Literatura - Proza i poezja - Książki naszego dzieciństwa
Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 17:00
| Admete napisał/a: | | A przy jakiej okazji ją spotkałaś? |
Koleżanka ze studiów ją poznała (już nie pamiętam jak) i byłyśmy u niej na herbatce w jej mieszkaniu. Nawet jakieś zdjęcie mam.
W dzieciństwie to chyba czytałam głównie "Talerz z Napoleonem" - w czym on był drukowany w odcinkach? W "Świecie Młodych" czy jeszcze w czymś innym?
Admete - Śro 22 Kwi, 2020 17:24
Czekaj...Pokazywałaś mi chyba to zdjęcie.
Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 17:30
A możliwe, że się już chwaliłam
Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 18:49
A mnie ostatnio wpadło w ręce "Na wersalskim trakcie" i z sentymentu złapałam żeby przeczytać , ale nie dało rady - nudziło mnie niepomiernie . W ogóle cała trylogia mi nie pasowała - zbyt historyczna , za mało obyczajowa i jakaś ciężka . Jedyna rzecz jaką zapamiętałam, to to , że Afra miała w jakiejś scenie piękną suknię bodaj ze srebrnej lamy czy coś takiego , co z punktu widzenia mojej dzisiejszej wiedzy o strojach jest kompletną bzdurą , bo mogła mieć co najwyżej jedwab broszowany srebrną nicią , nie lamę
A może ta suknia była błękitna w każdym razie była, była piękna i bardzo wytworna , na robronie, i to chyba było przy przedstawieniu Afry na dworze , ale nie pamiętam czyim .
Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 19:08
Ja to czytałam stosunkowo niedawno i nie podobało mi się, przyznaję. Może byłam za stara
Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 19:10
Pierwszy raz czytałam to w wieku stosownym czyli koniec podstawówki i też mi się nie podobało - znaczy kiepskie Klawikord i róża dały się wytrzymać , ale to nie .
Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 19:17
Mnie coś nie leżało w warstwie fabularnej. A, i bohaterka mnie drażniła.
Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 19:24
Dla mnie to było wymęczone, ciężkie , bez polotu i na siłę . Charakteru Afry to nawet nie pamiętam, tylko imię bo rzadkie i dziwne
Ania Aga - Śro 22 Kwi, 2020 20:11
| Aragonte napisał/a: | | W dzieciństwie to chyba czytałam głównie "Talerz z Napoleonem" - w czym on był drukowany w odcinkach? W "Świecie Młodych" czy jeszcze w czymś innym? |
Zgadza się, też tam czytałam. Pamiętacie "Tajemnicę Wawrzynów" A. Christie? Tam bohaterka wprowadza się do starego domu, w którym znajduje książki ze swojego dzieciństwa. Trochę podobnie jest w tym miejscu
Szafran - Śro 22 Kwi, 2020 20:23
| Tamara napisał/a: | | A mnie ostatnio wpadło w ręce "Na wersalskim trakcie" i z sentymentu złapałam żeby przeczytać , ale nie dało rady - nudziło mnie niepomiernie . W ogóle cała trylogia mi nie pasowała - zbyt historyczna , za mało obyczajowa i jakaś ciężka . . |
Ha, widzisz, a mnie się to w niej spodobało. Choć fabularnie wolałam te bardziej obyczajowe, to tu zachwyciła mnie staranność odmalowania tła. Te czasy wspaniałości francuskiego dworu, silnej pozycji sztuki bardzo mnie fascynowały. I w ogóle nie pamiętam z tych książek głównej bohaterki, a losy Marii Leszczyńskiej i jej ojca, naszego wygnanego króla. To była dla mnie fenomenalna lekcja historii.
Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 20:34
| Szafran napisał/a: | | I w ogóle nie pamiętam z tych książek głównej bohaterki, a losy Marii Leszczyńskiej i jej ojca, naszego wygnanego króla. |
Fakt, to było tam najciekawsze.
Aragonte - Śro 22 Kwi, 2020 20:35
| Ania Aga napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | W dzieciństwie to chyba czytałam głównie "Talerz z Napoleonem" - w czym on był drukowany w odcinkach? W "Świecie Młodych" czy jeszcze w czymś innym? |
Zgadza się, też tam czytałam. Pamiętacie "Tajemnicę Wawrzynów" A. Christie? Tam bohaterka wprowadza się do starego domu, w którym znajduje książki ze swojego dzieciństwa. Trochę podobnie jest w tym miejscu |
Nie czytałam tej Christie
No, trochę tak
Admete - Śro 22 Kwi, 2020 20:59
| Szafran napisał/a: | | zachwyciła mnie staranność odmalowania tła. |
Też mi się podobało Zawsze miałam upodobanie do takich szczegółów.
