To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Zemsta najlepiej smakuje na zimno i z dobrą dramą x 22

Admete - Pon 14 Kwi, 2025 15:48

Aragonte napisał/a:
to trochę jak komiks czy anime.


Nawet tak pomyślałam w którymś momencie - że to by było dobre anime.

Trzykrotka - Pon 14 Kwi, 2025 22:55

Ja sobie robię przekładaniec - raz chińskie wróżki, raz koreańska szkoła - horror. Dziś miałam po odcinku. Oba wielce satysfakcjonujące :serce:
W Love Between.... Dangfang zarządzający kąpiel, po tym, jak mu Orchidea naopowiadała, jaki to on (znaczy - ten zły i uwięziony demon) jest brzydki, rudy i ma wszy :lol: I zbierający krople rosy o poranku, cały romantyczny i snujący w głowie mocne postanowienia, że Kwiatuszkę zabije, jaka tylko będzie mógł. To jest naprawdę dobre: ta jego powaga, dostojność i opanowanie zestawione z kompletnie śmiechowymi sytuacjami. Przy czym Dylan naprawdę dobrze potrafi grać trudną rzecz, czyli nie okazując emocji nie być nudnym. Dobry jest! Kwiatuszka słodziutka aż za bardzo momentami, ale może jeszcze będzie inaczej.

W Undercover - jaka cudowna satysfakcja kiedy złole dostają za swoje. Pół biedy, kiedy słuszna kara spotyka synka - szkolnego bandziora, ale kiedy w skórę (dosłownie) dostaje też jego nadęty tatuś - polityk - uuu! Będzie mi się dobrze spało, nie muszę się wewnętrznie złościć.

Aragonte - Pon 14 Kwi, 2025 23:31

Trzykrotka napisał/a:
W Love Between.... Dangfang zarządzający kąpiel, po tym, jak mu Orchidea naopowiadała, jaki to on (znaczy - ten zły i uwięziony demon) jest brzydki, rudy i ma wszy

I jeszcze mu z ust śmierdzi, bo tysiące lat zębów nie mył :rotfl:
A zupkę z kwiatów już gotował? :mrgreen:
Dylan naprawdę dobrze wypada. W późniejszej części dramy będzie musiał jeszcze przekonująco cierpieć :wink:

Trzykrotka - Wto 15 Kwi, 2025 07:56

Zupki jeszcze nie było, jest na co czekać :excited:
Podobało mi się też odnośnie jego roli, że w pierwszych scenach po ożywieniu kazali mu grać demona nadzianego Kwiatuszką :rotfl: Przedni pomysł.
To jego uzależnienie od niej jest zupełnie jak z Hwayugi - nie chcem, ale musze, tyle że bransoletę zastąpiła klątwa.

Aragonte - Wto 15 Kwi, 2025 12:25

Trzykrotka napisał/a:
To jego uzależnienie od niej jest zupełnie jak z Hwayugi - nie chcem, ale musze, tyle że bransoletę zastąpiła klątwa.

Jak najbardziej mi się to kojarzyło z Hwayugi :-D Co prawda nie zamierzał Orchidei pożreć, ale nastraszył ją po tych jej fantazjach o paskudnym śmierdzącym Dongfangu Qingcangu, że tenże lubi jeść pulchne pyzate wróżki :lol:
A wiesz, że przez 90 procent czasu on mówi o sobie w trzeciej osobie? W napisach angielskich to znika, ale przeważnie leci coś takiego: Moja Wysokość/Najwyższy Księżyca nie ma sobie równego w trzech światach :-P
Aha, zwróć uwagę na pojawiającą się od czasu do czasu wysepkę z zamarzniętym drzewem - około siódmego odcinka odmarzło trochę i pojawił się pierwszy listek, bo emocje Dongfanga Qingcanga zaczynają wracać :wink:

Powtórzyłam sobie damę do dziewiątego odcinka i nadal mi się podoba - wtedy już zrobiło się dramatyczniej i nawet epicko, ale humor nadal był, choć bardziej stonowany.

