Ekranizacje - Emma BBC serial 2009
Pemberley - Czw 24 Wrz, 2009 14:37
Premiera potwierdzona przez BBC na 4.10, beda ponoc 4 odcinki
http://www.bbc.co.uk/pres....shtml#sun_emma
To juz w nastepna niedziele...
Tamara - Nie 27 Wrz, 2009 20:50
Mnie tam Brandon się podobał jeszcze zanim zobaczyłam film E.Thompson , a pare lat od jednego do drugiego minęło
skrzacik - Wto 29 Wrz, 2009 17:11
ech, nie mam dostepu do tej stacji, a slinka cieknie na sama mysl. ze takie pysznosci sa do ogladniecia
skrzacik
Pemberley - Czw 01 Paź, 2009 14:56
| skrzacik napisał/a: |
ech, nie mam dostepu do tej stacji, a slinka cieknie na sama mysl. ze takie pysznosci sa do ogladniecia
skrzacik |
BBC ma w sumie tutaj tylko kilka forumowiczek, glownie te mieszkajace poza krajem, co jednak nie przeszkadza reszcie czynnie uczestniczyc w dyskusjach - po emisji filmy sa dostepne w sieci- czy to na youtubie, czy na forach, czy jeszcze inaczej... Niekorzy zamawiaja tez w ciemno w przesprzedazy np. na amazonie..
Skrzaciku, zapraszamy do przywitalni : http://forum.northandsout...topic.php?t=426
achata - Nie 04 Paź, 2009 10:56
Jest już stronka filmu: http://www.bbc.co.uk/programmes/b00n8s6x
Oczywiście filmiki dla nas niedostępne :|
Będzie trzeba poszukać na tubisiach
Pemberley - Pon 05 Paź, 2009 14:05
| Mag13 napisał/a: | | Praktycznie zatem ktoś, kto nie jest mieszkańcem zachodniej Europy (np. w zachodniej części Niemiec wystarczą normalne 90 cm anteny satelitarne) nie ma dostępu do materiałów BBC, nawet tych video z oficjalnych stron seriali itd. |
W Niemczech wystarcza 60 cm. Z tego co wiem, to w Polsce jest to mozliwe od 100, ale po doswiadczeniach Achaty ( co to specjalista nie wiedzial, jak ma szukac Astry 28) to ja nikomu nie doradzam. W Szwajcarii dziewczyn ogladaja legalnie przez Zattoo. Wg wikipedii Polska ma byc tez dolaczana do krajow odbierajacych, ale kiedy to bedzie..
Wracajac do tematu, pierwszy odcinek oglada sie przyjemnie- podobnie jak ostatnie S&S.
UWAGA SPOILERY.
Scenariusz jest dobrze pomyslany, wiele watkow ksiazkowych zapomnianych w dotychczasowych ekranizacjach zostalo uwzglednionych, obsada drugoplanowa jest absolutnie rewelacyjna( tu zwlaszcza bardzo podoba mi sie Michael Gambon jako ojciec Emmy) i w sumie Romola Garai sprawdza sie w roli Emmy - gra nowoczesnie, ale pasujaco do roli mlodej dziewczyny. Jonny Lee Miller, czyli Mr. Knightley jest chyba najslabszym punktem tej ekranizacji- aktor prowadzi swoja postac na osi " kto sie lubi, ten sie czubi", a dialogi ( dosc wspolczesne) miedzy nim a Emma to sa klotnie pelne emocji.. W ostatecznym rachunku Emma robi wrazenie bardziej zrownowazonej, a to przeciez pan Knightey mial byc taki, nie mowiac o tym, ze zwykle mial racje Motylkowo na razie slabo, chociaz pan Elton gra przecudnie amanta- lizusa
Kocham BBC za czolowki, zaczne je chyba kolekcjonowac, ta mi sie tez podobala. Serial zaczyna sie dziecinstwem Emmy, Jane Fairfax i Franka Churchilla i ten pomysl bardzo przypadl mi do gustu, mimo, ze niektorym pokazanie trumny zdaje sie byc zawsze byc zbyt dramatyczne
Czyli jak ostatnie S&S, milo sie oglada, ale i tak wersje wczesniejsze beda bardziej lubiane.. o mamo, czy my sie nie starzejemy...
