Filmy - Powiew Orientu II
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 12:23
| RaczejRozwazna napisał/a: | Ale to oczywiście wiem i rozumiem. Raczej chodzi mi o to, że ten misz masz jest w jednej osobie: że muzułmanin wskazuje na hinduskie wyobrażenie (!) bóstwa - mówiąc o nim jako o Bogu; hinduistka modli się w kościele, a wszyscy są wierni hinduskim rytuałom, niezależnie od religii.
. |
W Indiach sąsiedzi potrafią świętować ze sobą wspólnie swoje święta, a różne praktyki są możliwe niezależnie od wyznania. Znajomy muzułmanin z Kerali choćby świętował Wielkanoc w swoim muzułmańsko-chrzecijanskim sąsiedztwie. Przy okazji indyjski islam zupełnie różny jest od wahabickiego.
Coś takiego jak pomodlenie się w innej świątyni to też nic takiego dziwnego. Zresztą nawet jak sięgniesz do hinduizmu i wyobrażenia Brahmana - to Brahman to najwyższy bezpostaciowy byt przepajający wszystko, zatem i jest wszędzie. W filmie pokazani są, co edytowałam w poprzednim poście, przede wszystkim sikhowie. Sikhizm ze swojej natury jest synkretyczny, łączący elementy hinduizmu, chrześcijaństwa, islamu. RNBDI jest mocno sikhijskim filmem, dla sikhów boga nazywać można różnie, czy to Allahem, czy Wisznu czy Jahwe. Sikhowie to sikhowie, nie hinduisci.
Nie wiem, o jakiej scenie z muzułmaninem mówisz.
RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 12:37
Szafranie już jasne. jestem zupełnym ignorantem, więc zapomniałam o sikhach - myślałam, że główny bohater jest muzułmaninem natomiast jak naprędce doczytałam - sikhowie nie robią wyobrażeń bóstwa i nie wierzą, że może on przyjąć ludzką postać więc trochę mylące są te odwołania do Chrystusa i "święte obrazki" w domach. Ale rozumiem że tak po prostu jest
Mnie nie dziwi zasadniczo wspólne spędzanie świąt i szanowanie swoich tradycji - znam przecież wyznawców różnych religii i małżeństwa mieszane - tylko chociażby fakt, że induska dziewczyna żegna się przed krucyfiksem, modląc się wcześniej w meczecie, a jeszcze wcześniej odbywając rytuały na oko hinduskie. To jest normalne w sikhizmie?
Moja ignorancja jest zupełnie zawstydzająca.
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 12:42
Święte obrazki w domach i budynkach to wizerunki sikhijskich guru.
Nie ma tam żadnego meczetu - to gurdwara, i to najważniejsza. Złota Świątynia.
Jest oczywiste, że bohater nie jest muzułmaninem. Począwszy od tego, jak się nazywa chociażby.
Aragonte - Sob 26 Wrz, 2020 12:43
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Moja ignorancja jest zupełnie zawstydzająca |
RaczejRozważna, ja też prawie nic o tym nie wiem i chętnie doczytam o tym razem z tobą Zazwyczaj nie analizowałam takich kwestii albo uznawałam, że w Indiach tak po prostu jest i już.
RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 12:51
Ok, Szafranie, jeśli mnie nie zdzielisz za moją niewiedzę, to jeszcze podpytam. Ok, obrazki to guru, ale jest taka scena u tego śmiesznego fryzjera, gdy obaj panowie rozmawiają o Bogu wskazując jednoznacznie na ten "święty obrazek".
Imię też wskazuje na Sikha? No dobrze, w innych filmach: Veer był Sikhem czy hindustą bo Zaara chyba muzułmanką? A w KHNH? Rodzina Nainy początkowo przedstawiana była jako prawie chrześcijańska?
Ciekawi mnie to, naprawdę.
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 13:11
Przekleję z wiki:
"Centralnym punktem tej religii jest kult pierwszych dziesięciu guru (choć nie wszyscy uznają kilku ostatnich, są też tacy, którzy nie czczą żadnego guru), z których według wierzeń każdy był kolejnym wcieleniem Guru Nanaka i miał bezpośredni kontakt z Bogiem. Przekazali oni boskie objawienie na piśmie". Zatem guru odzwierciedlają Boga. No i doczytajcie o księdze, to dla sikhów ważne.
