To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Czytamy... polecamy... odradzamy

annmichelle - Pon 02 Wrz, 2019 19:34

Admete napisał/a:
Nie bardzo jesteśmy w stanie się porozumieć.

Admete, nie cała moja wypowiedź była bezpośrednio do ciebie :wink: - bardziej a propos wcześniejszej dyskusji w tym temacie np. o średniowieczu, że również dzisiaj nie jest tak różowo pod względem wolności czy wyborów życiowych, nie trzeba się cofać 700 lat
Admete, jeśli odebrałaś to jakoś osobiście, to nie taki był mój zamiar, a tylko początek mojej wypowiedzi był odpowiedzią na Twój post.

Aragonte - Pon 02 Wrz, 2019 19:47

Ja tam mam wrażenie, że nie piszecie niczego specjalnie sprzecznego ze sobą, tylko może inaczej akcentujecie pewne sprawy :-)

Co do cofania się w czasie inaczej niż w wyobraźni - od takich ciągot wyleczyło mnie skutecznie czytanie o historii medycyny :twisted: Ale wyobraźnia pozwala w jakiś tam sposób "wczuć się" w mentalność kogoś z innych epok/ innego świata - inaczej by żadne powieści historyczne i fantastyczne nie powstawały :wink: Jasne, że to gdybologia i gra wyobraźni, ale zawsze to coś.
A że nie było różowo, to wiadomo :? Teraz też nie jest. Mam jednak wrażenie, ze osoby wychowane w innej kulturze niekoniecznie marzą o przeniesieniu się do naszej - mogą być "zaprogramowane" do uznawania tego, co znają, za jedyne słuszne i właściwe :mysle: Tak samo jak my (upraszczam i trywializuję, oczywiście).

annmichelle - Pon 02 Wrz, 2019 21:16

Aragonte napisał/a:
Mam jednak wrażenie, ze osoby wychowane w innej kulturze niekoniecznie marzą o przeniesieniu się do naszej - mogą być "zaprogramowane" do uznawania tego, co znają, za jedyne słuszne i właściwe :mysle:

Tylko jednak jeśli porówna się ilu ludzi z biednych/zacofanych/ogarniętych wojną/reżimowych państw stara się przedostać do "naszego" świata (nawet obcego im mentalnie/kulturalnie/religijnie), a w drugą stronę jednak to tak nie działa, choć zdarzają się wyjątki, jakiś Duńczyk albo Holender może marzyć o wyprowadzce do Korei Północnej albo Hondurasu czy Erytrei - tyle, że to bardziej jednostkowe przypadki (i motywowane innymi pobudkami niż szukanie wolności, równości ).
Ale generalnie zgadza się, Aragonte, że ludzie wychowani i wyrośli w danej kulturze wolą zostać "wśród swoich", choć pomarzyć zawsze można.
Od razu mi się tak skojarzyło jak Polacy w latach 60-80-tych marzyli o rodzinie z USA lub z zachodniej Europy - ilu przecież wyjechało (mimo utrudnień), a myślę, że wtedy to był szok wyjechać z Polski np. do USA, zupełnie inne życie, różna, mimo wszystko, mentalność.

Aragonte - Pon 02 Wrz, 2019 22:09

Jasne, dlatego napisałam, że upraszczam to mocno :-)

Wyciąć stąd ten wątek i gdzieś przenieść? Nie zrobiłam tego, bo nie byłam pewna, czy koniecznie trzeba, no i gdzie :mysle:

Fibula - Pon 02 Wrz, 2019 23:50

Akaterine napisał/a:
Wzięłam się za Malazańską księgę poległych i poległam po 1/5 pierwszego tomu ;) . Będę próbowała to skończyć, ale jak na razie to takie czytadło fantasy, napisane z rozmachem, ale bez polotu. Choć podobno im dalej, tym lepiej.

