Seriale - Pod Duchem, Małpą i Samurajem czyli dramaland po raz 16
BeeMeR - Wto 22 Sty, 2019 17:53
Dokończyłam wczoraj Jang Ok Jung - Live in Love - ech. Drama uparła się, żeby być równie nieprawdopodobna w końcówce jak Dong Yi tylko w zupełnie inny sposób. Tu król i Ok Jung kochali się okropnie, aż po (jej) grób. Król ją musiał zdegradować z pozycji królowej, ale zachowała pozycję ukochanej konkubiny, pozostałych kobiet król do końca unikał, drama nawet słowa nie wspomina o innych dzieciach króla ani czy Choi w ogóle trafiła do loża królewskiego. Ok Jung została skazana za niewinność - pozwoliła odprawić zakazany szamański rytuał celem przywrócenia zdrowia chorującemu na ospę synowi, a Choi podrzuciła dowody na to, że próbowała zaszkodzić królowej In Hyun która słabowała i akuratnie zmarła.
Rzut oka na szpile
Co by tu teraz...
Admete - Wto 22 Sty, 2019 17:54
A nie chcesz w końcu Królowej Seon Deok? Widzę na tej mojej stronie, że jakaś chińska produkcja cieszy się teraz powodzeniem, bo ciągle się ktoś o nią dopytuje:
https://www.youtube.com/watch?v=yzXPV4X2b0s
Alicja - Wto 22 Sty, 2019 20:45
BeeMer lubię twoje historyjki obrazkowe
Romantic doctor powiadacie
BeeMeR - Wto 22 Sty, 2019 22:22
| Admete napisał/a: | | A nie chcesz w końcu Królowej Seon Deok? | Chcę, ale najpierw może kilka filmów - np. koreański "Lot nad kukułczym gniazdem"
Admete - Wto 22 Sty, 2019 22:22
Powiadamy Może ci się spodoba.
Aragonte - Wto 22 Sty, 2019 22:51
A jeśli nie, to porzucisz i już
Trzykrotka - Śro 23 Sty, 2019 00:07
Skończyłam Life Prezes Gu i jego asystentka - a nawet asystentka i prezes Gu to moje ulubione postaci. Przyznam się, że pod koniec zupełnie już nie wiedziałam o sssso chodzi z machlojkami szpitalnymi. Miałam tylko angielski sos totalnie straciłam wątek co i kto i komu i dlaczego. Ale watki osobiste prześledziłam i bardzo mi się podobało wspólne nurkowanie braci i spacer już-nie prezesa Gu z młodą lekarką.
No i pani dyrektor w czerni miała wejście smoka!
Jeśli ktoś potrzebuje twardo stąpnąć na ziemi zmęczy się eskapizmem, to polecam. Bardzo dobry kawał przykro-życiowej dramy.
Pani dyrektor z Life rozstawiająca złych po kątach to bardzo przyjemna odskocznia od tego, jak koledzy traktują policjantkę na posterunku w miasteczku, w którym toczy się akcja Life On Mars. Jak służącą. Jak Jang So Rę w Misaeng Najzdolniejsza z nich, bystra, wykształcona, myśląca. I załatwia wszystkie papierkowe sprawy, wysyłają ją do zawiadamiania rodzin nieboszczyków, że ich krewny umarł, a komendant podrzuca jej swoje pranie. O parzeniu kawy nawet się nie mówi - to oczywiste, że ona obsługuje tych starych koni
Bardzo poruszający był odcinek, w którym bohater spotyka swoją rodzinę i samego siebie kilkuletniego. I odkrywa bolesną i wstydliwą prawdę o własnym ojcu.
Admete - Śro 23 Sty, 2019 05:48
| Trzykrotka napisał/a: | | Miałam tylko angielski sos totalnie straciłam wątek co i kto i komu i dlaczego. |
Te polskie, przerobione ci nie pasowały? One idą nie w każdym odtwarzaczu, ale działają. Telewizor też je czyta.
Alicja - Śro 23 Sty, 2019 06:44
Admete, dlaczego chcesz ominąć zakończenie?
Nadal oglądam Jugglers,przewijam nudne kawałki i oglądam. Chyba już kilka seriali obejrzałam, bo widzę tu kilka znajomych twarzy, chociażby dyrektor z Feel good to die.