Trzykrotka - Śro 22 Kwi, 2020 21:09
| Ania Aga napisał/a: | Pamiętacie "Tajemnicę Wawrzynów" A. Christie? Tam bohaterka wprowadza się do starego domu, w którym znajduje książki ze swojego dzieciństwa. Trochę podobnie jest w tym miejscu |
Tej Christie nie czytałam, ale czuję tak samo. Masa wspomnień do mnie wróciła. I książek
Tamara - Śro 22 Kwi, 2020 22:47
| Szafran napisał/a: | | losy Marii Leszczyńskiej i jej ojca, naszego wygnanego króla. To była dla mnie fenomenalna lekcja historii. |
A mnie to właśnie przepotężnie nudziło - nienawidziłam wtedy historii , zwłaszcza politycznej . Do dziś zresztą politycznej nie lubię ,
praedzio - Czw 23 Kwi, 2020 12:19
O, tu ładnie ktoś opisał jedną z moich ulubionych książek dzieciństwa: https://sobolewska.blog.polityka.pl/2009/09/20/szancer-za-zlota-brama/
Tamara - Czw 23 Kwi, 2020 12:49
Przypomniała mi się jeszcze jedna książeczka która bardzo lubiłam - nie pamiętam tytułu, ale była o dwóch misiach, które wcale nie chciały iść spać, by zapaść w sen zimowy na jesieni i robiły różne psikusy , a ilustrował to Adam Kilian .
Szafran - Czw 23 Kwi, 2020 13:50
To znana krytyczka literacka:).
Admete - Czw 23 Kwi, 2020 15:14
Przypomniał mi się jeszcze Belfegor z drewnianej górki Markety Zimnerovej. Książki Za złotą bramą nie znam, ale lubiłam inna książkę o wyprowadzce ze starej kamienicy - Żeby konfitury nie latały za muchą. Autorką jest Krystyna Boglar.
Sobolewską znam jako autorkę tekstów do Polityki.
Aragonte - Czw 23 Kwi, 2020 15:16
| Tamara napisał/a: | | Przypomniała mi się jeszcze jedna książeczka która bardzo lubiłam - nie pamiętam tytułu, ale była o dwóch misiach, które wcale nie chciały iść spać, by zapaść w sen zimowy na jesieni i robiły różne psikusy , a ilustrował to Adam Kilian . |
To ta?
Tamara - Czw 23 Kwi, 2020 16:01
| Aragonte napisał/a: | To ta?
|
TAAAAAK
annmichelle - Sob 25 Kwi, 2020 10:48
Przeczytałam "Klawikord i róża". Tak, to książka dla młodzieży i to raczej młodszej.
Szafran - Sob 25 Kwi, 2020 10:53
| annmichelle napisał/a: | Przeczytałam "Klawesyn i róża". Tak, to książka dla młodzieży i to raczej młodszej. |
Bałabym się do niej wrócić:D:D:D
annmichelle - Sob 25 Kwi, 2020 10:57
No, ja nie wrócę.
Ups, poprawiłam klawesyn na klawikord.
Moja mini opinia:
„Klawikord i róża” to moja pierwsza przeczytana powieść Haliny Popławskiej.
Powstała ponad 50 lat temu, więc moja ocena jest łagodniejsza niż gdyby wyszła spod pióra współczesnej pisarki.
Po przeczytania nasunęła mi się myśl, czy inspiracją dla pisarki była (filmowa i książkowa) seria o markizie Andżelice, niezwykle popularna w latach 60-tych XX wieku.
Marzenia narratorki o sfilmowaniu historii Liberatora i krytyka „nowej fali” wskazują na sympatię dla nurtu filmowego spod znaku „płaszcza i szpady”.
Książkę przeznaczona jest raczej dla młodszego czytelnika: czyta się szybko, napisana jest prostym językiem, akcja dzieje się wartko, bohaterowie stereotypowi.
Wątek współczesny był wg mnie zbędny i zamiast niego autorka mogła rozwinąć i pogłębić ten z XIX wieku – na pewno wyszłoby to powieści na dobre. A tak przeskakujemy co kilka stron z epoki na epokę, gdy dzieje się to po raz dziesiąty, piętnasty zaczyna być nużące.
Sympatyczna, nieskomplikowana opowieść, bez pretensji do bycia czymś więcej niż wyidealizowanym wyobrażeniem autorki (co sama zresztą przyznaje) na temat francuskiej guwernantki w polskim majątku w zaborze pruskim.
Szafran - Sob 25 Kwi, 2020 11:08
Heh, w ogóle nie pamiętam, że tam był jakiś wątek współczesny :D:D
|
|
|