Kiedyś czytałam, że Eriksona albo się kocha, albo nienawidzi i że fani Martina zwykle go nie trawią. :wink: U mnie zdecydowanie wygrywa Erikson, choć jego świat magii (Groty :thud: ) jest bardzo skomplikowany i pierwszy tom zbytnio mnie nie zachwycił, bo dużo się w nim działo i nie bardzo wiedziałam kto zacz i jaki ma cel. Z drugiej strony pojawiają się w nim moi ulubieni bohaterowie (Paran, Sójeczka, Skrzypek, Kalam i ogólnie Podpalacze Mostów).
Erikson serwuje czarny humor, ale potrafi też poruszyć (Sznur Psów z drugiego tomu zapamiętam chyba na zawsze), no ale jednak to dziesięć tomiszcz, więc nie namawiam. :wink:

Fibula - Wto 03 Wrz, 2019 00:00

Aragonte napisał/a:

Tak sobie pomyślałam, że przejdę się do biblioteki i wypożyczę trochę polskiej fantastyki - i to takich dzieł, których raczej nie tykam :-P Chcę się upewnić, czy dobrze to oceniam tak pośrednio, przez fragmenty i recenzje, a czasem analizy, zorientować się w różnicach stylów itd. Może nawet pożyczę pierwszy tom "Achai", chociaż to byłby dlamnie hardcore :twisted: A poza tym jakiś tom Jadowskiej, Ćwieka, Piekary (hmmmm, no nie wiem, czy zdzierżę), Komudy, Kossakowskiej. Generalnie zamierzam celować w książki, które uznaję za książki nie dla mnie lub nawet złe (to żadna obiektywna lista, zastrzegam :kwiatek: ).

Edit: Praedzio zaoferowała się, że pożyczy mi Miszczuk, więc zorientuję się jeszcze w specyfice fantasy obyczajowej słowiańskiej :mrgreen:
Jak widać, przymierzam się do badań rynku :cool:


Do Jadowskiej (i Raduchowskiej) też się przymierzam, Ćwieka kiedyś czytał syn (porzucił go dla Sandersona :mrgreen: ), Mordimera Piekary lubiłam, ale od lat nie jestem z tym cyklem na bieżąco; zachęcające było też Necrosis, ale kolejny tom zapewne już nigdy nie powstanie, Kossakowska z cyklem anielskim czeka na skończenie, a Miszczuk to moja w miarę świeża guilty pleasure. :-D

Fibula - Wto 03 Wrz, 2019 00:12

Węża z Essex przeczytałam na urlopie i chyba jednak bardziej mi się spodobała Syrena i pani Hancock, której akcja toczy się sto lat z okładem wcześniej.
Aragonte - Pią 06 Wrz, 2019 13:21

Może po to sięgnę (i będę czytać, zasłaniając sobie oczy, ilekroć spojrzę na durną okładkę :-P ):
http://straszna-nisza.blo...edzma-burz.html

Agn - Sob 07 Wrz, 2019 22:19

E tam, obłożysz sobie i nie będzie koleć oczu. :lol:

U mnie "Diuna" na tapecie. Uwielbiam. :serce:

Akaterine - Wto 17 Wrz, 2019 21:55

Jeżeli ktoś tu poza mną czyta Wegnera to informuję, że pojawiło się do pobrania za darmo opowiadanie z uniwersum:
https://powergraph.pl/katalog/ksiazki/jeszcze-moze-zalopotac-opowiesci-z-meekhanskiego-pogranicza

Aragonte - Śro 25 Wrz, 2019 16:26

Wegnera nie czytam (jeszcze), ale nadal mam go w kolejce :kwiatek: Pożyczę najwyżej kiedyś książki od siostrzeńca :wink:

Co do mojego małego przeglądu rynku polskiego fantasy - Ziemiański jest dla mnie do czytania li i jedynie w formie analiz Niezatapialnej Armady, Komudę pod pewnymi względami doceniam, ale nie jest dla mnie, Ćwieka odłożyłam, ale może jednak przeczytam. Na razie mimo fatalnie IMHO opisanych scen seksów zaciekawił mnie Lewandowski i kotołak Ksin - świat wydaje się ciekawy (choć nie mój), demonologia też. Jak pominę wzrokiem wątki miłosne, to może potraktuję to jako czytadło.

