Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Filmy - Filmy i seriale kostiumowe
Agn - Nie 19 Lis, 2017 16:03
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Trailera Wichrowych wzgórz nie skomentuję, wybaczcie...
Nawet nie obejrzałaś?
Nie dalam rady obejrzec do konca. ita - Nie 19 Lis, 2017 18:49
Admete napisał/a:
Tamte wersje filmowe przypominałam sobie jakoś niedawno. Mnie zachwyca nie tyle treść książek, tylko jak to jest napisane. Czyta się je bardzo dobrze.
Dawno nie czytałam, dobrze sobie o nich przypomnieć. Kiedyś Pokój z widokiem był jedną z tych książek do których często wracałam.
A Wichrowe wzgórza ... nigdy nie czytałam książki, raz widziałam film (ta wersja z Binoche) i jakoś mnie nie zachwycił, raczej zmęczył.Admete - Nie 19 Lis, 2017 18:54 Nie lubię Wichrowych wzgórz. Czytałam raz - jako lekturę na studiach. Nigdy nie wróciłam.Caitriona - Nie 19 Lis, 2017 19:06 Pokój z widokiem bardzo lubię, i książkę, i film. Howards End bardzo chętnie zobaczę, książkę czytałam tylko raz.
Wichrowe przecztałam dwa razy, mroczna i ciężka historia, mam na półce, ale nie jest to moja ulubiona historia.milenaj - Nie 19 Lis, 2017 19:50 Ja z kolei kiedyś bardzo lubiłam "Wichrowe wzgórza". Zarówno książkę, jak i adaptację, ale dawno nie wracałam. A jak już wróciłam to jakoś nie mogłam poczuć klimatu. Z "Jane Eyre" nie było tego problemu...
"Pokój z widokiem" był dla mnie jednorazową przygodą, zarówno filmową, jak i książkową. A co do "Howards End" tylko oglądałam. I chyba byłoby wskazane żebym sobie przypomniała i poprzednią wersję Aragonte - Wto 21 Lis, 2017 12:03 W Pokoju z widokiem zachwyciła mnie Florencja i poczucie humoru.Trzykrotka - Wto 21 Lis, 2017 13:21
Aragonte napisał/a:
W Pokoju z widokiem zachwyciła mnie Florencja i poczucie humoru.
I ta obsada w starej wersji! Dream team po prostu. Latałam na wersję Ivory-Merchanda za każdym razem, kiedy film pokazywł się w kinie studyjnym. Nowej wersji nie byłam w stanie obejrzeć, okropna byla dla mnie pod każdym względem.Aragonte - Wto 21 Lis, 2017 16:28
Trzykrotka napisał/a:
I ta obsada w starej wersji! Dream team po prostu.
Genialna obsada, oj tak Ostatnio coraz bardziej identyfikowałam się podczas oglądania ze starszym pokoleniem, np. biedną Charlotte Caitriona - Czw 28 Gru, 2017 16:43 Ekranizacja Miniaturzystki (Jessie Burton): https://www.youtube.com/watch?v=5lQ4g3ywV9QCaitriona - Czw 28 Gru, 2017 19:16 A, i jeszcze oglądam sobie Jasia Fasolę w innej zupełnie roli. Seria filmów o detektywie w powojennym Paryżu: Maigret.
Są póki co cztery filmy, Maigret sets a trap: https://www.youtube.com/watch?v=CpViacF-a0k Maigret's Dead Man: https://www.youtube.com/watch?v=cfE2KXljElQ Maigret at the Crossroads: https://www.youtube.com/watch?v=Vdh0vx8ViYk Maigret in Montmartre: https://www.youtube.com/watch?v=uXF2AZTkW_EAdmete - Czw 28 Gru, 2017 19:19 Jakoś nie mogłam się do tych filmów o Maigrecie zabrać.milenaj - Czw 28 Gru, 2017 21:27 To jak i ja, chociaż w Święta były w TVmilenaj - Pią 29 Gru, 2017 23:33 Oglądam sobie "Małe kobietki" nowe, ale jakoś nie ma szału absolutnie
Świąteczny "Call the midwife" też mi nie podszedł Agn - Sob 30 Gru, 2017 00:41 Są jakieś nowe Małe kobietki???praedzio - Sob 30 Gru, 2017 09:08 Są.
Ale ja ostatnio kompletnie nie mam ochoty na kostiumy, chyba że Sci-Fi. Agn - Sob 30 Gru, 2017 10:07 Już chciałam spytać o sf w kostiumach z epoki, ale pewnie nie o to chodziło. praedzio - Sob 30 Gru, 2017 10:35 Wiesz, oglądam teraz Firefly, a tam nietrudno o kostiumy. milenaj - Sob 30 Gru, 2017 10:41 Agn, są...
Dla mnie nie bardzo, ale może to kwestia mojego gustu lub jego braku. Do końca obejrzeć zamierzam w każdym razie Szafran - Pią 13 Lip, 2018 15:07 Sięgnęłam w końcu po "Poldarka".
A wszystko przez to, że obejrzałam w teatrze spektakl z Aidanem Turnerem i charyzma aktora zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Nawet z mojego dalekiego miejsca wysoko na balkonie nie mogłam wzroku oderwać - a postać gra mocno niefajną.
Obejrzałam wczoraj pierwszy odcinek - i tylko to, że pora była już mocno późna, a ja zmęczona, nie odpaliłam więcej. Tego mi było trzeba. Kostiumowego serialu, cudownie brytyjskich akcentów i tych kornwalijskich plenerów Zawiązanie akcji mnie zaintrygowało, ciekawa jestem, jak się sprawy rozwiną. No i Aidan Turner w bardziej pozytywnym wydaniu, choć z dawką niepokorności i chmurnym spojrzeniem - bardzo tak. Aż żałuję, że zmykam na Mazury, bo nie zarwę weekendu na oglądanie:D:D:DSzafran - Sob 14 Lip, 2018 18:48 Na Mazurach dziś pada, więc obejrzałam cały sezon "Poldarka" do końca:).
