To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy

stawrogi - Pią 12 Lis, 2010 18:36

Widzę, że wizja powrotu Berka rozpala serca wielu forumowiczek:)
milenaj - Pią 12 Lis, 2010 18:58

Rozmowa Dereka z Cristiną o deskach i kafelkach - hit odcinka. Wydaje mi się, że Cristina musi odpocząć. Znależć jakąś równowagę między medycyną a swoim prywatnym życiem. Może to taki wstęp do tego. Przecież nawet bez tych wstrząsów ona żyła w wiecznym stresie... Nawet bez tej strzelaniny mogło to się źle skończyć...
trifle - Pią 12 Lis, 2010 20:03

Ósmy odcinek.
Derek mi się podoba ostatnio. Bardziej niż wcześniej i podoba mi się jego podejście do Cristiny. Ona sama musi dojść do tego, czego teraz chce. Presja od męża, przyjaciółki i kogo tam jeszcze nic a nic nie pomoże.

Anonymous - Sob 13 Lis, 2010 10:40

milenaj napisał/a:
Rozmowa Dereka z Cristiną o deskach i kafelkach - hit odcinka.

Bo czasami trzeba porozmawiać o czymś, gdzie zła decyzja nie zrujnuje nam życia :P

Derek ma podejście do Cristiny bo też to przechodził, więc nikt jej nie pomoze inny.
I ja rozumiem Cristinę i ten jej zachwyt w Galerii, ja kurczę też się tak zachowuję jak jestem w jakimś centrum i mam więcej czasu po prostu patrzę jak ludzie chodzą i oglądają, tak spokojnie jak na spacerze i jak radość im sprawia to co dla mnie jest męką :P

Bardzo mi się podobał ten odcinek, żal mi Averego i April, natomiast Alex, to stary dobry Alex, który jest do bólu niejednoznaczny.
Przypadek z VIPem... byłam pewna, że Teddy będzie nowy romans już miała :paddotylu:

milenaj - Sob 13 Lis, 2010 11:23

lady_kasiek napisał/a:
Bardzo mi się podobał ten odcinek, żal mi Averego i April, natomiast Alex, to stary dobry Alex, który jest do bólu niejednoznaczny.


On po prosu potrzebował oddechu. Nawinęła się ta, to spróbował. Bez intencji krzywdzenia. Tak wyszło...Mogło paść na Lexie i dostałby w twarz, albo nie. Wszystko.
Ja mam wrażenie, że to jest jednak wprowadzenie do nowych wątków: Alex i April. Wydaje mi się, że między Lexie i tym nowym, którego imienia nie potrafię zapisać. :-D

trifle - Sob 13 Lis, 2010 12:13

Ale on się nazywa po prostu Jason ;)

Na tym całym przyjęciu też mi przez moment błysnął nowy układ społeczeny :P - Callie znowu z Markiem - w ogóle to ja uwielbiam ich rozmowy ;) , Lexie z Jasonem, April z Alexem. Choć nie wiem.. Alex jest dziwny jednak..

Kiedy Callie zapytała Cristinę, czy ta wie, jak się obcina włosy, Cristina z taką fajną miną: no, też się zdziwiłam, że mi pozwoliłaś :lol:

milenaj - Sob 13 Lis, 2010 12:36

Dokładnie Jackson Avery. Najprostsze rzeczy czasem wylatują z głowy. :ops1:
trifle - Sob 13 Lis, 2010 13:24

Aaa, to się popisałam, widzę :D Faktycznie Jackson, nie Jason, pardon ;)
Alicja - Nie 14 Lis, 2010 16:08

AineNiRigani napisał/a:
a mnie sie wydaje, ze powrot Burka dodalby pikanterii. Burek i Ciapek - dwaj wazni mezczyzni Christiny. Z tym, ze Christina nigdy nie byla do konca swoich uczuc wobec Burka (jak dla mnie to byla bardziej milosc wobec mentora i jego wiedzy niz mezczyzny - Christina traktowala go dosc instrumentalnie i jego odejscie bardziej ja upokorzylo, naruszylo jej ego niz faktycznie zranilo). Przy Ciapku Christina jakby z androida zmienila sie w kobiete - w sensie rozwinela sfere uczuciowa, empatie i ludzkie odruchy.
Byloby to dosc ciekawe, bo teraz jest taka, jaka chcial ja widzec Burek, ale to, czego on nigdy nie mogl osiagnac, dokonal Ciapek i to w stosunkowo niedlugim czasie. Gdyby teraz wrocil i zobaczylby Christine w obecnej formie, z cala pewnoscia dreczylaby go mysl "co by bylo gdyby byl bardziej cierpliwy i dal jej szanse". I nie jest wazne, ze tak naprawde nie byl TYM facetem i ze tak naprawde Christina najprawdopodobniej nigdy by przy nim tak nie ewoluowala. Mysl i zadra pozstaje. W ten sposob Christina zawsze bylaby Zwyciezca :)
Bylby swietny koncept na caly sezon :)