Żeby nie było, że tylko ja się czepiam :wink: cytat z recenzji.

Nadal jednak przeszkadzała mi ta sama kwestia – autor całkowicie nie radzi sobie z przedstawieniem relacji damsko-męskich. Opisy zbliżeń Ksina i Hanti nasuwają raczej skojarzenia z harlequinami niż prozą, która wzbudzi prawdziwe, żywe emocje. Zwłaszcza, gdy trafia się na sceny, gdy Hanti „zalotnie trzepocze rzęsami”, a Ksin rzuca się na nią z „tygrysim błyskiem w oczach”*. Lekkie zażenowanie wzbudza też sama postawa małżonki kotołaka, która „żałośnie” wypomina mu przerwanie miłosnego tete-a-tete w chwili, gdy ten otrzymuje wiadomość o zdradzieckim ataku i palonych wioskach. Rozumiem, że niektórych informacje o przeprowadzanej właśnie rzezi chłopów mogą kręcić, ale… nie, właściwie to nie rozumiem.

http://www.kacikzksiazka....ewandowski.html

Admete - Śro 25 Wrz, 2019 16:47

Ksina też czytałam w liceum i znów niewiele pamiętam.
Aragonte - Śro 25 Wrz, 2019 17:00

Jest nowe wydanie tej serii, solidnie przeredagowane i częściowo napisane na nowo przez Lewandowskiego. Nie sądzę, żeby cię zainteresowało - ja przeczytam (może), jeśli znajdę całość w bibliotece albo na Legimi (jeśli kupię Kindla).
Admete - Śro 25 Wrz, 2019 17:24

Lubię jego kryminały, bawiły mnie.
Aragonte - Śro 25 Wrz, 2019 17:52

Mam wrażenie, że on ma swoje słabe strony (i wdaje się w necie w chamskie pyskówki, brrr), ale pisze nieźle.
Admete - Śro 25 Wrz, 2019 18:08

Mnie zwykle interesuje sama książka, nic nie wiem o polskich autorach. Teraz już zresztą niewiele czytam powieści.
Szafran - Śro 25 Wrz, 2019 21:29

No ja też widziałam post Akaterine i nie zdążyłam przeczytac:(
BeeMeR - Śro 25 Wrz, 2019 21:46

A ja sobie słucham Verne'a - nadrabiam zaległości z młodych lat, kiedy mnie to nie interesowało :P - to też trochę podpada pod fantastykę ;)
Podróż do wnętrza ziemi na pewno ;) Tam istne cuda na kiju były z walką prehistorycznych gadów włącznie :mrgreen: - zachwyconam :mrgreen: . Byłam ciekawa na ile wierny jest niedawno oglądany film i wysłuchałam bardzo szybko - podoba mi się fantazja autora, barwne postaci i dość żartobliwy, może nawet miejscami z deka złośliwy styl, z jakim traktuje swoich niedoskonałych bohaterów. No i już wiem jak dużo pododawały filmy :mrgreen: np. postaci kobiece, których w książce nie ma, ale filmowo są zapewne potrzebne ;)

Dzieci kapitana Granta to już bardziej awanturniczo-podróżnicze, acz też mało prawdopodobne ;) Też bardzo mi się dobrze słucha pod różne czynności.