Trzykrotka - Śro 23 Sty, 2019 08:28
| Admete napisał/a: |
Te polskie, przerobione ci nie pasowały? One idą nie w każdym odtwarzaczu, ale działają. Telewizor też je czyta. |
U mnie niestety nie szly. Do pewnego momentu tak, ale końcówka już nie. Angielski dało się jeszcze przeżyć kiedy szlo o sprawy mniej więcej osobiste, ale końcówka to już dla mnie był zupełny szum - i odpuściłam.
Alicjo dziewczyny pisały, że końcówka z angielskim pierwowzorze Life On Mars to było wielkie WTF, więc pewnie dlatego
W Jugglers właśnie za dużo przewijałam, żeby się aż tak dobrze bawić - ale może wróciłabym dla głównego wątku i Daniela Choia.
BeeMeR - Śro 23 Sty, 2019 08:37
Ja bym rzekła, że to w amerykańskim remaku było wielkie WTF, zas angielska wersja była świetna, doskonale zagrana i trafiała prosto w serce.
Z Jugglers obejrzałam tylko kilka króciutkich migawek.
Trzykrotka - Śro 23 Sty, 2019 09:00
| BeeMeR napisał/a: | | Ja bym rzekła, że to w amerykańskim remaku było wielkie WTF, zas angielska wersja była świetna, doskonale zagrana i trafiała prosto w serce. |
Właśnie koreańska podoba mi się z racji na coś w klimacie - nutkę nostalgii, domowości. No i rzeczywistość świata lat 80 jest dobrze odtworzona. We wczorajszym odcinku była scenka w jakiejś tancbudzie. Na scenie tańczył i śpiewał zespól, ludzie tańczyli. Piosenka i układ taneczny dokładnie z AM1988, ten, który wykonywali panowie wygrywając walkmana do Duk Sun.
Admete - Śro 23 Sty, 2019 09:18
Ja nie mówię, że w oryginalnej wersji było złe zakończenie. Po prostu nie moje.
EDIT: Nie mam co oglądać, to zaczęłam tę chińską bajkę - jak to ładnie kręcone, nie wszytko łapię, bo napisów dużo i źle się czyta, ale na razie oglądam. Oglądam i tak dla obrazków Mogę wrzucić do chińskich bajek.
Trzykrotka - Śro 23 Sty, 2019 14:03
Wrzuć, ja lubię czasami dla odprężenia
Admete - Śro 23 Sty, 2019 14:05
Już wrzuciłam, tyle ile na razie mam. Jak będzie więcej, to dorzucę. Mnie się to kojarzy ( wiem, to dziwne, bo inne czasy i kultura ) z Jane Austen Te wszystkie żony, córki, podchody, niuanse, co się komu należy a co nie O Alhambrze też pamiętam, ale to wieczorem.
Admete - Czw 24 Sty, 2019 10:37
Wspomnienia z Alhambry już są, jeśli ktoś chce.
BeeMeR - Czw 24 Sty, 2019 10:48
Shoot me in the Heart
Dwóch młodych, skrajnie różnych ludzi trafia do szpitala dla psychicznie chorych tego samego, deszczowego dnia - Jeden, młodszy (Jeo Jin Go, obecnie król/klaun) panicznie boi się "własnego cienie", tj. życia, odpowiedzialności i przede wszystkim nożyczek, bo od nich tragicznie zginęła jego matka (więc nie pozwala się ostrzyc), drugi (Lee Min Ki) nie boi niczego - aktywnie walczy, buntuje, wielokrotnie próbuje uciec, pakując siebie i wspólnika z przypadku w rozliczne kłopoty.
Ich przyjaźń, z niemałą nutką bromansu z czasem ugruntuje się i ukierunkuje na odzyskanie władzy nad własnym życiem, przez pokonanie lęku lub silniejszego brata który wpakował w szpital by przejąć udziały "niepoczytalnego".