Tyle, ze nikt nie lubil aktora, to i szanse pewnie marne...


w przeciwieństwie do aktorów z nim grających ja lubiłam Burke'a, nawet bardzo. Wtedy. :wink: i to jest dobre słowo :-P nie widzę Christiny po raz kolejny duszącej się w sukni ślubnej dla niego.

trifle - Nie 14 Lis, 2010 17:45

Alicja napisał/a:
nie widzę Christiny po raz kolejny duszącej się w sukni ślubnej dla niego.


Nikt jej nie każe w niczym się dusić ;)
Ja bym chciała, żeby wrócił, Wy nie, do konsensusu nie dojdziemy, zresztą i tak nie mamy wpływu na wymysły autorów ;)

Anonymous - Pon 15 Lis, 2010 18:27

roznica miedzy Burkiem a Ciapkiem byla taka, ze pierwszy byl nauczycielem i mentorem, ktory de facto nie akceptowal Christyny i oczekiwal, ze ona nie tylko sie dla niego zmieni, ale przede wszystkim bedzie postepowac wbrew swojej naturze i charakterowi. Ciapek jest bardziej partnerem - starszym, z wieksza wiedza, ktora sie dzieli. Oczekuje wzajemnego dopasowania sie, wspolnej pracy i kompromisów. I chyba wlasnie dletego to wlasnie on byl tym, ktory otworzyl Christine.
Z czysto babska przyjemnoscia ogladalabym zazdrosc Burka - bo ta bylaby na pewno. Bo by mu sie nalezalo :P

BeeMeR - Pon 15 Lis, 2010 19:49

Obejrzałam 7x08 i ja - podobał mi się dość.
Jak zazwyczaj Derek wydaje mi się przesłodzony, tak dobry pomysł z tym odreagowaniem Christiny przy kafelkach, parkietach itp. On faktycznie na razie chyba jedyny rozumie, że dziewczyna musi odpocząć od nacisku, bo pod naciskiem to się może tylko złamać i zawziąć, a nigdy nagiąć do woli innych.
Ja postać Alexa lubię m.in właśnie za tą sinusoidę zachowań - raz ma dobry humor i do rany przyłóż, a innym razem lepiej nie podchodź na odległość kija. April zachowała się jak durna koza - napalona, ok, niech jej będzie, ale widać że gość nie w sosie i ma jakiś problem, sam potrzebuje pocieszenia/zainteresowania (które mu potem okazuje Mer), a ta nawija tylko o sobie i swoich potrzebach i guzik ją cokolwiek innego obchodzi.
Marka i Callie też lubię - oni mają jakąś ciepła interakcję.
A, odnośnie Burka, to całkiem podoba mi się Ainowa koncepcja jego zazdrości :twisted:

Alicja - Wto 16 Lis, 2010 14:01

AineNiRigani napisał/a:
Bo by mu sie nalezalo

to owszem :-P

trifle - Wto 16 Lis, 2010 14:09

No właśnie! I dlatego mógłby wrócić ;) Mi ani razu nie chodziło o to, żeby wrócił i żeby Cristina tez nagle do niego wróciła, tylko o jakiś bonusowy dreszczyk. A teraz to by mogło mieć sens jeszcze taki, że Burke był jej prawdziwym mentorem chirurgicznym - może by ją jakoś nawrócił :mysle:

Mam tylko nadzieję, że nie przedłużą za bardzo tej kwestii Cristiny, bo to nie będzie zbyt fajne. Prawie jak Izzy z Dennym - wątek miał sens, ale był tak ponaciągany, że nie dało się oglądać.