Kananl BBC na youtubie zamiescil 5-min making of : http://www.youtube.com/watch?v=80iDGskdQgU
A tutaj fragmenty z pierwszego odcinka : http://www.telegraph.co.u.../culturevideo/#
Gosia - Pon 05 Paź, 2009 17:50
Dzięki Pemberley za wrażenia. Ciekawa będę moich, choć jak widzę, film do udanych nie będzie należał.
Do twórców: Trzeba było wziąć Rysia na Knightleya
Z drugiej strony mam wrażenie, że ich Knightley pasuje może bardziej do Ramoli...
Obsada niedobra i tyle.
Gambon jest świetnym aktorem, a jego głos to mistrzostwo świata.
Trzykrotka - Pon 05 Paź, 2009 19:51
Romola ma w tych fragmentach brzydką mimikę, ale może to dlatego, że gra bardzo ekspresyjnie, bardziej niż kiedyś Gwyneth i Kate. Myślę, że taki, "nowoczesny" był zamysł reżysera.
Z jednym nie mogę się nie zgodzić - dotychczasowe jej role pokazały, że jest lepszą aktorką niż Keira Kanightley.
Harry_the_Cat - Pon 05 Paź, 2009 23:02
Obejrzałam wczoraj - nie porwalo mnie, ale w sumie spoko.
Nie lezy mi narrator - totalnie zbedny dodatek. Czolowka - po prostu piekna!! Zgadzam sie, ze zdecydowanie warto kolekcjonowac czolowki BBC.
Chyba najberdziej mi nie lezala Ramola - ale to moze dlatego, ze ja za nia ogolnie nie przepadam. Johnny tez taki nijaki, ale chociaz milo na niego popatrzec
No i scena klotni Emmy z Mr K zdecydowanie byla najlepsza w calym odcinku - pelna emocji i pasji. W ogole musze powiedziec, ze podobalo mi sie rozbudowanie postaci Kinghtleya w stosunku do innych ekranizacji. Ogolnie dosyc rzetelnie, ale nie bede oczekiwac kolejnych odcinkow w napieciu. Naprawde chyba wolalalabym, zeby zrobili Mary Barton albo jakies inne powiesci siostr Bronte.... Zaczyna mnie troche nuzyc ciagle porownywanie ekranizacji - historia jest juz znana, i chyba jestem gotowa na troche wiecej emocji i napiecia...
achata - Wto 06 Paź, 2009 19:46
Tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=wIDDka3X-LI
można podziwiać początek pierwszego odcinka. Liczę na ciąg dalszy. Uczciwie powiem- bałam się, że będzie gorzej. Najbardziej na razie podoba mi się Pan Elton. Panna Taylor to chyba Mirah z DD
Harry_the_Cat - Wto 06 Paź, 2009 21:05
Nie bawi Was, ze w jednej produkcji mamy dwóch Edmundów walczących o te sama heroinę?
nicol81 - Wto 06 Paź, 2009 21:32
Bawi, ale i tak wolelibyśmy, żeby Edmund 2007 walczył o heroinę z panem Thortonem
(zresztą to nie pierwszy taki numer w dziejach brytyjskiej ekranizacjologii- w JE 1997 o heroinę walczyło dwóch kapitanów Wenworthów).
Trzykrotka - Wto 06 Paź, 2009 22:21
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Nie bawi Was, ze w jednej produkcji mamy dwóch Edmundów walczących o te sama heroinę? |
rzeczywiście. I obaj nadają się do roli pana Eltona (oraz Edmunda) bardziej niż do pełnokrwistej roli pana Knightley
jak nie mam zasadniczo nic przeciwko Romoli (zwłaszcza po DD0 to tu mi się nie podoba ani jej wygląd, ani przesadnie ekspresyjna gra. Może to miało służyć podkreśleniu, że Emma jest dziewczynką, kiedy mówi o nauce chińskiego i z wiekiem nabierze dystynkcji?
U Gwyneth i Kate podobało mi się to, że obie miały niesamowitą masę i wdzięku i takiego szlachetnego sznytu, co w niczym nie odbierało im wiośnianej młodości. Ta Emma na razie jest inna.
