To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Kicz czy literatura ?

Alison - Śro 21 Lut, 2007 19:33

:rotfl: Tym razem punkt dla Rity! Świeżo upieczona narzeczona do świeżo upieczonego narzeczonego:
"- Panie, rozrzewniona jestem, ale czulić się nie lubię. To sobie zawaruję w intercyzie ślubnej."

Pani Heleno! Chapeau bas! :lol:

Alison - Śro 21 Lut, 2007 19:49

Ordynat:
"Ja drogi żwiruję, wysadzam drzewami, otaczam drutem na kamieniach, stawiam nowe mosty. Ten zaś, kto na to nie ma, niech równa wyboje na drogach, niech naprawia mosty [...] i niech ochrania drzewa. [...] Ochrona drzew ma w mych dobrach wyłącznych obrońców."

Już tylko za to, że drzewa chroni, muszę go kochać bezpamiętnie! :oops:

Admete - Śro 21 Lut, 2007 20:52

Ali Twoje uwagi są dużo ciekawsze niż proza pani Heleny ;-) Podziwiam za cierpliwość - mnie do razu by dobiły te sobolowozłote włosy, śmigające wiewiórki ( od razu mam wizję ;-D ) i karmazynowoczerwone obicia w gabinecie ordydynata ( z Odyseuszem i Nauzyka na suficie - co za perwersja ;-) ). I ło matko - Stefcia "spojrzała śmiało w jego blask duchowy i ujrzała zaćmienie na świetlanej tarczy swych marzeń" - idę się zabić. Dobrze, że to zaćmienie się jej trafiło, bo by pewnie oślepła. O Sweet Lord...of The Rings! - pamiętam dziką fazę z czytaniem i komentowaniem tekstów z pewnego forum, na którym piszczałki tworzyły pseudofiki legosiowe ( bohater główny Legolas, przystojny i seksowny elf z Mrocznej Puszczy ;-) ) Teraz też ręka sama mi zmierza w kierunku klawiatury, żeby dopiski zrobić między wierszami. Zrobię tak - będę otwierać na chybił trafił pierwszy tom ( tylko jeden mam ) i jak mi się wzrok zaćmi od blasku duchowego albo jakiego inszego, to zacytuję fragmencik ;-)
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 20:59

Alison napisał/a:
To sobie zawaruję w intercyzie ślubnej."

no cud miód ultramaryna
ZAWARUJE poprostu boskie, musze to wyprobować gdzies na żywo

Admete - Śro 21 Lut, 2007 21:04

Ekhem - ten ordynat to niemalże satanista ;-) "Wystarczy porwać ją za rękę i zgnieść w swojej albo przywołać szatana w oczy i wpić się nim w jej usta". No tegom się nie spodziewała. Ja tylko chciałabym Waldiemu powiedzieć jako specjalistka od seriali demonologicznych, ze jak sie takiego szatana przywoła, to on często iść sobie potem nie chce. Wiem, co mówię, bracia Winchesterowie mi opowiadali ;-)
Aragonte - Śro 21 Lut, 2007 21:10

no cud miód ultramaryna
ZAWARUJE poprostu boskie, musze to wyprobować gdzies na żywo[/quote]
Ale zawaruję to nie tylko Mniszkówny jest, to słowo świetnie mi znane (i sama je stosuję :cool: ), bodajże z Sienkiewicza to zaczerpnęłam. Po staropolsku brzmi.

Trzykrotka - Śro 21 Lut, 2007 21:16

Nie odpuszczę sobie za nic czytania powieści i tego wątku. Śmieję się, jakby ten szatan szaleństwa już mnie dopadł. Alison, ómarłam przez Twoje posty!
Ale Waldy nonono! Jakiż ognisty kawaler! A wcześniej już w oranżerii na cnotę panny Rudeckiej nastawał, ale też się dał zbyć byle czym. Ech, te nauczycielki! Tylko chemiczki się wyłamują (jak trafią na swego majora :wink: )
No nie, w TV mi jeszcze dowalili! Sprzedawca wprost emanuje uczuciem taniości, a klientce się to udziela! :rotfl:

QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:17

Aragonte napisał/a:
I gdzie ten link do e-booka? :mrgreen:

Pemberley kiedys podawała :
http://www.literatura.net...3&idksiazki=390
tak samo jak i Pemberley nie iwm jak jest z legalnościa tego

Alison - Śro 21 Lut, 2007 21:19

No i po wszystkiemu.... :cry: :cry: :cry:
Dajcie mi spokój, to nie na moje nerwy...
Ordynat oczyma wpity w ukwieconą mogiłkę...Formalnie siem fsruszyłem.
Zdecydowanie pozostaję wielbicielką li tylko I tomu. Na drugi za mientki jestem. :roll:

Admete - Śro 21 Lut, 2007 21:23

Stwierdzam, że ostatnio cierpię na "abnegację życia". Trafne okreslenie, zapisuję sobie ;-)
Alison - Śro 21 Lut, 2007 21:25

Ach kobieto, ja mam pozapisywanych takich pereł dziesiątki! :wink:
Admete - Śro 21 Lut, 2007 21:31

Ordynat "jechał wybornie i wyglądał na siodle posągowo". Przy nim to Wickham i jego "dosiad" odpadaja w przedbiegach ;-)
Ach, ach - rozrzewiniłam sie razem ze Stefcią: "Waldemar dał im kilka sztuk złota. Nastapiło wielkie całowanie rak i butów ordynata, który ze śmiechem bronił się od napaści". jaki ludzki pan, moje robotniczo - chłopskie serce od razu zmiękło.
Mam pytanie dlaczego ta biała lilia z ogniem w środku w końcu zmarła? Nie mam nadziei na doczytanie do końca, bo posiadam tylko pierwszy tom (z trzech ;-) ).

Gosia - Śro 21 Lut, 2007 21:32

Bo była trędowata :mrgreen:

A poza tym to przez Barskich.
Byla z innej sfery, ot co ! :roll:

QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:36

Admete napisał/a:
Mam pytanie dlaczego ta biała lilia z ogniem w środku w końcu zmarła? Nie mam nadziei na doczytanie do końca, bo mam tylko pierwszy tom (z trzech ;-) ).

bo ja zdradzieckie zazrosne człowieki do grobu wpędziły, jak tylko Ordynat wzrok odwrócił to sie rzuciły charpie na niewinną! dusze jej rozerwały na strzępy, uczucia wyśmiały , niepewność w sercu zasiały no i ..... :? ??:

Admete - Śro 21 Lut, 2007 21:39

A to już rozumiem - słabej konstytucji psychicznej dziewczę było ;-) Zagryzło się na smierć.
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:45

otóz to bezpiecznych ramion ordynata zabtrakło charpie sie zleciały i zahukały biedactwo tak ze jka soibie nabrało do głowy to sie pochorowało śmiertelnie ze zgryzoty
Admete - Śro 21 Lut, 2007 21:46

A gdzie ordynat się podział? Czemu nieboge zostawił?
Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 21:48

A klejnoty zakupowywał i takie tam sprawy załatwiał
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:50

Cytat:
A klejnoty zakupowywał i takie tam sprawy załatwiał

przekichał se sprawe co tu duzo mowic ehhhh wieczny smutek

Admete - Śro 21 Lut, 2007 21:53

I wieczna zgryzota panie...;-)
QaHa - Śro 21 Lut, 2007 21:55

ordynat pewnie osiwieje, włosy mu sie przerzedzą, wzrok wyblaknie, kąciki ust opadną ....
Gosia - Śro 21 Lut, 2007 21:58

Nie! Bedzie gral na organach! :mrgreen:
Przed portretem Stefci na scianie zawieszonym ;)

Zgadzam sie, ze film splycil nieco historie Stefci i Waldemara. Przeciez zanim nastapily zareczyny, tyle sie w tej powiesci dzieje! Mamy wiec i przejadzki łodką po wodzie, i wielką wystawę, i bale, i polowanie... Ilez by mozna nakrecic tasmy filmowej! I wszystko ku uciesze widza. Oczywiscie troche by to kosztowalo, ale za to ile scen rozkosznych by nas czekalo!
A tu szastr prast garden-party w zamku bedacym skrzyzowaniem Łańcuta z Książem Wielkim i juz on ja do tanca prosi, skandal jest i zaraz sie jej oswiadcza...
Za szybko to wszystko!
Oj poszedl ten Hoffman na łatwizne, poszedl.
I teraz przez to splycenie nikt nie chce Tredowatej czytac i nie wie co traci :lol:
A to przeciez skarbnica powiedzonek, opisow przyrody, no i obraz wielkiej nieszczesliwej (choc wlasciwie w wiekszosci ksiazki szczesliwej ) milosci :D

Anonymous - Śro 21 Lut, 2007 22:03

powodując zgorszenie przodków na portretach wymalowanych i świecie oburzonych
Gosia - Śro 21 Lut, 2007 22:25

"Trędowata" 1926 r.

Jadwiga Smosarska, Bolesław Mierzejewski

"Trędowata" 1936 r.

Elżbieta Barszczewska, Franciszek Brodniewicz

Przedwojenny Ordynat Michorowski - Franciszek Brodniewicz z wersji z 1936 r.:

http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/21474

Zrodlo:
http://filmpolski.pl/fp/index.php/22265
http://filmpolski.pl/fp/index.php/22487

QaHa - Śro 21 Lut, 2007 22:28

dla mnie spoko, bo ten teleszyński to taki troche zbyt lalusiowaty jak dla mnie


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group