To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu II

Szafran - Czw 24 Wrz, 2020 21:36

RaczejRozwazna napisał/a:

EDIT 2. Szafranie czy można się gdzieś zapoznać z Twoim wywiadem z Rani?


Jest na moim blogu w dziale "Wywiady". Miałam na niego tylko kwadrans, ale i tak wyszedł całkiem przyzwoicie. I cieszę się, że był to normalny wywiad jeden na jeden, a nie round table (taki spęd, iluś dziennikarzy przy jednym stole, każdy ma pytanie, a potem wszyscy mają ten sam materiał:>).

BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2020 22:27

Cytat:
oczywiście jak zawsze podkreślam, nie wszystkie indyjskie filmy są barwne, odrealnione, eskapistyczne, roztańczone, rozśpiewane, przerysowane - i to również w komercyjnym wydaniu.
To jest oczywista oczywistość.

Trzykrotka, przez ciebie mi się wczoraj pół dnia śpiewało "Sheila ki Jawani" - aż się w końcu poddałam i obejrzałam teledysk
https://www.youtube.com/watch?v=ZTmF2v59CtI
(wtedy mi najczęściej przechodzi ;) no i przeszło). Yt usłużnie przypomniał wersję Saifową:
https://www.youtube.com/watch?v=HiFQgxhqikI

RaczejRozwazna - trafiłaś już na jakiś cytat muzyczny albo inne nawiązanie do wcześniejszego filmu, np. DDLJ? Jest tego niemało ;)

Trzykrotka - Czw 24 Wrz, 2020 22:50

BeeMeR napisał/a:

RaczejRozwazna - trafiłaś już na jakiś cytat muzyczny albo inne nawiązanie do wcześniejszego filmu, np. DDLJ? Jest tego niemało ;)

O, choćby tu. Ramba Mein Samba i cudny film o zakochanej parze w srednim wieku.
Rany, muszę to sobie odswieżyć!
https://www.youtube.com/watch?v=wk3uSsu38OI
Albo w Chennai Express
https://www.youtube.com/watch?v=2r06n_qjIj0
"Rozmowa" przy pomocy piosenek. Szkoda, ze nie ma napisow
https://www.youtube.com/watch?v=4bHZKXDGFDs

RaczejRozwazna - Czw 24 Wrz, 2020 22:51

Tzn. w kolejnych filmach z tego kręgu? Co chwila mi się wydaje, że to widziałam/słyszałam. :lol:
Ale nie przypominam sobie teraz konkretnych scen - chociaż np. motyw peronu i pociągu jest charakterystyczny. Nie ruszyłam niestety z kolejnymi produkcjami bo mam za dużo roboty od kilku dni... :czekam2:

Ale muzyka cały czas mi chodzi po głowie. Łapię się na tym, że sobie podśpiewuję... Ostatnio na przemian DDLJ i KHNH.

Szafran - Czw 24 Wrz, 2020 22:57

Buhehe, dziewczyny, w swoich zakładkach jutubowych trafiłam na coś zabawnego:D:D:D Zapomniałam o tym zupełnie, to było osiem lat temu:D:D:D Jeden jedyny raz, kiedy wypowiedziałam się dla telewizji. Indyjskiej :D :D:D:D

https://www.youtube.com/watch?v=11pIpNoDXAo

Jestem w 1.54

To było kiedy pierwszy raz poleciałam za granicę na mecz krykietowy, to był mecz testowy (ten najdłuższy format) Indie-Nowa Zelandia w ramach dużej dwustronnej serii. Mecz w Bengalurze. Byłam w momencie wywiadowania po 3 godzinach snu - bo u bram stadionu stawiłam się w dzień po nocnym przylocie i nie bardzo wiedziałam, co odpowiadać, bo nie słyszałam w ulicznym zgiełku pytań. Widać też, że jestem stworem wybitnie niekamerowym :rotfl: Teraz już trochę nauczyłam się kontrolować nadekspresję, bo czasem w pracy coś nagrywamy.

Oczywiście kolory dodatków w stroju nieprzypadkowe - niebieski to kolor indyjskiej reprezentacji (acz w meczach testowych to w tradycyjnej bieli wszyscy).