Mv bromansowe (jakość taka sobie ale mv fajne zresztą to dzięki temu, że na nie trafiłam cokolwiek przypadkiem zainteresowałam się filmem ):
https://www.youtube.com/watch?v=uquKOsQk3uM
Film mi się bardzo podobał, ma dobrze wyważone wątki humorystyczne z przykrymi i wzruszającymi, a dodatkowo choć pierwsze skojarzenie poszło mi wyraźnie w stronę "Lotu nad kukułczym gniazdem", postaci są inne i całość dużo bardziej "nadziejna" nie tylko dla dwóch głównych chłopaków ale i niektórych innych pacjentów szpitala. Rozryczałam się jak dziecko w trakcie, nie na koniec
Film jest świetnie obsadzony i zagrany - nie ma tu słabej roli ani postaci. Lee Min Ki jest kłębkiem energii, tej dobrej i tej złej, która pakuje go w kłopoty, każąc się bić o to i owo - tu. np. śpiewa i tańczy Twist Again rozkręcając imprezkę szpitalną:
https://www.youtube.com/w...3vIzUhdvU&t=14s
Jest tu też kilka innych znanych twarzy - np. Ki Cheol z Faith w roli dobrego pielęgniarza (zły pielęgniarz prowadzi chłopaków w pierwszym rzędzie):
I jest nieumierające marzenie o wolności, lataniu, wspinaczce na szczyty
Admete - Czw 24 Sty, 2019 11:01
Ciekawie to wygląda.
Trzykrotka - Czw 24 Sty, 2019 12:08
Nawet bardzo! Obejrzałabym
BeeMeR - Czw 24 Sty, 2019 12:51
Dysponuję wyłącznie wersją z tureckim hardsubem, ale elegancko nałożyłam na to napisy ang z ciemnym tłem Mogę wrzucić
Oczywiście to, że mi się film podobał niekoniecznie znaczy że wam też będzie, ale spróbować nie zaszkodzi. Jest imho bardzo dobrze zagrany, nie upupia tematu (zbytnio) ani nie przygnębia, a przede wszystkim nie pozostawił mnie obojętną - a o to w ostatnich czasach trudno
BeeMeR - Pią 25 Sty, 2019 10:10
Seondal - Man Who Sells The River
Sympatyczny przygodowo-przebierankowy klituś-bajtuś, Nefryt przebiera się i naciąga bogaczy na kasę, udając coraz to kogo innego, króla, mnicha lub pannę
Do tego Ra Mi Ran i kilka innych znanych twarzy, postaci barwne, bajdurki oglądalne na raz, dla odprężenia polecam.
A na koniec jak tama runęła i wezbrane wody pędziły to wypatrywałam wodnych koni
Trzykrotka - Pią 25 Sty, 2019 13:29
Oglądałam - bardzo przyjemna rozrywkowa rzecz. Ja mam słabość do Nefryta nawet z zajęczymi ząbkami
Life On Mars - odcinek o wzięciu zakładników. Mnie niezmiernie bawi pokazywanie dwóch szkół rozwiązywania spraw kryminalnych. Nasz wędrownik w czasie i aspirantka Yoo działają rozumowo, analizując sprawy psychologicznie (ona), badajac ślady i opierając się na współczesnej wiedzy kryminalistycznej (on). Komendant z posterunkowym wyznają zasadę jak nie kijem, to młotkiem, a jak nie pomoże to wrzasnąć i wziąć jeszcze wiekszy młotek Scena, w której "wczorajszy" po nocy spędzonej na karaoke komendant bierze megafon i zaczyna negocjacje z porywaczami od wy tacy owacy &*^%$#@*(& wyłazić mi tu zaraz, bo jak nie...
Ale miło wiedziec, że i w kryminalistyce nauka poczyniła ogromne postępy i nie ogranicza się tylko do nieudolnego zbierania odcisków palców (z przedmiotów branych przez policjantów gołymi rękami, ku zgrozie policjanta współczesnego)
Admete - Pią 25 Sty, 2019 14:19
Tak samo było w oryginalnej wersji. DCI Hunt był rewelacyjny. Ashes to ashes już mi się tak bardzo nie podobało. Było chyba zbyt udziwniony.
BeeMeR - Pią 25 Sty, 2019 14:26
Och tak, Hunta uwielbiałam
Ciągle mam w oczach jedyny w swoim rodzaju pościg
Admete - Pią 25 Sty, 2019 16:27
https://www.youtube.com/watch?v=es-w1mICwDY
DCI Hunt W serialu była genialna muzyka Chyba mam nawet gdzieś jakieś zestawienie.
A w Ashes to ashes
https://www.youtube.com/watch?v=I5IJZl7xdSU
|
|
|