No nic, zobaczymy...
behemotka - Śro 07 Paź, 2009 02:06
właśnie obejrzałam 1 odc. i mam mieszane uczucia
to bardzo swobodna adaptacja, dużo rzeczy jest dodanych albo luźno potraktowanych
Romola bardzo irytująca (wybaczcie wiebiciele)
kilka niedopuszczalnych scenek - najbardziej rozmowa Emmy z ojcem w której sugeruje, że pani Weston może jeszcze mieć dzieci idealny temet do konwersacji dla XIX-wiecznej PANNY, albo scene gdzie Emma sama otwiera drzwi Hariett
ciekawe są pierwsze minuty - to obrazowe pokazanie przyczyny strachu pana Woodhouse'a przed przeciągami albo smutek pana Westona po odjeździe małego Franka, choć uważam, że to zbytnie uwspółcześnienie na potrzeby widza
spin_girl - Śro 07 Paź, 2009 10:27
| Mag13 napisał/a: | | A kto powinien być heroiną? |
Przy takiej obsadzie męskiej zgłaszam się na ochotnika!
Alicja - Śro 07 Paź, 2009 15:59
ja też , bo najpierw przeczytałam komentarze, a dopiero potem obejrzałam początek. Poza tym zdaję sobie sprawę, że moje "nie lubienie" Romoli wpłynie na odbiór ekranizacji.
Ciekawy pomysł z wprowadzeniem: mała Emma, Jane i Frank.
Czy w którejś z ekranizacji JA była trumna?
Alicja - Śro 07 Paź, 2009 20:21
jakoś nie rzucił mi się w oczy
Tamara - Śro 07 Paź, 2009 22:23
Obejrzałam początek (uczciwie mówię - do 6 minuty z czymś ) i Romola mi sie nie podoba , Knightley mi sie nie podoba , panna Taylor też mi się nie podoba i panie Bates też mi się nie podobają Wszyscy oni są dla mnie za ekspresyjni , zwłaszcza Emma z wytrzeszczem , szczerzeniem i minami
Czołówka przypomina mi indonezyjski teatr marionetek
Trzykrotka - Czw 08 Paź, 2009 08:52
Ale właściwie jedynym Knightleyem odpowiadajacym temu opisowi był Mark Strong w wersji z Kate Beckingsale. A większość wolała i tak Jeremy'ego Northama, który ani nie wyglądał na silnego, ani na takiego z wielkim autorytetem, ani na starszego od Emmy o 16 lat. Ja dałabym na razie panu Millerowi szansę.
Romola mi się niezbyt podoba, choć na ogół ją lubię. Ani wizualnie ani pod względem gry aktorskiej nie powala.
Trzykrotka - Czw 08 Paź, 2009 13:43
Ech . To bardzo powszechny grzech, obsadzanie aktorów w rolach nieodpowiednich wiekowo. Johnny wygląda na za młodego, Romola na za starą. Pod tym względem naprawdę najlepiej wypadali Kate Beckingsale i Mark Strong.
Ze sposobem gry się zgadzam. Obydwoje - i on i Romola, poprowadzeni są inaczej od dotychczasowych odtórców tych ról, grają bardziej, nazwijmy to "współcześnie", w sensie współczesnych emocji, podnoszenia głosu, jawnego okazywania uczuć. Mnie się to nie bardzo podoba, podobnie jak nie podobało mi się w nowej DiU. Mam nadzieję, że dalej pójdzie to w lepszym kierunku.
spin_girl - Sob 10 Paź, 2009 16:24
Udało mi się w końcu obejrzeć pierwszy odcinek nowej "Emmy".
Muszę powiedzieć, że nie zgadzam się z większością opinii. Przede wszystkim pomysł z małymi Emmą, Jane i Frankiem uważam za poroniony, głównie ze względu na zwłoki. Jane Austen jak ognia unikała tematu śmierci, jedynym bohaterem, który autentycznie umiera w trakcie trwania akcji jej powieści jest pan Dashwood, ale jest to tylko szybko wspomniane w pierwszym rozdziale. Trumny i martwe kobiety na łóżkach w najlżejszej i najbardziej komediowej z historii J.A. to dla mnie cios w intencje autorki.
