To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Muzyka - Cead Mile Failte, czyli kto spiewa w gaelicu i nie tylko...

Anonymous - Śro 18 Maj, 2011 18:32

Aragonte napisał/a:
AineNiRigani napisał/a:
ale ja nie pisalam o jej wartosci artystycznej, a wokalnej. Uwazam ja po prostu za kiepska wokalistke.

Nie słyszałam jej na żywo, więc się nie wypowiem, ale nie wykluczam, że masz tu rację.

Ja nie twierdze, ze mam racje, bo odbior to kwestia subiektywna, jedynie mam wlasna niska opinie na temat wokalu. Zreszta nie uslyszysz Enyi na zywca, bo ona tworzy wylacznie studyjnie (tam mozna podreperowac nieczystosci), a na zywca slyszalam ja przy Oscarach. Koszmarne wykonanie (chociaz biore pod uwage i to, ze miala treme - co w jakims stopniu lagodzi ten caloksztalt).
Z cala pewnoscia jest ... jakby to ujac... calkowicie oryginalna w swojej tworczosci - po pierwszych brzmieniach mozna poznac jej reke (nawet jesli nie jest to jej piosenka). Tylko tak po prawdzie, mnie sie bardzo mocno przejadla. Wszystko jest dla mnie bardzo podobne - stoi dokladnie w tym samym miejscu od kilku lat. U Enyi nie mam takiej uczty muzycznej - i tak wiem, co bedzie w kolejnym albumie i zazwyczaj to samo, co w poprzednim i jeszcze poprzednim i jeszcze... Duzo bardziej podoba mi sie muzycznie Moya - tez od rozu jest rozpoznawalna, ale jest bardziej roznorodna i oryginalna. Ciagle sie rozwija, ciagle idzie na przod, ciagle zaskakuje. No i ten glos !!! :love_shower: Podzielam opinie Bono w tym temacie :thud:

praedzio - Śro 18 Maj, 2011 20:28

Jeśli chodzi o Moyę, to zgadzam się z opinią Aine. Moya postawiła na naturalność.
Aragonte - Śro 18 Maj, 2011 21:37

Też jestem w stanie się zgodzić, ale Moya - nawet z lepszym wokalem - nie dała mi tego, co Enya. Owszem, powtarza się, stworzyła pewien styl i zasadniczo teraz nie unowocześnia go, nie tworzy czegoś nowego. Ale mnie to pasuje :) Kiedy sięgam np. po kryminały Ellis Peters, nie oczekuję od tych książek niczego poza tym, co mi dają, akceptuję ich ograniczenia. Enya - że tak to określę górnolotnie :wink: - otworzyła jak dla mnie pewne drzwi, pokazała kawałek świata fantazji pokrewnego temu Tolkiena. I choćby za to będę mieć do niej sentyment.

A gdybym miała wybierać między Enyą a Moyą, to i tak wybiorę przekornie kogoś trzeciego - Loreenę McKennitt :-P Przed nią dopiero padam plackiem i leżę.
Moyę lubię, do Enyi mam sentyment, Loreenę uwielbiam :serduszkate:

praedzio - Śro 18 Maj, 2011 21:57

No, jeśli chodzi o tę trójcę, to najpóźniej odkryłam właśnie Loreenę - bo dopiero na studiach. W płycie Elemental zakochałam się od pierwszego usłyszenia. Dwóch moich kumpli za nią (Loreeną) dałoby się pokroić na cieniutkie kawałeczki. ;)

Enya właściwie miała pecha, bo jej muzyka nie trafiła do mnie we właściwym czasie - że tak powiem. Bardzo długo miałam o jej muzyce podobne mniemanie, jak moja koleżanka ze studiów, która kiedyś orzekła, że jej zdaniem Enya jest "taka pompatyczna". ;)

A gdzieś tam, w tak zwanym międzyczasie, był Clannad i Moya, wówczas jeszcze Maire. I to właśnie ona, której głos dłuuugo kojarzył mi się nierozerwalnie z rudymi włosami Marion, otworzyła przede mną wrota do celtyckiego świata. Jest jakby matką chrzestną mojej miłości do tej muzyki.