RaczejRozwazna - Czw 24 Wrz, 2020 22:59

Szafranie - sami panowie i TY :excited: :lol:
Szafran - Czw 24 Wrz, 2020 23:00

Tu masz piosenkę złożoną z samych cytatów muzyczno-wideoklipowych, taki hołd dla kina, również przekrój przez stylistykę różnych dekad i popularnych wówczas aktorów. Z filmu, które wszystkie Ci nachalnie polecamy (nawet ja, nielubiąca YRF i niefanka Sharukha;)) :D :D:D Czyli RNBDJ

https://www.youtube.com/watch?v=jDErhADhhmg

Edit. I jeszcze jest tu milijon cameosów:D

BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2020 23:02

Shirin Farhad Ki Toh Nikal Padi faktycznie było sympatyczne - do piosenki nawet Salman z Madhuri się załapali -to co linkowałam ;)

Szafran :oklaski:

Trzykrotka - Czw 24 Wrz, 2020 23:05

BeeMeR napisał/a:

Trzykrotka, przez ciebie mi się wczoraj pół dnia śpiewało "Sheila ki Jawani" - aż się w końcu poddałam i obejrzałam teledysk
https://www.youtube.com/watch?v=ZTmF2v59CtI
(wtedy mi najczęściej przechodzi ;) no i przeszło). Yt usłużnie przypomniał wersję Saifową:
https://www.youtube.com/watch?v=HiFQgxhqik I

:mrgreen: W jakimś południowcu była tez wersja Sonu Sooda - cały kraj śpiewał Shielę i machał do taktu bioderkami :mrgreen: A czepliwa jest okrutnie, Przeklęta Piosenka normalnie.

Szafran - Czw 24 Wrz, 2020 23:06

Nie zapominając o tym, jak tę piosenkę wykorzystała Zoya w swoim segmencie "Bombay Talkies" :D :D:D
BeeMeR - Czw 24 Wrz, 2020 23:08

Trzykrotka napisał/a:
była tez wersja Sonu Sooda

yt pokazuje to:?
https://www.youtube.com/watch?v=NvbOEECmcBY

Szafran - Czw 24 Wrz, 2020 23:34

RaczejRozwazna napisał/a:
Szafranie - sami panowie i TY :excited: :lol:


Na stadionie już kilka pań było, ale rzeczywiście, głównie męskie grono. Z czego wyniknął niespodziewany plus. Mecze testowe trwają do 5 dni, każdy z krótkimi przerwami wypełnia cały dzień (bilety kupuje się osobno na poszczególne dni, raczej rzadko ktoś idzie na wszystkie, chyba że na emeryturze albo z kraju, gdzie profesjonalnego krykieta niet i jest zdesperowany - znaczy ja). W ciągu takiego długiego meczu (bo już nie w najkrótszej formule t20) jest więc długa przerwa na lunch - tak zawodników, jak i widzów. Na tym stadionie w ramach biletów w koszt wliczony był lunch. Wydawany w jednym punkcie, trzeba było stanąć w kolejce. Pierwszego dnia, jak zobaczyłam kolejkę (długaśną jak diabli), odpuściłam, jadłam płatne przekąski ze straganu. Kolejnego dnia poznałam gościa, takiego bardzo, jak to się mówi z angielska, streetsmart. W przerwie na lunch powiedział, że pójdziemy razem i on dla nas ów lunch ogarnie. Robiąc za moją obstawę, wrąbał się bez kolejki po dwie porcje. A gdy ktoś próbował protestować, że jak to tak - wskazał kolejkę samych chłopów, wskazał mnie, niewinną dzierlatkę z dalekiego kraju, i rzekł, że "no chyba nie pozwolicie, by ta dama stała tu sama w kolejce z tymi wszystkimi mężczyznami". :lol:

Trzykrotka - Czw 24 Wrz, 2020 23:54

Szafran :oklaski: wcale nie byłaś nad ekspresyjna, bardzo pieknie się zaprezentowałaś. Ale super wspomnienie :oklaski:
RaczejRozwazna - Pią 25 Wrz, 2020 00:01

Szafran napisał/a:
... wskazał kolejkę samych chłopów, wskazał mnie, niewinną dzierlatkę z dalekiego kraju, i rzekł, że "no chyba nie pozwolicie, by ta dama stała tu sama w kolejce z tymi wszystkimi mężczyznami". :lol:


A potem wszyscy zaczęli tańczyć? :excited: :lol:
Sorry, ale przez Was znowu czegoś posłuchałam i mam głupawkę, a piosenka się pewnie nie odczepi do pojutrza.
Super masz wspomnienia :-D

