Ekranizacje - Bleak House
Alison - Wto 05 Wrz, 2006 10:33
Gitka, extra jest to zdjęcie!
Ja generalnie nie przepadam za tą aktorką, bo mi się kojarzy z Archiwum X, za którym tyż nie przepadam, ale tu wygląda świetnie i niesamowicie pasuje do tej roli.
Alison - Wto 05 Wrz, 2006 12:13
co to ja chciałam powiedzieć... Goerge też jest niczego sobie...
A ten Wasz szpaczek z tym jego ABW (absolutny brak warg) działa na mnie - ABSOLUTELY NOTHING!
I tak Was kocham ale lubię czasami być sobie trochę taka wredniuteńka :razz:
Za to doktorek, ma oczy jak węgielki i tak łypie, że ach. Ja go skądś znam, ale nie pamiętam skąd. Gitko, poszukiwaczu zaginionej arki, dowiesz się czegoś, w przepaścistościach internetu?
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 12:23
Alison, juz powiedzialam, nie znasz sie na prawdziwie seksownych szpakowatych facetach :razz: Oczy tez sa w seksie wazne
A twoj doktorek to gral w takich filmach:
2004: Proch, zdrada i spisek (Gunpowder, Treason & Plot) jako Thomas Percy
2003: Rehab jako Powell
2001: Score jako Neil
2000: Opieka (Care) jako Tony Collins
1998: Breeders jako Jack
1997: House of America jako Cat
Żadnego z nich nie widzialam :razz:
Harry_the_Cat - Wto 05 Wrz, 2006 12:33
Ja nawet o żadnym nie słuszałam...
Ale w ogóle musze przyznać, że wielu aktorów z BH wygląda znajomo, a jak potem czytam ich filmografie, to nic mi to nie mówi. Najwyraźniej jakaś niedouczona jestem. ??:
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 14:29
Oderwalam sie na chwile od Margaret i pana Hale`a i ich klopotow i zajrzalam do swego ulubionego wateczku BH i wiecie tak sobie pomyslalam, ze ta Esther ma blisko siebie tego kochanego pana Jarndyce`a , ktory nieba by jej przychylil i który patrzy na nia z takim oddaniem, a ona glupia mysli o jakims doktorku, ktorego dwa razy na oczy widziala i jeszcze mdleje na mysl, ze cos tam mogloby mu sie stac...
Gdzie tu sprawiedliwość na tym swiecie ? Gdzie ona ma oczy ?
No to co że doktorek mlodszy, ale zaraz tez sie zestarzeje
Ale gdzie ona taka opieke i milosc znajdzie jak u pana Jarndyce`a?
No i zabezpieczenie materialne. Dom nie najgorszy w koncu A i doswiadczenie zyciowe ma ! co tam taki mlokos o zyciu wie ?
Alison - Wto 05 Wrz, 2006 16:23
| Gosia napisał/a: | Oderwalam sie na chwile od Margaret i pana Hale`a i ich klopotow i zajrzalam do swego ulubionego wateczku BH i wiecie tak sobie pomyslalam, ze ta Esther ma blisko siebie tego kochanego pana Jarndyce`a , ktory nieba by jej przychylil i który patrzy na nia z takim oddaniem, a ona glupia mysli o jakims doktorku, ktorego dwa razy na oczy widziala i jeszcze mdleje na mysl, ze cos tam mogloby mu sie stac...
Gdzie tu sprawiedliwość na tym swiecie ? Gdzie ona ma oczy ?
No to co że doktorek mlodszy, ale zaraz tez sie zestarzeje
Ale gdzie ona taka opieke i milosc znajdzie jak u pana Jarndyce`a?
No i zabezpieczenie materialne. Dom nie najgorszy w koncu A i doswiadczenie zyciowe ma ! co tam taki mlokos o zyciu wie ? |
Jaki młokos, toż bohater, Judym i w ogóle. W życiu Gosiu nie tylko pełna micha, spokój i szpakowate włosy. A jeśli chodzi o doświadczenie, to doktorek setki ludzi uratował w katastrofie i na codzień ratuje, a taki Jarndyce, chodzi po ogródku i duma i roi sobie Bog wie co, aż się z niego kolesie wyśmiewają :razz:
TYLKO Doktorek! Ładny jest i wybitną ma osobowość, no i kocha na zabój. A różyczki z konwaliami co pryszcz?! O przepraszam.... a to już było, czy też w uprzejmości swojej puściłam farbkę
Harry_the_Cat - Wto 05 Wrz, 2006 16:50
I zaraz nas Ali zacznie przekonywać, że doktorek to potomek Morgana ap-Kerringa i musimy o tym pamiętać!
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 16:55
Chyba jestem w takim wieku, ze juz tylko pelna micha, spokoj, ogrodek i szpakowate wlosy mnie kreca Bo czy jest cos przyjemniejszego od tego?