Anonymous - Czw 19 Maj, 2011 01:13

a ja nie pamietam ktora z pan odkrylam najpozniej (bo, ze Moye najsamprzod, to rozumie sie samo przez sie). Chyba jednak Loreene - bo jakos pod koniec podstawowki (pamietam jakies wyglupy z psiapsiola nagrane na kasecie do jej piosenki :P ) I dla mnie to tez jest niekwestionowana krolowa - tutaj zgodze sie z Aragonte :) Jej muzyka to wspomniany wczesniej na belforum swistoklik. Przenosi mnie w swiat pelen esencji, namietnosci, w goracy, duszny swiat antycznych uliczek, niemal fizycznie czuje zapach piżma, cynamonu i potu. Mam niezwykle realne wrazenie, ze jestem w zupelnie innym miejscu i czasie, ze jesli otworze w tej chwili oczy, to okaze sie, ze ten swiat jest nie tylko zamkniety po drugiej stronie powiek, ale jest realny... moge go dotknac...
I jak juz je otwieram czuje ... hmmm... rozczarowanie - to pewne, ale nie jest ono zbyt silne. Przepelnia mnie za to takie ukojenie (?), relaks (?), poczucie przynaleznosci i zgody z sama soba. Trudno jest nazwac te emocje, ale to chyba w jakims bladym stopniu oddaje to, co wtedy czuje...

Admete - Czw 19 Maj, 2011 06:56

Też oczywiście wybieram Loreenę, choć ostatnio tez przestała szuka.c nowych ścieżek. Poznałąm jej muzykę na studiach, wtedy gdy "Trójka" zaczęła puszczać jej utwory. Brat usłyszał w radiu i powiedział mi, żebym poszukała kasety w sklepach, bo na pewno mi się spodoba.
praedzio - Śro 25 Maj, 2011 20:46

Recenzja z jubileuszu Setanty na portalu Folk24.pl: http://www.folk24.pl/w-folkowym-tonie/bylo-zwawo/

Jest też podczepiona galeria do tego artykułu. :twisted: Szkoda, że zdjęcia takie malutkie. :roll:

Aragonte - Czw 26 Maj, 2011 15:52

praedzio napisał/a:
Jest też podczepiona galeria do tego artykułu. :twisted: Szkoda, że zdjęcia takie malutkie. :roll:

Bardzo dobrze, że takie malutkie :twisted:

praedzio - Czw 26 Maj, 2011 18:12

Napiszę do Kamila. :olsnienie:
Admete - Czw 26 Maj, 2011 19:54

Szkoda, że takie małe ;)
Aragonte - Czw 26 Maj, 2011 23:18

praedzio napisał/a:
Napiszę do Kamila. :olsnienie:

Ani się waż :nudelkula1_zolta:

praedzio - Pią 27 Maj, 2011 20:05

Zauroczył mnie ten kawałek:

Relativity - Rosc Catha Na Mumhan

Krótkie info o zespole:

Relativity was a quartet formed in the mid 1980s consisting of two Scottish brothers and an Irish brother and sister. Each had flourishing solo careers at the time they got together to record two very popular albums, Relativity (1985) and Gathering Pace (1987).

The Scottish brothers were Johnny and Phil Cunningham. Both former members of the influential Scottish group Silly Wizard, Johnny was known for his brilliant fiddle playing, while Phil was a master of the piano accordion and whistle and also played keyboards and bodhran.

TrÍona NÍ Dhomhnaill and Micheál Ó Domhnaill were the Irish half of the group. (They each spelled their last name slightly different.) TrÍona played keyboards and sang. Micheál played guitar and keyboards and sang.

