Malarstwo i Teatr - Polecam spektakl...
Aragonte - Pią 23 Lis, 2007 21:52
| Alison napisał/a: | | A gdzie to się nabywa DVD z tym cackiem? |
Ali, np. tu: http://merlin.pl/frontend...fer=O&sort=rank
To wydanie z książką - pamiętam, ile się jej naszukałam na studiach, naturalnie bezskutecznie...
Alison - Pią 23 Lis, 2007 22:04
| Aragonte napisał/a: | | Alison napisał/a: | | A gdzie to się nabywa DVD z tym cackiem? |
Ali, np. tu: http://merlin.pl/frontend...fer=O&sort=rank
To wydanie z książką - pamiętam, ile się jej naszukałam na studiach, naturalnie bezskutecznie... |
O sęk ju. Wiesz co, nie wiem czy chciałabym to czytać, to miało tyle uroku chyba tylko dzięki tej bajeranckiej obsadzie. Gajos, Pokora, Kowalewski, Kociniak, Zawadzka, obaj Kondratowie. Gajos jako jąkający się diabeł
Matylda - Pią 23 Lis, 2007 23:52
No i wróciłam
Juz po premierze. Musical nie jest moją ukochaną formą sztuki , ale muzyka była piękna . No i aktorzy dali czadu. Sama opowieść jest taka typowo amerykańska
Świetne były rozwiązania scenograficzne i choreograficzne
Zresztą reżyserka i choreografka maja jakieś nie polskie nazwiska. Może to przypadek
A po spektaklu był bankiet i wszystkich mogłam sobie obejrzeć z bliska i bez charakteryzacji
No i ci wszyscy panowie albo nie panowie sama nie wiem
No i wielka atrakcja Kulczykowa. Przy jej rozmiarze wyglądałam jak pączek i to dość dorodny
Kaziuta - Sob 24 Lis, 2007 01:26
"Igraszki z diabłem" nabyłam również. Naszukałam Ci się ich po caluskim Szczecinie, ale było warto. Warto było obejrzec je po raz pierwszy warto i po latach. Cudowna obsada, fantastyczne role. Obejrzałam zaraz jak tylko kupiłam co by "syfy, syfy, z wprawy nie wyjść". A teraz znikam. Change pase.
Matylda - Sob 24 Lis, 2007 11:34
A Mareczek jaki młodym tam jeszcze
Pamiętam jak z moją mamą uśmiałyśmy sie zawsze gdy Kociniak aniołek pojawiał sie w ekranie Cudny był
Kaziuta - Sob 24 Lis, 2007 17:45
A najcudniejsze miał łydeczki
Trzykrotka - Sob 26 Sty, 2008 21:54
Jeszcze na razie nie wiadomo, czy warto polecać, ale zapowiada się . Teatr Roma przygotowuje Upiora w Operze!
Na Koty się nie wybrałam do stolicy, ale Upiór, to inna bajka.
Harry_the_Cat - Pon 24 Mar, 2008 21:05
Już jutro idziemy na Upiora w Operze
Jak się wejdzie na stronkę Romy, to słychać polską wersję All I Ask of You: http://www.teatrroma.pl/m...?m=news&nid=322
Wygląda na to, że to wierna adaptacja i całe szczęscie jest Christine, a nie Krystyna
EDIT: proponuje się spotkac o 18. 30 przed Romą, jeśli ktoś to jeszcze przeczyta przed jutrem . Ja będę i Malmik tez potwierdził.
malmik - Pon 24 Mar, 2008 21:20
Stawiam się grzecznie o 18. 30 zwłaszcza, ze nie mam biletu
Gosia - Pon 24 Mar, 2008 21:24
Wlasnie sie dzis zorientowalam, ze to juz jutro
Czytalam, ze sa dwa garnitury wykonawcow, a w glownej roli na przemian wystepuje Damian Aleksander i Łukasz Zagrobelny... ciekawe na ktora obsade trafimy ...
Okay, 18.30
Harry_the_Cat - Pon 24 Mar, 2008 21:27
| Gosia napisał/a: | | Wlasnie sie dzis zorientowalam, ze to juz jutro |
To dobrze, że dzis się zorienotowałaqś, a nie później...
| Gosia napisał/a: | | Czytalam, ze sa dwa garnitury wykonawcow, a w glownej roli na przemian wystepuje Damian Aleksander i Łukasz Zagrobelny... ciekawe na ktora obsade trafimy ... |
Tak, to chyba normalne, że są dwa. Na stronie Romy chyba nie ma tej informacji.