Alicja - Wto 16 Lis, 2010 14:11

trifle napisał/a:
Prawie jak Izzy z Dennym -

nie trawiłam tego wątku od początku do końca :-P

jedyny dreszczyk jaki poczułam podczas ogladania serialu, był wtedy gdy Owen zszywał swoją ranę zszywaczem :rotfl:

trifle - Wto 16 Lis, 2010 14:13

Serio? w czasie całego serialu tylko wtedy? Szacun ;)
Alicja - Wto 16 Lis, 2010 14:16

raczej tak :mysle: operacji nie brałam pod wzgląd :wink:
Anonymous - Wto 16 Lis, 2010 16:45

Alicja napisał/a:
trifle napisał/a:
Prawie jak Izzy z Dennym -

nie trawiłam tego wątku od początku do końca :-P


A ja go akurat byl i jest jednym z moich ulubionych. Moze dlatego, ze wtedy jeszcza bardzo lubilam postac Izzy, a jednoczesnie uwielbialam pape W. Dla mnie on byl glownym bohaterem tego watku :)

trifle - Wto 16 Lis, 2010 17:51

Chciałam zaznaczyć, że ja mówię o tym okresie halucynacji, przywidzeń, duchów itp.
Anonymous - Wto 16 Lis, 2010 18:25

halucynacje w ogole sa kontrowersyjne - wychodzi, ze kazdy musi miec jakies swoje :P
Dla mnie z jednej strony byly zenujaco dlugie i kompletnie niekonsekwentne. Lekarze traktuja przywidzenia jako norme. Przy okazji okazuje sie jak wszyscy izoluja Izzy i jak bardzo ona jest samotna.

Anonymous - Wto 16 Lis, 2010 18:27

AineNiRigani napisał/a:
roznica miedzy Burkiem a Ciapkiem byla taka, ze pierwszy byl nauczycielem i mentorem, ktory de facto nie akceptowal Christyny i oczekiwal, ze ona nie tylko sie dla niego zmieni, ale przede wszystkim bedzie postepowac wbrew swojej naturze i charakterowi.

Bo Burke był dojrzały, chciał związku stabilizacji i moim zdaniem w tym momencie, Cristina na to by poszła, wtedy była za młoda niedoświadczona. etc.

Anonymous - Wto 16 Lis, 2010 20:37

On chcial zwiazku i stabilizacji, ale wylacznie na swoich zasadach. Moim zdaniem wlasnie dlatego wybral Christine, bo latwiej ja ulepic do jakiejs swojej wizji.
Uwielbialam postac Burka, ale w tym zwiazku dzialal nie fair. Wiedziala jaka jest Christina, ale w zasadzie nie widzialam z jego strony zadnego ustepstwa. Taki zwiazek nie mogl trwac dlugo i zniszczylby Christine. Przy Ciapku zmienila sie, ale wszystko na zasadzie przejscia na wyzszy level, a nie zmiany gry.

stawrogi - Pią 19 Lis, 2010 14:45

O - ja odcinek, w którym pojawił się Owen obejrzałam kilkakrotnie- uwielbiam tę scenę:) :banan:
8/8 Wiedziałam, że porzucona przez Arizonę pseudolesbijka znowu prześpi się z Markiem po prostu wiedziałam....
A Cristina nalewajaca piwo - przypomina mi to mój własny wątek barmański
Scena wymiotów pod koniec odcinka i troska Owena- bezcenne:) :roll:



Alicja napisał/a:
trifle napisał/a:
Prawie jak Izzy z Dennym -

nie trawiłam tego wątku od początku do końca :-P

jedyny dreszczyk jaki poczułam podczas ogladania serialu, był wtedy gdy Owen zszywał swoją ranę zszywaczem :rotfl:

Anonymous - Nie 21 Lis, 2010 12:37

stawrogi napisał/a:
Scena wymiotów pod koniec odcinka i troska Owena- bezcenne:)

O nieee. brzydka scena...


Natomiast odcinek dosyć ciekawy, to mojanie się bohaterów... Jak Mer i Der mają dzieciątko mieć??

Co twórcy zrobią z Cristiną to zagadka... bo nie wiem czy Szef wysłał już zawiadomienie, ze odeszła z programu.
Ten psychopata z pogromców duchów, od dzieci mnie denerwuje, ciekawe co mieli zrobić....


A Torres się cofa...

Alicja - Pon 22 Lis, 2010 08:03

powroty do "byłych" najczęściej źle się kończą


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group