Rozejrzę się za tymi płytami. :excited:

Aragonte - Pią 27 Maj, 2011 20:54

Wydaje mi się, że jakieś kawałki Relativity mogę mieć, nie wiem, czy całe płyty. Sprawdzę.
praedzio - Pią 27 Maj, 2011 21:02

Pogrzebałam trochę - i stwierdzam, że kawałki Relativity owszem, poniewierają się na różnych składankach, ale zdobycie całych albumów graniczy z cudem. :roll:
praedzio - Sob 28 Maj, 2011 18:14

Niniejszym oznajmiam, ze zbieram zaskórniaki na wyprawę na Szetlandy. :excited: A wszystko to przez nich: http://www.beltaine.pl/im...andy/index.html

Tu szczegóły całej wyprawy: http://www.folk24.pl/w-fo...alekiego-kraju/

praedzio - Wto 31 Maj, 2011 22:11

Radzę zapamiętać to nazwisko: David Pasquet. ;)

A choćby dlatego: David Pasquet - a.7.p.

Współtwórca legendarnych już Ar Re Yaouank oraz Frères Guichen słynie z łączenia bretońskiej muzyki z rockowym graniem. Kurczaczek, nieźle mu to wychodzi! :thud:

praedzio - Nie 12 Cze, 2011 10:43

I kolejna piosenka w kilku wersjach. Oczywista we wszystkich mi się podoba. :excited: :mrgreen:

Zaczęło się od:

1) The Tannahill Weavers - Braw Burn the Bridges

Później przeszło tu:

2) Przeróbka nr 1

i tu:

3) Przeróbka nr 2

praedzio - Pią 17 Cze, 2011 21:49

Nie wiem, jak Wy, ale ja już wiem, gdzie będę drugiego lipca. :D

http://okwola.ehost.pl/am...ipiec&Itemid=88

Anonymous - Sob 18 Cze, 2011 01:36

Ja tyz wiem, gdzie bede 2 lipca... Zapowiada sie dobra impreza - chociaz fakt, ze jednak widzialam Touch ... troszke lagodzi zal...
Anonymous - Pon 20 Cze, 2011 03:16

http://www.youtube.com/ca...u/1/Mmgle4VwNH8
No ja przyznaje, ze sie slekka wzruszylam. Jakos zawsze sie mietka w okolicach serca robie gdy widze mlode pokolenie. Moze za kilka lat ktorys z nich bedzie solista zespolu, na ktorego koncert przyjde jako podsuszona lady?
No dobra, z ta lady przesadzilam, bo taka ze mnie lady jak z kociej rzyci bombarda, ale podsuszona pozostawiam... :)

praedzio - Pon 20 Cze, 2011 05:20

Reeety, jak mi się zackniło za Karaluchami... Dzięki, Aine, za kawałek. :D
praedzio - Sob 02 Lip, 2011 23:37

Pozostaję wciąż w temacie Karaluchów. ;) Wróciłam niedawno z ich koncertu z lekkim niedosytem. Jakoś tak krótko grali... Ale i tak mi się podobało. :D Reelandię za to widziałam po raz pierwszy na żywo. Reeety, ci to mają powera w nogach! :shock: Jeszcze nigdy chyba nie widziałam tak szybkiego stepu (LOTD się nie liczy - tych zresztą nie widziałam na żywo :P ). Moje wielkie brawa dla nich!

Duani również byli świetni. Szkoda tylko, że dziś wystąpili bez Witka, który na pewno by samą swoją osobą rozsłonecznił ten ponuro-deszczowy dzień. :D Chodzą słuchy, że D. pojawią się w Będzinie. Oby!

Tymczasem odpalam sobie DVD Karaluchów nabyte po dzisiejszym koncercie. :cool:

1109

Aragonte - Sob 02 Lip, 2011 23:53

Dawno nie widziałam Reelandii. Skład był mieszany, męsko-damski? Przez jakiś czas były same dziewczyny.

Fajnie, że wieczór Ci się udał :)

praedzio - Nie 03 Lip, 2011 00:00

Trzech chłopaków było. No i dziewczyny. Harm mi mówiła, że w składzie R. występuje też Gosia Greś. ;)
Aragonte - Nie 03 Lip, 2011 00:02

praedzio napisał/a:
Trzech chłopaków było. No i dziewczyny. Harm mi mówiła, że w składzie R. występuje też Gosia Greś. ;)

Eeeee? :shock: :shock: :shock:
Jakoś wątpię...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group