa, świat śmiertelny, lisia nora, z której pochodzi pani) ma odpowiednio epicki wymiar :serduszkate: acz mocno niespieszny ;)
https://www.youtube.com/watch?v=t9-ry-W4Crg


Jeśli idzie o drugą parę to trochę teraz nie do końca do mnie przemawiają, ale w tym jest zapewne jakiś większy sens ;) który jeszcze wyjdzie ;) .

SPOILERUJĘ

Wiemy więcej o cesarzu - jest prastary i zrodzony ze skały, dawno, dawno temu był panem nieba i ziemi, teraz jest na zasłużonej emeryturze, a jego kolejny zastępca, obecny cesarz, dziadek głównego następcy, jest już stary i znużony. Panuje przekonanie, że cesarz jak skała - nie ma uczuć ani potrzeb znanych ludziom i - chciałoby się powiedzieć - elfom, bo oni mi się tu naprawdę tak kojarzą ;) . No a Lisiczka jest młodziutka, psotna, pełna energii, czasem wpada w tarapaty. Bardziej niedobranej pary ze świecą szukać ;) I nie ma dla nich możliwości pozytywnego zakończenia - przynajmniej tak twierdzą w tej dramie (i pewnie dlatego dostali drugą, z happy endem :lol: ).
No i pewnego dnie cesarz wymyślił, że "niedługo" (to może oznaczać 300 jak i 20 000 lat ;) , czas się mierzy inaczej niż u ludzi) pójdzie do świata śmiertelnego poznać ludzkie emocje lepiej - jako cesarz, a co! Jego przyboczny prosi Lisiczkę o "pomoc" w realizacji jego marzenia, tj. przeżycia prawdziwej miłości. Lisiczka trafia do haremu cesarskiego - i tu jest moje grr, bo według mnie "służenie" komuś swoim ciałem wraz z mnóstwem innych kobiet według jego zachcianek to nie jest nic dobrego, żeby nie powiedzieć, że wręcz przeciwnie :confused3: . Pannie nie jest łatwo choć zobaczyć cesarza, mija sporo czasu zanim uda się z nim choć porozmawiać, w końcu jednak wskutek niezłych kombinacji alpejskich staje się jego ukochaną - i wtedy widza oświeca - to nie jest próba udręki miłosnej dla cesarza, ale lisiczki, zaaranżowana przez niego. Czego nie mógł jej ofiarować w świecie nieśmiertelnym na zawsze, to dostała w świecie śmiertelnym, czasowo (tylko po co ten harem, grr :czekam2: ) plus to jej pomoże się udoskonalić i zyskać kolejny stopień oświecenia - jemu wszak nic już więcej niepotrzebne - tak mu się przynajmniej wydawało, ale trochę jestem ciekawa jak to będzie jak wrócą "do siebie" bo podejrzewam, że się cesarz za nic nie przyzna, że to był on, a nie jakieś nieświadome wcielenie, no i nie jest tak nieczuły i niezainteresowany jak wszyscy sądzą, to już dawno wiadomo ;) .
https://www.youtube.com/watch?v=_Pw46D2dIk4

No nic, pobredziłam sobie na temat dramy :mrgreen:

Loana - Wto 29 Kwi, 2025 10:13

BeeMeR napisał/a:
Eternal Love (...)
Pan jest teraz następcą niebiańskiego tronu, pani śmiertelniczką, nie znają swojej historii ale oczywiście jak trafiają na siebie. (...)Nie myli się, nie za długo biorą też ślub - i ta część jest pięknie napisana i zagrana :serce: Ania mówi, że pan jest "brzydki jak nieszczęście i wygląda - o zgrozo - jakby miał aż 40 lat!", Dorośnie :P Nic dziwnego, że woli młodszych gładkolicych ;)
mnie się pan całkiem podoba i dobrze gra. :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=rCjacxgMsZs

Pan wygląda całkiem spoko i z opisu (mega podobnego do początku dramy "Miss the dragon" :P ) to nawet bym się zainteresowała, ale spojrzałam a tam pani prawniczka -_- z dramy, której nie skończyłam, bo miałam dość kombinacji i kretyńskiego zachowania. Aktorka mocno mi się z rolą zjechała i chyba nie umiałam bym teraz zmienić myślenia o niej.