A propos zamiany ciał - w tym klipie łatwo jest zgadnąć, kiedy DFQC był nadziany Kwiatuszką, a kiedy nie :-P
https://www.youtube.com/watch?v=8wqJADVxRbw

BeeMeR - Wto 15 Kwi, 2025 20:00

No to zaczęłam Wróżkę i ja - pierwszy odcinek obejrzałam jakiś czas temu i zupełnie do mnie nie trafił :P
Ja próbowałam już kilka dram cudowanych-latanych i najczęściej odpadam bardzo szybko :P

Teraz zaczęłam jeszcze raz i tym razem w drugim odcinku chwyciło, acz nie bezkrytycznie ;)
Tj. nieco irytuje mnie wróżka swoim charakterem i piskliwością głosu. To nie jest tak, że aktorka nie umie mówić normalnie - umie doskonale gry jest nadziana Dongfengiem, ona się wyraźnie stara :czekam2:
Natomiast bardzo mi się podoba Dongfeng, zarówno postać i Dylan :oklaski:
A już zwłaszcza w wersji Dongfeng almighty ;) wah, wah!
I pokorny sługa małej wróżki liczący kwiatki i zbierający rosę :lol:
Changhenga kojarzę, najpierw nie mogłam załapać skąd, ale już wiem, że Princess Royal :mrgreen:

Loana - Wto 15 Kwi, 2025 20:44

Aragonte napisał/a:
Edit: Loana, chyba były jakieś krótkie odcinki dodatkowe uzupełniające zakończenie dramy:
https://cnovelholic.com/ending-explained/love-between-fairy-and-devil-ending-explained/

Widziałam :) I dziękuję za gify i fajne linki! Dobrze poczytać jak inni widzą ten serial :)
Zwłaszcza jest ciekawie, jak to z chińskiego brzmi, bo zauważyłam, że dużo tam nazw własnych, które mnie mylą.

Admete napisał/a:
A dramie chińskiej w scenografii niektórych miejsc moim zdaniem inspirowali się WP.

:shock: masz rację!

Aragonte napisał/a:

Z kolei w dialogu braci - władcy krainy nieśmiertelnych/bogów/elfów (te wróżki mnie strasznie drażnią) i boga wojny Changhenga jest jakieś pomieszanie z poplątaniem - mówią o "wróżce", której ma szukać Changheng, a tak naprawdę chodzi o zaginioną boginię, z którą był zaręczony bóg wojny. Pewnie w napisach angielskich też to było niejasne, bo początkowo sądziłam, że te stare zaręczyny dotyczyły tej bogini wojny, która doprowadziła do uwięzeniania DongFanga Qingcanga w wieży Haotian i zamieniła w kamień (w uproszczeniu) 100 tysięcy jego wojowników, a tymczasem o zupełnie inną boginię chodziło.

No napisy niestety nie są idealne, czasami musiałam kilka razy obejrzeć, żeby załapać, o co chodzi. Oprócz tych okropnych "wróżek" (serio nie mamy słowa na taki rodzaj bóstwa)to jeszcze mnie te demony trochę wnerwiają.
I mam momentami problemy z czasem, który upływa. Gdzieś w treści na początku było powiedziane, że Orchidea jest młodą wróżką, bo ma dopiero 1000 lat albo kultywuje 1000 lat, a potem widzimy, że 5000 lat temu też już była. Jedyne, co wyłapałam szybko to to, że w świecie ludzi czas płynie szybciej względem świata "nieśmiertelnych" i tych drugich.

BeeMeR napisał/a:
No to zaczęłam Wróżkę i ja (...) tym razem w drugim odcinku chwyciło, acz nie bezkrytycznie ;)
Tj. nieco irytuje mnie wróżka swoim charakterem i piskliwością głosu. To nie jest tak, że aktorka nie umie mówić normalnie - umie doskonale gry jest nadziana Dongfengiem, ona się wyraźnie stara :czekam2:

No ten serial ma sporo wad, ale wg mnie i tak sama historia jest fajnie poprowadzona i uwielbiam tam romans i wstawki humorystyczne.
I nie wiem jak u Ciebie, ale ja jestem po dramie fanką Wróżki. Już się całkowicie przyzwyczaiłam do jej głosu w pierwszej części dramy i uważam, że aktorka zagrała równie dobrze jak Dylan - z mojego punktu widzenia to jedna z tych dram, gdzie widać ogromne zmiany w bohaterach :) Chyba prawie wszystkich :P
BeeMeR napisał/a:
Natomiast bardzo mi się podoba Dongfeng, zarówno postać i Dylan :oklaski: A już zwłaszcza w wersji Dongfeng almighty ;) wah, wah!
I pokorny sługa małej wróżki liczący kwiatki i zbierający rosę :lol:

Znałam tego aktora z innej dramy, gdzie grał o wiele słabszą rolę i tam mi się podobał. Ale po tej dramie jestem OGROMNĄ jego fanką - ma talent do grania jedną brwią albo oczami. Jest świetny w każdej odsłonie i z każdym "nadzieniem" (chociaż oczywiście to ostatnie "nadzienie" mocno mnie odstraszało).
BeeMeR napisał/a:
Changhenga kojarzę, najpierw nie mogłam załapać skąd, ale już wiem, że Princess Royal :mrgreen:

Ja znałam aktora z "Maiden Holmes" i bardzo mi się tam podobał. I był jednym z powodów, dla których obejrzałam "LBFAD". I pamiętam, że byłam zła na początku, bo myślałam, że mnie nie ostrzeżono, że będzie "trójkąt" z nim, a tak lubię tego aktora, a nie lubię trójkątów. Ale ludzie mieli jednak rację - historia nie była taka oczywista jak się wydawała na początku :P

Tu jest fajny artykuł podsumowujący dramę, ale z wieloma spojlerami, więc raczej jako przypomnienie :P https://mydramalist.com/article/how-to-make-a-romantic-xianxia-love-between-fairy-and-devil

Aragonte - Wto 15 Kwi, 2025 21:32

Loana napisał/a:
I mam momentami problemy z czasem, który upływa. Gdzieś w treści na początku było powiedziane, że Orchidea jest młodą wróżką, bo ma dopiero 1000 lat albo kultywuje 1000 lat, a potem widzimy, że 5000 lat temu też już była. Jedyne, co wyłapałam szybko to to, że w świecie ludzi czas płynie szybciej względem świata "nieśmiertelnych" i tych drugich.

Czekaj, jakie 5000 lat wstecz? :mysle: Moim zdaniem ma 1500 lat ("mam ledwie tysiąc pięćset lat, jestem taka młoda, popiskiwała kiedyś :-P ).
Spoiler:
Nie wiem, ile lat temu została przez rodziców zamieniona w ziarenko orchidei, które potem podhodowała sobie jej mistrzyni. W każdym razie pewne zamieszanie wprowadza fakt, że postacie (choć nie wszystkie) występują w różnych wcieleniach. Orchidea była najpierw boginią, która przepadła po pokonaniu nr 1 boga zła, potem pojawiła się jako dziecko, jako roślinka, jako Orchidea i znowu jako pełnoprawna bogini. Tylko DFQC jest ciągle sobą :mrgreen:


BeeM, to absolutnie nie jest idealna drama, tak naprawdę jest przewidywalna mocno :wink: Ale jeśli polubi się głównie postacie, to wchodzi bardzo ładnie.

Jeszcze a propos "kultywacji" w znaczeniu rozwoju duchowego i magicznego - w napisach pojawiła mi się też kiedyś "uprawa" :twisted:

BeeMeR - Wto 15 Kwi, 2025 21:45

Nie ma dram idealnych :-P
Nie oczekuję tego :wink:
No, to włączam 5 odcinek wróżki :mrgreen:

Edit. Wróżka mówi, że ma 1000 lat. No, ale wyższa matematyka nigdy nie była mocną stroną dram :wink:
A wchodzenie do obrazu i obrazy wychodzące na zewnątrz (śniegiem, płatkami kwitnących kwiatów itp) byly też w 1000 lat miłości z Lusi.