Jak? Wprowadzacie się w klimacik?
Gosia - Pon 24 Mar, 2008 21:29
Wprowadzamy.
Ktos tam chwalil Damiana, a mial watpliwosci do do Łukasza
No zobaczymy. Zwazywszy, ze dzis to tez grali, stawiam na to, ze trafimy na drugi garnitur ..
Acha, spektakl trwa 3 godziny !
Harry_the_Cat - Pon 24 Mar, 2008 21:30
dziś też? O jeny...
Caitriona - Pon 24 Mar, 2008 21:44
A ja idę w czwartek!!
Harry_the_Cat - Pon 24 Mar, 2008 21:50
tamten link chyba nie działa: http://www.teatrroma.pl/index2.html moze ten?
maniutka - Pon 24 Mar, 2008 21:52
A moje klasa wybiera sie 17. kwietnia, beze mnie
Harry_the_Cat - Pon 24 Mar, 2008 22:11
Słucham sobie tej muzyki i na razie Upiór wypada nieco blado - jednak Music of the Night w wykonaniu Gerry'ego ma dużo większy power
Caitriona - Pon 24 Mar, 2008 23:14
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Słucham sobie tej muzyki i na razie Upiór wypada nieco blado |
Nie wypada mi zrobic nic innego tylko się zgodzić. Ciut za słaby ten głos (nie wiem dokładnie kto śpiewa) i nie ta barwa. Ale coż, nadal mam nadzieję ze będzie super
Gosia - Wto 25 Mar, 2008 09:38
Podobno niezłe są efekty specjalne, no ale zobaczymy...
Harry_the_Cat - Wto 25 Mar, 2008 22:34
Są niezłe.
Bardzo mi się podobało. Więcej szczegółów w wątku, który zaraz stworzę i będzie on spojlerowy
Agn - Sob 14 Lut, 2009 20:34
Wczoraj wieczorem wylądowałam w Capitolu na Swing! The Duke Ellington Show. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobał. Co prawda nie tego oczekiwałam - myślałam, że będzie musical (tak zresztą było napisane), czyli jakaś treść okraszona stosownymi piosenkami. E-e. Kolejne numery śpiewano, do tego tańce, klimat z tamtej epoki. Ale na scenie wciąż się coś działo, więc nie czułam się rozczarowana. Zaskoczenie można nazwać lekkim. Bawiłam się świetnie. Jeszcze rok temu zapewne nie chciałabym na to iść. Był czas, kiedy na sam dźwięk nazwiska Ellington robiło mi się niedobrze (efekt przedawkowania tej muzyki), ale teraz... lajcik. Sama wybrałam przedstawienie i nawet się mój wybór podobał dziewczynom.
Grają to jeszcze jutro w Capitolu, we Wrocławiu. Następne przedstawienie zapewne w przyszłym miesiącu.
Cena biletu - 35 zł.
trifle - Sob 14 Lut, 2009 22:43
Mój brat był wczoraj z klasą na tym
Na pytanie, o czym to było powiedział: O niczym. Wyszli sobie i tańczyli
Aragonte - Nie 19 Kwi, 2009 23:19
Dla tych, co lubią Carmina Burana Orffa i spektakle nietypowe ciut - takie info:
http://www.opera-slaska.pl/spektakle.php?id=66
Ja byłam dzisiaj na spektaklu gościnnym w W-wie, w Teatrze Polskim - baaaardzo mi się podobało Wspaniała była zwłaszcza warstwa muzyczna i wokalna, wykonanie było moim zdaniem świetne (zwłaszcza chór męski, mrrrrr ).
Na początku odrobinkę się czepiałam choreografii (takie "O Fortuna" moim zdaniem lepiej wypadłoby przy bardziej dynamicznym układzie), ale zasadniczo wyszłam zachwycona inscenizacją, elementami humoru (jak choćby czymś w rodzaju "pokazu mody" w wykonaniu grupki tancerzy-panów, których popisy puentowały chórzystki śmiechami i głębokimi westchnieniami ) i niekonwencjonalnością tego przedstawienia. Akcji jako takiej tam nie ma, jak łatwo zgadnąć, ale często gęsto były żywe obrazy, pojedyncze scenki obyczajowe, alegoryczne lub nie.