Loana - Wto 29 Kwi, 2025 11:47

Przez ostatnie parę tygodni oglądałam dość sporadycznie i w sumie tylko powtórki. I miałam powtórną fazę na Wróżkę i Demona dzięki Aragonte :P I tak myślałam, że chyba nic mi teraz nie wchodzi, bo jestem zmęczona mentalnie - nic mi się nie chciało kończyć, mimo, że próbowałam.
Aż przyszła niedziela wieczór, kiedy miałam konczyć oglądanie powtórek ale do kolacji włączyłam sobie jakąś chińską dramę na Viki, co do której pamiętałam tylko, że mnie zaciekawiła i zapamiętałam tytuł "Blossom". No i włączyłam. No i wczoraj skończyłam wieczorem, 34 odcinki. Mało przewijałam, nie poszłam do pracy i w sumie nie spałam za bardzo (dwie godziny z niedzieli na poniedziałek), bo tak mnie wciągnęła historia i chciałam wiedzieć co będzie dalej... -_- człowiek się starzeje i głupieje :P
Drama chińska jak już pisałam, 34 odcinki na Viki (tłumaczenie polskie tylko do połowy chyba jest niestety). Kostiumowa, z motywem odrodzenia, więc fantasy, ale w sumie nie aż tak fantasy w całości, mieszanina romansu, wojen i bójek, knucia, życia dworskiego i okolicznego - czyli taka klasyka, ale w ładnej oprawie. Bo oczywiście wizualnie dalej mamy trochę plastiku (zbroje! bardziej miękkich z wyglądu i zachowania chyba się nie dało zrobić :P hełmy godnie dopełniają całości :P ), ale za to wnętrza są całkiem fajnie ogarnięte i zewnętrza już nie są takie bajkowe, tylko bardziej zwyczajne. Drama za to stara się być bardzo artystyczna i przy ładnej muzyce mamy sporo scen w stylu "jedna poza z kilku ujęć zatrzymana w czasie", kolory potrafią być bardzo nasycone, plus przez połowę czasu pada śnieg, który pada na postacie lub widzimy ten śnieg przez OTWARTE W ZIMIE okna (bohaterowie oczywiście siedzą w futrach w domu, bo im zimno - ja się im nie dziwię, co najwyżej się zastanawiam, czemu zwiększają ocieplenie klimatu), a przez drugą połowę połowę płatki kwiatów, głównie magnolii białej. Chociaż dobra, przesadzam, nie tylko śnieg i płatki, bo pada też sporo deszczu, a w paru momentach padał popiół z pożaru. Ale wszystko pada bardzo malowniczo i do sentymentalnej muzyki, więc ładnie się to ogląda.
Co do samej historii, to pierwszy odcinek jest dość intensywnym wprowadzeniem i pojawia się dużo postaci do zapamiętania (wszystkie na szczęście opisane) i przez pierwszy odcinek poznajemy losy bohaterów już dorosłych, ze zgrabnym opisem jak doszło do tego, że znajdują się w takiej niezbyt ciekawej sytuacji - i na koniec tego odcinka bohaterowie budzą się w swoich ciałach kilkadziesiąt lat wstecz. Nie mamy wytłumaczonego dlaczego tak się stało, ale szczerze - nie jest to istotne, w dramie nie ma innych magicznych rzeczy, w ogóle nie ma magii, więc twórcy tylko wspominają, że takie było PRZEZNACZENIE i wsio. Mi wystarczyło :) I od drugiego odcinka mamy pokazane dorastanie bohaterów na nowo, z tym, że tylko pani pamięta swoje poprzednie życie, pan był chyba za młody i zapomniał ;) Trochę trwa, zanim się znowu spotkają, jeszcze dłużej zanim zaczną mieć interakcje - ale muszę tu przyznać, że całkiem zgrabnie to złożyli. Trochę tych postaci w dramie jest i ja oczywiście miałam ciągle problemy z rozpoznawaniem ludzi na dworze cesarza, ale jakoś ogarnęłam. Intrygi, spiski, itd są i śmiem twierdzić, że dobrze im to wyszło, skoro nie przewijałam za dużo na tych elementach, walki mają vibe chińskości, ale aż tak nie są przesadzone i nie ma latających postaci. Trochę krwi się leje, mnóstwo postaci lubi nią pluć, niektórym to wychodzi nawet artystycznie - ale też nie jest to gore. Muzyka pasuje i nie przeszkadzała mi nigdy.
Co do samych postaci, to jak zwykle trochę ich było, część tradycyjnie płaska, ale sporo było takich ewoluujących w czasie. Bardzo polubiłam głównych, zwłaszcza dziewczynę - przepiękna i miała dobrze napisaną postać, walczącą o swoje i do końca "z pazurem". Jako para byli bardzo dobrą parą - dogadującą się, dbającą o siebie i szanującą się. Pan miał moment, że chciał być "noble idiocy", ale żona go szybko ustawiła do pionu :P Trochę tylko para miała słaby rozpęd jeśli chodzi o rozpoczęcie pożycia, ale ponieważ naprawdę często im przeszkadzano w intymnych momentach, to zgaduję, że chodziło tu o element humorystyczny. I ogólnie muszę przyznać, że drama była naprawdę ciekawa i jak ktoś lubi takie klimaty to polecam :)
Drama to "Blossom" https://mydramalist.com/745395-jiu-chong-zi , bo zapomniałam tytułu :P