RaczejRozwazna - Wto 15 Kwi, 2025 22:02

A mnie wyskoczył film o życiu licealisty wKorei :thud:

https://youtu.be/pQIGOTs6XWg?si=ljNjHRRYsLy4YnJp

Aragonte - Wto 15 Kwi, 2025 22:03

BeeMeR napisał/a:
A wchodzenie do obrazu i obrazy wychodzące na zewnątrz (śniegiem, płatkami kwitnących kwiatów itp) byly też w 1000 lat miłości z Lusi.

Wchodzenie do obrazu było też w Hwayugi :wink: Inna sprawa, że całkiem mi się podobał ten motyw.

BeeMeR - Wto 15 Kwi, 2025 23:22

Polowanie na potwory :lol:
A wcześniej różowy wschód słońca z wielorybem i zupa z kwiatów :mrgreen:

Aragonte - Wto 15 Kwi, 2025 23:51

BeeMeR napisał/a:
Polowanie na potwory :lol:
A wcześniej różowy wschód słońca z wielorybem i zupa z kwiatów :mrgreen:

W zupce z kwiatów (tu i ówdzie tłumaczonej jako porridge :-P ) rozśmieszyło mnie też, jak Dongfang Qingcang po tym, jak Orchidea zjadła i uciekła, rozważał z zadumą: Hm, jestem świetny w magii, czyżby w kuchni też? :rotfl: Oczywiście z absolutną powagą, jaka przystoi Moon Supreme, który żadnym wróżkom i elfom się nie kłania :mrgreen:

Tak sobie myślałam dzisiaj, jakiego zwrotu bym użyła, gdybym chciała znaleźć odpowiednio bombastyczne określenie, jakim DFQC określa siebie, mówiąc w trzeciej osobie, no i wyszło mi, że "Wszechmogący" :twisted:

BeeMeR - Śro 16 Kwi, 2025 07:45

Też mi się tak skojarzył- fajny jest naprawdę :mrgreen:
I dobrze wykorzystany pomysł na klątwę łączącą lisy głównej pary.
Drzewo zaczęło tajać, Dongfeng zaczyna odczuwać emocje, zazdrość, troskę, bardzo zacnie się to rozwija :oklaski:
Zaś co do strony wizualnej, hmm. Cytat z Adama: och, jaka plejada postaci w plastikowych koronach!
:wink:

BeeMeR - Śro 16 Kwi, 2025 08:47

Skończyłam 9 odcinek - no, no, nieźle Dongfeng narozrabiał w parlamencie nieśmiertelnych, zachwyconam :excited:
Raz, że to bardzo dobre zakończenie pierwszego etapu dramy, dwa, że to zbiorowisko było tak nudne że należało ich nieco rozruszać :-P Doceniam też, że w odróżnieniu od większości dram chińskich (i nie tylko) Drugi jest dość ciekawy i dobrze zagrany :oklaski:
Wróżka dalej mnie nie zachwyca, płacze szczególnie okropnie, ale panowie spokojnie niosą dramę - oby tylko dalej było wciąż dobrze.
Ach, ratowanie metodą usta-usta jest zaliczone - "ja tylko niosłem pomoc" :lol:

Trzykrotka - Śro 16 Kwi, 2025 09:41

Wlokę się w ogonie, u mnie dopiero zupa z kwiatków była i wieloryb. Wieloryb mnie zachwycił, btw, szkoda, że nie zrobili tak pięknych ozdób na głowę. Mnie też się one nie podobają. Jadą plastikiem na kilometr. Adam miał rację.
Ogląda się, byle czasu było więcej. Pewnie dopiero w święta nadgonię.

BeeMeR - Śro 16 Kwi, 2025 10:18

Oglądaj spokojnie, w swoim tempie, byle przynajmniej do 9 odcinka, jest bardzo widowiskowy :mrgreen:
Normalnie mnie cudowane, magiczne walki nudzą, ale tu była pokazówka aż miło :lol: :oklaski:

Aragonte - Śro 16 Kwi, 2025 10:21

BeeMeR napisał/a:
Skończyłam 9 odcinek - no, no, nieźle Dongfeng narozrabiał w parlamencie nieśmiertelnych, zachwyconam :excited:

W dziewiątym odcinku moja wewnętrzna nastolatka odżyła i piszczała z podekscytowania :excited:

A propos tekstu Adasia "Cytat z Adama: och, jaka plejada postaci w plastikowych koronach!" - dodałabym jeszcze, że to korony made in China :twisted:

BeeMeR napisał/a:
Ach, ratowanie metodą usta-uasta jest zaliczone - "ja tylko niosłem pomoc" :lol:

Dongfang Qingcang tylko dzielił się z panną oddechem, jak pewien Sędzia :mrgreen:

Admete - Śro 16 Kwi, 2025 12:11

Ja pewnie też wrócę do oglądania, ale tkwię sentymentalnie w latach 90 i oglądam ER.
BeeMeR - Śro 16 Kwi, 2025 20:34

Cytat:
W dziewiątym odcinku moja wewnętrzna nastolatka odżyła i piszczała z podekscytowania
moja wewnętrzba nastolatka przybija piątkę :high5:
A w dziesiątym odcinku wróżka wznosi się na wyżyny elokwencji :lol: tak się właśnie "rozmawia" z demonem który się zaczyna zbytnio panoszyć na swoich śmieciach :lol:
Ta odmiana dusz podoba mi nawet bardziej niż pierwsza, Dylan cudnie ogrywa wróżkę wewnątrz :rotfl:
Jak ongiś Ramin i Petra :wink:
Jeśli idzie o skojarzenia,to przy każdej wzmiance o ucieczce z wieży to mi się nasuwa Azkaban :wink:

Aragonte - Śro 16 Kwi, 2025 21:34

BeeMeR napisał/a:
Cytat:
W dziewiątym odcinku moja wewnętrzna nastolatka odżyła i piszczała z podekscytowania
moja wewnętrzba nastolatka przybija piątkę :high5:

:high5:

Przy tej drugiej podmiance to początkowo zaczęłam to przewijać, bo jakoś wolałam oglądać Wszechmocnego Demona :wink: Ale przyznaję, że Dylan rozegrał to cudnie i sceny z nim trzymającym swoje długaśne szaty, jakby to była wróżkowa suknia, bardzo mnie ubawiły.
Ale czekałam na powrót do właściwego nadzienia :wink:
Też miałam skojarzenia z Raminem i Petrą :mrgreen:

BeeMeR - Śro 16 Kwi, 2025 23:16

Też czekałam na powrót do własnych ciał, ale bawi mnie mimika i mowa ciała Dongfenga z duszą wróżki :lol: tym piękniej potem patrzeć na niego w swoim własnym sosie i z aroganckimi minami typu "teraz możesz mi naskoczyć" :wink:
Przy wspólnej kąpieli wszakże dostał głupawki :rotfl:
Kissu demonstrujący Drugiemu "ona jest moja" też bardzo trafiony :twisted:

Aragonte - Śro 16 Kwi, 2025 23:48

BeeMeR napisał/a:
Kissu demonstrujący Drugiemu "ona jest moja" też bardzo trafiony

Wyjątkowo :twisted: :twisted: Ale ciekawe też było, że wyglądał na zdziwionego, że Orchidea się wyrwała i miała coś przeciw - przecież sama zaczęła, czyż nie? :lol:

BeeMeR - Czw 17 Kwi, 2025 06:48

Ależ ona tylko ratowała mu życie! Podczas gdy on miał diametralnie inne powody :twisted:
Rzekłabym nawet, że obydwa równie niezadowolone, i ten całowany i patrzący :-P

Oj,sprzyja ta drama fangirlingowi i dobrze :cheerleader2:

Aragonte - Czw 17 Kwi, 2025 10:02

Zwłaszcza patrzący :twisted:
BTW nie mogę powiedzieć, że Changhenga nie lubię, patrzy się na niego przyjemnie. Ale i tak kibicuję Dongfangowi :mrgreen:

Jak fajnie sobie znowu pofangirlować :taniec: :love_shower: :cheerleader2:

Edit: i ploteczka - Dylan nie dość, że się ożenił z panią z Meteor Garden (po 7 latach randkowania), to już zdążył się rozmnożyć - bliźniaki mają :-D
https://www.youtube.com/watch?v=CxCcdW2Sl0Y



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group