Głębiej w rozważania nie wejdę, bo religioznawcą nie jestem i tylko mocno podstawową wiedzę mam. W Pendżabie byłam tylko raz i właściwie to w samym Amritsarze.
Z takich religii mocno synkretycznych jeszcze jest bahaizm, w Indiach mniejszość, ale chyba i tak największa pośród wspólnot bahaickich na świecie. O tym prawie nic nie wiem, chyba nie odwiedziłam żadnego miejsca kultu.
Owszem, imię i nazwisko bohatera podpowiadają jego religię. Surinder Sahni .
Owszem, Veer to hinduista (chociaż mógł być też Sikhem, jako "Singh", musiałabym przypomnieć sobie film, pamiętam tylko świętowanie Lodhi, ale te dożynki celebrują i hinduiści, i muzułmanie, i sikhowie;)), a Zaara muzułmanka, i wiadomo to również dzięki ich imionom.
To, jak się kto nazywa, mówi w Indiach dużo rzeczy. Poza religią - często również to, z jakiego jest stanu np (tj. jakie ma korzenie, wiadomo, ze może mieszkać gdzie indziej). Choćby nazwisko Rani dobitnie mówi, że jest z Bengalu. Dajmy na to Fijo Joseph ewidentnie będzie chrześcijaninem i to z Kerali.
Nazwiska często wskazują również kastę - ale tu ja niewiele wyczytuję poza ewidentnymi przykładami jak Nairowie czy Iyerowie.
Na południu Indii nazwisko żony wskazuje ci imię jej męża. Zatem żona będzie miała inne nazwisko niż jej mąż, bo jego nazwisko będzie imieniem jego ojca.
Weźmy na przykład keralskiego aktora - Prithviraja Sukumaran. Jego ojcem był P. Sukumaran Nair. Żona Prithviraja, Supriya Menon, poślubiając go, została Supriyą Prithviraj.
W KHNH już nie pamiętam, ale tam był chyba jakiś miks katolicko-pendzabski, bohaterka nazywa się "mieszanie" - Naina Catherine Kapur. Kapurowie bywają i sikhami, i hinduistami. Wiadomo jednak, że wywodzą się z Pendzabu.
Edit. Naina to przy okazji imię znaczące, a znaczy "oczy". Używają go hinduiści, ale to z leksyki urdu, więc arabskiego pochodzenia, zatem i muzułmanów się z nim spotkasz:).
Trzykrotka - Sob 26 Wrz, 2020 13:26
Nie piszę o kwestiach religijnych, bo znam się na tym minimalnie (choć już potrafię odróżnić wyznanie bohatera po nazwisku czy wyglądzie). Chętnie poczytam także
Anushka jest bardzo fajną aktorką Ona i Deepika Padukone debiutowaly w ostatnich latach u boku Shahrukha. Śledziłam do czasu jej karierę. Ma na koncie całkiem imponujące tytuły; ja osobiście lubię ją w Band Baaja Bharat i Dil Dakhne Do (oba z Ranveerem Singhiem) i w cudownie szalonym - zamierzenie szalonym - filmie Vishala Bhardwaja Matru Ki Bijlee Ka Mandola (z Pankajem Kapoorem, tatą Shahida i Imranem Khanem, bratankiem Aamira). Z SRK grała jeszcze w rzeczonym Jab Tak Hai Jaan (jak dla mnie nie był on aż strasznym ale scenariusz miał jednak okropnie niedorzeczny momentami) i w chaotycznym Jab Harry Met Sejal tego samego reżysera co Jab We Met, ale gdzie mu tam.... oraz absolutnie koszmarnym Zero.
W karierze Shahrukha są dwa punkty, które - moim zdaniem - spowodowały obecny kryzys. Pierwszy to fakt, że on nigdy nie chciał być "największym amantem świata" i marzył o graniu w filmach akcji. Drugi - że kiedy zrobił już tę swoją wielką karierę, założył potężną firmę producencką z ogromnymi możliwościami - postanowił kręcić tylko filmy, na jakie ma ochotę . Może to robić, bo ma na to środki - ogromne pieniądze i specjalistyczny studio efektów specjalnych. No i tak puszcza te pieniądze w kanał, tylko dla własnej zabawy. A to w Fanie gra podwójną rolę bawiąc się tym, że lekko zniekształca sobie rysy twarzy, a to w Zero jest karzełkiem, a to kręci naszpikowany technologią Ra.One, który nikogo nie obchodzi... Tyle dobrego, że po totalnej klapie Zero przemyślał chyba sprawę i siadł na tyłku. Mam nadzieję, że dobrze przemyśli dalsze kroki. Podobno rozmawia z jakimś młodym zdolnym tamilskim reżyserem. Podobno będzie kręcił film z Rajkumerem Hirani - zobaczymy.