BeeMeR - Wto 29 Kwi, 2025 11:52

Loana napisał/a:
mega podobnego do początku dramy "Miss the dragon"
Ja to mam wrażenie, że one wszystkie sa podobne, przynajmniej z zarysie :P - trzy główne królestwa, świat ludzi i dwóch nieśmiertelnych rodów co to mogą walczyć :P Zwiedzamy wszystko po kolei, niektóre kilka razy. Cały wic polega na tym, żeby to dobrze napisać, zagrać i oprawić.

Ja na szczęście nie mam uprzedzeń do pani, a panem się bezkarnie zachwycam, bo ogromnie mi się podoba w tej roli :mrgreen: Główny to taki prawy, porządny człowiek, który kocha raz i tylko raz, i dla tej miłości może zrobić wszystko - coś jak pan piękny z Klejnotu, tylko ten tu ma moce i jak się wkurza to dopiero idą skry :serduszkate:

Ona mi się też podoba, zwłaszcza w obecnej odsłonie, tj. pewnej siebie, dorosłej Nieśmiertelnej, bo raz, że umie sobie doskonale radzić z knujami, które poprzednio śmiertelniczkę rozstawiały po kątach i doprowadzały do rozpaczy, dwa, że tym bardziej widać, jaki ten poprzedni związek był niedoskonały: owszem, pan był zawsze bardzo kochającym i troskliwym mężem i kochankiem, ale chcąc nie chcąc nie traktował jej równo, skrywając przed nią różne sprawy np. swoją prawdziwą tożsamość i decydując o wszystkim sam. Teraz to ona ma więcej do powiedzenia bo jest starsza i wyżej w boskim rozwoju(?) - to kolejna drama w której używają hasła "kultywacji" ale nie bardzo ono do mnie przemawia :mysle: . Jeszcze będą musieli trochę przeżyć (albo i zginąć, ale czymże jest śmierć skoro mamy reinkarnacje i lampy zbierające duszę pozwalające odzyskać duszę zmarłego? :cool: ), żeby osiągnąć równowagę w związku i obopólne szczęście - tzn. potrójne, bo przecież mają już dziecko ;)

Je4śli idzie o Drugich, to wrócili do siebie - jak mi się nie podobał początek w śmiertelnym świecie, to koniec był piękny, nostalgiczny :serduszkate: I wciąż jestem ciekawa co co dalej.... i czy cokolwiek :mysle:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group