To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Chirurdzy - Grey's Anatomy

Anonymous - Nie 17 Paź, 2010 13:18

Czwarty odcinek.


Ten najmniej mnie zachwycił. Chociaż ta komuna w domu Mer-Der jest zabawna, aczkolwiek z doswiadczenia wiem, że bardzo męcząca i w sumie dobrze świadczy to o gospodarzach :D Odcinek taki dziwny, jak się spodziewałam dalej ciągnięcie sprawy zamachu. Ale Cristina faktycznie maciupkie kroczki robi. Niemalże nic nie zosało z Robota jakim była w I sezonie...

stawrogi - Czw 21 Paź, 2010 10:44

Nie wiem czemu ale mam niebywały sentyment do tego serialu i wciąż bardzo mi się podoba...Bohaterowie dorastają, zmieniają się i to jest fajne. Poza tym chyba się z nimi jako widz mocno zżyłam przez te kilka sezonów....:)Ale nie myślałam, że doczekam ślubu Christiny i takich deklaracji z jej strony wobec faceta....
Anonymous - Nie 24 Paź, 2010 18:54

Odcinek piąty już.

Powoli zaczynają się wylizywać z ran post-strzelaninowych, Cristina powoli wraca na tor...

Dziś mnie Derek rozczulił On jest taki kochany... uroczy...

I faktycznie strasznie byłoby być na miejscu Mer ze swiadomością, że może mieć w sobie zapalnik czasowy...

trifle - Pią 29 Paź, 2010 21:14

Szósty odcinek. No no, sporo newsów :mysle:

Spoiler:
Nie będzie Callie i Arizony chyba, bo obie jadą do Afryki. Karev został niesamowicie wyidealizowany w tym odcinku :mysle: W ogóle miałam wrażenie, jakby to był jakiś kończący odcinek. Szef mnie irytował z tym swoim optymizmem, z Lexie bez sensu zrobili irytującą osobę, która ciągle robi problemy przy wejściu do szpitala. Strasznie mi żal tej młodej dziewczyny, pacjentki Bailey, która była z nią w czasie strzelaniny.. I nadal nie wiadomo, co z Cristiną. Już czas na jakiś przełom, w prawo albo w lewo, bo to jest dziwne :mysle:

Admete - Pią 29 Paź, 2010 21:31

Podejrzałam fragment - to był jak odcinek dla telewizji - taki dokument o szpitalu :) Chyba nawet obejrzę. Ogólnie tęskni mi się za czymś w stylu Ostrego dyżuru...Obecne seriale medyczne nie dorastają mu do pięt.
stawrogi - Pią 29 Paź, 2010 22:40

Szczerze mówiąc ten ostatni odcinek mocno mnie rozczarował.....Tak- Ostry dyżur to jednak klasyka:)
Admete - Pią 29 Paź, 2010 22:48

Ja nie oglądam już od dawna, ale może ten fragmentami obejrzę.
Anonymous - Sob 30 Paź, 2010 12:46

Mogę się podpisać w zupełności pod postem trifle...
Bo mam identyczne odczucia...

Anonymous - Sob 06 Lis, 2010 14:00

Odcinek siódmy.

Spoiler:
Cristina... Cristina rzuca chirurgię, wygarnałwszy uprzednio Mer, że cała to sytuacja to wina Grey`ówny. Co moim zdaniem jest nie fair. I jeśli o mnie chodzi po takim "kazaniu" nie umiałabym się normalnie z Cristiną przyjaźnić, bo to za silne, za złe emocje... nie mogłabym, wciąż miałabym w uszach to obwinianie...
Rozpadł się lesbijski związek... tak głupio jak głupio powstał, ale nie będę się wypowiadać moze bo jestem homofobem, najwyraźniej...
Ale przynajmniej Mark nie zostanie osamotniony...

Tak ogólnie, taki se odcinek.
Chociaż wydaje mi się, że Cristina, nie moze odejść tak po prostu...

trifle - Sob 06 Lis, 2010 16:47

Spoiler:
Właśnie, też mi się dziwaczne to wydało. Ona nie może tak po prostu odejść. Ona? Akurat ona? Owen mnie coraz bardziej irytuje. On jej w ogóle nie rozumie i nie daje wsparcia, mam wrażenie. I jakąś taką sierotą mi się wydaje, chociaż niby eksżołnierz i w ogóle. Fajnie by było, jakby wrócił Burke...
A związek Callie i Arizony rzeczywiście głupio został rozwiązany, choć w sumie rozumiem Arizonę. Ale to egoistyczne. Ale rozumiem... ;) Tu nie było dobrego rozwiązania, tak się zaczęłam zastanawiać, czy takie związki mogą w ogóle przetrwać - jest miłość, oboje/obaj/obie są silnymi osobowościami i nagle jedno chce żyć gdzieś indziej. Co wtedy? Cieszę się jednak, że Callie zostaje. Na początku wydawała mi się straszna ;) a teraz ją lubię i lubię ją z Markiem.