Jedyne filmy z ostatnich lat warte obejrzenia to Dear Zindagi - skromny film, w którym Shahrukh pojawia się w drugiej części w roli psychoterapeuty głównej bohaterki, oraz Raeese, mroczny, w którym jest przestępcą.
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 13:49
Tak, Anushka to teraz jedna z najjaśniejszych gwiazd pośród kobiet. A poza aktorstwem zabrała się teraz do produkowania, i to z sukcesami. Odważnie gra różne rzeczy, nie bała się porzucić romantycznych filmów, które uczyniły ją sławną, bo próbowała sił i w thrillerze-slasherze, i horrorze (średniakach, w najlepszym wypadku, ale publiczności się podobały).
Ciekawa jestem, jak jej kariera potoczy się po urodzeniu dziecka.
A jej mąż to obecny kapitan indyjskiej reprezentacji krykietowej we wszystkich formatach i jeden z najlepszych zawodników świata.
Tworzą bardzo fajną parę, ale bardzo wyłazi ten paskudny społeczny patriarchat, bo często ilekroć Viratowi nie idzie na boisku, to zaczyna się jakieś durne trollowanie netowe, że to przez żonę.
Świeżo był przykład na IPL, Virat koszmarnie zagrał i jeden z indyjskich komentatorów rzucił żarcikiem. Wcześniej w media społecznościowe Virat i Anushka wrzucili urocze video, jak ona mu podaje piłki do odbicia na balkonie. (Z racji koronawirusa zawodnicy i ich rodziny cokolwiek są uwiązani w hotelach, z nakazem ograniczonych kontaktów, więc każdy stara się, jak może, trochę rozerwać). No i kiedy Virat w meczu wyleciał bez wkładu w wynik, komentator zamiast powiedzieć coś rzetelnego w stylu "w obecnej sytuacji zawodnicy nie mają dość praktyki meczowej", rzucił, że Virat to ostatnio miał do czynienia co najwyżej z piłkami od Anushki, więc co się dziwić. A jak ludzie, którym się to nie spodobało, zaczęli się oburzać, to i komentator i liczni jego obrońcy szli w zaparte, że to niewinny komentarz bez złych intencji i słowa wyrwane z kontekstu. Yyych.
O, zapomniałam o "Matru ki Bijlee ka Mandola", ale pewnie dlatego, że to dla mnie jeden ze słabszych Bhardwajów. Ale wciąż dobry. Nie takie "Rangoon", które jest nieoglądalne. Na szczęście wrócił ze świetną "Paatakhą". :D:D
O DDD też pisałam, zgubiłaś, Trzykrotko, kilka literek ze środkowego słowa:D Dil Dhadakne Do:D
"Raees" i mnie się podobało. "Dear zindagi" już nie, ale zebrało ciepłe recenzje.
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 13:59
Co do Sharukha, przypomniało mi się, że znajoma indolożka i filmoznawczyni (osiadła obecnie w Indiach) napisała o jego załamaniu kariery większy tekst:
https://bollywoodowanie.wordpress.com/2018/12/26/umarl-krol/
Z jej spojrzeniem na "Raees" niekoniecznie się zgadzam, ale to ciekawa analiza. Pamiętam, że kiedy Tatiana wrzuciła link na fejsową grupę o kinie indyjskim (nie jest zbyt ciekawa, korzystam, by z rzadka linkować swoje teksty), kilka młodziutkich dziewczynek, fanek aktora (są takowe świeżynki, tyle lat po modzie;)) śmiertelnie się na nią obraziło i wypisało się z grupy.
A skoro Trzykrotka przywołała Rajkumara Hiraniego, i mowa i filmach Anushki, ktoś widział "PK"? Indyjscy kumple w swoim czasie mocno się nim ekscytowali. Ja mam nierozpakowane od lat DVD, jakoś się nie mogę zebrać.
RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 14:21
Dzięki za wszystkie informacje Jeszcze raz powtórzę - świetnie się Was czyta. Szafranie - linkowany tekst też mi się bardzo podoba i potwierdza kilka moich nieśmiałych intuicji m.in. dot. powtarzania modelu - ale każda powtórka jest już jakąś parodią. No i zbytnie przywiązanie do statusu gwiazdy? Widziałam urywki jakichś gal z jego udziałem - no trochę żenujące to było.
Aktorowi chyba przydałaby się przerwa i powrót w zupełnie innym stylu. Trzymam kciuki, żeby mu się udało. Ale póki co jeszcze sobie pooglądam coś z jego wcześniejszych filmów
O PK słyszałam, bo gdy szukałam tu i ówdzie informacji o dobrych filmach stamtąd, wyświetlało mi się w poleceniach. Myślałam, żeby zobaczyć, ale po zapoznaniu się z "klasyką"
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 14:39
W ogóle to koniecznie musisz obejrzeć "Lunchbox", u nas nawet był pokazywany jako "Smak curry". To jeden z tych filmów indyjskich, który bardzo się szeroko spodobał na świecie, zgarnął np. BAFTĘ dla najlepszego nieanglojęzycznego. Dali ciała ci od komisji wystawiającej tytuły do Oscarów, bo zamiast niego wysunęli jakiś niestrawny niezależny film, o którym dziś już nikt nie pamięta;). A "Lunchbox" miał wówczas ogromną szansę. Cudne kino środka. Zanurzone w rzeczywistości, i pokazujące jej ciemniejszą stronę, ale nieciągnące widza w mrok, a w stronę nadziei. I zostawiające widza otulonego ciepłem. Koncertowo zagrany przez Irrfana Khana (niespokrewnionego z pozostałymi Khanami;)), którego w tym roku zabrał rak:/
Do tego można poznać ciekawy mumbajski fenomen dabbawali, systemu dostawców jedzenia.
Tu więcej o nim
https://hunterwaalii.com/2014/04/15/lunchbox-smak-curry-recenzja/
Admete - Sob 26 Wrz, 2020 15:10
Z takich mniej typowych bolly filmów to pamiętam jeszcze Barfi! z 2012 roku.
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 15:49
Zapomniałam napisać o ciekawostce z zakresu "synkretyzmu" religijnego napotkanej w podróży. W Wietnamie są różne hinduistyczne świątynie, głównie w stylu południowym, co oczywiście jest związane z przybyłymi osadnikami. Miejscowi buddyści (Wietnamczycy) do nich przychodzą się modlić. W Sajgonie podczas obchodów Księżycowego Nowego Roku przychodzili z kadzidełkami i owocami tak jak do buddyjskich świątyń. Coś podobnego widziałam też w Malezji, tylko nie w czasie święta.
Trzykrotka - Sob 26 Wrz, 2020 15:57
Przepraszam z góry za wszelkie błędy w literkach, ale na smartfonie trudno się stuka
Admete - Sob 26 Wrz, 2020 16:07
O tak - Linchbox jest świetny.
RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 16:20
Dzięki! O tym filmie słyszałam już wcześniej. Świetna, bardzo zachęcająca recenzja Szafranie - czuje się ten Bombaj. Obejrzę, ale na razie wciąż mam ochotę na baśnie i komedie (dorastam powoli do "Jestem przy tobie" - już łapię ten dystans do konwencji:)
W sumie syntetyzowanie hinduizmu i buddyzmu mogę sobie wyobrazić - mają przecież wspólne korzenie i dużo wspólnego. W Japonii dochodzi jeszcze shinto - tam też nie mają z tym problemów, to nie są jednoznacznie ukształtowane i zracjonalizowane systemy religijne jak chrześcijaństwo czy islam. Gorzej właśnie z takim wschodnim blendowaniem religii monoteistycznych, ale coś mi się wydaje, że dla niech to nie jest jakiś problem, przynajmniej w filmie W każdym razie trochę dało do myślenia jeśli chodzi o specyfikę tej duchowości.