Po drugie ten cały kawałek z małżeństwem Johna i Isabelli też jest głupi. Przede wszystkim dlatego, że Emma ich nie zestwatała. Emmie udało się tylko raz- z panną Taylor i panem Westonem i to było dokładnie to, co powiedział na ten temat pan Knightley- szczęśliwy przypadek. Dwa szczęśliwe przypadki sugerują, że Emma miała jednak jakieś wyczucie, a przecież cała historia polega na tym, że go nie miała. Poza tym wątek od razu traci logikę, ponieważ za chwilę widzimy Johna i Isabellę z dość dużymi dziećmi, a wszyscy dookoła wcale się nie zmienili. Po co akcentować słabe punkty produkcji?
Co do Romoli, mam mieszane uczucia. Z jednej strony w dalszym ciagu uważam, że to wyjątkowo ładna kobieta, podoba mi się również jej gra, łącznie z ekspresywną mimiką- dodaje lekkości i humoru tej historii, sprawia, że główna bohaterka, mimo ewidentnych wad, pozostaje urocza i da się ją lubić. Z drugiej strony ewidentnie jest za stara- zmarszczki na czole, kurze łapki, wszystko to przyciąga moją uwagę i nie mogę się z tym pogodzić. Może pomogłyby ładne sukienki w jasnych, radosnych kolorach (tak jak u Gwyneth Paltrow), ale biedna Romola uparcie ubierana jest w szarości, czerwienie i brązy, co ją dodatkowo postarza.
Poza tym nie podoba mi się panna Bates. Nie wiem, dlaczego najbardziej urocza i zabawna z Austenowskich fajtłap dostaje jakieś dramatyczne momenty, które sprawiają, że nawet jej bezsensowna paplanina wydaje się być przykrywką dla głębszych myśli. Gdybym nie czytała powieści pomyślałabym, że panna Bates jest nieszczera. Daleko jej do panny Bates z wersji z Gwyneth.
Johnny Lee Miller dalej wygląda jak ryba. Nie lubię go i nie polubię.
Najjaśnniejszym punktem obsady jest zdecydowanie Blake Ritson (wiedziałam, że tak będzie!), który jako XIXwieczny playboy jest przekomiczny i przeuroczy.
Bardzo podoba mi się również nowa Harriet- chyba najbardziej z wszystkich trzech, chociaż Toni Colette też była świetna.
Michael Gambon jest rewelacyjny, potwierdza, że jest genialnym aktorem.
Reasumując- na razie 50/50, wersji z Gwyneth nie przebije, ale dobrze się ogląda. Z niepokojem czekam na Franka, mignął mi w zajawkach następnego odcinka i to chyba będzie katastrofa- jakiś niski i pulchny
Gosia - Sob 10 Paź, 2009 17:31
Jestem zachwycona.... umiejętnością telewizji BBC perfekcyjnego produkowania filmów. Sceneria, plenery, kostiumy, zdjęcia - wszystko jest na wysokim poziomie. Odcinek 1 mi się bardzo podobał właśnie dlatego. Uśmiechałam się, oglądając niektóre sceny. Cieszyłam się, że mogę oglądać nowego kostiumowca made in BBC, bo naprawdę potrafią je robić. w sumie główni aktorzy pasują do siebie, ale gdzie ta różnica wieku? Wyglądają jak rówieśnicy, a powinno ich dzielić 16 lat doświadczenia. Moim zdaniem Sandy Welch świetnie pisze scenariusze. Wstęp ukazujący wydarzenia z młodości jest bardzo dobry, choć wiadoma scena ( ) przypomina mi podobną z ostatniej RiR. Podoba mi się Jodhi May jako panna Taylor. Sama Ramola jest nieco irytująca i już wiem, że w tej ekranizacji dla mnie żadnych motylków nie będzie Co najwyżej będę się dalej zachwycać produkcją i żałować, że tak a nie inaczej wybrali aktorów. Jeśli chodzi o niego, to bardzo dobrze wygląda w ubraniach z epoki i w sumie pasuje do tego całego anturażu. Świetny, jak zwykle, Michael Gambon, to naprawdę zabawny, ale nie irytujący wcale pan Woodhouse.
Co do pozostałych postaci - już wiem (z zajawki), że Frank Churchill to nasz znajomy Fryderyk Hale z N&S, zobaczymy jak się sprawdzi w tej roli. Robert Martin ma wygląd dobrany do swojej postaci. Jeśli chodzi o Harriet, mam pewne wątpliwości, bo ma wygląd (i takie też zachowanie) głupiutkiej i słabo wyedukowanej panienki ze dworu, która chyba jednak nie pasowałaby do farmera.