A od katastrof to ja wole z daleka
Gitka - Wto 05 Wrz, 2006 17:23
Ale się uśmiecham jak czytam ten wątek
Alison ten Richard Harrington to grał w takich filmach:
http://www.imdb.com/name/nm0364348/
http://www.filmweb.pl/Ric...erson,id=172682
Też mi te filmy mało mówią :sad:
Alison, foteczki dla Ciebie
Harry_the_Cat - Wto 05 Wrz, 2006 17:26
Mi zdecydowanie nie pasuje jego czoło...
Gitka - Wto 05 Wrz, 2006 17:27
Gosiu, napisz mi coś o tym typie
Harold Skimpole
Jest przyjacielem Johna Jarndyce'a?
Dlaczego on go trzyma w swoim domu i spłaca jego długi?
Ostatni odcinek był uroczy.
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 18:03
Uroczy to był pan Jarndyce
Ten typ o ktorym Giteczko wspominasz jest okropny.
Darmozjad i lekkoduch.
Tak mowi o nim nasz ukochany :
"Nie ma tu nikogo wiecej, tylko najbardziej czarujace pod sloncem stworzenie: dziecko. [..] Nie w scislym tego slowa znaczeniu ani pod wzgledem wieku. To dojrzały męzczyzna i liczy sobie lat nie mniej niż ja. ale mógłby uchodzić za doskonały wzor dziecka z racji prostolinijnosci, swiezosci uczuc, entuzjazmu i naiwnego stosunku do sprawa powszednich. [..] Jest muzykiem amatorem, ale moglby byc zawodowcem. Jest tez malarzem amatorem, ale moglby byc zawodowcem. Ma powazne osiagniecia i maniery nad wyraz ujmujace. Tyle ze nie dopisywalo mu szczescie w sprawach finansowych, zawowodwych, w niektorych sprawach licznej rodziny. ale nie przejmuje sie tym. Przeciez jest dzieckiem. [..] Szescioro, moze wiecej. Powiedzialbym, że jest ich blizej dziesiatki. Nigdy jednak nie opiekowal się potomstwem. Nie porafilby! Sam
potrzebuje troskliwej opieki. Przeciez jest dzieckiem. [..]
"Byl to szczuply jegomośc niskiego wzrostu, o cokolwiek za duzej glowie, lecz sympatycznej twarzy, przyjemnym glosie i sposobie bycia pelnym ujmującego wdzieku. a mowil swobodnie, bez przymusu i z zarazliwa wesoloscia, wiec sluchanie go bylo naprawde przyjemne. Wygladal mlodziej niz pan Jarndyce, poniewaz byl szczuplejszy, bardziej rumiany i wlosy mial mniej szpakowate. Mozna by rzec, ze pod kazdym wzgledem sprawial wrazenie raczej podniszczonego mlodego czlowieka niz dobrze zakonserwowanego mezczyzny w starszym wieku. Jego beztroska swoboda, niedbaly ubior, zwichrzona czupryna, chustka na szyję związana luźno i powiewająca tak, jka widuje się na autoportretach malarzy - wszystko t0o trudno bylo mi odlaczyc od wyobrazen o romantycznym mlodziencu, ktory przeszedl jakis jedyny w swoim rodzaju niszczacy proces. Mialam wrazenie, ze to ktos, kto zestarzal sie inaczej niz normalna droda lat, trosk i doswiadczen zyciowych. [..] pan skimpole studiowal medycyne i jako lekarz nalezal w swoim czasie do dworu jednego z niemieckich udzielnych ksiazat.
itd ale leczyc mu sie nie chcialo. Ozenil sie, urodzily mu sie dzieci.
Pozyczal pieniadze, ale nie dotrzymywal terminu ich zwrotu.
w koncu wyladowal w Samotni.
"Jego potrzeby byly nad wyraz skromne. Chcialby miec tylko gazety, przyjemna konwersacje, muzyke, baranine, kawe, piekne krajobrazy, owoce, kilka arkuszy papieru rysunkowrgo, troszeczke wina".
Nie wchodzilam w tresc glebiej, poki co, ale przypuszczam, ze pan Jarndyce w dobroci swego serca utrzymuje tego nicponia
Alison - Wto 05 Wrz, 2006 21:28
Giciu, mnie te filmy też nic nie mówią, ale i tak skądś go kojarzę. A spojrzenia rzuca zabójcze. Mnie tam Harryś czoło nie wadzi, jak Tobie, za to ustka ma zawsze w ciup i takie całuśne, a szpaku nie ma nawet milimetra wargi, w którą można by go było pocałować. No chyba, że w czółko, jak tatusia
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 21:47
Moze byc i w czolko
Ale za to jaka chodzaca dobroc! Jaka pewnosc i bezpieczenstwo!