Trzykrotka - Sob 26 Wrz, 2020 17:35
Z całym szacunkiem, ale ten tekst pełen jest płytkich uogólnień i stronniczości, zwłaszcza jeśli chodzi o ocenę karier trzech Khanów. Zwłaszcza ten skromny Salman mnie rozbroił. Oraz surowe grożenie paluszkiem przy ocenie Lunghi Dance. Przypomina mi się anegdotka o sobie i Rajnim, jaką Shahrukh opowiedział przy jakiejś okazji. Naprawdę, wyciągnąć takie wnioski
Owszem, Shahrukh powinien na pewnym etapie kariery zrobić stop i przeprowadzić porządne badanie rynku oraz tego, czego chcą jego fani - a nie chcą, żeby grał wiecznego chłopca u boku coraz młodszych aktorek. Tak robi wyważony ci do detalu i ostrożny Aamir. Salman ma lub miał profesjonalną kreatorkę wizerunku, która z kryminalisty zrobiła charytatywnego baranka oddanemu malarstwu i rodzinie. To ona pomogła mu dobrać repertuar po serii koszmarnych klap i okropnych filmów. Niewątpliwie Shahrukh obudził się raczej późno. Ale nie jest za późno na come back w dobrym stylu i nie ma co jeszcze załamywać rąk.
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 18:33
No tak, Salmanka ugrzeczniła. Niemniej u zarania kariery był kimś zupełnie innym niż teraz, z innym wizerunkiem i repertuarem. Dziś przypominając sobie piosenki śpiewane przez zmarłęgo wczoraj Balasubrahmanyama, trafiłam na to. Prawie spadłam z krzesła, nie poznałam dzisiejszego mięsniaka:
https://www.youtube.com/watch?v=32tNhs2Vk8U
Co do "Lungi dance" i całego "Chennai express", niezależnie od anegdotek z Ranijim, mnóstwo południowców było tym kawałkiem zdegustowanych i miało dokładnie taki odbiór. Tak samo wizerunkiem postaci kreowanej przez SRK w "RaOne". Dyskryminacja Drawidów przez hindusów z północy (a obecnie również przez rząd centralny) to zawiła i ponura kwestia, rozciągająca się na różne sfery życia, ale nie będąc "wewnątrz" trudno o tych wzajemnych relacjach wiedzieć. Przyjaźnię się z Tamilem, więc mam trochę wglądu.
RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 20:12
Zapuściłam siostrze "Żonę dla zuchwałych" - złapała bakcyla. Jutro jesteśmy umówione na drugą część
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 21:53
To na widok siostry zrób samolocik i zanuć refren "Tujhe dekho" (czyli ciebie ujrzawszy, kochana, zrozumiałem, ze miłość jest szalona )))...
A KKR zagrało dziś bardzo dobry mecz (poprzedni przegrali). Ten ich tegoroczny skład wygląda całkiem, całkiem. Może będzie komu kibicować, bo moje ulubione CSK się w tym roku prezentuje mocno niemrawo.
Trzykrotka - Sob 26 Wrz, 2020 22:01
O żesz, zapomniałam sprawdzić link, który podałaś, a chętnie obejrzałabym mecz, jakikolwiek.
Raczejrozważna, trzymam kciuki, żeby bakcyl zadomowił się na dobre
Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 22:07
Zawsze możesz urywki video z najlepszymi momentami pooglądać na oficjalnej stronie:
https://www.iplt20.com/
Tu masz 5 min higlightów z dzisiejszego meczu:
https://www.iplt20.com/vi...ague,highlights
BeeMeR - Sob 26 Wrz, 2020 22:22
Z tych późniejszych filmów Shahrukha to dla mnie wyjątkowym gniotem było Dilwale, z Kajol. Dear Zindagi mnie zmęczyło pierwszą połową i bohaterką, Jab Tak było nijakie, Chennai Express też nie zostawił nic w mojej pamięci, pamiętam tylko, że wymiana uprzejmości i informacji piosenkami mnie znudziła.
Zasypiam na siedząco. Nici dziś z seansu.
RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 22:31
| Szafran napisał/a: | To na widok siostry zrób samolocik i zanuć refren "Tujhe dekho" (czyli ciebie ujrzawszy, kochana, zrozumiałem, ze miłość jest szalona )))...
|
Jeszcze nie załapie, na miejscu będzie: "Ho Gaya Hai Tujkho To Pyaar Sajna"
Oglądam "Jab We met" i coraz bardziej lubię Shahida. Co za kochany chłopak
Admete - Sob 26 Wrz, 2020 22:33
To się cieszę, bo też go lubię.
|
|
|