Szafran - Pią 25 Wrz, 2020 00:29

A w kolejnym dniu meczowym poznałam kolegę (długi czas utrzymywaliśmy kontakt, widzieliśmy się jeszcze, gdy w późniejszych latach wpadałam do Bengaluru, zawsze mnie woził na swoim motorku:D), który miał znajomości na stadionie. W dniu, gdy gry już nie było, zabrał mnie, pokazać obiekt "od kulis" - łącznie z netsami treningowymi (gdzie zawodnicy ćwiczą). Gadaliśmy z groundsmanami, dziennikarzami akredytowanymi na tę całą serię, którzy coś tam jeszcze załatwiali. No i najlepsze, akurat w Bangalore ma siedzibę National Cricket Academy, gdzie są zgrupowania zawodników przed np. Mistrzostwami Świata. A akurat zbliżały się MŚ w formacie T20. I traf chciał, że paru zawodników z ówczesnej reprezentacji narodowej, których nie widziałam podczas meczu testowego (wiadomo, nie wszyscy gracze są dobrzy we wszystkie formaty), akurat sobie trenowało w tych netsach. Prawie oberwałam piłką odbitą przez Irfana Pathana (jego brata Yusufa możecie pamiętać ze starego dobrego składu KKR, ale i Irrfan chyba w IPL się pojawiał). Wymieniłam kilka uprzejmości z Harbhajanem Singhem (wtedy był w składzie Mumbai Indians... a może w Kings XI Punjab Preity... już mi się mieszają składy z poszczególnych lat), bo kolega chciał mieć z nim zdjęcie. Żałuję, ze ja sobie nie zrobiłam albo nie poprosiłam o autograf, ale miałam wtedy jakiegoś focha na Harbhajana za jakieś niesportowe zachowanie:D:D:D A piłki treningowe bowlował do Irrfana spinner Amit Mishra - też w IPL zauważalny. Oczywiście większość swoich krykietowych idoli z różnych krajów widziałam na żywo w grze podczas różnych turniejów, w tym ostatnich Mistrzostw Świata, ale co innego tak na stadionie, a co innego tak nieoficjalnie:). Niestety, mimo różnych prób i wystawania pod bramami stadionów po meczu w oczekiwaniu na wyjście drużyny do autokaru, nigdy nie udało mi się zdobyć wymarzonego autografu Dhoniego :cry2: :cry2: :cry2:

A, Trzykrotko, zapomniałam napisać. Od iluś edycji i IPL (jego nie można bezpłatnie już od dawna) i inne turnieje oglądam w tym serwisie:
https://www.yupptv.com/

Właśnie trwa tegoroczne IPL przełożone z kwietnia. Mecze przy pustych trybunach, na trzech stadionach w Emiratach Arabskich:/ Puszczany jest z nagrań stadionowy hałas, żeby nie było dziwnie. I tak jest, ale przynajmniej nie z martwą ciszą. Abonament wykupuje się raz na cały turniej, niestety podrożało, teraz to prawie 20 ojro. Ale transmisje w doskonałej jakości, nie tnie się - i można wszystkie mecze obejrzeć w dogodnym terminie, bo jakiś czas po zakończeniu transmisji na żywo zaczyna być dostępny replay. Ale jak oglądałaś tylko dla KKR, to teraz trochę nie ma dla czego. To od iluś edycji dziwna drużyna, której składu nie mogą dobrze skomponować i nie mam większej przyjemności ze śledzenia ich gry. Ja ich lubiłam za czasów Kallisa, Shakiba, Tiwariego, Yusufa, Breta Lee

Szafran - Pią 25 Wrz, 2020 00:49

RaczejRozwazna napisał/a:

A potem wszyscy zaczęli tańczyć? :excited: :lol:
Sorry, ale przez Was znowu czegoś posłuchałam i mam głupawkę, a piosenka się pewnie nie odczepi do pojutrza.
Super masz wspomnienia :-D


To nie jest wcale takie od rzeczy pytanie. Akurat wtedy tańczyć nie zaczęli, ale mecze (nietestowe, na testowych jest statyczniej, więc nie ma tylu okazji do żywiołowych reakcji, tam trzeba docenić długofalową strategię drużyny i technikę zawodników) indyjskiej reprezentacji w Anglii, na których bywałam, stawały się zazwyczaj jedną wielką imprezą. Tańce w oczekiwaniu na wejście na stadion, śpiewy i tańce w przerwie oraz na trybunach, potem pod bramami stadionu niezależnie od wyniku. No i zwykle organizacja kibicowska dbająca o oprawę sprowadza bębniarzy - od tego dudnienia dholi się potem głuchnie. :mrgreen: Diaspora w UK jest olbrzymia, a że kochają krykieta i swoją reprezentację, to cóż, na meczu w Londynie czujesz się bardziej jak w Mumbaju, tylko pogoda nie ta. Wokół głównie Indusi. Nawet gdy grają z Anglią, Indusom lepiej wychodzi wykupywanie biletów i mają przewagę liczebną na trybunach:D Dzień meczowy zwykle przypłacam bólem głowy i zdartym od dopingu gardłem.
Tu przykład takiej atmosfery z turnieju sprzed dwóch lat.
https://www.facebook.com/watch/?v=1924473394441605