Dalej mam zdanie jak po pierwszym odcinku, choć miejscami miałam różne ale do zachowań bohaterów. Uwielbiam Demelzę:DAgn - Sob 14 Lip, 2018 19:05 Szafran, lejesz miod na me serce. Ciesze sie, ze ci sie "Poldark" spodobal. Szafran - Sob 14 Lip, 2018 22:01 Nie przestało padać, więc ciągnęłam z tym koksem. Ależ początek drugiego sezonu. Wiedziałam, że ta awantura nie może się źle skończyć, bo nie byłoby 2 kolejnych sezonów , ale ten proces z zapartym tchem śledziłam. I ta końcowa przemowa - jak się zaczęła i potoczyła, pod wględem dramaturgicznym wedle najlepszych prawideł. Mam nadzieję, że główny knowający dostanie nauczkę jakoś niedługo, bo nie mogę już patrzeć na tę jego gładką falszywą gębę.
Stanowczo jednak uważam, że haniebnie zbyt rzadkie są sceny, gdy Poldark bez koszuli kosi trawę/wywija w kopalni kilofem etc.Caitriona - Wto 17 Lip, 2018 21:06
Szafran napisał/a:
Stanowczo jednak uważam, że haniebnie zbyt rzadkie są sceny, gdy Poldark bez koszuli kosi trawę/wywija w kopalni kilofem etc
Ale w każdym sezonie na początku go tak pokazują, coby uszczęśliwić fanki
Ja bardzo lubię ten serial, obfituje w dramaty i akcję, ma piękną muzykę i cudowne krajobrazy. Zawsze z przyjemnością oglądam.Szafran - Śro 18 Lip, 2018 00:23 O muzyce czytałam, że pomagają z nią ludzie zajmujący się kornwalijskim folkiem. A dwie piosenki Demelzy napisał, korzystając z autentycznych kawałków, bardzo zasłużony na tej scenie człowiek - tj. muzykę, bo teksty, nawiązujące do ludowych, były z książek Grahama.
A w scenach tańców statystują ponoć członkowie jakiegoś kornwalijskiego koła tańców tradycyjnych.
Swoją drogą, uwielbiam te dwie sceny z pieśniami Demelzy. Piękne, cudownie wykonane i jakże znaczące. Ta pierwsza - zaśpiewana do Rossa i druga - dla Hugh.
Tę drugą mam bardziej na świeżo, więc wrzucę link:):
https://www.youtube.com/watch?v=6uT6sE538sQ
Jestem już w połowie bieżącego sezonu. I na 90 proc. postanowione, że przy okazji wizyty w UK we wrześniu zahaczam o Kornwalię i obejrzę parę miejsc, gdzie kręcili:).
Z różnych refleksji -
Spoiler:
złamali mi serce tę sceną, gdy Ross dowiedziawszy się, że Elisabeth ma poślubić George'a, robi, co robi. Szczególnie, że ta scena jakoś tak wypada niebezpiecznie blisko gwałtu (racjonalizuję, że jednak to było za obupólną zgodą, by bohaterem się nie brzydzić). Powieść pisana w innych czasach, na ekranie inne czasy... ale jednak współcześnie hmm... Zatem zawód, bo bohater popełnia niewybaczalne przestępstwo. Za co powinien mu być wymierzony wyrok. Dwa - to jak zachowuje się potem względem Elisabeth, to potworne tchórzostwo i niemożność zmierzenia się z konsekwencjami własnych decyzji i postępków. No i oczywiście jak to mógł zrobić Demelzie. Kobiecie z krwi i kości, która stoi za nim murem, wspiera go i nie jest wyrachowaną oportunistką. A on ciągle wzdycha do pustej trzpiotki, która nade wszystko ceni wygody, zbytki. Yyych. W ogóle Elisabeth darzę rosnącą niechęcią, bo widzę ją jako potwornie głupią babę, która nic nie widzi, nic nie rozumie, jest narcystyczna, zapatrzona w siebie i nawykła, że wiele jej się należy z racji urody i urodzenia. A z takiej cudownej, bystrej i przenikliwej osoby jak Verity rodzina sobie robiła służącą i popychadło.
Nader byłam szczęśliwa, że Ross od Demelzy dostał w pysk. Choć zasłużył na gorzej. A teraz cieszył mnie wątek Hugh, gdy Ross uświadomił sobie, że nie może brać żony za pewnik.
W czwartym sezonie nadal mi się nie znudziło i serial dalej budzi mnóstwo moich emocji:D A, jeszcze w poprzednim sezonie zachwycil mnie wątek wyjazdowy z odbijaniem Enysa. Uwielbiałam powieści marynistyczno-przygodowe, a ten wątek trochę z tego miał, płynięcie statkiem, odbijanie oficerów marynarki:D.
Tylko nad poległym strasznie płakałam, ale coś tak czułam, że on nie wróci. Dramaturgia wymagała jakiejś ofiary, do której widzowie są przywiązani.
annmichelle - Śro 18 Lip, 2018 11:18 Dziewczyny, a czytałyście książki z serii?
Zabrałam się jakiś rok temu za pierwszą i utknęłam w połowie. Już teraz wiem, dlaczego nigdy wcześniej nie były wydane w Polsce (przed serialem mam na myśli ). To jest straszna mizeria.
Szkoda, bo serial bardzo lubię.