Zadne tam katastrofy
Alison - Wto 05 Wrz, 2006 23:08
A co to doktor się prosił o katastrofę?! Zdarzyła się to pomagał. Bohater i tyle. Ja tam wolę bohatera tem bardziej, że jest szansa, że tytuł za to może dostać. Nie wolałabyś zostać Lady Margaret? niż panią Jarndyce?
Gosia - Wto 05 Wrz, 2006 23:16
Moze sie i prosil, zeby ten tytul niby za to dostac.
Ty nam tu nie zamydlaj oczu, bo niemilosiernie spoilerujesz, kochana.
Co nam przyjdzie potem ogladac ?
a ja nie musze byc Lady, moge byc tylko pania, byle u boku kochanego pana Jarndyce`a
Gitka - Śro 06 Wrz, 2006 00:37
Gosiu, bardzo Ci dziękuję za charakterystykę tego Harolda Skimpole'a.
Gdy tak patrzył na biegnące Ester i Adę do chorego chłopca, było w nim coś demonicznego...
Okropny typ. Może Jarndyce jest mu coś winien i dlatego trzyma go tak u siebie.
Alison jest zauroczona doktorkiem, bo może on w tych dalszych odcinkach więcej się będzie nam pojawiać i przekonamy się do niego.
Ja to się dzisiaj zastanowiłam jak Guppy się zachowa widząc teraz Ester, czy dalej będzie dla niego Aniołem?
Nie piszę więcej, żeby nie robić spojlera.
Gosia - Śro 06 Wrz, 2006 09:20
No przeciez Guppy liczy na ta sprawe sadowa przy okazji. I testament .
Poki co o doktorku wiemy tyle, ile wiemy, i ja przekonana nie jestem
A pozniej to sie zobaczy ...
Harry_the_Cat - Śro 06 Wrz, 2006 10:12
| Gosia napisał/a: | | No przeciez Guppy liczy na ta sprawe sadowa przy okazji. I testament . |
Gitce chyba chodził o to, czy oszpecona twarz Esther też mu się będzie wydawała anielska.
No ja to nie wiem, szczerze mówiąc. Z jednej strony jego zachwyt wydaje się szczery, ale kto go tam wie...?
Gosia - Śro 06 Wrz, 2006 11:09
Wiem ze chodzilo o twarz Esther, ale w koncu czy ona jest tak bardzo zeszpecona ?
Pan Jarndyce i tak patrzyl na nia z miloscia i lzami w oczach ze wzruszenia
Harry_the_Cat - Śro 06 Wrz, 2006 11:14
| Gosia napisał/a: | | Wiem ze chodzilo o twarz Esther, ale w koncu czy ona jest tak bardzo zeszpecona ? |
Wiesz, o to właśnie chodzi - jakim człowiekiem tak do końca jest Guppy? Ja się skłaniam, że bliżej mu pana Jarndyce'a niż takiego Skimpole'a na przykład, ale pewności nie mam.
Bo, jeśli chodzi o doktorka, to jakoś nie mam wątpliwości, że jego przywiązanie nie osłabnie.
A swoją drogą, to ciekawe - Esther pięknością nie jest, ale pożeraczką męskich serc - owszem!
Gosia - Śro 06 Wrz, 2006 11:16
Faktycznie! Az trzech ma wielbicieli
Alison - Śro 06 Wrz, 2006 11:30
To chyba tylko dlatego, że to film
Ta aktorka to jest dramat, wygląda jakby miała za przeproszeniem Downa, ten koszmarny nos jak pyrka, usta...te strupy po ospie, już nie są w stanie bardziej jej oszpecić. Za to postać, która gra jest świetna, ja jestem zachwycona jej stanowczością i rozwagą, a przede wszystkim asertywnością, której jej nie brak, szczególnie w stosunku do Skimpol'a i on się jej wyraźnie boi Sama, kurcze zawsze działam w emocjach, zanim pomyślę więc jej tego wszystkiego zawiszczę...
P.S. A nos mam też kartoflany, cała rodzina się z niego śmieje, żeby nie było, że się sama z innych wyśmiewam, ale do kinematografii się z nim nie wepchałam i się staram innych nie epatować :grin:
Gosia - Śro 06 Wrz, 2006 11:35
Alez Ali, ona ma bardzo mila twarz, nie trzeba byc od razu posagowa pieknoscia, zeby sie podobac. Jak jej uroda troche mi przeszkadzala w N&S, to tutaj uwazam ze wyglada bardzo ładnie. a do tego gra taka rozsadna dobra postac, ze tworzy to wszystko czarujaca calosc.
Alison - Śro 06 Wrz, 2006 11:45
Osobowość, charakter, dobroć - całość jest naprawdę wspaniała - co tylko, dobrze świadczy o tych zakochanych w niej mężczyznach, ale uroda dramat. Przede wszystkim NOS. W ogóle, SPOILER! ze względów genetycznych, nie powinna tak wyglądać
|
|
|