Była przerwa w meczu, bo deszcz zaczął padać (typowe w UK) i tak właśnie kibice umilali sobie czas. Tańczące dziewczyny były sprowadzone, by zabawiać widownię właśnie w przerwach. To był mecz ODI, czyli jednodniowy - który ma parę krótszych przerw i jedną długą, lunchową. W przerwie lunchowej zwykle jest sporo atrakcji. Poza tym, że się ogarnia jedzenie, są konkursy dla widzów, miniwywiady z dawnymi zawodnikami. Tj w UK tak jest, w Indiach z tymi dodatkowymi rzeczami raczej się nie spotkałam.

Stadion to oczywiście boisko z trybunami i przestrzeń wokół - gdzie są stoiska z piciem, jedzeniem, sklepy ze sportowym merchem, czasem minimuzeum z memorabiliami, toalety no i właśnie miejsca, gdzie odbywają się te dodatkowe rzeczy i gdzie można wylec z trybun.

Trzykrotka - Pią 25 Wrz, 2020 09:19

Szafran napisał/a:


A, Trzykrotko, zapomniałam napisać. Od iluś edycji i IPL (jego nie można bezpłatnie już od dawna) i inne turnieje oglądam w tym serwisie:
https://www.yupptv.com/

Dzięki :cheerleader2: Ale bez publiczności to faktycznie dziwnie :confused3: Od kilku lat nie oglądam krykieta, więc zobaczyłabym cokolwiek, z sentymentu. Oj, jak ja lubiłam Yusufa Pathana! Był oczywiście Józkiem - odbijał pod niebo. Jego brat grał chyba w Delhi Daredevils w tamtych czasach.
Szkoda tego nie zdobytego autografu Dhoniego, zwłaszcza kiedy Dhoni przeszedł już na emeryturę.

Szafran - Pią 25 Wrz, 2020 13:00

Trzykrotka napisał/a:

Szkoda tego nie zdobytego autografu Dhoniego, zwłaszcza kiedy Dhoni przeszedł już na emeryturę.


Tylko "międzynarodową", w IPL nadal kapitanuje CSK:D

Tyle dobrego, że ileś razy byłam tuż przy taśmach, kiedy wprowadzali zawodników przed meczem na stadion, więc całą reprezentację miałam na wyciągnięcie ręki:D Poszukam, gdzieś powinnam mieć filmiki. Oczywiście przy barierce stoi wtedy masa rozentuzjazmowanych trolli i zawodnicy przechodzą skupieni, nawet zwykle nie patrząc na tę rozanieloną ciżbę. Czasem który się uśmiechnie i pomacha, wtedy jest pełen entuzjazm:D:D Albo machnie autograf jakiemuś przypadkowemu wylosowanemu z tłumu szczęśliwcowi. Ja mam tylko podpisy
prominentnych zawodników z Anglii, Australii i Karaibów. Nie żebym akurat tych graczy szczególnie lubiła, ale była okazja, to wzięłam autograf, żeby mi koledzy zazdrościli, heh.

Mecze to też okazje do wypatrywania aktorskich celebrytów. Na któryś podczas MŚ wielki entuzjazm wzbudził Ranveer Singh, lansujący się w VIP-owskiej loży:D Potem go na wyjściu dopadł tabun fanów, dałam nieszczęśnikowi spokój, bo i tak to wyglądało, jakby pognała na niego armia wygłodzonych zombie:D

RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 01:50

No i widziałam RNBDJ - jakież to jest piękne! :serce2: Świetna ta młoda Anushka (grała jeszcze w czymś wartym zobaczenia?) A SRK tak nieprawdopodobnie pierdołowaty jako Suri, że sama bym go nie poznała.
Świetne te nawiązania do różnych filmów - zresztą nie tylko w tej jednej piosence z całą feerią żeńskich gwiazd :-)

Znowu tak cudownie poprawiłam sobie humor :love_shower:



(... jednak na końcu już naprawdę powinien pozbyć się tych wąsów :lol: )

Admete - Sob 26 Wrz, 2020 07:30

RNBDJ jest przesympatyczne. Pamiętam, jak się Rielli podobało, gdy razem oglądałyśmy. Ja wczoraj przypomniałam sobie Jab We Met i planuje przypomnieć sobie Kaminey z podwójną rolą Shahida.
BeeMeR - Sob 26 Wrz, 2020 08:37

Też bym wolała żeby zgolił wąsa na koniec :wink:
Niemniej film jest sympatyczny bardzo :serce:
Z Anushką obejrzyj Band Baaja Baaraat ew. Jab Tak Hai Jaan, choć przyznaję, że ja z tego filmu niewiele pamiętam :mysle:

Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 10:28

BeeMeR napisał/a:
Też bym wolała żeby zgolił wąsa na koniec :wink:
Niemniej film jest sympatyczny bardzo :serce:
Z Anushką obejrzyj Band Baaja Baaraat ew. Jab Tak Hai Jaan, choć przyznaję, że ja z tego filmu niewiele pamiętam :mysle:


"Jab Tak..." było straszne:P
"BBB" ujdzie.