Aha, rozmowa Cristiny z Meredith - była nie fair. I to bardzo. Choć chyba bardzo ludzka. Trzeba przyznać, że Cristina to chyba osoba, która się najbardziej zmieniła przez cały serial.

Anonymous - Sob 06 Lis, 2010 16:56

Spoiler:
Tylko zastanówmy się, czy ta zmiana jest logiczna i prawdopodobna. Ta strzelanina to dla twórców widzę pretekst do wszelkich możliwych zmian. Bo jest wytłumaczenie - trauma, więc Cristina wychodzi za mąż, chociaż w przypadku Burke`a było to dla niej siedmiomilowym krokiem a dla Owena, bach. Co to za ślub? Moim zdaniem ona nie była poczytalna, jej rozeznanie nie było takie jak powinno, unieważnienie tego ślubu byłoby fraszką... A owen, biega sobie i szkoli nowych żołnierzyków... Masz rację coraz bardziej mnie wkurza... i tęsknię za Burkiem. W scenie gdy Cristina przychodzi na salę operacyjną zameldować o pogorszeniu stanu Roya ten chirurg, który operował... przypomniał mi Buke`a, te czujne oczy spoglądające znad maseczki.
I ja nie rozumiem... nie rozumiem Arizony, Callie pokazała, że jej zależy, że jest w stanie rzucić wszystko, owszem potrzebuje czasu na aklimatyzację, ale nie... bo psuje zabawę Arizonie to odstawmy ją na boczny tor... jeśli tak jest w związkach, to cieszę się, że nie bawię się w ten sposób...

trifle - Sob 06 Lis, 2010 17:23

Spoiler:
A ja myślę, że Callie by się tam nie zaaklimatyzowała. I że Arizona to wiedziała. Callie za mocno była związana z Seattle, i praca fajna z perspektywami, i przyjaciele. Rzucenie tego wszystkiego dla kogoś może być źródłem frustracji, obwiniania się itp. Nawet jeśli się kochają.
Cristinie ktoś musi pomóc. Ona sobie sama nie da rady. Ale jest zbyt dumna, żeby prosić o pomoc.. :mysle: Nawet jej to pewnie przez myśl nie przejdzie.
Mogliby przywrócić Burke'a, ach, to by było dobre.

Anonymous - Sob 06 Lis, 2010 18:14

Spoiler:
Powró Burke`a byłby cudny!! Tylko czy są w stanie zrobić to z sensem? Bo po co Preston miałby włazić do tej samej rzeki? Że tęskni za Cristiną to nowa Moda na Sukces byłaby.

Jakich przyjaciół ma Callie w Seattle? Teraz Marka, reszta to raczej tak niezobowiązująco. A Arizonę ma jedną...

trifle - Sob 06 Lis, 2010 18:49

Spoiler:
Zaczęłam się zastanawiać nad tymi przyjaciółmi i George mi przyszedł do głowy, ale jego przecież nie ma. A to nie wiem. A kogo my obwiniamy?...

A, Arizonę ;) Może ona jest egoistką trochę jednak? To już wyszło przy kwestii dziecka :mysle: Ale nie wiem, ja nie widzę tego tak czarno-biało. Callie dobra, Arizona zła.

A Burke mógłby przyjechać.. Na operację jakąś może? Nawet nie dla Cristiny, tylko chodzi mi o powrót postaci do serialu, przydałby się.

Acz! Będzie nowa postać - nowy pediatra. Jakiś Phil, więc chyba pan ;)

stawrogi - Sob 06 Lis, 2010 18:59

Tak widzę, że nie tylko ja tęsknię za "Berkiem":)
Od początku czułam instynktownie, że tylko on mógłby rozwiązać te psychiczne jazdy Christiny bo o ile pamietam też był kiedyś w zapaści zawodowej po postrzale ręki i ona mu wtedy pomogła:)Czas na rewanż....

Anonymous - Sob 06 Lis, 2010 19:05

Spoiler:
trifle napisał/a:
Callie dobra, Arizona zła.
nie... ja nie oceniam jednoznacznie ani jednej, ani drugiej. Moim zdaniem to był dziwny wątek i głupio go zakończono.


A też myślałam, żeby Preston przybył... ot pobrać serce jakieś, albo co...

trifle - Sob 06 Lis, 2010 19:22

Spoiler:
lady_kasiek napisał/a:
nie... ja nie oceniam jednoznacznie ani jednej, ani drugiej. Moim zdaniem to był dziwny wątek i głupio go zakończono.