Agn - Śro 25 Wrz, 2019 22:56

Cuda na kiju, ale takie teorie w tamtych czasach krążyły. Zresztą o ile dobrze pamiętam w tej książce już była wzmianka, że są błędne. Ale tak czy inaczej - Verne pisał fantastykę. I chyba jest uważany za jednego z ojców sf.
Bardzo lubię jego książki. :) Moje najukochańsze "20000 mil podmorskiej żeglugi" już nadrobiłaś? :serce2:

Ja zaś zaczęłam "Szóstkę wron" Leigh Bardugo. Nie chciałam tej książki czytać, bo z opisu smakowała jak Scott Lynch, a mnie się Scott Lynch nie podobał (wiem, nie wypada, Scotta Lyncha należy uwielbiać, ale nic nie poradzę, że przysypiałam z niezainteresowania).
Ale że ludzie jakoś dziwnie uwielbiają te książki, to stwierdziłam - a, co mi tam, zajrzę sobie.
Ocknęłam się na stronie 79. Nie wiem, na czym rzecz polega, że Bardugo mnie wciągnęła swoim półświatkiem i zamieszkującymi go spryciarzami, a Lynch nie dał rady zainteresować swoimi złodziejaszkami. Póki co czytam z przyjemnością. :)

Admete - Czw 26 Wrz, 2019 08:13

Agn napisał/a:
Ja zaś zaczęłam "Szóstkę wron" Leigh Bardugo.


Mam zamiar przeczytać, bo bratanicy się podoba.

BeeMeR - Czw 26 Wrz, 2019 08:46

Post nie był bezcelowy, u mnie Pan Lodowego ogrodu czeka, trochę mnie zdopingował, żeby skończyć wcześniej zaczęte i przejść do tegoż (i wyrobić własne zdanie :wink: )
Trzykrotka - Czw 26 Wrz, 2019 09:22

Nie był bezcelowy :kwiatek: Ja się zaczęłam zastanawiać nad tym, co napisałaś i mam swoje przemyślenia na ten temat. Fakt, w drugim tomie akcja spowalnia, a bohaterowie ruszają w drogę. Ale moim zdaniem to dobrze dla przebiegu akcji, bo takiego napięcia i takiej ilości tajemniczej grozy, jaka panowała w 1 tomie nie dałoby się chyba znieść. Jest czas, żeby to i owo już powyjaśniać i trochę oswoić ten nowy świat, a nie tylko go oglądać. Ale fakt, niektóre fragmenty się dłużą. Czy pobyt Filara w Czerwonej Wieży, w przebraniu kapłana bogini był w 2 tomie? Myślałam, że w życiu stamtąd nie wyjdzie :roll:
BeeMer bardzo jestem ciekawa twoich wrażeń :kwiatek:

Szafran - Czw 26 Wrz, 2019 11:51

Ja się nie ekscytuję "Panem Lodowego". Pierwszy był dobry, ale potem potworny zjazd w drugim tomie. Pamiętam, że wtedy jeszcze recenzowałam książki, i dostałam ten drugi tom do recenzji, kiedy się ukazał. Recenzję zatytułowałam: "Jak iść, żeby nie dojść" :P .
Nie pamiętam, czy doczytałam cykl do końca, czy utknęłam na trzecim tomie. W ogóle do autora mam dość ambiwalentny stosunek. Bo ogromny talent idzie tu dla mnie w parze z jednak rozczarowaniami, jakich jego książki mi dostarczyły po bardzo rozbudzonym apetycie oczekiwań.

Agn, też nie kocham Lyncha. Nie skończyłam pierwszego tomu. Podobał mi się obraz miasta, ale fabularnie zupełnie to wszystko po mnie spłynęło, o dziwo, bo uwielbiam opowieści łotrzykowskie. Chciałam kiedyś wrócić z nadzieją, że może bardziej polubię, ale nigdy nie było czasu;).

Trzykrotka - Czw 26 Wrz, 2019 12:17

Ja tam przeczytałam całość z równą satysfakcją :-P
Aragonte - Czw 26 Wrz, 2019 12:25

Trzykrotka napisał/a:
Ja tam przeczytałam całość z równą satysfakcją :-P

Ale coś mi zrzędnęłaś, że byłaś zmęczona makabrą :mysle:
Lyncha mam i ciągle czeka w kolejce.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group