Tu akurat jest jedną z wielu postaci (i gwiazd)- "Dil Dhadakne Do". Kolejny film polecanej już przy okazji "Zindagi Na Milegi Do Bara" reżyserki Zoyi Akhtar. Jak to u niej, niby osadzone w nierzeczywistym świecie bardzo bogatych ludzi, ale bardzo przy ziemi, i do tego mądre, jeśli chodzi o relacje międzyrodzinne i międzyludzkie.

W RNBDJ bardzo lubię to, że pod romantyczno-lekką fasadą kryje się też bardzo sensowna opowieść o przeżywaniu żałoby. A "Tujh Mein" i "Haule Haule" są przepiękne i mają cudowne teksty, sporo w ang przekładzie ulatuje takich bardzo poetyckich semantycznych rzeczy, kiedyś tłumaczyłam sobie w ramach ćwiczeń z hindi, ale już nie pamiętam tych detali:).

RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 11:19

RNBDJ jest jednak też już trochę post- i z dystansem. Te wszystkie nawiązania do różnych konwencji, przerysowanie postaci Raja - jako sumy różnych wcieleń SRK etc. Pisałyście, że ostatnia dekada w jego filmografii to jest zasadniczo równia pochyła - tzn. w którą stronę to poszło? Właśnie w taką coraz bardziej i do przesady post- czy jakoś inaczej?

A propos nawiązań - przypomnijcie mi skąd jest zaczerpnięte to hasło, który Raj wita Taaani za każdym razem ("podążamy miłości..." coś tam dalej).

To jest też film zasadniczo o tym, że ludzie są dobrzy, Znowu bajka, ale miła :mrgreen:

Teraz zamierzam zrobić skok w bok i obejrzeć "Jab We Met" :mrgreen:


EDIT: A właśnie - jak to jest z kwestią religijności prezentowanej w filmie w odniesieniu do rzeczywistości? Wydaje mi się ona tak niedorzeczna (misz-masz islamsko-hindusko-chrześcijański), że aż mnie zainteresowała. :-D

Szafran - Sob 26 Wrz, 2020 11:50

RaczejRozwazna napisał/a:
A właśnie - jak to jest z kwestią religijności prezentowanej w filmie w odniesieniu do rzeczywistości? Wydaje mi się ona tak niedorzeczna (misz-masz islamsko-hindusko-chrześcijański), że aż mnie zainteresowała. :-D


Indie są krajem wielokulturowym i wieloetnicznym, gdzie od stuleci żyją obok siebie hinduiści, muzułmanie, buddyści, chrześcijanie, sikhowie itd i gdzie nie ma jednego wspólnego języka narodowego. To, co nazywasz, niedorzecznym miszmaszem, jest zwyczajną rzeczywistością przenikających się wpływów.

A w RNDJ to masz przede wszystkim sikhizm, łącznie z najważniejszą dla sikhów Złotą Świątynią. Przecież to w Pendżabie się rozgrywa.

RaczejRozwazna - Sob 26 Wrz, 2020 11:57

Ale to oczywiście wiem i rozumiem. Raczej chodzi mi o to, że ten misz masz jest w jednej osobie: że muzułmanin wskazuje na hinduskie wyobrażenie (!) bóstwa - mówiąc o nim jako o Bogu; hinduistka modli się w kościele, a wszyscy są wierni hinduskim rytuałom, niezależnie od religii.
To jest chyba niemożliwe przy określeniu religijnym danej osoby.

Przypominam sobie rozmowy z moim znajomym Japończykiem - on był wyczulony na sacrum ale właśnie międzywyznaniowe - sam nie wyznawał żadnej religii. W islamie chociażby to wydaje się niemożliwe.

EDIT: Ok, sikhizm i wszystko jasne. Nie znam tych wyznań - pierwszy raz spotykam się z takim tyglem :) Aż sobie poczytam na ten temat, bo choć hasło synkretyzm religijny jest mi znane, to w praktyce to dość niezwykle dla mnie wygląda.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group