Polecam!
----
Tu przeklejam trochę informacji ze strony Opery Śląskiej (nie każdy lubi klikać na linki).
"WIDOWISKO – KANTATA SCENICZNA
Główną ideą przyświecającą Orffowi w jego twórczości był „teatr totalny”, czyli bardzo oryginalna synteza muzyki, śpiewu, poezji, tańca oraz gry scenicznej.
Carmina burana to nazwa trzynastowiecznego zbioru świeckich pieśni i poezji – głównie o tematyce miłosnej, na podstawie których w XX wieku Carl Orff skomponował kantatę sceniczną - utwór na orkiestrę, chór i głosy solowe, w którym dominują rytm i prosto zharmonizowane partie chóralne. Najsłynniejszym fragmentem kantaty jest – niezwykle znana nie tylko melomanom – rozpoczynająca i kończąca utwór pieśń chóru „O Fortuna”.
W towarzyszeniu instrumentalnym przewodnią rolę pełnią instrumenty perkusyjne, gdyż te właśnie uważał kompozytor za pokrewne duszy i obszarowi jego działania jako służące do przekazywania energii. Również tekst kantaty jest traktowany „perkusyjnie” – zasadą są wielokrotne powtórzenia słów i eksponowanie sylab.
Carmina burana Orffa składa się z trzech części, poprzedzonych prologiem zatytułowanym „Fortuna Imperatrix Mundi” (Fortuna władczyni świata), w którym autor skarży się na zmienność losu i zależność człowieka od kaprysów fortuny.
I. część Primo Verte (Wiosna) opiewa uroki budzącej się przyrody, jej barw i rodzącego się pragnienia miłości.
II. część In taverna (W gospodzie) to pieśni, które sławią radości płynące z biesiadowania w doborowym towarzystwie. Kończy się konkluzją: “Kraj marnieje, młódź dziczeje, (…) cały świat już z nas się śmieje, już nas palcem wytykają. Lecz tych, wobec nas zelżywych, co po świecie z plotką krążą, wymażą z ksiąg sprawiedliwych i w głąb piekła ich pogrążą”.
III. Cour d’amours (Dwór miłości) jest główną częścią kantaty. Jej motto, to stwierdzenie, że miłość unosi się wszędzie wokół nas. Pieśni sławią ziemską miłość we wszystkich przejawach.
Całość zamyka powrót do treści prologu – skargi na niestałość łask fortuny.
WYJĄTKOWE, BARDZO ORYGINALNE I INTRYGUJĄCE WYDARZENIE SCENICZNE, WPISANE W ESTETYKĘ I SYMBOLIKĘ ŚREDNIOWIECZA (scenografia oraz kostiumy), NAWIĄZUJĄCE DO WSPÓŁCZESNOŚCI !
W przedstawieniu udział bierze niemal 200. osobowy zespół artystyczny: gościnni wykonawcy – soliści, ogromny chór , liczna orkiestra, duży zespół baletowy, chór chłopięcy oraz tancerze Teatru Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego z Wrocławia, do tego statyści – grupa alpinistów, judocy GKS „Czarni” Bytom, tancerze break dance. ZNAKOMITE WYKONANIE !"
Trzykrotka - Czw 27 Sie, 2009 08:38
Oglądałam i wyłuchałam kiedyś Carmina Burana w ramach pierwszej edycji festiwalu Sacrum Profanum, w scenerii walcowni dawnej Huty Lenina, obecnie Sendzimira. Było to monumentalne widowisko, któremu dano nowohucką oprawę - atmosferę budowy nowego miasta, z jego niełatwą historią. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Oczywiście "krakówek" okropnie kręcił nosami...
Muzyka sama w sobie jest przepiękna.
O tej inscenizacji, o której piszesz, słyszałam już pełne zachwytu opinie. Zdecydowanie trzeba będzie pomyśleć o kulturalnym weekendzie na Śląsku
Anaru - Czw 27 Sie, 2009 12:39
Uwielbiam Carmina Burana, mimo mojego totalnego braku obycia muzycznego - to jedno z niewielu dzieł, które odróżniam i lubię słuchać.
|
|
|