Pan Elton w tej wersji nie jest groteskowy czy śmieszny, jest inny, nie przerysowany i może to dobrze. Panna Bates - ciekawa jestem tej sceny na pikniku. W każdym razie żal mi się jej zrobiło po tym, jak Emma wykręciła się od odwiedzin, bo tak naprawdę panna Bates była samotna i potrzebowała towarzystwa kogoś "żywego". Czy nie można przypuszczać, że paplaniną przykrywała prawdziwą samotność?
Aktorzy jednak grają bardzo współcześnie, gdzie ta powściągliwość i dystynkcja?
Ciekawa jestem następnych odcinków.
Przychodzi tylko żałować, że BBC co chwila zajmuje się kolejnymi ekranizacjami tych samych powieści, zamiast zrobić coś naprawdę nowego, np. inne utwory Austen (Sanditon?), sióstr Bronte (Vilette?) czy Gaskell ("Mary Barton" czy jej opowiadania, chwała im za "Cranford"!).
Przeczytałam jeszcze raz Wasze opinie: scena z hallu, wspomniana przez Mag, jest także moją ulubioną.
Aha i dla mnie najlepszą parą w dotychczasowych Emmach byli: Kate Beckingsale i Mark Strong.
Motylki były! Te oczy Marka Stronga
Gosia - Sob 10 Paź, 2009 22:13
Ja już sto razy pisałam, że dla mnie wersja Paltrow jest za słodka, jak (hollywoodzki) cukiereczek. Chociaż podoba mi się Northam, to jednak jako całość wolę wersję drugą. Te spojrzenia Knightleya na Emmę, zwłaszcza, jak ona trzyma dziecko.
Także kłótnia między nimi podoba mi się tu bardziej i właśnie w wersji z Kate różnica wieku jest jednak uprawdopodobniona. Lubię jak Knightley próbuje ją pocieszyć na końcu.
Tak, wolę wersję z Kate i Markiem, choć uważam, że tamta też jest bardzo dobra.
Kiedyś nawet pamiętam dokonałam porównania, chyba jest taki wątek?
Jest!
http://forum.northandsout...?t=1568&start=0
Irm - Wto 13 Paź, 2009 16:49
Obejrzałam pierwszy odcinek i mam mieszane uczucia.
Pokazanie przeszłości Emmy, Jane i Johny było ciekawym zabiegiem, ale przejście uważam za idiotyczne, przede wszystkim dlatego, że wywołuje niezamierzony efekt komiczny. Podobnie nie podszedł mi narrator, zwłaszcza w scenie dziejącej się na weselu dawnej guwernantki Emmy - wyręcza Romolę w tym, co powinna zagrać twarzą. Nie lubię takich zabiegów.
Sama Romola jako Emmy też nie podbiła mojego serca. Jak było już pisane za bardzo się krzywi i wytrzeszcza oczy. W końcowe scenie kłótni (swoją drogę świetna scena, wyrazistości dodawał jej fakt, że ani Emma, ani pan Knightley, mimo licznych prób, nie mogli jej zakończyć, bo tyle się w nich emocji kotłowało) sprawdza się to bardzo dobrze, ale generalnie nie bardzo. Nie podoba mi się też idea współczesnego grania postaci - są dla mnie nazbyt ruchliwi (dlaczego wszyscy sobie ciągle machają?) i nazbyt mimiczni. Jonny Lee Miller podoba mi się jako pan Kngihtley, ale szkoda, że nie kazali mu chodzić w bardziej dystyngowany sposób - jego współczesny sposób poruszania się, nie pasuje do fraka.
Przychylam się do uwag, że między Emmą a panem Knightleyem jest zbyt mała różnica wieku - właściwie wyglądają na równolatków, a nie parę, którą różni 16 lat, co jest w powieści bardzo istotne.
To, co zachwyca, to jak zazwyczaj w produkcjach BBC, to z pietyzmem odtworzone angielskie realia z początku XX wieku.
BeeMeR - Śro 14 Paź, 2009 09:45
Wampiryczna atmosfera grozy yyy... w Emmie?
muszę rychło obejrzeć
|
|
|