A, to się zgadzam. Ale może to życiowo? W końcu czy wszystko się mądrze kończy? :mysle:
Chcę Burke'a ;)

BeeMeR - Pon 08 Lis, 2010 18:19

7x07
zgadzam sie, ze wątek Callie-Arizona rozwiązany został durnie (ja organicznie nie lubię lotniskowych rozstań na zawsze ani pojednań tuż przed rozstaniem na zawsze :roll: ), acz powód rozumiem - Callie wmawiałaby sobie, że Afryka jest ok, przy czym uprzykrzałaby życie sobie i innym czując się źle.
Scena z manekinami ok, do czasu deszczu - co innego nauka, co innego narażanie stażystów/lekarzy na niepotrzebne przeziębienie/zapalenie płuc czy co tam jeszcze :bejsbol:
Nie zgadzam się z tym, że Owen nie stanowi wsparcia dla Christiny, bo się stara jak może, tylko ona tej pomocy nie chce - ani od niego ani od nikogo. Może faktycznie potrzebny jej czas, gdy nikt nie będzie jej naciskał, że może/powinna pracować i musi sama do tego dojść - ale przyznaję że ten wątek ciągnie się nieco zbyt długo i już mnie trochę nudzi.
Toja chyba jestem jedyna, co by nie chciała powrotu Burke, bo choć postać była świetna, tak teraz nic jej z Christiną nie wiąże i po takim numerze jak ze ślubem też bym nie chciała wracać - bo i po co.

stawrogi - Pią 12 Lis, 2010 14:14

No w końcu jakiś przełom z Christiną....i ogólnie dość interesujący odcinek:)
Alicja - Pią 12 Lis, 2010 14:32

BeeMeR napisał/a:
Toja chyba jestem jedyna, co by nie chciała powrotu Burke, bo choć postać była świetna, tak teraz nic jej z Christiną nie wiąże i po takim numerze jak ze ślubem też bym nie chciała wracać - bo i po co.


raczej nie jedyna, Burke był dobry na tamten czas, i na tamta dziewczynę, którą była młoda Christina z głową pełną wydumanych marzeń, świeżo po studiach. W obecnym czasie raczej by się nie nadał.

Anonymous - Pią 12 Lis, 2010 14:45

Alicja napisał/a:
raczej nie jedyna, Burke był dobry na tamten czas,

Taki mężczyzna przez duże M jest dobry w każdym czasie...

stawrogi - Pią 12 Lis, 2010 14:51

lady_kasiek napisał/a:
Alicja napisał/a:
raczej nie jedyna, Burke był dobry na tamten czas,

Taki mężczyzna przez duże M jest dobry w każdym czasie...




Dokładnie- popieram:) Owen w ostatnich odcinkach jakiś taki ciapowaty był- łącznie z tym najnowszym , czyli 8 odcinkiem. Nie wiem dlaczego to Derek wspierał Christinę skoro Owen też ma traumy po Iraku i powinien wiedzieć co czuje jego żona????
W każdym razie w najnowszym odcinku Karev znów był sobą i dobrze, bo ostatnio bardzo go przesłodzili....I coraz bardzej lubię Ivere'go- szczególnie po scenie bójki- piękna była....:)

trifle - Pią 12 Lis, 2010 15:47

lady_kasiek napisał/a:
Alicja napisał/a:
raczej nie jedyna, Burke był dobry na tamten czas,

Taki mężczyzna przez duże M jest dobry w każdym czasie...


Popieram również. I ile akcji by to wniosło - szpital by huczał, Cristina i Burke mogliby sobie wyjaśnić różne rzeczy. Ona mogłaby być z Owenem dalej przecież.
Ale gdybać to sobie możemy, scenarzyści i tak swoje wytworzą ;)

BeeMeR - Pią 12 Lis, 2010 17:04

Jak dla mnie Christina już dawno zabiła miłość Burka (lub wypaliła się ona sama)- wtedy przy nieudanym ślubie - co tu wyjaśniać? :roll:
On uciekł - a np. Owen próbuje i próbuje być z Christniną, choć czasem w nieudolny sposób - ale stara się. Derek o nią walczył, bo to ona właśnie uratowała mu życie - przynajmniej ja to tak widzę.

Anonymous - Pią 12 Lis, 2010 17:04

a mnie sie wydaje, ze powrot Burka dodalby pikanterii. Burek i Ciapek - dwaj wazni mezczyzni Christiny. Z tym, ze Christina nigdy nie byla do konca swoich uczuc wobec Burka (jak dla mnie to byla bardziej milosc wobec mentora i jego wiedzy niz mezczyzny - Christina traktowala go dosc instrumentalnie i jego odejscie bardziej ja upokorzylo, naruszylo jej ego niz faktycznie zranilo). Przy Ciapku Christina jakby z androida zmienila sie w kobiete - w sensie rozwinela sfere uczuciowa, empatie i ludzkie odruchy.
Byloby to dosc ciekawe, bo teraz jest taka, jaka chcial ja widzec Burek, ale to, czego on nigdy nie mogl osiagnac, dokonal Ciapek i to w stosunkowo niedlugim czasie. Gdyby teraz wrocil i zobaczylby Christine w obecnej formie, z cala pewnoscia dreczylaby go mysl "co by bylo gdyby byl bardziej cierpliwy i dal jej szanse". I nie jest wazne, ze tak naprawde nie byl TYM facetem i ze tak naprawde Christina najprawdopodobniej nigdy by przy nim tak nie ewoluowala. Mysl i zadra pozstaje. W ten sposob Christina zawsze bylaby Zwyciezca :)
Bylby swietny koncept na caly sezon :)

Tyle, ze nikt nie lubil aktora, to i szanse pewnie marne...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group